Sto lat po utraceniu neutralności internetowej w USA posiadanie fotela jest obowiązkiem każdego obywatela świata. Nikt już nie chodzi, nie porusza się, wszyscy siedzimy na fotelach. Nasze umysły są z nimi nierozłącznie połączone, co ma zarówno plusy i minusy.
Główną przeszkodą jest udostępnianie przez firmy produkujące fotele dokładnych odlewów tylnich części naszego ciała - tych poniżej pleców i powyżej ud. Wolnościowy oskarżają korporacje, że sprzedają nasze unikatowe odciski, można rzec „buttrprints” agencjom rządowym, które dzięki nim mogą rozpoznać dokładnie, w jakim miejscu na świecie obecnie siedzimy, ponieważ każdy fotel ma skaner odcisku wspomnianej części ciała. Jednak większość rozsądnego społeczeństwa kwituje to trywialnym „komfort ma swoją cenę”.
Ci, którym nie przeszkadza, że dane o ich tyłkach znajdują się w bazie danych NSA mogą krzywić się natomiast na fakt, że jeśli nie wykupiło się usługi Premium trzeba liczyć się z reklamami. Siedzisz podłączony do swojego fotela a tu nagle Jureg Kondrad mówi, jak to dobrze kupić matę wzmagającą krążenie tego, na czym siedzimy. Ale cóż, skoro skąpi się pieniądza, trzeba liczyć się z małymi niedogodnościami i wydłużonym czasem siedzenia.
Fotele mają jednak o wiele więcej zwolenników, niż przeciwników. Jedną z najpopularniejszych aplikacji jest rozmowa z babcią – kiedy ty błądzisz po Internetach fotel przejmuje kontrolę nad twoim ciałem i zmusza twoje usta do odpowiadania na pytania nieprzepadającej za nową technologią Babci. W podstawowym pakiecie mamy między innymi: „Tak babciu, zjadłem już wystarczająco kotletów” i „A wiesz babciu, na tych studiach to ja nie mam czasu na życiowego partnera, tyle nauki…” (płeć już nie istnieje w tamtych czasach (( oprócz w języku, nikomu nie chciało się go zmieniać))). W usłudze Premium można wykupić żywszą mimikę twarzy i machanie rękoma.
Największym zagrożeniem dla branży fotelarskiej są producenci życiołóżek, które są reklamowane hasłem: „Spędź życie w łóżku, cały czas online”, na co fotelarze odpowiadają ostrą kampanią z użyciem medycznych autorytetów mówiących, że taki styl życia jest niezdrowy. Za to kompletnie niczym nie przejmuje się firma Gruszka, która od początku wypuszczała niewygodne i niewiarygodnie drogie fotele ale zawsze je kupowano, bo taka jest moda i ludzie to bezmózga masa.