VintrixOne

VintrixOne ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

05.03.2022 09:53
odpowiedz
VintrixOne
6

Co do haseł i ich bezpieczeństwa.
Swoją marną kartą graficzną, czy generalnie tym co możesz sobie kupić (zakładając, że masz fundusze) w warunkach domowych niewiele zdiziałasz i nie ma to sensu ekonomicznego.
Kiedyś jeszcze na studiach się w to bawiłem. Komputery były słabsze, metody zabezpieczeń również.

I tak np. jedno z dawnych zabezpieczeń popularnych dokumentów można było po prostu usunąć, lub obejść (a były podobno szyfrowane - chyba sam nagłówek szyfrowało).

Tak samo jest z hasłami w Internecie. Hasła poniżej 16 znaków nie są w mojej opinii bezpieczne. Powyżej 16 znaków też nie dają 100% bezpieczeństwa.

Generalnie poza tzw brute force (liczenie po kolei hashy) istnieją metody (mniej lub bardziej skuteczne łamania prawie wszystkiego.

1. Jest coś takiego jak tablice tęczowe - tak naprawdę hashy podstawowych nikt już od dawna nie liczy. Opowiedzią na tablice tęczowe jest solenie haseł.

2. Łamanie WPA2 to nie tylko KRACK. Wspomniana metoda dawała atakującemu praktycznie natychmiastowy dostęp do atakowanej sieci.

3. Sam byłem zdziwiony, że da się złamać randomowe hasła o długości 30+ znaków. Skuteczność nie jest porażająca, ale jednak się da. Największym przyjacielem hakera jest matematyka, metody numeryczne i statystyka z probabilistyką.

4. Swego czasu we wszystkich mediach (o dziwo nawet w popularnej prasie komputerowej) polecano długie proste w zapamiętaniu hasła np. WielkiSpasionyUkradłSamochód (ewentualnie wariację z jakimś znakiem specjalnym). To nie jest bezpieczne hasło.

Temat można ciągnąć.

I teraz wniosek.
Zakładająć że jesteś przeciętnym Kowalskim, bądź Nowakiem jeżeli stosujesz bardzo podstawowe środki ostrożności zmniejszasz ryzyko wycieku danych praktycznie do zera.
Większość wielkich wycieków w sieci powodowana jest przez rażące niedbalstwo zarządcy danych, administratora systemu informatycznego, bądź samych devów.

Jako tzw. przeciętny obywatel nie masz większych szans na skuteczną obronę w momencie kiedy sam staniesz się celem ataku (nikt tutaj się nie bawi w łamanie haseł, klucz sprzętowy niewiele da). Tutaj druga kwestia - jako przeciętny obywatel nie posiadasz nic co by uzasadniało wzięcie ciebie "pod lupę".

W przypadku ataku na twój komputer najlepszym wyjściem jest odłączenie kabla sieciowego. To samo zresztą jest najlepszym sposobem na przerwanie ataku na sieć firmową (tzw. damage control).

post wyedytowany przez VintrixOne 2022-03-05 09:54:17
19.12.2021 11:37
😂
1
VintrixOne
6

Owszem, ani w jednym ani w drugim wypadku nie jesteś właścicielem oprogramowania, a jedynie nabywasz prawo do jego użytkowania. Zasadniczą różnicą jest jednak to jak skonstruowana jest umowa - w przypadku zakupu oprogramowania / gry w postaci fizycznej, o ile nie posiada ona zabezpieczeń w postaci wymaganej aktywacji online i połączenia z serwerem w celu uruchomienia, lub pobrania licencji (drogie profesjonalne oprogramowanie posiadało tego typu zabezpieczenia już co najmniej 20 lat temu), zawierasz zwykłą umowę kupna sprzedaży i domyślnie wieczyste prawo do użytkowania. Innymi słowy kupujesz towar wraz z licencją na jego użytkowanie.

W przypadku zakupu na platformach cyfrowych (tu pomijam rodzimy GOG, bo to swego rodzaju anomalia na obecnym rynku), to co kupujesz to dostęp do oprogramowania, domyślnie wieczysty, jednak sprzedający, bądź producent ma go prawo cofnąć w każdej chwili, z byle powodu. Kupujesz raczej usługę dostępu do oprogramowania, niż samo oprogramowanie jako towar.

A ceny dóbr cyfrowych pomimo braku kosztów wytworzenia i całej logistyki pozostawały takie same przez jakiś czas, a teraz rosną i będą rosły. Inwestorzy oczekują zysków.

W przypadku PC prawdziwe nośniki fizyczne praktycznie nie istnieją.
W przypadku konsol obecnie jest to najprawdfopodobniej ostatnia generacja z nośnikami fizycznymi.

W przypadku Steam sytuacja jest o tyle ciekawa, że na owej platformie jest trochę gier, które nie wymagają nawet klienta Steam do uruchomienia. Inne poza klientem Steam nie mają wymagań, jeszcze inne wrzucają dodatkowo Denuvo, lub inne formy zabezpieczeń.

Temat rzeka. Można napisać spokojnie obszerną pracę naukową.

16.12.2021 21:31
odpowiedz
VintrixOne
6

Twarze ok.
Grafika w demku ok, ale bez szału.
Mass AI - piece of crap. Nie załączyłbym tego do prezentacji. Wszystko wygląda dość sztucznie, co jest komiczne jako że prezentują możliwości UE5.
Chaos - na podstawie prezentacji - słabo.
Meta Human - Jakbym już coś podobnego gdzieś widział.
O reszcie systemów, na podstawie prezentacji, za dużo powiedzieć się nie da.

Wolałbym zobaczyć lepsze AI i fizykę, ale to marzenie ściętej głowy. Łatwiej walnąć ile się da w grafikę, a resztę załatwi ewentualnie marketing xD
(Otwieram maść i smaruję pewną część ciała) Tu wiwaty dla Cyberpunka i ostatnich pozytywnych recenzji, bo CDP usunęło większość błędów. Gra nadal jest daleka od tego co było zapowiedziane. To samo można powiedzieć o NMS - patrząc na zapowiedzi, pomimo licznych updateów contentu nadal nie widziałem wielu rzeczy, których po prostu nie ma. Do tego tragiczna optymalizacja. (Ból minął maść chowam do szuflady)

RDR2 wyglądało bardziej przekonująco.

10.12.2021 07:30
😂
1
odpowiedz
VintrixOne
6

Przykład Theranos i Elizabeth Holmes pokazuje jak działa współczesny tzw. wolny rynek. Praktycznie wszystkim rządzi marketing i inwestorzy. Firmy decydując o wprowadzaniu nowych produktów w pierwszej kolejności kierują się dobrem inwestorów w myśl zasady zadowolony inwestor = większa wartość akcji (jest to pewne uproszczenie, ale mniej więcej tak to wygląda). Klient indywidualny stoi na końcu listy zainteresowań drodzy Państwo.
Wartość akcji nie odzwierciedla realnej wartości danej spółki, a raczej to jakie są oczekiwania inwestorów, co do potencjalnych przyszłych zysków.
Co by nie mówić, Ela zhakowała system, wykorzystując jego głębokie upośledzenie. Nie ona pierwsza i nie ostatnia.

post wyedytowany przez VintrixOne 2021-12-10 07:31:20
08.10.2021 21:10
😱
odpowiedz
VintrixOne
6

Dla wszystkich narzekających na brak skrótu do task managera:
- PPM na ikonie menu start (ewentualnie Win + X)
- CTRL + Shift + Escape - korzystam od lat, szybkie i wygodne

15.06.2021 09:58
😂
odpowiedz
VintrixOne
6

W W10 tak jak w powszednich systemach MSFT jest mnóstwo starych średnio potrzebnych funkcji i tzw. historycznych zaszłości. Owszem w dziesiątce jest tego mniej niż w powszednich systemach, ale nadal różne pierdoły istnieją ukryte przed użytkownikiem, niewidoczne, jednak gdzieś tam w tle sobie funkcjonują. Jest to zrozumiałe, gdyż istnieją poza użytkownikiem prywatnym firmy, które jednak korzystają ze starych i sprawdzonych rozwiązań, a aktualizacja nie jest opłacalna. Ma to swoje zalety - przewidywalność działania systemów firmy, koszty, stabilność. Kosztem często jest bezpieczeństwo.

Co do złej renomy MSFT - nie podoba się proszę bardzo jest Linux i MacOS :)
Sam nie mam większych problemów z aktualizacjami W10. Backup zawsze jakiś jest, więc w razie problemu mogę przywrócić. Linuxa używam równolegle od jakichś 20 lat (polecam Arch i Debiana) i powiem tylko tyle - nadal nie jest to system dla przeciętnego użytkownika komputera (chociaż wiele rzeczy się zmieniło na lepsze).

Tak na marginesie - jak ktoś bardzo nie lubi korporacji powinien zrezygnować poza Windowsem z MacOS ("wstrętna korporacja jabłko") i z Linuxa - w szczególności jądro systemu jest w dużej mierze opracowywane przez korporacje, które wkładają "swoje brudne paluchy" nawet tam xD

Jak dla mnie MSFT powinien naprawić:
- zarządzanie energią i pamięcią,
- poprawić współpracę z twórcami sprzętu - dziwne problemy ze sterownikami nowszego sprzętu, w wielu wypadkach rozwiązywalne, ale jednak nie chce mi się ciągle zaglądać do Windbg, eventloga i dokumentacji żeby problemy rozwiązywać,
- zrobić coś z NTFS - przykładowo Linux na ext4 po 3 latach działa tak samo jak w dniu instalacji, Windows po roku jest jednak już troszkę zamulony xD

18.02.2021 08:39
odpowiedz
1 odpowiedź
VintrixOne
6

Chęć przynależności do jakiejś grupy dawno mi przeszła. Właściwie pojawiła się w pewnym momencie, utrzymała przez kilka lat i zniknęła. Poza tym wielu rzeczy które mnie nie zainteresowały nie robiłem. Bycie w grupie "przeżywaczy" mnie nie interesowało przez większość mojej dotychczasowej "kariery" (poza krótkim okresem, ale to pomińmy xD).

Przykładowo przez długi czas kręciłem się w środowisku osób o tzw. alternatywnych poglądach, słuchających specyficznej muzyki, non stop słuchałem rozmów o różnych filmach min. Tarantino. Owszem pewnymi rzeczami nasiąknąłem, jednak filmów nigdy nie obejrzałem, tak jak nie zacząłem słuchać muzyki, która do mnie nie docierała i nadal nie dociera.
Co ciekawsze rzeczy które robisz pod wpływem otoczenia (świadomie, bądź nie) ulatniają się w momencie gdy urwie się kontakt (chyba że coś rzeczywiście cię zainteresowało).
Wolę nie mieć znajomych i być sobą (w takim stopniu w jakim pozwala rzeczywistość, czy finanse, ale jednak sobą), niż żyć w 2 światach na siłę i się męczyć.

Co do abonamentów i niesławnego Game Pass'a:
- ukończyłem jedną grę - Final Fantasy XV Windows Edition - grę ukończyłem po raz drugi (wcześniej zrobiłem to zaraz po premierze na konsoli Sony).
- wybór tytułów jest średni, chociaż za bardzo Microsoftu nie chcę krytykować - zobaczymy jak to się rozwinie,
- na Netflixie obejrzałem wszystko co mnie interesowało. Próbowałem oglądać sporo filmów których nie znam, czy takich o których "się mówi". Nie dałem rady,
- granie w chmurze ssie - łącze 1Gbps w obie strony, lagi jak cholera.

post wyedytowany przez VintrixOne 2021-02-18 08:47:15
12.02.2021 07:52
odpowiedz
VintrixOne
6

Drogi autorze trochę przegiąłeś z tanim sarkazmem ;)
Z drugiej strony “uderz w stół a nożyce się odezwą”. Sam jestem przedstawicielem powiedzmy trochę starszego pokolenia. Zaczynałem w czasach powolnej śmierci 8 bitowców. Obecnie jestem tym narzekającym, po części z uwagi na model biznesowy dużych wydawców, z drugiej strony boli mnie jakość wielu produkcji, tak pod względem fabularnym jak i technicznym. Kwestia oceny fabuły jest jednak rzeczą bardzo subiektywną.

Efekt WOW u mnie nadal jednak u mnie występuje.
Gdy zaczynałem swoją przygodę z komputerami wywoływało go, jak to u dziecka, wszystko co nowe. Pamiętam jak na swoim poczciwym c-64 odpaliłem np. The Great Escape i zachwycałem się możliwością zwiedzania quasi otwartego świata (dla mnie wtedy ta gra dawała dużo swobody), Times of Lore – swoboda, ogromny świat (jak na tamte czasy), cykl dnia i nocy, Daggerfall na PC – pierwsze wrażenie gdzie ja jestem, co ja tutaj robię i o co chodzi, Fallout 2 – pomimo bugów (Fallout 1 był dobry ale takiego wrażenia na mnie nie zrobił), Maniac Mansion na c64 – pierwsza przygodówka w jaką grałem, gdzie zachwyciło mnie przede wszystkim to, że na c64 było możliwe wepchnięcie tak wielkiej i skomplikowanej gry.
Pamiętam jak odpaliłem Tomb Raider 2 na 3dfx (najlepsza jak dla mnie część oryginalnej serii).
Pamiętam jak zagrałem w demo Resident Evil co skończyło się kilkumiesięcznym polowaniem na tą grę, czy pierwsze GTA, a potem GTA 2, bądź odpalenie Final Fantasy 8, czy Silent Hill 1 i 2.
Graficznie ostatnią grą która zmiotła mnie z powierzchni Ziemi był Crysis, który nota bene nigdy mi nie klatkował, chociaż rzeczywiście dość wydajnie ogrzewał mój pokój.

Obecnie moją przystanią jest Sony, które jako jedyne na swojej platformie wypuszcza seryjnie tytuły, w które gram. PS5 nie posiadam i nie kupię jako mebla (okazję kupna już miałem – w normalnej cenie, a specjalnie nie szukam). Za jakiś czas jednak kupię na pewno, a jeżeli sytuacja mi na to pozwoli kupię też XONE X (inaczej rzecz ujmując dam szansę Microsoftowi w obecnej generacji, chociaż za wiele nie oczekuję).

Poza konsolami na PC również bez problemu znajduję tytuły dla siebie, chociaż w zalewie chłamu jest trudniej. Przykłady: seria Mass Effect, Wiedźmin 1 i 3, pod pewnymi względami Elite Dangerous, Stellaris, Starcraft 2, GTA IV, Dragon Age: Origins, Oxygen Not Included, Train / Transport Fever, Divinity: Original Sin, Banished, Project Zomboid będący w wiecznym EA, czy reboot serii Tomb Raider (nie jest jakiś wybitny, ale jest dobry).

Obecnie pod wieloma względami czasy są lepsze (ilość i dostępność tytułów) chociaż obraz psują często zagrywki dużych firm wypuszczających tytuły niedokończone, słabo zoptymalizowane, bądź nastawione na czysty zysk. Z mojej perspektywy wygląda na to, że największym problemem jest marketing i inwestorzy.

Starsze pokolenie graczy, szczególnie tych, którzy mają trochę głębsze pojęcie o sprzęcie i oprogramowaniu, całym rynku i jego historii a co za tym idzie, własne już ukształtowane poglądy, jest po prostu klientelą dużo bardziej wymagającą.
Na wymagającego klienta, potrafiącego krytycznie ocenić kupowany towar, marketing nie działa. Nie jesteśmy więc grupą docelową. Firmy idą tam gdzie jest łatwa kasa – co lepiej stworzyć – skórkę za 3$ (4-8 godzin pracy jednej może dwóch osób – sprzedaż na poziome 50000 sztuk), czy rozbudowane DLC (kilka miesięcy pracy kilkudziesięciu osób – sprzedaż na poziomie 500000 sztuk)?
Pytanie pomocnicze: z czego będą bardziej zadowoleni inwestorzy?

Tak żeby zakończyć jakoś sensownie ten przydługi wpis chciałbym zaznaczyć iż doskonale rozumiem popularność niektórych tytułów wśród młodszej klienteli. Prawdopodobnie mając obecnie 10-15 lat sam bym był w grupie grających we wszystko, więc nie tyle krytykuję graczy co politykę firm.
Co do platform cyfrowych: platforma wujka Gabe’a jest ok, GOG też, EA mi podpadło, tak samo jak Ubisoft, a Microsoftowi (w branży rozrywkowej) i pozostałym niespecjalnie ufam.
Część tytułów mam w wersji cyfrowej, część fizycznej (głównie konsolowe).

Kończę, pozdrawiam i z góry przepraszam za ewentualne błędy w konstrukcji całego tekstu i ewentualny brak logicznego ciągu (kawa jeszcze nie działa). W razie pytań, bądź zastrzeżeń chętnie wyjaśnię co miałem na myśli.

28.05.2019 15:00
odpowiedz
VintrixOne
6

Z opisanych filmów widziałem 3 ostatnie. Pomimo niskiej oceny Event Horizon był dla mnie najlepszym z nich, głownie dlatego iż eksplorował wątki bardziej od strony szeroko pojętej fantastyki naukowej oraz wymagał od widza załączenia szarych komórek i otwartości umysłu. Nie wszystko było podane na tacy, część wydarzeń była pozostawiona naszym domysłom.
Lśnienie natomiast pomimo wyskoich ocen na różnego rodzaju portalach, sam oceniam jako film słaby. Głownie dlatego iż wcześniej przeczytałem ksążkę Kinga i filmowi nie udało się zbliżyć do tego co "wygenerowały" moje szare komórki podczas czytania. To samo odczucie miałem podczas oglądania np. Władcy Pierścieni (i wielu innych ekranizacji).
W pełni zgodzę się z komentarzami od teamu GOL'a. Nie należy oceniać filmu czy książki po ocenach krytyków czy recenzjach użytkowników. Każdy z nas sięgając po książkę, film, czy grę oczekuje określonych bodźców. Jedni mają te oczekiwania dość mocno sprecyzowane inni są bardziej tolerancyjni. Sam czasem łapię się na krytyce czyjegoś punktu widzenia jako niezgodnego z moim.
Dużo ciekawsze są jednak dyskusje, gdzie ścierają się różne poglądy, jednakże w dobie globalnej wioski i zalewu informacji, którego niestety nie jesteśmy w stanie kontrolować, mniej lub bardziej świadomie przejmujemy cudze opinie, nie potrafiąc ich uzasadnić z własnego punktu widzenia, a jedynie powtarzając zasłyszane argumenty. Poza tym wszyscy mamy tendencje do ślepej obrony własnego punktu widzenia.
**** Właśnie się zorientowałem, że główna strona GOL "odgrzebała" mi stary artukuł xD ******

post wyedytowany przez VintrixOne 2019-05-28 15:11:03
24.05.2019 18:09
VintrixOne
6

@Rumcykcyk Jak napisałem w formie żartu - powyższe stwierdzenie jest niereprezentatywną subiektywną opinią. Nie wiem na jakiej zasadzie porównujesz cracki które wychodziły kiedyś do obecnych. Odnosząc się do ogólnej zasady działania są takie same, natomiast wirusy były i są umieszczane w pirackim oprogramowaniu celowo (tak na marginesie - antywirus wszystkiego nie wykryje). W czasach dziecięcych nie przypominam sobie skorzystania z niestabilnego cracka. Jeżeli działał to działał i nigdy się nic nie sypało. Obecnie nie wiem do końca jak to wygląda, gdyż jestem sobie w stanie pozwolić na zakup tytułu oryginalnego i tym samym wsparcie twórców. Dodatkowo nie gram raczej na PC ze względu na praktycznie kompletny brak interesujących mnie tytułów.

Z udowadniania komukolwiek, czegokolwiek, dawno wyrosłem, więc wybacz, że nie poświęcę czasu na zainstalowanie oryginału, zrobienie pomiarów itp. Mam ciekawsze zajęcia.

Dodam jeszcze, że nie jestem zwolennikiem Denuvo, czy innych inwazyjnych DRM i mój post powyżej nie miał na celu wychwalania tej technologii. Mój komputer najzwyczajniej w świecie "nie lubi" cracków :)

24.05.2019 14:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
VintrixOne
6

Na swoim komputerze zaobserwowałem zupełnie co innego.
Przykład - Rise of the Tomb Raider - z denuvo działało pięknie. Po przeczytaniu kilku artykułów zdecydowałem się sprawdzić jaka będzie różnica po zaaplikowaniu cracka. Rezultat był ciekawy. Gra działała gorzej i do tego potrafiła się zacinać.
Przeprowadziłem jeszcze kilka takich testów. W większości wypadków wyniki były podobne.

Z perspektywy moich doświadczeń wynika, że mój komputer lubi denuvo :P

18.05.2019 18:06
odpowiedz
VintrixOne
6

Wezmę po jedną cechę z kilku typów i uskładam siebie.
Standardowo w moim przypadku opisy do kitu.
Połączymy Cloud Gamer, Conventional Player, Time Filler i Popcorn Gamer.
Nie oglądam streamów, nie trawię gier mobilnych i F2P. Płatne produkcję kupuję czasem w dniu premiery, czasem na przecenie. Na przecenach kupiłem np. Uncharted 1-3 na PS4, gdyż wszystkie miałem na PS3. W dniu premiery kupuję tylko tytuły na których mi zależy. Inne czasem na przecenie, czasem nie. Nie ma reguły. Gram w wolnym czasie, jeżeli akurat nie mam kompletnie ochoty robić nic innego, lub nie mam innych obowiązków. Potrafię mieć dość długie przerwy, jako że tytułów trafiających w moje gusta wychodzi obecnie bardzo mało.

18.05.2019 17:42
VintrixOne
6

Wbrew pozorom firmy z branży technologicznej (innych też) raczej ze sobą rywalizują, niż walczą. Jeżeli chodzi o współpracę MSFT z Sony, osobiście nie mam nic przeciwko. Może z niej wyniknąć wiele dobrego.

Co do rynku gier i tym samym streamingu, myślę że chodzi tutaj raczej (jak wspomniał prekor) o Google Stadia i ewentualne stworzenie wspólnej platformy, badź wymianę "doświadczeń" i stworzenie odrębnych platform.
Czy tego ktoś chce, czy nie, streaming zaistnieje i za jakiś czas być może wyprze inne formy dydtrybucji, a być może nie. Tutaj popatrzmy na filmy i muzykę. Dopóki jest zbyt, dopóty jest to opłacalne i nośniki fizyczne w tej czy innej postaci mogą przetrwać.

post wyedytowany przez VintrixOne 2019-05-18 17:43:43
18.05.2019 17:16
😂
VintrixOne
6

Co do AI, to raczej nie chodzi tutaj o sztuczną inteligencję w grach, a rozwój i opracowywanie nowych mechanizmów do zastosowan przemysłowych / profesjonalnych.

To co jest nazywane AI w grach, ze sztuczną inteligencją nie ma nic wspólnego. Są to po prostu w 99% wypadków skrypty opisujące zachowanie NPC w danej sytuacji.

Zastosowanie zaawansowanych algorytmów AI w grze spowoduje wiele frustracji u graczy, jako że w założeniach AI się uczy i zapamiętuje to jak grasz. Innymi słowy, im dłużej bedziesz grał, tym bardziej bedziesz dostawał po tyłku".

post wyedytowany przez VintrixOne 2019-05-18 17:17:36

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl