Odpaliłem betę z nadzieją, że New World jest krokiem do przodu jeśli chodzi o gry MMO. Zapowiadano bezklasowy rozwój postaci, elementy survivalu, system walki jak w Dark Souls, a to wszystko w klimatach epoki wielkich odkryć geograficznych. Miało być ciekawie, a jest sztampowo, nudno i bez ewolucji.
Zgadzam się z twierdzeniem, że nie każda gra musi być dla każdego, a wymuszanie na twórcach jakiś konkretnych rozwiązań to zwykła chęć cenzury. Prowadzi to do tego, że producenci zamiast tworzyć gry wyjątkowe pod jakimś względem, tworzą gry powtarzalne dla mas. Jak idziecie do kina na film który wam nie wejdzie to też piszecie do reżysera, żeby nakręcił na nowo, bo widzieliście lepsze? Niech twórcy tworzą co im się podoba, niech eksperymentują. Może dzięki temu dostaniemy wkrótce coś nowego zamiast kolejnego Far Cry'a, Assassina, czy Call of Duty.
Wszystkim malkontentom pragnę przypomnieć, że to beta remastera Diablo 2, a nie Diablo 4 czy Path of Exile 2, więc w gruncie rzeczy to wciąż ta sama gra, tylko ładniejsza. Ja się dobrze bawię, ale jeśli dla kogoś ten typ rozgrywki jest nudny to polecam poczekać na Lost Ark, będzie wartka akcja, dużo kolorowych światełek i cycki jak arbuzy.
Grałem wczoraj cały dzień i nie doświadczyłem takich problemów jak wy. Raz nie mogłem się zalogować na swoją postać ani jej usunąć, ponieważ wyskakiwał mi komunikat, że postać jest w grze. Wylogowanie i 15 minut przerwy od kompa pomogło. No i raz doświadczyłem problemów z połączeniem przez które cofnęło mnie trochę w progresie postaci. To wszystko. Reszta jak w oryginalnej wersji, czyli w porównaniu do obecnych action RPGów, powolna i wymagająca rozgrywka, bez siekania setki mobów jednym machnięciem toporka oraz pancerzy z dekoltem do krocza. Mam to czego się spodziewałem, testuję dalej.
Pamiętam, że oglądając go z kumplami przy piwie świetnie się bawiliśmy, więc podejrzewam, że zarówno Wy źle do tego filmu podeszliście, jak i ja oraz moje towarzystwo mamy żałośnie prymitywne poczucie humoru.
Chciałbym żeby to się udało, tak niewiele trzeba. Wywalić znajdźki i powtarzalne questy w skoncentrować się na fabule i postaciach. Niestety Ubisoft stracił zaufanie poprzez zbyt zachowawcze podejście do nowych tytułów. Niby starają się robić coś nowego ale w praktyce dalej to samo. Szkoda.
Kolejny materiał o Diablo 3, a o Path of Exile nic. Ileż można oglądać jedno i to samo zwłaszcza, że na temat PoE więcej ciekawych rzeczy jest do powiedzieć, choćby w kwestii nadchodzących dodatków\aktualizacji.
PS. Ballada fenomenalna.
Legion12121212
Sam się zaorałeś swoim kretyńskim komentarzem, więc tak, jesteś idiotą.
Ja tam Diablo 3 nie będę demonizował. Co prawda to nie ten sam klimat co w Diablo bądź Diablo 2, ale jak się zaczyna grę na poziomie Mistrz to zabawa jest ok.
Niestety tworzenie dodatku, który zawiera jedną nową postać (która jest łudząco podobna do innej już obecnej w grze) na tle bezpłatnej konkurencji wypada bardzo słabo.
Gdyby w PoE zrobili normalną walutę obok tych artefaktów to nie miałbym na co narzekać.
Ten dodatek wygląda tak mizernie, że aż zainstaluję sobie Path of Exile. :)
Założenia jakie stały u podstaw MMORPGów rozbiły się o ścianę ludzkiej głupoty. Większość graczy to sieciowi transeksualiści z gustem jak japońska parada gejów, którzy skacząc wybijają wszystko co się rusza.
Najmilej wspominam grę na Allseronie, prywatnym serwerze Lineage 2 gdzie admini banowali noobów, którzy nie potrafili dostosować się do konwencji RPG.
Wydaje mi się, że są możliwości techniczne do stworzenia kooperacyjnej gry RPG dla setek graczy z piękną grafika, rozbudowaną mechaniką i ekonomią oraz ciekawą fabułą, ale to się po prostu nie opłaca, ponieważ przeciętny gracz MMORPG to emocjonalne dziecko, które nigdy Tolkiena w rękach nie trzymało.
Zgadzam się z Sierściuchem, gracze MMORPG w tym i WoWa mają gust jak czternastoletni Japończyk słuchający K-Popu. Głównie dlatego jedyne MMO w jakie od czasu do czasu gram to TESO.
GW jak sami twórcy zaznaczali jest CORPG i uważam, że ta mechanika jest lepsza niż w klasycznych MMORPG, ponieważ skaczące debile w różowych fatałaszkach nie psują mi gry.
Podzielam powyższe opinie, ale uważam, że jeżeli nikt nie będzie próbował dorównać legendzie to nie ma żadnej nadziei, iż kiedykolwiek powstanie coś lepszego, a to byłoby smutne. Do odważnych świat należy.
A na Infinity engine tylko pierwszy Baldur chodził?
PS. jediwolf i TobiAlex - gratuluję, wasze matki są z was dumne.
Bo Skyrim, choć pełen bugów jest wciąż niesamowitą grą ,oczywiście jeżeli ktoś lubi sobie czasem odpocząć od nieliniowej, wielowątkowej fabuły i połazić po fantastycznej krainie. Co kto lubi, ale dla mnie Skyrim z modami wciąż rządzi.
Zaproponuję pewien eksperyment myślowy:
Po pierwsze wyobraźmy sobie, że w komiksie Smuga dostaje buziaka od swojego chłopaka.
A teraz wyobraźmy sobie gównoburzę jaka zrodziła się w komentarzach z tego powodu:
- Ale po co?!
- Blizzard robi dobrze narodowcom i środowiskom konserwatywnym.
- A co mnie obchodzi orientacja seksualna bohaterki jakiejś strzelanki.
- W obecnych czasach heteroseksualizm dobrze się sprzedaje, to czysty marketing.
- To smutne, że teraz wszyscy twórcy próbują doczepiać orientację swoim postaciom.
Absurdalne, prawda?
Wesołych świąt :-)
Według mnie istnieje różnica pomiędzy wyrażaniem własnej negatywnej opinii na jakiś temat a wulgarnym obrażaniem drugiej osoby mającym na celu poniżenie jej lub zdeprecjonowanie tego co robi. Natomiast moim zdaniem hejter patologiczny to osoba dla której publiczne ubliżenie lub ośmieszenie innej osoby jest głównym sposobem poprawy własnej samooceny. Różnica pomiędzy negatywną krytyką a hejtem jest taka sama jak pomiędzy asertywnością a agresją. Myślenie na zasadzie, że jeśli ktoś się czuje dotknięty tym, że mu ubliżyłem to jest słaby, jest tym samym głupim rozumowaniem co zwalaniem odpowiedzialności za gwałt na kobietę bo się wyzywająco ubrała.
Takie jest moje zdanie i nie podoba mi się, że zdziczała mentalna gówniarzeria robi chlew z przestrzeni publicznej jaką jest Internet.
Natomiast co do waifu, to się z Tobą zgadzam. Jest to w pewnym sensie zaburzenie preferencji seksualnych, które wyraźnie utrudnia funkcjonowanie społeczne i branie takiej osoby w obronę jest trochę jak usprawiedliwianie pedofila.
Widzę w komentarzach wysyp (nie)świętych obrońców moralności, ekspertów psychologii klinicznej z dyplomem Uniwersytetu Wikipedia i innych sfrustrowanych swoim przegranym życiem ludzi, którzy ratują swoją upadającą samoocenę pisząc głupie i nikomu niepotrzebne komentarze w Internecie.
Proponuję by następny materiał był o Was, patologicznych hejterach.
Jordan.
Temat ok, tylko mało merytoryczny, zabrakło mi konkretów, charakterystyki Waifu, skali tego zjawiska itp.
Mniej filozofowania i pustej gadki a więcej faktów i treści. Ponad to mam poczucie pewnego chaosu w Twoich materiałach, jakbyś podczas opracowywania materiału za bardzo szedł na żywioł zamiast trzymać się planu.
Takie są moje osobiste uwagi, bierz z nich co chcesz.
Pozdro.
Świetny temat i świetna jego prezentacja. Jak zwykle majstersztyk (zaczyna się to robić nudne).
Taką emergentną narrację to ja mam w moim zmodowanym Skyrimie, nigdy nie wiem co mnie na szlaku spotka. Natomiast od pewnego czasu w głowie roi mi się życzenie, aby tego typu rozbudowane mechanizmy wykorzystane zostały w jakimś MMORPGu, zamiast skupiania się na wykonywaniu tych samych powtarzalnych czynności lub absurdalnych osiągnięciach. Wyobraźcie sobie świat w którym zamiast dwóch obozów każda z wielu różnych frakcji (rasy, gildie, wyznania) ma swoje interesy, postacie niezależne mają swoje sympatie i antypatie, ekonomia jest zależna od tego kto ma władzę, a gracz jest tylko drobnym elementem całego systemu.
Jeśli znacie takiego MMORPGa to dajcie znać.
Na koniec jeszcze raz wielkie gratulację dla Kacpra za kolejny fantastyczny materiał, byle by Ci tylko od tych pochwał woda sodowa do głowy nie uderzyła. :)
Dobry wieczór. Jestem skromnym fanem TES oraz nie przepadam za MMO, gdyż zwykle polegają na wykonywaniu wciąż tych samych czynności (grind, raidy, daily questy) oraz pełno w nich baranów którzy ciągłym skakaniem psują mi zabawę. Mam GW2 i pomimo, że jest to świetna gra to z powodu mechaniki charakterystycznej dla MMO nie zatrzymała mnie przy sobie na dłużej. TES uwielbiam za ogromny świat, przyjemną eksplorację i fabułę (chodź są lepsze). Dlatego pytam się Was drodzy mistrzowie, czy TESO jest grą MMO dla mnie i czy będę żałował wydanych na nią pieniędzy tak jak poniekąd żałuję tych wydanych na GW2?
Fallout 4 najlepszą grą RPG, a Heroes of the Storm najlepszą grą strategiczną? 0_o
Nie mam zamiaru bronić Wiedźmina, choć moim zdaniem jest lepszy od Fallouta, ale jeśli Pillars of Eternity jest gorszym RPGiem niż Fallout 4 to ja chyba nigdy w RPGa nie grałem.
Na RTS'ach się nie znam, choć seria Company of Heroes jest super. Natomiast co do MMO i HnS to według mnie GW2 i PoE są co najmniej równie dobre co WoW i Diablo 3.
Wyjątkowo mocno w tym roku rzuca mi się w oczy nieuczciwy marketing wielkich deweloperów, którzy próbują robić graczy w ciu... jajo.
Batman, Deus Ex, Battlefront i poniekąd Fallout 4 są przykładami takich właśnie prób wyłudzenia od ludzi jak największej ilości pieniędzy w jak najkrótszym czasie oferując produkt niepełny, bądź niespełniający oczekiwań. A może to ja mam zbyt wybujałe oczekiwania w stosunku do oferowanych mi gier, może niesłusznie liczę na to, że nowe tytuły będą krokiem na przód względem poprzednich? Coraz więcej nowych tytułów od wielkich wydawców jest uproszczona do granic możliwości jakby potencjalny odbiorca był niedorozwinięty. Kapitalizm przegina a świat się kończy. :(
Uwielbiam tę serię, bo dzięki niej staję się mądrzejszy. Kacper najlepszy, najfajniejszy :P
Szkoda, że DX12 nie będzie poprawiało optymalizacji starszych tytułów, może wtedy Wiedźmin 3 by mi poszedł XD
Jak widzę komentarze w których chcecie by nakręcono film na motywach LoLa to zastanawiam się czy to żart czy Wy tak na poważnie. Ze scenariuszy niektórych gier nie da się zrobić dobrych filmów bo te scenariusze się do tego nie nadają (Skyrim, Diablo, Fable), takie filmy było by strasznie nudne, co nie zmienia faktu, że np. uniwersum Sanktuarium jest niezłym środowiskiem do wykreowania ciekawej historii. Moim skromnym zdaniem gry które mają dobre scenariusze, na podstawie których można by nakręcić niezłe filmy to przede wszystkim Mass Effect, nowy Tomb Raider, oraz oczywiście niesamowity Planescape: Torment. Śmiem zauważyć natomiast, że Arasz wymienił w swoim materiale tylko kompletnie nieudane filmy na podstawie gier, bo jest przecież całkiem dobry PoP, nie najgorszy Halo 4: Forward Unto Dawn, czy nawet Postal, który oglądałem z kumplami i naprawdę uśmialiśmy się nieźle. Jaki będzie Warcraft, nie wiem, ale z pewnością wybiorę się na niego do kina, tak jak na nowe Gwiezdne Wojny.
Nie mogę zrozumieć tych wszystkich malkontentów, którzy Wieśkowi błędy wyliczają. Gram na PS4 i pomimo drobnych problemów to wciąż jest najładniejsza i najlepsza gra RPG z otwartym światem. Widać, że ludziom fanatycznie skoncentrowanie na szukaniu dziury w całym nigdy nie dogodzisz.
@rafiozzo poważnie nie wiesz, że do PC można pada z Xboxa podłączyć? XD
Mam nadzieję, że to był pierwszy odcinek z serii. W przeciwnym razie będę bardzo zawiedziony, ponieważ gry w temacie II Wojny Światowej to nie tylko Call Of Duty i Medal of Honor. Spośród fps'ów jest jeszcze znakomita seria Brothers in Arms. Natomiast jeśli chodzi o inne gatunki to mamy Commandosów, Company of Heroes, Hidden and Dangerous. Tyle tego, a tak niewiele wspomnianych w materiale, hańba. Pozdrawiam i czekam na następny odcinek.
mentor69 -> erotyka w grach moim zdaniem jest jeszcze infantylna oraz popada w skrajności. Z jednej strony gdy w grze pokaże się kobiecego sutka to z miejsca gra dostaje PEGI 18, z drugiej natomiast wszelkie romanse i związki uczuciowe w grach (patrz: Mass Effect, Dragon Age, Jade Empire) są stwarzane po to by gracz miał kisiel w majtach bo zaliczył fajną laskę. Sorry za Off-top'a ;)
FanGta -> Od fify czy simsów też można się bardzo łatwo uzależnić. Zapytaj dziewczyny ;)
"Medio tutissimus ibis" jak pisał pan Owidiusz.
Uproszczenia nie są złe jeżeli są zrobione z głową i umiarem. Szybka podróż jest pomocna jeżeli czegoś zapomniałeś i musisz się wrócić. Jak muszę się wrócić z buta na drugi koniec świata, bo zapomniałem zabrać przedmiot lub pogadać z NPC to wyłączam grę. Niemniej w Skyrimie nie korzystałem często z tego ułatwienia. Wydaje mi się, że system losowych zdarzeń w świecie gry, skutecznie zniechęca (przynajmniej mnie) do szybkiej podróży.
Uproszczenia w statystykach postaci są denerwujące czego przykładem jest np. Dragon Age 2. Strasznie wkurza to jak nie masz wpływu na rozwój swojej postaci. Despotyzm i w tym przypadku się nie sprawdza, ale nie jestem również zwolennikiem tysiąca statystyk, bo łatwo się w tym pogubić i stracić przyjemność z gry.
Skalowanie też nie jest dobrym pomysłem, gdyż jestem zwolennikiem w miarę realistycznych rozwiązań, a to jest po prostu absurdalne. Niezapomniane emocja jak w Gothicu 1 trzeba było przejść nocą przez las, a w lesie Cieniostwór lub Ork. Portki pełne.
Było by miło posłuchać kiedyś o konstrukcji głównego bohatera w grach RPG. Osobiście wolę grać postacią z własnym głosem i historią jak w Wiedźminie, Mass Effect'cie lub Dragon Age'u 2, niż niemym i bezpłciowym bohaterem z TES'ów. Obie opcje mają jednak swoje plusy i minusy. Ciekawym wątkiem są również towarzysze głównego bohatera, ich wzajemne relacji i oczywiście romanse. Dlaczego tylko główny bohater może romansować? Interesującym doświadczeniem było by obserwowanie skomplikowanej relacji między swoimi towarzyszami. Może jakaś koluzja, lub trójkącik z morderstwem w finale?
k8vt800 -> uzależnienie bardzo często jest ucieczką. Alkoholicy uciekają w alkohol ponieważ mają problem z radzeniem sobie z emocjami. Pracoholicy często uciekają prze poczuciem niskiej wartości i problemami w życiu osobistym. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że "zupełnie" zdrowa osoba nie wpadnie w nałóg, bo nie są jej potrzebne pozytywne bodźce jakie ta aktywność ze sobą niesie, chyba że chodzi o uzależnienie od silnych substancji psychoaktywnych, ale nawet wtedy zastanawiające jest po co ta osoba po nie sięgnęła. Twój przypadek nie jest prosty do rozkminienia, ponieważ z jednej strony granie może mieć u Ciebie działanie terapeutyczne, gdyż wzmacnia Twoje poczucie wartości i przekonanie, że są w życiu aktywności w których wciąż możesz się spełniać, z drugiej strony siedząc całymi dniami przy kompie nie poprawiasz swojego stanu fizycznego tylko uciekasz przed cierpieniem w świat wirtualny. [link] - oczywiście podczas czytania artykułów naukowych należy zachować krytyczne myślenie. ;)
konop720 -> skoro musiałeś to być może masz problem ;)
fLiPeRek -> najlepsza (niekoniecznie najbliższa) poradnia psychologiczna w Twoim mieście. Wiele terapii uzależnień jest refundowanych przez NFZ, więc nic nie płacisz za wizytę. Psychoterapia nie jest taka straszna jak się powszechnie uważa. To nie są "czary mary" tylko metody oparte na badaniach naukowych zwłaszcza jeśli chodzi o terapię poznawczo-behawioralną, którą najczęściej wykorzystuje się w terapii uzależnień. Jeżeli zauważasz, że u Ciebie problem jest spory i zaburza Twoje codzienne funkcjonowanie to nie ma co zwlekać, bo prawdopodobnie lepiej nie będzie, a im wcześniej zaczniesz tym szybciej skończysz.
Alt3ir -> gdyby na uzależnianie się do czynności wpływ miała słaba wola/psychika to problem nie byłby tak skomplikowany, ale niestety w grę wchodzą również procesy neurochemiczne w mózgu. Uzależnienia od czynności powodują często objawy podobne do uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Zatem jest cała masa innych wytłumaczeń.
wert -> z preferowaniem długich lub krótkich gier jest prawdopodobnie tak samo jak z innymi rzeczami w życiu. Są tacy co lubią łatwe laski i krótkie a intensywne związki, a są i tacy, którym szkoda czasu na coś co i tak za chwilę się skończy, więc wolą swoją energię przeznaczyć na coś bardziej stałego.
GOL_wyrwiszczena -> oczywiście, że gry zaspokajają pewne potrzeby, niemniej w sposób wirtualny, który słabo przenosi się na rzeczywistość.
Myślę, że warto zwrócić również uwagę na różnicę w przypadku gdy wciągamy się w jakąś grę do czasu jej ukończenia (i wtedy można powiedzieć, że gra jest dobra), a uzależnieniem. Jak się zaczytasz przy ciekawej książce to nikt Ci nie powie, że jesteś uzależniony.
MMO to zło i nasienie szatana! Gry których nie da się przejść są bez sensu. Grasz i grasz i nic z tego nie masz. A ja najmilej wspominam właśnie zakończenia gier, kiedy łezka się w oku kręci po zmarnowanych 200 godzinach w Dragon Age'u na przykład. ;) Kolejną rzeczą, której w grach nie cierpię są "znajdźki" i osiągnięcia. Zamiast cieszyć się fabułą i rozgrywką latasz po mapie jak pajac i zbierasz jakieś flagi, albo godzinami łoisz króliki by wszyscy na Steamie wiedzieli, że zmarnowałeś na bezsensowną czynność kawałek życia. Nie ukrywajmy tego, że istnieje w realnym świecie wiele pożyteczniejszych rozrywek. Zamiast włączyć Skyrima można pojechać w Tatry ze znajomymi, a zamiast grać w lola pograj w kosza, też 5v5. Niemniej jak sobie myślę, że mam wydać 150zł na grę, która skończy się za 8 godzin to wolę kupić takiego Skyrima albo Wiedźmina i mieć zabawy na sto. Fajne materiały ostatnio wrzucacie. Następnym razem, dla kontrastu możecie zrobić coś co przedstawi gry w lepszym świetle. Problemy społeczne w grach lub rozwój kompetencji i edukacja poprzez gry komputerowe.
panczoch, swiki, skydevil, Vandergrift, planeswalker, przemas478, forzaroma, KochamKonsole, frycek18, Emoniusz, FanGta, Ghost_ -> ciężko mi uwierzyć, że brutalne gry nie wpływają w żaden sposób na dzieci poniżej 10 roku życia, przede wszystkim dlatego, że między innymi dopiero ok. 8 roku dzieci zaczynają rozumieć czym jest śmierć. Wcześniej babcia nie umarła tylko, śpi, poszła sobie, ale zaraz przyjdzie itp. Zwróćcie też uwagę na fakt, że rozwój psychiczny i fizyczny nie przebiega u wszystkich w tym samym tempie i to, że akurat Ty wiedziałeś w wieku 8 lat, iż gry to fikcja, to twój rówieśnik niekoniecznie musiał być na tym samym etapie. I jeszcze raz powtórzę, że być może tylko się Wam wydaje, że jesteście normalni. Każdy wariat tak myśli. ;) Granie w Postala, Quaka czy GTA w dzieciństwie nie zrobi z Ciebie psychopaty, ale może spowodować, że staniesz się bardziej agresywny. Kto wie, może nie raz przytrafiło się, że w przypływie emocji straciłeś nad sobą panowanie i poszarpałeś się ze swoją partnerką, rodzicami czy przypadkową osobą. Nie twierdzę, że tak jest, ale są tacy, którym się to zdarzyło i warto wtedy zastanowić się dlaczego tak się stało.
LordSettlers, jaxon -> Komentarze typu: "Dzieci to sprawa wyłącznie rodziców i nikomu nic do tego jak oni je wychowują", to moim zdaniem przyzwolenie na to, że sąsiad z na przeciwka może za karę zgwałcić swoją 6 letnią córeczkę, bo przecież to jego dziecko i nikomu nic do tego. Zastanówcie się nad tym Panowie. Proszę.
David7, wafel1584, Gmanjo -> Czytając niemerytoryczne komentarze jestem za ograniczaniem dzieciom dostępu do Internetu. Niech się uczą zamiast wylewać tu swoją frustrację.
Brutalność w mediach to temat, który w psychologii był poruszany nie raz i badań, które wyjaśniają co nie co też jest trochę. Z tego co w tej chwili sobie przypominam, były przeprowadzane badania, które ukazują związek między częstym kontaktem z bodźcami kojarzącymi się z agresją (np. broń) a zachowaniem agresywnym. Warto, też zwrócić uwagę na Wasze wypowiedzi typu "ja grałem i jestem normalny". pomijając fakt, że przekonanie o normalności to tylko Wasza subiektywna opinia, to gry komputerowe nie były całym waszym życiem i być może w innych wymiarach Waszego codziennego funkcjonowania było ok. A jak brutalne gry wpłyną na dziecko/nastolatka, które w nich stara się rozładować frustrację i złość spowodowane na przykład gnębieniem w szkole tego nie wiemy. Jeśli chodzi o PEGI to zawsze przychodzi mi do głowy absurdalna wrzawa, która wywiązała się jak w pierwszym Wiedźminie pokazano sutek driady. Ameryka wrzała - toż to pornografia i czyste zło, jak tak można! W tym purytańskim kraju nie mam miejsca na sutki bo w telewizji jest krew, flaki i odpadające kończyny. Można pokazać całą pierś byle sutki były ocenzurowane. Absurd i hipokryzja. Z brutalnymi grami jest jak z alkoholem, jednemu nic nie będzie innemu po spożyciu szajba odwala.
Świetny temat, można godzinami opowiadać o majstersztykach sprzed lat, które warto było by odświeżyć. Nie sądzę, że Mafia, Gothic czy Silent Hill potrzebują "na gwałt" nowej edycji, ponieważ nie wyglądają jeszcze tak źle. A co ja bym widział w nowej oprawie graficznej głównie (gdyż inne zmiany mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku) to przede wszystkim niezapomniany Planescape Torment w pełnym HD z nowymi animacjami i efektami czarów. Obecne oryginalna wersja nawet zmodowana sprawia problemy. Następnie strasznie brakuje mi niegdyś popularnych gier strategiczno-ekonomicznych jak np. Cezar czy Faraon. Chętnie zagrał bym również w niesamowicie klimatyczne, nowe odsłony serii Legacy of Kain czy Vampire the Masquerade, gdyż ostatnio wampiry się zeszmaciły. Więcej strategii i gier z ciekawą fabułą i mrocznym klimatem. Cieszę się, że Final Fantasy 7 będzie na nowo wydany, choć niestety nie bez wersji na PC. Jade Empire z trochę bardziej dynamicznym systemem walki też chętnie ogram. Drzewiej bywało lepiej, a przynajmniej tak obecnie podpowiada mi pamięć. :)