Fotel graczy za 100 lat będzie inteligentną maszyną, z własnym, uproszczonym i ograniczonym AI. Będzie przybierał przeróżne formy i kształty oraz potrafił się dostosować do preferencji, nawyków, ale też stanu zdrowia użytkownika. O ile obecnie możemy regulowac zagłówki, oparcie, podłokietniki, wysokośc itp ręcznie, tak gamingowy fotel przyszłości będzie na bieżąco analizował stan mięśni i układu nerwowego gracza, dostosowywał pozycje i układ tak, aby jak najbardziej odciążyć organizm, a jednocześnie zrelaksować i zoptymalizowac go w celu osiągnięcia jak najwiekszej wydajności w danej rozgrywce. Będzie to możliwe, ze względu na materiały (wyobrażam sobie taki fotel jako organiczną materię, która może zmienić każdy milimetr swojego "ciała" w dowolny sposób, włącznie ze strukturą materiału, kolorem, itp), ale również dzięki zmianom, jakie zajda w całej branży gamingowej - brak okablowania, brak monitorów, kontrolerów, wszystko będzie zminimalizowane i działające przy pomocy ludzkiego umysłu/gestów, co skutkuje brakiem ograniczeń w pozycji do grania. Będzie on również potrafił (o ile użytkownik zechce) przekazywać bodźce płynące z gry w postaci np. zmian temperatur w różnych miejscach, wibracji, impulsów elektrycznych, zapachów, itp. Podsumowując, z jednej strony będzie to taki fotel, „jakby go nie było”. Użytkownik będzie się czuł, jakby unosił się w powietrzu, nie będzie tego dyskomfortu, jaki odczuwamy obecnie po kilku godzinach gry, a z drugiej strony będzie dostarczał znacznie więcej doraźnych wrażeń i emocji, co pogłębi immersję.