Aż się zalogowałem po latach, aby ocenić tę grę
Diablo 1 zobaczyłem pierwszy raz w wieku 12 lat na Windows 95 i pamiętam pierwszy kontakt do dziś. W Diablo 2 grałem maniakanie :)
Gra to najbardziej nierówne Diablo jakie kiedykolwiek wyszło
Najmocniejsze strona to oprawa audiowizualna. Udźwiękowienie, design świata, kolory, światło. Wszystko w punkt, tak to powinno wyglądać w D3. Świetny dobór aktorów. Byłem przekonany, że Lorath to Clive Owen albo scryfryzowany Alan Rickam zza grobu :)
Do otwartego świata mam stosunek neutralny albo nawet lekko pozytywny. Podobało mi się to, że można dynamicznie przemierzać świat. Level scaling na początku nie budził moich zastrzeżeń i wydawał się uzasadniony, ale wraz z progressem robił się coraz bardziej irytujący. Zastanawiałem się nad tym dokładniej i w zasadzie możnaby powiedzieć, że tylko Diablo 2 nie miało level scalingu. Bo D1 technicznie go nie miało, ale nie było fizycznej możliwości "dogridnować na szkieletach" aby mieć więcej mocy do stawienia czoła potworom na niższym poziomie. Zapewne 95% graczy czyściło do zera każdy level i każdy miał mniej więcej ten sam feeling jeśli chodzi o poziom trudności na levelach nizej. Wiadomo, że postaci i skill różny, ale generalnie każdy dostawał ten sam poziom doświadczenia na levelu X i to nie przeszkadzało.
Tutaj niestety ten level scaling najgorzej się realizuje w walce z bossami i dla mnie to jest największa bolączka tej gry. Każda jedna walka jest na to samo kopyto. Znam 2 oblicza Diablo 2
- pierwze, w którym byłem biedakiem grającym offline i przez całą grę nie wypadło mi nic fajnego. Wybrałem sobie Paladyna, który bez miał bardzo ciężko cokolwiek powalczyć. No i dzięki temu, że można było uciec teleportem, uciec na inny poziom, dopełnić potiony w mieście, wrócić waypointem i przyatakować z innego kąta, a potem znowu portalem. Dało się "na golasa" w 40 minut tak ubić każdego poza Durielem i to było ok - jeden boss był w klaustrofobicznej arenie, deal with it.
- drugie, gdzie miałem już stały dostęp do internetu, nachodziłem się po miliard razy na Mefa/Pindla i zrobiłem najlepsze możliwe postaci. Wchodzisz i na Hellu gdzie chcesz i niszczysz wszystko na "players 8" w pojedynke.
Tutaj ta klaustrofobia jest ZA KAŻDYM RAZEM. Ja grałem czarodziejką, więc było to tym bardziej frustrujące, gdzie mgła znikąd zamyka mi jakąkolwiek drogę ucieczki, teleport przestaje działać, potiony są ograniczone - to ile ja mam opcji na walkę? Każdy kto grał w Diablo 2 pewnie pamięta, że jeszcze ciągnął potyczki z otwartym inventory, bo pas w biodrze miał mało potionów i w ekwipunku czekało jeszcze 20, aby dać radę :D Połowa monitora zajęta przez inventory, na drugiej połowie boss, ale można było i tak aby przeżyć. Smak tych walk pamiętam do dziś, D4 to jest za każdym razem ten sam cheesburger z McD i to z wymuszoną repetą. Ostatnie 10% paska życia boss Ci czymś zaskoczy i zmusi to zużycia potionów prawie do zera. Każdy boss ma tryb "zawrotu głowy". No po prostu kopiuj/wklej. No i najelpsze, ileż razy można ubijać TEGO SAMEGO bossa. Raz go nie wystarczy zabić, przepoczwarzy się po śmierci w drugą wersję. Po Eliasie miałem tego dosyć. Jak zobaczyłem, że Lilith się zrespiła i potem znowu ta progressująca klaustrofobia to za pierwszym razem zrobiłem rage-quita i wyszedłem z gry na resztę dnia. Tragedia.
Scenariopisarstwo jest tak nierówne jak cała gra. Pierwsza połowa SUPER. Wprowadzanie w bogaty świat, nawet questy poboczne ciekawe (w pamięci zpadał mi ten o egzorcyzmach i pomocy kobiecie, która ratowała lokalsów). Świetna sprawa, poziom Wiedźmina 3. Ale 3/4 to straszna lipa. A druga ostatnia część głównej linii fabularnej każe mi myśleć, że osoba odpowiedzialana po prostu dostała wylewu krwi do mózgu. To co się dzieje w finalnym akcie z naszymi towarzyszami i JAK to się dzieje - tego nie wymyśliłby nawet Uwe Boll na prochach. Po prostu nie dowierzam.
Dodatkowe minusy to ograniczone możliwości bindowania, brak 2 zestawów broni, brak otwartych gier, do których można dołączyć i pograć w teamie, natarczywe zachety aby "grindować". W D3 miałem wrażenie, że każdy grał tak jak chciał - jak interesowała Cie fabuła i przejście gry np. z kumplem to nie bylo rozpraszaczy i nagabywania na levelowanie.
Reasumując. Potencjał był ogromny, dział artystyczny dał z siebie WSZYSTKO, pierwsza połowa fabuły jest godnym następcą poprzedników. Niestety pomimo tych zalet, uważam, że to najsłabsze Diablo w historii. I tych mankamentów patche raczej nie naprawią.
Chyba po raz pierwszy raz od 10 lat tak mocno przyssałem się do gry, wciąga jak bagno (mam już 25h na liczniku). Nie wiem czy kiedykolwiek widziałem tak piękną polszczyznę w opisach i dialogach. Czyta mi się lepiej niż niejedną powieść fantastyczną, a możliwość uczestniczenia w całej historii dodaje dramatyzmu i jeszcze bardziej pożera. Nie rozpisuję się dalej, bo wracam grać!
tygrysek -> naprawdę zajebiście, nie mam na co narzekać! Życie się tak poukładało, że robię całkiem sporo dziwnych/ciekawych/szalonych (zależy jak kto nazywa :)) rzeczy
Ostatnio zrobiliśmy sobie z Drussem, Hellem, Snakiem i Ralfikiem małe spotkanko w Krakowie, więc pomimo braku aktywności na forum, kontakty się nie urwały :)
Kto wie, może z okazji tylu dyszek warto pomyśleć nad jakimś emeryten-party? Frekwencja w temacie zaskakuje!
Witax
we wrześniu strzeliła dyszka. Jak sie rejestrowałem to musiałem starszych kolegów na zlotach prosić o zakup alkoholu, a teraz mi już włosy wypadają :)
Z pół roku temu utworzyłem konto na Steam przy okazji grania w New Vegas, ale zapomniałem już danych i próbowałem zrobić przypomnienie na maila - operation failed (dla testu wpisywałem różne maile i za każdym razem to samo). W końcu się poddałem i stwierdziłem, że założę nowe konto. Niezależnie jaki adres login/email zaproponuję, wyskakuje komunikat "Utworzenie konta nie powiodło się. Spróbuj ponownie później".
Próbowałem odpalić aplikację przez protokół TCP (częsty probel w viście, jaki na szybko znalazłem w google). Mój system to Windows 7, internet mam z UPC na routerze Thompson TWG870U.
Jakieś rady?
Witam
Wybieram się na Ironów do Pragi - niestety posypał mi się zaklepany transport i szukam osób z okolic Śląska, które mają wolne miejsce w samochodzie i szukają sposobu na zmniejszenie kosztów podróżny. W razie czego proszę o kontakt :)
dzieci nietykalne? co za bzdura. w F2 kiedy chciało się rozwalić rodzinę Wrightów rzeź maluchów była nieunikniona. Raz bozarem rozwaliłem 3 w jednym rzędzie, wszystkim eksplodowały ciała :) Niestety po takich ekscesach ma się zła karmę w mieście i nawet Sulik odchodzi z drużyny, więc trzeba było załadować.
Jako maniak świata sci-fi moja ocena jest na pewno zawyżona i niektórzy mogą się gorzej bawić. Grę kupiłem we wtorek i w zasadzie grałem cały czas z przerwami na różne czynności życiowe. Jak na moje oko gra jest za krótka, gdybym siedział tyle przy BG 2 po raz wtóry to niewiele bym zrobił. O ile dobrze pamiętam BG2 tłukłem 2 tygodniu po 8 godzin dziennie by wszystko pozaliczać. Z morrowindem było podobnie. Fabuła jest ciekawa i wciągająca, zachęca gracza do okrywania kolejnych kart. Mimo wszystko pod koniec gry wszystko się dzieje zbyt szybko i jesteśmy zmuszeni do podążania ścieżką fabuły nie mogąc eksplorować innych światów. Jeśli chodzi o gameplay to walki są miejscami zbyt proste chociaż zdarzało mi się ginąć nawet pod koniec. Ważne jest umiejscowienie oddziału i odpowiednie podejście do przeciwnika (np. dobór amunicji). Robienie combo umiejętności biotycznych + broni konwencjonalnej daje dużo frajdy (moje ulubione podrzut + rzeź z shotguna). Największą zaletą tej gry jak dla mnie są kontakty międzyludzkie. Mimika twarzy i spojrzenia są po prostu fenomenalne. Widać tę interakcję postaci, w momencie kiedy musisz wybrać jakąś opcję dialogową Twój bohater mierzy rozmówce wzrokiem i wyglada to tak, jakby faktycznie się zastanawiał co powiedzieć. To samo jest z przerywnikami, czuć dramatyzm i filmość np. podczas wymian ognia. Dialogi to kolejne mocna strona ME, pomimo tego że nie wybierasz całych opcji dialogowych tylko rodzaje odpowiedzi. System idealista/renegat też mi się spodobał - wreszcie opcja, gdzie nie mamy podziału na zło i dobro tylko na miłosierdzie i bezwzględność. Czasem w grze trzeba też stanąc przed wyborem uniemożliwającym pewne rzeczy w dalszej grze - nie można mieć wszystkiego i to co wybierzesz ukształtuje dalsze misje/linie fabularną. Nawigacja po galaktyce to super sprawa, oddalanie/przybliżanie konkretnych układów planetarnych i mgławic jest miłe dla oka. Misje poboczne nie są najmocniejszą stroną tej gry, niestety wiele ośrodków naukowych na różnych planetach jest zbudowana w taki sam sposób i trochę nudzi. Twórcy zdecydowanie przyłożyli się od strony naukowej do gry, opisy planet i zjawisk na nich zachodzących wydają się być logiczne i autentyczne, leksykon jest pełen świetnych tekstów. Dziennik jest trochę skąpy i niedopracowany, żałuję że podczas wykonywania misji wyskakują skromne okienka "znalazłeś list i go przeczytałeś", zamiast możliwości przeczytania owego listu. Jest w grze kilka zagadek, których nie rozwiązałem i których nie znalałem nawet w poradniku dołączonym do gry (sprobuje poszperac w necie za tym jeszcze).
Uff, trochę się rozpisałem
Generalnie powiem tak - osadzenie gry w świecie galaktyki, stworzenie historii przymierza ras, wojen, konfliktów i tak dalej to nie lada wyzwania (moim zdaniem cięższe niż stworzenie otoczki do Forgotten Realms). Myślę, że twórcom Bioware udało się pokazać nam dobre uniwersum trzymające się kupy i budzące ciekawość. Pomimo pewnych wad, polecam gorąco Mass Effecta, a jeśli ktoś lubi klimaty sci-fi to polecam tym bardziej.
Kilgur - ciężko mi powiedzieć, w q1 grałem bardzo mało i to głównie na singlu w poprzednim stuleciu :). Ale fakt faktem QW wciąż ma się całkiem dobrze, w tegorocznym Nations Cupie widzę 16 reprezentacji narodowych (w Q3 jest 24). Na tej grze zresztą tworzyła się historia i wychowywały historyczne postaci gamingu takie jak tresh :)
Jeśli o WSW chodzi - grałem w to za czasów wersji 0.3 w wakacje 2006 roku dosyć intensywnie - gierka przyjemna, ale drażniło mnie ciągłe zmienianie standardów. Respawny itemów na mapie, damage zadawany z electrobolta, ostatnio postanowili pozmieniać movment z tego co czytałem w newsach. Wolę mimo wszystko stagnację, czyli stare dobre vq3, w które wciąż gram dużo i który dalej mi się nie nudzi :)
QL ma być wzorowany na Q3 (pod względem balansu broni q3 jest chyba niedoścignione - każda giwera jest użyteczna na odpowiednią okazję), a gra mam nadzieję pomoże wyjść z dołka pro-gamingowi - jak ktoś wyżej napisał casual wypiera competitive gaming i stado graczy (ktorzy tutaj tez sie pokazali) liczy na jakas super grafe i najnowsze shadery. Z tego co czytałem w jakichś poprzednich newsach, system w przeglądarce ma dobierać nam przeciwników w miarę równych (jak już stoczymy troche pojedynków, to się zrobią odpowiednie statystyki), więc każdy będzie mógł się dobrze bawić.
Quake od zawsze był najpopularnieszym shooterem 1v1 na wszystkich światowych turniejach (ESWC, WCG, CPL, WSVG) i jego piękno nie polega na wodotryskach, grafice (zainteresowani mogą poszukać w necie configów profesjonalnych graczy i zobaczyć na jak zdegradowanych i maxymalnie uproszczonych ustawieniach graficznych się gra - właśnie po to, żeby uczynić grę przejrzystą), lecz systemie gry, który daje dowolność, pozwala na różny styl gry, zagrania taktyczne i daje mnóstwo emocji zarówno graczom jak i publice - bo nawet średnio znający tę grę wiedzią o co chodzi, intuicyjnie rozumieją dramatyzm sytuacji na arenie i też krzyczą "och" i "ach" na widok flick-shotów, mid-airów czy railów w pixel wystający zza winkla. CS i Starcraft też mają słabą grafię i są starociami, a ich pozycja w światku turniejowych tytułów jest do dziś niezachwiana. Właśnie dzięki temu, co oferuje gameplay.
Jaquu -> to znajdź sklep, gdzie q3a jest do kupienia. Zaoszczędzę Twojego czasu i powiem, że od lat LEM nie wydaje tej gry u nas w kraju. Jedyną drogą oryginalnego zakupu zostaje używka na allegro. W zasadzie oryginał nie jest wymagany do gry na polskich serwerach ze względu na ten problem, ale jakbyś chciał pograć w reszcie Europy, to bez valid key'a PB będzie kopało.
Jak dla mnie bomba :)
DX przechodzilem parę razy i jest to najwspanialsze doświadczenie w multimedialnej rozrywce, jakiego kiedykolwiek doswiadczylem :)
Ciut nizej jest SS2 :D
Oczywiście z Czamber :)
W zeszlym roku sie nie udalo, ale w tym roku powinniśmy bezproblemowo zjawić się w Krakowie :)
MasterDD - nie wiem, czy masz jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ale wyraźnie napisałem, że railowanie botów to żadna sztuka. Ty jedynie sparafrazowałeś część mojej wypowiedzi, co wydaje się być odpowiedzią pozbawioną sensu.
Jeśli chodzi o QW to raczej popełnieś sporą gafę, bo qw to najszybsza gra z wszystkich quake'ów i wie to każdy, kto widział choć jeden film z q1. Kontrola movementu jest nieporównywalna z q2 i q3, jedynie z modem CPMA można porównywać pod tym względem q1, ale w q1 nie trzeba czekać na zmianę broni, więc szybkością q1 wygrywa zarówno z promode.
"accuracy 40-60% z rg do najslabszych nie nalezy."
To zależy, czy strzelasz do botów, które na każdym poziomie trudności chodzą po lini prostej, czy do zawodników z czołowych polskich klanów. Na tych drugich 60% to ładny wynik.
hehe, vulcik goda weźmie do spółki i trzeba będzie się napocić, żeby im dać radę ;)
KaM1kAzE® -> odezwe sie jutro wieczorem na gg.
Jeśli chodzi o sesje z forumowiczami, to miałem przyjemność grać z Requiemem (przez pewien czas byliśmy w jednym klanie, ale to stare dzieje) i z Trolffem :)
Jeśli chodzi o mapki, to najbardziej lubie pro-t4 no i oczywiście dm17, na której się wychowałem :]
KaM1kAzE® ----> W jakich klanach grasz/grałeś, skoro jesteś taki nieprzeciętnie dobry? :]
chętnie zagram z graczem z wyższej półki, jeśli do takich należysz. Ofcorz PR 1.32 mod OSP 1.03a, kanon map turniejowych zapewne nie jest Ci obcy.
Będę po 22, jakby co ;)
My z Czamberką oczywiście będziemy :)
Jeszcze nie wiemy, jak będzie z transportem, dlatego nie zapisujemy się na listę osób jadących pociągiem, ale ta kwestia wyjaśni się na dniach :)
Misza - mam nadzieję, że zgłoszenia doszły, bo rok temu właściciele skrzynek na wp.pl mieli z tym problemy :)
Sprawozdanie całkiem fajne :-)
Z tego, co pamiętam było robionych więcej zdjęć - oby wpadły jeszcze, jako załącznik do tego arttykułu :-)
mały miś -> Niezły dopisek, szczególnie Dexa :-)))
Moim zdaniem gra jest dość średnia. Wszystko jest pięknie, dopóki nie pokaże się pierwsz potwór.Boimy się, jesteśmy raczenie ciekawymi filmikami i wstwakami. Potem tylko bezmyślna rzeźnia. Ba, nawet bossów mamy w grze. Jak na survival-horror to gra chyba niezbyt premyślana. jak to mówią, "pomysł fajny, ale spartolona realizacja".
News na GOLu jest bardzo obiecujący... Z "Niną: Kroniki Agenta" było podobnie. Napisze tylko, że gra zebrała najniższą notę w historii całego Gry-OnLine :-)
Po bliższym przyjrzeniu się screenowi z "wrogiem" wnioskuje, że gra znów bedze trzymala żalosny poziom.
Textura broni to jakieś odcienie szarości - żenada
Otekxturowanie i szczegłówośc wroga - szczególnie nóg - jeszcze gorzej
krew - co to jest? spray?
górne lampy - bez komentarza
ściany - to samo
Możemy się spodziewać kolejnego gniota, który jeszcze bardziej pogrąży całą serię
Nareszcie oficjalne sprawozdanie :-)))
mikhell ---> nie dość, ze ma konto na WP, to jeszcze jest z sekty ;-)))
alfabet
------------------------
owa laseczka, to jak dla mnie tani chwyt reklamowy dla takich napaleńców, co to na widok jakiejś pani na okładce ślinią się i kupują grę.
Zastanawiam się, czy tacy tajni agenci chodzą na akcje w podobnych ubiorach? Pomijam już parodie w postaci nieumiejętnie trzymanej broni...
Po prostu taka forma "reklamy" jest dla mnie żenująca i ją potępiam
Coś mi się wydaje, że jesteś z tych, co lubią takie formy "przekazu tresci", bo stwierdzenie po recenzji jaki jestem w życiu jest równie inteliegetne jak wyraz twarzy modelki na wcześniej wspomnianej okładce.
Howgh
Ech, totalna dzieciniada się zrobila w tym Clicku...
Ciekawe skąd cytat: Jesteśmy najlepsi, nikt nas nie pobije i w ogóle o malo co nie poonalismy zwycieżcy. Po pierwsze nie sądze, zeby ktokolwie z GOLa w ten sposób budował zdania, a do drugie ten styl... :-)
Z tego co mi wiadomo Fajek nie był przejazdem w Wawie i troszke jednka trenował... nawet gdyby nie, to możemy asię tym bardziej chwalic, że utalentowany redaktor zajął 2 miejsce prawie nie ruszając gry :-))))0
Byla Sowiecka propaganda?
LOL, nie mam nic innego do powiedzienia :-)
Ten news to chyba taka zapchaj-dziura w całym clicku. Zresztą jego ogólny poziom nie jest zbyt wygórowany.
Ciekawe, czy redaktorzy Clicka przyjdą na forum, zeby wziąć udział w "dyskucji"....
Ech, co za szarada...
Howgh
Podszedłem do tego artukułu z nadzieją, że zobacze tym razem "coś innego" niż zwykle. Niestety osobiście uważam, że jest napisany "po łebkach" i nie wnosi do tematu brutalności w grach komputerowych nic nowego. Jeszcze wątek o fabule w grach FPP to totalna porażka moim zdaniem.
To, że niektórzy z Was grają X lat w gry komputerowe i nic złego się nie dzieje, to zupełna normalka. Przecież ludzie zabijający na ulicy to margines. Jednak co tak naprawde jest przyczyną, że gracze wychodzą na ulicę i się zabiajają...? Bo problemem nie jest demokracja, o którą tutaj niektórzy zaczynają się wykłucać. "Słabośc psychiczna" podawana jako przyczyna przez autora? Tak, a może nie, a może nie do końca...? Jest bardzo wiele czynników, które mogą się na to składać: podatnośc na sugestie, odczuwanie nadmiernej przyjemności z gry, niekontrolowane spędzanie czasu przy kompie itp. Kluczem do tego, żeby zapaleni gracze zaprzestali mordować jest większa kontrola. Nie mówię tu o rodzicach, ale znajomych ze szkoły, pracy, osiedla itp. Jeśli ich kolega dziwnie się zachowuje należy się tym jakoś zając, zeby nie posunął się dalej. Nie uważam też, żeby wiek gracza odgrywał jakąś rolę... Zabijali 17, 19, 20-latkowie, więc niech wszyscy nie mówią, że małe dzieci WCALE nie powinny grać na komputerze... To są już indywidualne sprawy jego umysłu. Skoro chce zabijac w realu ma jakieś "odchyły".
Moim zdaniem ŻADEN normalny czlowiek tak naprawdę nie zabija. To ludzie chorzy psychicznie, grający w gry komputerowe są problemem. Z pozoru wyglądający normalnie, ale tak naprawde mający w głowie jakiś impuls. Niestety takich ludzi nie można wykryć, ale przy wzmożonej kontroli wspomnianej wcześniej jest mozliwe przynajmniej małe ograniczenie tego procederu. Jesli ktoś mi powie: "Ale ten czlowiek byl spokojny jak baranek, nic złego nie robił, a tu nagle zagrał w grę komputerową i zarżnął połowe swojej klasy" - taki człowiek był psycholem, ale Wam niestety nie udało się tego wykryć.
Nigdy nie miałem kart z tej firmy, ale widzę, że nVidia połuka coraz więcej konkurentów, a jak zostanie sama to monopol grwarantowany...
ATI i Matrox chyba się jeszcze trzymają...
Niedługo pewnie usłyszymy, że gra ukaże się na początku 2003 roku i bedzie korzystać z engineu Quake 4 :-)))
SP zdecydowanie jest za krótki. Jeżeli nie ma zamiaru się grać na multi, możan sobie odpuścić...
Jest jeszcze nadzieja, że pojawi się jeszcze jakieś pismo, które będzie potrafiło sprostać wymaganiom graczy...