Fajnie się was czyta...
Przebijacie się argumentami, jak jakieś tanie laski na baletach w damskiej łazience albo sprzedawcy bardziej zielonych pomidorów od tych bardziej czerwonych...
Każdy coś wie, ale nic nie wie do końca.
Przestańcie już się tak spinać i prężyć muskuły znawców, bo de facto żaden z was nawet nie był w pobliżu fabryki procesorów i wie o tym generalnie tyle, co każdy z nas. Tyle że z różnych źródeł.
Nawet pracując w tej branży wiemy może z 10% prawdy.
Dlatego sugeruję... pokój na arenie. Czekamy na konkrety.
BTW. Problemem Polski jest zbyt duża liczba znawców od wszystkiego. U mnie jest znacznie prościej, bo znawcom lepiej się płaci, a w PL znawcy się wypalają tylko w Internecie. I nic z tego nie mają oprócz wątpliwej satysfakcji.
Powiedz, kiedy kogoś tu pochwaliłeś za kompetencję i wiedzę, zamiast udowadniać, że jest imbecylem?
Powoli wkraczamy w strefę wojny medialnej.
Albo ona już ma miejsce. Bo nie można zaistnieć w świecie, żeby być posądzonym o cokolwiek.
Wnoszę o powrót do gier sprzed 2000 roku...
Gra wyraźnie jest płynniejsza. Grafika dokładna, chociaż jak dla mnie za bardzo wyrazista, taka 'ziarnista'.
Ale to subiektywne odczucie.
Dwa aspekty mnie w niej dobijają.
Pierwszy - pocisk rozwalając cokolwiek spłaszcza się albo rozwala na kawałki - tu jak zwykle wyrywając pół głowy wylatuje przodem jak gdyby trafił na plastelinę.
Drugi - pewna niekonsekwencja. Zabijam watażkę z 1100 metrów. Po czym ochrona wali (wie gdzie) do mnie z kałachów i po chwili mnie zabijają (leżącego). No sorki, ale to gruba przesada.
Strzelałem w wojsku z różnych wynalazków i mój rekord to był 450 metrów. Ale nie z kałacha...
Bardzo możliwe, że jestem już za stary i ciągle was czytam...
I dlatego widzę błędy w pisowni. To mnie razi, w odróżnieniu od młodych.
Jest walka ze samym sobą. Żadnego strzelania, za to wytężona praca szarych komórek.
Chcesz postrzelać wybierz COD.