Nie przerabiałem tego, wolę się upewnić.
Jeżeli dam kumplowi w Anglii dostęp do swojego origin i tam kupi BF2, zakładam, że bez problemów będę grał w wersję angielską na miejscu?
Racja z lektorem. Zastanawiam się, czy ryczący oficer, że "tracimy B" nie byłby klimatyczniejszm rozwiązaniem.
Tak jak się wahałem przed obejrzeniem tego filmu, tak teraz kompletnie mnie ta gra nie obchodzi.
@Killaherz, poznać od razu idzie, że nie tylko Sapkowskiego nie czytałeś, ale generalnie zbyt wielu książek, arogancie chędożony.
"the film will take place before the events of Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977). It will follow a group of Bounty Hunters working with Rebels to get the blueprints to the Death Star."
Takie tam plotki z IMDB.
Nie oceniajmy Duke'a z perspektywy 2011 r. Rozwiązania wyraźnie wskazują, że gramy w grę zrobioną gdzieś w okolicach 2003 roku. Słońce jest jasne, a Duke Nukem Forever niedoskonały, nie traktujmy go jako oczywistego gniota. Wydawcy dokonali pierwszy krok wydając prawie wyrzuconą do śmieci produkcję, drugim krokiem będzie kolejny Duke, tym razem świeższy i oby tak samo rewolucyjny, jak DN3d z 1996 r.
Hail to the king, baby - bo świetnie się przy nim bawiłem.
Demo mnie zniechęciło. Cofnięcie się z rewelacyjnych muszkietów, znów do broni białej... No ale to Total War, czekam na reckę.
Nie robi tej gry pierwsza lepsza, frajerska, niedoświadczona ekipa, tylko Bioware. Także spokojnie. Co do zmian. Miesiąc temu skończyłem ponownie jedynkę i dodatek, i szczerze mówiąc, pod koniec mechanika walki lekko mi nudzić mnie zaczęła. Mam nadzieję na ewolucję, wysoki poziom trudności i niebanalną fabułę. Kupuję w ciemno.
Uwielbiam ten wtórny, krytykowany i odgrzewany tryb multi BO. I wydałbym nawet 100 zł za pakiet nowych map. Trzy miesiące ciągłego grania i wciąż mi mało. Mogą mnie doić z kasy jeszcze kilka razy za ten sam 'kotlet', byle dalej giera sprawiała tyle radości.
Dla porównania Battlefield 2, po pierwszym zachłyśnięciu, kompletnie przestał mnie interesować po dwóch miesiącach.