5 lat gralem wowa, ale te nowe dodatki mi nie przypasowaly, wiec sobie go darowalem. Myslalem,ze Rift jest jego kolejna nieudolna kopia, ale calkiem fajna sie wydaje. Troche szkoda, ze na roku szkolnym jest tak malo czasu. A na wiedzmina 2 czekam z niecierpliwoscia. Motorstorm mnie nie interesuje, bo jestem uzytkownikiem Xbox'a ;].
Pozdrawiam,
Toraq
Promienie słoneczne padające na moją twarz zbudziły mnie – tak bym zaczął gdybym chciał być mało oryginalny.
Wstałem z kacowym epikiem po przedwoczrajszowej imprezowej smerfozie.
A wszystko zaczęło się od zwykłowego kumplowego spacerniaku na zwykłowe zwidkowe grzybiaki. Wracając do naszego domkowego piernika niosąc pełen koszykowy wiklin grzybiaków w lasowym bobrze znapadowały nas smerfnawe niebieski i zaniosły do swojakowej pieczarnej ciemnicy. W środku pieczarnej ciemnicy dzieciowały bawiaki, pieskały szczekacze i ptakowały ćwierki. Gdy ujrzała nas Smerfetkowa Pannica od razu zapytała:
- Co uchowujecie w koszykowym wiklinku?
- Uciechowe smakołyki – odpowiedzieliśmy - grzybkowe zwidaki, mocową zieleń, wodnisty ogień i proszkowany białek.
Na tę powiastkę wiostkowa całość przyjęła nas jak bohaterowych wielków i zorganizowała imprezową smerfozę na której wcinano zapiekankowe grzybki, bakano się mocową zielenią, wodnisty ogień strumienił się lanymi i wcierano pod pachwą gołoć białkowy proszek. Na początku imprezowa smerfoza była zdrętfowana, lecz po 7 minutach i 24 sekundach wiostkowa całość rozbakała się na dobre. Nagle do kątowego okręgu pośrodku skraju pieczarnej ciemnicy wbiegła klatka z Gargamelem, który wyklatkował otwarcie i wsadził klatke w dwujednorożca, który niewiadomo skąd się tu zeznaleził. Wygargamelowany uciech wyskoczył z pieczarnej ciemnicy i pobiegł w lasowy bóbr, a imprezowa smerfoza dalejowała trwalej w najlepsze. I takowo wstałem z kacowym epikiem z kiblem w głowie po przedwczorajszowej imprezowej smerfozie.
Widzę że moje projekciki mają już sporo klonów. Czyżby szykowała się kolejna część gwiezdnych wojen.