Jeżeli to prawda, to YouTube przestał być "You". A tym samym- to koniec tej platformy- Vimeo czy inne Dailymotion z chęcia przygarnie Youchodźców ;)
W centrum społeczności tej gry na Steamie jest wątek założóny przez devów, gdzie można pisać swoje sugestie
-popsuta gra firmy znanej z bugów
-dyski twarde marki znanej z ich awaryjności.
Wszystko na swoim miejscu xD
Im więcej wieści o Star Citizenie, tym bardziej wydaję mi się, że to jakiś wysublimowany eksperyment socjologiczny xD
A ja po prostu dziękuję Redakcji za bardzo użyteczną wiadomość.
Miłego weekendu wszystkim :)
Super wiadomość, ale mam trzy uwagi.
1. Na liście znajduje się Alpha protocol na PC, ale problem w tym, że wg strony empika, jest ona tylko w wersji cyfrowej, za którą chcą 65 zł. Rabatu niet. Wklepanie numeru z listy nie działa.
2. Jest także RDR (po prostu, więc domniemam, że chodzi tylko o podstawkę) na PS3. Problem w tym, że wg strony empika mają tylko wersję GOTY.
3. Na liście nie ma książek
Możliwie, że strona empiku nie podaje towarów, które są w sklepach, ale nie z "magazynie centralnym", czy czymś takim. Czy ktoś uprzejmy mógłby wyjaśnić, jak to z tym u nich jest?
Also, gdy kupowałem sobie SC Blacklist "Edycja wyższy eszelon" na gwiazdkę, mimo ceny na pudełku, iż kosztuje ona 80 zł, policzono mi za nią 20 zł. Na paragonie żadnej informacji o rabacie nie było.
Ogółem dziwna sytuacja.
Pozdrawiam serdecznie
Także zagłosowałem na H&D 2. Mimo bugów, wliczając to problemy ze skryptami, jest grą dość niepowtarzalną. Mnogość teatrów działań, zadań do wykonania to jedno. Ale możliwość realizacji celów, na różne sposoby, zwłaszcza w misjach o bardziej "operacyjnym" charakterze (stacja arktyczna, lotniska, oaza, dworzec, wioska), wliczając w to tryb taktyczny, sprawia, że warto do niej wracać. Należy jeszcze wspomnieć o ukrytych celach misji oraz "zwrotach akcji", takich jak pojawienie się wrogiego czołgu itp., które mogły sporo namieszać, zwłaszcza przy pierwszych podejściach.
Drugie miejsce zajmuje nieobecny w ankiecie MOH: Pacific Assault, w Polsce wydany jako "Wojna na Pacyfiku". Moim zdaniem gra ta podeszła nieco lepiej do tematu walki ramie w ramie z towarzyszami niż CoD. Nie tylko informują oni o położeniu wroga (co w dżungli jest bardzo istotne), ale także komentują sytuacje na polu walki (pochwały za zabicie wroga itp.). Do tego funkcja leczenia za pomocą medyka. I wreszcie brak niekończących się respawnów wrogów. Na hardzie wszystko to dawało niesamowite poczucie immersji- atak na zbiorowisko wroga, przetrzebienie ich szeregów, potem szukanie wciąż groźnych niedobitków przy okrzykach pełnych niepokoju (Where's that Jap !?), na ciszy po walce i przeszukiwaniu terenu w poszukiwaniu amunicji kończąc. Żałuję, że nie było kontynuacji (mimo Cliffhangera), ale nie ma się co dziwić- w dzisiejszych czasach taka gra by się nie sprzedała, bo miałaby zbyt wolne tempo akcji.
Poza tym na wyróżnienie zasługuje cykl BiA, oraz pierwsze części MoHa.
Od siebie dodam kampanię afrykańską z Hidden & Dangerous 2, przy czym najbardziej zapadły mi z niej w pamięć 2 i 3 misja- przedzieranie się przez coś na wzór "diabelskiego ogrodu", gdzie osłony brak, wokół miny, a z przodu wrogi czołg, o samolotach krążących upiornie na niebie nie wspominając, oraz późniejszy szturm na oazę. Na wyższych poziomach trudności warunki rzeczywiście były ekstremalne ;)
Akurat zgodzę się z zarzutem przytoczonym w artykule, że gry wojenne "dehumanizują wroga". Ba, "dehumanizują" samą walkę- naprzeciw siebie stają organiczne T-800 oraz humanoidalne "kukły".
O ile w kwestii "naszej strony" niektóre gry, jak choćby wspomniane BiA czy MoHPA, gdzie, szczególnie na wyższych poziomach trudności, rzeczywiście dało się odczuć, że walczymy w drużynie dają rade, to w tym drugim przypadku jest w branży bardzo kiepsko. Dlaczego starcie zawsze musi kończyć się zabiciem wszystkich wrogów (gdyż ich postrzelenie nie wyłącza ich z walki), dlaczego po walce nie ma rannych, krzyczących i wijących się z bólu przeciwników, dlaczego (w adekwatnej sytuacji) niektórzy z nich się nie poddają, dlaczego właśnie nie uświadczymy cywilów, dlaczego (nawet przypadkowe) ich zabicie kończy się sakramentalnym Mission failed?
Pomyśleć, jaką burzę wywołałaby taka "naturalistyczna" gra wojenna, nawet jako zwykły "klon CoDa", zawierająca wspomniane wyżej ficzery, w której cała kampania SP byłaby jedną wielką sceną z białym fosforem. Która rzeczywiście pokazałaby, że "wojna to nie zabawa".
Czyli to po prostu taki odpowiednik Barbarian Invasion dla Rome II, tyle że wydany będzie jako samodzielna gra?
@Stra
Pamiętam. To kombinowanie, żeby wlazły do klatek, przy tym ich pathfindingu...
Oczywiście nie mogę się doczekać tej części. Liczę na katastrofy, w których trzeba będzie zaangażować masę jednostek.
Jakby ktoś chciał wiedzieć więcej o AI w FEAR: http://alumni.media.mit.edu/~jorkin/gdc2006_orkin_jeff_fear.pdf
Dziś w Empiku w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu widziałem The Last of Us (PS3) za 139 zł
Przez jakiś czas było bardzo cicho o tym projekcie- nawet na oficjalnej stronie nie było żadnych nowych informacji. A tu proszę- zaraz będzie na Early Access. Trzymam kciuki za tę gre i jej twórców.
Ale przecież można będzie się bronić przed Ksenomorfem- na którymś z gameplayów pokazano rewolwer oraz odganianie Obcego palnikiem.
Osobiście uważam, że ten tytuł będzie rozczarowaniem- przede wszystkim z uwagi na mechanikę skradania- strasznie naiwnie ono wygląda.
Mam nadzieję, że będzie kampania SP, bo co jak co, ale taki "poziom" immersji w rozgrywce MP jest raczej niemożliwy.
Aktorzy podkładający głos pod "graczy" są ci sami, co od The Division. Trochę dziwnie to wygląda, zwłaszcza że na jednym E3 pokazują dwa gameplaye z dwóch różnych gier, w których postacie graczy mają takie same głosy. Ubi mogło się trochę bardziej wysilić.
Szkoda też, że Patriotów skasowano, mimo, że gra była w zaawansowanym etapie produkcji.
Źródło: polygon.com/2014/6/9/5792660/rainbow-six-patriots-canceled-replaced-by-rainbow-six-siege
Dla mnie bardziej bulwersujące od zwykłych naciągaczy na Kickstaterze / Early Access jest to, że czasami na te platformy crowdfundingowe trafiają gry, które mają już wydawcę, patrz Jagged Alliance: Flashback.
Też chciałbym, aby kolejne Metro było cRPG, uniwersum świetne, technicznie takie coś też nie byłoby niczym trudnym do wykonania- gros akcji toczy się przecież w tunelach. Akcje na powierzchni mogłyby być semi-korytarzowe.
Zagrałbym też w coś a'la Banished osadzonym w tym uniwersum (jako zarządca stacji)- dbanie o ocalonych, zdobywanie zasobów, obrona przed mutantami / przybyszami z innych części metra itd. Taka gierka mogłaby być sukcesem- mieszanka modnych dziś postapo i surwiwalu.
@Asasyn363
Sprawdź UnderRail.
spoiler start
Szkoda tylko, że termin wydania to niesławny "When it's done".
spoiler stop
@Meno1986
Ja gdzieś czytałem, że gra stanie się swoistym spin-offem serii, dalej za inspirację mając Bękartów Wojny. Możliwe, że z tytułu gry wyleci BiA. Jednocześnie Gearbox pracuję nad pełnoprawnymi "Braćmi", gdzie rzekomo kontynuowany ma być wątek sierżanta Bakera, prawdopodobnie w Ardenach (tak by wynikało z chronologii- 1 i 2 w Normandii, 3 to Market Garden, na 4 pasuję ostatnia duża akcja, w której brała udział 101 powietrzno-desantowa, czyli obrona Bastogne).
Świetny materiał. Jedyne zastrzeżenie na przyszłość: więcej odniesień do głównie tych mniej znanych gier, gdyż często tam czają się naprawdę świetne rozwiązania. W każdym razie czekam na kolejne części serii.
Co do tematu: nie lubię gier, w których wybory moralne nie mają znaczenia (BioShock: Infinite), zarówno pod względem fabuły, jak i rozgrywki, oraz gier, w których mimo jednej ścieżki fabularnej nie można wybrać danej opcji, gdy jest się dobrym / złym (Mass Effect).
Lubię te, w których wybór ma konsekwencje fabularne, zarówno ogromne (drugi Wiesiek), jak i te małe, choć dobrze widoczne (los postaci z ME1 w ME2), a także te, w których wybór rzutuję na rozgrywkę (choćby DX:HR).
Uwielbiam natomiast gry, w których wybór warunkowany jest nie tylko przez fabułę, ale też przez czystą mechanikę gry oraz w widoczny sposób rzutuje na oba te elementy.
Doskonałym przykładem jest tu Papers, please od Lucasa Pope'a, prosta gierka oparta na wariacji zabawy w Znajdź różnicę, w której jako funkcjonariusz totalitarnego państwa, z rodziną na utrzymaniu, decydujemy za pomocą dwóch pieczątek o losach ludzi, co jakiś czas mając specjalnego petenta, który wymusza na nas decyzję, a która zależy od wcześniejszych poczynań gracza (nie tylko fabularnych, ale i wynikających ze zwykłej sprawności w grze) oraz rzutuję na przyszłą rozgrywkę (nieraz całkowicie). Oczywiście decyzję musimy podjąć szybko, co w połączeniu ze zdarzeniami wynikającymi z prezentowanej historii wywiera doskonale odczuwalną presję na gracza, i sprawia, że możemy dobrze się "wczuć" w rolę trybika bezwzględnej machiny.
Często twórcy popełniają "błąd", który zwany jest jako "Gameplay and Story Segregation", nie tylko przy omawianych wyborach moralnych, ale też przy najzwyklejszej narracji. Gdy fabuła ma niewielki wpływ na rozgrywkę (np. decyduję tylko o "settingu", w jakim rozegramy dany fragment) to jeszcze pół biedy. Fatalnie, gdy historia nijak ma się do gameplayu (przykład: Hitman Absolution, gdzie w ciągu niemal całej serii premiowane jest czyste, profesjonalne podejście, a gdzie w cutscence bohater rzuca się na ogromnego przeciwnika z garotą, zamiast (nie)kulturalnie strzelić mu w tył głowy z wytłumionego Silverballera, co sprawia, że
spoiler start
zostaje wykryty, poturbowany, musi uciekać z płonącego budynku, a później przed połową chicagowskiej policji
spoiler stop
, co samo w sobie jest niebywale poronione, i skutecznie niweluję immersję w świecie gry.
Się rozpisałem.
Zaiste, ta muzyczka z Drivera 1 jest bardzo charakterystyczna.
Dziękuję za odpowiedź odnośnie emulatora.
@Sethlan
Na jakim emulatorze grałeś? ePSXe 1.8 ? Bo odświeżyłbym sobie tę grę, a akurat do mojej PSOne nie mam dostępu.
Muzyka też była świetna. Ja pamiętam do dziś Chicago at Day, Vegas at Night, Dust Junkys- Fever (świetne wprowadzenie do kampanii w Vegas) i oczywiście Hound Dog Taylor- Sitting Home Alone, z intra gry.
Pozdrawiam
Ja samouczek do Drivera pierwszego dałem radę ukończyć- metodą prób odgadywałem manewry. Ale ta satysfakcja... Poległem przy którejś z misji w LA (grę miałem po niemiecku, nie dałem rady domyślić się o co chodzi)
Potwierdzam zdanie Sethlana co do Drivera 2, tam niektóre misje były nieco przesadzone. Czasami miałem wrażenie, że boty naginają mechanikę gry.
-pierwsza kampania w Chicago była całkiem OK
-w Hawanie pierwszy problem- trzecia misja, pościg za ciężarówką która wyrzucała bomby (?). Istne szaleństwo, dużo zależało od szczęścia (szczególnie chodzi o ruch drogowy). Czwarta z polowaniem na 4 samochody coby ustalić co to Rosanna Soto też mogła sprawić trudność
-Las Vegas było bardzo klimatyczne, szczególnie misja z ewakuacją samochodu z mostu. Jedyną trudność sprawiała albo misja z karetką, albo odwiezienie Jonesa na lotnisko, dokładnie nie pamiętam.
-Rio- kłopotliwa była misja z kradzieżą radiowozu (ale troll twórców wyśmienity, gdy okazywało się, że policyjne auto jest potrzebne w następnej misji na niecałe pięć minut, do przyblokowania limuzyny) i gonitwa za helikopterem (ale to uzasadnione- finał). Ale najtrudniejszy etap, przy którym leciało masę bluzgów, był pościg za "hitmanem" wokół tego kanionu (?). Gęsty ruch, i pułapka z samochodem na początku (zaczynało się pieszo- bliżej był wolny szrot, dalej taki fajny żółty samochód, ale żeby do niego dobiec trzeba było stracić trochę czasu, którego można już było nie nadrobić).
Świetną nagrodą za tę męczarnie były niezwykle klimatyczne cutscenki.
Dodam jeszcze:
-pierwszy Crash Bandicoot, etap "Slippery Climb"
-drugi CB ogółem, jeżeli chciało się zdobyć dodatkowe gemsy (szczególnie w zimowych i wodnych levelach)
-Alien Resurrection (PSX), każdy etap po 2 / 3. Ja wymiękłem przy 4. Chociaż tu główną winą było chyba toporne sterowanie. I facehuggery.
DLC typu zbroja dla konia / 5 map do multi za połowę ceny gry, mikro-transakcje w płatnych grach, płatne dema a teraz to.
Gotowanie żaby trwa dalej...
Podoba mi się ten setting. To właśnie on powinien być wybrany do AC3, a nie rewolucja amerykańska, co by się hamburgerom przypodobać i pre-ordery sobie nabić. Tu historia może być bardzo ciekawa (wiele postaci zginęło tak, że można to podciągnąć pod działalność asasynów).
Mimo, iż uważam, że AC skończył się na Brotherhoodzie, tą częścią mnie zainteresowali.
Pamiętam, pamiętam. SCDA old gen to po prostu pakiet misji do doskonałego CT+pasek lojalności frakcji, znacznie lepszy niż w next-genie. Wiem, że grę liniową piszę się inaczej niż sandboksa. Wiem, że obie wersje robiły inne studia (old-Montreal, Next-Szanghaj). PS. Zabawne jak z biegiem lat zmienia się nomenklatura ;)
Ale Ubi ma już jeden "sandbox"(?) na old-geny- AC4. Mogli zrobić WD na Anvilu na stare konsole,jako AC z innymi teksturami, a na Disrupt (??) na PC i PS4 / X0- i tu ewentualnie pogmerać z efektami.
Ale nie ja sponsoruję, i nie ja decyduję o produkcji. Ja tylko decyduję o zakupie-a ten odkładam bezterminowo.
Anyway- pożyjemy, zobaczymy. Tylko mogliby nie udawać, że białe jest czarne, i nawet jeżeli obcięli jakość, to mogli to usprawiedliwić koniecznością np. mniejszych wymagań sprzętowych, czy tam większą płynnością na konsolę, bo blabla spodziewali się mocniejszych konfiguracji. A tak puścili bąka jako jedna z dwóch osób na sali, i udają że to nie oni.
Aha, nie wiem czy ich PR to jacyś ludzie z łapanki, ale jeżeli już prezentuję się grę, to robi się to cały czas na jednej platformie, na innych tylko z wyraźnym zaznaczeniem- achtung, achtung- to gra na Atari=grafa gorsza ;]
Albo mogli się wstrzymać z prezentacją na E3 2012, i pokazać ją teraz, bez dopakowanych efektów.
I jeszcze jedno: dlaczego nie pokażą kolejnego w pełni "nocnego" gameplaya, co by można było porównać? Najlepiej rozgrywanego na PC? Coś do ukrycia, hm?
Ubisoft znowu łże, a szkoda, bo w Watch_Dogs pokładałem spore nadzieje.
nie można sobie pozwolić na napisanie dwóch osobnych wersji, na stare i nowe konsole, robiąc grę od podstaw.
Splinter Cell Double Agent, anyone? Notabene gra od Ubisoftu. Jakoś wtedy mogli. Ale teraz liczy się tylko maksymalizacja zysków, tak jak przy SC:Blacklist: "aaa nie możemy zatrudnić Ironside'a, bo jest za stary na sesję motion capture". Jakoś przy BioShocku do postaci Elizabeth zaangażowano 2 kobiety: jedna od głosu, jedna od motion capu. Można? Można.
Dodam jeszcze, że mnie bardziej przeraża nierówny poziom wykonania tej gry. Zwróćcie uwagę na scenkę, gdzie porównywany jest przeskok przez most. W starym gameplayu są refleksy na aucie, w nowym brak. Później przy wsiadaniu do auta refleksy są w obu przypadkach "czasowych". Podobnie niektóre sceny, gdzieniegdzie ogrom detali, gdzie indziej pustki. Wysycenie kolorów też widać: w jednej opcji kolory są "żywe", w drugiej takie szare. To psuje klimat i tę słynną IMMERSJĘ, którą tak się branża zachwyca.
Moje typy:
-MOH: Underground- "Ally in the desert". Ucieczka z fortu, niszcząc po drodze baterie plot. Burza piaskowa, czołgi (do dziś pamiętam zgrzyt ich gąsienic), bombardowania lotnicze, głosy szczekaczki. W tamtych czasach zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Z tej gry pamiętam jeszcze "Street by street", ze względu na to, iż nigdy potem nie zobaczyłem w żadnej strzelance poziomu o tak romantycznym klimacie. Paryskie uliczki, zabudowa, kolory, okrzyki, walki o barykady, muzyka w tle. Coś niesamowitego.
-Full Spectrum Warrior- praktycznie każda misja. Komendy, nerwowe przebieganie od osłony do osłony (tu podobała mi się praca kamery, dobrze oddawała to napięcie-ktoś zacznie do mnie strzelać, czy nie...), klimat wąskich uliczek Zekistanu. Ale najbardziej pamiętam misje na lotnisku- niewiele jest gier, gdzie konieczność przebiegnięcia kilkuset metrów w otwartym terenie płyty aeroportu, będąc pod ostrzałem góra DWÓCH przeciwników, daje tyle emocji. Typowo militarny, nietypowo gameplayowy pół-symulator MOUT (początkowo projektowany jako pełnoprawna symulacja walk w mieście dla armii USA).
- Jagged Assault 2- tu misje tworzyliśmy sobie sami. Ja zapamiętałem random encounter gdzieś po 15% gry, gdy mój względnie słabo uzbrojony oddział nadział się na 2-krotnie liczniejszą grupę żołnierzy Deidranny, gdzieś na środku jakiejś pustyni, czy innego piaszczystego terenu. Nerwowa wymiana ognia na płaskim terenie, gdzie jedyną osłoną były jakieś kamienie i zeschnięte drzewka, to było TO. I takich sytuacji jest w grze mnóstwo.
-BiA: Hell's Highway- Kompania Braci, the video game. Misje na początku (lądowanie , farma, walki o most na rzece Los) oraz misja "Black Friday"- deszcz, konwój w zasadzce, później jazda Shermanem Firefly. Magia. Czekam na kolejną część, tym razem w ośnieżonych Ardenach.
To tyle. O takich oczywistościach jak ta słynna Plaża Omaha z Allied Assault nawet nie trzeba wspominać. Grałbym namiętnie w taki odświeżony Lost Patrol. Może Kickstarter? ;)
Oczywiście, fandom i inni skuszeni Sutherlandem czy kimś kupią tę grę.
Prolepsis: Ale co się rzucasz, ich kasa!!!!
Tak, ale kupując taki produkt ludzie "głosują portfelem", pokazując branży, że tak impertynencka oferta również znajdzie nabywców, a stąd prosta droga do:
"SUPER OFERTA, DLC DO GRY KTÓRA JESZCZE NIE WYSZŁA, ZA 50% CENY PODSTAWKI*"
spoiler start
*za którą zapłacicie drugie tyle, ale o tym to ciiii
spoiler stop
"First they came for..."
Fajnie że artykuł skupił się na SDIFie. Żałuję strasznie, że tak gra nie wyszła. Może rzeczywiście Kickstarter mógłby tu pomóc (o ile znowu jacyś hipokryci z nie-wiadomo-jakich organizacji nie zaczęliby tego bojkotować).
Jakoś strzelanki mogą opowiadać "dojrzałą" historię- patrz: Spec Ops The Line. Albo nawet cykl Brothers in Arms, inspirowany prawdziwymi zdarzeniami. Tu jakoś nikt pretensji nie miał...
Wydaję mi się, że cała afera z SDIF, MoHem czy innymi tego typu grami wiążę się z tym. że osoby które protestują przeciwko takim tytułom kojarzą gry z medium DLA DZIECI, tak jak kojarzą im się filmy animowane. Jak jest strzelanka typu "pif paf, zabity" to sobie syneczku graj. Ale jak jest strzelanka o prawdziwym konflikcie, dość realistyczna, pokazująca ból i cierpienie, no to wtedy grrr nie może być! Syneczku zasłoń oczy! Tym bardziej, że gdzieś na ulicy można spotkać uczestnika tych wydarzeń, i usłyszeć coś niewygodnego...
Obrzydliwe.
Mi najbardziej żal FC2. Ta gra miała tak wielki potencjał... Sama początkowa przejażdżka "taksówką" rozbudzała apetyt, ale niestety, głównego dania zabrakło. Tu podpisuję się pod zdaniem użytkownika życiejakwmadrycie. Gra miała doskonały klimat i pomysł na miejsce akcji, ale niestety gameplay i fabuła zawodziły. To tak, jakby kupić świetne sztalugi, płótno, farby, pędzel i namalować czarną kropkę.
Mi do piaskownicy doskonałej a'la Far Cry wystarczyłyby:
-setting dwójki (Afryka, wojna domowa, głód i choroby itd.)
-immersja (widać ciało naszej postaci, im więcej oberwiemy, tym gorzej ono wygląda ; zacinająca się broń (ale nie z taką częstością jak w dwójce), dobre "odczucie strzelania" i lepsze efekty, gdy strzelają do nas (patrz Czerwona Orkiestra 2) i tak dalej...
-możliwość rozwiązania problemów na kilka sposobów, i nie chodzi mi tylko o "wystrzelaj wszystkich / przejdź po cichu"
-kilka frakcji w grze, ze zróżnicowanymi celami / wartościami bla bla bla
-podział mapy na sektory kontrolowane przez poszczególne frakcje. Dzięki temu moglibyśmy "oczyszczać" posterunki, które później obsadzone zostałyby żołnierzami naszej opcji
-możliwość awansu w szeregach danej frakcji i wymiernymi korzyściami ukazywanymi przez mechanikę gry- więcej broni, możliwość stworzenia swojego oddziału i dowodzenia nim (nawet w prosty sposób, vide seria BiA)
-koniecznie opcja szybkiej podróży
-brak idioto-odporności, winny być miejsca na mapie zbyt groźne dla nieprzygotowanego gracza, do których dostęp uzyskiwałoby się przez kombinowanie, np. forteca wroga-by ją zdobyć, trzeba by było np.: zatruć ujęcia wody / sprowokować lokalną ludność do powstania (tu osłabienie fortecy zależałoby od ilości broni dostarczonej ludziom, a to pole do kolejnych zadań) / zgromadzenie dużych wojsk które nas wesprą itd. I na odwrót: jej obrona wymagałaby [...]. Oczywiście ŻADNYCH MISJI TUTORIALOWYCH!
-powiązane z pkt. pierwszym i trzecim: ukazanie trudnych problemów i tych słynnych wyborów moralnych: kwestia ludobójstwa i uchodźców, szantażowania / zastraszania lokalnych społeczności, eksploatacji surowców przy braku poszanowania praw człowieka, narkotyków, dzieci-żołnierzy itd. Oczywiście gracz mógłby być prawym paladynem stojącym w obronie uciskanych, wrednym tyranem mordującym całe wioski, lub kimś pośrodku. Ale bez jakichkolwiek PASKÓW MORALNOŚCI / KARMY / WHATEVER
-na zakończenie gry ładne podsumowanie działań gracza w formie jakiś cut-scenek i dobrej narracji, coś a'la Fallout.
Tyle ode mnie. Koszt produkcji: kilkadziesiąt milionów $, sztab kreatywnych ludzi. Zyski: marne, bo gra za trudna.
Generalnie mam zasadę, że kończę każdą grę, w którą zaczynam grać. Ale od tej zasady poczyniłem kilka wyjątków:
-Alien Resurrection (PSX): Trudna (można rzec, prawdziwy SURVIVAL horror), nie wybaczająca błędów, potworki szybkie (facehuggery, najbardziej wk***jący przeciwnicy, jakich pamiętam w grach ogółem). Ogółem cud miód, tylko niestety poruszanie się i sterowanie niesamowicie toporne. Mam zamiar zagrać jeszcze raz, tyle że na emulatorze.
-Fallout 2: Po, dla mnie, genialnej jedynce, klimat dwójki mi nie podpasował, po prostu zbyt cukierkowo i zbyt wiele odwołań do popkultury. Czasami się zastanawiałem, czy to nadal post-apokalipsa.
-Dragon Age: jak powyżej ktoś napisał, zbyt "meh"
-Hitman Absolution: klimat późniejszych etapów był dla mnie odrzucający, podobnie fabuła (w tym brak jakichkolwiek nawiązań do zakończenia poprzedniej części) no i nieszczęsne CHECKPOINTY. Liczyłem po prostu na coś innego.
Hahahaha, ten Mi-24 przenikający przez teksturę ziemi w 1:13 rozwala ekosystem. Gdyby Ruscy takie mieli w Afganie, to rezultat interwencji byłby zupełnie inny ;)
Gra może być fajną odskocznią, pod warunkiem że dopracują jej stronę techniczną.
A propos swastyk: iksy zamiast nich są z powodu tego, że gra trafi zapewne na rynek niemiecki, a twórcom nie chcę się zmieniać kilku teksturek. W Niemczech swastyka i inne tego typu symbole mogą być użyte tylko w pracach dokumentalnych / historycznych. W każdym innym wypadku (czyli m.in w grach) jest to zakazane.
Im więcej tej gry pokazują, tym bardziej jestem rozczarowany.
Martwi mnie, że ta gra ma strasznie nierówny poziom wykonania, dodatkowo nie wszystkie aspekty świata są przemyślane:
-wózki widłowe podłączone do CtOS? Nie licząc aspektu gameplayowego (ułatwienie skradania), nie ma to żadnego sensu
-System który przewiduję przestępstwa, nie zauważa jak Aiden szarżuję autem przez centrum miasta?
-scentralizowany system kontroli, który nie zamyka swojego "węzła" / punktu dostępu, gdy budynek, w którym ten się znajduję jest atakowany, wliczając to wybuch bomby?
-Aiden teoretycznie jest rozpoznawalny, strażnik tuż za bramą do CtOSu dostrzegł go i nic nie zrobił
-takie fajne drobnostki jak zakładanie maski czy władanie rąk do kieszeni są zaimplementowane, natomiast jak ktoś powyżej zauważył, drzwi otwiera już głową xD
-zhackowane metalowe słupki zatrzymują auto przestępcy, natomiast wolno jadące auto Aidena bez problemu kosi jeden z takich słupków, tylko że natywnie ustawionych na chodniku
Dodatkowo, bardzo słabe są te prezentację, wyglądają jakby były od tak składane z gotowych fragmentów. W tym gameplayu widzimy jak gościu ratuję kobietę (czy tam kogo, bo zdjęcie postaci przedstawia faceta-Murzyna) i "zatrzymuję" przestępce, prezenter pieprzy coś o reputacji. Aiden trafia do sklepu, gdzie w TV mówią, że popełnił przestępstwo, zaczyna się pościg. OK, fragment ze sklepem był już pokazywany, w tamtym gameplayu miał sens, natomiast tu wywołuję jedno: DAFUQ??? W nagrodę za uratowanie ofiary i złapanie przestępcy masz w pysk? Chicago przejęli Polacy?
Fajnie było pomarudzić
Pozdrawiam
Jakie to typowe. Wystarczy że w grze pojawią się motywy: dzieci, zabijania i nie daj Boże coś z seksualnością to zaraz zaczyna się afera (nawet króciutka).
Wystarczy przypomnieć sobie pisk wokół Rule of Rose
http://en.wikipedia.org/wiki/Rule_of_rose#Controversy
A jakoś do starych baśni (tych oryginalnych wersji, a nie ugrzecznionych) pełnych krwi, przemocy i różnych aluzji nikt nie ma pretensji.
@KMM
Jest, ale nieco zmieniony:
http://www.youtube.com/watch?v=uANEyR4XMOE
Firma zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób lubi pograć w miejscach o ograniczonym dostępie do sieci. Z produkcji posiadających tryby dla jednego gracza da się i nadal będzie się dało korzystać bez połączenia z Internetem.
O dziękuje Wam łaskawi Panowie, pozwolicie że nie padnę przed Wami na kolana
Mnie w tak zwanych mainstreamowych c/aRPGach drażni "bohatero-centryczność". Mamy wybór, większy, czy mniejszy (lub żaden), ale i tak zawsze cały świat czeka aż go dokonamy. To samo "atrakcje": możesz zostać szefem gildii magów, nie umiejąc czarować. Zawsze wszystko stoi otworem. Moim zdaniem cierpi na tym "realność" świata przedstawionego.
I niemal nikomu z twórców takich gier nie chce / nie opłaca się zrobić czegoś bardziej przekonywującego.
Już praktycznie zapomniałem o tej grze, ale po tej zapowiedzi liczę na coś w stylu MoH:AA.
I to wywołuję u mnie pewien, hmm, "dysonans". Z jednej strony strzelanka drugowojenna rodem z przełomu wieków (jeżeli chodzi o koncept), a z drugiej ta grafika. Dziwne uczucie.
Chciałbym pograć w jakiegoś FPS osadzonego w wojnie w Korei. To praktycznie niewykorzystany temat (kojarzę tylko jedną słabą grę), a dość ciekawy (połączenie sprzętu z II WŚ z nowymi rozwiązaniami-częściej stosowane myśliwce odrzutowe, helikoptery itd.). Ponadto świetnie ograło by się bitwy np. o Wzgórzę złamanych serc czy lądowanie pod Incheon. Ciekawym doświadczeniem byłoby "granie" w bitwę, którą alianci przegrali (np. desperacka obrona Seulu na początku wojny, bitwa o "Chosin Reservoir" (Nie wycofujemy się, tylko atakujemy w przeciwnym kierunku!) itd. Multum możłiwości. I świetna atmosfera, jeżeli twórcy takiej gry postarali się o odpowiednią oprawę artystyczną.
"...liniowa struktura poziomów..."
Szkoda, że SC nie poszedł w kierunku struktur misji na wzór Banku z Chaos Theory (kilka dróg do celu, dowolna kolejność wykonywania zadań, cele opcjonalne i ukryte, niesamowita atmosfera). Brakuję też Ironside'a w roli Fishera.
Dodatkowo chęć zadowolenia obu grup graczy może się skończyć fatalnie (gra niezbyt dobra jak na strzelankę, i niezbyt dobra jak na skradankę).
Anyway, czekam na reckę po premierze.
Mi także brakuję sceny z Omaha Beach z MOHAA. Mimo postępu technologicznego jeszcze żadnej grze (IMO) nie udało się pobić klimatem tej sceny.
Jeżeli chodzi ogółem o serię Medal of Honor, to z ogromnym sentymentem wspominam MOHa Underground. Najbardziej zapadły mi w pamięć intro, oraz epizody: ostatni etap na Monte Cassino oraz drugi etap drugiej kampanii w Paryżu (głównie ze względu na jego "romantyczną" atmosferę). I bonusowa kampania parodiująca Wolfensteina- z przeciwnikami rodzaju tańczących / biegających z MP40 owczarków niemieckich czy dziadków do orzechów z StG 44.
Z Assassin's Creed najbardziej pamiętam ucieczkę z Abstergo w drugiej części (i o_O na widok nowej Lucy i sceny z porodem-ten kuriozalny QTE).
Z Mass Effecta prolog w drugiej częsci oraz pojawienie się Legionu (oraz ogółem misja w zniszczonym Żniwiarzu).
Spec Ops The Line powinien się tu znaleźć (choćby za scenę z białym fosforem czy spotkanie z Konradem).
No i oczywiście legenda branży:
spoiler start
Thank you Mario! But our princess is in another castle!
spoiler stop
Więcej takich artykułów, poruszających ciekawe kwestie.
Chętnie poczytałbym o grach które opierają się/demaskują wyidealizowane motywy- takich jak BioShock Infinite (w pewnym sensie "demaskuje" ideał steampunku) ; wspomniany już Spec Ops The Line, który sam w sobie demitologizuję wojenne strzelanki (ukazanie PTSD (a nie "zabiłem 100 ludzi i mam to w dupie"), skutków użycia niektórych broni (słynny biały fosfor) czyli rezultatu działań gracza-kompletnej katastrofy mimo wykonywania zadań ("Jesteś tu, bo chciałeś się poczuć kimś kim nie jesteś. Bohaterem." ; "To wszystko Twoja wina" jako podpowiedź na ekranie ładowania) czy Hotline Miami ("Zawsze musisz mieć jakieś wyjaśnienie? Zabijałeś, i Ci się to podobało" czy coś w tym stylu.)
sechu2- sądzę że tamta misja została zaimplementowana po to aby gra była bardziej "Edgy" i kontrowersyjna, a przez to głośniejsza i bardziej popularna (a co z tym idzie bardziej dochodowa-wystarczy spojrzeć na wyniki sprzedaży). To pokazuję też podwójną amerykańską moralność -ta gra nie została specjalnie opluta w USA, bo przecież jest o dzielnych usańskich żołnierzach (a misja na lotnisku polega na strzelaniu do rosyjskich cywili). C o innego z grami typu Postal, Manhunt czy GTA, gdzie zabija się Amerykanów.
„Możemy zabijać wirtualnie, byle byśmy zabijali w imię naszych panów”
A co do propagandy: http://www.youtube.com/watch?v=pDGR0y_goSQ to aż rzyga twardą propagandą.
Czekam z niecierpliwością. Po jedynce, która dała mi więcej rozrywki niż niejeden tytuł AAA, naprawdę warto.
Gierka wygląda efekciarsko, ale jeżeli rozgrywka nie będzie zbyt urozmaicona, może się szybko znudzić.
A co do poziomu trudności- na gameplayu widać w pewnym momencie, że po otrzymaniu serii razów wyświetla się napis "you have died" a mimo to gra toczy się dalej- sądzę że zostało to włączone na potrzeby targów, tak jak finisher bez względu na winik QTE.
I mały trolling: W Assassin's Creed III system walki wygląda jeszcze prościej (czekasz na atak wroga, E, LPM lub Spacja+spam attack) i jakoś nikt się nie czepiał ;p
Micro$oft ma talent do pomysłów na to, jak zarobić pieniążki.
Taki achiv za obejrzenie reklamy-chcesz aby za twoją reklamę też był- give me dollar. Albo więcej.
I tak się nabija kabzę, tym razem od agencji reklamowych.
A kontrola "właściwego zachowania" reklamobiorcy przez Kinecta to teleekran jak żywy. Jak już ktoś napisał-Orwell uśmiecha się szyderczo.
I to się sprzeda-bo skąd się wziął stereotyp achievement whore?
Co za żałosna paplanina:
...początkowo były plany ponownego zaangażowania Stephena Russella, który nawet pojawił się na pierwszych nagraniach. Ostatecznie z niego zrezygnowano, bo w Thief aktorzy nie tylko podkładają swój głos, ale równocześnie biorą udział w sesjach motion capture.Do odtworzenia ruchów niezwykle zwinnego Garreta twórcy potrzebowali więc kogoś bardzo sprawnego fizycznie. Stephen Russell niestety takich wymagań nie spełniał...
Przypomnijcie sobie dziennik dewelopera Bioshocka Infinite o Elizabeth. Jakoś jedna facetka podkłada głos, inna ruchy do motion capture. Można? Tylko oczywiście to KOSZTUJE.
Tak czy inaczej jestem ciekaw jaka gra będzie z tego nowego Thiefa.
Z chęcią zagram w odswieżoną wersję mojej pierwszej, i jak dotąd jednej z najbardziej ulubionych gier na PSX'a (obok moh underground i serii Syphon Filter).
...nie brakuje również złóż surowców naturalnych, takich jak węgiel czy ropa naftowa, które możemy z powodzeniem przetwarzać i importować za niemałe pieniądze.
Mały lapsus, powinno być "eksportować".
Gierka z kolei wydaję się ciekawa. Tylko jak zwykle uczciwi dostają najbardziej po gębie (wspomniane zabezpieczenia).
Gierka wydaję się ciekawa. Jeśli taka będzie w rzeczywistości, może się skuszę.
@Franusss- wg Wiki gra będzie też na PC- 16-ego września ogłoszono to chyba na Facebook'u.
Recenzja OK.
Co do gry to wstrzymam się z zakupem aż spadnie do jakieś taniej serii, skoro gra podobna jest do trójki. Mam nadzieje że kampania jest nieco bardziej urozmaicona niż ta w trójce bowiem znudziła mi się ona po ~6 misjach.
Misje poboczne są ciekawą koncepcją urozmaicającą grę.
I mały błąd się chyba wkradł: deweloper gry, Haemimont Games jest chyba bułgarskie-ma siedzibę w Sofii-a nie węgierskie.
Pozdrawiam
Cóż, trailer troszeczkę zbyt krótki by ocenić grę, ale póki co zapowiada się ciekawie. Tylko mała zagadka- sandbox czy gra liniowa? Póki co to te 90 sekund wskazuję na drugą opcję...
Jeśli chodzi o gameplay, to animacja postaci przypomina mi trochę SC Conviction. Intrygujące jest to przejście z TPP na FPP przy celowaniu.
Czekam na więcej materiału dot. tej gry.
Niedługo GoL-owy komiks pt. "Sygnał" (był ostatnio na głównej GoL-a) będzie niezwykle realistyczny ;)
Cóż, Sony mówi o PSN i zadośćuczynieniu a tymczasem:
http://www.tvn24.pl/-1,1701639,0,1,kolejna-wielka-wpadka-sony-zawiesza-usluge,wiadomosc.html
Taka ciekawostka.
altair----> dzięki za link do gameplaya
Po obejrzeniu filmiku i po przeczytaniu zapowiedzi szczęka mi opadła. Klimat Hurt Lockera aż się z ekranu wylewa. Motyw z odciąganiem rannego w bajeczny sposób go dopełnia. W końcu w gierce z tzw. mainstreamu widać ciało postaci którą gramy. Strzelaniny wyglądają szaleńczo. Płynność ruchu postaci i ruch żołnierzy z drużyny jest cudna. Grafika miód (chociaż obawiam się że może być dla mnie ciut za jaskrawa).
Jeśli cała gierka będzie utrzymana w podobnej konwencji to mamy nie tylko block ale i world-bustera przemysłu gier komputerowych, w której sam singleplayer może zachęcić do przejścia gry kilka razy. A pozostaje jeszcze multi...
Jeżeli te plotki okażą się prawdą, to przedstawione tu pomysły(swoisty remake lokacji z poprzednich MW) ukazują stan załogi IW: z braku głównych pomysłodawców i twórców sukcesu CoD'a , studio wykorzysta wymyślone przez nich wcześniej motywy(odgrzanie odgrzewanego kotleta). Gierka może być słaba (ale marka i marketing zrobią swoje :/ ).
A tak poza tym to chciałbym nowego MW na nowym silniku z akcją umiejscowioną albo przed MW1, albo między MW1 i 2-czyli ukazanie wojny domowej w Rosji z innej perspektywy ( gra jako sierżant Kamarow plus jakiś Amerykanin(np. Allen) albo Brytyjczyk(Ghost) z sił interwencyjnych wspierających Lojalistów).
Tyle w temacie gdybania... ;)
No super, gierka może być spoko. Coś nam na rynku zombie-epidemia wybuchła ;) .
A tak a propos innych gier Techlandu wymienionych przez forumowiczów: prace nad Warhoundem zostały bodajże wstrzymane (a zapowiadał się obiecująco, wg mnie nawet lepiej niż CoJ3), a Chrome 2 to jedna wielka niewiadoma.
Gratulacje i powodzenia w dalszej pracy. Jednocześnie mam nadzieję, że zapowiadana zmiana będzie naprawdę dobra (vide nowy system ocen na GoL-u).
A tak poza tym: wszystkiego najlepszego w 2011, drodzy GoLowicze ;)
Świetna wiadomość. Mimo, iż cena zestawu może być dla Polaków odstraszająca, ale czego nie robi się dla Abe'a i spółki...
P.S.: Chyba wkradł się Wam mały lapsus: Munch jest jednym z ostatnich przedstawicieli rasy GABBITÓW, których wspominana później ikra jest przysmakiem jakiś tam gości, a nie Mudokonów (Mudokonem jest Abe).
Jeżeli to prawda, to Techland strzelił sobie w stopę. RDR był świetną grą w klimacie westernu, co zapewne wzbudziło zainteresowanie zachodnich graczy tą tematyką, dlatego jakby CoJ 3 toczył się na dzikim zachodzie, na fali RDR gra Techlandu mogłaby rozejść się w większym nakładzie. Ale cóż, ich gra-ich decyzja.
Szkoda tylko, że nie pokazali modeli postaci, bo te często na UE3 wyglądają, tak trochę plastikowo (bynajmniej w MOIM odczuciu). Reszta jest spoko. Jednak w akcji nowy silnik będzie można wypróbować grając w Bulletstorm(chyba że coś wyjdzie wcześniej).
Cóż, ja ME1 i ME2 przechodziłem kilka razy, jednak najbardziej przypasowała mi następująca konfiguracja:
Płeć: Facet
Wygląd: postać z jedynki, bez zmian (standardowy jest OK)
Klasa: Szturmowiec
Ulepszenie statku: maksymalne
Straty własne: zero
Dowódca drugiego oddziału: Garrus
Najczęściej w drużynie: Jack, później Samara(biotycy)+ Mordin Solus (technik-podpalacz ;) )
Ulubiony skill: Szarża
Moralność: Renegat, jednak na końcu Idealista (na pohybel Cerberowi ;) )
Ulubiona lokacja: Omega (za klimat)
Dodatkowo wykonałem wszystkie misje lojalnościowe postaci.
Z oceną recenzenta się zgadzam. Em2012 nie dorasta do pięt poprzednim częściom. Bardzo zawiodłem się na tej grze.
Na plus jest usprawnienie wydawania komend niektórym jednostkom (szczególnie "piechurom"). Podobało mi się też to, iż z gry wyeliminowany został system sztucznego wydłużenia gry znany z Em4. Zaletą jest też tryb wolnej gry, gdzie w porównaniu z poprzednimi częściami możemy sobie wybrać mapę na której chcemy rozgrywać misję (ma to wpływ na rodzaj katastrof).
Na minus jest jak najbardziej wykastrowanie tej gry z jednego z jej najlepszych elementów, tj. wzywania jednostek do katastrofy. Jak można było się tego pozbyć!? Odpowiednie jednostki i ich liczba wezwana przez nas miała wpływ na sprawność i szybkość przeprowadzenia akcji, stanowiła także dodatkowy czynnik do oceny naszych działań (wykorzystany budżet). Kolejną wadą są błędy techniczne, w tym najbardziej irytują te z blokowaniem misji w menu(wspomniał o nich recenzent). A na koniec przyczepie się do ilości misji (tylko 12!) i ich struktury. Za przykład niech posłuży 3 misja, gdzie
spoiler start
wywraca się wieża Eiffla
spoiler stop
i jest pełno zniszczeń (i zapewne rannych), a naszym zadaniem jest pacyfikacja małej demonstracji, aresztowanie kilku szabrowników i ugaszenie niewielkiego pożaru. Wywołuje to tylko uśmiech politowania.
Na koniec powtórzę: na grze się zawiodłem i jak najbardziej zgadzam się z oceną GoL-a.
PS. Jeśli ktoś to w ogóle przeczytał i dotarł do końca, to składam gratulację...
Cóż, jako zatwardziały pecetowiec ;) muszę czekać do marca 2011, ale po tej recenzji wynika, że warto.
PS Wasz nowy system ocen sprawdza się znakomicie!
Kurde, żałosne są te tłumaczenia twórców, jakoby nowsi gracze mieli jakiś problem z turowym systemem walki. Owszem, lenie którym nie chce się grać w grę która nie narzuca w pierwszych 15 minutach szaleńczego tempa a'la COD będą psioczyć, ale są na tym świecie ludzie, którzy do gier mają większą cierpliwość. . Jak jest remake, to ma być rdzeń rozgrywki identyczny, odmłodzone i doszlifowane mogą być np grafa, interface itd a nie zupełnie inna gra tyle że o podobnym tytule. JA2 bez turowego systemu nie jest JA2. ;) Proste.
Primo: "Historia serii x..." to świetna inicjatywa GOL-a.
Secundo: Troszkę wstyd się przyznać, że o Falloucie dowiedziałem się dopiero po premierze F3. Ludzie pisali, że to nie to samo co F1 o F2. Tak więc postanowiłem sobie zrobić powrót do przeszłości i odpalić pierwsze Fallouty. Na początek trudno było przyzwyczaić się do turowej mechaniki walk, ale jak już to ogarnąłem, to zagrywałem się godzinami w Fallouta 1. Grafika nie zestarzała się zbyt mocno (jak zresztą większość gier 2D), brutalność była genialna (m.in. roztopienie supermutanta plazmą czy poszatkowanie go minigunem miażdży), wykreowane uniwersum sprawiało wrażenie dobrze przemyślanego, lokacje i muzyka były baaardzo klimatyczne(vide The Hub, siedziba BoS, Gruzy, Blask itd.), questy ciekawe, no i oczywiście garść świetnych smaczków z pop-kultury (jak choćby coś tak prostego jak np. Pistolet plazmowy firmy Glock czy Winchester itd.). Fallout 2 IMHO słabszy jest od jedynki,za dużo pierdół jest w nim naładowanych, ale generalnie może być. W trójce najbardziej dawała po oczach grafika, która swoją "plastikowością" nieco psuła klimat, ale gra jest w miarę OK.
Podsumowując: najbardziej podobała mi się jedynka, mimo że pierwszy raz grałem w nią w 2009 roku. Nie mogę się doczekać, kiedy zagram w New Vegas i sam ocenię, czy seria idzie w dobrym kierunku...
W moim osobistym rankingu MOH i MOH:Underground to jedne z najlepszych gier na PSX/PSOne. Zagrywało się w nie całymi dniami. Nawet dzisiaj czasami odpalam moją starą konsolę i łupię w "Medala".
Tak swoją drogą MOH: Pacific Assault był spoko, Airborne i najnowsza część (2010) odrzuciły mnie od tego cyklu.
Jeśli EA chciałaby jeszcze powalczyć o miejsce na podium strzelanek, to moim zdaniem powinni zrobić nowy MOH o wojnie w Korei(konflikt niemal nieukazywany w grach, w którym technologia z 2 WŚ mieszała się m.in. z samolotami odrzutowymi i śmigłowcami) lub w Wietnamie (tutaj to sam klimat by zabił). Najlepiej (IMHO) by było, gdyby zlecili produkcję tej gry innemu studiu, typu nowego Respawn Entertaiment. Innym wariantem mogłoby być po prostu dać kultowej marce spokojnie odejść...
A co do samego artykułu: jest po prostu genialny, świetnie przypomina stare gry z serii...
Recka genialna, ocena adekwatna do zawartości.
Zgadzam się ze wszystkimi wymienionymi w recenzji plusami i minusami. Same misje są klimatyczne i zróżnicowane, ale reszta kuleje. Do wymienionych błędów można doliczyć jeszcze blokowanie się postaci na np. płaskich kamieniach (co nieraz pod ostrzałem doprowadza do szewskiej pasji) i fabułę (zero wprowadzenia, potem wspomnienie o jakimś "weselu" terrorystów, a na koniec nie wiadomo o co to właściwie chodziło).
Drażni też to, że w napisach do dialogów nie jest napisane jaka postać mówi, czasami w czasie jakieś akcji gubi się wątek, a potem przez 3-4 zgony próbuję się zgadnąć, którą drogą trzeba pójść, lub na której zaczekać.
Leży też fizyka ciał wrogów w momencie trafienia: czasami wydaje się, że wróg już pada, a po chwili okazuję się że jednak koleś dalej pruje we mnie serią z PK. Gorzej niż w MOH Frontline na PS2.
Multi dla mnie może być, ale fakt, jest nieco nijaki.
Podsumowując: Gra nie warta żądanej za nią kasy. Grając w nią momentami czułem się jakbym grał w jakąś budżetówkę od City Interactive. Miał być restart serii, a wyszło g**no..
Heh, na początku wolałem, aby robili teraz Rome 2, ale z każdym kolejnym newsem Shogun 2 coraz bardziej mi się podoba. Oby tylko nie spartolili AI, reszta jest OK!
@Zar3011-->Ale jaja z tą grą Duke'a w Duke'a ;). W takim razie zwracam honor panom z 3D Realms :)
No fajnie, fajnie, ale panowie z 3D Realms (bo z tego co wiem to oni robili poziomy, Gearbox tylko szlifuje gierkę) nie popisali się kreatywnością: na PAX 2010 prezentowany jest boss na stadionie, po pokonaniu którego Duke używa jego oka jako piłki do rugby. Porównajcie to z tym: http://www.youtube.com/watch?v=DMpUBoVQaLI&feature=related
Cóż, można rzec, że Broussard i spółka jedynie wzbogacili otoczenie (bynajmniej tego konkretnego poziomu, nie wiem jak z innymi poziomami). Jeśli tak, to bardzo nieładnie z ich strony.
A na temat: gra jest legendą, i towarzyszy jej taki hype, że nawet jakby składała się w większości ze starych, jedynie wzbogaconych o pewne elementy otoczenia poziomów, to wielu graczy jakby "w hołdzie Duke'owi" kupi tą grę, a 2K zbije na tym kokosy.
Jeżeli (porównując) do dwójki będzie mieć sensowniejszą fabułę, i nie będzie po prostu nudzić (niekończące się podróże, cały kraj próbuje nas zabić) to będzie niezła gierka.
Ale cóż, poczekamy-zobaczymy.
W tym wypadku zgadzam się z użytkownikiem kjb: za mało dodatków jeszcze wyszło...
A co do reszty:po prostu niekończąca się historia...
Niestety, premiera wersji pecetowej została przesunięta względem wersji konsolowych (nie wiadomo dokładnie o ile, być może nawet na 2011 rok).
Za: gamespot.com i gamestar.de
I znowu mógł być jakiś powiew świeżości, i być może jakiś konkurent dla AC, to ciotowate Activision bało się zaryzykować. I przez decyzje panów którym tylko kasa w głowie będziemy mieć(mam nadzieje że nie) kolejnego badziewnego sandboxa. Treyarch mógł wykazać się inwencją, ale lepiej było skierować to studio do kontynuowania taśmowej produkcji CoDów, niczym tosterów w Chinach.
Mają goście świetne poczucie humoru...
A na temat: te "niesprecyzowane czynniki" to jak zakładam piractwo i obieg gier używanych, czyli czas na rozmaite restrykcje, do tego dojdą DLC w stylu 5 map-1200 MSP, brak narzędzi modderskich i inne przejawy "sprzętowego apartheidu". A ciekawe jak mają zamiar przeprowadzić to całą premierę- czy tak jak ten koncert, o ile dobrze pamiętam, na E3? I oczywiście "nadworna sława"- czyli Eminem i paru innych gości.
A tak poza tym, to niech nie lekceważą konkurencji, w myśl przysłowia:"Niebezpiecznie jest nie doceniać swoich wrogów"...
Cóż, szkoda że sprzętowy apartheid trwa nadal...
A tak poza tym dobrze, że jest beta, i dobrze, że opcję gry wieloosobowej zawierają w spin-off'ie, bo jak się nie przyjmie, to przynajmniej pełnoprawnej "trójce" nie zepsuje not i wizerunku, a trylogia AC, mimo iż stosunkowo łatwa, odejdzie jak seria naprawdę fajnych gier...
No, świetnie, auto-aim(i to jaki wielowarstwowy), klasy, exp itd. Czyli casualizacja. No ok, wiadomo-dziś liczy się kasa, ale jedna prośba: niech ta gra nie nazywa się Operation Flashpoint.
I niech się nie usprawiedliwiają, że dzięki marce gra lepiej się sprzeda, bo jest to bezsensowne, ze względu na to, jaki target ma ta gra, nie uwierzę, że te wszystkie casuale, dla których "trudny" , był Dragon Rising, kiedykolwiek słyszały o OFP:Cold War Crisis...
Mimo że nie lubię gier z superbohaterami, to gratuluję ludziom z Rocksteady że zmajstrowali tak świetną grę na licencji. Jednocześnie życzę im aby dwójka także odniosła sukces.
O LOL, to teraz czekamy jeszcze na The Sims: Renesans, The Sims: Barok i The Sims: Druga Wojna Światowa...
Smutne jest to że ktoś da się na to naciągnąć...
Zgodzę z przedmówcą, niech sobie uproszczają, ale nie kontynuację, bo to by było (jak autor news'a zauważył) bluźnierstwem.
Cóż, nadchodzą smutne czasy, skoro nawet BioWare chce uproszczać gry, czekamy jeszcze na Blizzarda, a potem (jeśli koniuktura się nie zmieni) będzie jak w jednym z komiksów na GOL-u: Naciśnij dowolny przycisk aby zabić wszystkich i przejść misję, oczywiście za jakieś 150-250 zł...
A mi się z kolei wydaję, że zgodnie z najnowszymi trendami kolejny OF będzie celować w dynamiczną rozrywkę (wariant CoD-a, mniejsze przestrzenie itd.), aby pochwycić jakąś klientelę. Jakiegoś trybu taktycznego czy większe menu rozkazów raczej nie będzie (chodzi mi o czymś takim jak w Ghost Recon 3 gdzie można wytyczyć trasę przejścia drużyn, czy innej grze-Hidden and Dangerous 2 gdzie można przejść misję tylko używając trybu taktycznego), choć w tym wypadku chciałbym nie mieć racji. Jeśli dopracują AI i zrobią ciekawe misje-OK, jeśli nie-gierkę można sobie odpuścić, szkoda będzie tylko, bądź co bądź, legendarnej marki...
Hehehe, te wszystkie ograniczenia, DRM, niekompletne gry, kasa, kontrola użytkownika...Nadchodzi "Orwellowski" rok 1984 w branży gier. ;-)
Czyli jeszcze nic nie wiadomo. Ale cóż, jeśli mają faktycznie robiąc nową część, to świetnie by było, gdy wreszcie ktoś zrobił genialną grę w tym "uniwersum" na next-geny i PeCety (pomijam wysłużonego GoldenEye).
Ale jeśli faktycznie na grę mają się składać pościgi i strzelaniny, a wydawcą jest "krwiożercze" ;-) Activision, to któryś z elementów będzie niedopracowany, ze względu na pośpiech. Osobiście stawiam na te pościgi (skopany model jazdy). W najgorszym wypadku także strzelanie będzie niedorobione. Jeśli przy fabule pracuje scenarzysta kilku filmów o Bondzie, to o nią raczej nie trzeba się martwić.
Mistrzowska gierka to była, też zagrywałem się w nią na PSX. Teraz mam ją nawet na HDD mojego starego kompa i łupie sobie w nią co jakiś czas. Tak prawdę mówiąc wystarczyłby remake tych dwóch pierwszych części, zostawiając je w 2D.
MI z gier zaprezentowanych na tegorocznych targach E3 najbardziej podobał się Deus Ex: Human Revolution i Bulletstorm ale co kto lubi :)
Nowe Emergency... OMG I can't believe it...
Jedna z moich ulubionych serii gier wraca! Heh, ostatnio przeszedłem sobie Em4, i tak sobie myślałem że fajnie by było gdyby następną zrobili, a tu proszę bardzo, Em 2012. Hurra!
Chciałbym tylko aby twórcy tak jak przy poprzednich częściach dorzucili edytor misji. Dobrze by było gdyby już z poziomu edytora dało się tworzyć własną planszę, a nie tylko dostawiać obiekty do gotowców lub tych zrobionych jakimś innym programem do tekstur. Ułatwiło by to prace wielu modderom, zapewniając grze dłuższe "życie".
A wilczych stad dalej ani widu,ani słychu...
Już zamiast tego latania po okręcie mogli zająć się implementacją tej,jakby nie patrzeć,podstawowej taktyki U-bootów,dzięki której(bynajmniej w pierwszych okresach wojny) udało się odnosić spektakularne zwycięstwa.
A to że przez radio można nawoływać o przydzielenie misji,to świetny pomysł.
Pytanko:Czy w SH5 są te "mleczne krowy"(?)-okręty typu VIIF,z których musimy uzupełniać zapasy?
Pozdrawiam
Tomczyk27
A co z pojazdami? Kiedyś gdzieś ktoś przebąkiwał że takowe będą. Wiadomo coś w tej sprawie?
A tak poza tym, tryb hardcore zapowiada się świetnie!
Cóż,przydałyby się jakieś rewolucyjne zmiany w serii,bo ta stała się po prostu zwykłym tasiemcem.
Świetnie,pamiętam jak zagrywałem się właśnie w w SH III.Czekam z niecierpliwością na SH V!
Szkoda tylko,że nie zaimplementowali taktyki "wilczych stad".Świetnie by się grało,wiedząc,że jeśli spotkamy większy konwój stukamy w Enigmie prośbę o wsparcie i zaczyna się rzeźnia pokroju historycznego ataku na konwój PQ-17...
Czyli lecimy głównie na sprawdzonych markach. A szkoda.Weźmy nawet takiego Splinter Cell,bez Fishera straciłaby klimat,ale przecież wg. historii opowiedzianej w grze facet jest coś koło 50-tki.Troszkę absurdalnie wygląda to jego hasanie po grzymsach,w tym wieku.No ale cóż,jak już było kiedyś powiedziane-"Sam jest jak wino-im starszy tym lepszy".
A i skoro biorą się za segment casualowy,to modlę się aby trendy uproszczenia gierek nie przeniknęły na normalne serie...
P.S.Ale się rozpisałem,huh ;)
No i świetnie,ciekawa gra się zapowiada.Choć trochę martwię się o jej udziwnienie(teaser-"pelerynka niewidka" na końcu ;) ).
Super, niestety nie mam konsoli.Z chęcią bym sobie w Balladę zagrał...
A i jeszcze jedno.R* pokazał że DLC może być czymś konkretnym, a nie kilkoma mapami za 5$
Cieszę się niezmiernie,pamiętam jak zagrywałem się w pierwsze dwie części na PSX'a.
Jednak w newsie jest chyba mały błąd:Abe należy do rasy Mudokonów,a ten drugi(Munch) do Gabbitów,to oni składają ikrę,która jest przysmakiem Glukkonów.Z Mudokonów to chcieli zrobić lizaki.
Treść super,jednak kreska zabójcza.Wielkie brawa!Gratulacje talentu rysowniczego.
Activision za wysoko(patrz polityka cenowa,opóźnienia względem PC..),Ubisoft za wysoko(to co wyprawiają z SC Conviction i AC II),Take-Two i SCE za nisko...
To tyle z mojej strony
@up--->no dokładnie.Czwartą część napisał przyjaciel Ludluma,Eric Van Lustbaden,podczas,jak to określił,"seansu spirytystycznego".Co za bujda...
A co do tematu:Jeśli ową grę ma zrobić Starbreeze,to jestem za.Już pokazali,jak zrobić dobrą grę na licencji filmu/książki(patrz Riddick)
Ehh,mogliby już odpuścić.Moim zdaniem prawdziwa seria MoH skończyła się na legendarnym już Allied Assault,do którego notabene często wracam.Na Airbornie seria całkiem poległa(PA był jeszcze zjadliwy).Uszanowaliby ją chociaż...
Się tak zastanawiam:jak można zrobić film z gier które oparte są(w części) na filmach?
To co Activision i IW robią ostatnimi czasy z PC(zrównanie cen PC=konsola,brak kolekcjonerek na PC i teraz to opóźnienie)woła o pomstę do nieba.Chciałem kupić MW2 na PC(129 zł),choć miałem trochę wątpliwości.Activision je rozwiał.GRY NIE KUPIE.nawet nie ściągne(żal mi prądu który komp pociągnie przez 2~3 dni),obejdzie się.Mogą mnie pocałować w dupę!
PS.Nigdy nie kupie konsoli.NIGDY!
WOW!
Tak jak resztę rozbroiła mnie scena z Waszyngtonu,To z motorówką i tymi minami.
A propos Waszyngtonu,to tam przed ujęciem ukazującym całą panoramę miasta widać szturm na Biały Dom,otoczony drutem kolczastym!Oj będzie się działo!
Wiadomo,chcą zarobić.Ale to szczyt chamstwa,tu dać taki trailer,a potem że opóźnienie.Żal.
Niech jeszcze powiedzą że wyjdzie w 2010 roku.To byłby szczyt.Najbardziej przeze mnie gra 2009 roku a tu bęc.
Cóż,konsoli nie kupie,nie po to dałem 5800 za kompa żeby mi tu z czymś takim wyjeżdżali.
Zastanawiałem się nad kupnem MW2,trochę kasy szkoda(129,99 zł to dla mnie lekka przesada),ale jeżeli to opóźnienie to prawda,to nie kupię i nie ściągne,obejde się smakiem.Mogą mnie pocałować w dupę za przeproszeniem.
Cóż,jedyne co mnie interesuje z całego zestawu to ten komiks.Reszta taka sobie.
W każdym bądź razie nie kupie.A z komiksu ktoś pewnie wrzuci skany ;)
No i z ust Kratosa cały czas będzie ku... i ch... leciało.
http://www.youtube.com/watch?v=YdbcBBKNBzc
Ot co,po wydaniu gry chcą wydusić jak najwięcej many.Ciekawe czy będzie też tryb a'la Nazi Zombies.
Łachowo by było gdyby się okazało że ta misja co ma się niby na ISS dziać nie będzie czymś w stylu nazi zombies.Tyle że z kosmitami ;)
Fajnie bardzo,nie ma co.Cóż dla mnie zostaje tylko Modern Warfare 2 i Alpha Protocol.
A tak btw:wygląda na to,że pecetowcy już zawsze będą lekceważeni.Nie dość,że przez konsole gry są upraszczane,to w 75% przypadków gierka na peceta wychodzi później.Co to ma znaczyć!?
Ale mimo wszystko konsoli nie kupie!Choćby miała to być jakaś super gierka!
Heh,Ruscy znowu beta-testerami ;)
A tak przy okazji,to martwię się że tyle gier zostaje przełożonych na początek 2010.
Wtedy to dopiero będzie konkurencja.Przecież chyba lepiej dla twórców(wszelkich,nie tylko tych od STALKERA) byłoby wydać grę przed świętami(na święta sprzedaje się 50% gier z opylonych w ciągu całego roku) i zyskać na tym krocie,przecież takie "mocne" tytuły jak MW2,AC2 czy Alpha Protocol itd. mają premierę w listopadzie.A tak na starcie 2010 roku kilka tytułów będzie przełożonych na później,bo znowu konkurencja itd.itd...
Ciekawie się zapowiada...Fajne sobie tak pograć stroną która jest z buta na straconej pozycji i musi się bronić przed najeźdźcami wyposażonymi w nowsze technologie...
Ta gra to jedna z tych,które dowodzą na to,że jak się chce,to można zrobić wyśmienitą grę na licencji komiksu/filmu itp.Gratuluje Rocksteady Studios!
Gry jednak nie kupie,nie lubię gier/filmów/komiksów o superbohaterach.
Swoją drogą gierki z serii Call of Duty bardzo mi się podobają(klimat,intensywność akcji,dobre na odstresowanie się)choć przydałoby się parę innowacji.Przede wszystkim powinni zmniejszyć liniowość.Wg mnie gierka jest tak miodna,że przechodzę ją po kilka razy(MW przeszedłem już 6 razy),i jak się tak gra,to jednak przychodzi myśl że mogliby trochę "odskryptować" rozgrywkę,żeby było np.kilka dróg dojścia do celu,spawny przeciwników niech byłyby inne za każdym razem jak odpala się misję...Takie usprawnienia no i rodzi się gierka-cud.No ale niestety,twórcy idą już trochę na łatwiznę(raz się sprzedało,to i drugi raz też).
A co do nowego projektu,to pożyjemy-zobaczymy ;)
DLC super się zapowiada,tylko szkoda że nie będzie na PC,wtedy na pewno bym kupił.Co do tego nie mam wątpliwości.
StoogeR ma rację,poprawcie tego "miniguna" P90,bo to aż kłuje w oczy.
P90-pistolet maszynowy produkowany przez belgijską firmę Fabrique Nationale de Herstal.Nie dajcie się zwieść 50 nabojowym magazynkiem ;)
Wow,jak na budżetówkę od CI,to całkiem nieźle.Choć 50 zł bym nie dał,co najwyżej 30 zł.
Widać że wrogowie nawet całkiem dają radę(szczególnie z wykurzaniem nas zza osłony granatami),zniszczalne(częściowo) otoczenie.To z plusów(IMHO).Grafika i fizyka jak na budżetówkę daje radę,ale nie powala.Olbrzymim minusem jest animacja(zakładnicy,ten gość na początku),jakaś taka sztuczna.
No i SUSA(padłem)
6,5/10
Dokładnie,zaczyna się.Moja młodsza siostra to istna maniaczka cholernych Simsów.Ma oryginalne The Sims 2 ze wszystkimi 8 dodatkami+jedne akcesoria.Starsi wydali na to ponad 350zł!!!
A teraz zaczyna się 3 i kolejny tasiemiec.Skok na kasę po prostu.W 3 wycieli nawet efekty pogodowe,a za max 1 rok będziemy mieli:The Sims 3 Destination Adventure,Zwierzaki,Cztery pory roku,Na studiach itd.Aż się rzygać chcę.No i siostra ofc znowu zacznie żulić kasę od starszych.
Istny horror.
P.S.Nie mówie że simsy 1/2/3 są złe,tylko po prostu (imho)szybko się nudzą(pograłem godzinę w 3 już mało nie zasnełem przy kompie),i to w dodatku za jaką cenę!(Podstawka 2 kosztowała 100 zł a dodatki 60~80 zł,3 kosztuje 140 zł a dodatki 80 zł~100zł).Porażka!
@up--->Dokładnie, w chaos theory ciągle ekipa(a właściwie Grim) mówi mu,że jest stary,w końcu podczas misji w bazie rakietowej KRLD sam to przyznaje.
Co do tematu,to że Fisher jest już stary jest logiczne.W każdej części przed misją jest data danej akcji,a skoro urodził się w którymś tam roku,to naturalne że się starzeje.Ale nie podoba mi się to,iż koleś ma ponad 50 dych na karku,a na grzymsach zasuwa jak 20 latek(szybciej niż w CT lub w DA).
Powinien poruszać się coraz gorzej i szybciej się męczyć,co wymuszało by na nas nieco inną taktykę(już nie mógłby wisieć w nieskończoność na grzymsie czy czymś innym).Ja jednak wolałbym więcej elementów stealth.Z jednej strony dobrze że rezygnują że sztampowości,ale z drugiej imho znacząco przesadzają.Nie wiem czemu,ale po obejrzeniu gameplay'a ta gra wygląda mi na mroczniejszego Assassin's Creed'a,tyle że w współczesności.
No w końcu zrobili coś,co chociaż trochę wygląda na szacunek wobec graczy i ich zdania.Zagłosowałem na wersję z napisami,ponieważ uważam że angielski głos najlepiej oddaje klimat.W dodatku w zaprezentowanym na E3 gameplay'u widać,że postać mówi z włoskim akcentem.Raczej ciężko byłoby im oddać klimat i choć trochę ten akcent.Vivat napisy!!!
Nie no,gierka kapitalnie się zapowiada.Miodna i w ogóle genialna.Trudno mi uwierzyć,że to POLSKA gra!
To że Assassin's Creed miało być trylogią było powiedziane przed wydaniem 1(zależało to czy 1 się sprzeda).Ja osobiście chciałbym aby AC III było umiejscowione w czasie rewolucji francuskiej.W końcu dla ludzkości okres ten był bardzo przełomowy(prawa człowieka,później atak Francuskiego Niziołka na Prusy,Austrię itd.).Można było by zdejmować np.wrogich generałów,i mogło by być o wiele więcej miast(np.Paryż ofc,Wiedeń,Berlin,Marsylia,Rzym).
AIDIDPl---->tą bronią jest chyba HK417--->fotka:http://www.heckler-koch.de/HKWebText/detailProd/1928/345/4/19 a odnośnie Glock'a to jest także wersja automatyczna(Glock 18C).
A poza tym gierka zapowiada się cudownie(MUST HAVE),ale w zaprezentowanym gameplay'u martwi mnie to że soundtrack jest taki sam jak z jedynki(dokładnie w tym gameplay'u to leci muzyka z misji Ultimatum i One shoot,one kill z MW1).Mam nadzieje że to poprawią,a jak nie to trudno,oby gierka miała klimat.