Miło, że wspomniano o Lord of the Rings Online, gierka graficznie zestarzała się średnio, ale pod względem klimatu i fabuły jest bardzo spoko. Na plus również to, że jeśli nie chce się wydawać kasy, to można wykupić niektóre quest packi za walutę z gry. Któregoś razu wyrwałem na promce wszystkie rozszerzenia do Gondoru za jakieś śmieszne pieniądze, ale już od lat nie mam kompletnie czasu, by usiąść i zagrać. Ktoś gra i powie jak to teraz wygląda?
Święte słowa. Pamiętam, że w chwili premiery "szóstka" była strasznie hejtowana za to, że dzielnice i cuda stawia się na osobnych hexach, że wycięto mechaniki, że grafika jest zbyt cukierkowa. Po jakimś czasie i kilku dodatkach gra się całkiem przyjemnie, nawet moja żona, która od gier ogólnie stroni, potrafi zarwać nockę przed ekranem.
To "kopiowanie" z wcześniejszych gier sprawia takie wrażenie, jakby ta nowa gra miała być trybutem dla całej jego twórczości. Ja tam jestem za, brakowało mi czegoś w stylu Black & White.
Molyneux to może kłamczuszek, ale jego starsze gry to perełki.
Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądać. Do szóstki trudno mi się było przyzwyczaić, a z biegiem czasu gra się coraz lepiej – zdarzało się, że z żoną zarwaliśmy pół nocki, bo wdawała się w kolejne wojny.
Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądać. Do szóstki trudno mi się było przyzwyczaić, a z biegiem czasu grało się coraz lepiej – zdarzało się, że z żoną zarwaliśmy pół nocki, bo wdawała się w kolejne wojny.
Wielka strata, mnóstwo zapadających w pamięć ról na koncie, do tego świetny w audiobookach. Nie do zastąpienia.
Nie chcę marudzić, bo Wiedźmin rzecz święta, ale moim zdaniem niektóre questy były po prostu za długie. Przy pierwszym podejściu to tak nie raziło, ale gdy po raz któryś z kolei lecisz z odczarowywaniem porońca albo polowaniem na którąś bestię to aż się odechciewa.
Szczerze mówiąc, to zwykle nie jestem skłonny do oceniania czegoś negatywnie zanim nie wypróbuję na własnej skórze, ale chyba szykuje się srogi niewypał. Walka wygląda źle, postacie też jakieś bez polotu, zwłaszcza ta babka z waflem na czole, a dialogi są tak generyczne, że chyba pisał je jakiś stażysta po kilku głębszych, "ludzie zawsze umierają", no litości, serio? I do tego złotousty Varrick, który używa chyba najgorszych możliwych argumentów, żeby przekonać Solasa. Nie zdziwiłbym się, gdyby cały ten myk z gadaniem był tylko po to, żeby ostatecznie Varrick zgodził się pomóc głównemu złolowi (bo tak). Niech już Solas rozwali ten świat w drzazgi, chociaż skończy się ta profanacja.
Poza tym wszystko wygląda jakoś tak mocno korytarzowo, oni nie umieją chyba znaleźć złotego środka, albo walną jakiś pusty, otwarty świat z zadaniami rodem z MMO, albo linię prostą z punktu a do punktu b i "namiastkę" nieliniowości w postaci wchodzenia po belce i przeskakiwania przez płot.
Cytując klasyka, its evolving just backwards.
Nie mówię, że to źle, bo przy wykreowaniu miasta twórcy zrobili świetną robotę, przechodząc przez Katownię czy Dolne Miasto jestem sobie w stanie wyobrazić, że kilkaset lat wcześniej przechodzili tamtędy niewolnicy skuci łańcuchami i pozbywali się wszelkiej nadziei. Moim zdaniem, tak jak piszesz, jedynka jest ponura i mroczna, a dwójka (przynajmniej pod względem scenerii) dobijająca.
Oj, było grane i będzie grane. Na starej wersji Age of Mythology uczyłem się angielskiego ze słownikiem w ręku :D
Ja tam czekam, ale tylko i wyłącznie z sentymentu do jedynki, która bardzo mi się podobała. Dwójeczka też miała swoje momenty i czasami była nawet lepsza niż jedynka, no ale jakoś tak za ponuro było, natomiast Inkwizycja... dość powiedzieć, że nahajpowany kupiłem ją świeżo po premierze, bo "nie no, przecież nie może być tak źle jak mówią ludzie w sieci", a udało mi się ją skończyć dopiero dwa lata temu. Kompletnie nie ten klimat, kompletnie nie ten poziom bohaterów czy zadań (zarówno głównych, jak i pobocznych) i gameplay też jakiś taki ubogi. Jeśli się skuszę na czwórkę to tylko z sentymentu.
Moim zdaniem
spoiler start
Tom będzie względnie normalny i klepki mu się poprzestawiają w chwili, gdy zobaczy jak zniszczono ogrody entowych żon, a następnie postanowi poprowadzić je do Shire, gdzie osiądą w Starym Lesie.
spoiler stop
Róbcie screeny
Ja tylko przypomnę, że Viggo ma teraz mniej więcej tyle samo lat co sir Ian McKellen, gdy grał Gandalfa.
Gierka przyjemna, takie proste D&D dla niewtajemniczonych, ma w sobie trochę tego magicznego klimatu i scenariuszy jest dość sporo, więc prędko się nie nudzi. Niestety, nie gram za często, bo po prostu nie mam z kim, znajomi wolą jakieś planszówki, które szybko się rozkłada i w lot łapie wszystkie zasady.
Świetna wiadomość, bo słuchanie polskich aktorów, którzy mówią po angielsku sprawiało, że w głowie trochę mi się mieszało :D
Przynajmniej tak osłodzą mi Starfielda, który był totalnym nieporozumieniem. Fajnie, że za darmo, a nie próbują doić kasy. Miałem odpalić Fallouta z okazji premiery serialu, ale chyba poczekam.
A z ciekawości to czy jest jakiś spis tych odkrytych easter eggów?
Wie ktoś może, czy poprawili stabilność w trzecim akcie na PC? Chętnie bym sobie zagrał jeszcze raz, ale przy pierwszym przechodzeniu wywalało mi tekstury albo doczytywało je przez całe wieki.
A znacie jeszcze jakieś fajne mody poza tymi, które są w artykule? Oba ograłem, gra jest jedną z moich ulubionych, ale w temacie modów jestem kompletnym laikiem.
Gram od czasu do czasu, bardzo fajne MMO i przyjazne community. Podobno mieli w tym roku wypuścić jakiś patch poprawiający grafikę
Nie jestem wielkim fanem remasterów, ale ta gra zdecydowanie na niego zasługuje. Nie żeby podstawce czegoś brakowało pod względem grywalności czy grafiki bo ta nie jest akurat najważniejsza, ale zrobiłoby to trochę szumu wokół gry, która zdecydowanie na to zasługuje.
Moim zdaniem Bombadil nie sprawdziłby się nawet w wersji reżyserskiej, ale nie z powodu "dziecinności" tylko znacznie ważniejszemu wątkowi, który towarzyszy tej postaci.
Jednym z najpiękniejszych (moim zdaniem) fragmentów w książkowej Drużynie Pierścienia były opowieści, które Tom snuł wieczorami - prastarzy królowie, kurhany, wojna tocząca się w tym zrujnowanym bądź co bądź kraju. To wszystko odwracałoby uwagę widza od najważniejszego zadania w danej chwili czyli podróży do Rivendell.
Wprowadzenie postaci, która recytuje rymowanki i tańczy przy brzegu rzeki trochę skrzywdziłoby tę postać, takie przynajmniej mam wrażenie. Z drugiej strony jeśli Jackson miałby oddać również ten aspekt, film trzeba by było bardziej rozciągnąć, dopowiedzieć coś o wojnie ostatniego sojuszu, czarnoksiężniku z Angmaru itp. w różnych momentach pierwszej części filmu. Odcinając Bombadila, Jackson zrezygnował z bogatej historii, która trudno byłoby oddać w filmie bez dłużyzn.
Miałem cichą nadzieję na to, że zobaczymy Bombadila w Hobbicie, szczególnie od kiedy rozeszła się wieść, że będzie nieco o Dziewięciu, Angmarze i kurhanach, ale wszyscy wiemy jak to wyszło.
Nawiasem mówiąc w edycji rozszerzonej do Dwóch Wież mamy wątek bardzo podobny do przygody ze Starą Wierzbą, tylko w roli Bombadila występuje tu Drzewiec, więc ostatecznie fani dostali mały kompromis :)
Przecież cała zabawa z bitwą pod Czarną Bramą to dywersja mająca odwrócić uwagę nieprzyjaciela od Froda, dlatego Mordor opustoszał. Sauron myślał, że Aragorn ma pierścień i chce go użyć więc wysłał wszystkich pod bramę.
Mam drobne pytanko. Naszła mnie ostatnio ochota na odkurzenie starego W3, połączyłem kod z kontem battlenet (nie mam w lapku napędu więc nie odpaliłbym płyty) i przy instalacji wyskoczyło mi, że gra potrzebuje 30 GB wolnego miejsca na dysku. Wie ktoś czym to jest spowodowane?
Ja na przykład dopiero niedawno odkryłem The Office. Ten poziom cringe'u jest na początku nie do zniesienia, ale gdzieś tak po pięciu odcinkach przyzwyczaiłem się i potrafiłem należycie docenić ten majstersztyk
kiedy jako za dzieciaka grałem w Obliviona, obrona Brumy wydawała się niesamowicie heroiczna, teraz wygląda jak bal przebierańców w przedszkolu. Oto co robi sentyment z człowiekiem
Mechanika pancerza wyjęta z wcześniejszej wersji gry po to, by sprzedać znowu beczki z kartami? Słabo to widzę
Ja mogę polecić Good Omens. Nie spodziewałem się wiele po raczej kiepskim drugim sezonie Amerykańskich Bogów, (dobrze się zaczął i dobrze się skończył, a to co pomiędzy to kaszana) ale przyjemnie się zaskoczyłem.
DA:O darzę ogromnym sentymentem. Prologi postaci, wybory, budowanie potęgi i jednoczenie sojuszników pod własnymi sztandarami, do tego bardzo klimatyczny Ferelden. Poza tym bardzo przypadła mi do gustu wizja krasnoludów, które nie są już wyłącznie urodzonymi wojownikami, ale bawią się w wewnętrzne intrygi i spiski. Niestety po drodze klimat gdzieś zniknął nawet Zaziemie w Inkwizycji czy zawalone thaigi to już nie to samo co kiedyś.
Niemniej bardzo jestem ciekaw jak będzie wyglądać kolejna część. Teraz pozostaje tylko czekać na dalsze informacje. Liczę na wielki powrót Bohatera Fereldenu, choć to pewnie próżne nadzieje.