Zależy od tego, jaką muzykę lubisz i jaka cię nakręca. Przejrzałem wszystkie podane linki w tym wątku i jedynie te podane w [19] mnie ruszają (zresztą mam je w playliście na mp3). Dla mnie tylko rap, ale dynamiczny. Reszta, typu - rock, metal, elektro - w ogóle do mnie nie trafia, by mnie denerwowała na siłowni, zamiast pomagać. Kwestia gustu.
Natomiast co do braku motywacji, to mogę polecić na początek kilka filmików motywacyjnych - jak przychodzę zmęczony z pracy i nie mam siły na siłownię lub trening, to one zawsze robią robotę. Jak już człowiek się zbierze, to najgorsze ma za sobą ;)
Klasyk to oczywiście ta przemowa z [22], z tym że wolę z innym filmikiem, niż ten podany z Overeemem.
Poza tym:
http://www.youtube.com/watch?v=0oidVxMJdUo&list=PL3D8D8D9203178DB3
http://www.youtube.com/watch?v=Sk56VxaeqEQ&list=PL3D8D8D9203178DB3
Lub reklamy:
http://www.youtube.com/watch?v=ZpoPSaX2P8Y&list=PL3D8D8D9203178DB3
http://www.youtube.com/watch?v=BNP16ulyd6c&list=PL5DAB6E50B61E5F57
http://www.youtube.com/watch?v=-i3g-RvC-iA&list=PL5DAB6E50B61E5F57
kaczmen -> Mam kilku znajomych instruktorów na siłowni, a także często ćwiczę z kolegami z drużyny, także zawsze ktoś zwraca uwagę, czy technika jest w miarę poprawna. Na crossfit.com masz bardzo dokładne filmiki jak wykonywać zarzuty i rwania, krok po kroku. Jednak jeśli nie masz jakiejś osoby, która popatrzy z boku, czy nie wyginasz pleców lub choćby dużego lustra, to może być trochę ciężko o wypracowanie dobrej techniki, która w tych ćwiczeniach jest najważniejsza.
Z drugiej strony, warto sprobować, bo zarzut (clean) w różnych formach (power, hang, squat) jest na prawdę zajebistym ćwiczeniem angażującym wiele partii. I męczy jak.... ;)
Inna sprawa, że większość ćwiczeń możesz zastąpić. Ja nie potrafię robić "pompek" stojąc na rękach, więc robię dynamiczne wyciskanie sztangi nad głowę siedząc - pracują pewnie te same mięśnie. Nie lubię biegać na bieżni (a nie ćwiczę na typowo crossfitowej siłowni, przed która można po prostu wyjść i biec na dworze), więc zamiast tego robię wiosła - podobny wysiłek. Itd, wiesz o co mi chodzi ;)
Z P90X robilem tylko plyometrics. Fajna sprawa. Ostatecznie jednak swego czasu wybrałem program Insanity. Litry wylanego potu... ale po 2 miesiącach miałem najlepszą sylwetkę w swoim życiu ;) Jednak drugi raz już chyba takiego samozaparcia mieć nie będę :P
Lucy -> Daj te nogi już lepiej do tego trzeciego treningu, bo wygląda na lajtowy (brzuch + przedramie? c'mon ;)).
vien -> Co do przysiadów, to dla mnie nie tak ważne jest, jak nisko się schodzi, co poprawność ich wykonania. Bo nie ma złej metody - jeśli nic nie boli, to można schodzić do samego dołu. Jeśli chce się większy ciężar lub robić to dynamiczniej, można do 90 stopni. Kwestia tego ile mięśni chcesz angażować.
Z mojego doświadczenia, ważniejsze jest zwracanie uwagi na poprawność ich wykonania. Przede wszystkim, powinno się zaczynać przysiad wypychając dupę do tyłu, jakby się chciało usiąść na ławeczce, która stoi kilka cm za nami. Często ludzie zaczynają od zginania kolan, co powoduje, że gdy są już na dole, kolana wychodzą im przed palce u stóp, co jest niedopuszczalne.
Niektórzy robiąć przysiady stawiają szeroko nogi, bo wydaje się, że tak jest łatwiej (stabilniej). Potem prostując nogi, w pierwszym ruchu, kolana schodzą im do środka przy dużych ciężarach - to musi niszczyć stawy, bo kolana przez moment nie są w tej samej linii co cała noga. Dobrze robić przysiady przed lustrem i kontrolować te kolana - jeśli uciekają, to albo mniejszy ciężar i nauczyć się robić je poprawnie albo wężej nogi.
I na koniec, przy wstawaniu ważne jest dynamiczne wyprostowanie bioder, wypchnięcie ich do przodu.
BTW. Ja od jakichś dwóch miesięcy robię trening crossfitowy - przed pójściem na siłkę włączam crossfit.com, spisuję dzisiejszy trening, oglądam filmik i zasuwam. Jest DUŻO trudniejszy, niż się wydaje. Po zrobieniu WOD (który trwa średnio 20 min), jeśli mam jeszcze siłę to robię kilka ćwiczeń na dowolną partię lub drugi, leżejszy WOD (i wtedy umieram :P). Efekty, jeśli chodzi o sylwetkę i wytrzymałość są świetne, utraty siły nie zauważyłem.
Ja już od ponad tygodnia mało gram. Właściwie barba odstawiłem, czasami pogram DH (początek koszmaru). Jednak włączam D3 kilka razy dziennie, aby szybko zerknąć na AH. Bawię się w kupowanie tanio i sprzedawanie drożej sprzętu dla barba (ten mam obcykany, dla reszty postaci nie mam takiej pewności co jest potrzebne i ile warte). Praktycznie nie grając z 500k zrobiłem 10 milionów. Wiem, że takie praktyki zawyżają ceny na AH, ale trudno. Jak tu tego nie robić, jak dziś jakąś część armora kupiłem za 35k i sprzedałem za 900k. Heh, przynajmniej to mnie bawi ;)
Nie bądźcie tacy pewni, że Niemcy rozjadą Hiszpanię. Chciałbym żeby tak było, ale przecież identyczna sytuacja była dwa lata temu na MŚ. Niemcy cały turniej grali najciekawiej, natomiast Hiszpanie nudzili i męczyli jak dziś... i w półfinale zamęczyli również Niemców.
Wreszcie miałem czas obejrzeć cały mecz i trafiłem na takie gówno - nuuuuda, prawie przysnąłem.
Z tymi muszkami na inferno jest problem, gdy postacią melee się ma za mały DPS. Generalnie trzeba unikać tego czym plują, trochę pokrażyć i je dopaść. Niestety, przy małym DPS jeden-dwa nasze strzały nie wystarczają, muszka ucieka i trzeba od nowa powtarzać cały cyrk.
OK, dzieki, na szczęście mam ;) zresztą, nie planuję nic tam kupować, bo pewnie będzie to wyglądało jak na jakichś juwenaliach, czyli dużo bydla i kilometrowe kolejki ;)
borzo - o co chodzi z tym wymienianiem kasy? Bo chyba też się na rynek wybiore, ale nie orientowałem się, jak to ma tam wyglądać. 30 tys? I potem co, nie wpuszczają dalej? Chyba szybko pójdzie ;p
Jadę przed chwilą przez Wrocław, widzę jadący z przeciwka samochód z dwoma rosyjskim flagami z boku (jak te nasze z "ambasady", których pełno od tygodnia) - myśle sobię, jacyś ryzykanci... mijam ich i patrzę, że mają wybitą tylnią szybę haha, to jest Polska :D
Inna sprawa, że pełno jeździ dzisiaj ruskich z flagami i trąbią jak na jakimś weselu ;) ale ci przynajmniej wystawiają je przez okno i raczej nie zostawiają tak auta na noc, jak prawdopodobnie zrobili ci bez szyby ;)
Brawo Polacy. A tak się burzyliśmy po tym dokumencie na BBC, że to u nas niby nie ma rasizmu i przy pierwszej okazji pokazujemy jak jest... Niby w naszych mediach pisali, że kibole krzyczeli jakieś inne głupoty, ale i tak wiadomo, jak to ludzie z innych krajów będą odbierali.
http://espnfc.com/us/en/news/1089999/dutch-players-hear-racist-chants.html
Kilgur -> Serio miałeś taki build i nie ginąłeś ciągle? Nie masz tych dwóch passivów zwiększających armor ani runy provocation w revenge (najlepsze leczenie dla barba) ani szarzy lub overpower (z odpowiednimi runami do kolejnego leczenia). I jeszcze do tego brak tarczy. Musisz mieć na prawdę drogi sprzęt :D
Pytanie do grających barbem na inferno - wszystkie itemy szukam z +str +vit +all res. Ale co z pierścieniami i amuletami? Bo z tymi trzema statami są koszmarnie drogie... a dodatkowo zauważyłem, że +ias% nieźle zwiększa DPS, chyba nawet lepiej niż +str. W efekcie kupiłem jeden ring +70str +15%ias, a drugi taki sam, ale z +vit. Kosztowały w sumie grosze, więc w razie czego łatwo będzie się przesiąść, jeśli ktoś poradzi coś innego ;)
Szkoda, że po najechaniu na przedmiot w AH nie pokazuje tego, jak zmienią się statystki, tak jak to jest gdy jest się w grze (btw. świetny pomysł!).
Suhoj -> Rage generuje jeszcze Frenzy, które idealnie nadaje się na bossów. Do tego runa Maniac i jest na prawdę dobrze. No, ale że nie można zmieniać skilli w trakcie (NV), to lepiej dać runę Sidearm, która pomaga klepać mobki w grupie - takie wyśrodkowanie.
A samo generowanie rage nie jest potrzebne, ba, rage jest nie potrzebny. Z moich skillow tylko Wrath of Berserker uzywa rage, ale przy cooldownie 120 sek to nie zwraca się na to uwagi. Dlatego do rozważenia jest passive, który zwiększa atak przy maksymalnym rage - ponieważ ma się go ciągle na maksa podczas walki.
build coś w stylu: http://us.battle.net/d3/en/calculator/barbarian#WVRikP!ZbV!acbacZ
Z tym, że mam szarże (+ odnawianie życia), zamiast zwiększania obrażeń.
Matt -> Ja swego czasu grałem tylko public games (dopóki spadek FPS nie powodował częstych zgonów na wyższych poziomach trudności) i było OK. Czasem trafi się na złą ekipę, ale generalnie jest spoko.
Właśnie skończyłem Hell, wbiłem 60 lvl Barbem i kupiłem sprzęt na inferno - miałem do wydania jakieś 700k, wydałem nieco ponad 400. Mam jakieś 33k HP, 11k DPS, 8k armora i 250 All resist. Generalnie tak jak chciałem, a właściwie jak wyczytałem na jakimś forum - jedynie nie dobiłem tych 300 resistów. Zobaczymy jak to się będzie sprawdzać... ale jeśli ma być tak jak pisze Kilgur, to chyba dam sobie spokój i wezmę jakąś łatwiejszą postać, którą można kitować. Już caly 3 i 4 akt na hell mnie strasznie irytowały, bo stwierdziłem, że nie będę kupował w tym momencie nowego sprzętu i latałem w itemach 52-54 lvl - można sobie wyobrazić, jak się wiele spotkań z elitami kończyło. Bo sam Diablo to był relaks :p
Ostatnio często na hellu trafiam na niebieskie grupy z zabójczym combo dla mojego barba - pożoga + arcane/ desecrator/itd. Potworek ucieka, ja muszę jakoś kluczyć do okoła by nie biec w płomieniach, a gdy go w końcu dopadnę, stawia obok siebie jakieś gówno na ziemi i znów muszę się przemieszczać. Do tego są zazwyczaj trzy na raz, jeszcze niech będzie ciasne pomieszczenie i nie mam gdzie stanąć oraz jak odzyskiwać życia :p Prawdopodobnie mam już trochę za mały DPS (7k, końcówka III aktu, 58lvl), dlatego muszę X razy dogonić danego elite'a, ale szkoda mi kupować teraz nowej broni - wolę chomikować na 60 lvl i inferno.
kubinho -> Oj, przesadzasz ;) Aż sprawdziłem, gość ma 22 lata, gra w zaledwie solidnym Rennes i zadebiutował w kadrze seniorów dwa sezony temu. Czyli mniej więcej wtedy, gdy przestałem na bieżąco oglądać kopaną. Czasy, gdy łoiłem namiętnie w FMa, znałem wyjściowe jedenastki całej Premier League, a z twarzy mogłem rozpoznać wszystkich wyróżniających się młodych piłkarzy minęły bezpowrotnie. Teraz mam podobną wiedzę o NFL ;)
Heh, Juve znów w akcji:
http://www.eurosport.pl/pilka-nozna/euro-2012/2012/grozba-prandelliego_sto3294634/story.shtml
[25] Codziennie jak idę do Pure'a mijam GoSport na którego witrynie jest naklejony plakat czarnego Francuza z nr 17... i tak się zawsze zastanawiam, po co dawać jakiegoś no-name'a na plakacie? Kur... ale jestem ostatnio nie na czasie z piłką nożną, skoro to jakaś nowa gwiazda ;)
Ja normalnie grałem przez ostatnie dwie godziny ;)
Denerwowały mnie te spadki FPS i gram ostatnio głównie solo - jest trochę lepiej. I dużo łatwiej ;) Na public games czasem trafiają się takie sieroty, że mało pomagają, za to moby są silniejsze. Ba, czasem uciekając w panice ściągają jeszcze więcej potworków. A tak, to solo mój barb idzie jak burza - zaczynam właśnie III akt na Hell.
Tyle, że zaczyna się wkradać pewna monotonia - po dwóch godzinach muszę robić sobie przerwy. Póki co trzyma mnie to, że chcę nabić 60 lvl (na razie 56.). Gorzej może być potem - nie wiem na ile będzie mnie jarało zbieranie złota w celu kupienia lepszego sprzętu - bo chyba o to dalej chodzi :p
Ja dzisiaj koło 12 też nie mogłem się zalogować. Za to AH działał dzisiaj całkiem szybko... z wyjątkiem gemów, których w ogóle mi nie wyszukiwało.
Zainstalowałem nowe sterowniki do karty graficznej i poprawy nie ma - dalej znaczne spadki FPS przy dużej ilości mobów lub efektów :/
Też Wam D3 tak wolno działa? Nie mam chyba takiego złego laptopa - i5-460M, Radeon HD5870 1GB i RAM 8GB - do tej pory nie miałem problemów z grami. Może nie najwyższe detale, ale grało się dobrze. Natomiast tutaj jest coś nie tak - w pewnych momentach jest dobrze, ale często podczas walki gra działa w zwolnionym tempie. Szczególnie, gdy jest dużo efektów skilli lub mobów. A już cuda się dzieją, gdy gram z jakąś czarodziejką, która używa promieni. Doszło do tego, że ustawiłem całą grafikę na minimum - gra wygląda tragicznie. Poprawa jednak minimalna.
Wcześniej jakoś się z tym męczyłem, ale na hellu trzeba już trochę szybciej się ruszać między przeciwnikami, a w zwolnionym tempie nie jest to łatwe.
Gram Barbem i właśnie zaczynam Hell. Nightmare poszedł bez problemów, ale i tak planuje zmienić sprzęt, bo właśnie wbiłem 50 lvl, a z reguły wymieniam niektóre itemy w AH co 3-4 lvl.
I tu pytanie - w piekle wypada mieć już tarcze czy można dalej spokojnie machać dwuręczną bronią (ahh te crity ;))? W tym momencie ze starym 2H mam 3k DPS, 4k armora i 20k życia. Rzuciłem okiem bardzo szybko na AH i w tym momencie (50-51lvl, ceny do 20-25k) różnica w DPS dla jednoręcznej i dwuręcznej broni to jakies 70-80dps (1h ~230, 2h ~310), natomiast tarcza to jakieś 600 armora (plus bonusy do życia i siły).
Ja mam problemy z AH od wczoraj. Czasami działa OK, ale często wyskakuje błąd lub przekroczenie czasu podczas kupowania lub wystawiania przedmiotu. Skończyło się tak, że miałem po dwie pary butów i spodni, bo myślałem (bo się nie wyświetlały w skrzynce!) że mi ich nie kupiło po błędzie, więc wybralem inne.
Z gemami to mi się notorycznie zdarza - bład podczas kupowania, a przy następnym uruchomieniu gry okazuje się, że kupiło mi 2 sztuki...
Ja jestem właśnie na Blood and Sand, II Akt, Koszmar.
I nie podoba mi się jedna rzecz - mam 39 lvl i idę póki co jak burza, bez żadnych problemów. Niestety, nie mogę dołączyć do gier publicznych i robić aktualne zadanie, bo mam za niski poziom... Podejrzewam, że Blood and Sand jest od ~40lvl, bo póki co mam dostępne tylko pierwsze 3 zadania z II aktu. Bez sensu - nie chcę mi się nabijać expa na poprzednich questach, skoro i tak gra się za łatwo. Z kolei grać samemu już mi się znudziło. Mogę upublicznić swoją grę, ale dużo trudniej na kogoś tak trafić niż samemu do niej dołączając. Bez sensu rozwiązanie...
Fajnie się teraz czyta te narzekania na Chelsea, antyfutbol, defensywe, słaby i nudny finał, najsłabszego mistrza, Terrego, Bosingwe i podnoszenie pucharu. Fajnie, bo nie trzeba się do tego odnosić, ripostować i dyskutować - Chelsea ma tytuł i nic co ludzie powiedzą lub napiszą tego nie zmieni i nie ma znaczenia.
Ostatnio w finale tego szczęścia nam zabrakło, tym razem było ono po stronie Chelsea. Szczególnie ten tytuł należy się Cechowi, Terremu, Cole'owi, Lampardowi i Drogbie - czyli temu trzonowi Chelsea, dla których ten tytuł od lat był głównym celem, dla którego ta drużyna była budowana. Osiągnęli to w końcu, teraz pewna epoka w The Blues może się spokojnie skończyć.
btw. Z całym szacunkiem dla Cecha (dla mnie MOTM - we wszystkich karnych szedł w dobrą stronę i był blisko, coś niesamowitego), ale ta puszczona bramka to idzie na jego konto. Podobnie jak Neuera. Bramkarze, którzy mają ponad 190 cm dostają bramkę z główki nad swoją głową.... ;o
Orlando -> Nie wytrzymałem... :P No to przepadłem, promotor nie będzie zachwycony ;)
Orlando -> Póki co dzielnie ze sobą walczę... ale pewnie po nabiciu we wszystkich postaciach max. możliwego levelu w starterze, opór na wiele się nie zda ;)
Kherlon ->
Tak myślę i myślę, o czym Ty mówisz... aż zacząłem szukać w opcjach i sie okazało, że miałem wyłaczone rozbudowane opisy skillów. Włączyłem i teraz wszystko stało się jasne. Dzieki!
Kuki -> Kusisz, kusisz :) Bardziej niż gruba kasa boli mnie fakt, że muszę w najbliższym czasie skończyć pisać magisterkę. Do wczoraj starter wydawał się dobrym pocieszeniem - godzinka gry i powrót do liczenia i tak w kółko. Dziś już nie wystarcza :P
Kupował ktoś może D3 na keye.pl? Znaczy się, sam klucz. Bo nie wiem na ile są wiarygodni, a na dzień dzisiejszy to chyba nie ma innej opcji, aby dostać D3. Cena zabójcza, ale z drugiej strony ludzie mówią, że nowa dostawa w sklepach za 3-4 tygodnie. Jednak szkoda by też było, żeby klucz po kilku dniach został zbanowany czy coś ;)
I jeszcze takie pytanie, bo już w starterze wymęczyłem wszystkie 5 postaci, ale mechaniki walki dalej do końca nie rozumiem.
Na przykładzie mnicha. Mam w rekach jakiś miecz i topór. Uderzam jednak za pomocą tego podstawowego skilla tj. ta pięść z odrzutem. Wtedy dmg jest od skilla czy od broni? Jeśli od skilla, to jaki on jest, bo znaleźć nie mogę. Podobnie by było np. z szamanem - pluję tą zatrutą strzałką, a w łapie niosę wielki miecz (którym i tak nie mogę bić, bo nie mam pod LMB możliwości uderzania wręcz) itd.
Mack5 -> Dzięki stary! No to lece zobaczyć, z czym to się je, bo w bete nie grałem. Chociaż i tak już wiem, że jak tylko gdzieś znajdę, to kupię ;)
W Auchan na Bielanach nie mają. Co znaczy, że we Wro już chyba nie idzie dostać D3...
edit:
Mack5 -> Mógłbyś podesłać na [email protected]? Bylbym bardzo wdzięczny. Bo zapowiada się, że będę musiał czekać do nowej dostawy.
Ja byłem w 2 Empikach, 2 Saturnach, 2 Tesco, MM i Media expert. Niestety ;)
Hmm, o carrefurze nie pomyślałem... Ale już chyba nie chce mi się jechać i kolejny raz się rozczarować ;)
Dziwne, bo wczoraj jeszcze mi tak nie zależało, żeby chociaż zamówić przez neta. Ale jak tak w jednym miejscu, a potem drugim dziś nie znalazłem, to wtedy dopiero poczułem ten hype ;) Teraz próbuje chociaż jakiegoś guest passa dorwać.
U mnie to samo - trochę się dziś najeździłem, ale nigdzie we Wro po godz. 12 nie znalazłem.
Ooo, też mogę polecić wyżej wspomniany film "Nietykalni". Wczoraj oglądałem i na pewno kwalifikuje się jako dobry film.
Szymcio -> Nie ważne jaka będzie intensywność tych ćwiczeń, to i tak nie możesz robić codziennie klatki (czy tam innej partii). Nawet ten program 100 pompek (którego nie komentuje :P) ma przerwy jednodniowe.
AcMilan1899 -> Eee, przesadzasz. Sam bym nigdy nie wziął, ale są osoby, które nie mają znajomych chodzących na siłownie i żadnego pojęcia o ćwiczeniach. Szczególnie trochę starsze osoby (30-40). Sam YT czasem nie wystarczy. Jeśli ktoś ma kasę to czemu nie - wziąć na miesiąc trenera i nauczyć się podstaw.
Inna sprawa to motywacja. Czasem widzę, z jaką intensywnością zasuwają starsze, puszyste osoby pod okiem trenera - na pewno taki trening przyniesie im więcej korzyści niż tym 50% osób "spacerujących" po fitness klubach.
matisf -> No niby tak, ale jednak w kraulu masz głowę pod wodą. Żabką płyniesz zrelaksowany i możesz obczajać wszystko wokół ;)
Czytałem wyżej o tym, że bolą cię łapy podczas pływania kraulem, ale nie potrafię sobie tego wyobrazić. Co prawda, kraulem to może pływałem max. 100-200 m na raz, bo na dawno temu na WF w liceum, jak się pływało przez godzinę bez przerwy, to tylko żabka i z tym nie było problemu.
Co konkretnie boli? Bo rozumiem, że nie chodzi o problemy z kondycją.
Dobrze kojarzyłem z tym bieganiem ;) Ja jak za szybko skończę ćwiczenia z ciężarami lub gdy po prostu nie spieszy mi do domu to zawsze wskakuję jeszcze na 10-20 minut na bieżnię, wiosła, rowerek (lub idę na salkę i robię agility ladder). Ale tobie dodatkowe cardio już chyba nie potrzebne ;)
Jak na zimę robiłem splita, to miałem podobne podejście jak matisf lub siwca. Podstawowe ćwiczenia na daną partię muszą zawsze być.
Płaska sztanga + skośna sztanga/hantle - na klatę;
podciąganie + martwy (którego akurat robić nie mogę, bo mam zjebany odcinek lędźwiowy/krzyżowy) - plecy;
przysiady ze sztangą - nogi;
hantle nad głowę LUB suwnica za głowę LUB podrzut sztangą - barki.
Te ćwiczenia były co tydzień i nimi zawsze zaczynałem. Resztę na daną partię dobierałem wedle uznania. Tzn. to też nie tak, że ZAWSZE co tydzień było coś innego. Czasem tylko zmieniałem sposób chwytu, szerokość, kąt itd.
Natomiast biceps i triceps to już wszystko jedno - tak mała partia, że nie widzę tu różnicy - robiłem ćwiczenie, na które miałem ochotę lub po prostu zazwyczaj dobrze "wchodziło". Zresztą, nie skupiałem się na tym, bo nie robiłem treningu kulturystów, a te partie i tak "robią się" przy okazji. Przy obecnym programie, to nawet nie mam osobnych ćwiczeń na nie w planie ;)
el.kocyk -> Rozumiem, że to Twoje początki na siłowni? No to rób na razie tak jak Ci napisał. Poćwicz przez miesiąc tak, potem jak już będziesz wiedział o co w tym chodzi, będziesz kombinował. Trzy razy w tygodniu starczy, szczególnie że z tego co się orientuje, dużo jeszcze biegasz.
Jeśli robisz te ćwiczenia w 50 minut i nie czujesz się zmęczony, to albo zwiększ intensywność ćwiczeń (mniejsze przerwy) lub zwiększ ciężary. Albo po prostu dodaj 4 serie do każdego ćwiczenia - na pewno wydłuży Ci to trening. Jednak tak jak mówię, nie szarżuj od pierwszego dnia.
Przy okazji - ćwiczenie wszystkiego na maszynach jest bez sensu. Szczególnie na nogi, które są priorytetem w moim treningu. Przysiady ze sztangą na plecach, reverse lunge z wyrzutem kolana ze sztangą oraz bulgarian split squat z hantlami (do znalezienia na YT) - to jest to. Ale to mówię tak na przyszłość, bo tu ważna jest technika ;)
Haha, jaki flejm :) Ale spoko, nie rusza mnie to. Tylko gwoli wyjaśnienia - na strzałce w prawo na klawiaturze mam +5 sek, także nie ma opcji, abym przegapił coś ważnego. Mniej więcej tyle trwa wypowiedzenie kwestii przez jednego bohatera. Dodatkowo, dorzucam też zawsze angielskie napisy, także nawet przerzucając nudne dialogi przy rodzinnym stole, wiem o czym gadają. W ostateczności, zawsze można cofnąć.
W ogóle, w porównaniu do wątku narkotykowego, to ten rodzinny w BB jest strasznie nudny - o ile nie pojawi się Hank. No, ale co kto lubi - można też oglądać Trudne sprawy :)
Dessloch -> Kojarzę cie z wątku o siłowni, także wiem, że wdawać się z tobą w dyskusję jest bezcelowe. Mam ciekawsze rzeczy do robienia, niż odpowiadanie na mierne zaczepki, a także niż oglądanie nudnych, schematycznych i NIC nie wnoszących do fabuły dialogów w serialach. Uwierz, że te dialogi między Skylar, synem, Marie... są na tyle proste, że przerzucając 5sek do przodu, nawet taki biedak jak ty jest w stanie pojąć o co chodzi.
Heh, ja już zacząłem 3 sezon Breaking Bad. Szybko idzie. Po części to przez to, że chwilowo posiadam dużo wolnego czasu i że wciąż przewijam nudne sceny z życia codziennego (a już szczególnie jak widzę tą męską szczękę Skylar ;o)... ale muszę przyznać, że dawno mnie nic tak nie wciągnęło! :)
Ufff, widzę, że nie tylko ja narzekam na to, że niektóre sceny są po prostu nudne. Zapewnienia o tym, że będzie tylko lepiej bardzo mi się podobają :)
Azerath -> Litości, mało jest seriali, które nie mają scen mających rolę zapychaczy czasu. W tych komediowych, 20-30 minutowych faktycznie tego nie ma, natomiast w tych długich dramatach jest tego mnóstwo - ma to zarówno BB, The Wire, Boardwalk Empire... Jak ktoś chce oglądać po raz kolejny wałkowanie przez postaci z serialu tych samych tematów - jego sprawa. Ja nie mam na to czasu ani chęci. Jak widzę, że zapowiada się scena o niczym lub widzę, że bohater będzie pół minuty patrzył przez okno lub szedł drogą - przewijam. Nie uwierzę w to, że każdy ruch głową lub każda wypowiedziana kwestia wnoszą coś do fabuły ;) Może w filmach tak, na pewno nie w serialach, gdzie trzeba jednak co odcinek zapchać te min. 40 minut.
ronn -> ja rozumiem, że rak i w ogóle, ale kolejne sceny z użalaniem się tej żonki, przez kolejne 3 odcinki... przesada ;) Czekam, aż się w końcu za jakąś dilerkę zabiorą, czy coś, bo na serial o walce z rakiem nie mam ochoty :P
[221]
Ja też zabrałem się za tak zachwalany tutaj Breaking Bad. Kończe pierwszy sezon i męczę się niesamowicie. Mnóstwo nudnych scen, bez znaczenia - muszę dużo przewijać.
Jednak liczę, że będzie warto - również zachwalany tutaj The Wire podobnie mnie męczył przez kilka pierwszych odcinków. Przebrnąłem jednak przez nie, a teraz uważam całość za jeden z najlepszych seriali. Oby tu było podobnie ;)
Dzięki. Lights Out oraz Shameless kiedyś oglądałem i mi nie podeszło. Borgias zaliczone. Do Mad Men przymierzam się od daaaawna, ale tam jest raczej cięższy klimat i wolno rozwijająca się akcja - takie seriale wymagają skupienia - od tego na razie mam drugi sezon Boardwalk Empire.
Trailery całej reszty obejrzałem właśnie na YT i wygląda na to, że znajdę coś dla siebie. Jednak jeśli ktoś ma jeszcze jakieś propozycję, to z chęcią się im przyjrzę.
btw. Ten Rubicon i The Shadow Line to z tego co widzę mini-seriale. Są jakoś sensownie zakończone, czy po prostu nie zostały przedłużone?
Poleci ktoś jakiś względnie nowy (jeden, góra dwa sezony) serial, w którym jest jeden główny wątek, a nie każdy odcinek o czymś innym? Może być coś topowego, bo i tak od jakiegoś roku nie jestem na czasie z nowościami. Aktualnie oglądam na bieżąco tylko Spartacusa i Californication (i kończe s2 Boardwalk Empire), a to trochę mało.
Aha, Homeland (nie podoba mi się), Game of Thrones i The Killing - z takich nowszych - mam już na watchlist.
Jeśli bielizna termoaktywna, to Under Armour. Jeśli na zimę, to w technologii Coldgear.
Flyby -> Zazdroszczę Ci tego - mnie już gry nie jarają tak jak kiedyś, chyba z tego wyrosłem. Wcześniej delektowałem się takimi elementami gry, a im gra była bardziej złożona tym lepiej. Teraz zrobiłem się takim casualem ;) Pewnie jakbym w teraz dorwał takiego Tormenta (moja ulubiona gra), to po godzinie bym się znudził.
Tutaj też się cieszę, że po ok. 40h podjąłem decyzje o zakończeniu głównego wątku, bo od ponad tygodnia próbowałem Skyrima włączyć ze 3 razy, ale po chwili miałem dość i pewnie już do niego nie wrócę w najbliższym czasie.
Nie no, nie ma sensu czytać niczego. Jak mam wolną chwilę to po prostu oglądam kolejny odcinek. Zaraz się za 10 zabieram, więc pewnie jeszcze dzisiaj skończe :P
pooh -> Dzięki za tego Dextera - nowy sezon na prawdę daje radę, wciąga i jak tak dalej pójdzie to go w dwa dni wchłonę. Standardowo jak dla tego serialu część monologów to takie gadanie o niczym, którego wytrzymać nie mogę i muszę przewijać, ale poza tym jest dobrze. Cudownie, że nie ma już Rity, bo sceny z nią obowiązkowo przewijałem :P
Pamiętam, pamiętam :) Żeby nie było, uważam że Skyrim jest na prawdę świetny. Jednak lochy, prócz kilku świetnych komnat w kilku lokacjach, to raczej powtarzalne segmenty. No, ale to jednak lochy, więc nie ma się czego czepiać. Nie zmienia to faktu, że czasem żałowałem, że nie mam nieskończonej staminy do biegania ;)
Ale co jest zrypane? Jeździ i skraca czas tracony na chodzenie. A że koń łamie prawa fizyki - przynajmniej jest wesoło i można szybciej dojechać. To, że nie da się walczyć na koniu nie ma znaczenia - dojeżdzam z pkt. A do pkt. B i schodze z niego, ignorując przeciwników po drodze.
Zanudziłbym się, jeśli miałbym przez te pustkowia iść pieszo - już w lochach mam momentami dość ;)
Ja sobie tej gry nie wyobrażam bez konia - jak będę ją kiedyś wspominał, to na pewno jedną z pierwszych rzeczy jaka przyjdzie mi na myśl to "terenowy" koń :) Czasem miałem wrażenie, że jadę jakimś jeepem - dla kunia nie ma przeszkody nie do pokonania - ściany nawet prawie pionowe można pokonać jeżdżąć pod skos i pomogając sobie skokiem i sprintem. Podobnie przy odrobinie wprawy można zjechać nawet z pionowego urwiska :D
Właściwie nigdzie nie chodziłem na piechotę. Za cel honoru miałem dojechanie do lokacji po linii prostej, najkrótszą trasą. Bywało nawet tak, że dojeżdzałem do jakiegoś fortu w górach od tyłu - tzn. ze szczytu zeskakiwałem na mury, kopuły itd. i stamtąd prowadziłem desant! A jak już dostałem konia od Bractwa, to ten jeszcze w walce pomagał ;)
Oczywiście piszę to trochę z przymrużeniem oka, ale obrazek wrzucony kiedyś we wstępniaku (Physics? Bitch I'm a horse) idealnie oddaje moje podejście do tematu i te śmieszne akcje z koniem idealnie urozmaicały podróż przez dość nudne pustkowia.
[100]
Świetny program. Uwielbiam takie programy o sporcie "od kuchni". Chociaż przyznam, że spodziewałem się większego szału po ośrodku szkoleniowym Arsenalu.
A co do naszych bramkarzy - idealnie się dobrali - Wojtek cwaniaczek, Łukasz taka ciapa ;)
BMS zdecydowanie :) No, ale z powodu tematyki mogę trochę nie być obiektywny - w takim razie z czystym sumieniem mogę też polecić Big Bang Theory - pierwsze sezony (jak w każdym serialu, póki twórcy mają świeże pomysły) są zajebiste.
Mam jeszcze po całym ostatnim sezonie House'a, Boardwalk Empire, Dextera i Vampire Diaries (:P) - z nimi podobnie jak z Homeland - po jednym/dwóch odcinkach znudziło mi się i nawet z przyzwyczajenia nie chciało mi się oglądać :P Do czegoś będę musiał jednak wrócić, bo z powodu choroby mam za dużo wolnego czasu ;)
Rozkręci się ten Homeland? Bo po dwóch odcinkach oglądanych na bieżąco odpuściłem, a teraz nie ma co oglądać i zastanawiam się do czego wrócić - i tak właśnie pomyślałem o tym serialu, bo jest tu często wspominany. Jeszcze tylko żeby nie irytowała mnie tak ta aktorka grająca żonę Wintersa... :P
sajes -> Dzięki za info o tym darmowym League Pass! Aż tak się NBA nie pasjonuję, ale i tak leżę chory w łóżku, więc dzisiaj mógłbym pooglądać - tyle, że nie chciało mi się męczyć przez streamy internetowe. Jednak skoro jest HD za darmo, to czemu nie :D
spoiler start
To nie wiem. U mnie to było banalne - użyłem tego okrzyku, który powoduje, że smok musi wylądować, potem się sukcesywnie cofałem do środka i tyle...
spoiler stop
connor
spoiler start
popatrz na sufit - to jest pułapka. Nie musisz nawet smoka bić. Po prostu cofnij się w stronę drzwi i czekaj aż pójdzie za tobą.
spoiler stop
Ja też postanowiłem zakończyć główny wątek przy około 40h i mniej więcej 40lvl. Powód? Nie ciągnęło mnie już tak do gry jak na początku, a chciałem wiedzieć jak skończy się historia. W Morrowindzie wieki temu miałem podobnie - dobra postać, kilkadziesiąt godzin gry i... pewnego dnia już nie mogłem na tą grę patrzeć, nie kończąc nawet głównej historii.
Myślę, że popsułem sobie trochę grę poprzez wymaksowanie kowalstwa - w smoczej zbroi (dragonborn będzie biegał w łuskach, a nie w zbroi daedrycznej! :p) gra stała się zbyt łatwa i przez podziemia przebiegałem nie zatrzymując się. Nie pomaga też to, że w pewnym momencie nie ma już sensu zbierać lootu, bo nic ciekawego się nie znajdzie. Podobne nieporozumienie jest z questami od daedrycznych władców, które były w poprzednich częściach najciekawsze - tutaj też są w miarę OK, ale co z tego, skoro w nagrodę dają jakiś złom.
Główny wątek rozczarował (aż musiałem sprawdzić na wiki, czy to już na pewno koniec), jednak sama gra była świetna. Wykonałem questy dla Comapnions, Dark brotherhood oraz Legionu - reszte zostawię sobie na kiedyś, aby ewentualne kolejne przejście gry miało jakiś sens. Planuje za jakiś czas pograć sobie magiem, ale już na luzie, włączając grę raz na jakiś czas.
Felcart -> z tymi drzwiami związany jest quest dla daedrycznego władcy, tu masz napisane jak go aktywować:
http://www.uesp.net/wiki/Skyrim:The_Whispering_Door
Taa, szkoda że Entourage się skończyło. Bez sensu, tyle seriali jest robionych na siłę, a tutaj spokojnie można było coś sensownego jeszcze wymyślić.
Też skończyłem 1 sezon The Wire. Chciałoby się powiedzieć, że wreszcie, bo było to już 3 podejście do serialu. Zawsze wymiękałem w okolicach 3-4 odcinka. Jednak jak się już rozkręciło, to trzymało do końca. Tyle, że 2 sezon znów słabo się zaczyna - doki, związki... Tęsknię za blokowiskami i niggasami ;) Oby znów się rozkręciło - na razie 5 odcinek.
Teraz już chyba bez robienia z siebie nieobiektywnego kibica mogę chyba śmiało powiedzieć, że Eto'o był najwybitniejszą dziewiątką w Interze młodego Morattiego (a było ich trochę i to nie byle jakich). Jest także najwybitniejszym rasowym napastnikiem naszych czasów.
Nigga, please. Myślisz rasowy napastnik (cokolwiek to znaczy naszych czasów, podejrzewam że chodzi o ostatnie lata) - pierwsze skojarzenia to muszą być Ruud, gruby Ronaldo i Raul.
Ja mam na barkach i trochę na łopatkach i depliluję raz na miesiąc woskiem - 5 minut roboty i po sprawie. Tyle, że musisz zdawać sobie sprawę z tego, że jak raz to ruszysz, to już nie będzie odwrotu, bo potem odrosną twardsze i trzeba je regularnie usuwać.
O ile na plecach nie wygląda to fajnie, to już na mój busz na klacie żadna z moich dziewczyn nigdy nie narzekała, ba, zabraniały nawet tego ruszać ;)
Friday Night Lights
świetny serial obyczajowy, jeden z najlepszych, jakie oglądałem, aktorzy grają bardzo naturalnie, nie ma ufoków, wampirów, nadprzyrodzonych mocy ani niezniszczalnych bohaterów
Jak to nie? Tim Riggins, jedyny na świecie futbolista, ktory mięśnie wyhodował na hektolitrach piwa :))
A na serio, to też lubię ten serial, chociaż jak skończył się wątek Panthers, a zaczął Lions, to serial obniżył loty (i zrobił się bardziej telenowelowy).
Bardzo fajny artykuł:
http://michalpol.blox.pl/2011/06/The-Special-Two.html
Dawno nie byłem tak zajarany przed nowym sezonem Chelsea. Mam nadzieję, że AVB wprowadzi tak nową jakość do drużyny, jak to się stało wtedy, gdy przyszedł Mourinho. Tak jak uwielbiam Jose, tak myślę, że z czasem polubię Andre ;) Niech zrobi trochę rewolucji w składzie, sprowadzi kilku oddanych piłkarzy z Porto (jak to zrobił Jose) i będzie dobrze. Oooj, to będzie piękny sezon :)
<= Bo Celtics zawsze byli cool i mogli sobie na to pozwolić. LeBrona z kolei nie wypada lubić, bo wiadomo, że MJ jest królem.
Jak dla mnie jedynym błędem LeBrona była ta cała szopka z "The Decision".
http://www.youtube.com/watch?v=cdtejCR413c
Poza tym wszystko jest OK i w nocy już zbliżył się do pierwszego tytułu :)
GO HEAT
Jak to śpiewają u mnie za oknem od dobrych kilku minut:
HEEEEEJ ŚLĄSK! HEEEEEEEEJ ŚLĄSK!
I jeszcze tym samym wysłać Arkę do pierwszej ligi! Czy ten dzień/sezon mógł być jeszcze piękniejszy?! :D
Dość niespodziewana wypowiedź Pippena :o
A w finałach jestem oczywiście za LeBronem, a tym samym za Heat ;)
Wow, kto by się spodziewał, że za tydzień będziemy mieli tak ważny mecz między The Blues a MU na Old Trafford. ;o
W Anglii nie liczą się bezpośrednie spotkania, tylko bilans bramek (który w tym momencie jest identyczny), a potem strzelone gole (MU ma ich więcej).
Zakładając, że Chelsea wygra za tydzień, to każda bramka przewagi na korzyść Chelsea w tym spotkaniu jest na wagę złota i liczy się praktycznie podwójnie (+1 w bilansie dla Chelsea, -1 dla MU). Tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę łatwiejszy terminarz MU, co pewnie pozwoli im nastrzelać bramek.
MU: #16 Blackburn wyjazd, #17 Blackpool u siebie
Chelsea: #12 Newcastle u siebie, #7 Everton wyjazd
Inna sprawa, że MU gra z drużynami, które walczą o utrzymanie do samego końca, natomiast przeciwnicy Chelsea nie grają już o nic.
Chociaż MU i tak nas pewnie pyknie (zremisuje) tak jak ostatnio dwa razy w LM i nie będzie po co liczyć tych bramek ;)
Ehhh i już pozamiatane. Teraz drugi raz w ciągu dwóch ostatnich lat przyjdzie mi kibicować MU w finale LM. Mam nadzieje, że teraz z lepszym skutkiem.
Tak, jestem hejterem barcy ;)
Jestem po pierwszym odcinku Game of Thrones i faktycznie, serial fajny. Jednak nie czytałem książki i nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem, że pieknie wprowadza w świat - trochę za dużo nowych postaci na raz skutkowało tym, że kilkukrotnie musiałem cofać dialogi lub wracać do poprzednich scen, aby skminić, kto z kim i dlaczego ;)
Jednak tak jak mowię, serial mi się podoba i na pewno będę dalej oglądał. Szkoda, że na czytanie nie mam czasu, bo skoro tak zachwalacie książke, to coś w tym musi być.
http://michalpol.blox.pl/2011/04/Zabronmy-van-der-Sarowi.html
No właśnie, kogo stawiacie wyżej - VDS czy Schmeichel? Kibice MU, wypowiedzcie się ;)
super game fan ->
Shaun T - ekspert fitness który opracował 60 dniowy plan treningów cardio, skoncentrowanych na poprawie kondycji, jest to jeden z najbardziej intensywnych programów szkoleniowych.
http://www.youtube.com/watch?v=MStoM91I1Gw&feature=related
Pewnie ciężko dostać to na płytach w Polsce, ale wszystkie treningi (łącznie 14 filmików) można znaleźć bez problemu na chomiku lub torrentach, jakieś 8 gb.
Ja z kolei jakiś czas temu skończyłem ostatni (do "po wakacjach") cykl na masę. Upragnionych 90 kg (przy wzroście 187) nie osiągnąłem, zatrzymało się na 88, ale i tak jestem zadowolony. Siła jest, a gruby się nie zrobiłem.
Teraz typowej redukcji robić nie będę, bo nie chce za dużo schudnąć, a wysiłku fizycznego mi nie brakuje. Po prostu będę ćwiczył, tak aby ukształtować sylwetkę i zyskać dynamikę. Na dwa tygodnie odstawiam wszystkie suple, niech organizm trochę odpocznie, a potem kupię coś przedtreningowego (Shock się już skończył) i BCAA.
Zrezygnowałem jednak z biegania (wcześniejsze pytanie o buty), bo i tak już moje łydki nie dają mi żyć. Zacząłem więc (5 dzień) trening INSANITY w celu poprawy kondycji i sylwetki. Ma-sa-kra! Wiedziałem, że trochę brakuje mi kondycji, ale jednak przy trzech treningach futbolu w tygodniu i trzech siłowniach myślałem, że jest trochę lepiej. Póki co, wylewam kałuże potu, a przy średnich i max. prędkościach szybko wymiękam. No, ale znajomy, który jest już blisko końca (8 tygodni) mówi, że równo z instruktorami to dopiero przy 3-4 tyg. mógł zapieprzać. Postępy też ma konkretne, więc jestem zmotywowany, aby walczyć dalej ;)
Dwa pytania:
1. Ma ktoś jakiś pomysł na coś, co można szybko zjeść po treningu? Sprawa wygląda u mnie tak - na siłownie jeżdżę w inną część miasta (bo mam za darmo karnet) i niestety często w godzinach szczytu. Czasem dojazd do domu to 30 minut. Do tego przebrać się, ugotować obiad... W skrajnych przypadkach dochodzi do półtora godziny, zanim zjem coś po treningu. Piję carbo po drodze, ale wydaje mi się, że to mało. Poza tym, jestem głodny ;) Chodzi o coś takiego, co można sprawnie wszamać prowadząc auto (w sensie, stojąc w korku :/) - do tej pory brałem ze dwa banany, ale może ktoś ma jakiś inny pomysł ;)
2. Nie wiem czy to pytanie na ten wątek, ale generalnie chyba część z was robi aeroby w róznej postaci, więc może ktoś coś doradzi. Potrzebuję jakichś butów do biegania - pogoda się poprawia, więc można wyjść pobiegać rano na dworze, zamiast na bieżni. Nie potrzebuję sprzętu z najwyższej półki, wystarczy coś solidnego do biegania, niestety głównie po chodnikach i ścieżkach. Porada, żeby na początek wziąźć zwykłe adidasy odpada, bo nawet nie mam takowych, więc i tak muszę coś kupić.
Na razie nie mam z czego ćwiczyć. Chudy jestem bardzo i właśnie pomyślałem, żę najpierw by wypadało masę zwiększyć.
Chcę nabrać masy by później z tego rzeźbić. Bo na razie nie mam z czego.
Chcesz wpierw zrobić się gruby, a potem dopiero zacząć ćwiczyć. Bez sensu.
Zacznij ćwiczyć na siłowni i jednocześnie zwiększaj masę. Wtedy nie powinno ci iść w bęben, a w mięśnie.
Pierwsze dni na siłowni będą ciężkie, ale jak już się oswoisz, to zobaczysz jak na początku siła szybko idzie do przodu. Odżywki i suple na razie odpuść, bo nie masz diety - z czasem sobie rozpiszesz, ale to tak jak mówiłem - jak już się oswoisz z siłownią i ćwiczeniami. Ćwicz regularnie na siłowni i jedz więcej, przede wszystkim wartościowych rzeczy (nie będę wnikał w szczegóły, ale chyba wiadomo, że nie chodzi o fast foody i słodycze). Za kilka tygodni będziesz mógł myśleć co dalej.
Ja jakoś w grudniu robiłem cykl na stormie + shocku i bylo całkiem OK. Jednak pod koniec storm powodowal u mnie... srakę ;D To była wina storma, bo sprawdzałem specjalnie odstawiając po kolei rożne suple, które aktualnie brałem. Nie mówię, że to zły stack... po prostu nie podpasował mojemu żolądkowi, bo kumpel równolegle brał to samo i nie miał żadnych problemów.
Tydzień temu zacząłem cykl na cm3 z treca + shock (bo zostało mi pół puchy). Nie wiem, może się uodporniłem, ale nawet po 1,5 miarki shocka nie czuje jakiejś różnicy.
Dokładnie, nagroda zasłużona. Też mi się zdarzało siedzieć po kilka minut w menu przed wczytaniem rozgrywki, byleby tylko posluchać Baba Yetu :)
Jak dla mnie świetny ten nowy Spartacus. Chociaż nie wiem jak ci aktorzy dają radę przy nagrywaniu takich scen jak np. z najnowszego odcinka, ta orgia podczas której wpada stary Batiatusa - respekt ;D
Witam.
Potrzebuję nowego kompa, głównie do grania. Wymagania:
- mocna grafika;
- 4gb RAM (po jakimś czasie zwiększę do 8);
- dysk wystarczy 500gb;
- dobranie jakiegoś napędu, zasilacza, wentylatora i obudowy, bo kompletnie się na tym nie znam;
- kwota to max. +/- 2800 zł, bo będzie to komputer składany od zera, także będzie konieczność dokupienia głośników, klawiatury, myszki i monitora - chciałbym się ze wszystkim zmieścić w ~3,5 tys.
- bez systemu, mam już swoją 7.
Czy da się znaleźć coś lepszego, niż ten podany w linku? Jak tak to dlaczego?
http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/zestawy_komputerowe_na_luty_2011?page=0,7
I jak się taka maszyna będzie miała w stosunku do tego laptopa? Jak duże będzie zwiększenie wydajności? Generalnie przydałby mi się sprzęt przenośny, ale jeśli różnica jest spora, to poważnie zastanowię się nad stacjonarnym.
http://www.x-kom.pl/p/62332-notebook-laptop-17-msi-gx740-416xpl-i5-460m-8192-500-dvd-rw.html
btw. Czy są jakieś obudowy, które nadawałby się do takiego komputera, a jednocześnie były niewielkich rozmiarów, łatwe w przenoszeniu (do samochodu, nie mówię o 15 minutowych spacerach ;)) i dodatkowo niezbyt drogie? ;)
edit: Właśnie zauważyłem [30]. Czy spełniałby on moje wymagania?
Z jakiej okazji są teraz fajerwerki w... ciężko powiedzieć, ale chyba jakoś okolicy mostu Grunwaldzkiego?

Zapraszam już w tą sobotę na półfinał Polskiej Ligii Futbolu Amerykańskiego: The Crew Wrocław - Pomorze Seahawks. Idziemy na mistrza :)
Jakby co, mam bilety za ósemkę ;)
Pytanko - w 97 jak wyglądała po powodzi sytuacja na Śródmieściu, a szczególnie w okolicy Sienkiewicza? W tamtych czasie nie bywałem we Wro, walczyłem z powodzią w swojej mieścinie ;)
Pytam, bo ja tu chciałem spać spokojnie, myśląc że mi tu nic nie grozi, a widzę że ludzie poparkowali samochody na jakichś górkach i w ogóle, niezła panika. ;)
Jest się czego bać? :P
Jakieś półtora miesiąca temu na siłowni uszkodziłem sobie bark. Smarowanie różnymi maściami ani przerwa od siłowni nie pomogła, dalej boli przy podnoszeniu ręki. Spać na tej stronie też nie mogę, przeszkadza to też w treningach. Pewnie coś naderwałem czy naciągnąłem.
I tu mam prośbę - ma ktoś może jakieś namiary na jakiegoś lekarza sportowego we Wrocławiu? Albo ew. powie mi, do jakiego lekarza tutaj się udać, bo tylko studiuje we wro i zawsze jak trzeba coś załatwić związanego ze służbą zdrowia to są problemy ;)
Ja już po ostatnim odcinku. Bardzo dobre zakończenie.
Ależ krwawa była końcówka, nawet jak na ten serial :)
Ciekawi mnie, czy drugi sezon będzie równie dobry. Ciężko to przewidzieć, tym bardziej, że serial będzie musiał całkowicie zmienić charakter. Serial jest luźno powiązany z historią, więc wiemy co będzie dalej, a tym samym wiadomo, że nie będzie już przecież tylko jednego miejsca akcji i ciągłych pojedynków 1 na 1 na arenie.
Z tego co widziałem, lunapark już hula, dziś nawet po 22 wszystko działało :)
Był już ktoś i orientuje się ile to kosztuje? I czy płaci się na wejściu czy za każdą atrakcję osobno?

A ja zapraszam już w tą niedzielę o 13:30 na stadion Intakus (to chyba dawna Ślęza), między ZOO a akademikami na pierwszy mecz nowego sezonu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego między naszym wrocławskim The Crew (aktualnym wicemistrzem Polski) a warszawskimi Eagles.
Zapowiada się na prawdę świetny show i widowisko sportowe :)
Dym -> Lunapark od 26.03 do 18.04.
To Coffee Planet już mi ktoś polecał, więc coś w tym musi być :)
Czekam na jeszcze jakieś propozycje :)
Znacie jakieś przyjemne miejsce, najlepiej nie za daleko od rynku, w którym można spokojnie posiedzieć, pogadać i wypić kawę czy herbatkę z koleżanką? Preferowałbym jakąś kawiarnię aniżeli zadymiony pub :)
Buja -> Co to za Zbychu byl? :D
A co do maratonu, to mam 3x urodziny, niestety nie moje :P.
Buja -> Nie dam rady. Wczoraj miałem imprezę w domu, dzisiaj ledwo żyję ;)
Dodatkowo w przyszłym tyg. czeka mnie 3-dniowy maraton, więc muszę oszczędzać ;)
OK, to przekładamy. W taką pizgawice to strach wychodzić z domu, a co dopiero włóczyć się po mieście ;)
Najprawdopodobniej też będę. W ten weekend jestem w domu, więc w przyszły raczej nie będę musiał jechać. Mi wszystko jedno gdzie, piwo to piwo :)
Lista obecności:
- Buja
- Angel_Of_Pain
- War (łor paweł :>)
Buja -> Haha, wiedziałem od razu o co chodzi - laptop i nudne wykłady :D
Dorwij Plants vs Zombies (zajmuje jakieś 50mb) - głupia i prosta gra, ale daje kupę radochy, akurat na jakieś pół godziny. Cały ubiegły tydzień katowałem ją ze współlokatorem ;)
Buja -> Az tak sie polubiliscie ze razem wyszliscie? :> Bo potem juz cie nie widzialem w Alibi.
No ja cie ostatnio widzialem na fotkach z pikniku, stad skojarzylem ze to ty.
Ta integracja jest na wyspie? Raczej nie, dziś chyba w domu pijemy :P
Buja -> Haha, zdecydowanie. Chociaż twoja mina, jak do ciebie podbiłem i próbowałeś rozkminić, skąd mnie znasz - bezcenna :D Jak ty wstałeś tak wcześnie? Ja jeszcze mam problem, żeby się pozbierać :P
Koleżanka sama zapozowała do fotki, czy z tajniaka? :>
Skrz@t -> W piątki w Pasji (skrzyżowanie Piłsudskiego i Świdnickiej, przy arkadach, wejście koło hotelu) są "Czarne Piątki". Prawdopodobnie leci wtedy jakiś rap, ale nie jest na 100% pewien co konkretnie, bo tylko przypadkiem byłem pod klubem i jak zobaczyłem plakat, to stwierdziłem że to nie moje klimaty. ;)
Co do siłowni na Biskupinie, to właśnie tam jest siłka PWr, dla studentów za free. Nie wiem czy UP ma coś takiego, ale powinno być.
Świetnie za zaczyna się 6 sezon. Na początek mamy mnóstwo starego House'a, potem jednak wszystko się zmienia.
10/10. Oby tak dalej, ale boję się, że za wysoko postawili sobie poprzeczkę tym premierowym odcinkiem, ciężko będzie utrzymać taką formę przez cały sezon.
Serial bardzo dobry. Momentami trochę zamula, ale generalnie jedna z lepszych premier ubiegłego sezonu.
Ale nie przyszło mi nawet do głowy, by zastanawiać się, kim jest Red John. To by było zbyt oczywiste, gdyby to był ktoś z otoczenia Patricka.
Ja w roku akademickim 07-08 za miejsce w pokoju płaciłem niecałe 350 zł, ale było to hen daleko na krzykach (tzn. daleko do polibudy). W tamtym semestrze płaciłem, jak i teraz od października, będę płacił 450 zł. Znalazłem to mieszkanie na dlastudenta.pl w marcu tego roku i w okolicy, która mnie interesowała (śródmieście), ceny były właśnie w granicach 400-500 zł. O sześciu stówkach jeszcze nie słyszałem.
btw. Heh, w ten weekend zrobiłem sobie ze znajomymi we wro rozgrzewkę przed październikiem. Trafiłem, pierwszy raz, do P1. Jestem całkiem pozytywnie zaskoczony, bo zawsze miałem to za klub, w którym rządzi gruby portfel - wiadomo o co chodzi :). Nie było jednak tak źle.
Boroova -> Dzięki za info o tym małpim gaju. Człowiek siedzi we wro, a nie ma nawet pojęcia, że tu są takie atrakcje. Wygląda na świetną zabawę.
http://wikitravel.org/pl/Wyspa_Przygody_Opatowicka_we_Wroc%C5%82awiu
Z tego wynika, że są jeszcze ulgowe - mam nadzieję, że obejmują studentów. Trzeba się będzie wybrać w tym roku. :)
Pozwolę sobie skopiować z [77]
Fallout 1 i 2 + Torment + Bloodlines (ostatnie miejsce w Wielkiej Trójcy ze względu na bugi)
Z tym, że klasyczne Fallouty traktuję raczej jako jedną całość.
Heh, obawiam się, że może to być pierwsza gra z serii Total War, która mnie nie wciągnie. Kompletnie nie trafia do mnie walka polegająca głównie na przesuwaniu muszkietów, by wejść w zasięg i przestawianiu dział.
Nie skreślam gry od razu, bo to tylko demo, ale muszę przyznać, że nie tak sobie to wyobrażałem.
4x13, kończące się, jeśli dobrze pamiętam, sceną
spoiler start
w której Nancy przyznaje, że jest w ciąży
spoiler stop
to już koniec 4 sezonu? :o
Dobry odcinek na początek sezonu. Trochę śmiechu, trochę chamstwa ze strony House'a - czyli to co lubimy. Jedynie zakończenie trochę zbyt ckliwe, ale odrobinę zaskakujące, przynajmniej dla mnie.
Azazell -> Ale kogo obchodzi grafika w managerach? Za czasów CM był tylko tekst i było świetnie. Zresztą stawiać Fifa Manager koło serii FM to jakieś nieporozumienie. :)
Ehh, grałem w poprzednie trzy edycje Maddena, więc z niecierpliwością czekałem na 09... tyle, że jakiś czas temu wyczytałem, że pierwszy raz nie będzie wersji na PC. Się nagrałem. ;)
Dzięki za ten wątek - kilka dni temu go zobaczyłem i z nudów postanowiłem ściągnąć cały sezon tego serialu. Jakoś nie spieszyło mi się, by go oglądnąć, ale dziś miałem wcześniej iść spać, więc postanowiłem zobaczyć jeszcze pierwszy odcinek, jako że trwa tylko 30 minut.
Jestem właśnie po pięciu odcinkach i żałuję tylko, że jutro muszę wcześnie wstać. ;)
Świetna gra Duchovnego! Aż do dziś miałem dość mierną opinię o tym aktorze. Jednak jak napisał Paudyn - on jest stworzony dla tej postaci. :)
'Dobrze', że te odcinki takie krótkie i tylko jeden sezon, bo coś czuję, że w innym wypadku nie zaliczyłbym nadchodzącego w poniedziałek egzaminu. :P
Eeeeeee, nie wiem jak ktoś może narzekać na optymalizację. Chyba macie coś nie tak z kompami. Na moim starym Athlonie 3200+, GF7800 i 1gb ramu działa dobrze na 1024x768 / medium. Podobnie jak przy Assassin's Creed - szału nie ma, ale bezstresowo można pograć; płynne walki, krótkie wczytywanie. Z kolei w/w Crysis ciał mi się na low podczas walk tak, że po kilku minutach zniechęciłem się do gry.
Edit: U mnie na starych 162.xx w ogóle się nie chciało uruchomić. Ściągnąłem specjalnie dla ME 175.16. Może coś w tym jest.
I teraz znów czekać tyle czasu na nowy sezon, ehhh.
Finał świetny - ten sezon z początku trochę mi nie leżał, ale ostatnie odcinki były już na najwyższym poziomie. Zdecydowanie mój ulubiony serial. :))
Effy to zajebista klacz będzie za parę lat.
I tymi właśnie słowami można podsumować niezły 7 odcinek. :D
Oglądam Skins od początku od jakiegoś tygodnia, dziś wreszcie obejrzałem 2x05. Ehhh, teraz będzie ta gorsza część oglądania, tj. jeden odcinek na tydzień. Najnowszy epizod podobał mi się, bo lubię zarówno postać Chrisa jak i Jal. Jednak ten spoiler z [57]... grrrr ;)
Jak już Caine zauważył, wkradł się tam błąd - dwa najnowsze JK są na engine Q3.
Czy Jedi Outcast miał najlepszy multi w całej serii? Chyba jednak nie, Jedi Academy jako pierwsze dorobiło się laddera z prawdziwego znaczenia w ESL, który przez kilka lat cieszył się tam wielką popularnością. Oczywiście, wszystko zależy od gustu, bo wielu graczy JO odrzucił tryb multi w JA.
W każdym bądź razie, po tylu latach wciąż czasem załączę sobie na kilka minut JA, a obie te gry nieustannie są na moim dysku od kilku ładnych lat ;-)
Bardzo fajny artykuł :)
Nie dziwię się. Madden 07 jest świetny, a że amerykanie szaleją na punkcie futbolu amerykańskiego, to był tam pewnie bardzo chętnie kupowany. Szkoda, że w naszej telewizji nie ma transmisji meczów NFL (zresztą, podobnie jak NBA, MLB i NFL), bo po poznaniu zasad świetnie się to ogląda.
hubek ->
1. 40 godzin gry to za malo
2. zero ewolucji od czasow NWN
3. brak starannosi w wykonczeniu gry, jedynie postacie, graficznie jak i merytorycznie sa dobrze zarysowane
4. klaustrofobiczne lokacje
5. sztampowe questy typu idz do krypy zlikwiduj przeszkadzajke glownego watku wybij/wynegocjuj a przy okazji uratuj kogos i zakoncz quest z pobliskiego miasta.
6. wszystkie questy sa przewidywalne do bolu
7. silnik (pewnie poprawiony z NWN) jest tak zrobiony ze chodzi gorzej niz Oblivion
8. zero swobody, idziemy przez fabule jak szczur labolatoryjny przez szklany tunelik generalnie przypomina mi to gre przygodowa z marnym przebiegiem gry niz RPG
9. brak praktycznego wykozystania umiejetnosci bo i tak mamy tylko glowny watek a questy poboczne to margines i nie ma gdzie nawet wykorzystac tego skradania czy zlodziejstwa
1. Ja grałem dużo dłużej. Dawno już nie grałem w żadną grę tak długo (nie licząc Medievala 2, FM i innych gier bez wątku fabularnego).
2. Nie do końcaprawda. Mamy prawdziwą drużynę, bardziej rozbudowane dialogi, prestiżówki, nowe części wyposażenia. Mechaniki gry nie da się zmienić, wkońcu to D&D.
3. Tu masz rację.
4. Jak dla mnie całkowicie wystarczające. Zmiana na plus w stosunku do NWN 1 (jak i wielu nowych gier), gdzie każdy loch miał po pięć podpoziomów, co czyniło grę bardzo monotonną.
5-6. Ciężko teraz wymyślić jakieś niesztampowe questy, gdy już "wszystko" było. Mimo to, jest pare perełek. Questy z: gigantem i smokiem, konkursem muzycznym, dzieciakami bawiącymi się w sektę, składanie golema...
7. Że co? NWN2 chodzi u mnie świetnie, czego o Oblivionie powiedzieć nie mogłem.
8. Tu masz racje. Swobody za dużo nie mamy, ale kilka razy wybieramy, po której stronie chcemy się opowiedzieć (złodzieje/straż, giganci/smok, jaszczurki/ludzie itp.)
9. Eee, no nie wiem. U mnie Neeshka miała pełne ręce roboty. Otwierała drzwi, skrzynie, rozbrajała pułapki, robiła ataki z zaskoczenia. Kradzieży w grach używałem tylko raz - w Falloucie (hehe, nie ma to jak pójść na początku gry do Kaliforni i ukraść Bozara :)), więc tutaj nawet nie sprawdziłem, jak działa.
Dla mnie 9/10. Dawno żaden cRPG mnie tak nie wciągnął i nie grało mi się tak przyjemnie jak w NWN2.
Drobna literówka rzuciła mi się w oczy na drugiej stronie:
Na zachodzie jest jedna prowincja Portugalii, która również rywalem jest żadnym. Na zachód jest również Portugalia i dalsze księstwa europejskie.
Chyba na wschód :).
edit:
Na kolejnej stronie dwa razy jest wymienione: Horse Breeders Guild (Gildia hodowców koni)
Rzeczywiście, świetna recenzja. Miałem niedawno okazję dorwać GC2, ale nie byłem do niej specjalnie przekonany. Teraz zrobię to na pewno :).
BTW. Drobna literówka do poprawy:
strona 4, 3 linijka
ataku oraz brony
Sweet Johnson -> Ja też nie rozumiałem, ale przeczytałem niedawno zasady na jakiejś stronce w necie, a potem uczyłem się podczas gry w Madden 06 :). Ten sport tak mi się spodobał, że ciągle oglądam ostatnio jakieś stare mecze NFL :)
Andromalius -> podajesz klawiszami S, W, E, R, F, w zależności od ustawienia w danej akcji. Lekkie uderzenie w klawisz powoduje, że rozgrywający rzuca lobem, dłuższe przytrzymanie to płaski rzut.
No i możesz wykonać tylko jedno podanie w przód w danej akcji, a po przekroczeniu miejsca w którym piłka była ustawiona - już żadnego.
Wie ktoś, czy na mapa będzie podzielona na prowincje (jak w Medievalu), czy może na miasta (Rome)?
btw. Nie ma co się dziwić, że większość nosi blastery - wkoncu tak jest w świecie SW :)
lewanda7 -> Kashyyyk pisze się przez 3x 'y' a więc autor zapowiedzi napisał dobrze.
Też wolałem Desperados niż Commandosów. Wydaje mi się że tryb TPP się nie sprawdzi, na szczęście zostaje rzut izometryczny. Ale poczekamy, zobaczymy... :)
Super impreza sie szykuje, szkoda tylko że nie np. we wro :) I jeszcze turniej w JK2... ahh naprawde szkoda.
Kruku -> pfff nie wiem co może być takiego trudnego w dialogach z NWN czego nie ma w KotOR? A że w KotOR jest więcej tekstu, to właśnie jemu bardziej 'należała' się wersja PL.
Jaaaaaaaaaaaaaaaazdaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!
Mam nadzieje że bedzie tak samo grywalne w necie jak JK2 :-)
A ja mam inny problem:
Mam z Action + pierwsze demo. Nie działa jak sie normalnie chce włączyć. Pisało w A+ by w pliku SplinerCell.ini, w takim wypadku, linikke StartupFullScreen = true dać na false. Dałem. Pisało że wystarzczy potem zmaxymalizowć..Jak zmaksymalizuje to się wyłacza...To samo przy zmianie rozdzielcczości..Mieliście podobny problem ? HELP !