Drogie koleżanki i koledzy,
Ktoś napisał (parafrazując), że bugi w grach CDR to tradycja, mogliśmy się tego spodziewać i trzeba czekać na patche.
Otóż, nie.
Tradycja to może być bożonarodzeniowa, a tutaj mamy do czynienia z jawnym r*chaniem konsumenta.
Konsolowi gracze płacący 250zł za egzemplarz gry, który powinien być skrojony pod ich platformę, (bo przecież pod next geny dopiero będzie przygotowana, podobno?) otrzymują prawie niegrywalny, w fatalnym stanie zlepek w wersji beta. Pośmiewisko, a nie gra roku.
No, ale w CDR kasa się zgadza, numerki na wykresach również, akcje w góre -profit.
Osobiście zapłaciłem 200zł za egzemplarz (PC) gry, który okazuje się być niekompletny, nieprzygotowany, prawie jak jakiś Early Access. Po to ogłasza się dzień premiery, żeby móc normalnie grać, a nie 'czekać na patche'.
O co tu w ogóle chodzi? Skąd nagle to pobłażanie?
Ludzie, to są wasze ciężko zarobione pieniądze (u jednych mniej u innych bardziej ofc) i nie powinno się tego tak zostawiać bo ten proceder będzie się z czasem pogłębiał...
Swoją drogą pytanie do wszystkich broniących zaciekle CDPR, niezależnie od siły argumentów:
Jak kupicie jakiś produkt w dzień premiery np. samochód - super cacko, doskonałe warunki jezdne, wszystko zapowiada się elegancko, producent przekłada premierę, żebyście mogli czerpać przyjemność z podróżowania bez problemu - i okaże się po wyjeździe z salonu, że silnik czasami nie odpala, ma czkawkę podczas jazdy, to tu może coś odpadnie, a to tam pod lakierem robią się purchawy itp. To też powiecie, że wrażenia z jazdy rekompensują te wszystkie problemy?
Że to taka tradycja u tego producenta?
Wielkie firmy to nie są nasi przyjaciele, żeby im pobłażać i klepać po pleckach jak coś nie wyjdzie.
Wytłumaczcie mi 'fenomen' sprzedaży tej gry. Ze screenów i gameplay'ów wnioskuję, że to kopia tego co mieliśmy w BF3, nie jest tak?
Z jednej strony chciałbym wesprzeć twórców i pograć w miłego drużynowego FPS'a, a z drugiej zupełnie nie zachęca mnie ten tytuł do zakupu :|
Chciałem zrobić podobnie, ale potem stwierdziłem, że jak mam wydać +-3,6k na kartę graf. i denerwować się przez spadki klatek w rozdzielczości UWQHD na presecie Ultra, to wolę chyba przeczekać, wyłożyć te 5k i mieć [mam ogromne nadzieje, że 2080Ti nie da ciała...] stałe 120 klatek.
Ktoś, kto np. budował komputer na początku tego roku wykorzystując topowe podzespoły (logicznie rzecz biorąc oprócz karty graf - wleciała "zastępcza" GTX1070) i systematycznie odkładał pieniądze na najmocniejszą możliwą opcję ze zbliżającej się serii kart graf. + monitor.
Już nie mogę się doczekać zakupu RTX2080Ti + większy monitor ;).
Uważam, że naprawdę nie trzeba być obrzydliwie bogatym żeby nabywać super drogi sprzęt, można zaplanować takie sprawy z większym wyprzedzeniem nie odczuwając aż nadto tego wydatku.
P.S. Oczywiście ktoś zaraz napisze - jak już zbierzesz te 10 tysięcy to możesz kupić sobie to, sro i tamto. Owszem, mógłbyś, ale przecież nie taki był twój cel zbiórki od samego początku, prawda?
Po zakupie w.w. sprzętów mogę zacząć odkładać jakiś % wypłaty, ktoś może powiedzieć grosze, a po kilkunastu miesiącach za tę sumkę sprawię sobie kolejny upgrade i tak w kółko ;)
Pozdrawiam!
@M@c"FC ciężko się z tym nie zgodzić, ale dzięki temu mogę pogodzić natłok pracy z godzinnym/dwugodzinnym posiedzeniem na WoWie będąc wciąż na bieżąco z contentem.
Jak wyżej, gracze są anonimowi, może poza serverami RP jak Argent Dawn - tamto community jest spore, aktywne i większość się zna bądź chociaż kojarzy.
Według mnie to wina "cross-realmów", wolałbym żeby skonsolidowali realmy, a społeczność graczy na danym serwerze znów stała się bardziej zżyta/zrzeszona.
Choćby po to żeby móc grać w tytuły multiplatformowe w stałych 60fps ultra, nie to co na moim PS4 Pro - zależnie od tytułu: albo zblokowane 30fps albo niby 60 z droppami i wrażeniami graficznymi gorszymi od mojego PC.
Kogo stać ten się bawi i inwestuje w to na co ma ochotę.
@WlodarW Gdybym świadomie kupił kartę od AMD to albo z naiwności, że coś to może zmieni, z głupoty lub po prostu brakowałoby mi pieniędzy na kartę od zielonych.
Gdyby ten proceder ze sterownikami i problemami z Crossfire etc. etc. był od niedawna, ale to trwa już dobre KILKA LAT. Nic mnie nie zmusi do kupienia karty z serii R200 i niżej.
A gdybym świadomie kupił procesor od AMD to musiałbym się zajmować grafiką, renderingiem video itp. itd. ponieważ w tym te procesory wychodzą na wyżyny, lecz ja po pracy mam ochotę usiąść i pograć w jak najlepszej wydajności w najnowsze tytuły stąd wybór padł na intela.
Odkąd pamiętam ATi miało poważne problemy ze sterownikami. Swego czasu kupiłem ich topową kartę Radeon HD4870X2 za niebagatelną sumkę 2,5k i to był ostatni raz kiedy zaufałem AMD. Xfire(CrossFire) w zasadzie był niesprawny przez sterowniki (a chciałbym przypomnieć, że na tym bazowała ta karta), układ gorący i prądożerny. Męczyłem się z nią 2 lata dopóki nie padła zaraz przed końcem okresu gwarancyjnego.
Gdyby nie to, że sklep w ramach wymiany dał mi HD5870 nie korzystałbym z usług AMD. Ta sama sytuacja - sterowniki, sterowniki, sterowniki...
Teraz jestem zadowolonym użytkownikiem GTX970 i z utęsknieniem czekam na czas, w którym AMD stworzy jakąś niebanalną technologie i zacznie się opłacać kupować procesor od czerwonych w raz z ich kartą, ponieważ obecne testy w grach (jeszcze raz podkreślam "W GRACH") prezentują nieciekawą sytuację iż bardziej się opłaca sparować układ Intela z kartą AMD/nVidia niż AMD/AMD.
Pozdrawiam ;)