Sorry! Co do tego przyczepiania się:
Nie istnieje drogie mieszczuchy, coś takiego jak płynny obornik. To śmierdzące w płynie, produkowane przez zwierzęta hodowlane nazywamy gnojowicą, niektórzy mówią "gnojówka"
Pobrałem grę dla ośmioletniego wnuka. Sam się ubawiłem po pachy. Gierka jest rewelacyjna! Po pierwsze, po prostu ładna, po drugie grywalna, no i jak dla mnie wielki plus to to, że krew się w niej nie leje strumieniami. Zrobiono ją przede wszystkim z myślą o dzieciach, ale jak to zwykle z bajkami bywa, dorośli też się przy niej doskonale rozerwą. Ja w każdym razie przeszedłem ją z bananem na gębie.