Ciekawiej by to wypadło w ten sposób:
OBRAZEK 1
Kobiety pędzą do sklepu na wyprzedaż butów/ubrań, a dwóch gości patrzy na to z zażenowaniem.
OBRAZEK 2
Pierwszy facet: "Zupełnie nie rozumiem po co kobiety wywalają tyle pieniędzy na tych wyprzedażach. Przecież potem i tak większości z tego nie założą na siebie ani razu."
Drugi facet: "Dokładnie. Bez sensu."
OBRAZEK 3
Tak jak w tym komiksie :D
Świetna gra typu "ukryte przedmioty" tym razem z ciekawą fabułą i całą masą mini-gierek. Do tego oprawa wizualna, słowiańska mitologia, świetna muzyka i ciekawe zakończenie. Dochodzi też sporo znajdziek. Warto zagrać!
Moja recenzja
https://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/06/eventide-slavic-fable.html
Naprawdę dobra gra, czasami bardzo dobra, szczególnie po wejściu patchy, które naprawiły to i owo, czasem też dodając nowe opcje. Jednak tytuł ma garść wad potrafiących psuć zabawę. Jednak warto zagrać, o ile ktoś lubi tego typu gry.
Moja recenzja
https://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/05/inner-voices.html
W tym roku grze stukną 20 urodziny, zatem sięgnąłem po płytkę z nią i odpaliłem na nowym sprzęcie aby zobaczyć czy nadal będzie mnie bawić. I robi to wyśmienicie. Nie jest to tytuł dla każdego bo co bardziej delikatna osoba może poczuć się zażenowana poziomem humoru i braku jakiejkolwiek poprawności ze strony scenariusza. Jest to niewątpliwie wielka zaleta tego tytułu i choć ponownie nie udało mi się uzbierać 1000 punktów (ale byłem blisko), to bawiłem się przednie.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/07/larry-7-miosc-na-fali.html
Po napisaniu recenzji pierwszej części, którą sprawdzałem pod kątem - jak stare wydanie radzi sobie w dzisiejszych czasach - sięgnąłem po drugą część gry. Jednak nie po odświeżoną wersję z Origin, tylko również starsze wydanie z czasów premiery. Gra poradziła sobie bardzo dobrze, choć nadal ma kilka frustrujących drobiazgów. Jednak warto sięgnąć po ten tytuł ponownie i na nowo ruszyć na poszukiwanie mamutów.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/08/syberia-2.html
15 lat na karku, a stara wersja gry znajdująca się jeszcze na CD nadal potrafi cieszyć. Postanowiłem po latach sprawdzić, jak stare wydanie Syberii radzi sobie na dużym ekranie i nowym sprzęcie. Jest dobrze, naprawdę dobrze, grafika się jakoś szczególnie nie postarzała, choć to raczej zasługa Sokala. Natomiast gra ma kilka frustrujących nieudogodnień, które obecnie strasznie mnie frustrowały.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/07/syberia.html
Średniak.
Był potencjał, ale go nie wykorzystano. Co prawda początek zapowiada się ciekawie, jednak w połowie gry wszystko zaczyna się psuć. Na tle serii piąta część wypada przeciętnie. Jest humor, są ciekawie napisane postacie, wygląda ładnie, ale nic tu nie ma specjalnie przykuwającego uwagę.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2017/08/broken-sword-5-klatwa-weza.html
Zapewne zostanę uznany za heretyka, ale powiem to szczerze i z pełną odpowiedzialnością za swe słowa - chciałbym w takiej formie zobaczyć stare Gwiezdne Wojny. Akty IV, V i VI z masą myśliwców, bitew kosmicznych i takimi efektami specjalnymi, jednocześnie nawiązującymi do pierwotnej sagi, swymi modelami. Bym się cieszył w kinie jak dziecko na widok tony klocków Lego :D
Gra naprawdę dobra, a do tego mega klimatyczna, choć niestety ma kilka potknięć. Takich głupich, których można było uniknąć. Mimo to będę co jakiś czas do tego tytułu wracał, tak jak wracam do filmów pokroju Ukryty wymiar czy Pandorum.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/06/stasis.html
Mogło być super, a wyszło takie se. Za dużo rzeczy nie działa jak powinno, a na dokładke mamy puste multi. Szkoda, wielka szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie.
Moja recenzja:
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/06/et-armies.html
Jest solidnie, ale miejscami skrzypi. Mimo wszystko gra się bardzo przyjemnie, kampania jest super od strony fabularnej, zaś przyjemność z bitew na pustyni przez długi czas jest ogromna. Z drugiej strony - to już nie ta skala starć.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/05/homeworld-deserts-of-kharak.html
Naprawdę świetna gra, a do tego wygląda bajecznie. Unikalna szata graficzna, piękna oprawa muzyczna i nawet ciekawa historia, połączona z różnorodnymi łamigłówkami logicznymi. Szkoda tylko, że jest taka krótka, choć warto do niej wracać.
Moja recenzja
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/04/lumino-city.html
Genialna gra, która niestety pojawiła się na rynku za szybko i z tego powodu poległa. W praktyce jest to chyba pierwsze znane mi MOBA.
Moja recka
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/03/future-cop-lapd.html
Bardzo fajna gra, o ciekawie skonstruowanej fabule i boleśnie niskim poziomie trudności (choć dla niektórych być może będzie to zaletą). Od siebie szczerze polecam.
Moja recka
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/03/annas-quest.html
Uczucia trochę mieszane. Co prawda gra mi się podoba, ale na PC mam wrażenie, że szybko się nudzi.
Moja recka
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/03/ego-protocol.html
Naprawdę bardzo dobra gra, z mocno skopanym zakończeniem i niestety zbytnią zrzynka z Efektu motyla, przez co fabuła jest boleśnie przewidywalna. Mimo to idzie się mocno wkręcić, a kilka razy tytuł potrafi solidnie zaskoczyć. Polecam zagrać choć raz.
Moja recka
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/03/life-is-strange.html
Nie podzielam zdania redakcji, a'propos tej gry. Dla mnie to porządny kawał przygodówki Point&Click, choć nie pozbawiony potknięć. Tylko by móc docenić niektóre jej walory trzeba naprawdę dobrze znać postać Herculesa Poirot.
Moja recka
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/02/agatha-christie-abc-murders.html
Miodna gierka, przecudnie wykonana, ciekawie napisana, z kilkoma zakończeniami, dzięki czemu warto do niej wracać. Szkoda tylko, że jest tak absurdalnie prosta.
Jak coś moja recka:
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/02/oxenfree.html
Mnie ta odsłona serii Anno strasznie zawiodła. Jest do bólu uproszczona, nie wymagająca i zdecydowanie za prosta. Tak naprawdę jej największą zaletą jest grafika i oprawa dźwiękowa. Wracam do 2070.
Dla zainteresowanych więcej w recenzji:
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2016/02/anno-2205.html
Uwielbiam Guild Wars, ale czy przy zestawieniu nie powinno się podać objętości całego świata gry? Nightfall to drugi dodatek wprowadzający nową część kontynentu, w przeciwieństwie do Faction dający zupełnie nowy kontynent. Obecnie świat w GW2 jest mniejszy, ale tam nie mamy ani Kintaju ani Elony. Z drugiej strony ciągle się on rozwija o nowe obszary, więc kto wie co czas pokaże.
Oglądam serię na bieżąco i dotąd nie miałem jakiś większych zarzutów, ale tym razem niemal kompletnie się z panami przed kamerą nie zgodzę. Prawie zawsze gram złodziejem w RPG, nie tylko ze względu na zdolności otwierania zamków, likwidowania pułapek oraz okradania NPC, ale też z powodu świetnego systemu walki. Złodziejem przeszedłem kilka razy sagę Baldura, Planescape Torment, Neverwintera i kilka innych tytułów. Zawsze najłatwiej mi się nim grało, choć faktycznie wymaga to pewnej wprawy. Czemu? Cóż po kolei.
Łotrzyk ma zdolność używania magicznych przedmiotów w systemie D&D oraz , co pokazała druga część Baldura, Używania dowolnych przedmiotów na wyższym poziomie. Finalnie w tej grze mój złodziej (główna postać) roznosił wszystko na kawałki w walce kontaktowej, do tego stopnia że bossowie z Tronu Bhalla zadawali mu od 0 do 4 obrażeń (przy regeneracji i ponad 140 HP, to tyle co nic). Da się to spokojnie osiągnąć i to na wersjach podstawowych bez żadnych modów. Na dokładkę może posługiwać się zaklęciami ze zwojów, różdżkami, itp.
Nim dojdzie do tego poziomu, również jest przydatny i to bardzo. Nastawiamy go na łuki lub inną broń strzelecką, dzięki czemu zajmuje się ostrzałem wrogich magów czy kapłanów, przerywając im zaklęcia. Piekielnie skuteczna taktyka w Icewind dale czy Baldurach. Potem można go wyposażyć w bardziej specjalistyczne strzały - ogniste, trujące, wybuchowe, itp. - czego efektem będzie kompletna eliminacja na dystans, podczas gdy dwóch wojaków, utrzyma hołotę w walce wręcz, kapłan czy druid ich podleczy, a mag wspomoże złodzieja z łukiem. Taktyka stosowana nader często w Dragon Age i w większości przypadków 100% skuteczna.
Jeśli idzie o RPG solo, jak Fallout, to rola "złodzieja" jest ogromna. często łączyłem go w coś na kształt snajpera-złodzieja i nie traciłem przy tym punktów na walkę, co wspomnieliście w materiale. Był zręczny dzięki czemu unikał ciosów, dużo pojedynków unikał dzięki rozmowie, a spotkania kończące się starciem wygrywał z dystansu, zaś w razie potrzeby miał pod ręką karabin, prujący taśmowo amunicją w czerep. Jest to skuteczne zarówno w 2 jak i 3 Falloucie (z punktu technicznego), a najlepiej wypada chyba w New Vegas, gdzie inteligentny i zręczny złodziej, o przeciętnym szczęściu, ma większe szanse na przetrwanie niż tępy osiłek, mający w cholerę szczęścia.
Jednak gra tą profesją wymaga bardzo, ale to bardzo dużo cierpliwości. To nie jest mag ciskający czary, rzeźnik przyjmujący ze spokojem wszystko na klatę czy Shepard, który w praktyce jest niemal nieśmiertelny. Nie, ta klasa wymaga od gracza finezji, inteligencji i rozwagi, co udowodniły wszelkie gry na systemach D&D, Fallouta czy Eldera. Może dlatego panuje przekonanie że złodziej jest postacią tylko wspierająca i w walce słabo się sprawdza, szczególnie że od wielu lat promuje się tą klasę w sposób mało finezyjny, jak w Assasin Creed czy LoL, gdzie roznosi wszystko niczym berserker.
Rozgadałem się, choć mógłbym napisać na ten temat sporo więcej :)
Proponuję następny temat:
* przydatność/nieprzydatność kompanów w drużynie
@nagytow
Zgadzam się że warsztat jest popularny, jednak:
* masa gotowych i stabilnych modów już jest, więc trza czekać aż pojawią się nowe do HD Edition;
* znaczna część modów została opracowana pod zawartość z dodatków, co oznacza że mody do samej podstawki będą dużo uboższe mimo warsztatu oferowanego przez Steam.
Co do szaty graficznej to się nie zgadzam. Dziś porównywałem z kumplem - ja na moim kompie on swoim tablecie. Zmiany wizualne były minimalne.
Druga część artykułu poświęconego reedycji Herosów 3, czyli coś na kształt recenzji podsumowującej całą akcję Ubisoftu.
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2015/01/heroes-of-might-magic-iii-hd-edition.html
Patrząc na całokształt -powinni to wydać tylko na urządzenia mobilne i byłoby git.
Gra od strony fabularnej bomba, choć czasami przewidywalna że aż boli. Wizualnie tez nie równa. Mimo to ma w sobie to coś. Z żoną długo zastanawialiśmy się nad oceną końcową i tym jak w ogóle wyrazić opinię o tym tytule. Mimo to nie żałujemy czasu i pewnie kiedyś wrócimy do tego tytułu, dla samej fabuły.
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2015/01/moebius-empire-rising.html
@Kreven93 - system walki zupełnie nie jest taki jak w WoW. Jeśli stoisz w miejscu jesteś trupem (później gdy walczysz na dystans, ale także). Poruszanie się, robienie uników, odsuwanie się z linii strzału to podstawa w tej grze. Przy większych wyzwaniach, wymaga się tego od całej drużyny włącznie z współpracą. Ostatnio napisałem mały materiał na temat zmian (tych największych) jakie zaszły w Guild Wars 2, w tym opis walki. Może znajdziesz tam odpowiedzi na swoje pytania.
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2015/01/guild-wars-2-po-latach-2015.html
Walka jest opisana w drugiej połowie artykułu.
Pokusiłem się o napisanie mini artykułu w którym wymieniam 4 powody dla których NIE kupię tej reedycji. No poza oczywistym faktem, że mam oryginał z dodatkami, nad którym spędziłem chyba z 1000 godzin :D
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2015/01/dlaczego-nie-kupie-heroes-of-might.html
Zastrzegam ze tekst jest mocno subiektywny :P
No miało być super a wyszło przeciętnie. Powiem szczerze to więcej spodziewałem się po tej grze, a zakończenie mnie mocno rozczarowało. Gierka nie jest zła, ale przy każdym plusie pojawiają się niedopracowane pomysły i pójścia na łatwiznę. Finalnie 5,5/10
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2014/09/face-noir.html
Informacja dla miłośników pont&clicków. IQ Publishing wydaa niedługo Face Noir w polskiej, kinowej wersji językowej. Z ich profilu na FB można pobrać demo gry (jakieś 15-20 minut), a tutaj prezentuję swoje wrażenia właśnie po przejściu wersji demonstracyjnej.
http://wpajeczejsieci.blogspot.com/2014/08/wrazenia-z-dema-face-noir.html
O ile dobrze pamiętam z podręczników uczelnianych traktujących o II Wojnie Światowej na froncie wschodnim, to po obu stronach barykady dochodziło do aktów kanibalizmu w oblężonym Leningradzie. Nie były one częste, ale zima, brak zaopatrzenia i ciągłe walki budziły w ludziach obu walczących stron wszelkie instynkty, w których naczelnym było przetrwanie.
Tak samo jak podczas likwidacji Getta w Warszawie dochodziło do aktów gwałtów i zabójstw, gdzie winowajcami wcale nie byli naziści, a często policja żydowska i przestępcy polscy. Podczas powstania w gettcie, AK nie uzbroiło dostatecznie żydowskich powstańców bo nie wierzyli w sukces i szkoda im było broni i amunicji.
II Wojna światowa jest pełna czarnych i białych kart pośród każdego narodu jaki brał w niej udział.
Trudno więc tworzyć tutaj podział „lepiej-gorzej” – dużo sensowniej jest odnaleźć różnice i pomyśleć o tym, z czego one wynikają. Może właśnie w takim, a nie innym kierunku powinny iść gry wideo?
Z czego wynikają? Z tego że w USA sprzedaje się masę wszelkiej maści towarów, od gier począwszy na filmach skończywszy. Jako że amerykanie są bardzo rozleniwionym i mało rozgarniętym "narodem" (z wyjątkiem rdzennych mieszkańców kontynentu i prowincji) producenci serwują światu to co w USA najlepiej sie sprzedaje, czyli papkę. Jednocześnie starają się wmówić każdemu, że to co kocha USA powinni kochać wszyscy, stąd obecnie takie mizeroty fabularne, totalna casualizacja gier (najgorsze co możne być) oraz skracanie czasu gry singleplayer, wymuszając na konsumentach rozgrywki multi czy instalowanie produktu tylko za połączeniem sieciowym (przykład Diablo 3). Oczywiście to wszystko przy wzroście cen.
Dlatego stwierdzam ze starsze gry były lepsze, bo twórcy aby sprzedać swój produkt musieli w niego wpakować więcej wysiłku. Obecnie jest "wszędzie" internet, więc grę można wydać niekompletną, a potem dopakować do niej masę łatek i kilka odpłatnych DLC, wyciągając z ludzi kasę. Kiedyś gry, nawet te bez fabuły, miały w sobie "duszę", przyciągały na całe lata, a teraz jest to na szybko robiona papka. Zdarzają się wyjątki, ale to już tylko wyjątki. Większość gier jedzie na tym samym schemacie - krótki single, łatwe multi (dla rasowego gracza z Europy czy Azji), jak najmniej myślenia, jak najwięcej podpowiedzi oraz dużo rzezi.
Czasy Half-Life, Baldura, Unreala czy The Longest Journey już nie wrócą, bo wtedy robiono gry dla graczy, a teraz robi się kolorowe papki dla zamerykanizowanych casuali.
Panowie, małą uwaga. Bardzo fajnie komentujecie, choć czasem naprawdę za dużo rzucacie sucharów, ale na przyszłość jeśli coś omawiacie, to najpierw dokładnie zapoznajcie sie z produktem. Pominęliście masę istotnych rzeczy jakie prezentuje demko multi ME3.
1) Postacie - nie są definitywnie zablokowane w demie, można je odblokować. BA! po zapoznaniu sie z grą widać ze będzie trzeba je odblokowywać w wersji pełnej.
2) W multi za pokonanych wrogów i fale zdobywamy kredyty, które wydajemy na skrzynki z ekwipunkiem. Mamy dwie do wyboru za 5k i za 20k kredytek. W tej drugiej zawsze trafiamy na przedmiot rzadki lub unikat i dzięki nim odblokowujemy miedzy innymi ulepszenia, nowe bronie postacie itp.
3) rozgrywka składa się z 11 fal - 10 to są zadania (eliminacja, aktywacja 4 punktów lub hakerstwo) ostatnia fala to przetrwanie do przybycia transportowca.
4) nie powiedzieliście NIC o inteligencji przeciwników oraz o tym ze mamy trzy poziomy trudności walk (brąz, srebro i złoto)
Panowie daliście ciała.
Gra genialna, choć nie idealna. Tematyka według mnie całkiem na czasie, jednak siłą napędową tytułu są zwroty akcji, ciekawe (choć czasem przekombinowane) zagadki, długi czas rozgrywki oraz sama fabuła. Do tego kapka udanego humoru :D
Czekam na kolejne pozycje studia Dedalic i liczę że pojawia się szybciej niż dotąd w naszym kraju.
Och, zapomniałem o dzieciach :D
1. Lekcje rozpoznawania fauny i flory na wyspie Banoi (wszak jakiś walor edukacyjny musi być). Instruktorzy pokażą najmłodszym wszelkie gatunki roślinek, zwierzątek i zombie. (Uprasza się instruktorów o nie karmienie rekinów rozwrzeszczanymi bachorami i zachowanie maksymalnej ostrożności przy pokazywaniu trującej flory wyspy, wszak potem trzeba płacić odszkodowanie za dzieciaka)
2. Nocne niebo w tropikach połączone z pokazem sztucznych ogni i popisami połykacza ognia. Można zobaczyć spadającą gwiazdę (albo samolot, ale zagubieni zazwyczaj się odnajdują. Tak, zazwyczaj).
3. Strzelanie do Zombie z latarni morskiej - bezpieczne, fajowe a do tego ćwiczy oko.
Hmm... co można robić na wyspie, gdzie lada dzień zaroi się od głodnych zdechlaków (ewentualnie, jak to gwarzą żołnierze z czasów wojny w Zatoce - chudych).
Na widowiskowo:
1. Dla panów rzecz sprawdzono od wieków niezliczonych i jeszcze dłużej "Miss mokrego podkoszulka" w asyście grilla z mięsiwem, zimnym piwem wprost z kokosa (parasolki surowo wzbronione - wszak to piwo) i późniejszym meczem siatkówki plażowej topless. Powinno zadowolić nawet najwybredniejszego homofoba :P
2. Dla Pań, jako że są płcią bardziej wrażliwą i (no nie oszukujmy się moi drodzy) nieporównywalnie wdzięczniejszą, proponuję galę wysportowanych kelnerów (wszelkiej narodowości, w końcu od przybytku głowa nie boli - ponoć) przyodzianych w muszki i bokserki, a jako dodatek drinki, masaże całego ciała przeprowadzone przez profesjonalnych masażystów (braci bliźniaków kelnerów) i kąpiele słoneczne.
Na sportowo:
1. Dla wyczynowców biegi przełajowe przez najdziksze zakątki Banoi włączywszy to plażę tysiąca i jednego Głodnego Kraba Pustelnika, Władcę Obrączek Kokosowych, Bananowe pojedynki w samo południe, Ultimatum Orangutana, którzy przeżywszy krucjatę w Nowym Jorku poznał swą tożsamość.
2. Dla leniwych coś bardziej relaksującego, czyli mecz piłki wodnej w kalesonach na gumowych pontonach o napędzie z miksera kolakao. Zasady są proste - każdy z graczy (drużyna liczy ich 11) wsiada do swego pontonu z zapasem zimnych trunków i lodu do utrzymania odpowiedniej temperatury napojów (w grę wchodzi wszystko poza rumem - taki jeden z wróblem na chuście i w asyście karła z brodą, ulotnił się z całym zapasem). Następnie stara się tak sterować swym pontonem aby przepchnąć wielką, dmuchaną piłkę w kształcie globusa do bramki przeciwnika. Mecz trwa dwie połówki lub do wcześniejszego wymięknięcia sędziego.
Na zombiakowo:
1. Goń króliczka - łapiemy 30 zombie (świeżych, w miarę kompletnych, ważne aby mieli nogi)m i przebieramy w stroje białego królika. Jeden przebrany jest w strój białego królika ubranego w granatowy frak i okulary przeciw słoneczne marki NEO. Każdy z graczy dostaje strzelbę i paczkę 12 naboi. Ten kto upoluje najwięcej króliczków wygrywa.
2. Zombie Farm Tycoon - czyli coś dla miłośników wszelkiej maści symulatorów. Naszym zadaniem jest stworzyć jak najpiękniejszy park zombie, przy jak najmniejszym budżecie. Kto stworzy lepszy biznesplan (lub wprowadzi go w życie najskuteczniej) wygrywa.
(Organizator nie odpowiada za skutki uboczne zabaw, takie jak oparzenia, utonięcia, pogryzienia, konsumpcja mózgu, wykrwawienie, pożarcie żywcem, złamania, i tak dalej i tym podobne)
Życzymy udanej zabawy :P
Hmm... napisałem na numer GG, który masz w profilu serwisu.
Jakby co napisz mi swoje wrażenia z Alpha Polaris na moje GG - 8560784
Chodzi mi o Plusy/minusy, ciekawe czy mamy podobne wrażenia.
Względem AoM to napisałem ci co nieco na GG
Skończmy lepiej offtopa, bo tu się powinno mówić o serii Black Mirror z przewagą trzeciej odsłony :D
Rozwiń skrót AoM, bo jakoś nie mogę skojarzyć tytułu (ostatnio za dużo siedzę w Wordzie).
W Gray Matter, też się uparłem na maks punktów bonusowych, choć dwa razy w trakcie rozgrywki się zaciąłem i prawie rzucałem mięsem do monitora.
Z tego co wiem, to rynek gier point&click trochę stoi w miejscu jeśli idzie o popyt, ale cieszy bardzo ze wychodzą nowe gry i powstają takie tytuły jak Black Mirror III, bo są warte swojej ceny. Do tego pozwalają odpocząć od zgiełku i niejednokrotnie fabularnie lepiej wypadają niż większość filmów jakie serwuje nam kino/TV.
Mim TOP10 gier point&click na razie jest (od zeszłego roku po małych zmianach):
1. The Longuest Journey (przestałem liczyć ile razy tą grę przeszedłem - mój osobisty ideał gatunku)
2. seria Still Life - zwłaszcza część pierwsza
3. The Whispered World
4. Gray Matter
5. Saga Black Mirror
6. Overclocked
7. seria Art of Murder
8. Alternativa (nadal nie wydana w Polsce - wstyd)
9. The Moment of Silence
10. saga Syberia
Pierwszy za dyszką jest Dreamfall, piękna kontynuacja The Longuest Journey, ale to już nie to samo.
Gierka fajna, ale ma kilka poważnych wtop/niedociągnięć. Mimo wszystko gra się świetnie, głównie dzięki przemyślanej fabule. Dla zainteresowanych poniżej link do mojej recki:
http://gry.polter.pl/Alpha-Polaris-c23187
Ciekawe jak GOL oceni grę :P
Tynieczka
Jak pisałem, każdy woli coś innego. Mnie korekta ganiła za zbyt długie recki, więc nauczyłem się pisać je zwięźlej, stawiając na konkrety a nie an snucie wrażeń. Jedni to lubią inni nie.
Kayleigh
Alpha Polaris zajęło mi niecałe 4 godziny, a przyznaję otwarcie, ze mimo iż uwielbiam gry fabularne w tym przygodówki logiczne, to jakimś bystrym ludzikiem nie jestem i na przykład Gray Matter pożarło u mnie aż 18 godzin. Mimo to Alpha Polaris baaaaardzo mi się spodobało fabularnie i oprócz tego ma kilka mocnych smaczków więc dałem 7/10 z paragrafem że gra spodoba się raczej tylko i wyłącznie zatwardziałym graczom point&click. Do innych pewnie nie trafi.
W temacie Alphy dałem link do mojej recki dla ciekawskich.
Może faktycznie przesadziłem z tymi spoilerami, ale mimo wszystko dla mnie brzmią jak spoilery podchodząc do tego z punktu widzenia gracza nie znającego serii. A chyba takich jest sporo.
Mimo to gierka świetna i nie żałuję spędzonego nad nią czasu (w sumie sam piszę teraz tego reckę i pod kątem plusy/minusy niewiele różni się od twojej. Wrażenia niemal identyczne.
Ostatnio z gierek poit&click wyszły fajne tytuły na rynku zagranicznym więc mam nadzieję że trafią i do nas (np. Alternativa czy Memento Mori, gdzie w tym roku ukarze się druga część). Sam niedawno przeszedłem Alpha Polaris i gierka fajna ale krótka tak że aż boli (reckę już zamieszczono na stronie dla której piszę). Szkoda bo twórcy mogli wykrzesać z tytułu dużo więcej i po konkurować z innymi przygodówkami na polskim rynku.
Spoilery (według mojej opinii)
- Tekst że nie będzie Samuela (można było to inaczej ująć, cios zwłaszcza dla osób nie znających serii i chcących zacząć zabawę od początku)
- Hasło do komputera Phila i powiązanie z lost (również można to było napisać bardziej ogólnie)
- Odarcie Mordera z tajemniczości (ci którzy nie znają serii tracą w tym momencie masę zabawy)
Głównie o te trzy spoilery mi chodziło.
Lanie wody.
Mam wrażenie że tekst jest na siłę rozciągnięty, aby zapełnić 4 strony. Sam piszę recki na innym serwisie i też głównie gier point&click, ale staram się nie rozwodzić nad każdym aspektem w nieskończoność dając do niego masę przykładów. To męczy czytelnika.
Przynajmniej w mojej osobistej opinii.
Ale jak prawi stare porzekadło: "Rzeczą niemożliwą jest trafić w gusta wszystkich" :) Wystarczy trafić do większości.
P.S. Zastrzelcie usera o nicku lukas517. Poczytałem jego komenty pod reckami i mnie zgasiło.
Co wy macie do tego sterowania? Autentycznie nie kumam. Mi osobiście ani razu nie sprawiło ono problemu na żadnym z poziomów trudności.
Inna sprawa, ze gierka stawia jakieś wyzwanie dopiero na najwyższym poziomie trudności, bo na normalu jest prosta jak barszcz (z wyjątkiem kilku bosów), zwłaszcza jak gramy wojownikiem. Trochę go przegięli.
Zauważyłem że od dłuższego czasu na GOL daje się w reckach oceny 7 lub 8. Tak jakoś mało krytyczni się staliście. Co do grafiki w FEAR 3. Fakt nie powala, ale to co jest na screenach w recenzji to jakaś kpina. Gram na wysokich detalach na kompie obsługującym XP z SP3 i grafa wygląda nieporównywalnie lepiej od tego co daliście na obrazkach. Może gierka ssie na słabszych kompach z Windows 7, ale na Windows XP z 4 GB RAM, 1GB kartą graficzną (u mnie Radeon Shafir sprzed roku) oraz prockiem 2Core 2GHz, gierka śmiga płynnie i wygląda świetnie.
Gra świetna (aczkolwiek BM 2 lepszy), z oceną się zgadzam, ale co do recki, prośba - mniej spoilerów, mniej lania wody, więcej konkretów. Czyta się OK, ale gdybym przeczytał reckę przed przejściem gry to bym stracił sporo zabawy.
Mało pochlebna recenzja gry mojego autorstwa. Jak ktoś chce poczytać to zapraszam :)
http://gry.polter.pl/Dragon-Age-II-c22879
Mnie gra rozczarowała. Fabuła piekielnie liniowa, do tego z czasem mocno przewidywalna. Wybór sposobu odpowiedzi w zasadzie nic nie daje, bo rozmówca odpowie nam niemal zawsze tak samo a finał dialogu zawsze będzie identyczny. Mechanika walki słaba, do tego pełno błędów. Interakcja mocno ograniczona, drużynowa praktycznie nie istnieje, bo można rozmawiać z towarzyszami tylko wtedy gdy jest z nimi związany quest.
Dla mnie ta gra to bubel i zmarnowany potencjał jaki pokazał Dragon Age: Origins. 4/10 bo ładnie wygląda i na początku wciąga.
Mnie gra zawiodła i daję 4/10
Plusy:
* muzyka i angielski dubbing
* interesująca fabuła
* na początku wciąga
* dużo zadań pobocznych
* stosunkowo niskie wymagania sprzętowe
* dopracowane wizualnie lokacje
Minusy:
* liniowość fabularna
* schematyczność zadań
* mała różnorodność lokalizacji
* duża część umiejętności jest nieprzydatna
* brak interakcji w drużynie (poza wyjątkami fabularnymi)
* brak możliwości użycia znacznej części ekwipunku przez towarzyszy
* bardzo nielogicznie działająca SI towarzyszy i oponentów
* niski poziom trudności
* "wymuszenie" rozwoju postaci
* za dużo uproszczeń
* błędy kursora i kilka innych pomniejszych bugów
* kompletna niestabilność gry na DirectX 11
* szybko zaczyna się nudzić