Ta gra to pieprzone drewno. Zero fizyki, animacje rodem z roku 2007, z*ebana całkowicie mechanika walki, strzelania, jazdy. Czuję się jakbym grał w Ghotica w otwartym świecie, tylko, że do Gothica takie drewno pasuje, a CP nie ma absolutnie klimatu poza fabułą. Redzi fajtłapy nie potrafią w takiej gry, narobli marketingowego dymu, a wyszło zwykłe gówno. Aż śmiać się chce, że większość rzeczy robi lepiej Ubisoft w swoich grach. Cyberpunk ma tylko dobrą fabułą i cutscenki. Ale nie samą fabuła człowiek żyje i nie można tłumaczyć, że to RPG i nic innego się nie liczy, bo cytując klasyka: "Jak bym chciał samą fabułę, to bym sobie książkę przeczytał". Reszta totalnie zniechęca i nie przyciąga. Eksploracja miasta to jakaś męczarnia. Nieudolny, kaleki, amatorski klon GTA5, który próbował być czymś innym, lepszym. Aż dziw bierze, że to gra tego samego studia, które wypuściło Wiedźmina. Ten tytuł nadaje się do skasowania i zrobienia od nowa. I nie chodzi mi tu o żadne bugi, glitche (bo nie znalazłem po patchu 1.31), tylko po prostu o niską jakość gry i wymieniając kilka z setek powodów:
- totalnie nieczytelny interfejs,
- brak feelingu podczas walk, strzelania (sztywne strasznie),
- gorszy model jazdy niż w GTA: San Andreas (po prostu jedzie się mydelniczką po idealnie płaskiej powierzchni, a stosując widok z pierwszej osoby w samochodzie nie widzi się gdzie jedzie),
- nudne aktywności na mapie, dziwna konstrukcja miasta (prędzej pod konia niż samochody). Redzi - popatrzcie na miasta w serii Division i uczcie się, że można było tak zrobić i to kilka lat wcześniej!
- za dużo różu dla gimbazy, która kocha fortnita i częściowo gówniana muzyka.
Ogólnie źle oceniam Cyberpunka i myślę, że te lata produkcji były zmarnowane i nic, łącznie z next-gen patchem nie pomoże, chyba, że przebuduje on podstawowe mechaniki gry, które są ważne w tego typu produkcji, bo bez nich odbiór gry jest zerowy dla osób, które wymagają jakiegokolwiek poziomu prawdziwej immersji, a nie klockowatości i drewna na każdym kroku w tym cybergównie.
Valhalla to totalna porażka. Seria zamiast się rozwijać, cofa się. Pograłem ponad 20 godzin i stwierdzam, że gra ssie po całości pod każdym względem. Od strony graficznej, najgorsza odsłona pod względem obecnych standardów. Jeden wielki blur, fake wygładzanie TAA, które na niższych ustawieniach po prostu zaniża rozdzielczość gry. I tak też gra wygląda, jakby była odpalona w niższej rozdzielczości. Średniowieczna Anglia - brzydka jak cholera, monotonia, drzewa gorsze niż w Skyrimie. Zero klimatu, pierwsza część serii z 2008 roku pod tym względem wygrywa. Problem ze sterowaniem - Eivor strasznie wolno zbiera się do sprintu, jakby był lag jakiś. Wszystko takie klockowate, płaskie (detale ultra) zadania nudne, eksploracja żadna, bo sprowadza się do obserwacji święcących punkcików na mapie, wbijasz w jakieś ukryte podziemia, a tam w skrzynce - parę skór... Zadania poboczne znów płytkie i nijakie - Ubi po prostu w to nie umie. Podbój rzeczny to już w ogóle - przenosi gracza na małą mapkę, parę osad do podbicia - taka jakby piaskownica. Serio..? W dużym otwartym świecie takie coś..? Rozumiem, że coś w deseń areny, ale żeby tam gracz musiał chodzić, żeby zbierać lepsze itemy..? Jedyny plus za drzewko rozwoju, które próbuje udawać w malutkich procencie to z PoE. Chociaż niektóre skille żywcem zerżnięte z Shadow of Mordor (przeskok nad wrogiem, zastraszanie przeciwników zabójstwem). Finischery te same widzę cały czas, do porzygania. Serio nie chce mi się grać w to gówno dalej, szkoda czasu. Zero jakiejkolwiek jakości, wydmuszka, tasiemiec, żmudny symulator zbierania skrzynek. Graczom z dojrzałym gustem, którzy oczekują od gry głębi, fabuły, ciekawej mapy i jakiegoś poziomu immersji stanowczo odradzam marnowania pieniędzy na tego bubla. I ciągle uważam, że ostatni dobry AC to Origins.