Bardzo niewdzięcznie traktowana gra. Dla większości była nudna i zbyt trudna bo nie wiedzieli jak w nią grać. A prawda jest taka, że pod niektórymi względami silnik fizyczny w FC 2 bije niektóre dzisiejsze gry na głowę. Dziś praktycznie żaden tytuł AAA nie ma detali takich jak wchodzące ze sobą w reakcje łańcuchowe wybuchy czy płomienie trawiące zarośla i korony drzew. Arsenał broni został bardzo solidnie potraktowany, mamy do wyboru całe mnóstwo narzędzi mordu, grę można przechodzić albo na rambo z karabinem i wyrzutnią rakiet albo na hitmana z wytłumioną snajperką i kamuflażem ;) Podoba mi się też sposób podróżowania po świecie gry. Paręnaście lat temu powiedziałbym, że jest to wada, dziś uważam to za zaletę. Teraz praktycznie każdy sandboxowy tytuł umożliwia błyskawiczne przeniesienie z punktu A do B. Tutaj masz papierową mapę i komunikację miejską do szybszego kursowania.
Oczywiście żadna gra nie jest idealna, Far cry 2 ma kilka poważnych wad. Fabuła jest totalnie pozbawiona sensu, Szakal to zmarnowany potencjał na bardzo ciekawego antagonistę. Czemu widzimy go może trzy razy przez całą grę? Epilog gry to napisana na kolanie kicha najwyższej jakości, o co w nim chodzi to ciężko mi zinterpretować. Czemu nagle stajemy po stronie Szakala, który okazuje się być wielkim bohaterem chcącym uratować Afrykę?
Inna rzecz - Malaria. Kompletnie nietrafiona, zupełnie nic nie wnosząca mechanika, zapieprzanie po raz pięćdziesiąty po lekarstwa potrzebne do przeżycia jest strasznie irytujące. Questy poboczne to jakiś nieśmieszny żart, szczególnie że bez niektórych nie odblokujemy nowej broni... Trzeba też powiedzieć o AI wrogów. Ci durnie prawdopodobnie zostaliby pokonani przez pułapkę na myszy, to bym jeszcze przeżył. Ale to, że co parę minut atakuje cię patrol w jeepie mimo, że nikogo przed chwilą nie było wokół czasem doprowadza do białej gorączki.
Mimo wielu wad FC 2 to bardzo przyjemna gra, która czasami wymaga uzbrojenia się w cierpliwość. Jeśli ktoś ma dość prowadzących za rączkę sandboxów polecam ten tytuł.