Nie wiem czy to wina EA a le gra bardziej mnie denerwowała niż bawiła.
System relacji miedzy bohaterami jest tak źle zrobiony ze psuje cala rozgrywkę. Podczas drugiego podejścia 3 z 4 bohaterów chciało zadawać ostateczny cios przeciwnikowi, efekt był taki ze po paro potyczkach wszyscy byli skłóceni i poobrażani. Nie dało się po prostu grać bo jak to przyjemność z pokonywania przeciwników jak zamiast satysfakcji wychodzisz z jeszcze słabsza i sfrustrowaną drużyną a jako gracz nie masz na to absolutnie żadnego wpływu.
W ogóle mam wrażenie że na mało co ma się wpływ, przed ekspedycją tylko wybierasz 4 bohaterów, i tyle gra sama ci losuje jakie przedmioty znajdziesz, co wsunie do połowy kompani i tak nie zbierzesz więcej jak 8 więc i tak zakładasz jak leci.
Strasznie nudna i długa jazda dyliżansem, miedzy punktami i co z tego że w tym czasie bohaterowie toczą jakieś tam rozmowy skoro musisz patrzeć na drogę i omijać lub rozjeżdżać jakieś badziewie wiec i tak tego nie da się tego czytać no chyba że ktoś ma niezłego zeza i podzielność uwagi to tak.
Nawet trasa jest narzucona z góry to znaczy możesz ją modyfikować ale wtedy postacie dostają negatywne relacje.
Na dyliżansie wieziemy płomień który jest odpowiednikiem pochodni z jedynki, i tu też strasznie znikomy wpływ na jego poziom.
Wygląd bohaterów na plus choć mogli ich trochę zmienić chociaż kosmetycznie może potem dodadzą jakieś skórki albo detale.
Wygląd potworów kwestia gustu dla mnie trochę z innej bajki bardziej dziwne niż straszne.
Na razie gra wygląda jak konwersja gry z telefonu na PC.