Wszystko sprowadza się w sumie do tego jakie produkty dostarczają. Nie ma znaczenia marketing, czy obecne lewicowo-korporacyjne trendy. Dobry produkt sam się obroni. Kiepski produkt się nie sprzeda. Gdyby Ubi tworzył dobre gry to nawet przy swojej lewoskrętności nie miałby takich problemów. Bioware od kiedy pamiętam było mocno "postępowe", jednak gdy tworzyli świetne gry nikomu to nie przeszkadzało.
Zakaz, nakaz, rozkaz... Chyba wystarczy, że każdy może zdecydować za siebie, nieprawdaż?