Thrud the Barbarian

Thrud the Barbarian ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

26.02.2026 20:17

Iselor Warto dodać że wybór klasy właśnie wcale NIE wpływa na nasze statsy- to co mamy jako wstępne statsy postaci to tylko luźna propozycja autorów gry, ale przy tworzeniu postaci mozemy je dowolnie pozmieniac. Innymi słowy, możemy sobie zrobić Loremastera (Uczonego) z np. Inteligencją 4, Charyzmą też 4, a Siłą 8 i Zręcznością 10... a potem prowadzić uczone dysputy toporem XD. Ta 'profesja' startowa to w rzeczywistosci jest 'background' postaci- z jaką gildią jest zwiazana, jak zarabia na życie, kto nas lubi a kto nie (np. zaczynanjąc jako członek gildii złodziei jesteśmy generalnie nielubiani przez wszystkie inne frakcje i rody)...Ale system w grze jest całkowicie bezklasowy i bezlevelowy. Jak dla mnie najlepsza mechanika w CRPG z jaką sie spotkałem.

24.02.2026 14:06

Iselor Myślę że głownym powodem dla którego tak sie stało jest fakt że gra powstawała (jeśli dobrze pamiętam) okrutnie długo (coś chyba koło 10 lat ?). I przez to już kiedy wyszła to była do tyłu drastycznie na takich rzeczach jak właśnie grafika słabsza chyba niż w Neverwinter Nights (starszym o 10+ lat). Poza tym tworząc ten rewelacyjny świat autorzy chyba za mało zadbali o dostarczenie graczom różnych informacji, niekiedy całkiem drobnych ale przydatnych (na przykład taka bzdura jak informacja jak w mechanice gry działa 'hak do wspinaczki' - nigdzie tego nie ma). I niestety większość ludzi już to odrzuciło. Nie mówiac o tym że nie każdego wciągnie poznawanie historii upadłego imperium, ani odkrywanie o co chodzi z tymi bogami. Mnie akurat wciagnęło na maksa, ale ja jestem jeden ;)
Jeszcze jeden drobiazg to że autorzy chyba sami nie do końca wiedzieli w jakim kierunku chcą iść, i w efekcie mamy np. nieco jajcarskie opisy poziomów umiejętności (jakby wzorowane na Falloutach i JA2)  zderzajace sie z okropnie poważnymi dialogami i przytłaczajaco dramatycznymi wydarzeniami. No i chyba też sporo ludzi woli mieć w lokacji pierdylion ładnie podświetlonych rzeczy do kliknięcia (zawierajacych w 90% szmelc) niż jeden interaktywny element który w dodatku to gracz musi na tle tła zauważyć (chociaż jego postać powinna go doskonale widzieć). Albo mieć pierdylion questów pobocznych typu "gołoleć i zamieć na E-4"... I tak by można długo. Ja uważam że Autorzy stworzyli rewelacyjny świat i z przyjemnością bym zagrał w więcej crpg osadzonych w nim. Albo w "papierowego"  rpg na nim opartego.

23.02.2026 15:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
Thrud the Barbarian
19
9.0
PC

Jako że gram głównie w antyki zwane "klasyką' dopiero niedawno po praz pierwszy miałem okazje w to cudo zagrać (i zbadać zaledwie kilka z dostepnych zakończeń). Moje podsumowanie- rewelacja. Absolutnie wspaniały (chociaż też niebezpieczny i brutalny) świat gry, z rewelacyjnym wątkiem fabularnym, rozgałęzionym w - nawet nie drzewo, ale cały las dostępnych opcji i rozwiązań (!!!), prowadzącym postać gracza (w zależności od jej wyborów i możliwości) drogą od "nołnejma" z średniego (jak na świat) miasta do osoby decydującej o przyszłości imperium, przyszłości ludzi je zamieszkujących a nawet w pewnym sensie o przyszłości bogów. Z absolutnie niesamowitym wątkiem odkrywania przeszłości świata. Widac że ogromną ilość czasu musieli Autorzy poświęcić na projektowanie całej historii, której porozrzucane kawałki poznajemy. Oraz na projektowanie dostępnych zwrotów fabularnych.
Dodatkowo do świetnej fabuły, gra ma rewelacyjnie zaprojektowaną mechanikę. I równie dobrze zaprojektowany crafting, chociaż tu mam kilka uwag krytycznych. Jeśli chodzi o grafikę - to pewnie najsłabsza część gry, ale nie jest źle jak uzwględnimy kiedy to dzieło zaczęło powstawać. Najgorszą stroną jest zdecydowanie czytelność interakcji z otoczeniem- wielokrotnie zdarzało mi sie że gra testowała percepcję nie mojej postaci, tylko moją (poprzez na przykład przeoczenie że jakieś drzwi można kliknąć, a nie są tylko kolejnym ozdobnikiem na ścianie). No i trzeba przyznać że wielu ludzi krytykuje zamysł Autorów odnośnie testów różnych atrybutów postaci, które często są zrobione na dość absurdalnym poziomie.
Co ja bym poprawił ? Primo- crafting. W craftingu zastanawiające jest że nie mogę sobie sam naprawić uszkodzonego pancerza, musze iść z nim do kowala...choćbym był mistrzem kowalskim z 'crafting' 10. Za to nie mogę wręczyć żadnemu kowalowi materiałów i zamówić u niego (choćby za 10k imperiałów) odjechanego pancerza z 'meteorytowej stali'-musze wbić 10 level craftingu i go sobie sam wyklepać... za to mogę to zrobić gołymi rękami na kolanie w środku pustyni :P Dalszą częścią craftingu jest alchemia...szkoda tylko że niskolevelowe mikstury alchemiczne są dośc słabe, a nie bardzo sobie wyorażam sens wbijania 10 levelu w tej dziedzinie. Tu znowu przydałoby sie móc nie tylko kupić gotowe mikstury, ale też zamówić jakieś bardziej poteżne zamiast musieć wbijać wysokie poziomy w alchemii żeby np zmajstrowac sobie odjechany eliksir co mi doda 4 AP na 3 tury. No i trochę szkoda ze ilość dostepnych mikstury zależy tylko od levelu alchemii.
No i jeszcze jedna rzecz- poziomy testów wykonywanych w różnych sytuacjach fabularnych. Niektóre naprawdę możnaby trochę uzależnić tez od poziomu cech, nie tylko od skilla na sztywnym levelu 10. Daję 9kę lekką ręką :)

19.12.2025 20:35

Pewnie tego nikt nie przeczyta po tych kilku latach, ale w czym 'ciekawe historie' z Wiedźminów czy Gothica są lepsze od 'miałkich opowiastek' ze wszystkich Baldurów, Falloutów czy Morrowinda ? Jak dla mnie to w RPG najważniejsza jest dobra historia, a czy pasuje do niej dowolna, wykreowana przez gracza postać czy musi to być postać zrobiona przez twórców gry- to sprawa kompletnie nieważna.

07.12.2025 22:23

A propos Baldurów i pułapek, to akurat pułapek łowcy nagród chyba nie miałem okazji testować,tylko te 'ogólnozłodziejskie'. Ale z tego co pamiętam to pułapki dostępne dla gracza są w niezmodowanym BG3 grubo OP także dlatego, że w wielu walkach zaczynających sie od rozmowy można wcześniej rozłożyć choćby i tuzin pułapek praktycznie pod nogami wroga. Wtedy jak tylko zrobi sie po rozmowie 'wrogo nastawiony' to zostanie poszatkowany zanim cos zdąży zrobić...Nie pamiętam czy to też tak działało w EE.
A propos Baldurów, AD&D i Pillarsów, to ja nie mam w sumie nic przeciwko temu żeby gry z buildem opartym na klasach miały 'dump stats'. Natomiast w serii BG / AD&D 2.5 było to zrobione ekstremalnie źle (sam o tym pisałeś- żadna różnica miedzy parametrem o wartości 8 a 15). Znacząco lepiej już było w NVN (AD&D 3.0) gdzie (jeśli dobrze pamiętam) przyrost cechy o 2 pkt dawał +1 do bonusa z niej. W Pillarsach dobre jest (imho) skalowanie liniowe dające bonusy za każdy punkt cechy, ale jak dla mnie to nie miałbym żadnego problemu z tym żeby poszczególne klasy jakiejś cechy nie potrzebowały. 'Dump stats' są dla mnie bardzo ok, byle to tylko było inne dla każdej z klas.

24.11.2025 21:25

Silmaren: Dzięki za koleją porcję szczegółowych informacji z mechaniki Pillarsów :) Robiłeś z tego doktorat, czy co ;) ? Mam wrażenie że jest to trudniejsze niż na pierwszy rzut oka wygląda. U łotrzyka mam na przykład zdolność "Nieczysta walka" dającą 10% szansy na krytyka (wg jej opisu) oraz talent "Bezwględna walka", który modifikuje "Nieczystą walkę" do wartości 20% (przynajmniej tak by wynikało z opisu...). To jak to rozumieć- zmienia wartość mnożnika ? Czyli że każdy cios zakończony trafieniem ma 20% szansy na awansowanie na krytyka , a jak np broń ma jakąś zdolność specjalną typu '10% trafień zamieniana na krytyki', to jeśli rzut na te 20% z moich skilli/talentów sie nie uda, to jest kolejny rzut na te 10% od broni ?
Z tego co do tej pory napisałeś o mechanice, rozumiem że zdolność łotrzyka "podstepny atak" działa takze z czarami zadajacymi obrażenia ? Czy cos mi umkneło ? I do tego może ją wybrać każda klasa jako 'nieklasową' ?
Bo jeśli dobrze rozumiem, to konkluzja jest taka, że skoro mi sie marzy granie czymś w stylu Złodziej/Mag z BG (mój ulubiony build solowy ), to powinienem zacząć w Pillarsach grę magiem ze startowym pakietem Skradanie i Mechanika, a potem mu dać "Podstępny Atak" i zainwestować w Skradanie trochę i sporo w Mechanikę (oraz Wiedzę) ?

Aha, a z przedmiotami 'klasowymi' to nie tylko że trochę ich jest, ale niektóre sprawiaja wrażenie dodanych bardzo 'na siłe'. Znalazłem właśnie w Od Nua lvl 3 (z ogrami) jako (chyba) losowy loot "Buty Skrytości" - dające +2 do Skradania, do użytku dla każdej klasy. Spoko. Za to u Bricanty Doemenel mogę kupić buty 'tylko dla łotrzyka' o nazwie "Koci Szept". Dające...+2 do Skradania, a jak. XD Oczywiscie do BG czy NVN nie ma co porównywać.

Zamiłowanie do Łotrzyków to oczywiście z Baldurów. I z NVN trochę też... Co do Baldurów, to ja twierdzę że Złodzieje są tam najlepszymi klasami do solowania. Tylko trzeba uzywać trochę taktyki i duuuzo pauzy oraz mikrosterowania. No i czasami sobie ubrudzić łapki jakimiś 'cheesy' taktykami (takimi jak to wykorzystanie drzwi o którym pisałeś, to i tak jedna z bardziej 'lajtowych' z garści bardzo niehonorowych taktyk złodzieja w BG ;) ). A Złodziej/Mag w BG1 jest najłatwiejszą i najprzyjemniejszą postacią do solowania -zdolności Złodzieja i Maga dają potężna synergię od samego początku gry aż do końca. Żeby było śmieszniej, w Neverwinter Nights (też AD&D, ale chyba 3.0 ? ) ten build kompletnie nie działa- tam dużo lepszą opcją jest dołożenie Złodziejowi 4 (co najmniej) poziomów Wojownika.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-11-24 21:30:30
23.11.2025 15:40

No przecież wyraźnie i po polsku napisałem, ze testowałem na Penhelmie dokładnie tą opcję (całun, ucieczka jak najdalej i przeczekanie). Nawet teraz specjalnie dla Ciebie znowu tego sejwa odpalilem i sprawdziłem czy tak samo będzie jak nie ograniczę sie do ucieczki tylko wcześniej komuś z nich przywalę i sam dam sie trafić. I jest dokładnie to samo- mogę sobie kwitnąć w bramie na wschodnim końcu lokacji ile chcę, ale tryb walki jest cały czas aktywny i lokacji nie da sie opuścić. Sądzę jest to oskryptowana walka której po prostu nie da sie przerwać dopóki jedna strona nie zostanie wybita. Dodajmy że tego questa da sie też zrobić bez walki - można mu oddac papier i przekonac go żeby oddał pancerz. Ale nie o to mi chodzi, tylko o ten 'wieczny tryb walki' trzymający gracza w lokacji az do zabicia Penhelma. Zapewne po prostu jako że jest to walka kończąca questa, to jest tak oskryptowana żeby wymusić jego zakończenie. Podejrzewam że podobnie jest z walką na moście i pewnie jeszcze z mnóstwem innych walk questowych, których jeszcze nawet nie miałem okazji zrobić.

Co do tej 'obręczy buntu' - ona daje solidne wzmocnienie do obron przed zauroczeniem i zamętem (+25), i dominacją (+10) i sądzę że każda klasa mogłaby z tego chętnie skorzystać. Za to w jej opisie w ogóle nie ma żadnych nawiązań do skilli łowcy, wiec dlaczego jest tylko dla łowców- nie da sie za chińskiego boga z jej opisu zrozumieć... Ale w sumie nawet nie o to mi chodziło, a raczej odniosłem sie do tego że napisałeś wcześniej że poza grymuarami przedmioty 'tylko dla jakiejs klasy' nie występują- wiec znalazłem przykład dowodzący ze jednak występują :P Nie zamierzam dalej ciągnąć wątku występowania przedmiotów klasowych- występują to występują, trudno...
A żeby wzmocnić skille to moze na przykład lepszym sposobem byłoby po prostu zrobić je mocniejsze ? Nawiasem mówiac to np. skille dostepne dla wszystkich są imho dosć słabe (np. +10 do Hartu albo +5 do odbicia czy +6 do trafienia jakąś grupą broni), ale jak nie ma lepszych to co robić, dobre i to. W sumie te +10 do jakiejs obrony jest równoważne z wsadzeniem 5 punktów w cechy które za tę obronę odpowiadają, wiec ostatecznie nie jest to takie złe. Chociaż jak mam na to wydawać jeden z zaledwie 6 level-upów na ktorych sie wybiera skille, to wolalbym żeby to było + 20 :)P
BTW można by te skille też zrobic np. dwupoziomowe, albo i 3-poziomowe, nie ? Tak jest na przykład ze skillem (czy tam talentem) łotrzyka zwiększajacym o 10% szansę na krytyka- ma drugi poziom sumujacy sie z pierwszym do 20%. Nie mogłoby być podobnie ze skillami/talentami innych klas, zamiast tych przedmiotów klasowych ? Albo skille i talenty mogłyby na przykład mieć 'moc działania' zależną od którejś cechy postaci... Ale dobra, wystarczy, bo sie zrobi zaraz wątek o modowaniu gry :)P

Co do Baldurów, to 1kę w wersji i starej, i EE przesolowałem prawie każdym wariantem złodzieja (z wyjątkiem Zawadiaki, który nie ma backstaba), podobnie jak większą część 2ki (też 'starej' i EE). Raz nawet mi sie zechciało zrobić solowy run w którym moja postać nie zabiła nikogo poza Sarevokiem w 1ce (i nie używała też przyzwań, bo to żadna sztuka by nie była)... Wiec śmiem twierdzić że tak z grubsza wiem jak w BG wygląda solowanie łotrzykami ;)

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-11-23 15:56:46
23.11.2025 10:42

Jeszcze o Penhelmie- właśnie sobie odpaliłem save sprzed walki z nim i sprawdziłem. Uciekłem im za pomocą całunu, poczekałem przy wschodniej bramie az mi zeszły bonusy z zarcia (600 sekund) i potem jeszcze troche. Cały czas jest aktywny 'tryb powolny' (czyli Pillarsowy 'combat mode') i wszelkie próby opuszczenia lokacji konczą sie informacja ze "nie możesz wyruszyć w drogę w czasie walki". Nie będe tracił całego dnia na sprawdzenie czy jak odczekam 24 godziny to sie ten tryb walki w końcu kiedyś wylączy- zakładam że poniewaz jest to spotkanie oskryptowane to po prostu jest tak jak od początku piszę- jedynym sposobem zakończenia trybu walki jest pozabijanie ich, i gra wprowadza te absurdalną 'magiczną barierę' która mi uniemożliwia wyjście z lokacji dopóki ich nie pozabijam. Jeśli chcesz mi udowadniac że jest inaczej to możesz sobie to odpalić i sprawdzić czy po dobie (a może po tygodniu, albo miesiacu w czasie rzeczywistym :P ) tryb walki sam sie wyłączy ?

23.11.2025 10:15

Dlatego Diablo 1 pochwaliłem bo robiło to dobrze- każda klasa może używać każdego przedmiotu, jeśli postać spełnia parametry minimalne (zazwyczaj siła, czasem zręczność). O Diablo 2 nie pisałem - bo robiło to ŻLE (imho). Moim zdaniem wprowadzanie przedmiotów które może używać tylko jakaś tam klasa postaci jest zazwyczaj nielogiczne (jedyny wyjątek to właśnie jacyś kapłani którzy mają 'zakaz odgórny' używania czegoś-chociaż ja uważam że powinni móc to użyc ale kosztem np niemożliwości rzucania wtedy swoich 'czarów'). Szkoda że twórcy gier nagminnie takie sztuczne ograniczenia robią. Dobrze to (imho) robi np. seria Elder Scrolls (lub wspomniane Diablo 1, albo seria Fallout)- każdy moze używać wszystkiego. Po prostu jestem przeciwnikiem sztucznych i nielogicznych ograniczeń w takich grach w których jedną z ważniejszych rzeczy jest build postaci.
Właśnie sobie sprawdziłem w Pillarsach - przedmiot o którym pisałem to "Obręcz Buntu" - naszyjnik tylko dla Rangerów i łotrzyk nie może go założyć. Podkreślam -założyć, nie czerpać z niego bonusów. Moim zdaniem nie ma zadnych obiektywnych powodów dla których nie mogłaby go uzywać dowolna klasa. Też możesz to łatwo sprawdzić :)
Odnośnie Penhelma- oczywiscie ze przy takiej AI jak jest w grze ubicie jego i jego kolegów solo to żaden problem. To nie chodzi o to żeby to miał być problem. Mnie tylko wkurza fakt ze nie mogę im po prostu uciec i pobiec do Warowni Tygla do jego szefa załatwić sprawę bez walki, bo tryb walki blokuje możliwość opuszczenia lokacji. Na przykład w Falloucie pomimo istnienia turowego 'trybu walki' dało sie bez problemu uciec z lokacji w czasie walki-a tu nie. Podobnie wkurza mnie to w tej walce na moście- stwierdziłem że ekipa jest za mocna, uzywam zakrycia całunem i spieprzam (a oni niech sobie idą gdzie chcą) -ale sie nie da, dopóki oni wszyscy zyją, pomimo że lokacja jest otwarta i teoretycznie mógłbym sobie pójść choćby do Złoconej Doliny. Ale nie pójdę, bo jakaś magiczna bariera mnie trzyma na tym moście dopóki ich nie pozabijam (albo oni mnie).

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-11-23 10:15:54
22.11.2025 20:06

A, jeszcze jedno- ten build z łotrzykiem o duzej wiedzy używajacym zwojów to nawet próbowałem zrobić jakąs swoją wersję. Dla mnie to naturalne nawiazanie do baldurów- tam build wieloklasowy Zlodziej/Mag był jednym z najprzyjemniejszych do solowania. Tylko cos mi w tym buildzie nie pykło w Pillarsach, może dałem za dużo w zręczność, percepcję i intelekt (który do rozwijania wiedzy jest kompletnie zbędny, jak sie okazało, ale liczyłem że czary będą długo trwały) a za mało w stanowczośc (ten wpływ na odbicie...). Oczywiscie, ciagle mówimy o solowaniu. Za to dobrze mi działają zabawy z tarczą, nawet bez inwestowania w styl 'broń i tarcza'. W ogóle mam jak dotąd wrażenie ze solując warto sie skupić najpierw na solidnych obronach, a dopiero potem sie zajmowac ofensywą.
Jeszcze ponarzekałbym na tak zwany 'crafting' w Pillarsach- skoro już mogę bez problemu tworzyc i modyfikowac przedmioty takie jak broń i zbroje, to dlaczego nie mogę tego samego zrobić z kapturami, hełmami czy płaszczami ? Niemagicznych butów czy rękawic jak dotąd nie spotkałem, ale niemagiczne hełmy są ozdobą (bo nic nie dają) często spotykaną, a niestety nic z nimi poza sprzedaniem zrobic nie można...

22.11.2025 19:07

Silvaren: Po pierwsze to dzięki za obszerne informacje. Prawdę mówiac nie spodziewałem sie że ktoś przeczyta mój komentarz do gierki która ma tyle lat.
Po drugie- pogram sobie dalej to posprawdzam to i owo (albo i nie). Oczywiscie uzywam ataków 'debuffujących', bo zauważyłem że robi to dużą różnicę. Szczególnie u łotrzyka z jego 'podstępnym atakiem'. A stworów z figurek dopiero niedawno zacząłem używać, jak mi wpadły w ręce.
A propos ograniczeń przedmiotów - nie tylko grymuary mają ograniczenie klasy. Właśnie sprzedałem zdobyta w któryms queście fajną obręcz z cechą 'tylko dla rangera'...A w sklepikach w Zatoce Buntu mogę kupić pierścień 'tylko dla maga' i drugi 'tylko dla kapłana'.

Jeszcze co do trybu walki - zdarzyło mi się że tryb walki nie wyłączył się pomimo tego że moja postać dokonała 'zakrycia całunem' i ewakuowała sie na drugi koniec mapy daleko od wrogów. Na przykład przy zadaniu dla ambasadora które kończy sie zadymą na moście (nie pamiętam nazwy questa). Albo w czasie walki w zadaniu 'Samotny Rycerz' - jeśli nie oddasz w czasie rozmowy Penhelmowi jego podrobionego certyfikatu, to włączy sie walka i dopóki on i jego koledzy żyją nie wyjdziesz z lokacji. Nie da sie i koniec, możesz sobie rzucać 'zakrycie całunem' i chować sie po kątach mapy ale nigdzie nie pójdziesz dopóki ich nie pozabijasz. Spróbuj sobie jak nie wierzysz :)p Prawdę mówiąc tym byłem mocno rozczarowany, bo myslałem że po prostu ich ominę i pójdę z jego lewym certyfikatem do Warowni Tygla. A tu d... . Ale żeby było smieszniej- możesz ich pozabijać pod samym nosem jednego ze strażników przy wejściach do dzielnicy, i żaden z nich nie zareaguje. To ciekawe za co oni mają płacone ? Z kolei w innych przypadkach ucieczka poza pole widzenia przeciwnika (nawet nie zawsze) czasami skutkuje tym że goniący mnie wróg...odwraca sie i idzie sobie z powrotem na miejsce (dopóki nie dostanie strzały w plecy). W takiej sytuacji tryb walki sie wyłącza.

21.11.2025 20:58
odpowiedz
19 odpowiedzi
Thrud the Barbarian
19

Od miesiąca sie bawię PoE. Jak na razie do konca mam bardzo daleko, bo jak zwykle zamiast grać drużyna postanowiłem na początek solować, oczywiscie złodziejem...i robiłem kilka podejść do mojej postaci, wiec ciagle jestem w rozdziale 2. Na razie gry nie oceniam, na to będzie czas jak przejdę (o ile). Za to mam swoje wrażenia na temat solowania i mechanik w grze.
Jak dotąd wrażenie jest takie, że autorzy starali sie zrobić coś nowego wzorowanego luźno na mechanice AD&D z Baldurów (po której straszliwie sam jechałem nie raz). Wyszło jak wyszło- moim zdaniem trochę przedobrzyli, i w efekcie uzyskali sytuację w której każdej 'klasie' postaci potrzebne są dokładnie te same cechy. A konkretnie to niestety wszystkie... Moc (Might) wpływa na obrażenia zadawane każdym rodzajem ataku- wiec jest tak samo potrzebna wojakowi z maczugą jak magowi. Kondycja warunkuje ilosc życia i energii, wiec takze każda klasa im wiecej tym lepiej. Do tego obie te cechy razem odpowiadaja za Hart- obronny parametr przydatny przy wielu efektach ataków specjalnych lub czarów. Zreczność wpływa na to jak szybko postać atakuje wiec jest też każdemu potrzebna. Percepcja odpowiada za trafianie- znowu każdy potrzebuje. Oba razem odpowiadaja za obronę 'Refleks' -kazdy potrzebuje. W końcu Intelekt odpowiada za długość trwania zdolności specjalnych oraz czarów- też każdy potrzebuje. No i na koniec Stanowczość-odpowiada za rozne rzeczy, np. opcje dialogowe (jak 'charyzma' w BG). Oba razem odpowiadaja za obronę 'Wola' -której tez kazdy potrzebuje. A do tego jeszcze Stanowczosc (tym razem sama) odpowiada za obronę przed-uwaga- atakami fizycznymi, czyli 'Odbicie'. Tego akurat nie rozumiem-dlaczego wszystkie inne obrony maja 2 atrybuty od których zależą, a Odbicie zalezy tylko od nieszczęsnej Stanowczości (i levelu oraz szpeju, ale o tym nie ma co pisać). Generalnie jest to bardzo nieintuicyjne, a efekt taki że np. Barbarzyńca musi mieć wysoka charyzmę żeby dobrze odbijać ciosy i wielką inteligencje żeby jego skille/ataki specjalne długo działały. A Mag musi mieć wysoką siłę żeby jego czary były mocne i wysoka charyzmę żeby go trudniej było trafić... ale da sie przyzwyczaić, chociaż zrobienie postaci z której jestem zadowolony (podkreślam że ciagle mówimy o grze solo, bez druzyny) zajeło kilka prób. Do tego trzeba dodac że generalnie cechy można podnosić- magicznymi itemkami (to standard)...ale o tyle samo można je podnieść tymczasowo na kilka minut za pomocą odpowiednich posiłków lub na czas 'do następnego odpoczynku' za spania w odpowiednim łóżku. Czyli super-magiczne 'rękawice siły' daja Ci tyle samo bonusu co zjedzenie 'pieczeni Diuka' albo przespanie sie w odpowiednim pokoju w gospodzie. Bonusiki z tych samych źródeł sie nie składają, ale z rożnych już tak. Czyli mogę mieć jedno +2 do np. Mocy z magicznych szpejów, drugie +2 za zjedzenie żarcia i trzecie+1 lub 2 za odpoczynek (nawet i 150 godzin non-stop, bo dopóki nie kliknę odpoczynku po raz drugi od zyskania bonusu, pozostanie aktywny-to akurat niezbyt logiczne). Czyli razem mogę uzyskać tymczasowo +6 przykładowo, a to już przy poziomie cech 1-20 duzo. Ale nie lubie i raczej nie polubię tej żonglerki drobnymi bonusikami, jest to po prostu upierdliwe. Wolałbym zamiast wybzdurzonych bonusików za żarcie i kolor poscieli w łóżku, mocniejszy bonus od magicznych sprzętów-bo tak jak jest, to one sa po prostu słabe. Albo stackowanie bonusów od magicznego szpeju zamiast konieczności dopakowywania ich żarciem/łóżkiem. Ale znowu- da sie z tym żyć. Tyle ze do solowania patrząc na cechy jak je ustawiać trzeba też myśleć o tym jakimi bonusikami od żarcia i spania nasza postac bedzie swoje niedobory statsów uzupełniać...BTW-ciekawsze są bonusy od narkotyków, bo jak skonczą działac to postać ma zjazd i spadek cech :) -to akurat jest fajnie zrobione.
Jeszcze drobiazg- kazda klasa moze uzywać prawie dowolnych zabawek (to mi sie akurat podoba, zawsze mnie skręcało od tego podejscia ADD pod tytułem "nie mozesz zalozyc tej zbroi bo jestes magiem"). Niestety tutaj autorzy byli niekonsekwentni i tez dodali trochę magicznych zabawek z limitem 'tylko dla XXX"-szkoda. Najlepiej temat rozwiazywało Diablo 1- masz dość siły zeby to podniesc to mozesz tego uzywać (moim zdaniem super podejscie).
Mechaniki ciag dalszy- tryb walki. I tu pojawiają absurdy. Dlaczego nie mogę odpalić czaru ze zwoju poza trybem walki ? Ani wypić mikstury przed walką, tylko muszę tracic akcje w walce na to ? Po prostu nie da sie i koniec. Nie ma to żadnego logicznego uzasadnienia. Irytujące. BTW, z lektury 'różnych interentów' wiem że usuniecie niemożliwosci uzycia mikstury/zwoju poza trybem walki jest dość łatwe, wiec to nie jest tak że system tego nie przewiduje i sie nie da. Tylko autorzy z jakiegoś kompletnie dla mnie nielogicznego powodu nie chcieli dać takiej opcji.
Tak samo jak irytujące że na niektórych mapach tryb walki wyłącza sie jak uciekniemy poza pole widzenia wrogów (co resetuje ilosc specjalnych atakow do wykorzystania) ale na innych - nie. Mozemy być niewidzialni i na drugim koncu mapy, ale dla gry nadal jestesmy 'w walce', chociaż mapa jest otwarta i nasz heros moglby pojsc sobie do innej wsi. Ale nie moze bo tryb walki blokuje mozliwosc wyjscia z mapy. Strasznie irytujące.
No i jeszcze jedna ciekawostka- autorzy gry bardzo starali sie zrównać wszystkie bronie i zadnych nie faworyzowac - wiec wszystkie bronie jednoręczne mają bazowe obrazenia takie same (a dwureczne też, czy to kostur, topór czy miecz dwureczny-zadna roznica w dmg), roznią sie tylko typem zadawanych obrażen. Oraz drobnymi wziętymi 'z d....' bonusikami, które robia róznice. Ja na prawde duzo rozumiem ale nigdy nie zrozumiem dlaczego siekiery mają bonus do Odbicia ? Kto to wymyślił ? Co to za logika ? Zna ktoś jakąś szkołę fechtunku siekierą ? Nie ? Ja tez nie. Ale miecze nie maja bonusu do Odbicia (ani do niczego innego), rapiery i sztylety maja do Trafienia, a siekiery do Odbicia. Dlaczego ? Oczywisce znowu da sie z tym żyć, ale sensu za grosz w tym nie ma.
Podsumowują to moje pierwsze wrażenie - gra w której trzeba bardzo zwracać uwagę na drobiazgi. No i ucząca ze jednak w kupie siła a "Herkules też d... kiedy wroga kupa". W tej grze solowanie niestety jest wysoce utrudnione, i mocno zależne od klasy którą gramy (np. Pieśniarze mogą przywoływać jakieś minionki). Chociaż podobno są masochiści co solują na levelu Hard...Ja na razie nie wiem czy mi sie bedzie chciało dokonczyc na 'easy' :p

21.11.2025 08:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Thrud the Barbarian
19

W opisie zadania "Głos z przeszłości" jest dość gruby błąd. Amulet z duszą Rowyny NIE dodaje "+5 do Mocy i +5 do Woli" (jak napisaliście) - On daje tylko dość marne +5 do Woli. W ogóle w Pillarsach 1 nie ma przedmiotów dających tak ogromny bonus jak +5 do atrybutów podstawowych postaci, max to +3.

19.10.2025 17:01

Mi się akurat zdobywanie Kanazawa nie podobało jakoś specjalnie. Uważam że uzywanie takiego teamu jak nasi 'ninja' do ordynarnego szturmu na zamek jest zaprzeczeniem sensu istnienia takiego zespołu. Zamiast tego wolałbym misję typu 'infiltracja obleganego zamku i zabicie generała' (który i tak ginie). Albo rozbić to na 2 misje- w jednej wysyłamy ninja na przykład w celu zatopienia statku który rebelianci wysłali po dodatkową dostawę dla zamku, a w drugiej przenikamy do oblęzonego zamku i likwidujemy generała. A szturmy na mury to zostawiłbym zwykłym żolnierzom... Poza tym w tej misji powalało kilka kwiatków kompletnie nielogicznych (o których tu kilka osób pisało) - np. to że w czasie walk o miasto jacyś 'strażnicy' w ogóle maja czas 'strażnikować' kiedy ich koledzy walczą o życie dosłownie za rogiem... i że ich uwagę w ogólnej kanonadzie zwraca jakiś dźwięk wygenerowany akurat przez naszą ekipę XD Albo że w środku walk chodzi sobie w te i wewte cywil i nosi jakieś paczki, a jak zobaczy naszych ninja to robi nagle wielki raban. Ale ogolnie gra mi sie bardzo spodobała, najwieksza wadą jest to że trochę za krótka.

08.10.2025 21:38

event151: Pewnie nie przeczytasz tego, ale JEST możliwość ogłuszania. Tylko trzeba wcześniej albo przeczytać instrukcję albo sprawdzić sterowanie. Domyślnie na PC tryb ogłuszania włączasz za pomocą "Y" . Samuraja też da sie bez problemu ogłuszyć, tylko najpierw musisz go postrzelić giwerą - dokładnie tak samo jakbyś chciał go zabić, a potem wykonać atak wręcz z Y. Ewentualnie jest jeszcze jedna opcja- granat gazowy Takumy (przełącza sie ze zwykłego na gazowy klikając ikonke granatu po prostu) -ta opcja jest jednorazowa, bo Takuma ma tylko 1 granat o ile wiem.
Nie wiem których 'kapeluszy' nie możesz ominąć i w której misji, ale pomóc może Aiko i jej 'perfumy', chwilowo zakłócające pole widzenia. Albo Aiko i jej przebranie.
Natomiast faktycznie Shadow Tactics nie zacheca do pozostawiania wrogów żywych nawet w tych misjach gdzie by to fabularnie pasowało. Za to frajda ze zrobienia przedostatniej (a także kilku innych) misji bez zabijania nikogo (poza celem glównym) jest znacznie wieksza niż z wycięcia po drodze połowy wrogów...I da sie to zrobić.

08.10.2025 21:21

Pewnie nikt tego nie przeczyta, ale:
Mylisz sie, przeciwnicy kręcą głową w sposób widoczny gołym okiem i da się z tego ruchu wnioskowac gdzie dany żołnierz czy samuraj patrzy. Także jeśli to jeden z tych 'kapeluszników'. Chociaż zdecydowanie lepiej dla pewności zanim zaczniesz akcję sprawdzić sobie jego pole widzenia.

15.09.2025 08:26
😈
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.0
PC

Daję 9/10. Głównie za to że chciałbym żeby gra była dłuższa. I moze dlatego że trochę mi nie pasuje charakter Yuki-wolałbym troche starszą złodziejkę zamiast dzieciaka (którego swoją drogą nasi ninja bardzo szybko deprawują XD i przerabiają na skuteczną morderczynię).
No i trochę za niektóre umowne uproszczenia (np. krzaki trawiace zwłoki XD).
Moja opinia- świetna gra, bardzo podoba mi sie klimat Japonii okresu szogunatu i prowadzenia ekipy 'ninja' przez misje zaprojektowane w taki sposób, że pierwszą reakcją często jest "Jak niby mam to zrobić ???" - a potem sie okazuje że jednak można, a jeszcze później- że nie tylko można, ale w dodatku można na co najmniej kilka sposobów i to w czasie ponizej limitu 'speedruna' albo nie zabijając nikogo. Misje są zaprojektowane rewelacyjnie (z dodatkowymi smaczkami-jak zobaczyłem speedruna ostatniej misji w którym Aiko powoduje śmierć 'głównego złola' od strzału jego własnego żołnierza to mało z krzesła nie spadłem ze śmiechu). Szkoda ze drugiej części nie ma i raczej nie będzie :( Zapewne gra wymaga za dużo myślenia i cierpliwości żeby zrobić komercyjny sukces.

29.07.2025 20:48
odpowiedz
4 odpowiedzi
Thrud the Barbarian
19

Silvaren: Nie tylko siły, bo tak jest ze wszystkimi cechami- jest bardzo szeroki zakres w którym dają 0. Czy to jest akurat 9-15 czy 7-16 czy 5-14 to już nieistotny detal. Istotne jest że jest to bardzo nieintuicyjne.
Co do tego dwuklasowanie- NIE, to nie jest jakbyś chciał być leworęczny. To zaledwie jakby bibliotekarz nagle postanowił zostać woźnicą i z tego powodu zapomniał jak sie czyta. Albo na odwrót- woźnica postanowil zostać bibliotekarzem, wiec uczy sie czytać, ale powozić zapomnial. Ma to sens ? IMHO nie. Zreszta na szczęście z tego w późniejszych edycjach zrezygnowali.
Więcej nie piszę, zarówno BG jak Fallouty wielokrotnie przechodziłem różnymi bohaterami (zazwyczaj solo) i miałem z tego frajdę.

27.07.2025 18:35
odpowiedz
3 odpowiedzi
Thrud the Barbarian
19

Dla wszystkich którzy 'jarają sie' mechaniką BG/BG2: Sorry ale ta mechanika (AD&D v2.5) to była znośna 30 lat temu, i tylko i wyłącznie dlatego że nic innego nie istniało. Oczywiście AD&D zasłużone jest, ale ta mechanika patrząc przez pryzmat innych CRPG jest zwyczajnie słaba i straszliwie przekombinowana. Np. poziom cechy miedzy 9 a 15 NIC sie dla gracza nie rozni, bo daje taki sam bonus (czyli 0) do testów. Bardzo to oczywiste i logiczne, nie ? Albo dwuklasowanie- postać zmienia klasę i co - dostaje w głowę? Bo zapomina wszystko co umiała w poprzedniej klasie, dopóki nie uzyska w niej poziomu takiego jak miała w pierwszej. Wtedy nagle amnezja sie cofa i nasza postać znowu umie używać np. długiego miecza...No i jeszcze te absurdalne ułamki typu 18/xx -ale uwaga, tylko dla wojów... Do tego jeszcze warto dodać że inteligencja postaci w mechanice BG służy tylko i wyłącznie określeniu ilości zapamiętywanych czarów, za to nie ma najmniejszego wpływu na interakcje ze światem. Nasz dzielny woj moze być kretynem, i nic to nie zmienia w dialogach ani opcjach rozwiazywania zadań... AD&D v3 miała lepszą mechanikę (seria NVN, gdzie klas można było łączyć ile sie chciało praktycznie, a wpływ wysokości cechy na bonusy był co 2 punkty a nie co 7, ale inteligencja też była tylko dla magów, z wyjątkiem jakichś fanowskich modułów gdzie zdarzało sie że była istotna w dialogach), a bezklasowa mechanika Fallouta (1 i 2) bije Baldurowe AD&D 2.5 na głowę pod każdym wzgledem (to znaczy jest prosta, oczywista i przejrzysta, a do tego inteligencja postaci ma krytyczne znaczenie w grze). Takze ten tego... Nie bardzo jest sie czym zachwycać jeśli chodzi o mechanikę. :P

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-07-27 18:38:05
27.07.2025 18:05
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

Jako zagorzały 'solista' od BG zauważyłem tyle, że EE różni sie od klasyka takimi detalami jak:
- chyba każda klasa ma 2 sloty na broń podręczną (w klasyku magowie i ZM mieli tylko 1)
- pauza kiedy odpalasz inventory (w klasyku czas leciał dalej, wiec przy solowaniu Z/M zmiana broni w trakcie walki była skrajnie niebezpieczna)
- w klasyku każdy slot na pociski mógł pomieścić ich 20 (w sumie 60, i tak sporo). EE zwiekszyło tę liczbę do 80 (w sumie 240 strzał). Czy autorzy wiedzą że strzała do łuku waży ok 200 gramów ? Więc 5 strzał to kilogram, a 240 strzał to 48 kilogramów... jak ktoś jest łucznikiem niech mnie poprawi.
- wrogowie mogą w końcu przechodzić przez drzwi, wiec taktyka wchodzenia 'w ukryciu' i backstabowania ich wymaga dużo większego wysiłku.

27.07.2025 17:09
😊
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

Grało się, i w F-19 i w F-117. Chociaż mówienie o 'realiźmie' tamtych simów jest nieco przesadą jak się je porównuje z seriami które powstały dekadę czy 2 później (szczególnie w odniesieniu do F-19, w którym w czasie misji mozna było spuscić ze 2 tuziny MiG-ów XD). Ale muszę przyznać że robienie misji na max poziomie trudności w F-117 było całkiem fajne-przesmykiwanie się między radarami, z dodatkowym zbiornikiem w 1 komorze i kamerą w drugiej (czytaj: bezbronny -taki lotniczy 'Thief' ;) ) itp. Aha, o ile wiem to ciągle można je ściągnąć ze stron z dosowymi 'abandonware', i odpalić spod dosboxa. Tych stron z abandonware kiedys było chyba kilkadziesiat...nie wiem ile przetrwało od kiedy GOG zaczął działać.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-07-27 17:09:44
05.04.2025 19:38

stud3nciq: Mylisz się, w NVN nigdy nie było wymagania levelu do używania przedmiotów (jak jest w Diablo albo w Wiedzminie 3). Jeśli jakiegoś przedmiotu nie możesz używać to nie kwestia levelu, tylko albo zbyt niskiej wartości którejś cechy Twojej postaci, albo jej niewłaściwej klasy.

10.02.2025 22:39
😁

Jak to "i w ogóle otwieranie skrzyć i drzwi nie jest możliwe" ? Gram właśnie na PC wersje z GOG (z cala pewnością BEZ Sneaky Upgrade) i otwieranie zamków działa bez żadnego problemu. BTW, podoba mi sie bardziej niż było w T1:DP i T2:ME, tam po prostu sie trzymało klawisz myszy aż zamek puścił...

Gra jest super (jak i oba poprzednie Thiefy, ale ocenię jak przejdę), jedyne czego mi brak do pełni szczęścia to brak wymagania nie zabijania i nie ogłuszania na najtrudniejszym poziomie (wydaje mi sie że takie były w obu poprzednich, ale może źle pamiętam). 'Skompensowane' jest to wysokim wymaganiem na 90% łupów (dało mi w kość co najmniej 2 razy). Wolałbym wymaganie nie zabijania i nie ogłuszania z wymaganiem loot 50%, bo i tak po zakupie rękawic do wspinania kasy mam tyle że na wszystko mi starcza ;P
BTW, w misji w rezydencji kapitana Moira jest śmieszno-gorzki wątek z kasą dla wdowy- jak gramy na najtrudniejszym to ciężko jej nie wziąc, bo to zawsze kilka % łupu (może brakujące akurat do 90%). A jednocześnie ciekaw jestem ile ona miała za te śmieszne pieniądze przeżyć ? Ta kasa dla niej to przecież jakieś marne grosze, moze na 3 strzały Garretowi wystarcza. Czułem się jak qtas zabierając te pieniądze, w dodatku do niczego mi (poza skończeniem poziomu) niepotrzebne...'Za karę' nie mogłem wyjść przez 'skrótowe' tajne wyjście, bo...sam przypadkowo zablokowałem je sobie nieprzytomnym strażnikiem, pierwszym napotkanym XD. Musiałem gonić naokoło...

Jeszcze mi sie tak nasunęło - w sumie jak gramy z ogłuszaniem/zabijaniem wrogów, to kupe kasy można na różnych strzałach zaoszczędzić... jak dotąd naprawdę sporadycznie potrzebowałem użyć strzały hałasującej albo mchowej, bo danie w łeb strażnikowi zazwyczaj było możliwe bez tego.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2025-02-10 22:47:40
01.02.2025 12:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Thrud the Barbarian
19

Po pierwsze to dzięki za ten artykuł. Fajnie sie czyta artykuły o jakimś aspekcie gier napisane przez kogoś kto ma o tym realne pojęcie, nawet jak ja sam mam niewielkie.
Po drugie- odnośnie Wiedźminów ( konkretnie 3 i 2) mam identyczne zdanie co do spamowania gracza setkami 'nowszych lepszych' mieczy które są użyteczne najwyżej na jednego questa pobocznego, bo zaraz znajdziemy taki co ma lepsze cyferki. A do tego te cyferki są bardzo źle wyskalowane...W3 to przykład 'level scalingu' gorszego nawet od niesławnego Obliviona. Lepiej temat 'szpeju' dla gracza był poprowadzony w starym Baldur's Gate (gdzie mocne magiczne bronie można policzyć na palcach chyba jednej ręki ale są za to użyteczne przez całą grę).
Po trzecie- jako 'niedzielny' gracz zapytam przewrotnie: To wszystko pięknie, ale po co ?
Wszystko kwestia co to ma byc za gra i do kogo skierowana. Czy chcemy grać w CRPG, czy w symulator ? Bo jeśli symulator to nie mam więcej pytań, robimy odpowiednik 'MS Flight Simulator' na szermierkę. A jeśli RPG, to jak dla mnie część zręcznościową walki w ogóle można wyciąć i zastąpić w całości skillem postaci (jak w Falloutach, Baldurach czy TES-ach)-niech sobie animacja będzie w stylu 'waść jak cepem machasz', z jednym tylko ciosem i błędną postawą, byle fabuła była wciągająca.

P.S. Nie grałem jak dotąd w Kingdom Come.

01.01.2025 11:10
😂

Świetnie...już to widze- pokaźna linia questów pod tytułem "Ciri idzie na Uniwersytet" XD I ganianie między profesorami, dziekanami i rektorami i wykonywanie dla nich kilku tuzinów zadań za free żeby w końcu jako pierwsza panna w Wyszogrodzie (czy w Wyzimie czy gdzie tam jeszcze) dostała indeks studencki XD

01.01.2025 11:05

Bo Wiedźminy (cała dotychczasowa trylogia) to w gruncie rzeczy takie Diablo, tylko bez możliwosci wyboru z kilku postaci. No i z trochę inną grafiką, i jednak nieco mroczniejsze (w sensie że szlachtujemy też ludzi, a nie tylko jakieś potworki). Już Wiedzmin 1 taki był (i to od niego a nie od 3ki zacząl sie wielki narodowy hype XD). Niestety W2 i W3 wprowadziły tylko lepszą grafikę, za to zamiast kroku w kierunku RPG zrobiły kolejne kroki w kierunku 'diabloizacji' rozgrywki. To co mnie najbardziej w W3 wkurza to idiotyczna ilośc itemków do zbierania- co wiocha nowy miecz, nowa zbroja, nowe rękawice, buty, może jeszcze nowa czapka i szaliczek ? Pod koniec gry miałem całe muzeum 'super-unikatowych' zabawek które i tak sie do niczego już nie nadawały przez spieprzony level-scaling świata...zresztą w dodatku "Krew i wino' autorzy sie wreszcie kapnęli że to spieprzyli i że byle ciecia w Touissant ubranego w jakieś łachmany nie da sie nawet zadrasnąć arcymistrowskim mieczem szkoły Wilka czy Gryfa (w dodatku obsługiwanym przez arcymistrza wiedźmińskiego fachu' -Geralta z Rivii vel "Rzeźnika z Blaviken" ), bo te łachmany mają 'pancerz 500' XD Więc co zrobili ? Oczywiście dowalili kolejne nowe miecze, tyle że z cechą 'przebicie pancerza 500'. Ja bym wolał żeby znacznie wiecej zależało od skilli Geralta (czy tam Ciri) niż od tego jakim mieczem wywija.
Co do gry kobietą to mi akurat zupełnie nie przeszkadza... Ale też wolałbym dobry crpg w uniwersum Wiedźmina zamiast 'nowy miecz co 10 minut'.

31.12.2024 00:37

krzycho19: Tylko że temat znanych bohaterów został właśnie w Wiedźminie 3 wyczerpany (moim zdaniem). Geralt siedzi na swojej winnicy na wiedźminskiej emeryturze i żłopie wino marki "Rzeźnik z Blaviken" XD. Ciri-kimkolwiek by nie została w 3ce- przede wszystkim po Sadze jest panią czasów i miejsc, i może sie pstryknięciem palców przenieść do dowolnego świata w dowolny czas. Jak dla mnie to zdecydowanie za potężna postać żeby z niej robić bohaterkę gry typu 'siekane RPG'. Dostanie w głowę w intro i wszystko zapomni ? :P
BTW to jak dotąd trylogia własnie sie skończyła, teraz powstaje czwarta część- czyli po jakiej 'trylogii' spodziewasz sie zmian ? Po kolejnych 3 częściach, czyli gdzieś tak od Wiedzmina 7 ? Ciekaw jestem też o jakich 'paru pomysłach' piszesz-masz jakieś przecieki z teamu robiącego grę, czy tylko zgadujesz ?
Jak dla mnie to obsadzenie w głównej roli Ciri to próba wyciśnięcia efektu ekonomicznego przy jak najmniejszym wkładzie pracy. Bo oczywiście gdyby chcieć wszystkie postacie nowe i całkowicie nowy świat luźno osadzony w starym, to by sie okazało że trzeba sie znacznie bardziej nad tym nowym światem napracować...Co do 'własnej Ciri' - mi to w sumie niepotrzebne... ale jak coś to ja chcę ją zrobić brunetką, może wyglądać jak Yen w 3ce :P Albo rudą, w stylu Triss z 2ki :P A można wariant bez blizny po orionie Skellena ?Jakby coś to wyżej to była ironia :P Ciekawe jak sobie wyobrażasz customizację postaci tak jednoznacznie zdefiniowanej jak Ciri ?

28.12.2024 23:12
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
7.5
PC

Szkoda trochę że autorzy gry chyba sporą część budzetu puscili na wstawki filmowe z aktorami zamiast dopracować resztę :P te wstawki filmowe powoduja ze gra zajmowała aż 4 CD w 1997 roku... za to jest w niej troche fajnych rzeczy i troche skopanych w porównaniu z jedynką. Ze skopanych- brak możliwości skoku w obecności wrogów, oraz całkowicie absurdalna ekonomia w wielu misjach. Dobry przykład to pierwsza misja od Xaviera Schondi - za kasę którą proponuje mogłby bez trudu wynając 10 pierwszoligowych pilotów z ich odjechanymi topowymi mysliwcami- ale on woli tę furę pieniędzy zapłacić jednemu Arrisowi w Straithu z najsłabszym wyposażeniem... why ? No i właśnie wingmani kasujący za swoje usługi śmieszną kasę w stosunku do tego ile zarabiamy na misji. Serio topowy najemnik w myśliwcu 30 x droższym od mojego złomu weźmie za osłanianie mi tyłka 5% tego co ja dostanę za zlecenie ? Ja na jego miejscu wziąlbym 50:50 i uważalbym że jestem łaskawy. Z fajnych- sporo statków (aż za dużo imho) i sporo do nich zabawek.

28.12.2024 22:55
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.5
PC

Trochę czasu przy tym spędziłem... Gra mi sie zdecydowanie podoba, chociaż walki między asteroidami potrafia wkurzyć. Najwieksza wada- za mało statków (tylko 4) aż prosi sie żeby były też 'flyable' Demon i Talon - oba występują w grze 'w opór', ale niestety nie dla gracza :( Dla gracza jedynym logicznym wyborem jest przesiadka z super-ugradowanego Tarsusa od razu na Centuriona (bo te pozostałe krypy to są nie wiadomo po co). W sumie gra bardziej udana niż 2ka (the Darkening), w ktorej jest statków aż za dużo, ale za to są irytujace rzeczy jak brak mozliwości skoku jak są wrogowie w okolicy. No i zawiera fajny specyficzny humorek w dialogach :D Nasz dzielny protagonista często dostaje zlecenia od pań, a dialogi bywają nieco dwuznaczne XD BTW, zauważyliście ze z ekplodujących statków (szczególnie Talony piratów) wylatuje cos co wygląda jak...opona ? XD

28.12.2024 21:26
😁
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.5
PC

Oj, ile czasu przy tym przesiedziałem...Zajmuje obok UFO:EU oraz TFTD pierwsze miejsce na liście turówek taktycznych. Kładzie nacisk na nieco inne rzeczy niż 'ufoki', niektóre rzeczy są lepsze (np. opcja wydania dodatkowych PA żeby przycelować dokładniej) , inne można uznać za nieco słabsze, ale ogólnie jest świetna. Główna różnica w stosunku do 'ufoków' to humor (Xcomy są śmiertelnie poważne) oraz limitowana ilość najemników (za to posiadajacych swoje osobowosci). Można zapomnieć o stratach idących w dziesiątki - jak stracisz kilku to jeszcze ujdzie, ale jak kilkunastu to żaden następny nie bedzie chciał dołączyć. Warto dodać że istnieją ciekawe rimejki lub mody- np. znakomita JA v.1.13 czy Urban Chaos.

28.12.2024 15:08
😈

jest - TFTD jest dostępny w wersji Open Xcom oraz oczywiście OXCE. I wychodzą też na niego jakieś mody (rulesety i nie tylko). Tylko trzeba OpenXcoma 'przełączyć' z UFO na TFTD po odpaleniu, i można sie rozkoszowac podwodnymi misjami (z których 3/4 plutonu wraca w workach XD ) oraz zabawą w chowanego z ufokami na statku wycieczkowym (chyba ulubiona misja wszystkich co w to grali xD). No i oczywiście tą ciekawą fizyką podwodną XD w której żeby pływać to trzeba specjalne pancerze, ale za to granatami mozna rzucac pod wodą na 30 metrów XD

28.12.2024 14:53
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Thrud the Barbarian
19

Szkoda :( Liczyłem że akcja będzie osadzona ze 200-300 lat przed Sagą, że nie będzie w niej ani jednej znanej z książek postaci, że będzie całkiem nowa fabuła i że będzie mozna sobie zrobić swojego wiedźmina w jednej z kilku szkół :( Najwyraźniej za dużo chciałbym... Cóż, pozostaje mieć nadzieje że przynajmniej fabuła i zadania poboczne będą dobre, że powrócą do alchemii w stylu W1, i że przestaną wreszcie zalewać gracza sprzętem w stylu 'co nowa wiocha, to nowy miecz i nowa zbroja', jak zrobili w W2 i W3. I że zlikwidują ten irytujący level-scaling świata i szpeju.

28.12.2024 14:37
😈
1
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

A po co kontynuacja rzetelnie zakończonej sagi ? Ja bym wolał żeby pan Sapkowski rozwinął w jakąś nową sagę opowiadanie "Battle Dust" które kiedyś napisał-bardzo mi sie podobało. W klimatach 'space opera', ale Sapkowski potrafiłby napisać nawet książkę telefoniczną tak żeby sie ją czytało z zaciekawieniem i z podziwem dla kunsztu autora XD No i ciekaw jestem kiedy ktoś spróbuje przerobić na grę (lub serial) trylogię husycką :P

[edit] W sumie nie musi byc zaraz 'w sagę', wystarczy żeby była pełnowymiarowa książka na kilka setek stron :)

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-12-28 14:40:54
22.09.2024 11:05
😈
1
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.5
PC

"It's good to be bad" XD
Klasyka

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-09-22 11:06:15
22.09.2024 11:02

Przepraszam, drobna pomyłka- w starym Xcomie potrzebne były do lotu na Cydonię badania 3 żywych ufoków, pierwszy był dowolny, a potem musiał być jeśli dobrze pamiętam Leader lub Commander, i ostatnie tylko Commander.

22.09.2024 10:53
😁

Wiedźmin, ja niestety aż tak 'starą gwardią' nie jestem xD zaczynałem giercowanie w szkole średniej w połowie lat 90-tych... wcześniej to okazjonalnie u kumpla na A64, jakieś RiverRaid-y czy inne Ninje z kaset. A z Xcomów to pierwszego widziałem TFTD, ale grałem to od Apokalipsy. UFO:EU i TFTD to już na dosboxie potem, no i teraz się bawie dzięki OXCE ;) Tyle fajnych modów ludzie na tym zrobili że możnaby w nic innego nie grać XD (Samo tylko Xpiratez to -podobno-co najmniej 400 h giercowania XD ) Seria Xcom do dziś obok Jagged Alliance 2 jest moją ulubioną gierką typu 'turowa taktyka'. Z tym że moje podejście sie nieco zmieniło- kiedyś to było save/load zeby nie tracić zołnierzy i mieć super-dopakowany oddział weteranów.... teraz- save tylko w geoscape, a żołnierzy sie wynajmnie nowych :)

14.09.2024 21:38

Żeś sie rozpisał... XD Podoba mi sie ta urocza ironia: "Rozgrywka jest niezwykle przyjemna. (...) Po wylądowaniu (...) wysiadamy (...) i zaczynamy walczyć z obcymi" - zapomniałeś tylko dodać że często bywa tak, że 2 albo i 3 pierwszych wysiadajacych ginie tak szybko że nawet nie wiemy skąd dostali...a z 14 wysłanych do walki żołnierzy wraca 4 (reszta w workach) XD Częsciowo na to remedium jest granat dymny, odpowiednio użyty zakrywa miejsce wysiadania i przedłuża zycie zwiadowców. O ile nie wysiadasz z Lightninga, bo wtedy pierwszy musi po prostu mieć szczęście...
Co do Open Xcom to bardzo polecam, ma całe mnóstwo fajnych opcji do poustawiania (np. zasieg wybuchów- w oryginale był plaski, w OX mozna ustawić na 3 piętra np)... Eliminuje konieczność uzycia DosBOXa, umożliwia grę w wyzszych rozdzielczościach...BTW, obecnie to już nie ma co ściągać 'zwykłego' OpenXcom, tylko od razu OXCE w najnowszej dostępnej wersji. Jest do tego co najmniej kilka wartych uwagi dużych modów - ze słynną ogromną "total conversion" o nazwie XPiratez na czele (też bardzo polecam, chociaż można sie w tym pogubić nieźle.. a rozgrywka jest liczona na lata w grze, nie miesiące ).

01.09.2024 22:04
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.0
PC

Grało sie. Chociaż przyznaję że do BG1 robiłem kilka podejść- bo nie mogłem sie zdecydować co do postaci którą chciałem grać. A potem z kolei zrobiłem kilka przejść solo, wszystkimi możliwymi wersjami złodziei (polecam solo elf -albo elfka -Złodziej/Mag, czysta przyjemność). Najśmieszniejszy run jaki zrobiłem to było bez zabijania: w BG 1 muszą zginąć (dla popchnięcia fabuły) tylko 2 postacie przed walką finałową (Mulahey w kopalni Nashkel i Daevorn w kopalni Zelaznego Tronu). Mulaheya da się potraktować 'urokiem' i dać mu zginąć jako 'członek drużyny' w walce z jego własnymi przydupasami XD Daevorna chyba też, ale tylko za pomocą płaszcza Algernona (czy jak mu tam), bo uroki z czarów na niego nie działają...
Oczywiscie, trzeba tu dodać że AI wrogów w BG1 (a takze BG2, oraz w wersjach EE) jest na poziomie 'dno i metr mułu' - są po prostu beznadziejnie tępi. Podobno był jakis mod co to poprawiał, ale nie testowałem. No i pewną drobną wadą jest też beznadziejnie głupi system 'dwuklasowania', ale to wada AD&D tej edycji, a nie samego BG.

01.09.2024 21:43
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.0
PC

W tej chwili jak sie kupuje na GOGu wersję EE, to dostaje sie od razu za free także Diamond Edition. Więc każdy może sobie sam obie zainstalować i porównać, co sie zmieniło. Z mojego punktu widzenia, to jak próbowałem kilka lat temu zainstalować Diamond Edition, to sie okazało że nie chce współpracować z moją ówczesną kartą graficzną i wyświetla jakieś śmieci zamiast tekstur. Za to wersja EE teraz mi śmiga bez problemu. A kosztuje jakieś grosze, w porównaniu z nowymi produkcjami. Największą siłą NWN są oczywiscie robione przez fanów moduły, których dosłownie tysiące można sobie ściągnać - przez to ta gra będzie wiecznie żywa, w odróżnieniu od wielu innych które opowiadaja tylko jedną historię a modowanie ich wymaga sztabu programistów. Ostatnio ogrywałem legendarny już Dance with Rogues, ale mam ściągnięte kilka kolejnych-jest trochę 'epickich' modów które fani oceniają znacznie wyżej niż oficjalne kampanie. I trochę takich 'dla dorosłych'... A swoją drogą, to wszyscy wieszają psy na oryginalnej kampanii (tej z Aribeth i zarazą w Neverwinter) - a ja ją lubię. BTW, ta wersja reguł AD&D na których zrobiono NWN jest imho o wiele lepsza niż ta z Baldurów (1 i 2) z beznadziejnym systemem 'dwuklasowania'.
Aha, jedna z największych wad NWN, czyli kiepska AI 'henchmanów' mi nigdy nie przeszkadzała- z tego powodu że jeśli tylko kampania którą gram pozwala, to gram solo. Zresztą Baldury, i Fallouty też głownie solowałem, mam z tego większą frajdę niż z grania drużyną :P

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-09-01 21:49:43
13.07.2024 12:59
😁
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
10
PC

11/10. Wszystko to co w 1ce - i specyficzny humor, i wolność budowy postaci, i wolność w sposobie grania i robienia zadań...tylko bardziej :D bo gra dłuższa. Tylko od Gracza zależy jaką postać sobie zrobi, i praktycznie każdą można grę ukończyć. Nawet takimi skrajnościami jak mięsniak z INT 1 (fajne są dialogi wtedy XD ) albo jako złodziej/szpieg z INT i CHAR 10 co broni nawet nie nosi bo nie udźwignie, ale za to namówi każdego do wszystkiego (i każdemu wyjmie z kieszeni co chce).

13.07.2024 12:33
😁
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
10
PC

Dałbym 11, ale skala sie kończy na 10... Dla mnie numer 1 na liście crpg. Specyficzny humor który uwielbiam w połączeniu z klimatycznym światem i możliwością zrobienia praktycznie dowolnej postaci...oraz z możliwością przejścia wielu questów (w tym całego głównego questu) na wiele różnych sposobów. Chcesz ratować Vault 13 jako mięśniak z młotem w łapkach, ledwie składający zdania ? Proszę bardzo :) Chcesz to zrobić jako wygadana, inteligentna złodziejka która nawet broni nie nosi ? Też proszę bardzo :)

spoiler start


BTW, motyw rozwiązania main questa 'pokojowo' przez rozmowę z Masterem kiedy uświadamiamy mu luki w jego przebiegłym planie XD to jest po prostu najpiękniejsze, najbardziej epickie rozwiązanie 'main questa' w grach crpg EVER, i sądzę że nikt już nigdy tego nie pobije, bo takie coś można zrobić tylko raz XD Po prostu płaczę ze śmiechu za każdym razem kiedy to widzę XD

spoiler stop

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-07-13 12:37:11
11.07.2024 21:46

Vroo: "Ja zawsze wolałem postacie z krwi i kości, z charakterem niż jakiegoś randomowego bota i to jeszcze z ciałem kobiety. (...). To Geralt, Bezimienny, Nathan Drake, Kratos, Marcus Fenix, czy Shepard są ikonicznymi postaciami"

Zapomniałeś o numerze jeden wszechczasów - Larze Croft XD

A na serio, dla mnie najważniejsza w crpg jest fabuła. Jeśli fabuła uzasadnia uzycie konkretnego bohatera i zmuszenie gracza go grania nim, to spoko. Przy Wiedzminach i przy Planescape:Torment" spedziłem długie godziny, i bawiłem sie dobrze. Ale pierwsze miejsce na moim prywatnym podium crpg dzielą Fallout 1 i 2 (przed Tormentem), gdzie mogę sobie zrobić dowolną postać i przejsć te gry w dowolny praktycznie sposób jaki uznam za stosowny (przeszedłem kiedyś F1 i F2 postaciami które nawet broni nie nosiły).

11.07.2024 21:16

Jak to "Brak szybkiej podróży" ????
A Netche to co ?
A teleporterzy Gildii Magów (którzy za grosze tepeportuja Cie do innej siedziby GM) to co ?
A zaklęcia 'Oznaczenie' i 'Przeniesienie' to niby co ? A mozesz sie ich za grosze nauczyć, rzucasz 'Oznaczenie' przy zleceniodawcy i po wykonaniu zadania teleportujesz sie do niego 'Przeniesieniem. Nie dość szybka podróż dla Ciebie ?
A "Interwencja Almsivi" (też zaklęcie) to co ?

Macie w Morrowindzie co najmniej tyle możliwosci szybkiej podróży, jeszcze zdaje sie była opcja płyniecia łodzią jeśli dobrze pamiętam.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-07-11 21:19:42
11.07.2024 20:54
👍
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
7.5
PC

Grałem, a jakże... Generalnie bawiłem sie nieźle - główna linia fabuły jest co prawda taka sobie, a w pewnym momencie ganianie po kolejnych bramach staje sie zwyczajnie tak nudne że człowiek ma ochotę paść na podłogę i gryźć dywan jak słyszy że ma zamknać następną.... Ale za to zadania poboczne ratuja sprawę, linia fabularna Gildii Złodziei, Mrocznego Bractwa i Gildii Magów oraz linia zadań 'Kolekcjonera' robią robotę (wojowników nie robiłem bo grałem Bosmerka-złodziejką używającą głównie łuku i magii... i sie za bardzo wczułem w rolę XD ). Niektóre z zadań Dedr też sie pamięta długo ;) Kilka rzeczy mnie wnerwiło (w porównaniu z Morrowindem strasznie słaba alchemia-chociaż tam z kolei była o wiele za mocna...słabe tworzenie magicznych przedmiotów). Oczywiscie irytujący level-scaling świata (o którym piszą wszyscy). Niestety nieuchronnie w którymś momencie dzieje sie tak, że trofiejne ebonowe i szklane pancerze kolejnych zbójów walają sie w błocie, bo mi sie juz nawet ich nie chce po to schylać. Natomiast dzięki polityce Bethesdy w postaci "TES Construction Set dostepny za free dla każdego", wróżę Obkowi tak samo długi żywot jak ma Morrek. Grę można bardzo łatwo modować i dorobić do niej praktycznie wszystko... Do wad dolicztyłbym jeszcze 'od zawsze' w serii TES strasznie nierówne umiejętności specjalne poszczególnych ras i znakow zodiaku- wszystko co najlepsze dostało sie (jak zwykle) Bretonom, Redgardom, i Orkom... To co niezłe Nordom i Dunmerom...a reszta- 'dajmy im cokolwiek' . Oczywiscie po wbiciu któregoś levelu rasa i zodiak przestają mieć większe znaczenie (z wyjątkiem absurdalnej bretońskiej 50% odporności na magie, to zawsze jest w cenie).

04.07.2024 21:43
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.5
PC

Generalnie dodatek fajny, tylko niestety zepsuty przez przeładowanie przedmiotami (byle jaki, pordzewiały miecz 'ciecia' z Tuissant nagle okazuje sie byc lepszy od super-unikatowego magicznego miecza który Geralt zdobył gdzieś wczesniej). No i nieco na bakier z logiką- autorzy wskrzeszajac Regisa uczynili z 'wampirów wyższych' Sapkowskiego istoty boskie- nieśmiertelne, wieczne i praktycznie niemożliwe do zabicia...szkoda. Regis to fajna postać, ten growy na równi z ksiązkowym, ale myślę że to przeginka. Bardzo mi sie podobał wątek sióstr- rewelacyjne postacie (i ładne nawiazanie do opowiadania "Mniejsze zło", w którym Geralt zyskał sobie miano 'Rzeźnik z Blaviken'). Nie podobał mi sie Detlaf, z tak wielu powodów że az mi sie pisać nie chce (poczynając od zadziwiająco nierealnej jak na kogoś żyjącego od setek lat między ludźmi osobowości, a kończąc na wyglądzie rodem z Aliena w czasie ostatniego z nim starcia...). Za to rewelacyjny był wątek 'bajkowego świata' - ja usmiałem sie do łez eksplorując go i spotykajac 'lekko skrzywione' wersje bajek ;) Zapewne scenarzyści CDP mieli od śmiechu zakwasy twarzy jak skończyli to wymyślać ;)
[Edit:] Mam nadzieję, że 'Wiedźmin 4' będzie po pierwsze: przywracał mechanikę, alchemię, crafting i rozwój postaci z 1ki, a po drugie: będzie 'dziać się' tak ze 200-300 lat przed Sagą. I że nie będzie w nim ani jednej znanej z Sagi lub serii gier postaci... ale pewnie za dużo bym chciał.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-07-04 21:48:01
04.07.2024 21:22
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.0
PC

Moim zdaniem- bardzo dobry dodatek, nie mam za bardzo do czego sie przyczepić. Fabuła i postacie główne zapadły mi w pamięć znacznie bardziej niż te z podstawowej części gry. Zabawa na weselu była odświerzająca, dobra odmiana od ganiania po kryptach i szlachtowania potworków ;) Ubawiłem sie chyba równie dobrze jak Witold ;) No i ten klimat w kilku zwiedzanych miejscach... Shani fajna, o'Dimm - mega. Naprawdę spodobał mi sie pomysł że w uniwersum Wiedźmina też są siły i postacie przeciw którym machanie mieczem nie ma sensu.

04.07.2024 21:10
1
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.0
PC

Ja daję tylko 8. Fabuła ok, chociaż głównego bossa zapomniałem w 5 minut po ubiciu... za to Wiedźmy były mega. No i tradycyjnie atmosfera Wiedźminowa- czyli Geralt wrzucony w płonacy świat i zmuszony do dokonywania wyborów, które nie zawsze są dobre i nie zawsze da sie ich konsekwencje przewidziec. Niestety twórcy postanowili zepsuć grę przeładowując ją niemożliwie ekwipunkiem 'nowszym lepszym' - co nowa wiocha to nowy miecz i zbroja. CD Projekt, nauczcie się, że "mniej znaczy lepiej". Do tego przerażeni zapewne tym zalewem broni które zupełnie bez powodu róznią sie drastycznie statystykami, wprowadzili idiotyczny system levelowania świata, broni i questów. Jeszcze gorszy niż w TES-ach. Niech mi ktoś wyjaśni, skąd zwykły niemagiczny miecz wie, że Geralt ma poziom np. 8 a nie 9 i dlatego nie może tegoż miecza uzywać ? I niech mi ktoś wyjaśni, jaka fizyka sprawia ze pierwszy fachowy miecz wiedźminski który ma Geralt na levelu 1 ma obrażenia 30, ale byle zardzewiałe poszczerbione gówno znalezione przez Geralta na poziomie 30 ma obrażenia 300 ? Do tego idiotyczny pomysł 'umiejętności aktywnych', które za to można sobie dowolnie wymieniać...Podsumowując- fajny świat i historia, spieprzona mechanika. Mam szczerą nadzieję że w zapowiadanym już 'wiedźminie 4' autorzy przywrócą alchemię, mechanikę, crafting i rozwój postaci z Wiedzmina 1, bo tam było to zrobione najlepiej.

14.06.2024 21:04
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

Dałem 7. Dlaczego tylko tyle ?
Przede wszystkim- gra jest za krótka, robi tylko za łącznik fabularny między W1 a 3. Za to jest niemożliwie przeładowana 'szpejem' którym można Geralta obwiesić - miecze, zbroje itp - jest tego o wiele za dużo na tak krótką grę. Kupiłem na sam koniec aktu 2 'super-pancerz' za ciężką kasę. Poużywałem go aż do...początku aktu 3, kiedy za free znalazłem lepszy...
Do tego denerwujące QTE co chwila -po co to komu ???
No i usilne, irytujące próby zrobienia z Geralta - Garreta (tego z serii Thief). Ehhh...
No i jeszcze jedno - w porównaniu do 1ki alchemia totalnie zepsuta.
Aha, i jeszcze jedna rzecz na minus: ciągłe autasavy robione przez grę. Jak już skończyłem, to musiałem wywalić ponad 500 plików wygenerowanych w 99% automatycznie (na realne około 30-40 h rozgrywki !!!!!). A interface gry bardzo utrudnia ich hurrtowe wyrzucenie jak już się nazbiera.

Na plus - fabuła jest ok, jest trochę fajnych zwrotów akcji (chociaż chwilami miałem wrażenie ze Geralt stracił nie tylko pamięć ale tez pół mózgu...). Grafika- nawet dziś uważam że całkiem ok (może dlatego że grywam glównie w tzw 'klasyke' i nie wiem jak wyglądają gry z 2024 roku).

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-06-14 21:12:20
14.06.2024 20:24
2
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

Pewnie nikt tego nie przeczyta, ale po namyśle ( i przejściu Wiedźmina 2 oraz znacznej części Wiedźmina 3) stwierdzam, że :
po pierwsze- Wiedźmin 1 ma najlepszy system alchemii, najlepszą mechanikę i najlepszy system rozwoju postaci z całej dotychczasowej serii 'Wiedźminów'. Do tego ma też najlepszy system 'rzemiosła' - to znaczy: da się zrobić u kowali tylko 9 mieczy stalowych i chyba tyle samo srebrnych, a dostępne są chyba tylko 3 zbroje dla Geralta (nie pamietam tylko czy licząc z koszulą czy bez). I właśnie BARDZO DOBRZE, bo niestety zarówno W2 jak W3 są ciężko przeładowane wszechobecnymi super-unikatowymi (albo i nie) mieczami i zbrojami. W efekcie gracz w W2 i W3 nie ma kiedy się nacieszyć zdobytym/kupionym nowym mieczem/pancerzem, bo u kowala w sąsiedniej wiosce już może kupic kolejny, nieco lepszy i nieco droższy...i tak dosłownie co quest i co wioskę -grrr.... czasami 'mniej znaczy lepiej', serio. To motto powinna sobie ekipa CDP wykuć w granicie i powiesić na ścianie biura.

po drugie-wycofuję sie z zarzutu że W1 jest 'za łatwy bo można grę przejść z najsłabszym wyposażeniem'. Można, owszem - ale jak sie już wczesniej trochę pogra i wie sie w co kiedy inwestować talenty...Czyli nie jest to słuszny zarzut a raczej wielki plus dla twórców, bo ważny jest skill wiedźmina i używanie wiedźmińskich wspomagaczy (olejów i eliksirów) a nie to jaki miecz Geralt ma w rękach. Tymczasem w W3 niestety statystyki mieczy dostępnych na 1 lvl i dostępnych na 25 lvl są dramatycznie różne -co też jest idiotyzmem, bo niby co różni tak bardzo takie 2 miecze ??? Oba są ostrymi kawałkami stali o zbliżonym rozmiarze, wiec czemu jeden zadaje obrażenia 50 a drugi 300 ???
Podsumowując- brawo dla autorów Wiedźmina 1, szkoda ze w 2ce i 3ce autorzy zepsuli to co było dobre a dali w zamian głównie ładną grafikę (i nową fabułę, ale o tym nie piszę).

08.06.2024 12:51
😈
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

W księgarni w Novigradzie można kupić Nekronomikon... Też w Novigradzie od jakiegoś npc-a usłyszalem "ciemnośc widzę"...

24.05.2024 21:03
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.0
PC

Kilka lat temu kupiłem jako klasyke i sie w to zagrywałem... Przeszedłem kilka razy (bez modów) a potem z FCR. Daję 8/10
Na plus:
- świat w odcieniach szarości z nieoczywistymi efektami wyborów, które poznajemy często sporo po ich dokonaniu
- zmuszenie gracza do dokonywania wyborów fabularnych i moralnych (albo mniej moralnych :p ) na które wcale nie ma ochoty (w każdym razie ja nie miałem)
- fabuła (szczególnie pierwszy akt)
- postacie główne
- alchemia- rewelacyjny system tworzenia eliksirów i innych alchemicznych 'wynalazków'.
- rozbudowane drzewko rozwoju Geralta

Na minus:
- za łatwa walka (bez FCR oczywiście) - jak już pogralismy trochę, to na najtrudniejszym poziomie można spokojnie przejść grę używając tylko 2 pierwszych (najsłabszych) mieczy i nie nosząc żadnej zbroi...sprawdzone doświadczalnie.
- system levelowania- za dużo talentów i niepotrzebnie autorzy stworzyli ich 3 kolory, bo i tak brązowych zdobywa sie tyle że pod koniec gry po prostu musisz pakować je w nieuzywane skille, bo nie masz co z nimi zrobić
- skopana ekonomia- najlepszy pancerz w grze dostaje sie za darmo, pomimo że w 5 akcie to i tak każdy gracz ma fortunę z którą nie ma co zrobić...
- niezbalansowane strasznie znaki- ja uzywalem tylko Ard i Igni, reszta jest po nic....Za to Igni jest ciężko 'przepakowany'.
- za dużo przekombinowanych receptur alchemicznych. Z grubsza 2/3 z nich jest praktycznie bezużyteczna, niestety.
- może to troche czepialstwo, ale kilka postaci naprawdę zasłuzyło na to żeby dostać swój własny model i teksturę (np. Król Rybak)
- bardzo irytująca niedoskonalość silnika gry: przy wstawkach dialogowych Geralt przymusowo chowa miecz, i grzecznie daje się otoczyc bandzie uzbrojonych wrogów, chociaż widac że zaraz będzie zadyma. W efekcie na początek walki dostajemy kilka razy w plecy zanim wiedzmin w ogóle wyciągnie miecz... W podstawowej wersji gry da sie przeżyć, ale juz z FCR sie przez to ginie.
- za czesto respawnujące słabe potwory. Ile mozna siekać utopców na bagnach ? Albo tych wielkich 'pijawek' w akcie 5, kiedy 3 na raz padają od jednego ciosu miecza ?
[EDIT]:
Jak graliscie i sie podobało, to bardzo polecam spróbowac z modem FCR. Zupelnie inna zabawa.

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-05-24 21:09:03
22.04.2024 21:39
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.0
PC

Bardzo dobra gra, chociaż dzis faktycznie należy zacząć od modów graficznych - lokacje bez problemu ujdą, ale modele postaci dziś niestety rażą. Ale fabuła bardzo dobra, grywalność też. Warte uwagi mody (nie wpływające na fabułę, ale poprawiające nieco grywalność) to Shifter i Biomod (btw, któryś z nich zawiera drugi). Daję lekką ręką 9/10. Ten jeden punkt odejmuję za:
1. Słabe zachowanie przeciwników- nawet nie 'inteligencja', oni są po prostu ślepi i nie widzą kucającego przed nimi JCD z odległości pół metra. Co sprawia ze jak już się do tego przyzwyczaisz, to skradanie jest zdecydowanie za łatwe...Za to nadrabiają słuchem - upadającą z inwentarza JCD na podłogę paczkę papierosów słyszą będąc 4 piętra wyżej...
2. Absurdalny pomysł autorów gry żeby nabój pistoletowy uczynić 4 x mocniejszym od karabinowego. W efekcie do zdjęcia wroga headshotem z pistoletu wystarcza jeden strzał, ale z karabinu szturmowego (assault rifle) musisz mu przystawić lufę do głowy i opróznić cały magazynek, to może padnie. Jest to idiotyczne i sprzeczne z rzeczywistością ( i nigdy nie zrozumiem co autorzy chcieli tym sposobem osiągnąć), ale ostatecznie mało kto w Deus Ex gra waląc naokoło seriami z karabinu...Powoduje to absurdalne sytuacje kiedy w strzelaninie JCD z pistoletem ma znaczącą przewagę siły ognia nad plutonem żołnierzy uzbrojonych w karabiny szturmowe- nawet jeśliby nie miał żadnych 'augmentacji' poza infolinkiem.
P.S. Dla tych co grali i znają angielski- najlepsza 'solucja' do Deus Ex jaką w necie znajdziecie XD :

http://www.it-he.org/deus.php

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-04-22 21:42:36
25.02.2024 22:57
😈
1
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
9.5
PC

Klasyka... Wersją Open Xcom bawię sie do dziś. Btw, łatwo sie moduje, każdy może sobie zrobić ruleset swój i Xcoma przerobić jak ma ochotę. Trochę tych modów jest... Co do taktyki- bardzo pomaga używanie granatów dymnych, szczególnie przy wysiadaniu ze Skyrangera. Gra jest wciagająca i ma taką specyficzną bezwględność jakiej chyba w żadnym innym 'squad-level tactic' nie spotkałem - na początku Twoi żołnierze giną po kilku na misję, od pierwszego trafienia - i to jest najzupełniej normalne. Mając 4-5 misji na miesiac straty bywają na poziomie nawet 20-25 ludzi w ciagu miesiaca...Wolniej zaczynają ginąć po wyprodukowaniu lepszych pancerzy, a niemal przestają ginąć jak się wyszkoli psioników- wtedy giną już głównie pechowcy którzy wysiadają pierwsi i dostana mocnego strzała z Heavy Plasma, albo pechowcy co zrobią jakiś głupi błąd (na przykład spudłują w odwróconego Sectopoda/Mutona i dostaną reaction fire). W czasie ostatniego przechodzenia w trybie "tylko geo-save" - (to nie jest zaden oficjalny tryb, po prostu założyłem sobie że gram bez zapisywania w czasie misji taktycznych, tylko na Geoscape) miałem stracone ponad 100 żołnierzy w około 30 misjach, zanim nie doszedłem do psi ;) Misje w których niby dobrze szło, a nagle sie coś odwróciło i finalnie wrociła do bazy 1/4 składu sie długo pamięta :D Miałem jedną piękną misję 'terror' w której Chrysalidy zeżarły chyba wszystkich cywili na mapie (każdy wie co to oznacza) i część moich żolnierzy, a reszte uratowały tylko latające pancerze i fakt że bron laserowa nie wymaga amunicji :D W efekcie w briefingu po misji było ponad 30 ubitych ufoków, stracona chyba 1/3 żołnierzy i zero uratowanych cywili...Niezapomniane XD
[edit]: Jeszcze jedno w temacie taktyki- praktycznie nigdy nie ruszać żołnierzy dalej niż na połowę ich punktów akcji- tak żeby im zawsze starczyło na 'reaction fire'. No i zawsze warto kończyć ruch przykleknięciem. No i oczywiscie taktyka 'scout+snajperzy' działa perfekcyjnie, a jeszcze lepiej jak ktoś scouta może przykryć granatem dymnym w razie jak snajperzy nie zdejma wszystkich namierzonych celów...

post wyedytowany przez Thrud the Barbarian 2024-02-25 23:07:13
25.02.2024 21:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Thrud the Barbarian
19
8.5
PC

Niedawno kupiłem na promocji w GOGu...i nie żałuję. Fakt że kilka rzeczy bym zmodyfikował, ale uważam że autorzy zrobili kawał całkiem fajnej roboty robiąc tego rimejka starej klasyki (w którą też sie zagrywałem, na świerzo mam dosłownie dni spędzone przy OpenXcomie).
Przede wszytkim- grafika. Giantyczny plus dla teamu co projektował ufoki- wyglądają naprawdę 'badass', i to nawet teraz, ponad 10 lat od premiery gry. To samo w sumie dotyczy UFO, broni i Firestorma.
Co do rozgrywki- początkowo wkurzało mnie sterowanie, ale po przyzwyczajeniu i opanowaniu podstaw taktyki (ruch zawsze do osłony, unikać 'dashowania' w nieznane, itp.) misje taktyczne robi sie całkiem fajnie, chociaż muszę zauważyć że w porównaniu ze starym Xcomem nowe są znacznie mniej krwawe...Ale o czym tu mówić jak w nowej wersji nasz team liczy max 6 zawodników - w starym Xcomie nieraz traciłem wiecej żołnierzy w czasie misji niż tutaj mogę wystawić. Stary Xcom miał taką specyficzną bezwględnośc której chyba w żadnym innym 'squad-level tactics' nie ma (poza TFTD oczywiscie) - żołnierzy sie tam masowo traciło (bardzo często od pierwszego trafienia) i masowo wynajmowało. Przynajmniej do czasu wyszkolenia kilku psioników.
Podoba mi sie że w nowym Xcomie są różne klasy żołnierzy i rózne skille- na plus.
Podoba mi sie (nieco drastyczne) ograniczenie ilosci zabieranych na misje przedmiotów. Za to nie podoba mi sie że spora część skilli jest zrobiona na siłę i bez żadnego sensu, a nawet wbrew logice: przykład- granat dymny nie jest przedmiotem, ale skillem...i moze go używać tylko zołnierz klasy 'support' (w PL pewnie 'wsparcie'?). Za to wszystkie inne granaty mogą używac wszyscy żołnierze. Wychodzi że granat dymny wymaga jakiegoś doktoratu z obsługi ? Inny absurdalny (chociaż bardzo użyteczny) skill to "HEAT ammo" specjalności 'heavy', który działa z...każdą bronią jaką sie nasz' ciężki' posługuje...kompletnie bez sensu, HEAT to typ głowicy pocisków do granatników rakietowych i nie da sie takiej amunicji żadną miarą załadować do karabiny maszynowego, a tym bardziej do broni laserowej...
Podoba mi sie użyteczność badań których nasi naukowcy mogą dokonywać na ufokach (lub ich zwłokach)- na plus. Fakt ze niektóre z nich sa nieco na siłę, ale przynajmniej wszystkie przesłuchania/autopsje mają jakieś zastosowanie (co w starym Xcomie nie było regułą, tam do pełni szczęścia wystarczyła 1 autopsja i 2 przesłuchania właściwych jeńców).
Ekonomia w grze faktycznie jest śmieszna (jakby nie mozna było tych kwot podawać w milionach $ ?) Ale z drugiej strony- większość gier typu strategia/taktyka ma ekonomię słabą albo wręcz śmieszną. W starym Xcomie w dalszej części gry 'Heavy Plasmy' spadały dosłownie z nieba w takich ilościach ze po jednej potyczce z załogą dużego UFO nagle mogłem wybudować całą nową bazę za kasę z łupów. Dlatego w nowym Xcomie podoba mi sie koncepcja samodestrukcji broni ufoków wraz ze śmiercią właściciela (chociaż przyznaję że jako ufocki generał wolałbym żeby moi ludzie....eee.. moje ufoki mogły wziąć broń zabitego kolegi jak im sie skończy amunicja).
Psionika- tutaj jest podobnie jak w starym Xcomie. To znaczy: wychoduj sobie 2-4 dobrych psioników (z Mind Control), i wszystkie misje taktyczne nagle stają sie śmiesznie łatwe. Przynajmniej na tych niższych poziomach, bo na razie jeszcze Superhuman nie testowałem.
Aha, na minus- przepakowane bez uzasadnienia pancerze (stealth armor i jego +4 do ruchu-za co ?) W ogóle jak dla mnie to pancerzy jest za dużo... ale z drugiej strony- w starym Xcomie były 3, w tym najmocniejszy był o wiele za szybko dostępny.
No i jeszcze jeden minus- 'instant' produkcja ekwipunku i broni. Sam jestem inżynierem i rózne rzeczy potrafimy, ale wyprodukowac skomplikowany wyrób w czasie zero minut zero sekund od zlecenia to nawet dla mnie nieco za dużo :P

Tym niemniej, pomimo pewnej ilości nielogicznych skillów i przedmiotów oraz całkowicie liniowej fabule- gra sie w to fajnie, a "syndrom jeszcze jednej misji" objawia sie co chwilę. Czyli wciąga. Poczatkowo irytowały mnie liczne wstawki wideo, ale ostatecznie mozna walnąć esc. Kolegom malkontentom czepiajacym sie liniowości fabularnej przypominam że to nie crpg tylko taktyka/strategia, a pierwszy Xcom też miał totalnie linową fabułę.

04.01.2023 20:58
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19
8.0
PC

zanonimizowany622647: Nie wiem czy nowsze wersje Crusader Kings sa na GOG dostepne, ale 1-ke z 'Deus Vult' można było niedawno kupić za śmieszne pieniądze w promocji. Czy warto - pewnie już sam sprawdziłeś, ale moja odpowiedź- zależy co lubisz. Crusader Kings to jest śmieszna gra- główną aktywnością gracza jest w niej czekanie ;) Albo czekasz na kasę żeby rozwijać swoje prowincje, albo na prestiż zeby móc zagrabić czyjś tytuł i wypowiedziec wojnę, albo czekaż aż Ci sie reputacja poprawi po wywołanej wojnie (bo jak bedziesz wywoływać jedną za drugą, to Twoi wasale Cię opuszczą)...Albo aż podrosną dzieci Twojego władcy i będziesz mógł je odpowiednio wydać za mąż/ożenić (szukając odpowiednich małżonków dla dzieci swojego władcy możesz spędzić dosłownie godziny wertujac na pauzie setki dworów europejskich, to nie jest żart)... Zagrywam sie w to ostatnio, i stwierdzam że chyba jestem masochistą bo gra mnie wpienia, ale w nią gram XD Generalnie albo Cię znudzi i po godzinie oglądania bez przerwy wyskakujacych okienek z różnymi (często irytującymi i de facto bzdurnymi) okienkami zdarzeń ją wywalisz... Albo Cię wciągnie, zaczniesz sie zastanawiać co tam właściwie sie dzieje i rozkminiać jak to zrobic żeby zwiększyć stan posiadania swojej dynastii i jednoczesnie nie zadlawić sie nowymi zdobyczami i nie wpaść w spiralę wojny domowej z nielojalnymi wasalami... Lub jak to zrobić żeby 2 sąsiednie państwa napuścić na siebie i utopić w kosztownej wojnie, kiedy Ty będziesz spokojnie sie przyglądać i rosnąć w siłę i prestiż XD. Szkoda ze CK1 oferuje w gruncie rzeczy bardzo słabe możliwości używania intryg w czasie pokoju (jedyne co można zrobić zawsze to wysłać morderców na dowolny dwór), i szkoda ze dostępne intrygi bazują takze na systemie zdarzeń losowych (chociaz zależne są od skilla i 'traitów' spymastera)- nie można de facto spymasterowi nic nakazać, trzeba czekac aż sam coś zaproponuje. W dodatku często proponuje coś idiotycznego, chce na to wyciągnąć kosmiczną kasę, i jeszcze obraża się jak władca mu odmówi ;P O ile wiem (tylko ze słyszenia) , CK 2 jest pod tym wzgledem lepsze. Ale ogólnie- CK1 może wciągnąć, o ile lubisz 'rozkminiac' grę i szukac swojego sposobu na nią.

22.11.2022 18:59
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

W przypadku takich gier grafika czy rozdzielczość nie robi większego znaczenia- antyczne 800x600 całkowicie wystarcza do świetnej zabawy godzinami :) Właśnie po raz nie wiem który ogrywam nieśmiertelne JA2 :) Jedna uwaga do tekstu - Raven w JA2 nie jest tania (co widac nawet na obrazku w artykule).
Element 'strategiczny' rzeczywiście jest nieco szczątkowy, sprowadza sie do kolejności w jakiej atakujemy miasta/SAMy. Za to element taktyczny jest rewelacyjny, powiedzałbym -niedościgły. Zgodzę sie że nawet nieco lepszy niż w X-comach. Chociaż można sie przyczepić że w oryginalnej wersji broń ma za słabą siłę rażenia. I do tego, że z grubsza 3/4 dostępnych najemników idzie na wojnę z pistoletami...Podobnie jak żołnierze wroga na początku. Co do dodatków, to mi się bardzo podobał Wildfire, nie wiem czemu niektórzy po nim jadą ? Świetny jest też JA2.13- tylko szkoda, że jego twórcy postanowili w nim uwiecznić chyba każdą broń palną jaką zbudowano na Ziemi w ciagu ostatnich 200 lat. Czasami mniej znaczy lepiej.

29.04.2022 23:53
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

No i drobny update :) Ja sie FG uczyłem 2 razy. Na poziomie trudności 'normal' da sie ją przejść 'klasycznie' w sposób znany ze wszystkich 'generalów' - kasując jednostki wroga stojace nam na drodze, aż zdobędziemy wyznaczone cele (albo wytniemy cała armie wroga).
Natomiast na poziomie 'hard' jedyną taktyka jaką mozna ukończyć grę jest coś dokładnie przeciwnego - jednostki wroga należy osłabić tak żeby nie stanowiły zagrożenia, ale za żadne skarby ich nie niszczyć. A konkretnie- nie niszczyć ich, dopóki przy każdym mieście wroga nie stoi przynajmniej jedna nasza jednostka (a lepiej 2, bo jedna może zostać odepchnięta). Dlaczego ? Ano dlatego, że armie które już sa na mapach nie są w żaden sposób skalowane wraz ze zmianą poziomu trudności, za to na 'hard' Shadowlord jest boostowany ogromną kasą i doświadczeniem jednostek które może rekrutować - ale cały czas działa limit jednostek na mapie. Wiec na miejsce każdej zniszczonej jednostki z przykladowo '1 tarczą doświadczenia' wróg momentalnie wyciąga z kapelusza nową- tyle ze już nie rekrutów z lvl 1, a zabójczych weteranów z 4 albo 5 'tarczami'. A jak nie zniszczymy, to limit jednostek nie pozwala Shadowlordowi na ten irytujący ugrade armii- proste niby, ale wcale nie było to dla mnie oczywiste wcześniej. Do tego ważna rzecz- postawienie swojej jednostki przy mieście w którym normalnie można rekrutowac blokuje rekrutację (działa w obie strony). Dlatego zacząć mordować możemy dopiero po obstawieniu 'centrów rekrutacji' - inaczej najpewniej już na drugim kontynencie nasza armia zostanie zalana potokiem hardcorowych weteranów Shadowlorda. I tyle o taktyce na 'hard'. Jak już tę ''łagodną' taktykę opanujemy, to nagle sie okazuje że nie jest jakoś trudniej niż na 'normal' z mordowaniem.
Aha, drobny update mojego poprzedniego wpisu: Ciężka piechota jest równie przydatna jak kawaleria, albo i bardziej: od poziomu 2 ma 'forced march' i wtedy nie jest wiele wolniejsza, a jest mocniejsza i niezastąpiona przy zdobywaniu miast. A skirmishers ('harcownicy' ?) wręcz wymiatają na hard, o ile nie walczą z kawalerią. Za to dla lekkiej piechoty nie znalazłem dotąd zastosowania, bez spellcasterów i siege też sie można obejść... No i mechy tez nie są takie złe, tyle że wskazane im dawać takie gadżety jak amulet dajacy 150% ochrony przed magią (standardowo mechy mają tylko 50%, co oznacza że na magiczny atak ich zazwyczaj solidny 'armor' zmniejsza sie o połowę ! A z amuletem - Warlord Mechanus z magic resistance 150 jest trudny do ruszenia, i to właśnie szczególnie magicznym atakiem... No i nie należy sie bać wymieniać jednostki 'beasts' albo 'magic'. Co zresztą nie będzie aż tak częste - na hard moje 'latające węże' Mordry i jej '1st Barbarians' dosłużyły do końca 3go kontynentu, i ciągle dawały radę (z 5 tarczami doświadczenia idą wtedy jeszcze łeb w łeb z tym co mogą napotkać). Ale kiedyś trzeba je zastapić lepszymi- zdażą nabić doświadczenia przed końcem gry.

14.10.2020 21:05
😈
odpowiedz
Thrud the Barbarian
19

Cześć.
Po pierwsze - jak to się stało że nikt przez 20 lat nie zauważył błędu w tłumaczeniu ? Rasa 'Mortals' to po polsku 'Śmiertelnicy' - a NIE 'nieśmiertelni' .Po drugie - Mortals (Śmiertelnicy) to JEDYNA rasa której jednostki MOŻNA ulepszać (dokładnie odwrotnie niż autor napisał...chociaż w sumie napisal o jakichś 'nieśmiertelnych', których w tej grze w ogole nie ma :P )

A poza tym- gra świetna, i wciąga jak chodzenie po bagnie. Tylko troche się jej trzeba nauczyć, jak się do niej pierwszy raz (dawno temu) przystawiałem to limity tur na wygranie bitwy wydawały mi się krótkie. Teraz właśnie konczę kampanię na 'normal' i 90% bitew zrobione z zapasem 8-10 tur...A równolegle zacząłem na 'hard' i też się da :) Jest troche naprawdę fajnych klimatycznych map do podbicia (polecam wyspę na 3cim kontynencie ;) )...
Poza tym gra ma swoje wady, w tym celowo wprowadzoną cechę pod tytułem 'unbalanced army' - jak gra uzna że nasza armia jest niezbalansowana, to boostuje wroga jakimiś idiotycznymi ilościami kasy i doświadczonymi mocnymi jednostkami...
Słabe jest wyważenie między rasami (mortals, beasts, magic i mech). Jak ktoś chce sobie przejść kampanię np. tylko bestiami to od razu może o tym zapomnieć (bo nie będzie mieć ani lekkiej jazdy, ani lekkiej piechoty, skirmisherów, łuczników, itd...i bedzie unbalanced army) . Ale za to samymi śmiertelnikami - bez najmniejszego problemu, a nawet jest to zdecydowanie faworyzowane. Bo jednostki śmiertelników można upgrade'ować, poprawiając ich parametry bez straty cennego doświadczenia i tym sposobem po 3 kontynentach mamy silną armię twardych weteranów, ktorzy jednostki wroga rozjeżdząją mimochodem po drodze bo knajpę zobaczyli na horyzoncie i się na piwo śpieszą ;)p Co jest niemożliwe w żadnej innej rasie, tam po wynalezieniu nowych jednostek stare mozna tylko zwolnic, żeby zrobić miejsce na nowe (limit jednostek). Marnując zdobyte doświadczenie, nowo nabyte jednostki będą nieopiezonymi zółtodziobami którzy będą musieli od nowa zdobywac doświadczenie...
Do tego generałowie którzy używają tych innych ras (Krell - magiczne i Mordra-bestie) na starcie są w plecy- bo kasa na rozwój jest u nich dzielona w każdej kategorii w której są dostepne jednostki 2 (czy więcej) ras. Czyli dajesz 10%, a faktycznie masz 2 x po 5%... A jak jeszcze taka Sorceress Mordra zapragnie sobie zrobić armię mechów to klękajcie narody- kasa na badania przez 3, a do tego tych mechów nawet nie uleczy... :)p
Tak samo niestety jest skopany balans dostepnych generałow.
Generalnie- chcesz mieć 'spacerek' - wybierz rycerza (Knight Marshal Celis), ma najlepsze zdolności: jednorazowe uleczenie wszystkich jednostek (nie działa na mechy-dlatego nie ma sensu zdobywać mu 'mechmastera') i znizka 20% na kawalerię (ktora z uwagi na limit tur jest lepsza od piechoty, bo szybsza), do tego w 2giej bitwie dostaje najlepszego bohatera w całej grze (Malric-podstawa moich sił powietrznych do końca gry, bohaterowie których w 2/3 bitwie dostają inni generałowie mogą Malricowi buty czyścić). Do tego jeszcze 'healer' - o ile wiem to od 5 (na pierwszym) do 30% (na 6tym kontynencie) obrażeń jednostki konwertują na spadek morale. I jeszcze 'harizmatic' - bonus do morale, żeby healer dłużej działal ;)p
A chcesz wyzwanie ? No to proponuję Sorceress Mordra. Najfajniesze co ma to grafika ;)p Czary ma 2 do wyboru, ale rzucić może jeden na bitwę- albo może uleczyc swoje bestie (w praktyce o wiele słabsze od czaru Celisa, bo bestii będzie w naszej armii max 50%), albo rzucić na wroga plagę, która nieco oslabi jego jednostki. O ile akurat nie są to undeads albo mechy, bo wtedy im nic nie zrobi. Ma zniżke 20% na bestie, ale co z tego jak wynajdywać nowe jednostki musi i z mortals, i z beasts (patrz uwaga o rasach). Aha, co bitwę przyzywa 2 dodatkowe jednostki. Szkoda tylko że losowe i z zerowym doświadczeniem, więc w praktyce jest to zdolność nic nie warta... Generalnie- na 'normal' gra sie nią porównywalnie do Celisa na 'hard'.
W moim rankingu jako drugi byłby chyba Archimage Krell - może co turę walić jednym z 4 czarów (całkiem użyteczne), i rekrutowac jednostki magiczne (np. Phoenix Hawks- najlepsze 'sky hunters' w grze). Oczywiście do rekrutacji rasy magicznej odnoszą się wszystkie minusy balansu ras i podziału kasy na badania.
Numer 3 - Lord Marcas - armię opiera na śmiertelnikach (jak Celis), ale ma zniżke 20% do piechoty (co dla mnie stawia go poniżej Celisa, bo kawaleria jest dużo szybsza). Ale juz za skirmisherów i łuczników buli 100%, pomimo że też dymają na butach :P Ma zwiększony limit jednostek (o 2, w sumie nie warte uwagi) oraz każda jego jednostka (także alianci i herosi) dostaje na starcie pełną gwiazdkę doświadczenia (a to juz lepiej, i to jest powód dla którego można rozważyć dodanie mu mechmastera i pójscie w mechy...).

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl