A ja myślałem, że tymi "trzema groszami" będzie
spoiler start
gwiazda śmierci, jej zniszczenie i z grubsza cała fabuła The Force Awakens.
spoiler stop
Z tym Namalowanym Światem to to nie jest pierwszy raz. Było już coś takiego w TES IV: Oblivion. Był quest, w którym wchodziło się do wnętrza obrazu i walczyło za pomocą terpentyny z namalowanymi trollami. Bodajże w mieście Anvil.
@DM
Jak bym miał samochód, dajmy na to, Hondę Accord, taki przykład. I byłbym z samochodu bardzo zadowolony, jeździł nim przez 4 lata (zakładamy, że kupiłem nówkę z salonu), to po 4 latach, zamiast brać inne auto - kota w worku, wolałbym dostać gdzieś znowu ten sam model - tylko, że nowy, nieużywany. Na hali gram w butach Jomy. Jak mi się rozejdzie jedna para, idę do sklepu i kupuję identyczne, tylko, że nowe. Bo jeśli czerpie się z czegoś satysfakcję, to uważam, że nie ma co wiele zmieniać. A w końcu np. ludzie nie bez powodu kupują (akurat nie w Polsce, tylko w USA) stare muscle cary zamiast tych nowych odpowiedników (stary i nowy Challenger), bo jak coś jest dobre, to wystarczy, aby to odświeżyć.
Jeśli chodzi o czas, jaki robili Fallouta, to po pierwsze, Beth zaczeła robić F4, kiedy skończyli wydawać dodatki do TES. 15 kwietnia 2013 to jest orientacyjna data: https://www.gry-online.pl/newsroom/the-elder-scrolls-v-skyrim-nie-otrzyma-wiecej-rozszerzen-dlc/za12a4b więc to dawno temu to około 2,5 roku. Z czego ten tytuł (podobno) stawia jeszcze bardziej na otwartość świata i swobodę decyzji. Dla kogoś, kto grywał w papierowe, klasyczne RPGi, to jest najważniejsza kwestia. A tą otwartość na razie (zresztą od samego wyjścia z krypty) widać. I ta otwartość naprawdę zdumiewa. Do czego zmierzam: mam wrażenie, że spory czas z tego, co mówiłeś, devsi poświęcili na przygotowanie fabuły (czy raczej side fabuły, bo pewnie main quest, jak zwykle w grach Bethesdy, jest nieskomplikowany, żeby nie powiedzieć: banalny). Sam kiedyś pomagałem kolegom w pisaniu gry internetowej i przygotowywałem fabułę. I mogę powiedzieć, że to chyba najtrudniejsza część. Oczywiście, takie studio jak Bethesda powinno być w stanie zrobić i fabułę, i grafikę, ponieważ fundusze na dużą ekipę to oni mają. Jednak to, co zostało wypuszczone w całości mnie zadowala, ponieważ, jak mówiłem, ewidentnie odnosi się do Skyrima, który był (a właściwie wciąż jest) niesamowity.
Pozdrawiam, Wojtek.
Jak chcę podziwiać grafikę, to wyłączam komputer i idę na spacer - to jest najlepszy sposób na podziwianie krajobrazów. Co z tego, że Wiesiek wygląda pięknie, skoro z sandboxem łączy go tylko rozmiar mapy. Levelowanie zadań i w ogóle kiepskie sidequesty powodują, że i tak to devsi mówią, gdzie możesz iść, a gdzie nie.
Ludzie płaczą i narzekają na grafikę, ale przecież ona nie jest zła. Jest to podrasowany silnik ze Skyrima, a przecież TES V cieszył się wielką popularnością. A to, że będzie ten sam silnik to było wiadome od dawna: Oblivion - F3. Jeśli ktoś liczył na zmianę, to był bardzo naiwny. I teraz konkluzja. Ludzie zagrywali się w Skyrima, chwalili się postaciami, ogólnie wielki hype. Wychodzi F4 z podobną grafiką, jeszcze większą możliwością zabawy w wirtualnej piaskownicy... I jest źle. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że te negatywne opinie sypią się tak odrazu, bez dobrego zapoznania się z grą. Powtarzająca się fabuła? Ale przecież: Skyrim: zły smok Alduin (syn boga Akatosha) postanawia zniszczyć świat, a my jesteśmy wybrańcem i musimy go powstrzymać. Oblivion: złe daedryczne bóstwo Mehrunes Dagon postanawia zniszczyć świat, a my jesteśmy wybrańcem i musimy go powstrzymać. Brzmi znajomo. Więc znowu nie rozumiem o co takie halo.
Do pana bolącej głowy. To Cię zasmucę. Jestem fanem serii i czwórka jest niesamowita. Gdyby nie studia grałbym w to non stop. Więc trochę chybiłeś.
I na koniec cytat z artykułu:
"Z racji tego, że nie otrzymaliśmy wersji recenzenckiej Fallouta 4 przed premierą tej gry, na pełną recenzję (wraz z oceną) musicie poczekać do przyszłego tygodnia."
Rozumiem, że ci wszyscy hejterzy dostali wersję recenzencką i już mają nabite te kilkadziesiąt godzin, żeby oceniać? Ja się wstrzymuję, bo dopiero zaczynam przygodę, ale coś czuję, że to będzie drugi Skyrim. Gra na lata.
Pozdrawiam, Wojtek.
Wybrałem okładkę nr 2. Jest ona mroczniejsza, zasiewa ziarno niepewności. Należy pamiętać, że zagadka, co wydarzyło się na Przełęczy Diatłowa nie została rozwiązana i okładka gry powinna zachęcać do wkroczenia w tą tajemnicę. Korytarz prowadzący niewiadomo gdzie oraz ciemne drzewa - to bez wątpienia może przyciągnąć miłośników horroru i dreszczyku. Niestety, nigdy nie byłem w tamtych rejonach, ale wydaje mi się, że taka sceneria może odpowiednio oddawać klimat gry i delikatnie wprowadzać gracza pomiędzy mroczne ścieżki Uralu.
@Kursorr
Bo gra jest tworzona na rynek międzynarodowy. Dlatego w domyśle jest po angielsku.