Przez pierwsze 1-2 h jest spoko, ale potem nuda zabija. Możemy latać tylko w 2d, muzyka jest nie do zniesienia, fabuła nudna, gameplay powtarzalny. Gra nie ma startu do serii X czy elitki.
Witam. Z wymienionych tam gier chyba najbardziej czekam na torchlighta, bo mmo i sportówki mnie nie interesuja, a dodatek do batelfilda nie robi na mnie wrazenia. Na korzysć torchlighta przemawia też cena:)
Odpowiedź na konkurs.
Najbardziej frustrującą grą w jaką grałem było Operation Flashpoint Cold War Crisis.Muszę dodać że był to mój pierwszy fps w jakiego grałem :p Później jak grałem w jakiegoś Delta Force helikopter w ogniu to dziwiłem się czemu to takie łatwe.Najbardziej frustrująca misja ( przynajmniej jaką pamiętam) polegała na wyeliminowaniu obrony przeciwlotniczej, zdobyciu miasta w którym jeździł transporter opancerzony, udaniu się do drugiego miasta, znów wyeliminowaniu obrony przeciwlotniczej i wezwaniu wsparcia śmigłowców.
Pamiętam że mój żołnierz nie miał rakietnicy a zanim mogłem ją zebrać po sojusznikach sam przeważnie nie żyłem(albo większość mojego składu nie żyła).
W końcu doszedłem do rozwiązania że trzeba utłuc swojego. zabrać mu wyrzutnie i zesnajpować snajpera i obronę przeciwlotniczą(chyba szyłka się nazywała) z daleka.
Pamiętam że można było zapisać raz na misję.Później się dowiedziałem że można było to oszukać:(