Wow. Nawet z uwzględnieniem treści tego clickbaitowego artykułu, Twój komentarz chyba powstał przez jakieś wewnętrzne urazy których w życiu zaznałeś. Bo wybacz, ale Twój rant na sytuację płci w kraju i feministki jest zbyt randomowy. To dosłownie jest news na temat 1 screenshota z prawdopodobnie kobiecą postacią z trailera gry. Wyluzuj, albo idź na terapię, lepiej przepracowywać swoje problemy niż nurzać się w redpillowym bajorku.
Pecetowe RDR2 było w dość dramatycznym stanie technicznym w dniu premiery. Jako jedna z osób która wtedy skusiła się na preorder stwierdzam, że gdybym miał podjąć taką decyzję ponownie, to zakupiłbym grę grubo po premierze. Nie pamiętam teraz wszystkich problemów jakie gra miała, ale problemy z launcherem (niemożność uruchomienia gry) i stuttering/freezowanie gry na moim ówczesnym i5 mocno mi zapadły w pamięć.
Gdybym natomiast grę zakupił w dniu dzisiejszym, zwłaszcza na przecenie, to bez żadnych 'ale' poparłbym Twoją opinię - to piękna i niesamowicie złożona gra.