jasonxxx, choć istotnie przegina pisząc o "czystej arcadowości" PC, ostatecznie ma rację co do reszty. Nie wydaje mi się też, żeby próbował Cię "pocisnąć" - raczej wskazać, gdzie leży błąd w Twoim rozumowaniu. AC to program kierowany do ściśle określonej grupy odbiorców; odbiorców, którym w najmniejszym stopniu nie zależy na trybach kariery, unlockach, achievementach itd. Skoro piszesz, że dla Ciebie wyścigi mają być przede wszystkim przyjemne, to ewidentnie do tego targetu nie należysz. AC to nie gierka i nie ma być przyjemna, to symulator i ma być realistyczny w możliwie dużej liczbie aspektów. Skoro piszesz, że nie chcesz się katować - ponownie, tu właśnie o to chodzi, o jeżdżenie w kółko do opanowania toru do perfekcji a potem wyścigi z innymi, którzy też przygotowywali się godzinami jeżdżąc w kółko. I w tym AC błyszczy, dzięki złożoności zwyczajnie nieobecnej w innych tytułach. Jeśli dziwi Cię, że trzeba płacić za kilka dodatkowych torów - zachęcam do sprawdzenia, jak wygląda proces odwzorowywania rzeczywistych torów w wykonaniu KS.
Ocenianie gry źle dlatego, że nie jest zupełnie inną grą, jest po prostu nieuczciwe - nie wolno mieć pretensji do kota o to, że nie jest psem.
Ależ to piękne dzieło. Wystawiam z czystym sumieniem dychę bez jakiejkolwiek nostalgii do tytułu - po raz pierwszy ukończyłem go dzisiaj, niemal dokładnie 23 lata po premierze.
Gra jako całość niesamowicie elegancka i sugestywna, na co składa się zbiór czynników z których każdy to mała perełka w gatunku FPSów - fenomenalna grafika (oczywiście na poziomie estetycznym, przepaść technologiczną trzeba zaakceptować albo w ogóle nie ruszać starych gier, jeżeli się nie potrafi tego uczynić); genialne udźwiękowienie, dzięki któremu nie trzeba stosować muzyki jako wypełniacza; muzyka właśnie - bo gdy w końcu się pojawia stanowi ukoronowanie pewnego etapu tej kilkunastogodzinnej, spójnej czasowo i przestrzennie podróży; niezrównany design lokacji, wymagający orientacji przestrzennej i myślenia w ramach sytuacji przestawionej przez fabułę; świetny model walki, bardzo klasyczny w wypadku starć z obcymi a taktyczny gdy natrafiamy na oddziały żołnierzy o bardzo pomysłowo zaprojektowanych skryptach zachowania; różnorodny arsenał, z którego każdy element jest przydatny w określonych sytuacjach; powalająca audiowizualnie końcówka... Artystycznie i jak i gamepleyowo - arcydzieło.
Gorąco polecam... garstce osób, chyba. Nie zgodzę się z przedmówcą, że można grę polecić każdemu, to gra dla graczy w rozumieniu takim, jak rozumiano docelową grupę odbiorców FPSów w latach 90 - to nie gra do relaksu czy rozrywki, Half-life ma odbiorcę przytłoczyć gęstą, sugestywną atmosferą i niewybaczającą na najwyższym poziomie trudności rozgrywką, co robi fenomenalnie. Kto takie rzeczy lubi, ten już raczej zagrał; kto nie zagrał, dla tego przestarzałość technologiczna będzie prawdopodobnie przeszkodą nie do pokonania. Jeżeli jednak grasz w gry nie dla zabicia czasu, a dla zaangażowania się w coś wymagającego i jeśli stawiasz zamysł estetyczny ponad technologią wykonania a Half-life'a nie znasz - polecam, to złoto w swoim gatunku a zarazem gra jedyna w swoim rodzaju.