Mi dalej trochę szkoda że jednak S&B nie jest osadzone w okolicach kolonii na amerykach południowej i północnej
Zaczynam zauważać że w obecnych nam czasach coraz mniej graczy jest w stanie znaleźć sobie zajęcie w grze jeśli gra nie wali nam tym zajęciem prosto w twarz. Oczywiście rozumiem że każdy ma swój gust i nie każdemu musi się dana produkcja podobać. Natomiast z uwagi na to że nudzi mi się w pracy czytam bardzo dużo recenzji, komentarzy i opinii na temat premier. Z wielu ( również tych jawnie hejterskich ) wypowiedzi płynie wspólny wniosek: Gracze coraz trudniej potrafią znaleźć przysłowiową marchewkę na kiju. Sam też się często na tym łapie. U mnie przynajmniej wynika to z tego że z wiekiem tracę pokłady wyobraźni i tak jak dawniej widziałem niesamowitą zabawę w eksploracji i wręcz lizaniu ścian tak teraz S&B odrzuciło mnie w pierwszej becie bo nie specjalnie widziałem tam coś ciekawego do robienia. Natomiast po własnym resecie mentalnym podczas drugiej bety bawiłem się już znacznie lepiej szukając sobie samemu celów. I rzeczywiście czuje w tym feeling gry o piratach. Oprócz krótkiej fabuły wprowadzającej możesz robić co chcesz. Owszem na ten moment jest mało do roboty ale podobnie było w No Mans Sky na początku. Natomiast tak samo wtedy sam sobie szukałem marchewki do gonienia. Zbierałem statki, budowałem bazy szukałem modyfikacji a w ostateczności zbierałem tryt z asteroid. Tak samo robię teraz w S&B zbieram materiały, pływam za mapami skarbów albo po prostu sobie pływam i zbieram tony towarów w skrytce. Po prostu wszystko zależy jak kto chce grać. Ja na razie wierzę w rozwój patrząc na The Division 2 które też nie było perłą pod względem kontentu na start a finalnie jest teraz 5 roczny sezon jeśli dobrze kojarzę i dalej chodzę sobie po mieście, bije mobki i zbieram kolekcje itemów.