vojcikowna

vojcikowna ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.09.2020 13:07
vojcikowna
1
odpowiedz
vojcikowna
10
6.0
PC

Grało się raczej przyjemnie, choć bez fajerwerków.
Historia ma potencjał, jednak odniosłam wrażenie, że nie została poprowadzona w odpowiedni sposób. Wiele do życzenia pozostawia rozwój postaci, który postępuje powolnie i nie mamy zbyt wielu opcji do wyboru, jeśli chodzi o walkę. Ja akurat grałam, nazwijmy to magiem bojowym z naciskiem na maga i jak się okazało, twórcy dali mi do dyspozycji dwa, czy trzy zaklęcia, którymi w zasadzie naokrągło się posługiwałam. Nudy.
Najbardziej jednak rozczarowujące okazały się dla mnie relacje głównego bohatera z towarzyszami. Zdaje się, że twórcy chcieli na wzór innych tytułów zbudować drużynę przyjaciół, którym możemy wyświadczać różne przysługi, realizować questy z nimi związane itp., ale porównując chociażby z DA Origins, czy Mass Effectem, wyszło to raczej marnie.

spoiler start

Strasznie mi się nie podobało, że po ukończeniu wszystkich zadań związanych z danym towarzyszem, które swoją drogą można było w niektórych przypadkach ukończyć w bardzo wczesnym etapie gry (np. Vasco, nie jestem nawet pewna, czy fabuła w ogóle ruszyła do przodu, kiedy całkowicie wyczerpałam zadania z jego wątku), dana postać w ogóle nie odnosiła się do naszych postępów. Posługując się nadal przykładem Vasco - kiedy zdecydowałam się, aby nie wyjawiać sekretów Nautów, liczyłam chociaż na jakieś małe dziękuję. Tymczasem jedyna opcja dialogowa, jaka mi z nim pozostała aż do samego końca gry, to pytanie jak został Nautem. Podobne sytuacje miały miejsce też w przypadku np. Siory.

spoiler stop


W samej fabule jak dla mnie również pojawia się wiele nieścisłości i brak związku logicznego, co zawsze mnie wyprowadza z równowagi. Zdarzają się sytuacje, że pomimo przyjacielskich relacji z daną frakcją, nadal jesteśmy przez ich przedstawicieli traktowani jak obce osoby.

spoiler start

I tu na przykład mam na myśli mnóstwo questów związanych z tubylcami. Grę prowadziłam od początku traktując ich jak sprzymierzeńców i w zasadzie wszystkie kwestie sporne rozstrzygałam na ich korzyść. Potem moja bohaterka dowiedziała się do tego wszystkiego, jakie jest jej pochodzenie, odnalazła wśród tubylców siostrę swojej matki i co? W zasadzie nic, bo w większości miejsc i tak była traktowana jak obca osoba, do której od początku tubylcy byli wrogo nastawieni. Rozumiem, że były to różne plemiona, które miały swoje racje, ale po co w takim razie miernik relacji z daną frakcją, skoro miał w istocie znikome przełożenie na wątek fabularny?

spoiler stop


Podsumowując, jeśli ktoś ma chwilę wolnego czasu, a gra akurat będzie zdatna do kupienia w jakiejś spoko promocji, można się nad nią pochylić, jednak bez większych oczekiwań. Na pewno nie jest warta swojej ceny i oceniłabym ją raczej jako średni tytuł, choć wiadomo, bywało gorzej :P

24.08.2020 17:51
vojcikowna
😒
vojcikowna
10

Podpisuje się nogami i rękami pod tym co napisala groo2sia. Przeciętny facet jak usłyszy, ze gram zwykle rzuca jakims beznadziejnym tekstem o simsach, a jak zaprzeczam, to czuje się jak na maturze ustnej z gier komputerowych. I zaraz się okazuje, że tytuły, które ogrywam są gorsze, mniej wymagające lub TYPOWO DLA BAB (Tak mi kiedyś powiedział jeden kumpel, kiedy jako jedna ze swoich ulubionych gier wymieniłam DA Origins ???+?). Dokładnie tak jak opisała koleżanka. Slyszalam też nieraz, że za bardzo się wkręcam w fabule, bo przecież mechanika i walka powinny mnie najbardziej interesować i komu by się chciało czytać te wszystkie dialogi ???+? Nie czuje potrzeby udowadniania komukolwiek, że jestem lepszym lub gorszym graczem niż on. Jestem też otwarta na wszystkie gatunki, raz mam ochotę na Baldurs Gate a innego dnia spedzam kilka godzin w Simsach, mam na telefonie kilka gier mobilnych i tez sobie w nie lubię popykać na tzw. odmóżdżenie. Gram od 10 roku życia i nic się nie zmieniło od tych 16 lat :P mój mąż też gra i super jest właśnie to, że nie ocenia mojego gustu, a wręcz przeciwnie, jak znajdzie jakas grę w promocji albo usłyszy o jakiejs, która mogłaby mi się spodobać zawsze mi ją podsyła albo dostaje ja w prezencie. W zasadzie po przeczytaniu Waszych komentarzy nie chciałam się nawet za bardzo odzywac, ale pomyślałam sobie, że być może jest tu więcej dziewczyn, które myślą tak samo i nie zabiorą głosu, bo i tak zaraz ktoś im napisze, że są wyjątkiem albo z takiego czy innego powodu nie można ich nazywać graczami xd

30.10.2017 14:47
vojcikowna
1
odpowiedz
vojcikowna
10

Świetna trylogia, która na zawsze zapisze się w mojej pamięci. Chwała, że trzecia część powstała zanim jeszcze Bioware wpadło na pomysł robienia MMO RPG w trybie jednoosobowym, bo naprawdę byłoby szkoda I i II części ME. Chociaż trylogię zamknęli z godnością.
Fantastyczne postaci, ciekawa historia i przede wszystkim zachowana przez całą serię ciągłość wydarzeń.

Osobiście uważam, że sterowanie tą samą postacią i obserwowanie jej rozwoju zarówno osobistego jak i tego na tle relacji interpersonalnych przez trzy pełne części gry, pozwala się z nią naprawdę zżyć i zaprzyjaźnić (w końcu poniekąd sami ją stworzyliśmy) i właśnie między innymi dzięki temu ta seria cieszy się aż taką popularnością. Oczywiście nie można pominąć kwestii takich jak głębia fabuły, czy świetnie napisane postaci (oczywiście nie mam na myśli Jacoba :P), jednak wydaje mi się, że to możliwość obcowania z tymi samymi postaciami i tym samym bohaterem przez trzy części w głównej mierze sprawiła, że mamy taki sentyment do tej serii.

30.10.2017 14:37
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Jedna z moich pierwszych gier. Nadal trzymam pudełko w wydaniu Extra Klasyki, szkoda, że nie ma już szans, żeby działała w nowszym systemie :(

30.10.2017 14:36
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Aż się łezka w oku kręci!

30.10.2017 14:34
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Ciekawy sposób na zabicie czasu. Gra oczywiście w głównej mierze opiera się na powtarzających się w kółko mini gierkach, a i z czasem ciężko jest uniknąć mikropłatności (jeśli ktoś jest niecierpliwy), ale dla zabicia czasu, kiedy nie mamy dostępu do komputera naprawdę całkiem przyjemna.
Co ciekawe, gdzieś tam w tle za mini grami ciągnie się jakaś, bardzo cienka co prawda, ale jednak - linia fabularna.

30.10.2017 14:30
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Jedna z moich pierwszych gier. Wspominam z sentymentem, chociaż pamiętam, że 8letnia ja bywała zirytowana podczas rozgrywki, kiedy znów nie udawało się przejść jakiegoś etapu. Swoją drogą super klimat, jakaś historia... teraz mam wrażenie, że gry dla dzieci są tworzone dla jakichś ameb umysłowych :P

30.10.2017 14:25
vojcikowna
1
odpowiedz
vojcikowna
10
5.0
PC

Niestety widać wyraźny regres w porównaniu do pozostałych części. Gra wprowadza wiele nowych rozwiązań, ale pozbawia gracza elementów, które w poprzednich częściach były czymś zupełnie normalnym i to w podstawce.
Ekrany ładowania może bym i przeżyła, ale fakt, że Sim wychodząc z domu do pracy po prostu rozpływa się w powietrzu (już naprawdę tak ciężko było zostawić ten podjeżdżający samochód?), brak jest włamań, ugaszenie pożaru to bułka z masłem. Zaczęłam grać już po kilku aktualizacjach, ale słyszałam, że na początku nie było też możliwości wybudowania basenu (serio? akurat w tej grze basen+drabinka - lub jej brak, to takie mocno charakterystyczne elementy, nawet jeśli już nie da się tak sima zabić) a niemowlak od razu stawał się małym dzieckiem - zupełnie jak w pierwszej części z 2000 roku.
Wiadomo, dodatki (których nie posiadam) na pewno gwarantują dodatkowy kontent, ale szkoda mi na nie pieniędzy, jeżeli podstawowa wersja pozbawiła mnie tylu elementów :P

Moim zdaniem kolejne części powinny uwzględniać w wersji podstawowej gry te same elementy (nie mówię o interfejsie, ale chociażby o właśnie włamywaczach, pożarach, basenach, dzieciakach, samochodzie do pracy, otwartym świecie) co część poprzednia + w jakiś sposób je rozbudowywać, czy urozmaicać. Niestety tutaj tego nie widzę.

30.10.2017 13:56
vojcikowna
vojcikowna
10

Serio? Ja w to grałam na przemian z tatą jak miałam jakieś 5 lat i nie przypominam sobie, żeby było aż tak ciężko :D

30.10.2017 13:37
vojcikowna
1
vojcikowna
10

Z tego co pamiętam Skyrim miał swoją premierę 11.11.11, a to jest gra z 2009 roku :)

09.01.2017 10:04
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10
8.0
PC

A mnie się podobało. Książkę czytałam, oglądałam nawet ekranizację, ale było to tak dawno, że co do tego, kto zabił miałam zaledwie delikatne przebłyski podczas niektórych dialogów z postaciami.
Sporo smaczków dla wielbicieli Poirota, zbieranie punktów ego jak dla mnie to strzał w dziesiątkę, no ale podejrzewam, że zrozumieją to jedynie prawdziwi fani tej postaci.
Zagadki logiczne po drodze nie należały arcytrudnych, ale czy to jest wada czy zaleta można by było polemizować. Mnie osobiście bardziej zależało na wcielaniu się w rolę Herculesa podczas przesłuchań, na kojarzeniu ze sobą faktów i wysnuwaniu wniosków, więc cieszę się, że łamigłówki nie spędzały mi snu z powiek, bo bardziej byłam nastawiona na rozwój fabularny :P
Zwróciłam uwagę na kilka niedociągnięć - parę razy szwankował kursor albo wyświetlało się zadanie pt. "odbierz telefon", podczas gdy ten wcale nie dzwonił, ale w każdym przypadku wyjście do menu głównego i powrót do gry załatwiał problem. Miejscami nudnawo, jednak mniemam, że ciężko jest zrobić grę tego typu bez takich momentów przejściowych. Według mnie nie jest ani za krótka, ani za długa. Spędziłam przy niej około 7 godzin, bardzo sympatycznych. Przejście jej ciągiem zajmie całe popołudnie, jeśli ktoś by chciał wieczorkiem posiedzieć przez godzinę, nawet kilka dni. Nie widziałabym sensu, żeby ją sztucznie wydłużać, bo wg mnie jest w sam raz.
Generalnie nie można narzekać, jeśli ktoś lubi ten klimat i tego typu gry, to powinno mu się spodobać. Dodatkowym plusem jest znajomość twórczości Agathy Christie, a szczególnie przygód ekscentrycznego detektywa - o ile akurat A.B.C. nie zapadło wam szczególnie w pamięci ;)
Praktyczna rada dla zainteresowanych pozycją jest taka, że warto przejrzeć oferty różnych sklepów przed zakupem, bo niektóre ceny są naprawdę z kosmosu.

post wyedytowany przez vojcikowna 2017-01-09 10:09:01
07.01.2017 10:58
vojcikowna
2
vojcikowna
10

Dla mnie też nadinterpretacja. Ciekawe zestawienie gier, które u nas szału nie robią, a gdzie indziej są hitami z różnych względów. Nie uważam, żeby to była próba obrażenia Polaków :P
Ktoś pisał wyżej o anime, jestem podobnego zdania, ten klimat w ogóle mnie nie kręci, a na Steamie pełno gier w tym stylu i to z całkiem niezłymi ocenami. Dla mnie w ogóle nie warte uwagi. W Japonii, Chinach, czy w ogóle krajach azjatyckich tego typu produkcje będą zapewne mocno popularne, a nasze - europejskie, niekoniecznie muszą im podchodzić. I nie ma z tym nic wspólnego zaściankowość.
Wydaje mi się, że Hed zdecydował się zrobić materiał o Polsce, a nie o USA, Japonii czy innym kraju na świecie, bo sam pochodzi z Polski i generalnie cała ta strona jest tworzona przez Polaków - chyba logiczne?
To ciekawe jak pewne uwarunkowania kulturowe, geograficzne wpływają na powodzenie poszczególnych pozycji w zależności od kraju. Takie zestawienie może też zachęcić do wypróbowania propozycji, które u nas nie są popularne, żeby się na własnej skórze przekonać co się o nich myśli :) Nie ma się o co obrażać :D

07.01.2017 10:45
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Na wschodzie Polski od rana -21 :P
Mnie taka pogoda odpowiada, o wiele gorzej jest kiedy wieje albo pada jakaś bliżej niezidentyfikowana mżawka, że się człowiek zastanawia czy rozkładać parasol czy nie.
U sąsiadów bywaja gorsze mrozy, a jakoś żyją i mają się dobrze ;)

07.01.2017 10:35
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Wygląda jak delikatnie podrasowane ME3.
Pożyjemy, zobaczymy - nadzieja matką głupich i każda matka kocha swoje dzieci, ale obawiam się niestety, że Bioware nie stać już na nic więcej niż jednoosobowe MMORPG...

07.01.2017 10:17
vojcikowna
👎
1
odpowiedz
vojcikowna
10

To jedyna część HP, jakiej nigdy nie mogłam przejść do końca. Wczoraj postanowiłam odświeżyć pozycję, żeby sobie przypomnieć co mi się w niej nie podobało i zweryfikować swoje odczucia (a nie podobała mi się na tle pozostałych części już od pierwszych minut gry).
Z przykrością stwierdzam, iż nic się nie zmieniło. Zmusiłam się do dotarcia do 2 zadania Turnieju Trójmagicznego, na tym koniec.
I tak bardzo się sobie dziwię, że dałam radę przejść przez Zielarstwo, bo autorzy chyba nie wzięli pod uwagę, iż upierdliwość nieskończonej liczby trzmieli (czy jak tam się ten stwór nazywa) w zasadzie psuje zabawę w lokacji, która w moim odczuciu jest jedną z ładniejszych w grze, przynajmniej do momentu, do którego pozycję ograłam, bo na dalszą zabawę zwyczajnie nie mam ochoty.
Nie wiem co autorzy sobie myśleli. Gra w ogóle do mnie nie trafia, ale to, co dotknęło mnie najbardziej to:
- brak możliwości zwiedzania zamku - z jakiegoś śmiesznego menu jesteśmy przenoszeni bezpośrednio do konkretnej lokacji; wydaje mi się, że atutem poprzednich części była właśnie dość dowolna eksploracja zamku i jego tajemnic;
- konieczność przechodzenia przez tą samą lokację po kilka razy - zgodzę się, że otwierają się przed nami nowe trasy, co nie zmienia faktu, że żeby się do nich dostać i tak trzeba zahaczyć o pozostałe; nasze czynności się nie zapisują, więc za każdym razem od nowa pokonujemy tych samych przeciwników, te same przeszkody itd.
- po raz kolejny powtórzę - trzmiele podczas zielarstwa; lubię przeciwników, którzy stanowią wyzwanie, ale te owady to po prostu przesada; stale ich przybywa, ciężko cokolwiek zaczarować, bo ich użądlenie przerywa działanie - w dodatku si towarzyszy pozostawia wiele do życzenia i nigdy nie przyjdzie im do głowy, żeby postać, którą sterujemy osłaniać,gdy rzuca czar, więc w takich warunkach obecność trzmieli jest mocno irytująca; a wystarczyłoby, żeby po pokonaniu określonej grupy (nawet większej) nowe sztuki nie nadlatywały ;)
- SI pozostałych członków drużyny - po godzinie rozgrywki przestało mnie dziwić, że Hermiona/Ron/Harry uwielbia wchodzić na kamienny blok, który właśnie we trójkę mamy zaczarować; że kiedy potrzebne jest zaklęcie łączne, jedna osoba z trójki, mocno zafascynowana żelaznymi drzwiami, zamiast dołączyć do zaklęcia do oporu rzuca na nie Carpe Retractum :D
- kamera stoi w miejscu - brak możliwości kompleksowego zapoznania się z lokacją, przez co często można nie zauważyć niektórych części terenu, które skrywają, całe szczęście - mało porywające i przydatne znajdźki ;)
- nie ma możliwości zmiany ustawień grafiki - gra z 2005 roku i nie można zmienić nawet rozdzielczości ekranu, co było możliwe już dwie części wcześniej, tj. w Komnacie Tajemnic (nie pamiętam czy w pierwszej części też, stąd mój przykład);
- STEROWANIE - na pc tragiczne, stworzone tak naprawdę do grania na konsoli; nie ma możliwości jakiejkolwiek modyfikacji sterowania;

Na plus zaliczyłabym właśnie paradoksalnie Ciepłownię, chociaż tak jak mówię - upierdliwe stwory popsuły mi zabawę z rozgrywki tam. Być może dla niektórych zachęcająca będzie także możliwość zagrania wybranym przez siebie bohaterem - ja i tak w lwiej części poruszałam się Harrym, a innymi postaciami tylko w celu uzbierania większej liczby fasolek na karty.

Podsumowując - najgorsza część, dla mnie nie do przejścia. Odnoszę wrażenie, że twórcy wyłożyli na graczy lachę albo nie mieli czasu i środków na zrealizowanie tego projektu. Może im się nie chciało? Dla mnie to niedopracowany gniot i daleko mu do pozostałych części. Nawet pierwszej nie dosięga do pięt ;) Nie wspominając już o późniejszych. Porażka!

post wyedytowany przez vojcikowna 2017-01-07 10:26:29
19.12.2016 14:11
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

A mnie się wydaje, że chęć zdobycia znajdziek zależy też od ich jakości. Oczywiście, jeśli ktoś po prostu nie dąży ślepo do wymaksowania gry, nawet jeżeli to nic nie wnosi.
Jak mnie ten proces zaczyna w pewnym momencie nudzić (to co znajduję jest mało ciekawe albo sama mechanika ich pozyskiwania jest męcząca - np. dla mnie odłamki w DA: Inkwizycja), to przestaję cokolwiek zbierać, niezależnie od tego, czy ktoś mi pokazał ile ich miało być łącznie, czy też nie. Tym bardziej, że zwykle znajdźki rzadko kiedy mają jakiś realny wpływ na rozgrywkę.

17.12.2016 16:38
vojcikowna
👍
odpowiedz
vojcikowna
10

Na razie powstrzymam się od ostatecznej oceny, bo dopiero kończę pierwszy epizod, ale generalnie grę oceniam na plus.
Historia intryguje i już w tym momencie wiem, że na pewno sięgnę po kolejny epizod i wysoce prawdopodobne, że także po następne.
Oprawa graficzna tworzy specyficzny, lekko przytłaczający wręcz i budujący napięcie klimat, jednak przyczepię się do tego, że pomimo ustawienia jakości na wysoką, nie powala na kolana, a brak kolorów sprawia, iż obraz często wydaje mi się niewyraźny, a niektóre przedmioty są ciężkie do zidentyfikowania - być może to zabieg celowy, który miał na celu utrudnienie graczowi znalezienie dowodów etc., dla mnie trochę irytujący.
Przyczepię się też do sterowania, na PC dość oporne, szczególnie w momentach walki.

spoiler start

W momencie, w którym zabandażowany koleś wyskakuje z szafy (nie pamiętam jego imienia i nazwiska aktualnie), nauczyłam się kolejności klawiszy niemalże na pamięć, i chociaż naciskałam je w odpowiedniej kolejności i naprawdę szybko, miałam wrażenie, że gra jakby w ogóle nie koduje, że taka czynność ma miejsce.

spoiler stop


Widzę dużo podobieństw do Life is Strange, jeżeli chodzi o pewne rozwiązania, ale to akurat na plus, bo wyżej wymienioną grę bardzo sobie cenię.
Nie można przejść obojętnie także wobec faktu, iż można grać w nią po polsku, co na pewno pozytywnie wpływa na jakość grania, szczególnie jeśli ktoś zna angielski wystarczająco, aby zorientować się w którym momencie tłumacze zdecydowali się na "ugrzecznienie" wulgaryzmów :)
Jeśli ktoś jest fanem seriali takich jak Hannibal czy True Detective i gier skupiających się głównie na fabule (jak LiS), ta pozycja na pewno przypadnie mu do gustu.
POLECAM!

27.08.2016 12:47
vojcikowna
1
odpowiedz
1 odpowiedź
vojcikowna
10

A mnie intryguje możliwość pozbycia się kluczowych postaci - ciekawa jestem w jaki sposób gra się do takiej sytuacji dopasuje? W Morrowind parę razy zdarzyło mi się zabić jakiegoś fundamentalnego bohatera i to niestety skutkowało brakiem możliwości ukończenia głównego wątku, w innych przypadkach, z którymi się spotkałam - postaci tego typu albo traciły przytomność albo były po prostu nieśmiertelne :D

27.08.2016 12:32
vojcikowna
vojcikowna
10

Z ust mi to wyjąłeś :D

09.07.2016 12:30
vojcikowna
vojcikowna
10

Buggi Wiedźmin to zupełnie inna bajka, bo opiera się na książce. To mi akurat nie przeszkadza i nigdy nie miałam oporów, żeby grać ;) Co innego, kiedy mam do czynienia z postacią niezależną :P

09.07.2016 11:01
vojcikowna
😉
1
odpowiedz
vojcikowna
10

Ja mam tylko nadzieję, że Bioware nie zepsuje Andromedy tak jak popsuło Inkwizycję z powodów powszechnie znanych dla ogółu, których nie ma sensu przytaczać. Być może oczekiwania nie są bezpodstawne, bo w przeciwieństwie do Dragon Age'a, który po pierwszej części przeżywał raczej upadki aniżeli wzloty, Mass Effect utrzymywał się przez wszystkie trzy części na bardzo dobrym poziomie.
Z Shepard każdy zdążył się zżyć przez te trzy części i jakoś sobie tą postać zbudował, ale jeżeli Andromeda zaoferuje możliwość wykreowania zindywidualizowanej bohaterki (w moim przypadku :D) i dorzuci do tego równie, a może i nawet jeszcze bardziej charyzmatycznych bohaterów jak w trylogii, to jestem skłonna włożyć swoją panią komandor między bajki i wcielić się w inną rolę ;)
Czas pokaże, ale osobiście nie mogę się doczekać ;)

09.07.2016 10:21
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Widziałam tę grę w jakimś markecie za coś w okolicach 5 złotych i rozważałam, czy by nie kupić - po prostu dla pośmiania się - ale po obejrzeniu materiału cieszę się, że tego nie zrobiłam, bo chyba prędzej bym się rozpłakała :P

18.06.2016 09:04
vojcikowna
😜
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
vojcikowna
10

Zapowiada się w porządku, szczególnie podoba mi się uzależnienie przebiegu fabuły także od przeprowadzanych dialogów. Po Londynie z tamtych czasów też z chęcią się przejdę :D
Niepokoi mnie tylko jedna sprawa - strasznie lubię się w pełni utożsamiać z postacią, także przez zwizualizowanie jej zgodnie z moim odbiciem w lustrze (może to jakieś zboczenie, ale wtedy o wiele lepiej mi się gra i o wiele bardziej się identyfikuję z postacią), a tu znów dostaję faceta jako głównego bohatera historii... Oczywiście, nie jest to kwestia kluczowa, ale jakoś nie potrafię do końca się zjednoczyć z postacią, która nie nosi stanika :P

08.03.2016 10:10
vojcikowna
😢
vojcikowna
10

No zdecydowanie jest się czym chwalić ;)

15.02.2016 08:53
vojcikowna
😢
1
vojcikowna
10

Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Nie dość, że za epilog trzeba zapłacić, to jeszcze moim zdaniem cena w ogóle nieadekwatna do jego zawartości...

06.02.2016 12:25
vojcikowna
odpowiedz
vojcikowna
10

Jeśli o mnie chodzi to najbardziej nie lubię jaskiń i pustyni, która w materiale co prawda została pominięta, ale wydaje mi się, że równie często pojawia się w grach np. w Diablo, czy Dragon Age (konkretnie w trzeciej części). W jaskiniach, jak na babę przystało - po prostu się boję, że za moment coś na mnie wyskoczy, tym bardziej kiedy nic nie widać, a w pobliżu nie ma akurat świecącego grzyba. Pustyń nie lubię głównie za monotonność lokacji i brak zieleni - który czasami rekompensuje jakaś naprawdę dopracowana oaza, ale różnie z tym bywa :)
Tak czy inaczej, materiał bardzo spoko. Porównania i przenośnie kilka razy sprawiły, że oplułam ekran :D

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl