Dłłłłłłuuuuuggggooooo wyczekiwany przeze mnie tytuł to Destiny 2. Na taką grę warto przeznaczyć trochę czasu i oderwać się z życia codziennego i od problemów. Zapomnieć się na chwilę i stać się Guardian'em w odległej galaktyce.
Słońce powoli zachodzi, pomarańczowe promienie palą mnie w oczy, ale nieustannie prę na przód przed siebie. Ciężka zbroja i ogromny miecz dają się we znaki, pot spływa z czoła a ręce drżą. Myślę sobie że nie dam rady iść dalej, że to wszystko nie ma sensu i tak moja dusza jest stracona. Ogarnia mnie smutek i przygnębienie wraz z zachodem słońca. Nastała cisza a mrok pochłonął świat. Słyszę czyjś oddech, ciężkie sapanie i powolne zbliżające się kroki. Nagle ogarnął mnie chłód i dreszcze na karku, zobaczyłem w oddali wyłaniającą się postać. Mocniej chwyciłem miecz, nabrałem powietrza i ruszyłem ku przeznaczeniu. Ogromny demon w zbroi upadłego rycerza zauważył mnie po czym ruszył w moim kierunku, serce mi się zatrzymało na chwilę po czym zaczęło bić jak szalone, ledwie sięgam mu do pasa a jego miecz jest większy ode mnie. Nie, nie mogę się poddać! Naglę świst robię szybko unik, o mały włos nie przeciął mnie na pół. Eh z całej siły zamachałem się mieczem, otrzymał cios lecz stał nie wzruszony. Ponawiam atak lecz nie starcza mi sił muszę złapać oddech niestety on to zauważył i wymierzył we mnie ponownie swoje ostrze. Trafił. Padam na ziemię. Moja zbroja pęknięta ale mam jeszcze trochę zdrowia. Nie ma czasu nad użalaniem się nad sobą, kolejne pchnięcie w moją stronę udało mi się jakimś cudem uniknąć. Odskoczyłem w bok, szybka myśl, jeszcze jest kropelka na dnie, ostatni łyczek, sięgam po Estus Flask, ah trochę lepiej lecz demon nie odpuszcza i zbiera się na kolejny cios. Na szczęście tym razem jak gdyby wolniej a może to ja działam szybciej, tym razem chybił, jest szansa myślę sobie, zebrałem się i cios za ciosem wymierzam w obłędnego rycerza. Udało się padł na kolana z okrzykiem i zostawił swoją upadłą duszę. Ogarnęła mnie euforia, lecz po chwili emocje ustały. Czas ruszać przed siebie, Aldrich Saint of the Deep Farron’s Undead Legion, Abyss Watchers oraz Yhorm the Giant, również pozostawią po sobie swe dusze ale wpierw muszę odpocząć przy ognisku…
Moim oczywisty wyborem jest Dark Souls 3 (PC) mam nadzieję że wzbudzi tyle emocji we mnie co Demon’s Souls czy choćby Dark Souls.
Gra bez duszy i bez tzw. "fun-u", jest to moje osobiste odczucie. Niestety zawodzi na każdym polu a brak destrukcji otoczenia i surowe mapy sprawiają że gra się sztucznie i nienaturalnie. Duży zawód gdyż bardzo lubię serię BF oprócz Hardline jak i lubię CoD choć od czasów MW jest tylko troszkę modyfikowane. Wracając do SW to miałem ogromne nadzieję i im bliżej premiery tym bardziej widziałem jak mój wymarzony tytuł się oddala no i wreszcie Beta potwierdziła moje obawy. Dla mnie lipa i już chyba prędzej wybiorę nowego CoD... Przestrzegam że szkoda kasy. Grałem na PC.
Zdj 2; Thomas "Razor" Richter, lider samozwańczej grupy Ex-T, były żołnierz Niemieckich służb specjalnych, obecnie jest najemnikiem bez sumienia. Został on zdradzony przez swój kraj na ostatniej misji wywiadowczej, gdzie "sprzedano" go organizacji terrorystycznej w zamian za wydanie Josifa "Drago" Dragovicha nieuchwytnego terrorystę speca informatycznego. Transakcja jednak się nie udała, gdyż Razor został ostrzeżony przez swojego informatora Peretza, Izraelczyka, handlarza ładunkami wybuchowymi. Richterowi udało się zwerbować Drago i Peretza by działać na własną rękę. Razem wykonali wiele brutalnych zadań pozostawiając po sobie stosy trupów.
Obecnie porwali Ninę córkę Ambasadora Niemieckiego w Moskwie. Grożąc iż wysadzą ukochaną córeczkę na placu czerwonym przy pomocy 10kg C4, zażądali okupu w wysokości 10 milionów euro. Jednak była to zasadzka ustawiona przez Romana Polkowskiego byłego przyjaciela Richtera, Polaka Policjanta z którym służył przez lata w specjalnym oddziale. Polkowski działał na własną rękę, gdyż bał się on wycieku informacji. Znał on dobrze metody działania Thomasa R. i wiedział że ma on wielu sojuszników w szeregach Policyjnych. Pomogły mu jedynie partnerki broni Irina i Sasha z którymi wymyślił plan schwytania Ex-T. Było to ryzykowne i nawet sama porwana i jej Tatuś nie wiedzieli o planie. Polkowski wypuszczał do sieci fałszywe informacje o Ambasadorze, podszywał się on również jako zleceniodawca porwania, aż w końcu udało się nawiązać kontakt z Drago. Roman wiedział iż musi być bardzo ostrożny i wiarygodny dlatego był surowy w wypowiedziach i bardzo wymagający czym przyciągnął uwagę Richtera. Przez kilka miesięcy śledzili oni Ninę licząc na łyknięcie haczyka.
Najtrudniejszym momentem było pozwolenie najemnikom na porwanie, gdzie życie straciło dwóch ochroniarzy córki Ambasadora.
Moment szybkiej reakcji z zaskoczenia totalnie wybił grupę Ex-T. Zmęczony Roman i wyczerpane towarzyszki musieli zebrać w sobie wszystkie siły i wyostrzyć wszystkie zmysły do tej akcji. Niestety grupa Razora przez lata powiększyła grono członków i przeważali liczebnie tajniaków.
Wymiana ognia nastąpiła zaraz po ataku na tajną kryjówkę najemników. Ciężki ogień nie powstrzymał Polkowskiego i jego ekipę pięknych lecz zabójczych dam. Nie obyło się bez trupów. Chwila grozy podczas gdy Peretz chciał się wysadzić gdy został ranny zapadnie im w pamięci do końca życia. Udało się odbić Ninę, schwytać Drago i Peretza choć rannego, lider Richter aka Razor zginął podczas wymiany ognia a reszta grupy Ex-T została zniszczona.
Roman Polkowski i jego dwie towarzyszki zostali odznaczeni za brawurową akcję.
https://youtu.be/PGzH86FKS8M Zgłoszenie konkursowe. Przepraszam ale miałem problemy z dźwiękiem i wyszło zbyt cicho.