Niestety ja jestem tego samego zdania. Zawsze kiedy z kimś rozmawiam, to powtarzam, że dotarcie do szarej strefy i ludzi, którzy tych pieniędzy potrzebowali (albo wykorzystali okazję, żeby potrzebować) to był genialnie przemyślany master piece. Chociaż nie trzeba być żadnym wytwornym strategiem, żeby do tego dojść...
I choć koszmarnie mi się nie podoba to, co się właśnie wyprawia... To zagranie było naprawdę dobre.