Czytając ten wątek to stwierdzam, że podobne rozterki co właściciele kotów mają rodzice małych dzieci:D
Czemu ja nie znalazłem tego wątku wcześniej?! Zostanę wiernym czytaczem...po przeczytaniu całego ciśnienie kojąco mi spadło, wątek ma na mnie wpływ wręcz terapeutyczny:D Dzięki!
PS. Co do prezydenta i rozterek prawnych - a czy ona miewa w ogóle jakiekolwiek rozterki? Nie sądzę...co najwyżej natury piśmienniczo-kancelaryjnej typu - wyPISał mi się długopis...:P