Zandberg "zabolał" 10 lat temu, gdy uparł się aby startować oddzielnie przez co nie tylko on ale i lewica się do sejmu nie dostała w rezultacie czego PiS zyskał władzę.
Jak się walczy o pojedyncze procenty nawet ktoś mający ich 4-5 może przechylić szalę.
Mem swoją drogą doskonale pasuje nie tylko do obecnej koalicji ale i do Zandberga: zawsze jak dochodzi do tych 4-5% odpuszcza walkę wkładając kij w szprychy swojej własnej partii.
Zandberg się nie zmieni. Wybory zakończone więc można przejść do trybu "utrzymać się tuż nad progiem". Przykro mi to powiedzieć, ale obecnie nawet Konfederacja wygląda lepiej niż on bo przynajmniej Bosak z Mentzenem nie stwierdzili że skoro wyborcy prezydenckie dla ich kandydata zakończone to cyk, fajrant, czas na CS-a, ale cały czas walczą, o czym świadczy choćby ten pomysł z deklaracjami do podpisu.
Dlatego nie sądzę aby się zmienił. Przez kolejne dwa lata będzie publikował filmiki na tiktoku i na tym jego aktywność się skończy.
Też nie wiem skąd takie zaskoczenie z urealnienia sondaży. Tak jakby ktoś sądził że każdy wyborca Nawrockiego albo Brauna będzie miał odwagę przyznać się gdy zapytają w sondzie o jego opinię.
Jak widać po tym wątku, dopiero teraz jej nabrali :D
Z mojego punktu widzenia:
- wynik Trzaskowskiego w normie, tyle mniej-więcej pokazywały sondaże. Byłoby lepiej jakby końcówki kampanii nie oparł na atakowaniu Nawrockiego;
- wynik Nawrockiego po korekcie zgodny z oczekiwaniami. Tyle razy pisałem że dowolna ilość afer nie wpłynie na preferencje wyborców PiS że nie będę się powtarzał;
- Mentzen też bez większych zaskoczeń, ma mniej więcej tyle, ile przewidywano;
- Braun... tutaj jednak sądziłem że nie przebije 4 procent. Cóż, widać jego wyborcy jeszcze bardziej się wstydzą głosowania na niego niż wyborcy Nawrockiego;
- Hołownia... słabo, ale niestety, zgodnie z oczekiwaniami. Nie można udawać że się stoi obok rządu będąc jednym z przewodniczących partii koalicyjnej. To załatwiło jego kampanię;
- Biejat... też słabo, ale lewica od lat jest słaba i nie potrafi się przebić;
- Zandberg - w tym przypadku sądziłem, że uda mu się jednak uzyskać więcej i będzie zaskoczenie z mijanką z Hołownią. Widać negatywna kampania polegająca głównie na atakowaniu Trzaskowskiego nie wystarczyła.
Co będzie dalej? Trzaskowski musi skończyć z wywlekaniem mieszkania (zrobią to za niego dziennikarze) i skupić się na innych rzeczach - negatywna kampania, jak pokazał Zandberg, ma swoje granice skuteczności. Problemem będzie czas, bo dwa tygodnie to mało, ale trzeba zrobić co się da.
Fakt, mógłby wymyślić coś bardziej oryginalnego niż papugować sesję foto Zandberga z 2021 roku ;-)
Jeżeli chcesz serio się do czegoś przyczepić, to raczej do tego że konsekwencji nie ponieśli pasażerowie BMW, którzy na pewno byli dość poczytalni aby uświadomić sobie że pędzenie prawie 300km/h na autostradzie i to w nocy nie jest zbyt bezpieczne. Moim zdaniem sprawa jest zbyt głośna aby ją zamieść pod dywan.
Ale oczywiście każdy może mieć swoje zdanie :)
Edit: elathir - tym bardziej jeśli masz rację z tym że ekstradycję przyśpieszył brak środków na łapówki ;-)
Sebastian M. wraca do polski: to już potwierdzone.
https://oko.press/na-zywo/na-zywo-relacja/sebastian-m-ekstradycja-decyzja-zea
Może niedługo niejaki Ppaweł będzie musiał zacząć wierzyć w smoki ;-)
"Zabawnym" będzie jak okaże się że jedynym pieniędzmi jakie wydał na to mieszkanie była opłata notarialna... o ile na to też nie wziął pożyczki na Pana Jerzego.
Bardzo dobry głos - podkreślił to, co tutaj jest ważne "drogie mieszkania i kamienica w bardzo drogiej lokalizacji". Ja dodałbym bardzo dobry metraż. Nic dziwnego że mieszkańcy walczą o powrót. Tyle że wiesz... to są mieszkania komunalne, nie własność rodowa przekazywana z pokolenia na pokolenie. Celem mieszkania komunalnego jest zapewnienie dachu nad głową, dachu, podkreślam, nie potężnego metrażu i bardzo dobrej lokalizacji, jeżeli za pieniądze uzyskane ze sprzedaży tego budynku postawi się więcej mieszkań komunalnych w innej lokalizacji będą to bardzo dobrze wydane pieniądze.
To jest moja opinia i powinna to też być opinią każdego, kto twierdzi że jednym z ważnych filarów projektu rozwiązania kryzysu mieszkalnego jest system mieszkań komunalnych. Częścią tego procesu może jak najbardziej być pozbywanie się drogich w utrzymaniu, ale też dobrze umiejscowionych a więc też drogich w sprzedaży nieruchomości o ile przeznaczone środku pójdą na budowę/pozyskanie innych lokali i ewentualnie gdy nie pójdą można się (słusznie!) doczepić. Nawet jeśli oznacza to - jak w tym przypadku - przeniesienie do mniej prestiżowego lokalu. Bo prestiż nie jest celem istnienia tego typu mieszkań.
Jeśli ktoś twierdzi inaczej... to równie dobrze może przybić piątkę z Nowogrodzkim i jego wykupem mieszkania za symboliczne pieniądze. Efekt jest ten sam - lokal "znikający" z listy komunalnych, co najwyżej bez aktu notarialnego, jaki uzyskał Nawrocki.
Co do "podjęcia dialogu" - nie da się podjąć dialogu z kimś, kto tego dialogu nie chce. Zwłaszcza z organizacjami społecznymi których głównym celem jest zwrócenie na siebie uwagi. Nawet to rozumiem, bo tego typu organizacje bez medialnej widoczności nigdy wiele nie zdziałają. Z drugiej strony... jak można traktować poważnie tego typu organizację?
Szczerze mówiąc nie rozumiem o co chodzi Johnowi:
Czy krytykuje miasto za to, że przeniosło lokatorów do innych mieszkań komunalnych zamiast wzorem Nawrockiego, pozwolić np. Trzaskowskiemu wykupić za 10% a następnie wywalić ich na bruk?
Czy to, że miasto traktuje mieszkania komunalne tak, jak to postuluje od dawna np. lewica - czyli jak mieszkania komunalne a nie własnościowe i w związku z tym jak trzeba, to i lokatorów przeniesie?
Ja osobiście, jeśli pieniądze ze sprzedaży pójdą na inwestycje w mieszkania komunalne, nie widzę problemu.
A gdzie ja chwalę obecny system zbierania głosów? "Jedynie" nie sądzę aby wymiana jednego systemu na drugi obarczony innymi, poważnymi wadami była krokiem w dobrą stronę.
Gdzie wprowadzasz elektronikę, zawsze pojawiają się zarzuty o fałszowanie. Zawsze. Jako ktoś kto siedzi mocno w IT mogę z pełną świadomością powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze machlojki w takich systemach zostawiają masę śladów, równie dużo co w obecnym "białkowym" systemie, ale... po drugie, ten kto ma władzę może zdecydowanie łatwiej je ukryć. Wystarczy nie dopuścić niezależnych audytorów, powód zawsze się znajdzie: bezpieczeństwo narodowe, zagrożenie wyciekiem danych, ryzyko że audytorzy sami coś zmajstrują. Ja ufam obecnie rządzącym że nie wykorzystują profilu zaufanego w niecnych celach... tyle że obecnie jest on wykorzystywany w drobiazgach. Dasz sobie rękę uciąć że gdy zostanie zaangażowany w proces wyborczy będzie tak samo?
Kolejny problem to łatwość, jaką można by było przez taki system profilować wyborców bo ktoś, kto zadał sobie trudu z podpisaniem listy nie dlatego że trafił na gościa je zbierającego wracają z pracy na placu pod kawiarnią, ale po powrocie do domu, zalogowania się do profilu i wykonaniu kilku akcji wymagających skupienia i jednak pewnej staranności, raczej zagłosuje na kandydata, którego listę popiera. Przy obecnej liście... jest to zdecydowanie trudniejsze.
Co do łatwości skorzystania z Profilu... może mam zaburzoną percepcję, może po Twojej stronie jest to lepiej ale w mojej rodzinie owszem, spora część osób 60+ ma profil zaufany. Założony przez młodsze pokolenie i w większości przypadków przez nie obsługiwany. Podejrzewam że Mentzen miałby zero problemów z zebraniem wymaganej ilości podpisów ;-)
Mieszkańcowi małej wsi lub miasteczka prościej jednak pojechać do miasta złożyć podpis niż osobie starszej nauczyć się magii (w jej rozumieniu) w postaci obsłużenia dedykowanej aplikacji. Długopis jest jednak łatwiejszy w obsłudze.
No i pozostaje problem zaufania do cyfrowego podpisu. Zaraz będą głosy że władza fałszuje. Bo jak to zweryfikujesz?
Nie wiem czy dobrze mnie zrozumiałeś - obecny system nadaje się tylko do kosza, ale nie widzę aby elektroniczna metoda by problem rozwiązała. Jako uzupełnienie - owszem, ale nie jako jedyna bo to jedynie przeniesie zarzuty o manipulacje w inne miejsce.
Ilość osób starszych, których ten mechanizm wykluczy to będzie raczej więcej niż 5%, dodatkowo uderzy to w konkretną grupę, bo bez szklanej kuli w ręku jestem w stanie określić która grupa będzie dominowała w tej puli. To trochę niebezpieczne myślenie - państwo nie może w ten sposób ograniczać dostępu. Działa tutaj trochę podobny mechanizm co do tego, który wymusza utrzymywanie przez Pocztę Polską nierentownych placówek.
Nie ma nic złego w elektronicznym zbieraniu poparcia, ale musi to być jeden z kanałów. Dodatkowo liczyć się musisz z tym, że przeniesie on problem w inne miejsce: ostatnia afera z losowaniami w debacie pokazała że ludzie mają niewielkie zaufanie do instytucji i zaraz pojawią się głosy że aktualna władza "dosypuje" sobie w ten sposób podpisy. No bo kto to zweryfikuje?
Nie wiem co tutaj dziwnego - wielu pisało że dla betonu PiS sprawa kawalerki jest bez znaczenia, prywatnie sądzę że mogło to nawet zwiększyć wśród niego poparcie dla Nawrockiego bo to ten typ elektoratu, dla którego kombinowanie i wykorzystywanie innych to raczej powód do dumy niż wstydu.
Dlatego w pierwszej turze większych cudów nie oczekuję. W drugiej, gdy kandydatów zostanie dwóch, ludzie będą musieli wybierać między tym znienawidzonym Czaskowskim albo obciążonym aferą Nowogrodzkim, jest szansa że zmienią zdanie. Albo zostaną w domu.
Z tego co pamiętam po "wyjściu" z lewicy w październiku zeszłego roku Razem złożyła cały jeden projekt ustawy. Z jednej strony ciężej im zbierać podpisy bo z tego co pamiętam trzeba 15 posłów z drugiej strony... 450+ posłów w Sejmie i trudno uwierzyć aby to było aż tak wielkim problemem.
Pomysły może ma i dobre, ale łatwo powiedzieć że każdy ma być piękny i bogaty, sporo trudniej przerobić to na wiarygodne projekty konkretnych zmian w prawie.
To, czym jest Stanowski doskonale pokazuje incydent związany z protokołem z losowania. W jednym ze swoich filmików wprost przyznał, że celowo wrzucił go w sieć bez podawania wszystkich informacji, jakimi dysponował, licząc że doprowadzi to do afery.
No i w efekcie wielu (w tym Johnny) połknęło przynętę wraz ze spławikiem i wędką, a inni wiedząc jak było naprawdę i tak wykorzystali to do ataku na przeciwników politycznych - co jak podejrzewam było jednak głównym powodem zatajenia części informacji.
Nie wiem jak po tych wszystkich "incydentach" z jego udziałem można Stanowskiego traktować poważnie a zwłaszcza jako źródło informacji.
Akurat postępowanie Matysiak mnie kompletnie nie dziwi... baba już od dawna stoi twardo w klubie parlamentarnym PiS i to, że Zandberg ją nadal trzyma przy sobie jest - moim zdaniem - wyraźną wskazówką że jest ona "wyjściem awaryjnym" na wypadek jakby PiS władzę odzyskał.
Innego wyjaśnienia że jedyna "konsekwencja" jaką ją spotkała to czasowe zawieszenie w klubie nie znajduję.
Z tym pełna zgoda. Też kompletnie nie rozumiem tej upartej decyzji o braku zmiany prowadzącej. Czemu to ma służyć? Zmienić na dziennikarza, nawet drugiego rzutu - nie trzeba masy doświadczenia aby prowadzić debatę, gdzie większość pracy to pilnowanie czasu i przypominanie kandydatom że inni też chcą się wypowiedzieć.
Jak PiS oddawał władzę - a jak raczej mozolnie rozpoczął się proces jej odbierania - napisałem że moim zdaniem po tym, jak PiS pokazał jak prosto można wykorzystać telewizję państwową do propagandy, powinna zostać zlikwidowana bo każda władza będzie czuła pokusę aby zrobić to samo. Niestety rząd jak na razie robi kiepską robotę aby mnie przekonać do zmiany opinii.
lordpilot - uważaj, bo na protokole masz przerobioną datę i zaraz pojawi się kolejna teoria jak to Czaskowski za pomocą wehikułu czasu próbuje zmienić rezultat przegranych (a jakże!) na rzec Mencena wyborów ;-)
Edit: przykład Iselora niżej. Tak jak napisałem, sztaby są zadowolone z losowań i Trzaskowski straci więcej dzięki ludziom jak Johny i Iselor niż zyska z powodu kolejności wypowiedzi. To zresztą najważniejszy powód dla którego temat wypłynął właśnie dziś a nie dwa tygodnie temu, gdy losowanie miało miejsce.
Prywatnie sądzę że protokół podpisali z radością doskonale zdając sobie sprawę że niektórzy "nie umiejący" w matematykę zaczną zaraz rozwijać teorie spiskowe, co bardziej zaszkodzi Trzaskowskiemu niż pomoże zdobyta "pozycja" w kolejce do wypowiedzi.

Stanowski chyba zrozumiał że złym pomysłem jest gryzienie ręki która go karmi (a raczej karmiła) i rozpoczął operację ocieplania wizerunku Nawrockiego
Przy okazji PiS pięknie się pożarł z Konfederacją. Doskonale zdaję sobie sprawę że w drugiej turze i tak zawrą taktyczny sojusz, ale zła krew pozostanie i wątpię aby współpraca układała się równie dobrze co jeszcze dwa tygodnie temu.
Bo do tego że beton PiS zagłosuje na Nawrockiego bez względu na to co jeszcze wypłynie, nie mam wątpliwości.
Twierdzisz więc że Mentzen specjalnie "zapomniał" o terminie złożeniu sprawozdania aby stracić partię tuż przed wyborami? Powiedziałbym że ciekawa taktyka, ale ja osobiście wątpię aby kilka nagłówków w prasie pokazujących jak "najbardziej merytoryczna partia" po raz kolejny daje ciała i zapomina o bardzo ważnym, ustawowym terminie przysporzy im wyborców :D
Nie tylko Nawrocki ma problem, Mentzen też zapomniał o kilku drobiazgach. A dokładnie o złożeniu sprawozdania finansowego, przez co jego partia - Nowa Nadzieja - może zostać rozwiązana.
Ups.
To że wartość mieszkania wzrosła?
Wpisanie ceny zakupu ma sens jedynie jak będzie to uzupełnieniem obecnej wartości, bo inaczej skończy się że prawdziwe przekręty znikną w morzu "odkryć" że Xinski kupił mieszkanie na Ursynowie za 100 tysięcy. To, że 30 lat temu już nikt nie doczyta.
To jednak nie jest celem oświadczenia majątkowego - jak ktoś wpisze np. mieszkanie na Ursynowie kupione za 100 tysięcy jeszcze w XX wieku (warte obecnie pewnie około miliona) no to... co ta kwota powie?
Przy ustalaniu podatku - przynajmniej w Polsce - lepiej aby pomagał rzeczoznawca. Inaczej okaże się że sporo nieruchomości poszło w cenie za którą na wolnym rynku trudno by było kupić nawet 20 letniego Golfa ;-)
Tyle że cena zakupu po np. 30 latach jest bez znaczenia. Mieszkanie może sporo zyskać (lub stracić) z powodu samych zmian warunków w okolicy. Inne rozwiązanie to wymóg dołączenia aktualnej opinii rzeczoznawcy, ale też nie gwarantuje realnej wyceny.
Może po prostu najlepiej by było zrezygnować z kwot i podawać jedynie miasto i wielkość?
Jest oczywistym dla każdego że nie da się porównać tych dwóch rzeczy - może za wyjątkiem symetrystów z rodziny "PiS - PO jedno zło" i zwolenników Nawrockiego, którzy szukają czegokolwiek, co pozwoliłoby się doczepić do innych kandydatów - ale faktycznie Trzaskowski mógłby trochę więcej wysiłku wnieść w przygotowanie oświadczeń majątkowy. Po to one są.
Jedyne co go trochę usprawiedliwia to jest to, że wycena nieruchomości nie jest aż tak prostą sprawą, aby to zrobić rzetelnie trzeba zatrudnić rzeczoznawcę a i tak pewnie bez problemu dałoby się znaleźć innego, który rzuciłby kompletnie inną kwotą. Niemniej (w moim mniemaniu) lepiej zawyżyć. Ludzie w jego przypadku bardziej zwrócą uwagę na ilość mieszkań niż ich wartość.
Tutaj ważna jest ta część:
Co ciekawe, pismo do którego dotarła Interia, datowane jest na 10 sierpnia 2021 roku. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej (23 lipca 2021 roku) Nawrocki złożył ślubowanie przed Sejmem, obejmując funkcję prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Tym samym w wakacje 2021 roku przeprowadził się z Gdańska do Warszawy.
Wygląda na to że Kaczyński, dysponując raportem ABW, zgodził się powierzyć mu funkcję prezesa IPN pod warunkiem że ten rozbroi "minę" wizerunkową jaką w tym raporcie znalazł w postaci szemranego przejęcia mieszkania. Nawrocki, jak przystało na pisiora, zrobił to po swojemu: dokument zobowiązujący do opieki podpisał i uznał że to wystarczy, zakładając że PiS będzie rządził wiecznie.
Ale ja widzę jednak pewną pracę dla OBWE, mogliby np. zbadać jakim cudem Kaczyński przekazał mu rządy w IPN mimo wiedzy, jak ten człowiek jest skompromitowany - i nie są to moje słowa, ale słowa Nawrockiego który potwierdził że za rządów PiS był bardzo dokładnie prześwietlany poprzez podległe wtedy im służby.
Bo dlaczego Kaczyński chce go widzieć w fotelu Prezydenta to już chyba nie ma nikt wątpliwości - tak jak wielu mówiło od początku, miał (pewnie właśnie z ABW) wystarczająco bogatą teczkę pełną brudów na "obywatelskiego" kandydata aby być pewnym jego lojalności.
złodziej, złapany za rękę, oddaje łup
... i tak jak Czarnecki z kilometrówkami, uważa że to problem rozwiązuje.
Oczywiście pod warunkiem że odda, a nie poczeka do końca wyborów i "zapomni" o sprawie tak jak zapomniał o człowieku, którym ponoć miał się opiekować. Albo tą fundacją nie okaże się nowo założona "Fundacja imienia Dobrego Serca Nawrockiego" tak, by wszystko zostało w rodzinie.
Trafiłem na koniec "konferencji" Nawrockiego. Pytań oczywiście nie przewidzieli, ale jedno zapamiętałem: potwierdził bardzo jasno że służby za czasów PiS wiedziały o mieszkaniu i sposobie jego przejęcia. Oznacza to że Kaczyński też wiedział. I mimo wszystko jego wybrał.
Kolejna dobra wiadomość po zdjęciu immunitetu Brauna. MSZ i MS udało się przekonać sąd ZEA i Sebastian M. będzie mógł zostać (wreszcie) osądzony.
Ministerstwo Sprawiedliwości ZEA może jeszcze zdanie zmienić - tak jak Brauna trzeba jeszcze osądzić - ale największa przeszkoda przed ekstradycją została wyeliminowana.
Na razie nuda - jedyna nowa informacja to ta, że w PiS cały czas mają sentyment do pieniędzy w reklamówce połączony z brakiem zaufania do przelewów bankowych - tak jak w przypadku dwóch wież doszło do przekazania ich w tej formie aby "przekonać" pewnego księdza, jak wynika z Artykułu z Gazety Wyborczej zalinkowanego wyżej, Nawrocki w podobny sposób osobiście zapłacił za wykup mieszkania Pana Jerzego z zasobów gminy.
Mam nadzieję ze przynajmniej reklamówka była patriotyczna, z Biedronki.
Herr Pietrus - zależy jak zdefiniujesz tutaj terrorystów. W tym konflikcie obie strony mają sporo za uszami - Pakistan wspiera organizacje terrorystyczne, Indie przez palce patrzą na graniczące z terrorem postępowanie indyjskich nacjonalistów. Konflikt miedzy tymi krajami wybuchał już wielokrotnie, ale ponieważ oba posiadają broń nuklearną, zwykle kończy się to na wymianie ciosów po czym następuje okres spokoju.
Aby trzymać się tematu wątku, Trump ma na tą wojnę taki sam wpływ jakby miał Biden - tzn. niewielki. Różnica jest taka że Biden raczej by nie grzmiał jakim jest on zbawcą i cudotwórcą i jego wybranie z automatu nie oznaczałoby zakończenia wszystkich konfliktów :]
Przy okazji Stankiewicz zdradził też jak wyglądał ten tak rozgłaszany przez PiS i ich zwolenników "przeciek z ABW". Na początku stwierdził, że jeśli by doszło faktycznie do przecieku, dotyczyłby on raczej informacji, jakie zostały zebrane przez ABW gdy ten był przez nich prześwietlany w 2020 czy 2021 roku. Czyli za czasów PiS. Co oznacza że Kaczyński musiał o tym wiedzieć i z pełną premedytacją namaścił na kandydata człowieka, który delikatnie mówiąc, nie jest godzien tego stanowiska.
Na koniec zdradził że żadnego przecieku nie było i wyjaśnił jak ciężko było dziennikarzom do informacji o drugim mieszkaniu dojść. Spojler alert, było to banalne.
Lampka alarmowa zapaliła się po tym jak Nawrocki rzucił w debacie że ma jedno mieszkanie. Dziwne jak na polityka z solidną pensją w kraju gdzie lokale mieszkaniowe wydają się najlepszą, możliwą inwestycją. Wrzucili więc jego nazwisko w wyszukiwarkę ksiąg wieczystych i znaleźli w zasadzie od razu drugi lokal. Następnie wystarczyło wyczytać w księdze że nie ma on hipoteki - co było zastanawiające, zważywszy że "oficjalne" mieszkanie jest na kredyt a sam kandydat ewidentnie stara się istnienie drugiego ukryć. W księdze też były informacje o poprzednim lokatorze... nie trzeba było geniusza aby połączyć fakty i wysłać reportera na miejsce, aby wypytał miejscowych.
Nie ma więc sensu szukać jakichś teorii spiskowych, Nawrocki (i jego sztab a także popierający go PiS łącznie z Dudą i Kaczyńskim) po prostu uznali że dziennikarze to kretyni i nie podejmą tropu.
Albo też uznali że ich wyborcy są na tyle pozbawieni empatii że nie wpłynie to na szanse kandydata.
O k.... czy to daje podstawy do wszczęcia śledztwa? Nie mówimy tutaj o dziwnych manewrach przy "zakupie" mieszkania ale poświadczenia nieprawdy u notariusza, a to chyba jest już dość poważnym przestępstwem?
Rzepa podpowiada że urząd skarbowy mógłby jednak sprawą się zainteresować:
Przyjęcie wysokiej zaliczki lub 100 proc. ceny sprzedaży nieruchomości w momencie zawierania umowy przedwstępnej jest również ryzykowne dla sprzedającego, choć z innych powodów. Może się okazać, że organ podatkowy potraktuje taką umowę jako zawartą dla pozoru w celu obejścia prawa i uniknięcia zapłaty podatku. Kwestionowanie czynności pozornych umożliwia organom podatkowym art. 199a ordynacji podatkowej
Choć jestem w zasadzie pewien że nie ma to sensu bo należności podatkowe się przeterminowały... nie mówiąc o tym że konsekwencje dotyczyłyby raczej Pana Jerzego, a patrząc na późniejsze zachowanie Nawrockiego jestem w 100% pewien że zostawiłby go tutaj na lodzie twierdząc że to nie jego problem...
Oświadczenie o opiece, jeżeli faktycznie (jak sugeruje to artykuł) jest podpisane przez Nawrockich ma "trochę" większą moc niż testament który jest mocno ograniczony prawnie. Umowa nie musi być potwierdzona notarialnie aby funkcjonować, choć bez formalnego potwierdzenia o wiele trudniej ją wyegzekwować.
Tutaj nie chodzi o sprawy naruszenia lub nie prawa, bo ze stanem faktycznym się nie dyskutuje, a faktem jest że Nawrocki dysponuje aktem notarialnym i jest wpisany do księgi. Można by ewentualnie spróbować podważyć bonifikatę twierdząc, że zakup był w 2012 r. a nie w 2017, ale nawet jeśli jest to realne pewnie zobowiązania się przeterminowały.
Taki dokument - jakby istniał - byłby moim zdaniem dostatecznym dowodem na to, że Nawrocki tego starca po prostu oszukał wmawiając, że będzie się nim opiekował jako potwierdzenie dając kawałek papieru doskonale wiedząc że ten nie będzie miał sił, środków ani zdrowia aby walczyć o jego respektowanie w sądzie.
Cóż, już wiadomo skąd zmiana podejścia z "społecznik z dobroci serca opiekował się staruszkiem" na "kupił mieszkanie i do niczego się nie zobowiązał". Jedna z opiekunek, która zajmowała się lokatorem od 2022 do 2023 potwierdza, że Nawrocki po przejęciu mieszkania, losem tego człowieka kompletnie się nie przejmował:
edit: Onet podaje, ze ta opiekunka twierdzi że znalazła kolejny "odręczny" dokument - tym razem oświadczenie o dożywotnej opiece. Próbowała się w tej sprawie skontaktować z Nawrockim ale bez rezultatu. Jeśli to prawda, ciekawe czy dokument nadal istnieje?
Dziwne, nie można od tak "wydziedziczyć" żony i dzieci. W Polsce jest to mega trudne i wymagana jest zgoda sądu - w przypadku dzieci nawet intercyza nie wystarczy. Ten dokument jest więc bez wartości nie tylko ze względu na to że osoba go wystawiająca żyje i w związku z tym może zmienić swoją decyzję w każdej chwili.
Karol "Doktor" Nawrocki powinien zdawać sobie z tego sprawę. I pewnie zdawał, bo mieszkanie znalazło się w jego rękach już ładnych parę lat temu a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości do odejściu obecnego lokatora.
Co więc ten testament ma udowodnić? To że w sprawie faktycznie coś śmierdzi?
Edit: sprawa pewnie się przedawniła, ale widzę tutaj niezłe pole do popisu dla prawników - jeżeli faktycznie zapłacił w 2012 r. a do sprzedaży (sporządzenie umowy i wpis do księgi) doszło w 2017, to na kilometr śmierdzi to przekrętem na unikniecie konieczności zwrotu bonifikaty i podatku od sprzedaży.
Tutaj bardzo ciekawa jest zbieżność dat - 2011 wykup mieszkania z bonifikatą, w 2016 r. upływa termin 5-cio letni, po którym można mieszkanie zbyć bez zwrócenia bonifikaty. Nawrocki mieszkanie przejmuje w... 2017 rok później. W 2018 - a więc znowu rok później - Pan Jerzy trafia pod opiekę MOPS.
Pomijam fakt że już rok po przejęciu mieszkania MOPS musiał interweniować (jak więc wyglądała ta troskliwa opieka?), jakim cudem ktokolwiek kto ma choć połowę działającego mózgu nie zada sobie pytanie, dlaczego "dobry społecznik, sąsiad" nie wiedział o tym? Gdy "przynosił zakupy i opłacał rachunki", podopieczny ani razu nie wspomniał o ich wizytach i w związku z tym w 2024 r. gdy drzwi mu nikt nie otworzył, nie zrobił czegoś kompletnie naturalnego w postaci złapania za telefon i zadzwonieniu do MOPS?
Tego nie da się obronić. Zgadzam się że to z daleka pachnie niczym przekręt a sposób w jaki Nawrocki się broni jedynie upewnia mnie w tym.
I dlatego teraz Trump nerwowo depcze wokół stolika z telefonem czekając aż zadzwoni :)
Nie, USA nie mają większych szans "zaj$#@c Chin", bo ta szansa minęła 30-40 lat temu, gdy faktycznie USA i blok zachodni dominowały w top 10 gospodarek i Chiny były uzależnione od kontaktów handlowych z nimi. Teraz świat zachodni zmalał i kraje takie jak Brazylia czy Indie czują się na tyle silnie że zaczynają prowadzić własną politykę zagraniczną, nawet jeżeli oznacza to postawienie się przeciwko życzeniom USA. Fiasko operacji izolacji Rosji pokazało to dobitnie.
Jedyne co można teraz zrobić to spowolnić ich wzrost, ale do tego trzeba sojuszników. Problem w tym że teraz ci sojusznicy szybko przestają nimi być i zaczynają nawet widzieć Chiny jako pewniejszego partnera niż USA, co może zakończyć się wzmocnieniem Pekinu. "Dziadek" Biden o tym wiedział i dlatego np. nie zrobił głupoty z rozwiązaniem USAID co pozwoliło momentalnie Chinom rozszerzyć swoją strefę wpływów na rynki, które teraz niewiele znaczą, ale za kolejne 30-40 lat zaczną generować dla nich pieniądze.
...a przy okazji chcą aby tą żywność sprzedawać do Europy. Oczywiście nadal bez badań, no bo nie po to robią Amerykę wielką aby ktoś to podważał sprawdzając czy przypadkiem nadaje się ona do spożycia.
Jak ktoś się jeszcze się dziwi dlaczego są takie restrykcje na ich produkty, to nawet za czasów demokratów dochodziło tutaj do sytuacji patologicznych, dla przykładu zamieciona pod dywan epidemia E. coli:
https://www.nbcnews.com/news/us-news/ecoli-bacteria-lettuce-outbreak-rcna200236
Teraz dopiero producenci będą mogli zaszaleć oszczędzając na bezpieczeństwie.
Wszyscy poza nieliczną grupą panów maja taplać się w gównie by była równość.
Najzabawniejsze jest to, że oni wszyscy uważają że w tej "grupie panów" się znajdą :D A później czytam jak to kolejny zwolennik MAGA miesiąc temu skandujący "Trump! Trump!" teraz płacze bo biznes przez cła mu padł albo właśnie stracił wszystko co miał w loterii giełdowej.
Jak sytuacja w USA się pogorszy, nauczą się jeszcze jednego: władza absolutna nie ufa przeciwnikom ale jeszcze mniej zwolennikom. Bo pierwszych ma pod butem i jeśli ktoś wbije im nóż w plecy to raczej ten, kto chwilę wcześniej deklarował dozgonną miłość :D
Tutaj "ciekawostką" jest że z tego więzienia wychodzi się w zasadzie w jeden sposób - nogami do przodu... więc wiadomość o ewentualnej śmierci kompletnie by mnie nie zdziwiła.
Co więcej teraz ludzi Trumpa grożą że oskarżą każdego który protestuje przeciwko tej decyzji o terroryzm.
https://www.reddit.com/r/law/comments/1k11wg4/trumps_counterterrorism_czar_now_saying_that/
Cła cłami, gospodarka gospodarką, ale na płaszczyźnie czysto społecznym USA ostro idzie w stronę Chin i nawet się nie ogląda.
Edit: odsłoniłem na chwilę tego typa wyżej. Jeżeli jest to jak gdzieś przeczytałem lutz, to warto pamiętać że lutz to człowiek który zabicie przez policję - i to nie USA, ale naszą - człowieka w trakcie zatrzymania skwitował z uśmieszkiem jako "wyrwanie chwasta".
Do takich typów nie dociera że od wymierzania kar jest sąd, nie policja i nie urzędnicy, zwłaszcza jak taką karą jest w zasadzie wysłanie do miejsca gdzie pobyt to nic więcej niż opóźniona egzekucja. Nic dziwnego że tacy ludzie kompletnie inaczej widzą takie kraje jak Rosja czy Białoruś. Ciągnie swój do swego...
Mam nadzieję że nie wstanie jutro lewą nogą, nie zmieni zdania i nie stwierdzi że finansowanie będzie, ale jedynie jak usuną z baz wszystkie błędy w których znajdować się będą sekwencje liter jak "gay" i "trans" no bo przecież nie będą finansować pomysłów DEI ;-)
Warto pamiętać że mówimy tutaj o DWÓCH wyciekach - pierwszy (jeszcze nie udowodniony ale oparty na mocnych poszlakach) z agenci rządowych USA, w których "szukało oszczędności" DOGE wywiercając dziury w zabezpieczeniach, drugi to efekt pracy grupy Anonymous i wykradnięcia ok 10TB danych z serwerów z Rosji - z niego pochodzi zrzut ekranu od aope.
Tak więc sytuacja jest podwójnie zabawna, zwłaszcza jeśli w paczce od ruskich znajdą się jakieś ciekawe smaczki :]
Tak przy okazji, bo nie jest to warte osobnego wątku mimo ogromnego znaczenia dla bezpieczeństwa IT ale jest powiązane z tym tematem, USA wyciąga wtyczkę ze wsparcia dla organizacji utrzymujących bazy CVE.
https://www.theregister.com/2025/04/16/homeland_security_funding_for_cve/
Oszczędności jakie w ten sposób zrobią to mniej-więcej koszt organizacji i zabezpieczenia tygodniowej zabawy Trumpa na polu golfowym. Dla świata IT to gigantyczny problem bo w zasadzie każde oprogramowanie wspierające bezpieczeństwo komputerów korzysta albo bezpośrednio albo pośrednio z tych baz.
Wygląda tak, jakby administracja Trumpa uznała że zrobi wszystko aby ułatwić włamania takie, jak wyżej.

USA zdaje się ogłosiły wprowadzenie 245% ceł na towary z Chin. Chiny wcześniej już odpowiedziały, że w przypadku dalszej eskalacji nie będą podnosić taryf bo nie ma to większego, ekonomicznego sensu, obecne i tak oznaczają de facto zamrożenie wymiany handlowej. Zgaduję że jeśli będą odpowiadać, to po prostu jak z Boeingiem, korzystając z tego że to państwo totalitarne, będą powoli odcinać firmy amerykańskie od rynku. Embargo na minerały ziem rzadkich będzie utrzymane.
O tym, jak Chiny patrzą na cały ten konflikt pokazuje obrazek, jaki wrzuciła ambasada(!) tego kraju w USA. Na miejscu Trampa nie dreptałbym wokół telefonu czekając aż Puchatek zadzwoni. Szkoda czasu.
Swoją drogą to będzie chyba pierwsza wojna handlowa która oprócz walki taryfami, będzie też wojną na memy :D
To akurat jedyne o czym jestem pewien. Standardy żywnościowe nie trzeba by było obniżyć, trzeba by zlikwidować aby produkty z USA mogły wejść legalnie na rynek. Można by sądzić że kraj który ogłosił niezwykle dokładne wytyczne na temat gęstości przetworzonych pomidorów aby mogły być nazwane ketchupem będzie miał na tyle rozsądku aby zadbać przynajmniej o minimum by jedzenie po prostu nie truło.
Tak to bywa że ludzie zakochani w swoim ulubieńcu uważają że inni mają tak samo :D
Pamiętam jak wkrótce po odsunięciu PiSu od władzy różni tacy sympatycy KomPiS wpadali tutaj i wyśmiewali że wątek zmieni się w publiczne całowanie d... koalicji. Oni też nie potrafili zrozumieć że nie każdy może być bezkrytycznie zauroczony jakąś partią lub jej przywódcą i potrafi zdobyć się na krytykę.
Co nie oznacza że nagle zacznie głosować np. na Mentzena bo jego (jedynymi) atutami są że "fajnie przemawia i nigdy nie rządził". Tak jak Zandberg :]
Jak to było? "Wystarczy że zainwestujecie u nas, wybudujecie fabryki, zmniejszycie deficyt, a cła znikną"? Cóż, teraz już wiemy że trzeba jeszcze zaszkodzić swojej ekonomii sabotując układy handlowe z Chinami:
A - i jeszcze preferować broń z USA a nie od własnych wytwórców, cały czas kupować obligacje, unikać opodatkowania gigantycznej kasy jaką wyciskają z Europy ich firmy technologiczne... i wtedy BYĆ MOŻE cła znikną.
Do czasu aż pojawią się nowe wymagania.
Za poprzedniej prezydentury Trump w ten sposób "załatwił" fabrykę FoxConn :D
https://www.theguardian.com/us-news/2020/dec/08/wisconsin-foxconn-factory-residents-displaced
"Ósmy cud świata", brzmi podobnie jak język tego bloga? XD
W rzeczywistości fabryka powstanie - NVidia mówi o tym od dawna, ALE nie będzie to jak ten blog sugeruje "budowa superkomputerów" ale składanie ich z klocków, bo chipy - a już na pewno tafle - będą importowane z Taiwanu. A reszta pewnie z Chin ;-)
Oczywiście powstanie po terminie, na mniejszą skalę i będzie zwykłą montownią, ale co ważne obniżenia ceł będą teraz, co pozwoli zarobić na giełdzie :D
Iselor... kilka(naście) postów wyżej masz przykład kogoś, kto wskazuje jako zwycięzcę nawet kogoś kto w debacie udziału nie brał :]
KO i PiS jak każda partia mają swój beton i z racji tego że SĄ największe mają też największy (ilościowo) beton i nic dziwnego że znajdą się badania w których znajdzie to odbicie. Ważne jest jak to przełożyło się na sondaże, a jeszcze ważniejsze czy da się to przekuć w trend.
Zwróć też uwagę że wynik sondażu (o ile jest to ten sam, co znalazłem) pokazuje bardzo podobne wyniki co zaktualizowany sondaż preferencji wyborczych. Tak jakby ludzie wskazywali za zwycięzcę tego, na którego chcą głosować, nie? ;-)
Mała niespodzianka: TVN nie zostanie sprzedana:
https://tvn24.pl/polska/tvn-pozostaje-w-strukturach-warner-bros-discovery-komunikat-st8409522
Obajtek kilka miesięcy temu ostrzył sobie zęby na fotel prezesa. Cóż, będzie musiał obejść się smakiem. I tak, wiem, rząd i tak zablokował sprzedaż Węgrom ;-)
Teraz grozi CBS odebraniem licencji za wywiad z Zelenskim i nie ustawienie się w kolejce (zaraz za FoxNews) do całowania po d....:
Pewnie to mieli na myśli mówiąc o cancel culture i braku wolności słowa Caine i jego koledzy. Tyle że - o ile pamiętam - Trump miał to zlikwidować nie wprowadzać w życie :D
Widzisz Bukary, tym się różnimy, ja potrafię wskazać błędy Trzaskowskiego, ty widzisz jedynie Zandberga bez skazy i zmazy nocnej.
Nie potrafisz przyznać że potrafił zrobić błąd, że powinien wziąć udział w debacie w piątek bo, zwyczajnie, po ludzku była ona wyświetlana w domach ludzi, w przypadku których miał choć niewielką szansę na zyskanie popularności. Czego nie da się powiedzieć o "debacie" w Republice która choć organizacyjnie nie będzie zorganizowana jak "cyrk", pod względem jakości prowadzenia już tak.
Wiem, rozumiem, ani Zandbergowi ani Tobie nie zależy aby wygrał on wybory. Wiesz, nawet mogę to zrozumieć, byłoby cudem jakby ktoś z jego poparciem to uczynił, ale nie rozumiem* dlaczego ani on ani jego wyborcy nie próbują wykorzystać tych wyborów aby swoją agendę przepchnąć.
*to znaczy rozumiem - zarówno Zandberg jak i ci go popierający są zadowoleni w taplania się w swoim bagienku 2-5%. Wyjście poza nie mogłoby być bolesne, mogłoby wymagać (o mój boże!) kompromisów i trudnych decyzji, a na takie poświęcenie nie są gotowi. A tak zawsze mogą pisać jak to inne partie i inni wyborcy są beznadziejni i co by Zandberg zmienił jakby zyskał władzę. Tyle że nie zyska. A dlaczego napisałem trochę wyżej.
EOT z mojej strony bo serio zaczyna to przypominać dyskusję z Mianolito...
wyś: Amerykę odkryłeś :D Trzaskowski nie jest moim idealnym kandydatem, ale serio nie widzę innego. Nie mów tylko o Hołowni bo po tym fochu jaki odstawił w poprzednich wyborach i sposobie w jaki hamował rozliczenia po zmianie władzy, nie ma szans na mój głos.
Dziś "debata" w Republice i tym razem Zandberg ma być obecny. Otwieram paczkę orzeszków i czekam jak jego zwolennicy wytłumaczą że tym razem udział w "debacie klaunów" jest bardzo dobrą decyzją a nie kompromitacją :D
Ja twierdzę że przy jego mizernej popularności każda taka okazja do pokazania swoich poglądów może tylko pomóc.
Trzaskowskiego nie będzie. Cały czas podtrzymuję zdanie, że powinien brać udział jedynie w tych, w których musi.
Dlatego taki głupi błąd jak ta debata mnie zaskoczył. Zwłaszcza że w drugiej trzeba będzie powalczyć o elektorat Hołowni i Biejat i jawne olanie tych kandydatów przy formie jeden na jednego raczej nie jest dobrym początkiem.
Co do cyrku - żebyśmy się dobrze zrozumieli, wolałbym aby debaty nie było. Ale jeśli już jest, to rezygnacja z udziału w niej jest głupotą. Dodatkowo Trzaskowski ma takiego "pecha" że jest najwyżej notowanym kandydatem więc siłą rzeczy jest atakowany przez w zasadzie każdego i w jego przypadku każda debata to będzie droga przez mękę. Powinien siedzieć cicho i wystąpić dopiero wtedy gdy musi, po co sobie życie komplikować?
Pierwszy sondaż po feralnej debacie:
Spadek notowań Trzaskowskiego, jego kosztem zyskała Magdalena Biejat i Hołownia. Jak wypadli nieobecni? Tak jak sugerowałem, Mentzen mógł tylko stracić i stracił - dokładnie tyle ile zyskał Nawrocki. Wyniku Zandberga nie skomentuję, bo widząc jak jego zwolennicy uważają brak udziału w debacie za przejaw geniuszu powiedziałbym że są z niego zadowoleni.
Tak, wiem, to tylko sondaże i nadal wiele może się zmienić, ale nie wyśmiewałbym jak inni debat. To cyrk - zgadzam się z tym - ale ludzie lubią cyrki i wbrew pozorom, mają one w ostateczności przełożenie na wynik przy urnach.
Dla mnie, jako wyborcy Trzaskowskiego ważne jest aby piątek podziałał trochę jak kubeł zimnej wody. Wbrew temu co sądzi jego sztab, wynik pierwszej tury nie jest na tyle pewny aby pozwalać sobie na takie błędy.

Link do jego własnego postu:
https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/114332337028519855
Uff, wracamy do normy, mamy znowu fake newsy, golden age, świetlaną przyszłość, bigger, better, stronger Juesej... tylko Puchatek do Tygryska jakoś nie chce zadzwonić :(
Patrząc na jego decyzje jakiś sprawny programista mógłby nieźle zarobić tworząc generator liczb losowych zasilany chaosem jakim jest Donald Trump.

Mnie bawi sposób, w jaki wprowadził ten "wyjątek". Trump to narcyz, zwykle zwołuje konferencję i zaczyna przedstawienie mówiąc jak to wprowadzenie taryf (lub ich zdjęcie) to owoc jego geniuszu i jak Ameryka dzięki temu robi się Great Again, a tutaj decyzja została po cichu przekazana do służb granicznych i minął prawie dzień zanim ktoś zwrócił uwagę dziennikarzom.
Teraz poinformował że w poniedziałek ogłosi kolejne decyzje w sprawie ceł na półprzewodniki. Komentujący dzielą się na pół: jedna część twierdzi że będą kolejne wyjątki jak na załączonym obrazku,
druga... że wykorzysta okazję aby znowu pogrążyć rynki by dać swoim dobrze poinformowanym znajomym okazję na zarobienie $$$$$$ :D
Co zabawne, jeśli wyłączenie dotyczy wszystkich taryf to sprzęt produkowany w Chinach będzie tańszy od tego importowanego choćby z UE, Indii i innych państw gdzie nadal jest stawka 10%.
Jeśli tak jest to... mógłby się zdecydować czy chce zniszczyć gospodarkę Chin czy ją jednak wspierać :]
Już wiemy kto wygrał konkurs pod tytułem "kto pierwszy mrugnie":
Trump zdejmuje cła na produkty technologiczne z Chin :D I wcale do tego nie trzeba było telefonu od skruszonego Puchatka jak sugerowała administracja USA, wystarczył opierdololol od BigTech, który zwrócił uwagę że wyborca MAGA w imię bicia lewaków przeżyje wyższe cła, o ile nie dotyczą one iPhone :D
Mentzen w sondażach raczej straci, Zandberg moim zdaniem nie - w jego przypadku to raczej zmarnowana szansa na ich poprawę. Nie lubię go, nie jest moim kandydatem ale przyznam że potrafi przemawiać i mógł jedynie zyskać.
Zgadzam się że największym przegranym jest Trzaskowski który na własną prośbę wmanewrował się w bagno. Nie wiem co mu odbiło, czy chciał jechać na rosnących sondażach czy też próbować wygrać w pierwszej turze, ale strzelił sobie w stopę i to będzie go kosztowało. Do wyborów jest jeszcze trochę czasu mam więc nadzieję że spróbuje nauczyć się na swoich błędach - historia z Komorowskim pokazała że nie ma czegoś takiego jak pewny kandydat.
Zdaję sobie z tego sprawę. Dania jednak daje Grenlandii więcej niż 600 milionów. Choćby funkcjonującą opiekę zdrowotną i stabilne rządy. Zimne przyjęcie pomysłów tego klauna pokazuje że mieszkańcy zdają sobie z tego sprawę.
Zresztą jak chcesz wychodzić już poza śmieszki, nie wiem czy USA może ot tak, dołączyć do siebie jakiś teren wraz z mieszkańcami - pojawi się problem choćby z ich systemem wyborczym i podziałem elektorów. Oznacza to że prawie na 100% Trump ma na myśli przejęcie kontroli nad ziemią i danie mieszkańcom jakiejś formy rezydentury. Obecne działania USA pokazują ile takie prawa będą warte skoro grożą deportacjami nawet obywatelom i chcą podważyć prawo urodzenia.
Moja uwaga na temat późniejszej deportacji do Danii tylko częściowo była dowcipem.
O ile rejterada Mentzena nikogo nie zdziwiła, to już Zandberga tak. Jego zwolennicy zawsze podkreślali jak dobrze sobie radzi w debatach, co więcej, jako outsider z poparciem na poziome 2-3% mógł tylko zyskać.
To, że Trzaskowski spieprzył sprawę i oficjalne zaproszenia wysłał 90 minut przed debatą go nie usprawiedliwia, bo inni jakoś zdążyli. Być może uważał że Trzaskowski się zbłaźni wychodząc sam przed kamery, ale inni główni kandydaci (za wyjątkiem Mentzena, którego NIKT nie oczekiwał) zmienili wszystko i debata jednak się odbyła. W jaki sposób mam głosować na kandydata (jego poglądy pomijam - po to jest aby spróbować mnie do nich przekonać) - gdy ten przysłowiowo nie gryzie trawy i sprawia wrażenie że mu nie zależy na zyskaniu wyborców?
Bukary może próbować go tłumaczyć jak chce, ale tak jak Trzaskowskiego nie da się usprawiedliwić za sposób doprowadzenia do tej debaty, nieobecności Zandberga też.
A skąd wiesz że Trump nie ma tutaj sprytniejszego planu? Zapłaci 10 tysięcy, a następnie deportuje do Danii z nowego USA jako nielegalnych imigrantów. Na ich koszt, bo już dawno obiecał że do takich transportów nie będzie dopłacać ;-)
Sprawa ceł załatwiona, Ameryka jest Great Again, wszystko idzie dobrze, tyłek zagoił się od tego całowania przez przedstawicieli dziesiątek państw więc można wrócić do spraw ważnych. Czyli podbicia Grenlandii.
Nowożytny Napoleon ma nowy pomysł: zapłaci każdemu mieszkańcowi 10 tysięcy aby nie protestował.
Deal życia - 10k na wydatki, może to nawet wystarczy na transport karetką do szpitala w nowym, poszerzonym Juesej. Ja bym brał :D
Ja wiem że prawa nie łamie, ale mimo wszystko pachnie to faworyzacją wybranych kandydatów. Jakby ewent organizowały jedynie prywatne telewizje to co innego, nie jestem z Konfederacji, uważam że trzeba respektować wolność gospodarczą gdzie się da i nie będę mówił im to, co mogą robić a co nie :]
Zresztą sam zobacz na odbiór - jest daleki od pozytywnego. Na miejsce wybierają się inni kandydaci* i będą robić przedstawienie przed zamkniętymi drzwiami. Być może wystąpią w konkurencyjnej "debacie" z Republiką, jest więc szansa że albo Trzaskowski wystąpi sam, albo organizatorzy dostawią kilka mównic i będzie to dla kandydata KO po prostu źle wyglądało
* za wyjątkiem Mentzena. Ten przypomniał sobie że zapomniał żelazka od prądu odpiąć :]
Edit: Coraz bardziej wygląda na to, że zrealizuje się jeden ze scenariuszy jaki opisałem. Jeśli ten drugi z Republiką, oznacza to że przy okazji uda się KO ich wypromować:
Edit nr2: No i zaprosił pozostałych kandydatów. Jeśli sztab Trzaskowskiego chciał skupić na siebie uwagę to mu się udało. Ale nie wiem czy o to chodziło... Do wyborów jeszcze czas, ale dobrze by było jakby nie robili szkolnych błędów.
Milka^_^ -> TVP powinna zrobić co się da, pozostać neutralna. Jeżeli w debacie Hołownia vs Mentzen weźmie udział jako organizator TVP, też będą protestował. Do drugiej tury wyborów media publiczne powinny traktować każdego kandydata tak samo, bez względu na poparcie. Jeden vs jeden mogą sobie zrobić w drugiej.
Ale to moje zdanie i oczywiście możesz się z tym nie zgadzać. Gdybym sądził inaczej pewnie głosowałbym na Mentzena ;-)
Edit: a skoro już zszedłem na temat Mentzena, to ten zachował się zgodnie ze schematem. Stwierdził że Końskie zignoruje bo ma inne plany :D
Jeśli przez grę rozumiemy to, że chce wziąć udział w debacie to jak najbardziej ma rację. To jest pierwsza tura i kandydatów jest więcej niż dwóch.
Co ważniejsze, jednym z organizatorów jest TVP więc tym bardziej powinni wziąć w niej udział wszyscy. To duży błąd Trzaskowskiego. Rozumiem dlaczego chce ograniczyć liczbę uczestników (nie chce stać się głównym celem wszystkich kandydatów) ale wtedy lepiej by było jakby w ogóle jej nie proponował.
Trump sam przyznał mimochodem że nie przewidział reakcji rynków obligacji na wprowadzenie ceł, mimo że każdy, dosłownie każdy ekonomista uprzedzał że odbije się to na zaufaniu do dolara. Musiał się wycofać nie dlatego że chciał, ale dlatego że nie miał innego wyjścia.
Dlatego cofnął się. O krok i tylko na 90 dni - co w jego przypadku oznaczać może dowolną datę od dziś do nieskończoności - ale nie oznacza to że nie zacznie za chwilę znowu coś kombinować. I tak, spójnego planu nie ma bo sam Trump działa pod wpływem emocji. Ma swoją wizję: "wielka, silna Ameryka, kolejka państw ustawionych aby go w tyłek pocałować, nagroda Nobla za zaprowadzenie pokoju, pomnik ze złota w Palestynie" i w swoim mniemaniu, środki, aby to osiągnąć "cła, jak cła nie działają więcej ceł" ale to nie jest plan.
Chyba że usiłowania tego gościa z Idiokracji na teście inteligencji próbującego wepchnąć klocek w nie pasujący otwór też nazwiesz planem :P
Trump i jego "analitycy" pewnie sądzą po prostu że dzięki cłom uda się uzyskać neutralność budżetową, przez co nie trzeba będzie finansować deficytu poprzez emisję obligacji. Pozostaje jednak problem obsługi już obecnego długu i stąd pewnie pomysł aby go w ten sposób zamrozić. A raczej anulować, bo bądźmy szczerzy nikogo nie interesuje co będzie za 100 lat.
W ten sposób upadek rynku obligacji ich nie dotknie, Ameryka będzie Great Again, samowystarczalna tak jak chce MAGA i dla pewności otoczona murem. Wtedy już głównie aby mieszkańcy tego raju nie uciekli :P
Oczywiście plan ten ma więcej dziur niż ser szwajcarski, ale nie oznacza to że nie będą go próbować wdrożyć. Mnie "bawi" że teraz rozmawiamy na tematy, które jeszcze 3 miesiące temu zostałyby wyśmiane jako teorie spiskowe. Teraz są to realne możliwości uwzględniane w planach kryzysowych dziesiątków rządów.
Zwolennik Konfederacji miesiąc temu:
"lewackie media ignorują Mentzena, nie pozwalają mu dojść do głosu i przekazać swoich postulatów, to spisek!"
Zwolennik Konfederacji teraz:
"lewackie media cytują postulaty Mentzena i próbują przeprowadzać z nim wywiady, to spisek!
Prawie równie zabawne jak trwające miesiącami dementowanie i wyśmiewanie sojuszu pomiędzy Konfederacją i PiSem. Jakoś ostatnio zwolennicy miłośnika trunków rzadziej mówią o wywracaniu stoliczka :]
Kolejna ciekawostka - chodzą plotki że na rynku obligacji doszło do skoordynowanej akcji sojuszników USA. Tak przynajmniej twierdzi jeden z kanadyjskich ekonomistów;
https://deanblundell.substack.com/p/carneys-checkmate-how-canadas-quiet
Do tej teorii pasuje tez reakcja Trumpa z podwyższeniem ceł na Chiny - po tym jak zmusili go do ścięcia taryf musiał jakoś odreagować. Dziś też już nic nie mówi o całowaniu tyłków tylko o twardych negocjacjach...
Niemniej warto pamiętać że nadal (na UE) są nałożone poprzednie cła za aluminium i samochody oraz płaska stawka 10% i w USA na tronie (sam się tak określił) siedzi nieprzewidywalny władca który więcej uwagi zwraca na problem ciśnienia wody w kranach niż ekonomię :/
Wolności gospodarczej tez w nich za dużo nie ma. Pamiętam jak parę lat temu oburzali się gdy ktoś wywiesił plakietki że nie obsługuje polityków Konfederacji. Chwilę wcześniej wychwalali i bronili zdaje się cukiernika, gdy ten odmówił przygotowania tortu dla pary homoseksualnej.
Albo jak bronili prawa pracodawcy do zarządzania personelem. Do czasu aż Ikea postanowiła zwolnić jednego hejtera.
Albo jak klepią po plecach Muska cenzurującego X-a tłumacząc to prawami właściciela. Gdy Twitter to robił był to zamach na wolność słowa i prawa właściciela nagle zastosowania nie miały.
Mam też wątpliwości czy pod ich światłymi rządami będę mógł otworzyć aptekę sprzedającą środki wczesnoporonne. Lub prowadzić szkołę, w której wykładany byłby przedmiot taki jak edukacja seksualna.
Oni też mają swoją listę ograniczeń, zakazanych zawodów, spis dozwolonych czynności. To że nie widzą problemu z otwarciem fermy futerkowej albo salonu gier nie robi z nich wolnościowców gospodarczych.
No właśnie o tym mówię. Oficjalnie demokraci nawoływali do pokoju, ale transporty z bronią szły cały czas i ostro reagowali gdy podnosiły się głosy aby uznać Netanjahu za zbrodniarza. Wyborcy - podkreślam - wyborcy nie ówczesne władze to widziały i wielu z nich doskonale wiedziało że można było zrobić więcej. Zwłaszcza że Izrael był i jest uzależniony od wsparcia wojskowego USA co można było wykorzystać do złagodzenia konfliktu.
Są dowody że sztab wyborczy Bidena i później Kamaly Harris zdawał sobie z tego sprawę stąd ewidentne unikanie tematu w czasie kampanii co mogło - znowu podkreślam - skutkować z tym, że część wyborców poczuła w powietrzu zapach hipokryzji i po prostu nie zagłosowała.
Pisząc o mniej bezwarunkowym poparciu w porównaniu do republikanów właśnie miałem na myśli że ci ostatni nawet nie udają że im zależy na pokoju w rejonie. Chyba że jako pokój rozumie się zabicie lub zmuszenie do emigracji całej jednej strony konfliktu.
Ja bym tego łamaniem nie nazwał, bo zawsze twierdzili że są otwarci na negocjacje. Ale fakt, zawieszenie ceł na inne kraje spowodowało, że są na razie jedynymi objętymi ograniczeniami co stawia ich w gorszej sytuacji.
Niemniej jestem zdania że albo obie strony wycofają cła (i obie strony ogłoszą sukces) albo Chiny poczekają aby sprawdzić co stanie się za 90 dni. Wątpię aby Puchatek zrobił pierwszy ruch. W systemach totalitarnych okazanie słabości jest głupotą.
To efekt zmian nastrojów w społeczeństwie - odbiór Izraela (jako państwo) w USA zmienia się szybko i drastycznie. Na gorszy.
To faktycznie mógł być jeden z powodów porażki demokratów - ich poparcie dla Izraela nie było aż tak bezwarunkowe jak republikanów, ale wyborcy od dawna sygnalizowali że są jednak pewne granice.
Nowa administracja to wyczuwa i próbuje walczyć z trendem.
Właśnie wypłynęła mała ciekawostka - zdaniem źródeł Charlesa Gasparino - dziennikarza i co w kontekście może być ważne, występującego często w FoxNews a więc trzymającego się blisko źródeł rzadowych - odpowiedzialnym za ostatni wzrost rentowności obligacji były nie Chiny... ale Japonia:
Jeżeli to się potwierdzi, to zaskoczenie z mojej strony bo zawsze sądziłem że będzie to jeden z ostatnich krajów (obok Tajwanu i Korei Południowej) który spróbuje uderzyć w gospodarkę USA. A uderzyć tutaj ma czym, bo Japonia jest największym na świecie posiadaczem obligacji. Mają ich chyba o 1/3 więcej niż Chiny.
Edit: no, Drackula mnie skorygował, 1/4 więcej :] Swoją drogą widać po tej tabelce jak ważna jest walka z rajami podatkowymi.
Herr Pietrus -> dlatego popularność zyskuje teoria spiskowa że Trump jest jedynie figurantem wykorzystywanym przez współpracowników. Ktokolwiek kto dowiedziałby się o tym zwrocie 10 minut przed opublikowaniem twitta mógł bardzo szybko stać się bardzo bogatym człowiekiem.
Kto by ich powstrzymał? Służby których kompetencje ograniczają się do przegapienia dołączenia dziennikarza do ściśle tajnego spotkania? Czy sąd najwyższy zdominowany przez republikanów, który już kilka bardzo mocno wątpliwych zmian w prawie przyklepał?
Pewnie go już cztery litery bolały od tego całowania i potrzebuje 3 miesięcy na kurację :D
Czy oznacza to więc że ten "geniusz gospodarczy" wprowadził chaos na rynkach tak w zasadzie bez żadnego powodu? Oczywiście zakładając że jutro zdania nie zmieni je przywracając. A następnie znowu odwołując. By później przywrócić...
To już władze Korei Północnej z tendencją do rozstrzeliwania swoich przeciwników politycznych za pomocą artylerii są bardziej przewidywalne XD
W ramach dyskusji kto pierwszy spasuje USA czy Chiny, te ostatnie właśnie podobno odpowiedziały 84% cłami. Wygląda na to że nie mają zamiaru ustąpić.
Edit: Wygląda że to prawda:
Tak jak napisałem trochę wyżej, Chiny nie mogą i nie będą chcieć wywiesić białej flagi.
Chiny zdają sobie też sprawę że czasy gdy były montowania świata zachodniego się skończyły i zmieniają kierunek. Teraz ich eksport do USA to 12% a jeszcze z dekadę temu było to chyba ze 20. Nie bez powodu ostro inwestują w Afryce i Ameryce Południowej i tam będą się (moim zdaniem) rozpychali się bardziej niż w Europie.
Tutaj faktycznie mogłoby być ciekawie bo zwykle jak była panika na rynkach państwa rzucały się na obligacje USA jako bezpieczną przystań. Teraz... to już nie jest tak pewne. Masowa sprzedaż obligacji to jednak - moim zdaniem - opcja atomowa i jeśli Chiny zaczną sprzedawać (niektórzy twierdzą że już to robią) to raczej po to by podbić rentowność i wywrzeć dodatkowy nacisk bez podnoszenia ceł, na które Trump jest uczulony.
W ten sposób mogliby wysłać sygnał do wspierających go bilionerów bez podnoszenia temu idiocie ciśnienia ;-)
TEORETYCZNIE nas to nie powinno w większości dotknąć, bo chyba wszystko z czego składa się PC jest "made in Taiwan" lub "made in China" ale... to nie byłby pierwszy raz jakby sprzedawcy (lub producenci) nie wykorzystali sytuacji aby ceny podnieść.
Jeżeli UE w końcu pokona opór paru krajów i zdecyduje się na eskalację (bo tak to Trump odbierze) i opodatkuje BigTech, na pewno zdrożeją usługi (streaming, chmury) i oprogramowanie Microsoftu.
Osobiście sądzę że ceny pójdą do góry ale raczej z pierwszego powodu. Wymówka będzie taka jak zwykle: spadający kurs złotego, zaburzenia łańcucha dostaw, przestój w fabryce, wypróżnienie się psa sąsiada na trawniku CEO...
A ja jeszcze zwrócę uwagę wszystkim którzy twierdzą że Chiny teraz się nie pozbierają po cłach USA, że eksport tego kraju do USA to... jakieś 12% ich całkowitego eksportu. Tak, to dużo, tak, to będzie bolesne ale twierdzenie że to dla nich koniec świata to "lekka" przesada.
Nie liczyłbym więc na szybką kapitulację Puchatka. Nawet jakby Trump podniósł cła do 300%. Mają środki i gospodarkę i - co najważniejsze - ustrój który pozwoli im grać na czas.
madmAc sory, zła zaczepka :]
Adrian i całe środowisko KonPiS mogą w końcu z dumą powiedzieć że jeśli chodzi o całowanie czterech liter Trumpowi, byli pierwsi zanim zrobiło się to modne ;-)
wyś -> Po to, bo trochę mnie już irytuje brak zrozumienia niektórych co to jest jednolity rynek. Każde państwo w UE chce zarobić. Każde. Dlatego tak ciężko ustalić wspólną odpowiedź, bo Irlandia dla przykładu stawia veto na opodatkowanie BigTech, Francja twardo jest za cłami - o ile ominą one rynek alkoholi itd itd...
W naszym przypadku - czy to się komuś nie podoba czy nie - mamy gospodarkę mocno powiązaną z niemiecką i gorsza sytuacja u nich to gorsza sytuacja u nas. Szkoda że wielu tego nie rozumie i wbijają szpilki nie tam, gdzie powinni.
Co do spasowania - oddech złapaliby nie tylko Chińczycy. Wojna handlowa charakteryzuje się tym, że jeśli ktoś w niej "zwycięży" to będzie to pyrrusowe zwycięstwo. USA na szali postawiła tutaj nawet więcej niż Chiny bo prestiż dolara jako światowej waluty a ja mimo całego swojego sceptycyzmu dla USA wolałbym nadal widzieć jego tutaj a nie juana.
Oczywiście - jako patriota polski i europejski - wolałbym aby tego zaszczytu doświadczyło Euro, ale na to szanse są naprawdę niewielkie.
Herr pietrus -> Chiny faktycznie są problemem i trzeba z nimi walczyć, to jest jedyny element polityki Trumpa z jakim się zgadzam. Tyle że wybrał najgorszą metodę bo w efekcie jedyne co osiągnął to zbliżenie ekonomiczne Chin z resztą świata. Czasy naprawdę się zmieniły i o ile 30 lat temu tzw. świat zachodni był niekwestionowanym hegemonem, teraz mamy Indie, Brazylię, Koreę Południową... no i Chiny z gospodarką co najmniej odpowiadającą USA. Nawet jeśli część tych państw chwilowo skapituluje, długofalowe skutki mogą być dla Chin korzystne.
Edit: Czyżbym trafił? Info dalekie do potwierdzenia, ale prawdą jest że w ten sposób Chiny mogą zaszkodzić USA bez zabawy z cłami. Albo wojną z Taiwanem :]
https://www.investing.com/news/economy-news/is-china-dumping-us-treasuries-3975344
Rozumiem że uważasz że "pan Polak" na rynku UE zarabiać nie chce?
Co im zostało? Dużo. Na razie ograniczyli eksport rzadkich minerałów. Kolejnym krokiem może być całkowity zakaz eksportu co zaboli USA bardzo, ale to bardzo choć raczej w dłużej perspektywie. Mogą też przestać kupować obligacje USA albo rzucić na rynek część z już posiadanych co zrobi problemy od razu bo USA są uzależnione od eksportu długu.
Chiny wbrew pozorom nadal mają jeszcze bardzo dużo metod nacisku na USA zanim sięgną po rozwiązania militarne. Cła to ciekawa broń - zanim zaczną działać i produkcja powróci do USA co nie jest aż tak oczywiste i proste jak twierdzą wyborcy Trumpa, miną w najlepszym przypadku miesiące. Mają więc czas, tym bardziej że Kubusiowi Puchatkowi nie stoją nad głową bilionerzy patrzący jak im się sakiewki kurczą i nie musi się obawiać że może stracić tron tak jak Putin nie musiał się obawiać że spadek jakości życia populacji na skutek sankcji wysadzi go z siodła.
Dodatkowo to bardzo nacjonalistyczny naród i Trump tutaj nie ułatwia - wyśmiewanie "chińskich chłopów" i nazywanie prób negocjacji "całowaniem tyłka" nie pomaga. Tak więc jestem w stanie sobie wyobrazić że np. odpowiedzą nowymi cłami i zacznie się licytacja kto da więcej. Do czasu aż któraś ze stron nie spasuje.
Mam EG zablokowanego, więc nie będę się bardzo w dyskusje wtrącał, ale warto wspomnieć lukę VAT - po początkowej poprawie na skutek wprowadzenie JPK, który pomysłem PiS warto pamiętać nie był, nie zrobili NIC aby z nią walczyć a jak próbowali szukać mafii vatowskiej to owszem, znaleźli, ale w ministerstwie :]
Dodatkowo gigantyczne marnotrastwo (Ostrołęka, przekop mierzei, "inwestycje" Orlenu w Olefiny za grube miliardy, Polska Press, Izera, setki drobnych projektów jak fabryka maseczek, które miały służyć jedynie wyciągania kasy), gigantyczny burdel w systemie prawnym (wprowadzenie masy niezgodnych ze sobą przepisów, np. RMN wchodzącej w konstytucyjne kompetencje KRRiT) który będzie się za nami ciągnął przez lata marnując czas i pieniądze, ogromne zamieszanie w szkolnictwie na skutek likwidacji gimnazjów itd itd.
Tematu wojskowości nie będę poruszał bo wiele razy już zabierałem głos w tej sprawie.
Ale nie dziwię się że dla niektórych to za mało i stawiają znak równości pomiędzy ich rządami a obecnymi. Biorą tutaj przykład z Kaczyńskiego który przecież niedawno zrównał udział adwokata jednej ze stron w przesłuchaniu świadka do zbrodni wojennej wymagającej trybunału na wzór Norymbergii. A później tacy są zdziwieni gdy określa się ich mianem symetrystów :D
Ciekawe czy ci którzy sugerowali że jakby PiS został u władzy Trump jakimś cudem pominąłby Polskę przy nakładaniu ceł nadal tak twierdzą. To, że byłoby to raczej trudne w sytuacji gdy jesteśmy częścią rynku UE litościwie pominę...
Na razie wygląda jednak że UE chce grać bardzo łagodnie i będzie próbować negocjować. Moim zdaniem to bez sensu, Trump nie ustąpi o ile nie zmuszą go do tego wspierający go bilionerzy a ci to zrobią dopiero jeśli odczują efekt w swoich własnych kieszeniach - nie kieszeniach milionów zwykłych obywateli USA, którzy będą teraz więcej wydawać na życie.
Uczciwe oskładkowanie rolników dałoby zdecydowanie więcej. Wpływ z ich składek to trochę ponad 4 miliardy, reszta społeczeństwa ponad 150. Podatek od BigTech już lepiej by było przeznaczyć na naukę a nie na łatanie dziury zrobionej dla kolejnej, uprzywilejowanej grupy.
Edit: zanim się ktoś doczepi, NAWET uwzględniając dysproporcję w ilości członków widać ze różnica jest ogromna.
Tutaj dodatkowo problemem nie jest sama, jak to Herr Pietrus napisał, korekta, bo nie bez powodu mówi się o bańce na rynku i korekta bardzo by się przydała, ale to że wywołała ją nie pandemia, nie katastrofa naturalna, nie braki surowców ale kilka głupich decyzji. Jeżeli to skumuluje się ze skutkami wojny handlowej może już być mniej zabawnie.
A że wojna właśnie wybuchła jest już w zasadzie pewne. Co teraz zrobi Trump po ruchu Chin? Podniesie, jak groził, cła jeszcze wyżej? A jeśli nie, jak zareaguje UE widząc ze Chiny nie zostały ukarane za odpowiedź?
34% ceł, większa kontrola nad eksportem metali ziem rzadkich.
Ciekawe jak dziś będzie wyglądała ta "korekta" ;-)
Tutaj, obawiam się, Trump będzie takie wyroki ignorował. Już tak robi i to w sprawach znacznie bardziej poważnych np. deportacyjnych. Jego ludzie wprost przyznają że czasami wysyłają choćby do więzienia w Salwadorze ludzi którzy przebywali w USA legalnie i nie powinni tam trafić ale nie zamierzają NIC z tym zrobić.
https://www.cbsnews.com/news/trump-administrative-error-deporting-man-el-salvador-prison/
To była raczej aluzja w stronę sugestii Giertycha aby Kaczyński mówił mu "wuju" bo podobno są spokrewnieni.
Moim skromnym zdaniem Kaczyński nie musi udawać niepoczytalności - wiek i postępująca demencja wkrótce doprowadzi do tego w naturalny sposób.
No właśnie masz wyżej że dorzucą z budżetu. Sam NFZ teoretycznie nie ucierpi - teoretycznie, bo ponownie zwiększy się ich dziura budżetowa a w praktyce te ponad 4 miliardy i tak zostaną pokryte przez podatnika.
Edit: cytat z artykułu: "Chciałbym zadeklarować wyraźnie – całość kosztów związanych z tym projektem zostanie poniesiona przez budżet państwa, NFZ nie poniesie żadnych kosztów wprowadzenia tego rozwiązania"
Po raz kolejny potwierdza się to, o czym od dawno mówiono: DOGE generuje więcej chaosu niż oszczędności. Kennedy Jr przyznał szczerze że ok. 20% dopiero co zwolnionych z departamentu zdrowia trzeba będzie zatrudnić ponownie.
https://www.cbsnews.com/news/rfk-jr-hhs-job-cuts-doge-mistakes/
Oczywiście nie wiadomo czy zwolnieni będą chcieli wrócić, ile będzie kosztowało przeszkolenie ich następców, jakie będą koszta ponownego rozruchu skasowanych programów, jakie koszta społeczne ponieśli Amerykanie (artykuł wspomina choćby o ograniczeniu inspekcji jakości produkcji leków i żywności) ale przynajmniej lewaków d... boli, a pieniądze zawsze można wydrukować.
Będzie się tłumaczyła pewnie że "skoro dziurę zasypie budżet to udźwignie". Haha.
Zdaje się na przełomie roku wyeliminowali największą głupotę poprzedniej władzy czyli płacenie składki od sprzedaży środków trwałych, więc obecnie - tak, wiem, obniżenie składki było w tych idiotycznych 100 konkretach - zamiast ulżyć biednym portfelom przedsiębiorców dla odmiany bym dociążył portfele innym, dla przykładu rolnikom którzy do systemu w zasadzie nic nie dokładają.
Jak zauważyliście to wyżej, systemu nie da się naprawić samym dosypaniem pieniędzy ale z drugiej strony, ścięcie finansowania sytuacji na pewno nie poprawi.
Jakich testów? To USA, kraj wolności, również od zdrowego rozsądku ;)
Elton uznał że Cybertruck, jako owoc jego geniuszu też jest genialnym autem i w związku z tym żadnych testów nie wymaga. Nabywca musi jedynie pamiętać aby nie brać go do myjni bo to anuluje gwarancję.
Albo aby jeździć dobrze utrzymanymi drogami.
I nosić ze sobą tubkę kleju jakby panel boczny odpadł.
No i wbić na pamięć procedurę awaryjnego otwierania drzwi. Tak aby w panice jak zaczną tlić mu się portki wiedzieć jak wydostać się z płonącego samochodu.
Jak lubisz grać w totka za duże pieniądze, to czemu nie? Tesla to firma oderwana od rzeczywistości - produkują relatywnie mało a są wyceniani więcej niż cała reszta przemysłu samochodowego razem wzięta.
Ostatnie dane sprzedażowe są złe i wszystko wskazuje na to, że będą jeszcze gorsze. Cybertuck to gigantyczny flop, co nie dziwi bo to projekt za który osobiście odpowiedzialny jest Musk, mają ogromne problemy z jakością produkcji i jeszcze większe wizerunkowe co JEST ważne bo sukces Tesli opierał się głównie na charyzmie Eltona i wizerunku firmy, która nie boi się wprowadzać innowacyjne produkty.
Teraz, gdy reszta świata ich dogoniła - a w wielu rzeczach nawet przegoniła - ostatnie nie ma znaczenia a z "charyzmy" został tylko niesmak.
ALE to, jak napisałem, dziwna firma i co więcej z powiązaniami z rządem który nie boi się za publiczne pieniądze ratować swoich kumpli co może - choć nie musi - hamować spadki akcji i oderwać kurs od wyników biznesowych. Moim zdaniem akcje jednak polecą w dół po kolejnych, kwartalnych wynikach, gdzie będzie już widać totalny zjazd na rynkach w UE i Chinach. Ale to tylko moja opinia.
Nie wysłała, bo dzięki nowym taryfom cena tych jaj by podskoczyła co czyni cały manewr bezsensownym ;P
Też mnie ciekawi jak na ten temat wypowiedzą się zwolennicy złożenia pokłonu Trampowi i nie podejmowania działań odwetowych. UE nie podjęła - cały czas negocjuje odpowiedź na pierwszy pakiet ceł - za to Kanada postawiła się i nagle okazało się że pojawiło się pole do negocjacji...
Skoro jest nałożone embargo, to jakim cudem pojawił się deficyt w 2024 roku ;-)
I skoro nałożyli cła na bezludne wyspy - z którymi wymianę handlową mają, jak zgaduję, jeszcze niższą - fakt pominięcia Rosji wydaje się jednak celowym posunięciem.
Scott Bessent radzi UE i innym krajom to, co już proponowało kilka osób w tym wątku: pokorne przyjęcie ceł i oczekiwanie co jeszcze zażąda Trump.
"Radzę innymi krajom, by wzięły głęboki oddech i nie odpowiadały na nowe cła, bo właśnie tak dojdzie do eskalacji i pełnoskalowej wojny handlowej"
Twierdzi też że jak ceł odwetowych nie będzie to ogłoszone stawki będą maksymalnymi. Problem w tym że, powiedziałbym, wiarygodność USA ostatnio "trochę" ucierpiała i nawet jeśli UE je zaakceptuje, Trump uzna to za oznakę słabości i jak tylko zrobimy ruch w stronę jaką mu nie pasuje - dla przykładu zaczniemy odbudowywać potencjał militarny wysiłkiem rodzimych firm pomijając przedsiębiorstwa z USA - na 100% pojawi się wyższa stawka.
Dlatego liczę na zdecydowaną odpowiedź UE. Szanse są niewielkie, bo pewnie znowu zwycięży "duch kompromisu", ale może przynajmniej BigTechy dostaną.
A skoro jesteśmy na forum o grach, wczoraj czytałem bardzo dużo opinii na temat rynku PC i dominowały dwa głosy: rozpacz mieszkańców USA że będą płacić za karty graficzne tyle co UE i "lekką" satysfakcję z naszego podwórka że mieszkańcy USA będą płacić tyle co UE ;-)
Jeśli to się potwierdzi to... Trump może na serio zapisać się w historii jako prezydent, który dokonał niemożliwego: pogodził Chiny, Japonię i Koreę Południową:
Serio trudno w to uwierzyć i nadal traktuję to jako plotkę bo nie wiem co musiałoby się stać aby te trzy kraje zaczęły mówić jednym głosem na dowolny temat, niemniej jeszcze pół roku temu nawet sugestie na ten temat były nie do wyobrażenia. Jeśli to jest ta jego słynna taktyka izolacji Chin to ja już nic nie rozumiem.
Oj tam oj tam. Mentzen po prostu po raz kolejny udowadnia że mówiąc o "wywracaniu stoliczka" ma na myśli całkowity i dożywotni immunitet dla polityków: bez względu jakie przestępstwo popełnią, nie powinni być za nie karani.
To jeden z powodów dla którego kompletnie nie wierzę aby po dojściu do władzy Konfederacja zachowywała się inaczej niż ich sojusznicy z PiS. Nie po to bronią teraz ich prawa do okradania budżetu państwa, aby nie czerpać z niego pełnymi garściami po zmianie władzy.
Pytanie co uważasz za materiały godne zaufania :)
Jest dla przykładu całkiem rozbudowany artykuł na Wikipedii:
https://en.wikipedia.org/wiki/Links_between_Trump_associates_and_Russian_officials
Nawet na JoeMonster coś się pojawiło na podstawie książki na ten temat:
https://joemonster.org/art/74582/Trump_jako_agent_Rosji
Tak, wiem, portal satyryczny, ale artykuł wydaje się ok, zwłaszcza że podaje źródła, co zwykle przekracza możliwości chłopaków z obozu KonPiS :]
Za to z naszego podwórka: Ziobro do aresztu nie trafi. Obecnie, jak przyznał jego adwokat, "przebywa gdzieś za granicą". Zgaduję że gdyby jednak chcieli go zamknąć, to by już nogi w kraju nie postawił, a tak nabierze odwagi, wróci i będzie twierdził że to świadczy o jego niewinności.
Szkoda.
Edit: jednak nie adwokat a Kowalski z PiS. Bez znaczenia. Cóż, na razie apartament na Węgrzech pozostanie pusty.
Sama sprawa jest "zabawna" jeżeli przypomni się jak to atakowano w USA zwykłych ludzi którzy "przekupywali" głosujących rozdając butelki z wodą stojącym w kolejce. Ale jak zauważył elathir, to są Stany, tam miliarder po prostu może więcej.
Zwłaszcza jak popiera republikanów - ich wyborcy mają grubszą skórę jeśli chodzi o tolerowanie hipokryzji.
Dlatego tak mnie bawi naiwne przekonanie wyborców Komfy że rozluźnienie smyczy korporacjom na wzór USA (w odróżnieniu od lewackiej UE, która jednak jakieś ograniczenia próbuje utrzymać) poprawi los zwykłego wyborcy.
To już trochę nieaktualne, bo teraz twierdzi że wystarczy kurować się witaminą A. Efekt?
https://www.irishstar.com/news/us-news/rfk-jrs-measles-treatment-leaves-34952161
Do szpitala trafiają dzieci z problemami z wątrobą na skutek przekroczenia norm tej witaminy. Co z tymi ludźmi jest nie tak? Najpierw piją płyny dezynfekujące bo ich idol stwierdził że to uchroni ich przed covidem, teraz faszerują dzieciaki witaminami, bo inny idiota stwierdził że wie lepiej niż cała masa lekarzy dysponujących czymś więcej niż przekonaniem o własnej nieomylności?
Mamy u siebie też idiotów - wystarczy wspomnieć takiego jednego, który ostatnio powtórzył swoje idiotyzmy o "wiejskiej babie" - ale u nich to zaczyna urastać do rangi problemów systemowych...
Jak wczoraj czytałem gdzieś plotki że Prezydent Elton ma zając się "wyjaśnianiem" i "dopilnowaniem aby tego typu sytuacja się nie powtórzyła", myślałem że to dowcip. Ale jak widać nie. Facet ma zerowy szacunek dla bezpieczeństwa danych! Nie zdziwiłbym się jakby w rezultacie plany inwazji na Grenlandię były już omawiane na Twitterze :D
Rozwijajac to co napisał elathir, zanim ktoś napisze że co w tym złego, że więzień będzie musiał pracować - warto sobie uświadomić że w USA naprawdę łatwo trafić do pudła i jest masa przypadków, gdy sędzia nadużywał swoich przywilejów by kogoś tam wysłać.
Jedna z bardziej znanych historii tego typu, którą warto przytoczyć w kontekście dzieci, dotyczy grupy sędziów którzy za pieniądze kierowali je do więzień za drobne wykroczenia, a czasami nawet bez żadnego powodu.
https://en.wikipedia.org/wiki/Kids_for_cash_scandal
Prywatne więzienia w USA to bardzo dochodowy biznes. Zwłaszcza jak ma się znajomych sędziów którzy zadbają o regularną "rekrutację" pracowników.
Zaczynam rozumieć dlaczego Trump i jego ludzie postanowili wyrzucić emigrantów nie przejmując się przy okazji czy znajdą się chętni aby pracować za stawki, jakie im oferowano i na stanowiskach, gdzie ich zatrudniano.
Wystarczy przecież wykorzystać siłę roboczą w w postaci dzieci.
https://edition.cnn.com/2025/03/25/business/florida-child-labor-laws/index.html
I nie, nie jest to wymysł ale wprost słowa DeSantis-a “Why do we say we need to import foreigners, even import them illegally, when you know, teenagers used to work at these resorts, college students should be able to do this stuff".
Proponowane zmiany pozwolą na Florydzie 14-to latkom pracować w nocy, trochę starszym nawet jak w ciągu dnia mają szkołę.
Cóż. Wszystko zaczyna się układać: wyrzucamy emigrantów, rozwalamy szkolnictwo co zapewnia masę wolnego czasu dzieciakom w związku z czym można ich zatrudnić na powstałych wakatach a ponieważ to dzieci, płacić im stawkę jaką dostawali emigranci. Win-win.
Teoretycznie jest lista prac, jakie dzieci nie będą mogły wykonywać, ale pamiętając że liczba naruszeń przepisów wzrosła prawie trzykrotnie w ostatnich latach i to, że Republikanie cały czas aktywnie pracują aby zniszczyć nadzór urzędów nad prawami pracownika, jestem pewien że niedługo nikt nie będzie się nią specjalnie przejmował.
Ja mam trochę inne podejście - po prostu robię backup książki w Callibre jak tylko ją kupię. Oszczędza sporo stresu i niepewności czy to, co kupiłem będzie dostępne za 10 lat jak mi się przypomni że ten tytuł już na czytniku widziałem :)
Niestety, decyzja Amazona spowodowała że książek raczej już u nich nie kupię, ale to nie zmienia faktu że ich czytniki nadal to przyzwoity kawał sprzętu. Może nie są tak funkcjonalne jak konkurencja, ale czytnik kupuje się pod swoje potrzeby i jak komuś wystarcza zakres funkcjonalności, jaką oferują Kindle... dlaczego się ograniczać? Ba, Amazon twierdzi (jak kiedyś czytałem) ze sprzedaje swoje czytniki ze stratą by zarabiać później na sprzedaży książek, o ile to prawda, można powiedzieć że zaopatrując się w Kindle i nie korzystając z ich sklepu pomaga się w walce z chciwymi korporacjami ;-)
Prawdopodobnie będę zmieniać czytnik w drugiej połowie roku i nie wykluczam że będzie to sprzęt Amazonu. Kusi mnie kolor, ale pierwszy kontakt (czytnik kolegi) jest mało zachęcający - fajnie by mieć coś więcej niż B&W ale nie kosztem czytelności samych książek. Konkurencja tutaj - z tego co znalazłem - niestety nie jest lepsza.
Chodzi o książki kupowane w Amazonie. Jako rozwiązanie aby Amazon nie kasował kupionych u nich książek zaproponowałeś wgrywanie samemu i wyłączenie synchronizacji.
Problem w tym że od marca tak się nie da - możesz jedynie wysłać je przez chmurę co wymaga aby czytnik był widoczny. Oczywiście książki kupione gdzie indziej - i pewnie też archiwalne z Amazona, jakie kupiłeś wcześniej i pamiętałeś o zrobionej kopii - nadal możesz wgrywać bezpośrednio np. Callibre lub przez chmurę za pośrednictwem email .
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie (właśnie sprawdziłem) wyparowała w ustawieniach konta możliwość pobrania plików. Więcej np. tutaj:
https://www.theverge.com/news/612898/amazon-removing-kindle-book-download-transfer-usb
Czy przypadkiem w lutym Amazon nie zabrał możliwości pobierania ze swojego sklepu książek inaczej niż poprzez synchronizację z czytnika? Trudno będzie wgrać BEZ załączonej synchronizacji ;-)
Z Amazonem (jako sklep) jest większy problem, bo po pierwsze zaczął wymuszać DRM na pozycjach, których wydawca sobie tego nie życzył, po drugie podmienia książki na nowe wersje nie dając możliwości pobrania starszej. Nie zawsze są to poprawki edycyjne. Zrobić kopię? Pobrać aby czytać na innym niż ich czytniku? Jak, skoro zabrali możliwość pobrania...
Ale to problem (na razie) z Amazonem a nie czytnikiem, bo to nadal solidny sprzęt i cały czas akceptuje książki wgrywane przez USB, choć trzeba użyć innej metody, np. Callibre.
Nie ma racji i to nie jest tak proste. Poniżej masz artykuł z czasów jak promowali jeszcze większy idiotyzm w rodzaju bonu zdrowotnego:
https://oko.press/bon-zdrowotny-konfederacja
Nawet jak się z tego wycofali, artykuł nadal aktualny, zwłaszcza w kontekście powoływania się na Niemcy. Bo dlaczego nie powołał się na inny przykład jak np. USA, chyba tłumaczyć nie trzeba ;-)
Jest faktem że Europa odstaje od USA mocno w kilku miejscach, głównie lotniczym i kosmicznym. ALE to nie jest przepaść, to raczej kwestia tego czy Europa będzie trwała w swojej woli aby odbudować potencjał militarny.
Bo jak będzie, to pieniądze się znajdą.
Niektórzy trochę źle rozumieją jak wygląda obecnie potencjał zbrojeniowy USA - fakt, jest znaczny, ale głównie dlatego że konkurencja jest słaba. Po wybuchu wojny w Ukrainie szybko okazało się jak mizerne są ich możliwości w produkcji amunicji i to nie tylko prymitywnej, jak artyleryjska, ale i zaawansowanej jak przeciwlotnicza. Ile oni budują pocisków PAC-3 na rok, 500? I to ma starczyć na wewnętrzne potrzeby, klientów zagranicznych (jak Polska), wojnę w Ukrainie i budowę (a raczej odbudowę) zapasów magazynowych?
Tak więc dystans nie jest AŻ TAK duży. Już teraz - nawet na tym forum ktoś to podawał - Europa przegoniła Stany w produkcji amunicji artyleryjskiej. Jak znajdą się na to klienci - choćby kraje członkowskie UE - znajdzie się też zaplecze techniczne na inne inwestycje. Skoro mala Korea jest w stanie produkować ciężki sprzęt i rozwijać projekt myśliwca nowej generacji, niby dlaczego Europa nie jest do tego zdolna?
Dla nas ważne powinno być to, abyśmy znaleźli się tutaj na czele stawki i włączyli się w ten wysiłek - z mega prostego powodu, musimy ponieść, jako kraj frontowy, najwięcej wydatków, dobrze by więc aby te pieniądze zostały w jak największej ilości u nas. Nie w Niemczech, nie we Francji. I też nie w USA.
A jak przy okazji można będzie zarobić sprzedając Borsuki, Kraby - czy co tam będziemy robić - innym, niby czemu to taki zły pomysł?
Jest nawet gorzej, bo jeśli nawet zakupy w Korei ktoś chciałby wytłumaczyć chęcią dywersyfikacji to wybrał chyba najgorszego partnera.
Po pierwsze, sporo ich sprzętu jest uzależnione od technologii z USA (np. T-50) i w związku z tym podlega ich eksportowym ograniczeniom, po drugie Korea bardzo mocno liczy na wsparcie militarne z USA i w związku z tym temu krajowi łatwiej skłonić ich do współpracy, po trzecie... wystarczy zobaczyć jak się zachowali przy konflikcie Ukraina-Rosja, gdzie ewidentnie starali się nie prowokować ruskich za bardzo dostawami broni do Kijowa.
Fakt, jako jedni z nielicznych zachowali dość rozbudowany, ciężki przemysł wojskowy więc sam kierunek jest bardzo dobry, pod warunkiem jednak maksymalnej polonizacji. Ale na tym PiSowi kompletnie nie zależało :/
Trump mówi że "Europa musi obronić się sama" ale ma tutaj na myśli "obronić się sama za pomocą broni i technologii zakupionych w USA". Jak dotrze do niego że stary kontynent zaczyna odbudowywać swój potencjał produkcyjny i na rynku pojawią się nowi konkurenci, bardzo szybko zrobi się nieprzyjemnie.
Pamięta ktoś jeszcze katastrofę na Odrze? Tą katastrofę, za którą PiS próbował nieudolnie winą obarczyć Niemcy i robił teatrzyk najpierw że katastrofy nie ma, a następnie jak to pilnie i wytrwale szukają winnych by tą jakże wielką tajemnicę rozwiązać?
Tą tajemnicę, którą "rozwiązano" w zasadzie od razu, bo nawet tutaj ludzie od początku wskazywali w zasadzie oczywistych winnych: kopalnie.
Ale skoro była nagroda... to ktoś się po nią zgłosił. Trudno się dziwić skoro Morawiecki oferował milion za rozwiązanie problemu poziomem trudności dorównującemu testowi na inteligencję z filmu Idiokracja. Sąd właśnie przyklepał że ma być wypłacona :]
https://oko.press/na-zywo/na-zywo-relacja/odrawyrok-fundacja-centralna
Ale facet ma rację. Te pokawałkowane fundusze na pewno będą walczyć o pacjenta. Tego zdrowego. Bo jak słusznie zauważył, to będzie biznes.
A tam gdzie jest biznes, liczy się jedynie zysk - nic więcej. Ludzie starsi, schorowani, będą wypychani. Jest mnóstwo rozwiązań: tworzenie sztucznych kolejek, ograniczanie ilości lekarzy w specjalnościach takich jak onkologia, rozdmuchiwanie kosztów, cięcia wydatków na jakości usług, zwłaszcza przy zaproponowanym przez niego podziale "tortu" ze składek.
O tym już nie mówi. A ponieważ o to mogliby zapytać dziennikarze, swój "program" przedstawił na tiktoku zamiast konferencji prasowej bo to już mogłoby się wiązać z zadawaniem niewygodnych pytań. Dlatego nadal będzie uciekał biegiem ze spotkań, dlatego nadal będzie odmawiał występów w telewizji i dlatego nadal będzie twierdził że "media powielają kłamstwa" i jest przez nie ignorowany (o czym świadczą zapewne niemal codzienne prośby TVN o wywiad) w związku z czym musi program przedstawiać w filmikach.
Dokładnie. Mentzen na razie korzystał z tego, że był tym trzecim. Każdy dziennikarz wiedział że nie ma szans na drugą turę, więc był przez media traktowany niewiele lepiej niż reszta stawki. A to przy zalewie informacji (z reguły mało przyjemnych) o obu czołowych kandydatach, powodowało że zaczynał zyskiwać w sondażach. Głównie kosztem Nawrockiego który udowodnił że da się poprowadzić kampanię gorzej niż zrobił to SLD z Ogórek :]
Podejrzewam że gdyby Hołownia nie był marszałkiem i w związku z tym był mniej obecny w mediach, również miałby lepszy wynik.
Ale Mentzen nagle znalazł się na świeczniku i okazało się że nic się nie nauczył i jak tylko wyjdzie ze swojej strefy komfortu zaczyna gubić się, obrażać i rzucać doktorami na lewo i prawo. Dlatego z niecierpliwością czekam na debaty i co tutaj wymyśli. Zgaduję że "debaty" w Republice ewentualnie na kanale Zero :]
Brawo. Doczytałeś że w 2022 r. zakończyli testy, co kończy proces wybory wieży :) Dlaczego to ważne? Błaszczykowi rok zajął podpisanie "umowy ramowej" z której nic nie wynika którą później zresztą odłożył do szuflady. A dlaczego wiem że odłożył projekt do szuflady? Bo gdyby chciał coś z nim zrobić, to zadbałby aby tych wież producent wytwarzał więcej niż 5 na miesiąc bo tutaj będzie wąskie gardło pamiętając że część produkcji musi trafić na modernizowane Rosomaki. Miał na to prawie dwa lata. Cóż, po zakupach z "półki" w Korei pieniędzy już zabrakło, zwłaszcza że cena "utyła" ponad dwukrotnie :D
Ale to Błaszczyk i jemu to wybaczasz. Dziwne.
Za to od nowej władzy wymagasz aby w półtora roku (realnie mniej, bo tranzycja władzy nie następuje w miesiąc) naprawili jego błędy, znaleźli finansowanie, dopracowali projekt, wynegocjowali umowy i ruszyli z produkcją. Tak, wiem Kośniak-Kamysz obiecywał "już zaraz" ale każdy kto ma choć trochę oleju w głowie wie, że takich projektów nie da się tak szybko dopiąć. Te komunikaty były pomyślane aby uspokoić wyborców - takich, którzy tego nie rozumieją.
Na koniec ciekawostka - PiS 2 lata pracował nad umową na Rosomaki z ZSSW-30. Nie rok, nie półtora, ale dwa. Na projekt który jest jedynie modernizacją już istniejącego, obejmował (z tego co pamiętam) instalację nowych wież na istniejących kadłubach i był zdecydowanie tańszy. To tak aby pokazać skalę.
Fajnie, ja też.
Skoro, jak sam przyznajesz, sam siebie nie lubisz... :D
Racja, w końcu rządy w latach 2007-2015 to był wzór cnót i uczciwości.
Oczywiście że nie. Ale nigdy bym ich do rządów PiS nie porównywał. Ot, ja po prostu widzę różnicę pomiędzy przeziębieniem a rakiem. Jeśli uważasz że tak twierdziłem, na pewno znajdziesz odpowiedni mój cytat. Ja twój gdzie zrównujesz obecny do rządów PiS bez problemu znajdę :]
Umowy ramowe to tylko umowy ramowe. Są przydatne, o ile nie wpisuje się w ich głupot. Na przykład 1000 HIMARS. Bądź Polskiej Załogowej Misji Na Marsa. Oprócz nich PiS zawarł sporo tych realnych. Jak na przykład na T-50. Czy TB2. W obu przypadkach specjaliści wnosili zastrzeżenia i w obu zostali zignorowani.
No to poproszę o konkretny cytat i o wskazanie, co takiego jest hipokryzją, kłamstwem lub manipulacją.
Tu mnie masz :] Kłamstwa nie widzę, ale chcesz manipulację? Proszę bardzo: Borsuk. Zarzucasz brak podpisania kontraktu - projekt skończył się (po praktycznie dekadzie) w 2023 r. PiS podpisał kolejną umowę ramową. Przez resztę swoich rządów umowy produkcyjnej nie podpisał. Kto obrywa? Obecny rząd, któremu dajesz trochę więcej niż rok na ustalenie harmonogramu, pełnej specyfikacji i znalezienie finansowania. Na upartego można by nawet to podciągnąć pod kłamstwo bo skoro się wypowiadasz, na pewno znasz historię projektu i wiesz choćby kiedy dokonano choćby wyboru wieży dla transportera i jak niewiele w związku z tym było czasu na uwzględnienie tego w umowach. Poza ramową bo - jak napisałem - papier wszystko przyjmie. A hipokryzja? Cóż, zarzucasz innym manipulację sam ją stosując. Wystarczy?
Dracula -> ale to były "pilne potrzeby" i przynajmniej kupował, nie to co jak te nowe paskudne władze które tylko marudzą o offsecie, polonizacji, dostawach amunicji, zapewnieniu finansowania, perspektywie znalezienia specjalistów do obsługi, uzyskaniem własnego zaplecza produkcyjnego itp. Czyli o samych niepotrzebnych rzeczach :]
ze względu na wieloletnie zaniedbania wojsko potrzebuje niestety sprzętu na wczoraj
Dziękuję za bardzo zgrabną definicję 8 lat rządów PiS :]
Ja za to nie znoszę symetrystów, zwłaszcza takich którzy przez 8 lat siedzieli cicho i dopiero teraz się uaktywnili, dodatkowo takich którzy stawiają rządy przestępców na równi z obecnymi. Tak, daleko - delikatnie mówiąc - im do ideału, ale nazywać ich równie skorumpowanymi, nieudolnymi, złodziejskimi i działającymi na rzecz obcych rządów co ich poprzednicy to bardzo duża przesada. Dziwne, że nienawidząc hipokryzji, kłamstw i manipulacji, sam je stosujesz.
Nie, nie da się wyjaśnić chaotycznych zakupów Błaszczaka potrzebami "na wczoraj". Polska armia nie potrzebowała "na wczoraj" 1000 wyrzutni HIMARS, ponad 500 czołgów, kilkuset dział samobieżnych. Ewentualne braki można było załatać zakupami tak jak z M1A1 i później negocjować kontrakty na większe ilości przy odpowiedniej polonizacji. Ale tym Błaszczyk i PiS nie był kompletnie zainteresowany. Tak jak zakupem mundurów, toalet, namiotów, kuchni polowych, butów, osprzętu itp. Albo traktował po macoszemu, jak obronę przeciwlotniczą. Przypominam że to PiS uwalił wypracowywaną umowę na Patrioty i to PiS później kręcił nosem jak tak potrzebne "na wczoraj" wyrzutnie chcieli u nas umieścić Niemcy. Ale nimi - cóż - trudno by było chwalić się na defiladzie, prawda?
Iselor -> jedyne co Błaszczak zrobił to przekonał społeczeństwo do tego, że warto rozpruć worek z pieniędzmi. Nie wiem też nawet ile w tym jego zasługi a ile skutek wojny w Ukrainie. Poza tym był samym zagrożeniem, choćby ze swoim podejściem do bezpieczeństwa informacji i upolitycznianiem wojska. Jego zakupy były nie przemyślane i właśnie chaotyczne, bez planu co w przypadku gdy utrzymanie sprzętu często przekracza 80% jego łącznych kosztów w czasie życia jest skrajną głupotą.
Maciarenko był oczywiście jeszcze gorszy, ale to przypadek godny psychiatry. To tak jakby posadzić za sterami ministerstwa 5 latka i dziwić się że robi więcej szkody niż pospolity idiota.
Jak zauważył Grigori1922, wozy amunicyjne to nie problem, poza może prawnym (nie zdziwię się jeśli musiałyby przejść proces certyfikacji aby móc przewozić konkretną) ale nikt w czasie W nie będzie się takimi głupotami martwił. Amunicję będą wozić specjalistyczne wozy. A jak ich zabraknie zwykłe ciężarówki.
Tez podziwiam naiwną wiarę niektórych forumowiczów, ale dla odmiany tą prezentowaną w sprawie wartości umów ramowych :] W umowie ramowej można zawrzeć wszystko, dla przykładu budowę promów kosmicznych o ile znajdzie się ktoś na tyle głupi aby coś takiego spróbować. Prawdziwym wyzwaniem jest negocjacja realnych zamówień co nie jest ani proste, ani szybkie. Chyba że robi się to na wzór tak docenianego przez niektórych Błaszczaka na zasadzie "kupujemy z półki, wszystkimi innymi sprawami jak dla przykładu polonizacją i integracją zajmiemy się później".
Chwilę wcześniej omawiano w tym wątku problemy, jakie powoduje pozostawienie pełnego łańcucha dostaw po stronie producenta. Może warto się zastanowić po co zamiast podpisywać seryjnie nowe umowy, rząd stara się renegocjować stare i tam gdzie się da wpychać polskich producentów?
https://milmag.pl/negocjacje-w-sprawie-koprodukcji-kolejnych-abramsow-dla-polski/
Edit: umowa na Borsuka zostanie wkrótce zawarta. Oczywiście nie na wpisane hojną ręką Błaszczaka (bo papier wszystko przyjmie) w umowie ramowej ponad 1000 wozów. Na razie trochę ponad 100. Bo na więcej nas nie stać - to po pierwsze - po drugie nikt zdrowy na umyśle nie kupuje w takich ilościach nowego sprzętu. Tutaj dodatkowo przydałaby się przed większymi zakupami analiza wojny w Ukrainie, bo ta może wymóc pewne zmiany w projekcie.
Komentując wideo jakie zamieściłeś, jest to jeden z powodów dla którego aż tak bardzo nie martwię się teoriami, że jak do drugiej tury dostanie się Mentzen to będzie miał większe szanse na zwycięstwo niż Nawrocki pseudonim "Batyr". Jego słabością będą debaty i jestem praktycznie pewien że w tej sytuacji będzie się starał ich uniknąć albo zacznie kombinować że "debaty tak, ale tylko w jedynej obiektywnej telewizji jaką jest Republika".
W każdym wariancie walka w drugiej turze będzie się toczyła o pojedyncze procenty i tutaj urok Sławka i "mówienie o gospodarce" może nie wystarczyć jak ten po raz kolejny się zacietrzewi jak ktoś spyta o plany wyjścia z UE albo jak chce pogodzić zwiększenie wydatków z cięciami podatkowymi.
Oczywiście pod warunkiem że Rafał Trzaskowski wreszcie weźmie się w garść i zacznie prowadzić prawdziwą kampanię, bo obecnie nawet ja muszę przyznać że pomysłu na nią nie ma :/
To że zyskuje kosztem pozostałych kandydatów koalicji pokazuje jedynie ogólną słabość wśród jej liderów i nie jest żadnym dla niego usprawiedliwieniem.
Administracja USA do Danii: "jesteście patetyczni, wykorzystujecie USA, oszuści to wasze drugie imię, UE której jesteście częścią, powstała by nas zniszczyć, nie macie nic do powiedzenia w sprawie Ukrainy, macie nam oddać Grenlandię czy to się wam podoba czy nie, mamy też gdzieś opinię mieszkańców tej wyspy i jak trzeba opanujemy ją siłowo, nakładamy na was cła i tylko spróbujcie działań odwetowych to was zniszczymy. W ogóle nie jesteście dla nas partnerami! Ale tak przy okazji, możecie podesłać trochę jajek?"
https://swedenherald.com/article/usa-asks-denmark-for-help-in-the-egg-crisis
Kurna, nic śmieszniejszego dziś nie przeczytałem :D
Wszyscy (no... prawie wszyscy) jadą po biednym Trumpie tak, że ten zaczyna się chyba zastanawiać nad zmianą kariery - na aktora. Jak przystało na geniusza, nie interesują go jakieś drobne robótki za parę marnych dolców. Za występ w ostatniej reklamie Tesli ma zainkasować 100 milinów. Podobno jęki zazdrości z Hollywood słyszane są nawet w Waszyngtonie :]
https://electrek.co/2025/03/13/elon-musk-is-giving-trump-another-100-million-just-after-the-president-did-an-ad-for-tesla/
https://www.independent.co.uk/news/world/americas/us-politics/musk-donations-trump-tesla-maga-pac-b2713624.html
Powiedziałbym że 100 baniek to "trochę" dużo za aktora który musi czytać tekst z kartki bo ma problemy z pamięcią ;-)
Pomijając to, że zawsze należy ze szczyptą soli (a nawet z wiadrem) podchodzić do tego rodzaju filmików (obie strony produkują tutaj całą masę fejków) jest dość prawdopodobne, że ruskie w końcu nauczyli się wykrywać terminale. Starlink to nie tylko odbiornik ale też nadajnik i skoro wysyła z dostateczną mocą by sygnał został odebrany na orbicie - niskiej bo niskiej, ale jednak - to da się go na pewno przechwycić innym sprzętem niż satelity tego systemu.
A satelitów wywiadu elektronicznego im nie brakuje i na pewno nie wszystkie to złomy pamiętające ZSRR.
Raczej nie wystarczy to do ustalenia dokładnej pozycji aby wysłać rakietę, ale jak już ustalą okolicę, mogą wysłać drona a ten już może dać dokładne namiary. Wątpię by Elton im przekazywał lokalizacje terminali, sytuacja JESZCZE nie pogorszyła się do tego poziomu i nawet on zdaje sobie (mam nadzieję) sprawę że są pewne granice.
Patrząc na ostatnie rewelacje Trumpa na temat myszy które przez tych lewackich naukowców były namawiane aby zostały transami, kompletnie by mnie nie zdziwiło, jakby to była prawda.
Najprościej ustawić filtr na słowo "gay" i "transgen*" i lecimy z kasowaniem :D
Z tego co wiem nie jest to prawdą - wiodących producentów jest co najmniej kilku.
To że zagazować trzeba było tylko kilka procent populacji wydaje się nie być problemem, ale jest. Bo to kosztuje. Dodatkowe zabezpieczenia, procedury związane z ochroną przed infekcją, utylizacja padliny, reorganizacja dostaw itp., to oznacza masę pieniędzy które trzeba dodatkowo wydać i która musi odbić się na cenie.
Oczywiście nie oznacza to że wielu nie próbuje zarobić na problemie, ale faktem jest że jajek brakuje. Pamiętaj że mówimy o USA - tam sprzedaje się jajka myte, których po prostu nie da się długo przechowywać. Trudno sobie wyobrazić aby cenę wywindowali (a półki opróżnili) ludzie którzy wykupili na zapas, tak jak u nas było to z papierem toaletowym za covida.
Mam przypomnieć kto kilka lat temu określił weteranów mianem "losers"? On nigdy zdania na ich temat nie zmienił.
W ten sposób nazwał ludzi którzy oddali swoje zdrowie i życie w wojnach, jakie USA prowadziło. W tym tymi, które on sam zaczął. Tyle mniej więcej jest warta wdzięczność tego człowieka - warto o tym pamiętać.
Elathir->Co płynnie wpisuje się w plan obecnej administracji na temat zdjęcia jakichkolwiek nadzorów. Nie bez powodu wielu republikanów zaczęło znowu nawoływać do likwidacji OSHA. No bo to przeszkadza w biznesie.
A tak każdy redneck będzie stał z karabinem przy swojej zagrodzie z kurami i pilnował aby somsiad (pewnie, tfu, demokrata) mu ptasiej grypy przez płot nie przerzucił. Bo niby kto go nauczy o metodach przenoszenia, skoro szkoły skupią się na głoszeniu że świat powstał 5 tysięcy lat temu?
Cóż, tak się kończy jak produkcja jajek oparta jest na gigantyczne farmy i jednocześnie pojawia się epidemia dziesiątkująca ptactwo. Jak taka ferma ją dostanie, wszystkie kury trzeba wybić.
Musk dodatkowo dolał benzyny do ognia zwalniając ludzi bez planu - dla przykładu ekspertów świeżo zatrudnionych by z tą epidemią walczyć. Nic więc dziwnego że jedyne rozwiązanie jakie im przychodzi do głowy to prywatna hodowla.
Zaczynam rozumieć o co chodzi z przeniesieniem produkcji do USA - "make america great again" oznacza że każdy teraz ma sobie sam zapewniać wszystko, hodować kury na podwórku, sklecać własne samochody w garażu, budować baterie z litu wykopanego z kopalni w ogródku...
Ciekawe kto podejmie się zadania wyjaśnienia administracji Trumpa że to nie takie proste. Choćby hodowla kur... wydaje się to takie banalne, wyjmujesz jajko z lodówki pyk, pojawia się kura która znosi nowe. Niestety to tak nie działa o czym wie każdy, kto spędził choć kilka dni na wsi :/
Zawsze człowiek myślał, że zanim się cła ogłosi, wypadałoby aby ktoś kto ma więcej oleju w głowie niż samoopalacza na twarzy zastanowił się i zrobił analizę i określił na co nałożenie ceł ma sens.
Ale to jak widać dla plebsu, bo prawdziwi geniusze najpierw cła nakładają, a później zastanawiają się jakie towary z nich wykluczyć... a nie, popraw, czekają aż biznes się zgłosi i "delikatnie" zwróci uwagę że to tak trochę przypał jak się mówi o sprowadzeniu produkcji do kraju, ale jednocześnie wrzuca się klucz francuski w linię produkcyjną nie dając tym biednym producentom, mającymi robić USA "Great Again", czasu (tak z 2-3 lat, co najmniej) na przeniesienie linii produkcyjnych i odtworzenie łańcucha dostaw.
To oni kupują prąd z Kanady? Nie mogą - tak jak Teksas - odciąć się od lewackiego prądu? Jak będzie zimno, zawsze mogą dogrzać się przecież szklaneczką trunku. Będą tutaj mieć duży wybór bo największy importer alkoholu w Kanadzie wstrzymuje dostawy z USA :D
Koncepcji sojuszu z Chinami - w którym miejscu o tym pisałem? Skoro lubisz cytaty, nie będziesz mieć chyba z tym problemu :]
Owszem, nie jest wprost napisane o byciu wasalem, za to autor pisze o "uzależnianiu Europy od autorytarnego mocarstwa" jako rezultat "niszczenia dotychczasowej architektury bezpieczeństwa" - czyli zależność od USA bo w ten sposób USA tą relację widzi. Jak nazwać wasalstwo ekonomiczne lub militarne inaczej niż wasalstwem? Nie pisz tylko proszę że to rozumowanie zero jedynkowe, bo autor dokładnie takie stosuje nie widząc różnicy pomiędzy rozbudową stosunków ekonomicznych z Chinami (i w efekcie osłabianiem zależności od USA) a "uzależnianiem Europy".
Fakty są takie, że Europa JEST obecnie uzależniona od USA, co zresztą przyznajesz w swoim wpisie, ale próbuje ten stan zmienić, co bardzo ale to bardzo nie podoba się autorowi.
Historia to ciekawa sprawa, ty wyczytujesz z niej pomoc USA w powrocie Polski na mapę (btw: tutaj więcej faktycznego wsparcia udzielili, moim zdaniem, Francuzi), ja II wojnę światową... w rezultacie której USA bez problemu sprzedało nas i połowę Europy, mówiąc brutalnie szczerze, ZSRR. Teraz Trump porzuca Ukrainę, kraj który wspierał - nie on, ale państwo o nazwie USA! - przez ponad dekadę i uzależnia dalsze mizerne (jak Memorandum) gwarancje od publicznego pokajania się i oddania połowy zasobów. Przynajmniej na dziś, bo jutro może chcieć więcej, co zresztą niedawno zasygnalizowała jego administracja. I to nie tylko on się tak zachowuje - chwilę wcześniej podałem przykład Vance, kilka dni temu Musk pisal o wyjściu z NATO, cała jego administracja jest pełna takich pokemonów.
Sam fakt że za 4 lata Trumpa nie będzie (bo może nie spróbuje wymusić 3ciej kadencji, być może nie wezwie swoich zwolenników do szturmu na Kapitol, być może nie ograniczy wolności słowa, tak jak grozi aresztowaniem studentom za demonstrajce i nie wpłynie na wybory) nic nie zmieni, bo po Trumpie, i jego miejmy nadzieję bardziej rozsądnym następcy, może przyjść inny Trump. Z nowymi wojnami celnymi, z nowymi "planami mineralnymi".
Ja - i wielu ludzi - po prostu mają już tego dość tej ciągłej huśtawki i patrzenia z nadzieją czy tym razem na tronie w Waszyngtonie zasiądzie łaskawy władca, czy wręcz przeciwnie. Przerabiając trochę to co napisałeś, wymiotuję już podejściem "zgodzimy się z pokorą na cła z USA! Zapłaćmy za pobyt ich wojsk w Europie! Zlikwidujmy przemysł obronny i kupujmy sprzęt tylko w USA! Podpisujmy tylko umowy handlowe na jakie się zgodzą USA!!11", wszystko w imię "uspokojenia napięć", chciałbym aby Europa była wystarczająco silna, aby mogła powiedzieć "stop". Bo ludzie tacy jak Trump rozumieją tylko siłę. Szkoda że nie każdemu ta wizja się podoba.
Na koniec też uczulam, że stosunki euroatlantyckie z pewnością w najbliższym czasie będą na celowniku rosyjskiej propagandy. W interesie Rosji jest aby Europa pokornie przyjęła decyzje Trampa, zgodziła się na podział Ukrainy pomiędzy USA i Rosję (a jednocześnie ponosiła koszt utrzymania pokoju, bo to JEST jeden z elementów jego planu), zniosła sankcje, wróciła do kupowania surowców z Rosji (choć pod kontrolą USA - patrz NS2). Taka jest bolesna prawda.
Długo spał, skoro dopiero teraz odczytał SMS-a z instrukcją, jaką wcześniej dostał Nawrocki ;-)
Ale przynajmniej odniósł się też do swojego spotkania z Trumpem: to bez znaczenia że zrobił z siebie pośmiewisko drepcząc w niecierpliwości na sali jak uczniak czekający aż nauczyciel znajdzie czas na reprymendę, nie ma znaczenia że nic nie załatwił poza okazją do fotki, ważne że był PIERWSZY ucałować pierścień :]
Tam już siedzą eksperci od SpaceX. Co zabawne, wygląda na to że tylko po części Musk próbuje tutaj wepchnąć się na nowy teren, po części wygląda to na próbę rozwiązania problemu, który sam stworzył, a raczej pomógł urosnąć.
Kontrolerzy ruchu lotniczego w USA od dawna skarżą się na przepracowanie i braki kadrowe. Historycznie nie pomógł ruch, jak zrobił jeden z prezydentów, gdy lata temu strajkowali, wywalił ludzi z roboty i wprowadził wojskowe dyżury - po tej "akcji" trudno się dziwić że ciężko walczyć im o poprawę warunków pracy.
Co zrobił więc Musk aby "pomóc"? Rozesłał ten słynny email wzywający ludzi do rezygnacji. Tak, dostali go też pracownicy z wież kontroli. Nie wiem ilu z nich przyjęło propozycję, ale wątpię aby wpłynął on budująco na morale i w tak stresującej pracy. Teraz prosi emerytów aby wrócili. Co faktycznie nie wróży dobrze, bo są bardzo ważne powody dla którego emerytura w tej pracy przysługuje wcześniej.
"Pomaga" też wysyłając swoich ludzi. Problem w tym, że jak im się rakieta rozwali na wyrzutni, firma straci trochę pieniędzy (a raczej podatnik, bo żyją w dużej części z dotacji), a jak rozbije się samolot, firma straci, ale zginą też ludzie. Nie wiem więc czy pracownicy SpaceX są dobrym kierunkiem na poprawę sytuacji. Zwłaszcza gdy robi się to w takim cholernym pośpiechu...
Dla niego nie problem, bo wywalczył (a raczej chcą wręczyć mu na tacy) kontrakt z FAA na Starlinki:
W artykule 2,4 miliarda, inne źródła podają nawet 4. Poprzedni przetarg ma zostać unieważniony. Pewnie to tylko przypadek że kontrakt teraz dostanie firma należąca do człowieka mającego tak bliskie stosunki z prezydentem USA i nie, wcale ale to wcale nie przypomina sposobu w jakim "interesy" robi się w pewnym kraju na wschodzie :P
Jeżeli ktoś pisze o zmianach, jakie próbuje wprowadzić Trump jako "rozbieżność interpretacji wspólnych wartości, takich jak choćby demokracja" to... nie dziwię się tym, którzy nie widzą problemu w "rozbieżności interpretacji wspólnych wartości" w Rosji i nawołują do powrotu do "business as usual" z nimi.
Ponad 8 lat temu, gdy PiS dorwał się do władzy, ludzie tacy jak autor tego artykułu też twierdzili że nie należy ich demonizować, że to partia taka jak każda inna, ludzie na tym forum cytowali te teksty pisząc o "ignorancji, krótkowzroczności i podatności na manipulację". Cóż, historia pokazała kto miał rację. Fakt nikt rozsądny nie wzywa do zerwania stosunków, ale prawdą jest że Europa powinna zacząć w końcu odgrywać ważniejszą rolę na arenie międzynarodowej i zadbać o swoje własne bezpieczeństwo militarne. Na wszelki wypadek jakby te "rozbieżności interpretacji demokracji" nie rozszerzyły się na "rozbieżności interpretacji zobowiązań sojuszniczych".
Niemożliwe? 8 lat temu niemożliwe było aby partia w Polsce zrobiła to, co PiS zrobił choćby z TK. W USA 5 lat temu niemożliwe było aby ustępujący prezydent patrzył przez palce (albo wręcz zachęcał) jak jego zwolennicy szturmują Kapitol. Czasy się zmieniają a erozja demokracji jest procesem który mieliśmy już okazję wiele razy obserwować.
Wracając jednak do Ukrainy, zgodzę się że Memorandum to taki piesek bez zębów - pełno w nim górnolotnych fraz a mało konkretów, ale faktem jest że USA od początku były zaangażowane w tą wojnę i to nie od 2022 r., ale od 2014 gdy Nuland pojawiła się z ciasteczkami na Maidanie. To kwestia wiarygodności - nie zostawia się długoletnich sojuszników na lodzie, zwłaszcza w ten sposób. Wie to nawet Putin, który Assada wspierał tak długo jak to możliwe a na końcu zapewnił mu bezpieczny azyl, jestem zdziwiony że autor z defence24 tego nie wie.
P.S. Artykułu nie przeczytam - serwis ma ewidentnie problemy (teraz zwraca np. kod 404), więc bazuję tylko na tym, co Grigori1922 zacytował. Na jego podstawie wątpię jednak abym w pełnym artykule cokolwiek ciekawego znalazł.
Edit: Serwis zaczął działać. Chciałbym wiedzieć jak zdaniem autora Europa powinna dążyć do "do uspokojenia napięć w relacjach transatlantyckich". Nie ogłaszając ceł odwetowych na cła Trumpa? Wstrzymując pomoc wojskową dla Ukrainy? Chwaląc każdy jego pomysł? Jak można w jednym artykule pisać że chce się wzmocnienia pozycji Europy na arenie międzynarodowej a chwilę później zażądać, aby ta zachowywała się jak wasal? Bo, autor najwyraźniej to przegapił, Europa już robi co się da aby uspokoić relacje. Oczywiście niewiele to daje, bo tygodniowe wysiłki całej rzeszy dyplomatów może wywalić do kosza to, że Trump wstał lewą nogą. I w związku z tym zdecydował o nałożeniu ceł. Albo o odcięciu pomocy wojskowej.
A jeśli nawet to przełkniesz i nadal będziesz deeskalowal, zaraz pojawi się taki Vance (nikt znaczący, "tylko" wice prezydent USA) który wprost wyśmieje jednego ze swoich sojuszników pisząc że przejęcie surowców w Ukrainie jest "better security guarantee than 20,000 troops from some random country that hasn't fought a war in 30 or 40 years". Napisał to o GB - kraju, który do tego stopnia wspierał politykę USA że kiedyś jego premiera porównywali do pudelka na smyczy Waszyngtonu.
https://www.bbc.com/news/articles/czx7w7q7qzro
Do tego dolicz dodatkowe koszty związane z ochroną zdrowia, bo Trump nadal chce odstrzelić Medicover. Nie wiadomo jeszcze czy przejdzie, bo część republikańskich senatorów wie że spora część ich wyborców z niego korzysta i się waha.
Pozostali, którzy są za, oczywiście też zdają sobie z tego sprawę, ale uważają że ich elektorat jest tak tępy że "utrudnienia" w dostępie do pomocy medycznej da się zwalić na lewaków, DEI i Bidena :]
To, że USA lubią wykorzystywać dostawy uzbrojenia jako element nacisków to nic dziwnego, już lata temu podawałem choćby przypadki Iraku czy Egiptu, gdzie telegramy w rodzaju: "gratulacje z okazji podjętych decyzji: STOP, Broń: STOP, amunicja: STOP" były na porządku dziennym, ale po raz pierwszy widzę sytuację gdzie USA użyło tej broni tak otwarcie i na dodatek, nic nie zyskając.
Gdyby wstrzymanie dostaw wiązałoby się z choćby ustępstwami ze strony Kremla, nawet symbolicznymi, można by to było z trudem, ale jednak trudem wyjaśnić. Ale w taki sposób? Co im to da? Na krótką metę pewnie jakieś relatywne oszczędności, na długą wzmocni to przemysł zbrojeniowy reszty NATO (bo w końcu do rządów dotrze może, ze nie ma pewnych sojuszników i trzeba jednak budować lokalne możliwości) i osłabi wpływy USA na resztę państw sojuszu.
Nie wzmocni tez wpływu USA na Rosję, czym niektórzy tłumaczą gesty Trumpa. Putin nie jest głupi, skorzysta na czym się da ale nie zrezygnuje z zacieśniania relacji z Chinami.
Jest już reakcja Kremla:
Pieskow: "wypowiedzi o pragnieniu zaprowadzenia pokoju na Ukrainie (w kontekście wstrzymania dostaw uzbrojenia) można tylko przyjąć z zadowoleniem".
Jeszcze tylko uruchomić NS2, zdjąć sankcje (nakładając w zamian cła na Kanadę i Europę) i Ameryka, w końcu, będzie "Great Again"
Edit: co do instrukcji z Nowogrodzkiej, to już przyszły. "Kandydat obywatelski" Nawrocki, świeżo po odczytaniu SMS z przekazem dnia, stwierdził że za wstrzymanie dostaw personalnie odpowiada Zełeński.
Pomijam problem z jego zachowaniem w trakcie wizyty, ale jeśli dostawy były uzależnione od jego publicznego ucałowania stóp Trumpa, świadczy o tym że wisiały jedynie na włosku i nawet jakby to zrobił, pomarańczowi zaraz szukaliby kolejnego pretekstu aby je przerwać.
Chyba zaczynam rozumieć dlaczego Trump tak mocno żąda uszczelnienia granic z Meksykiem... to wcale nie chodzi o narkotyki! Po prostu chce powstrzymać uzbrajanie meksykańskich gangów przez amerykańskich handlarzy bronią!
A ponieważ Trump uznał kilka największych przestępczych karteli za organizacje terrorystyczne, Meksyk - całkiem słusznie - postanowił pójść za ciosem i delikatnie zwrócił uwagę że może czas zająć się firmami dostarczającymi broń do organizacji terrorystycznych i idzie z tym do sądu:
https://www.scotusblog.com/2025/03/mexicos-suit-against-u-s-gun-makers-comes-before-supreme-court/
Jakiś czas temu nowy szef Pentagonu zagroził wojskową interwencją aby rozprawić się z organizacjami terrorystycznymi w Meksyku, myślę że dobrym początkiem byłoby zacząć od przestępców dostarczających im uzbrojenie, prawda? Nawet jeżeli są to firmy wspierające MAGA...
Pewnie się martwi że wskaźniki, jakie wymienił, spadną tak, że USA dorównają pod tym względem Europie. W końcu tyle jeszcze drogi przed nim, np. w statystykach strzelanin USA jeszcze chyba RPA nie przegonił...
Wyborcy to zrozumieją, najważniejsze że znowu są dwie płcie :]
Wygląda na to, że celowo pogarszając stosunki pomiędzy USA i Kanadą Trump rzucił koło ratunkowe obecnemu premierowi... a przepraszam, gubernatorowi, jak to lubią mówić pomarańczowi ;-)
LPC, partia liberalna Trudeau zyskuje, konserwatyści tracą. W związku z tym jest szansa że utrzymają władzę, co jeszcze dwa miesiące temu wydawało się niemożliwe.
elathir->Wczoraj Republikanie zrobili pierwszy ruch. 4 i pół (w naszej skali) bilionów dolarów w kilka lat. Jest tak, jak napisałem: zaoszczędzą - głównie, bo cięcia są dość szerokie - najbogatsi. Stracą najbiedniejsi, bo 140 dolarów oszczędności wątpię aby wystarczyło na choćby najprostszą opiekę medyczną. W wielu przypadkach nie pokryje nawet kosztów insuliny za miesiąc...
https://itep.org/house-budget-resolution-tees-up-damaging-trump-tax-cuts-agenda/
Nie, różnego rodzaju cięcia wydatków tutaj nie wystarczą, drukarka będzie musiała się solidnie rozpędzić. Oczywiście to jeszcze wciąż nie jest prawo, ale doskonale widać w którą stronę idą.
Edit: tutaj zdecydowanie dokładniejsza analiza. W skrócie: zmiany podatkowe będą mieć niewielki, ale jednak jakiś, pozytywny wpływ na gospodarkę jeżeli zostaną utrzymane przez 10 lat. Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe, zyskają najwięcej najbogatsi (top 10% konsumuje 56% cięć). Biedniejsi albo zyskają niewiele, a jeśli nawet to więcej stracą na cięciach usług socjalnych. Jeżeli po 10 latach nie uda się zreformować podatków (zmniejszyć deficytu), w tej perspektywie stracą wszyscy. A ponieważ - moim zdaniem - nie da się zmniejszyć deficytu bez trzęsienia ziemi w ich systemie podatkowym, nie zapowiada się to zbyt fajnie dla USA.
Skąd tyle jadu? Naprawdę nie musiałem nic przeszukiwać, cytat znajduje się na tej samej stronie, w tym samym wątku w jakim się wypowiadasz. Przeceniasz swoją osobę, nikt normalny nie będzie przeszukiwał historii postów jakiegoś randoma, szkoda czasu.
Zaiste, szkoda czasu. Mam wrażenie że im dłużej rozmawiamy (o ile można nazwać to dyskusją), tym bardziej ValianThor oddala się od wizji ValiantThora o brakach podziałów i wysokiej kultury dyskusji :(
Z tego co wiem to podatki Trump ma zamiar raczej ciąć... choć planuje to w najlepszym stylu Mentzena: "zmniejszyć podatki dla najbogatszych, dziurę budżetową powiększymy, zawsze można dolary/PLN dodrukować". Wczoraj zdaje się zrobili pierwszy ruch w tą stronę.

Racja, nawet tak lubiany przez niektórych ChatGPT zgadza się że niektórzy tutaj odchodzą od uprzejmości i jedności :(
I jak w takim państwie żyć, no jak?
dokonującego polaryzacji na prawaków i lewaków
...zarzucił ValiantThor bez wahania doczepiając etykietę libka. Ups.
Czytając to co napisał nijaki ValianThor, aż chce się użyć języka z pewnego mema:
'wolność gospodarcza jest dla lewaków, dla korporacji Areczka są zmiany wymuszone przez "new legal landscape"'
Kolejny przykład jak niewiele tak zwaną prawicę dzieli od tych, których nazywają lewakami :D
Jeżeli to, co można przeczytać w linku się potwierdzi:
https://x.com/MarekMeissner/status/1892134580380979264
to będzie świadczyło o ogromnym zwycięstwie Putina. Qverty ocenił (moim zdaniem błędnie) że inwestycje USA w Ukrainie zagwarantują im bezpieczeństwo, w przypadku Rosji ta ocena będzie o wiele bardziej bliższa prawdy. Ponieważ Trump widzi w Putinie partnera, ewentualna umowa będzie o niebo bardziej korzystna dla Rosji niż ta zaproponowana Ukrainie, to po pierwsze, po drugie da Putinowi narzędzie, którym będzie mógł naciskać na USA, gdy te za jakiś czas znowu wyskoczą z pomysłami na sankcje:
"Sankcjami mogą się teraz bawić dwie strony. STOP. Metale ziem rzadkich: STOP. Z pozdrowieniami, PUTIN"
Jeżeli taka umowa się pojawi, ciekawe czy ci wszyscy którzy krytykowali Niemcy i resztę Europy za uzależnienie się od surowców z Rosji będą równie szybcy w krytykowaniu USA :P
Tak, wiem, historie jak to administracja Trumpa pozwalniała krytycznych pracowników i następnie próbowała ich znowu zatrudnić to "teorie spiskowe", ale właśnie kolejna wpadła:
https://www.nbcnews.com/politics/doge/usda-accidentally-fired-officials-bird-flu-rehire-rcna192716
https://www.reuters.com/world/us/usda-works-rehire-bird-flu-officials-it-fired-nbc-news-reports-2025-02-19/
Tym razem dotknęło ludzi pracujących nad opanowaniem ptasiej grypy, która w USA jest problemem. Zwolnienia dotknęły pracowników na okresie próbnym, ale kto mógłby pomyśleć, że w związku z epidemią USDA mógł chcieć zatrudnić nowych ludzi mających pracować nad problemem. No kto mógł to przewidzieć?
Dla przykładu każdy menadżer mający choć trochę oleju w głowie, który wie że cięć nie zaczyna się od losowych skreśleń nazwisk na liście :]
Szczerze mówiąc czytając że:
Taka kolonizacja to najlepszy gwarant pokoju na Ukrainie, tylko mocne interesy Amerykanów na tamtym terenie mogą odstraszać ruskich.
to chce mi się powiedzieć że taka kolonizacja to gwarant, że jeśli Putin zaproponuje Amerykanom na tamtym terenie takie same - lub trochę lepsze warunki - to Trump odwróci wzrok jak Rosja będzie kończyła robotę. O ile nie nie wpadnie na pomysł udzielenia wsparcia swojemu "wielkiemu przyjacielowi" z Moskwy w pacyfikacji. Trump już nie raz udowodnił że ma gdzieś wcześniejsze ustalenia, ostatnio choćby depcząc własne umowy handlowe, jakie za poprzedniej kadencji wynegocjował z Meksykiem i Kanadą.
Będzie miał zero skrupułów by sprzedać Ukrainę. Ponownie. Wystarczy podać kwotę, która go zainteresuje.
Nie kupuję tej historii. Ukraińcy mają kraj w stanie wojny, nie uwierzę że ich oficerowie (nawet rangi generała) nie przeszli podstawowego przeszkolenia albo przynajmniej nie widzieli dość tego typu broni z bliska aby odróżnić zużyty granatnik od prawdziwego.
Tym bardziej że aby odróżnić zużyty granatnik od nie użytego wystarczy prosty test: patrzysz w tubę, widzisz światło: zużyty, ale na wszelki wypadek przekazujesz saperom, nie widzisz światła: przekazujesz też saperom, tyle że ostrożniej. Najwyżej cię uspokoją że w środku jest głowica treningowa. Albo głośnik BT. Po co ryzykować?
Dlatego jestem na 100% pewien że wiedzieli że przekazują bojowy granatnik. Co oznacza że albo sądzili że to dobry prezent (mają wojnę u siebie a na dodatek wojskowi mają czasami specyficzne poczucie humoru...), albo co bardziej prawdopodobnie, zobaczyli z kim mają do czynienia i zrobili sobie zabawę kosztem Szymczyka. W końcu nie każdy może opowiadać kolegom przy wódce jak to zrobili idiotę z polskiego generała dając my w prezencie granatnik i wmawiając że to głośnik BT.
A jak ten zrobił to, co pewnie nawet ich zdaniem było szczytem głupoty, tzn. odpalił granatnik w gabinecie, w imię dobrych stosunków (a wtedy były dobre i Ukrainie zależało aby je utrzymać aby nadal dostawać od nas pomoc wojskową) postanowili ratować to, co zostało z jego honoru i udali że sami dali się nabrać.
Nie sądzę. Jakby to było celowe działanie, zainstalowaliby raczej backdora, a nie otworzyli RDP na kilka maszyn, co stosunkowo łatwo wykryć.
Oczywiście mówię to w kontekście naruszenia bezpieczeństwa, bo wyprowadzenie danych poza sieci rządowe to, jestem przekonany, na 100% celowe działanie i główny powód dla którego Prezydent Elton powołał swój zespół. Udało mu się położyć ręce w zasadzie na wszystkim: danych finansowych, medycznych, edukacyjnych... nakarmić tym AI i później sprzedawać klientom usługę profilowania pracowników na podstawie tych danych, połączonych z danymi ich rodzin , bo np. ojciec zmarł na raka i syn może być też w grupie podwyższonego ryzyka, ile miliardów taki biznes może być warty?
Mało realne? Nie założyłbym się o to.
Herr Pietrus - podejrzewam że raczej to mógł być skutek grzebania w systemach właśnie na miejscu, pracownicy wielu rządowych agencji wprost informowali że ludzie Muska weszli do serwerowni ze swoim własnym sprzętem, zażądali pełnej kontroli i zamknęli za sobą drzwi. Jak się grzebie w systemach ot tak, z marszu, nie mając czasu zapoznać się z ich konfiguracją, zaczynają wychodzić tego typu chochliki.
Ale skoro nie ma ryzyka że za ewentualne wywalenie systemów poniesie się jakąkolwiek odpowiedzialność... to czemu nie?
Wygląda na to że Elton "Geniusz" Musk wraz ze swoją wesołą drużyną młodocianych "ekspertów" tak szybko wzięło się do cięcia wydatków że oprócz zwalniania kluczowych pracowników bez weryfikacji, czy to dobry pomysł (afera z ekspertami od bezpieczeństwa nuklearnego), zadbał o to, aby spora część bezpiecznych (przynajmniej do stycznia) systemów znalazła się ot tak, dostępna w internecie i łatwa do znalezienia w jednej z najbardziej popularnych wyszukiwarek zbierających tego typu informacje:
https://cyberintel.substack.com/p/doge-exposes-once-secret-government
Jeśli ktoś myśli że to wypadek przy pracy, wystarczy zwrócić uwagę że jest to raczej "seria wypadków" bo wyciek dotyczy bardzo wielu krytycznych systemów. Dodać do tego inne rewelacje, jakie zespół DOGE 'odkrył' ("systemy rządowe nie używają SQL": autor Elton Musk) oraz że ich własna witryna została przygotowana w sposób który świadczy że jej autorzy mają gdzieś bezpieczeństwo danych, to widać co się dzieje, jak daje się za dużo władzy ludziom bez doświadczenia, za to z ogromnym ego i co najważniejsze, przekonaniem że nigdy nie poniosą odpowiedzialności za swoje błędy.
Interesujące w artykule jest też szkolenie komercyjnego AI na danych obywateli USA. Ciekawe o ile miliardów wzrośnie wartość tego modelu jak już zakończy pracę?
Edit: zanim się ktoś doczepi ze artykuł mówi o 8 stycznia, czyli zanim DOGE dostał dostęp do systemów - to błąd edycyjny. Z linków do shoden.io na dole widać, że autor miał na myśli 8 lutego.
Bukary, dobrze zdiagnozowałeś problem - poparcie dla Konfederacji rośnie bo ludzie nie widzą innych alternatyw (poza przejściem do rosnącej grupy "nie głosuję" i tak jak to w USA, postanowili głosować na wariatów w rodzaju Trumpa w nadziei że wywróci stolik i na gruzach się coś rozsądniejszego zbuduje - ale jesteś dziwnie selektywny w wskazywaniu winnych. KO nie musiałoby tak lawirować gdyby po stronie lewicy (i prawicy swoją drogą, bo Trzecia Droga wcale tutaj nie jest lepsza) była jakaś rozsądna alternatywa. Zandberg, ze swoim niezłomnym i nie idącym na kompromisy poglądem "wystarczy poparcie na poziome 2%, bo trochę więcej i ktoś zaczynie zadawać niewygodne pytania jak chcę postulaty realizować" nią nie jest.
I to nie jest szyderstwo ani przepychanka, serio chciałbym wiedzieć jak Zandberg chce zrealizować swoje pomysły choćby na edukację i służbę zdrowia przy jednoczesnym np. obniżeniu podatków dla większości, wieku emerytalnego itp. Same podatki dla korporacji i kilku procent najlepiej zarabiających nawet nie zbliżą się do poziomu wydatków, jakie postuluje.
Na szczęście to nikomu nie grozi - Zandberg jest zadowolony z siedzenia w swojej bańce 2% i absolutnie nie zaryzykuje niczego, co skutkowałoby wzięciem odpowiedzialności za rządy.
Ten zły i paskudny Tusk jest jednak inny, on chce rządzić i chce utrzymać władzę. Widzi też że nastroje się zmieniają i społeczeństwo zalicza ostry skręt na prawo. Dlatego KO też skręca i próbuje odebrać choć część wyborców PiS i Konfederacji, czyli robi coś, co powinno być w bloku demokratycznym tak naprawdę robotą dla Trzeciej Drogi i Lewicy. Dlaczego? Bo na końcu liczą się cyferki a z nich najbardziej jedna: ponad 50% miejsc w Sejmie. Tu nie wystarczy moralne zwycięstwo w rodzaju Zandbergowskiego twardego trzymania się poglądów, jeśli w rezultacie PiS wróci do władzy, bo PiS tym razem błędu nie zrobi i kolejne wybory będą już wyborami jedynie z nazwy.
Dlatego każdy głos oddany na Zandberga to głos zmarnowany, albo z mojego punktu widzenia - bo przy jego niechęci do wzięcia odpowiedzialności znalazłby się w opozycji do każdego rządu, jaki by powstał, albo z punktu widzenia jego wyborców - bo wchodząc w koalicje, musiałby zacząć iść w stronę "zgniłych kompromisów" których tak bardzo nienawidzisz.
Można nie lubić Owsiaka, ale chyba każdy kto ma choć trochę przyzwoitości musi przyznać, że Adrian tym razem dał kompletnie ciała. Sam podpisałbym się pod listem, jaki wysłał do Dudy.
Gdzie k..... są jego doradcy? To że Adrian jest kompletnie oderwany od rzeczywistości, nie ma pojęcia co się dzieje w kraju to rzecz oczywista, ale po to jego kancelaria ma gigantyczny budżet aby zatrudniać ludzi którzy mogą złapać go za ramię, zatrzymać w pędzie na imprezę dożynkową lub w drodze na hołd lenny dla kandydata na prezydenta USA, obrócić i wskazać na południe kraju.
Pal diabli jakby to był "zwykły poseł" Kaczyński, ale tutaj mówimy o Prezydencie. W konkursie na osobę która najbardziej kompromituje nasz kraj, moim zdaniem, właśnie wysunął się na prowadzenie.
To, jak rzadko u nas dochodzi do morderstwa z użyciem legalnej broni, którą ktoś zakupił na licencję kolekcjonerską lub sportową świadczy, że obecne przepisy działają bardzo dobrze, bo odsiewają w zdecydowanej większości kretynów, którzy do broni palnej nie powinni się nawet zbliżyć.
Dlatego tacy kupują właśnie broń czarno prochową.... ewentualnie "odkrywają" pasję do myślistwa, bo tu wystarczy jedynie zdrowa wątroba aby nie skompromitować się przed kolegami.
Wielokrotnie powtarzałem to i jeszcze raz powtórzę: jedyny trudniejszy etap w egzaminie na broń sportową lub kolekcjonerską są badanie lekarskie, które obejmuje też spotkanie z psychologiem. Reszta pod względem trudności nie odbiega od egzaminu na prawo jazdy - test teoretyczny, test praktyczny i można kupić Grota jak ktoś ma taką fantazję.
Tutaj warto aby dla przykładu ci, którzy narzekają że na terenie gdzie ma powstać CPK chodzą jeszcze geodeci, przyjrzeli się harmonogramowi budowy zbiornika. Prace projektowe trwały kilka lat, przygotowanie do budowy kilka kolejnych, sam projekt korzeniami leży w latach 60tych.
Na dodatek pojawiło się opóźnienie, bo prace miały się skończyć w 2017 r. Gdybym był wyborcą PiS pewnie napisałbym że opóźnienie to wynik nieudolności wtedy rządzących, czyli, ups, dojnej zmiany...
Mógłbym też napisać, że gdyby nie poziom zaawansowania prac (znowu przypominam - zbiornik miał być gotowy w 2017 r. a faktyczne prace ruszyły pod koniec 2013 r.) PiS by program zamknął a fundusze rozkradł, ale to już byłaby przesada. Projekt już był tak bardzo zaawansowany, że lepiej go było zakończyć i przypisać sobie wszystkie zasługi, szumnie i medialnie przecinając wstęgę. Na dodatek dobrze się wpisywał w politykę tej partii, która uwielbiała tego typu duże inwestycje.
Edit: aby było jasne, Hellmarker, z tego co wiem, trochę się myli. Budowa ruszyła w 2013 r. Tyle tylko że później zaczęła się ślimaczyć. Po części z winy wykonawcy, po części z typowych problemów dużych projektów: komplikacje związane np. z warunkami geologicznymi, które wyszły już po fazie projektowej.
https://www.wnp.pl/budownictwo/dragados-nie-dokonczy-budowy-zbiornika-raciborz-dolny,283442.html
Zapomniałeś Irek22 o jednym "drobiazgu". Sędziów wybranych na dublerów Duda po prostu nie dopuści do ślubowania, tak jak to zrobił lata temu. Oczywiście można powiedzieć że jego zgoda to jedynie "czynność techniczna", ale to zawsze wywoła problemy prawne, wystarczy wspomnieć burdel, jaki wywołała głupia decyzja Tuska z podpisem pod mianowaniem sędziego.
Tak więc dublerzy zostaną, wybrani na ich miejsce nie zostaną wpuszczeni do budynku TK. Wstrzymanie pensji NIC nie da, będą przychodzić do "pracy" "społecznie", bo PiS doskonale wie jak ważna jest dla nich kontrola nad TK i zadba, aby mieli z czego żyć. Zresztą jak chcesz zabrać? Ograniczyć budżet? Dostaną z wydatków na remonty albo po prostu nie zapłacą sprzątaczkom. Co wtedy proponujesz? Wejście z udziałem policji? Nie wpuszczanie (siłowe) dublerów? Aresztowania za złe wykorzystanie budżetu? Co jeśli pod decyzją podpiszą się legalni sędziowie? Wstrzymać budżet w ogóle? Co wtedy z pracownikami i nowymi sędziami? Płacić im pod stołem? PiS od razu to wykorzysta, zwracając uwagę że to wydatki poza budżetem i powinien tutaj wejść prokurator i co więcej, pod względem prawnym będą mieć pewnie nawet rację.
Rozwiązanie proponowane przez rząd ma tą zaletę, że nie legitymizuje obecnego pseudo TK. Pamiętasz ile szamba się wylało na członków NeoKRS mianowanych przez obecny Sejm, że samą swoją obecnością legitymizują tą parodię niezależnej instytucji i jakim prawem ją atakują, skoro sami biorą udział w obradach? Wymiana kilku sędziów nie zmieni, bo idąc tą drogą PiS będzie utrzymywał kontrolę nad TK jeszcze przez lata, teraz używając dodatkowo argumentu "dlaczego wyroki wam się nie podobają? Przecież sami wybraliście sędziów co oznacza że uznaliście TK za legalny".
Mnie najbardziej cieszy to, że wygląda na to że w końcu udało się przełamać oporu Trzeciej Drogi i koalicja w końcu zacznie mówić tutaj jednym głosem. Niepełna obsada - w tym utrzymanie dublerów - da jeszcze więcej argumentów wzmacniających przekaz że obecny TK nie jest niezależny i jego "wyroki" nie są wyrokami.
Ze zdaniem kucharki która na obiedzie z kolegami ogłasza swoje opinie nazywając je "wyrokami" można się nie liczyć, ale jeśli do gości tego obiadu dodasz kilku prawdziwych sędziów i nazwiesz zgromadzenie Trybunałem, to już będzie ciężej... Moim zdaniem lepiej przeżyć bez TK do czasu aż Adrian zda stanowisko i przestanie blokować prace parlamentu.
Moja opinia: rozmowy faktycznie mogły nie wyjść poza etap badania rynku, niemniej zamieszanie zorganizowane przez PiS bardzo skutecznie mogły zniechęcić Koreańczyków i pokazać, że nie ma sensu ładować się w ten... dom uciech jakim jest polski przemysł obronny. Zgaduję, że intencje Koreańczyków były raczej szczere - zamówiliśmy całą masę systemów artyleryjskich, więc rzeczą oczywistą było że będziemy też zainteresowani amunicją - ale mogli to wykorzystać jako pretekst do zerwania rozmów, bo jednak technologia produkcji amunicji jest zawsze uważana za krytyczną i nikt jej po prostu nie eksportuje, jak nie ma potrzeby.
Wystarczy tutaj przypomnieć sposób, w jaki PiS wykończył kontrakt na Caracale. Chcąc zwalić winę na Francuzów i ich niechęć w sprawie offsetu, zażądali aby dali coś, na co absolutnie nie chcieli dać zgody: technologii produkcji naprawdę nowoczesnego prochu:
https://www.wnp.pl/przemysl-obronny/mial-byc-wlasny-proch-a-wciaz-go-nie-ma-i-nie-wiadomo-kiedy-bedzie,727562.html
Tutaj mówimy niby o czymś innym, bo o korpusach pocisków, ale patrząc jak niewiele krajów produkuje amunicję w większej ilości (i jak mało robi ją naprawdę dobrze, wystarczy poczytać opinie zza wschodniej granicy na temat różnicy pomiędzy amunicją rodzimą, natowską, indyjską, północnokoreańską itd itd...), pewnie należy umieścić ją w tej samej kategorii co produkcja nowoczesnego prochu. Czyli władze powinny zrobić wszystko, aby taką technologię uzyskać, zwłaszcza że partner (Korea) wydaje się był na serio zainteresowany transferem technologii. Artykuł może więc być stronniczy, ale ewidentnie widać że były wykonywane jakieś starania w sprawie pozyskania technologii, a następnie rozmowy zamarły. Cisza ze strony PGZ sugeruje, niestety, po jakiej stronie jest wina.
Dla Twojej wiadomości - słusznie zauważyłeś że elektrownia atomowa to nie dom jednorodzinny. Jeżeli geodeta wszedł na Twoją działkę na 1-2 godziny dla zachowania formalności i się pomylił, w najgorszym przypadku będziesz musiał dom rozebrać bo postawiłeś go przypadkowo na działce sąsiadów.
Wiesz może ile kosztuje rozebranie częściowo wybudowanej elektrowni?
Podam może inny przykład - budowa drogi. Geodeci wchodzą na teren inwestycji miesiące zanim zostanie wbita pierwsza łopata. Dlaczego to dobry przykład? Bo "elektrownia atomowa" to nie tylko budynek w polu, to cała seria budynków wraz z infrastrukturą towarzyszącą - dla przykładu zbiornikami wody i właśnie drogami. To musi być dobrze wymierzone, bo jak coś spieprzą, koszty naprawy będą ogromne. Wisienką na torcie będzie wtedy narzekanie że "znowu zmarnowali pieniądze", najczęściej ze strony tych, którzy wcześniej wytykali że prace idą zbyt wolno i nie rozumieli, dlaczego niektórych etapów nie da się przyśpieszyć.
Dlatego ważniejsza od informacji ile geodeci będą chodzić po terenie jest taka, czy inwestycja idzie zgodnie z harmonogramem. I nie, nie mam pojęcia czy idą z harmonogramem, bo jestem w zasadzie pewien że opóźnienia się pojawiają - harmonogram narzucony przez PiS i utrzymany przez obecną władzę właśnie ze względu na takich "narzekaczy", jest bardzo napięty.
Cóż, od dawna wiadomo że w świecie "prawaków" płacenie pracownikom jest czynnością opcjonalną. Niech lenie będą wdzięczni że w ogóle mieli gdzie robić, a nie w d... im się poprzewracało i jeszcze chcieli za to jakieś pinionżki :D
Cóż, jaki kanał, tacy "eksperci".
To nie wątek na tego typu rozważania, ale chodzi mi raczej o sens kupowania dwóch różnych wersji czołgu z jednoczesnym utrzymaniem trzeciej. Dodatkowo doświadczenia z Ukrainy jasno pokazują, że czołgi bez skutecznego, podkreślam, skutecznego systemu zwalczania dronów mają przewidywany czas życia równy reakcji operatora drona. Niestety, Ukraina nie dostała nic nowszego od M1A1 i Leo 2A6, więc trudno stwierdzić, jak zachowałby się naprawdę nowoczesny system, ale doświadczenia z w/w pokazują że czołg wykryty=zniszczony (disclaimer, zanim jakiś idiota zarzuci mi prorosyjskość: ruskie czołgi są równie łatwo niszczone z tym, że zdecydowanie częściej z gorszym skutkiem dla załogi, wliczając to najnowsze T-90M).
Dlatego nie skreślam czołgów ale jasno to pokazuje, że obecne doktryny wymagają rewizji. Co często, choć nie zawsze, prowadzi do poważnych zmian w sprzęcie. Jak na razie potwierdza się stara mądrość wojskowa że artyleria to królowa bitew i nic nie zastąpi głębokich i gęstych pól minowych.
Ale to tyle tak z boku dyskusji ;-)
Mały edit na koniec: akurat ruskie, po dużych stratach z 2022 r. używają śmigłowców w/g doktryny zachodniej, głównie jako platform dla uzbrojenia kierowanego. W sieci jest od groma nagrań. Robią to z w zasadzie maksymalnego zasięgu, co sporo mówi co sądzą o ich szansie przetrwania w przypadku bliskiego wsparcia.
Zabawne że Koalicja w populizmie zbliżyła się do tego, co planowała Konfederacja w swoim programie wyborczym w 2023 r. - zbliżyła, bo mimo zwiększonego deficytu nadal brakuje im pewnie ze sto miliardów ;-)
Żarty żartami - bo wiem że program jedno, życie jedno, ale dołączę się do tych przypominających, że partia która zacznie ciąć socjał, będzie partią która wybory przegra. Wiedział to nawet dyletant pokroju Memcena, który w wywiadach z prasą - a więc nie na Tiktoku czyli swoim głównym kanale komunikacyjnym - przyznawał że z rozdawnictwem nic nie zrobi.
Tutaj faktycznie nie pomagają ani trupy z szaf PiS, ani wydatki na zbrojenia. Na pierwsze nic nie poradzą, bo jest to koszt który budżet po prostu musi znieść, przy drugim działa podobny mechanizm jak w przypadku socjału: partia, która ograniczy wydatki na armię też wybory przegra. Dlatego będę kupować Abramsy, będą jednocześnie kupować K2, będziemy mieć największą flotę śmigłowców szturmowych Apache itp. i to mimo że wojna w Ukrainie jasno pokazuje że obecne doktryny militarne średnio się sprawują.
Będą też oczywiście oszczędności, ale jedynie tam, gdzie większość społeczeństwa nie interesuje. Bo dla przykładu większość społeczeństwa nie widzi powiązania jakości nauki z pensjami nauczycieli.
Jeśli to błąd to raczej z wybieraniem współpracowników - jestem w stanie uwierzyć że ilość dokumentów, jakie podpisuje jest duża, ale po to ma asystentów i współpracowników, którzy powinni je weryfikować. Zwłaszcza w tak ważnych sprawach jak Wymiar Sprawiedliwości.
Tusk jest teraz w trybie damage control, na szczęście nie jest z PiS ani z Konfederacji i przynajmniej szybko zareagował jasno komunikując, że tak, doszło do błędu. Nie rozwiąże to problemu, ale może trochę uspokoi sytuację.
Herr Pietrus-> Chodzi pewnie o to. Irek22 "trochę" przesadza, bo z izbą jaką powołał PiS, a która może uchylić postanowienie PKW, jest więcej problemów niż tylko sam fakt obsadzenia neosędziami, ale faktycznie jeden z oczywistych argumentów na nie uznanie ich orzeczeń właśnie uleciał z dymem.
Nie. Chyba że chcesz aby jedną patologię (ręczne sterowanie sądami za PiS) zmienić na inną (ręczne sterowanie sądami przez Koalicję).
Jednym z powodów, dla którego ostatni rzadziej się w wątku wypowiadam jest właśnie to, że odnoszę wrażenie że spora część wypowiadających nie rozumie, dlaczego trzeba było odsunąć PiS od władzy i chce doprowadzić do sytuacji, gdzie o winie (lub jej braku) decyduje nie niezależny wymiar sprawiedliwości, ale usłużny władzy sędzia. Brzmi znajomo? Nic dziwnego, to cytat z podręcznika "jak zniszczyć wymiar sprawiedliwości" autorstwa PiSu z Konfederacją.
Czyli jeśli w tym wypadku były przesłanki, aby śmiecia wypuścić a decyzja zapadła zgodnie z prawem, to nie, przynależność polityczna byłego senatora nie powinna mieć na nią wpływu. Jeśli decyzja jest nieprawidłowa, należy ją zaskarżyć, ale w tym przypadku więcej dobrego zrobiłoby zaostrzenie przepisów za znęcanie się nad zwierzętami.
Sam jestem zdania (niezmiennie, od początku) że nie da się naprawić wymiaru sprawiedliwości bez nagięcia (w najlepszym przypadku) prawa, ale co oczywiste takie przypadki powinny dotyczyć najważniejszych spraw, nie przebiegu odsiadki jakiegoś pisowca w losowej sprawie.
Największy problem z tą decyzją, że nie można jednocześnie podważać statusu noesędziów i jednocześnie akceptować ich awanse - zwłaszcza jeżeli mówimy o NSA. To kretyńska decyzja. Być może byłaby warta, jakby w zamian Adrian podpisał zmiany dotyczące np. KRS, ale jeśli w efekcie Tusk dostał podpis w sprawie komisarza... to powiedziałbym że przepłacił. I to bardzo.
A rachunek zapłaci społeczeństwo.
Wielokrotnie broniłem na forum Tuska, ale tego raczej nie da się obronić: podpisał zgodę na mianowanie noesędziego na nowego prezesa Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
Nie musiał tego robić - bez podpisu mianowania by nie było. Nawet nie musiałby się za bardzo bronić dlaczego tego nie zrobił - wystarczyłoby zwrócić uwagę że skoro sam Adrian twierdzi, że jego podpis pod, dla przykładu, mianowaniem na ambasadora nie jest czynnością techniczną ale może jego złożenia odmówić bo osoba mu się nie podoba, tak samo podpis premiera nie jest bezwarunkowy. Niemniej tak nie zrobił.
Wstyd. Jest co prawda niewielka szansa że ta decyzja to efekt jakichś targów politycznych z Adrianem, ale jeśli nawet, warto pamiętać że wcześniejsze próby dogadania się w sprawie ambasadorów poszły do kosza bo ten już po wszystkich ustaleniach zmienił zdanie. Historia znowu może się powtórzyć.
Trzy tygodnie temu zaatakowana została baza wojsk USA w Iraku. To kolejny atak - dochodzi do nich dość regularnie co kilka miesięcy. Co więcej, atak skuteczny
Co łatwiej obronić, bazę wojskową o powierzchni max kilka kilometrów czy kilkaset kilometrów granicy? Jeżeli przeniknięcie naszej to skandal, jak nazwiemy ten atak? Zbrodniczą niekompetencją? Czy dowództwo armii USA jest więc bardziej niekompetentne niż Błaszczak i Kamysz? No bo przecież nie zestrzelili rakiet, tak jak dronów kilka miesięcy wcześniej.
Nie. Niekompetencja Błaszczaka (w tym zakresie, bo o jego braku kompetencji można by książkę napisać) nie polegała na tym, że wojsko nie strącało celów naruszających naszą granicę, ale na tym, że próbował wmówić że do takich przypadków nie dochodziło i ukrywać incydenty. A że będzie do nich dochodzić to jest pewne - nawet Izrael ze swoją budowaną przez dekady, wielowarstwową obroną przeciwlotniczą i wsparciem najpotężniejszej armii na naszej planecie nie jest w stanie zestrzelić wszystkiego, mimo że mają do upilnowania zdecydowanie mniejsze terytorium. Oni też są niekompetentni?
tylko cały czas mówimy o dziennikarzach (Słowik, Jadczak, Mikołajewska), którzy w czasach afery z FS w Wirtualnej Polsce w ogóle nie pracowali.
... po czym zatrudnili się (przynajmniej Słowik) rok później, gdy afera zaczynała wychodzić i uznali że sprawy nie ma, no bo w końcu winni zostali przeniesieni (lub awansowani, jak wynika z artykułu), prawda? Powiedziałbym że słabo jak na dziennikarzy śledczych o niewzruszonej postawie moralnej, będącej przeciwieństwem zgnilizny toczącej Lisa i innych. Pamiętaj że "teksty sponsorowane" pojawiały się w WP nawet w 2023 r., choć już chyba właściwie opisane.
Mogę zrozumieć rozpoczęcie współpracy ze skompromitowaną redakcją, ale jeśli ta redakcja faktycznie zrobiła co się da, aby aferę wyjaśnić. Tutaj do tego nie doszło - parę przenosin (i awansów) to za mało aby oczyścić redakcję, w której w zasadzie wszyscy byli zaangażowani w ciągnięcie kasy z FS. Posługując się moją analogią z policją, czy zaufałbyś policjantowi, który łamał prawo i zadowolił się samymi przeprosinami? Słowikowi i innym jak widać to wystarczyło.
Niemniej EOT z mojej strony, bo ani ja Ciebie, ani ty mnie nie przekonasz, więc szkoda czasu :]
Absolutnie nic nie ma wspólnego. Poza "drobiazgiem" że siedzieli cicho gdy ich koledzy "źle oznaczali" artykuły sponsorowane za pieniądze ukradzione z Funduszu Sprawiedliwości. Była to wiedza powszechna, o czym mówią sami pracownicy redakcji, więc naprawdę trudno uwierzyć aby dziennikarze śledczy nagle okazali się ślepi, głusi i niemi, tak jak pewne trzy małpki z Azji ;-)
Nie przekreśla to oczywiście ich dokonań w szukaniu after, ale moim zdaniem, jak najbardziej wystarcza aby uznać ich za skompromitowanych. Tak jak za skompromitowanych uznałbym dla przykładu policjantów, rzetelnie łapiących przepisy drogowe, ale robiących wyjątek gdy te są łamane przez kolegów z patrolu. Ty oczywiście masz prawo uważać inaczej. Czy z tego powodu jestem heiterem? Być może, ale wtedy możesz mnie nazwać też hejterem policjantów, którzy patrzą w bok jak kolega przejeżdża na czerwonym w mieście.
Patrząc jak bardzo była rozpowszechniona praktyka wyciągania kasy przez środowisko dziennikarskie z Funduszu Sprawiedliwości i jak wiele czasu zajęło, zanim afera urosła na tyle, że w końcu nie udało się jej kryć, powiedziałbym że spora część ich jednak miała do czynienia z "Suwatami" - jeśli nie tym z WP to z innych mediów, ale postanowiła milczeć zgodnie z zasadą że nie ma sensu robić brudu we własnym środowisku.
To powyższe sprawia że wielu zaczyna się zastanawiać na ile obecne działania dziennikarzy - jak choćby artykuły Onetu w sprawie incydentów na granicy, napisany w najlepszym wypadku bez dochowania rzetelności dziennikarskiej, w najgorszym pod z góry założoną tezę - to efekt normalnej pracy dziennikarskiej a na ile efekt pieniędzy, jakie PiS rozsypywał w branży jeszcze w zeszłym roku. Gdyby środowisko zareagowałoby szybciej, bardziej zdecydowanie, a cała sprawa nie zakończyła się jedynie na "przenosinach do innej parafii", nie byłoby obecnych podejrzeń o sympatyzowanie niektórych redakcji lub dziennikarzy z PiS i dalszą pracą w charakterze Suwatów.
Niestety tak się nie stało i polaryzacja społeczeństwa przeniosła się też na dziennikarzy. Dobrym przykładem jest hejt jaki wylewa się też na reporterów, którzy odważą się napisać coś dobrego o obecnym rządzie - z miejsca dostają łatki "piesków Tuska" czy "skompromitowanych". Wystarczy poczytać dowolny artykuł na temat postępów prac nad CPK czy elektrownią atomową. Przykłady padają co chwila choćby w tym wątku :]
Z artykułu wynika że w zasadzie każdy z WP był w aferę zaangażowany:
"Sprytne zagranie. Bo to nie on (Olszewski) pisał takie teksty, ale je zlecał. Koordynował te wszystkie deale na wykupione artykuły – twierdzi były pracownik WP. Dodaje, że Suwartów było wielu. – Prawie każdy w WP nim był. Ja też. Bo płacili 200 zł brutto dodatkowo do skromnej pensji. Choć uzgadnianie z klientem detali w tekście było uciążliwe – tłumaczy mój rozmówca."
Skoro musieli dodatkowo "uzgadniać detale z klientem" to na 100% mieli świadomość na zlecenie kogo piszą laurki pochwalne. Przy takim zaangażowaniu, wiedza skąd pochodzi te "200 zł brutto" nie była wiedzą tajemną. Mówimy w końcu o dziennikarzach, ich zawodem jest zbieranie informacji. Co więcej, jeżeli tego nie zrobili, a wiedzieli na zlecenie kogo artykuły są pisane, świadczy to jedynie o tym, że postanowili odwrócić profilaktycznie wzrok wyciągając jednocześnie ręce po pieniądze. Przykro mi, ale taka jest prawda.
Co do wykorzystywania afery na zasadzie "a u was murzynów biją" wypowiedziałem się wystarczająco jasno. Dobrze by było jednak aby też nie używać jej w drugą stronę - umniejszać jej znaczenie bo skompromitowany Lis, Giertych etc...
Edit: aby było jasne, "zaangażowany" używam też w kontekście że miał wiedzę, że do takich praktyk dochodzi. Skoro nazywasz Lisa i resztę hipokrytami (btw: zgadzam się z tym nawet), w jaki sposób skomentować stanowisko dziennikarzy, którzy mając wiedzę o precedensie, postanowili milczeć?
"WP zarządzane przez Machałę publikowała swego czasu artykuły sponsorowane przez FS przychylne SSP lub otoczeniu Ziobry."
Z całym szacunkiem, ale nie można atakować PiS za malwersację środków z Funduszu Sprawiedliwości, wyśmiewać się ze zwolenników dojnej zmiany nie widzących tutaj problemu i jednocześnie aferę w WP sprowadzić do "nie jasnego oznaczenia jako sponsorowane". Dziennikarze WP to nie dzieci, doskonale wiedzieli skąd dostają pieniądze i doskonale wiedzieli dlaczego te z FS nie powinny być przeznaczane na promocję partyjną. Niemniej uznali że pieniądze nie śmierdzą.
Najważniejszy wniosek z artykułu to taki, że nie tylko oni - bardzo wiele redakcji nie widziało problemu aby sięgnąć po środki z FS, WP miało tutaj pecha, bowiem ich sprawa została nagłośniona, ale inni też "wielokrotnie się skompromitowali" i nawet nie spróbowali - jak WP - przenieść winnych do innej parafii.
Zgadzam się jednak że używanie afery w kontekście afer nowego rządu to głupota. Dziennikarze po to są, aby takie sprawy publikować. Warto jednak zapamiętać że są to ludzie i - jak pokazała afera WP - można wielu z nich po prostu kupić.
A niektórzy jak widzę mają problem ze zrozumieniem jak działa korpo.
W rozwiązaniu proponowanym przez Logitech jedynym sytym pozostanie Logitech. Nie pamiętam przypadku gdy wprowadzenie rozwiązania hybrydowego (płacisz za sprzęt i płacisz abonament za jego funkcjonalność) zmniejszyło koszty po stronie klienta. W tym przypadku jest nawet większa szansa że cena za zakup wzrośnie (bo Logitech twierdzi że poprawi jakość - przy okazji przyznając się, że obecnie nie specjalnie im na tym zależy) a jednocześnie pojawi się dodatkowa opłata za funkcjonalność, jaką obecnie dostaje się wraz z produktem.
Przy czym - moim zdaniem - wpływ na ekologię też będzie zerowy, Logitech jakości nie poprawi (bo będą i tak chcieli zarobić na sprzedaży myszek) a ludzie i tak będą ludźmi i będą kupować nowe, jak im się inny model spodoba.
Nie tylko ty. Moim zdaniem nominacja Sikorskiego to byłby duży błąd - pomijam osobiste sympatie, ale ma choćby tendencję do nie trzymania języka na wodzy i łatwo go będzie sprowokować do jakiejś głupiej wypowiedzi. PiS to na pewno wykorzysta.
Kolejna "aferka" PiS. Tym razem trochę więcej szczegółów na temat wyprowadzania kasy z PZU, bo przecieki że audyt znalazł nieprawidłowości są znane od dawna.
Pewnie zdaniem KonPiSu to drobne, bo "zaledwie" pół miliarda i próba zbadania gdzie wsiąkły pieniądze to atak na demokrację, prawa człowieka i religię katolicką (bo jest też wątek Wielkiego Ojca z Torunia), ja jednak sądzę że Polakom jak najbardziej się należy parę wyjaśnień.
Na razie wygląda na to, że projekt pierwszej idzie do przodu zgodnie z harmonogramem - jedyne opóźnienie, jakie się pojawiło to wynik tego że PiS "zapomniał" o wydaniu decyzji środowiskowej i zrobił to po prawie roku.
Większy problem jest z drugą elektrownią, bo tutaj PiS pozostawił ogromny bałagan próbując dogadać się z Koreańczykami przy istniejącym sporze prawnym co do własności technologii. Tutaj prace nie ruszą dopóki nie uda się rozwiązać konfliktu.
Firma stojąca za Pegasusem, z tego co pamiętam, dane wysyłała za pośrednictwem sieci pośredników, oficjalnie twierdząc że nic dla siebie nie kopiują. Ale faktycznie sam włam realizował technik z Izraela no i pytanie też, czy ich zapewnienia o braku kopiowania są cokolwiek warte. Technicznie to żaden problem przesłać je też pod inny adres, bo informacje uzyskane przez Pegasusa to były i są niezwykle łakomymi kąskami dla izraelskiego wywiadu.
Lista klientów jasno pokazuje, że jednak większość nabywców to kraje w których, delikatnie mówiąc, podejście do demokracji jest dość swobodne, jak na liście ataków pojawia się ktoś z zachodniej strefy, jest zwykle wymieniany jako ofiara, nie źródło, dla przykładu prezydent Francji.
https://en.wikipedia.org/wiki/Pegasus_(spyware)
Jak widać jednak Konfederacja i jej wyborcy mają zaufanie do tego że np. Mossad nie zniżyłby się do tego. Wcale a wcale :]
Jak widać IPN też zazdrościł innym PiSowskim instytucją i skoro te mogły marnotrawić (w najlepszym przypadku - w najgorszym może chodzić o wyprowadzenie pieniędzy) to oni też będą. Przez ponad pół roku płacili za wynajem pomieszczeń (milion miesięcznie), których nie mieli zamiaru wykorzystywać. W tle kilka innych nieprawidłowości za mniejsze kwoty.
Sprawę ujawnił raport NIK.
Rozumiem że IPN nie chce obniżać standardów PiS i dba aby poziom marnowania pieniędzy się nie zmniejszył bo byłby to wstyd dla ich wyborców, ale to chyba lekka przesada?
Są nowe ustalenia w sprawie granatnika - a w zasadzie jedne: opinia biegłego. Szymczyk dostał w pełni sprawny granatnik bojowy, nie atrapę ani nie głośnik.
A więc tak jak sypie się linia obrony Zero że "nie wiedzioł", sypie się też linia obrony Generała Granatnika. Nie doszło do "przypadkowego" wystrzału. Pomiędzy wierszami można wyczytać że nie posiadał on żadnych widocznych przeróbek, które mogłyby wskazywać na zmianę jego funkcji na głośnik. Czyli ten idiota po prostu wziął coś co wyglądało jak bojowy granatnik, ważyło tyle ile bojowy granatnik, działało jak bojowy granatnik, na odległość krzyczało: "odłóż, nie baw się, wezwij saperów" po czym go uzbroił i nacisnął spust. Niby oczywiste, ale na potrzeby procesu jednak potrzebna jest opinia biegłego i dobrze że jest.
Do wyjaśnienia zostaje jakim cudem to przeszło przez granicę bez kontroli - to znaczy wiadomo, generał wwiózł, więc nikt nie odważył się zaprotestować, niemniej to też należy wyjaśnić. Śledztwo trwa i jak widać idzie do przodu.
Jakiś czas temu pisałem, że uważam że Ziobro jest za sprytny aby coś mocno obciążającego w domu (akta w sprawie lekarzy leczących jego ojca uważam za wypadek przy pracy) ale jednocześnie nie sądzę aby inni byli równie staranni, a niektórzy na pewno zbierali kompromitujące materiały aby mieć coś do obrony, jakby Ziobro chciał dokonać na nich politycznej egzekucji.
Nie zdziwię się, jakby prokuratura natrafiła właśnie na taką skrytkę, odłożoną "na wszelki wypadek". Jeśli mam rację, wkrótce więcej ciekawych materiałów wypłynie :]
Aby nie było tak że tylko Pawlak kradł... przepraszam, "zarządzał" funduszami RPD, Obajtek ze współpracownikami z PiS równie sprawnie... "zarządzali" służbowymi kartami kredytowymi. On wydał milion w rok, znajomy z Pcimcia, też w radzie nadzorczej, prawie dwa:
Niby człowiekowi płacą kolosalne pieniądze, ale skoro jest okazja do "zarządzenia" paroma milionami, to dlaczego nie skorzystać, prawda?
To mnie właśnie "bawiło" w tłumaczeniach autorów artykułu na Onecie. Tłumaczyli pośpiech koniecznością pomocy żołnierzom na granicy ale jednocześnie nie widzieli problemu w obsmarowaniu straży granicznej i żandarmerii, pokazując ich jako brutalnych, nadużywających władzy sukinsynów. Tymczasem wszystko wygląda na to że interwencja jak najbardziej była słuszna.
W ich stronę słowo "przepraszam" nie padło, ale jak widać #muremzamundurem niektórych dziennikarzy jest równie wybiórcze jak w środowisku PiS.
No i dobrze. Bo mega lotnisko w Baranowie NIE powstanie. Będzie znacznie mniejsze, niż moloch jaki (oficjalnie) PiS projektował :)
Bo nieoficjalnie, liczba pasażerów jakie ma obsłużyć spadała mniej-więcej w tempie 10 milionów na rok.
Czytałeś cały artykuł czy, czy jedynie ostatnie dwa zdania? Chwilę wcześniej w kontekście duoportu padają słowa "nawet PiS rozważał taką opcję w ramach projektu CPK.". Szok, czyli PiS nie chciał jednak CPK? Na to wskazuje nawet budowa duoportu w Radomiu :]
Na tym polegają właśnie analizy, że wybiera się optymalne rozwiązanie, a nie że "Słowacki wielkim poetą był" i CPK ma powstać bo ma powstać. Ba, o analizach masz nawet w zacytowanym fragmencie. Tutaj dla przykładu całość:
Proszę: artykuł z grudnia zeszłego roku przywołujący kilka wypowiedzi Laska w sprawie CPK
Pytany przez Interię o zakończenie projektu CPK Lasek powiedział, że "projekt wydaje się mieć mocno kruche podstawy". - Powinien zostać przeprowadzony audyt zanim zostaną podjęte jakiekolwiek decyzje. To stanowisko nie zmieniło się od czasów wyborów - zaznaczył. Lasek dodał, że musi mieć dostęp do dokumentów i wtedy oceni, czy czy plany realizacji projektu są realne.
Dementi że chce zamknięcia CPK, jasna deklaracja że będą audyty które o wszystkim zdecydują. I to mówi człowiek który jest przedstawiany - zarówno w artykule jak i Twojej wypowiedzi - jako ten, którego misją jest zamknięcie CPK. Lask jednak to nie Lezsczyna jak widać. Jak się postaram pewnie znajdę też wypowiedzi polityków PiS przeciw CPK, czy wtedy uznasz że PiS chciał projekt zaorać? Albo jak teraz zaczną twierdzić że jest źle prowadzony i należy go zmodyfikować, powiesz że zniszczenie CPK jest ich celem?
Sugeruję nie walczyć jednak na przekonania i patrzeć na fakty: to PiS, nie PO, opóźnił projekt tunelu pod Łodzią, to PiS, nie PO, zwalił projekt kolei, który miał dowieść pasażerów do CPK, to PiS nie PO podawał nierealne terminy oddania lotniska. Można powiedzieć że w przypadku PiS "presja społeczeństwa" nic nie działa, bo jak widać nigdy nie planowali inwestycji skończyć, prawda?
Edit: a tutaj więcel Lasek o CPK, z lutego tego roku:
https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/maciej-lasek-w-sejmie-o-cpk-pomylil-sie-pan-o-6-do-7-lat-st7763008
Można poczytać jakie miał pierwsze wnioski po zebraniu większej ilości materiałów. Warto też pamiętać, że PO tak wspaniale projekt zamknął, że cały czas trwały prace nad CPK. Przypominam, że PiS cały czas krzyczał że budowa zamarła, powołując się na przesunięcie terminu oddania który... jak sami przyznali w wewnętrznej dokumentacji spółki, był nie do utrzymania (jakieś 20% szans na realizację przy ograniczeniu zasięgu inwestycji).
#muremzamudurem... chyba że się zrobi błąd i przychodzi ochota odpowiedzialność na mundur zrzucić. Ciekawe, że ci cami którzy teraz tak martwią się nad morale polskiego żołnierza, kompletnie nie przeszkadza próba zniszczenia jednego z najważniejszych oficerów w kraju?
Punkt widzenie zawsze będzie zależał od punktu siedzenia. Poczekajcie aż zaczną wywłaszczać pod budowę elektrowni, też będzie cała masa rozżalonych. Dlatego celem powinno być ograniczenie wywłaszczeń do niezbędnego minimum. Nowy rząd twierdzi, że PiS przesadził z ilością i mają zamiar zmniejszyć skalę. Jak okaże się to prawdą, to tylko lepiej dla mieszkańców.
Niemniej jednak nadal sporo ludzi straci swoją własność, ale alternatywą jest zatrzymanie w zasadzie wszystkich inwestycji.
A ja jestem przekonany że gdyby nie presja społeczeństwa zielele byłby gorącym zwolennikiem przywrócenia PRL.
Może nie walczmy przekonaniami, dobrze? W przypadku CPK przekazał był jasny: sprawa jest analizowana, projekt będzie kontynuowany choć jego kształt będzie rezultatem tych analiz. Nie rozumiem więc skąd to zaskoczenie, że nie spełniło się marzenie PiS i Konfederacji i projekt nie został uwalony?
Skoro usunięcie niekompetentnych (jak twierdzi artykuł) prokuratorów jest niemożliwe, to dlaczego decyzja ta ma być winą Bodnara, skoro była to jedna z tysięcy (a bardziej prawdopodobnie jedna z dziesiątek tysięcy) jaka zapadała na szczeblach okręgowych w tym czasie? W jaki sposób może zapewnić sobie sprawny obieg informacji w tym - między innymi - informowaniu o takich sprawach bez czystek na w zasadzie każdym szczeblu?
To jest problem, jaki wielokrotnie poruszałem. Nie da się szybko i sprawnie wyczyścić wymiaru sprawiedliwości, a przynajmniej nie bez konsekwencji w postaci jego kompletnej niewydolności. Wymiana na górze nie pomoże od razu, bo problem leży też na dole. Bodnar więc jedyne co może zrobić to w takich jak ta przypadkach, pociągnąć winnego do odpowiedzialności.
O ile będzie za co, bo - wystarczy przypomnieć ostatni incydent z wystrzałami na granicy - nie byłby to pierwszy raz gdy prasa podaje nie sprawdzone informacje.
Drenz -> chyba trochę przesadziłeś. Pismo dotarło 1 grudnia 2023 r. Bodnar jest ministrem sprawiedliwości od 12 grudnia. Jeżeli sądzisz że jako minister nadzoruje decyzję każdego prokuratora okręgowego w naszym kraju, to tak nie jest.
Szczerze mówiąc, wylewanie wiadra pomyj na Bodnara zaczyna mnie irytować. Dostał najgorszy resort w rządzie, nie ma wsparcia wśród koalicjantów (blokada ze strony 3D), musi doprowadzić jakimś cudem do odsunięcia od wymiaru sprawiedliwości jakiejś 1/3 prokuratorów, prawie 1/3 sędziów, całego TK i już wkrótce połowy SN i to tak, aby (drugi cud) nie rozwalić wymiaru sprawiedliwości do końca, bo oczywiście ci to teraz gardłują że przecież wystarczy zrobić czystki, które nawet Ziobrze się nie udało zrobić przez kilka lat, będą go później i tak obwiniać o wszystkie zawalone wyroki/terminy itp.
Owszem, Bodnar ma problemy, nawet ja uważam że powinien grać ostro, ale kuźwa, zarzucanie mu że nie zna każdej decyzji podejmowanej przez prokuratora okręgowego - nawet takiego skompromitowanego przez dojną zmianę - to cios poniżej pasa. Jak już to będzie można coś mu zarzucić jak po ujawnieniu sprawy i potwierdzeniu że prokurator decyzję nieprawidłową wydał, nic z nią nie zrobi.
Pewnie jak prosił o stworzenie obrazka, prompt wyglądał tak: "wygeneruj obraz mężczyzn z brodą i kobiet w burkach pokazujący ich reakcję gdy zobaczyli IQ Jakiego".
AI stanęło na wysokości zadania.
Wczoraj zatrzymano brata Sellina - byłego wiceministra w resorcie kultury za dojnej zmiany - w związku z płatną protekcją. Ciężko mu będzie się wybronić, bo wygląda że prokuratura ma na tyle mocne dowody że jeden z podejrzanych z miejsca przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i poszedł na współpracę.
Sam Sellin jest przekonany że brat jest niewinny - co nie dziwi, bo w PiS nie tylko płatną protekcję ale i kradzież traktują jako raczej powód do dumy niż przestępstwo - i wyraża zdziwienie że prasa tak szybko się domyśliła kto jest bratem oskarżanego, bo jego zdaniem, inicjały i wiedza, że brat oskarżanego był wiceministrem za czasów PiS to za mało aby tą tajemnicę rozgryźć i mamy do czynienia ze spiskiem :]
Coraz więcej smaczków wypływa z czasów gdy Pawlak był Rzecznikiem Praw Dziecka. Te sponsorowane "artykuły" w tygodniku Niedziela były autorstwa samego Pawlaka, który w nich przepowiadał choćby plagi egipskie jakie spadną na Polskę po tym, jak dojna zmiana straci władzę.
Był też tak łasy na nasze pieniądze, że nie tylko sobie i żonie załatwił luksusowe samochody, to jeszcze nawet za obiady płacił z państwowych pieniędzy, rachunki wpychając w kategorię "usługa gastronomiczna na spotkanie RPD". W przypadku wyjazdów zagranicznych nie wylewał za kołnierz kupując alkohole i - jakże inaczej - też na fakturę. Nie były to oczywiście duże kwoty, ale jeszcze nie tak dawno dojna zmiana chciała usunąć z zawodu sędziego za 50 złotych. Dziś takiego, który ukradł sporo większą kwotę, nagrodzili stanowiskiem.
Coś w tym jest. Bawi mnie upór PSL żeby sposób zawarcia "nie przypominał ceremonii ślubu". Kurna, serio? Mówimy o ślubie cywilnym, jak dla mnie mogą stawić się w urzędzie przebrani za pokemony i wyrecytować przysięgę rapując.
Ja bym nawet poszedł dalej i pozwolił na zawieranie związków (także tych "pobłogosławionych" przez PSL) na podstawie deklaracji. Dałbym jedynie z tydzień czasu na unieważnienie na wszelki wypadek, jakby ktoś dokumenty pod wpływem wysłał i potrzebował chwili na otrzeźwienie ;-)
Albo "nauczyciele i tak za dużo zarabiają bo nie chce im się pracować" wielokrotnie słyszane, niestety, w mojej rodzinie. Poprzedzone oczywiście narzekaniem na poziom szkolnictwa.
Miałem właśnie coś w tym stylu - no, może łagodniej, napisać - każdy się oburza na śmierć dziecka, ale to im mija. To co wyborcom nie mija to oburzenie jak tylko ktoś powie o podwyżce składki na opiekę zdrowotną.
Do czasu aż wyborcy sobie nie uświadomią że nowoczesna i skuteczna opieka zdrowotna kosztuje, takie historie będą się powtarzać. A jeśli tego nie chcemy, trzeba te pieniądze znaleźć - albo poprzez podwyżkę podatków, albo oszczędności na czymś innym.
Mi całe to zamieszanie przypomina moją pewną wizytę w Grecji. Zwiedzając jakieś lokalne muzeum - nie pamiętam czego dotyczyło, może garncarstwa, może hodowli pietruszki, bez znaczenia - i natrafiłem na salę poświęconą walce Grecji z Imperium Osmańskim o odzyskanie niepodległości. Ponieważ nie był to kolejny przypadek, gdy w środku muzeum pojawiała się nie związana z celem tej placówki ekspozycja na ten temat, spytaliśmy przewodnika o co chodzi. Odpowiedział że w Grecji tak jest, po prostu muzea i podobne instytucje ścigają się na patriotyzm. Lokalsom to odpowiadało, ale nie ukrywam że turyści mieli trochę z tego polewkę.
Odnoszę wrażenie, że podobna mentalność istnieje u nas: mamy muzeum, w niej wystawę i jeśli ona choć trochę schodzi na temat II wojny światowej, ma się w niej znaleźć Pilecki, Ulmowie i parę innych elementów inaczej, właśnie, "zamach na polską historię, olaboga, niemce nami rzondzom, fur deutschland!".
Wypłynął raport NIK o tym, jak kolejny kryształ, człowiek godny zdaniem Adriana aby powierzyć mu stanowisko sędziowskie, marnotrawił pieniądze za czasów gdy był RPD
Tak, chodzi o Pawlaka:
Sponsorowane artykuły w tygodniku "Niedziela", drukowanie książek, organizowanie wycieczek masowych do Lizbony. Nic dziwnego że w napiętym kalendarzu na zajęcie się problemami dzieci czasu nie znalazł :(
Kuźwa, kolejny który "kradł zgodnie z procedurami". No bo jak urząd ma budżet, można go wydać na co się chce i nazwać to "zarządzaniem" prawda?
Obajtek nie dostanie premii, a spółka odmówiła absolutorium. Za tą decyzją głosowało ponad 91% akcjonariuszy. Otwiera to przed spółką drogę do pozwu przeciwko Obajtkowi.
Nie pierwszy, ale faktycznie chyba największy. Pierwszy to było finansowanie inwestycji w sprzęt dla wojska, gdzie PiS ogłosił całą masę zakupów pod koniec kadencji zapominając o "drobiazgu" jak je sfinansować. Kombinowali z obligacjami, ale z tego co pamiętam z miernym skutkiem.
Teraz to wszystko spada na nowy rząd, który oczywiście jeśli pieniędzy nie znajdzie, będzie oskarżony o sabotowanie albo służby zdrowia, albo armii, a jak znajdzie, atakowany za zadłużanie/niezbędne oszczędności/nowe podatki.
Jest szansa że TV Republika obejdzie się smakiem, bo sprawa ich koncesji prawdopodobnie wyląduje w sądzie. Pisowska KRRiT tak się śpieszyła aby im ją dać, że mogli pójść na skróty i zapomnieć o kilku formalnościach:
Może się więc okazać że wyborcy dojnej zmiany jak spróbują się utuczyć na TV Republika, mogą zastać pusty stół ;-)
Wychodzą kolejne fakty w sprawie szwajcarskiej spółki Orlenu - coraz bardziej wygląda na to, że jedynym celem jej powstania było wyprowadzenie pieniędzy: luksusowe samochody, milionowe pensje i... brak działalności, do jakiej spółka została powołana. Jak już czymś handlowali, to były to produkty Orlenu, a miała zajmować się tymi z poza firmy. W/g mnie, były to ruchy pozorne aby pokazać że jednak coś robią.
Pojawiły się też nowe informacje w sprawie ropy z Wenezueli, jaką miały transportować wynajęte i stojące bezczynnie w porcie tankowce. Wszystko wskazuje na to że... taki był plan, bo spółka, pomijając wątek etyczny kupowania ropy od sojuszników Putina, nawet nie podjęła próby zarezerwowania ropy bo nie zapłaciła zaliczki.
Po uzyskaniu i zweryfikowaniu informacji publikujemy ją tak szybko, jak to możliwe.
Ciekawe jak weryfikowali, skoro między wierszami przyznają, że przedstawili sprawę dokładnie w ten sposób, w jaki przekazali im informatorzy z wojska nawet nie próbując ustalić, co ma do powiedzenia druga strona? Skoro wiedzieli o istnieniu filmu, powinni przynajmniej prosić o dostęp do niego lub porozmawiać np. ze strażnikami granicznymi których raport doprowadził do interwencji żandarmerii.
Sprawa była ważna, ale puszczanie tak stronniczego artykułu na kilka dni przed wyborami pachnie w najlepszym przypadku o pogoni za kliknięciami za wszelką cenę.
No i kompletnie nie zgadzam się z "Nie wcielamy się też w biegłych i prokuratorów, których rolą jest interpretacja wydarzeń w szerokim kontekście". Byłoby to prawdą, jakby przekazali jedynie suchą informację. W chwili gdy artykuł jest ewidentnie nacechowany emocjonalnie (zagrożone bezpieczeństwo żołnierzy, brak zaufania do dowództwa, zła żandarmeria zakuwa żołnierzy w kajdanki!!!") jak najbardziej powinni zainteresować się szerszym konkretem, bo im więcej czasu upływa, tym bardziej interwencja żandarmerii wygląda na właściwą.
Chyba jeszcze służby i dziennikarze nie wyszli jeszcze z trybu wyborczego (pewnie mistrzostwa też nie pomogły) bo mało ostatnio afer PiS. Dlatego też może dla odmiany niewielki jak na skalę PiS przewał:
Program willa +, ksiądz (a jakże inaczej) dostaje milion na pomieszczenia do prowadzenia edukacji. Co robi prawdziwa fundacja, aby te pieniądze zagospodarować? Kupuje odpowiednie pomieszczenia w tańszej lokalizacji i zaczyna z nich korzystać w celach statutowych.
Co zrobił ten ksiądz? Kupił lokal w stanie deweloperskim w bardzo drogiej lokalizacji (88m kwadratowych za milion w Lublinie) i po dwóch latach przypomniał sobie, że miał być to zakup na cele edukacyjne i zaczął na szybko organizować "konsultacje". Ciekawe czy w odświeżeniu pamięci nie pomogły mu ostatnie wybory parlamentarne i kontrola z resortu, która żadnych "zajęć edukacyjnych" w lokalu nie ujawniła ;-)
Może się i tak skończyć, choć ja nie wykluczam że dojdzie raczej do sprzedaży w częściach, bo jednak ktoś chętny się znajdzie na jakieś wybrane, lokalne gazety a resztę majątku wyprzeda się przy likwidacji.
Orlen chce się pozbyć grupy Polska Press. Bardzo dobra decyzja, bo po co wydawca gazet koncernowi paliwowemu? Przynajmniej tą szkodliwą decyzję Obajtka da się odkręcić, choć pewnie nie uda się odzyskać wszystkich ukra..., sorry, "zainwestowanych" przy okazji pieniędzy.
Niestety innej, polegającej na sprzedaży sojusznikom Putina sieci stacji benzynowych i wpuszczenia Saudyjczyków na nasz rynek w zamian za drobne z kieszeni szejka (bo pewnie wystarczyło jak kieszenie wytrzepał by zapłacić za rafinerię tyle, ile PiS zażądał) już się nie da.
Przyznaję się do winy bez bicia :D
Niestety, GOL nie ułatwia i lista blokowanych jest ograniczona, jak wrzucę jego, wypuszczę z klatki innego kraken... eee, znaczy się forumowicza a pamięć do nicków mam za kiepską aby mentalna blokada spełniła swoje zadanie :(((
Ale chyba faktycznie poświęcę jakiegoś randoma z listy i zrobię miejsce.

Acha, czyli można o tobie napisać co się chce, byle użyć liczby mnogiej i nie będziesz widział problemu? W takim razie proszę bardzo:
Ludzie tacy jak wy cały czas manipulują materiałami, kłamią, oszukują, wymyślają źródła wychodząc z założenia, że nikomu nie będzie chciało się ich sprawdzić. Czy naprawdę nie macie honoru? Co z wami jest nie tak?
Udowodnij że mówię o tobie :]
Powiedziałbym że argentyńskie gazety piszące na świeżo o tragedii w Argentynie są "nieco" bardziej wiarygodne niż źródła, które nie za bardzo chcesz jak widzę ujawnić. Zresztą masz link do wiki a w nim ponad dwadzieścia odnośników do innych źródeł. Serio mam to tłumaczyć?
Te baby zrobiły temu dziecku wystarczająco wiele złego, aby nie było potrzeby obwiniać ich o to, czego nie zrobiły.
Miałem też oczywiście na myśli wątek zaczęty w poście nr. 1013. Wydawało mi się to z kontekstu oczywiste, ale jak widać powinienem to mocniej zaakcentować, panie "nie przypieprzający się o każde słowo" :)
"Jak Ziobro na konferencji mówił o braku litości dla zabójcy dziecka (nie pamiętam szczegółów, ale była dosyć głośna, bo dziecko mocno cierpiało), to się sraliście że populizm i robi politykę na trumnie dziecka". Proszę o link w którym wypowiadam się w takim tonie. Możesz dołączyć do linku w którym pokazuję że jestem przeciwnikiem energii atomowej.
Tyle że lordpilot nie miał pretensji że prawicowe media nie podjęły tematu - zwrócił uwagę na milczenie KonPiS, którzy mają jednocześnie zero problemów puszczając w net zdjęcia losowych ludzi z oskarżeniami.
To ty wyskoczyłeś z "lewackimi mediami" podając przykład z Argentyny uzupełniony o "twórczą" interpretację.
Wątek, przypominam, dotyczy Polski. A w Polsce, choćby nie wiem jak byś się starał, nadal jest większe prawdopodobieństwo dostania wp%#^#$ od "polskiego patrioty" w koszulce z Red Is Bad niż emigranta.
Edit: sprawdziłem tą walizkę, bo coś mi nie pasowało. Jezu, z jakich źródeł korzystasz?
"Some neighbors performed resuscitation on him: he barely reacted, he retched, when a woman, a professional nurse, attended to him. At that moment, other neighbors, Eduardo Mourino and her mother Lady Ester Soria, approached and put Páez and the baby into a car and took her to the Evita Hospital."
To chyba pierwszy przypadek gdy poćwiartowane zwłoki jeszcze oddychały i trafiły w stanie agonalnym do szpitala.
EG2009_120754240-> Być może z brakiem powodu publikacji przez "lewackie" media jest... że do zdarzenia doszło w 2021 r. w Argentynie? Przy okazji: nie, nie wykastrowali go. Był bity, maltretowany i wykorzystywany seksualnie. Rozumiem że to nie jest manipulacja i będziesz w stanie dostarczyć wiarygodne źródło o wykastrowaniu?
https://es.wikipedia.org/wiki/Asesinato_de_Lucio_Dupuy
https://www.lanacion.com.ar/seguridad/el-crimen-de-lucio-dupuy-confirmaron-las-prisiones-perpetuas-y-condenaron-a-la-madre-del-nino-nid26092023/
Akurat z przypieprzaniem się nie mniej pretensji, bo sam to stosujesz. Generalizację też. Może powiesz, że gdy wytknąłem kłamstwo gdy napisałeś że Klich "władował praktycznie całą naszą elitę polityczną w jeden samolot", też łapałem za słówka?
Gdzie napisałem "każdy"? Wyciąłeś - pewnie przypadkiem - pierwsze zdanie mojej wypowiedzi. Oj, zdarza się, więc może zacytuję całość:
"zatonęło w spamie anty emigracyjnym generowanym przez trolli dojnej zmiany. Jakoś w tym temacie wypowiadać się nie chcieli, ciekawe dlaczego"
Wypowiedź ewidentnie kierowana była do "trolli dojnej zmiany". Mam nadzieję że pomogłem :]
Niestety, nie pomogę w wyszukiwaniu wypowiedzi w której stwierdziłem że jestem przeciwnikiem elektrowni atomowej. Cóż, liczę tutaj na Ciebie :D
No to może pociągniemy inne wątki? Np. jak tam z elektrownią Solorza? Doczytałeś o co w niej chodzi? Znalazłeś moją wypowiedź, w której stwierdziłem że jestem przeciwnikiem elektrowni atomowej?
Tutaj chyba nie zwalisz że zmuszam do dołączenia do jakiegoś kółeczka, skoro temat sam zacząłeś.
Btw: zabawne że sam zaliczyłeś się do "trolli dojnej zmiany". Ja Ciebie w tej wypowiedzi nie wywołałem, sam postanowiłeś się stawić na wezwanie :D
Było :) Ale zatonęło w spamie anty emigracyjnym generowanym przez trolli dojnej zmiany. Jakoś w tym temacie wypowiadać się nie chcieli, ciekawe dlaczego :]
Kolejny przykład jak pisowcy potrafią "kraść zgodnie z procedurami". Przewodnicząca NeoKRS wysłała samą siebie na delegację do... KRS. Sędzia Paweł Stryrna zadał bardzo interesujące pytanie:
"jakie stanowisko zajmuje przewodnicząca KRS w biurze KRS, kto jest przełożonym przewodniczącej KRS w biurze KRS i czyje polecenia służbowe wykonuje przewodnicząca, będąc pracownikiem biura KRS"
Ale spokojnie, Dagmara Pawełczyk-Woicka postanowiła być twarda, nieugięta i postanowiła nie wyrazić zgody na delegację dla pani Dagmary Pawełczyk-Woick. Brawo :]
Podobno pani przewodnicząca bardzo źle przyjęła decyzję pani przewodniczącej i nie rozumie po co całe zamieszanie. Przecież kradła zgodnie z procedurami :D
Zakończył się audyt z Lasach Państwowych i jak pewnie wszyscy oczekiwali - łącznie ze zwolennikami dojnej zmiany, ci doskonale wiedzą że pisowcy kradli, ale im to nie przeszkadza - pokazał ogromne nieprawidłowości.
Ponad dwadzieścia milionów, gigantyczny wzrost przelewów do mediów w roku wyborczym, mediów praktycznie wyłącznie wspierających dojną zmianę. W efekcie skierowanie do prokuratury wniosków o zbadanie 11 osób w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.
Warto o tym poczytać, zwłaszcza w kontekście coraz głośniejszych przypadków podkupowania przez tą zorganizowaną grupę przestępczą dziennikarzy.
Czy wy serio sugerujecie, że onet pisał coś na zamówienie pisu?
Na zamówienie to mocna przesada. Prawdą jednak jest, że po pierwsze Onet bardzo się boi się przylgnięcia łatki rządowych mediów (moim zdaniem nic tu nie zrobią, bez względu jak źle o obecnym rządzie będą pisać i tak KonPiS będzie ich za takie uważał), po drugie nie jest monolitem. Tak jak w Gazecie, tak też tutaj jest co najmniej kilku dziennikarzy którzy czują się w obowiązku iść w szeroko pojęty symetryzm i pewnie kilku, którzy z PiS i Konfederacją sympatyzują.
Dlatego kompletnie by mnie nie zdziwiło, jakby autorzy artykuły przyszli do naczelnego i zaproponowali jego publikację, pomijając tutaj niektóre fakty. Ten z powodu pierwszego postanowił nie odmawiać, a oni - z powodu drugiego - nadać artykułowi odpowiedni wydźwięk.
Czy to prawda? Trudno powiedzieć, ale jeśli filmik widzieli albo przynajmniej mieli wiedzę co na nim jest, to moim zdaniem, powinni się pożegnać z karierą dziennikarską. Film jest ponoć na tyle wymowny, że nawet ludzie Adriana nabrali wody w usta i stonowali ataki na rząd. A to już o czymś świadczy.
Przejęcie bankruta to tez nie w kich dmuchał, zanim do tego doszłoby, pewnie zwolnienia grupowe rozpędziłyby połowę załogi.
Pytanie też gdzie były budowane? Bo jak w USA, to trochę przeczy też samej koncepcji Izery jako polskiego samochodu - a przynajmniej składanego w Polsce bo PiS chyba od początku zakładał że będzie to chiński projekt na chińskich częściach.
Najpierw trzeba by poprawić jakość, bo mieli z tym problemy:
https://www.youtube.com/watch?v=6xWXRk3yaSw
To w ogóle największy problem przy wprowadzaniu nowej marki: trzeba czasami lat zanim osiągnie się akceptowalną jakość i poziom obsługi klienta.
To prędzej nie fejk ale pretensje że obecny rząd nie chce - wzorem PiS - ładować masę pieniędzy w niepewne projekty.
Jest serio bardzo prawdopodobne, że projekt drugiej elektrowni się w opóźni. On zawsze był mniej pewny, choćby ze względu na spór prawny o jakim mówiłem. Trudno żądać aby przystąpić do poważnych prac w sytuacji, jak jest ryzyko że zaraz sąd z USA postawi weto. Oczywiście ktoś może powiedzieć że wyrok takiego sądu można zignorować. Tak, można, ale USA ma długie ręce i może skutecznie odstraszyć poddostawców i doprowadzić pośrednio do zawalenia projektu.
Niektórym to jednak nie przeszkadza i to jest dopiero dramat.
W ramach wsparcia dla forumowych wojowników dojnej zmiany, aby uchronić ich przed kolejną kompromitacją :]
Nie cytujcie ostatnich wypowiedzi Obajtka że PiS i KO jedno zło, bo jak tylko władzę w Orlenie przejęli to sobie nowe limuzyny kupili. Po pierwsze to fejk, po drugie Obajtek sobie w stopę strzelił. Biuro prasowe zareagowało wyjątkowo szybko i ujawniło nie tylko że żadnych nowych samochodów nie kupili, to jeszcze nie dość że wszystkie umowy zawarte zostały za czasów Brudnej Pały, to jeszcze zafundował on firmie najdroższą flotę w historii która w dodatku w części i tak... nie jest używana.
Dodatkowo, Audi? BMW? Jak to było? Für Deutschland?
A jak chcesz mi powiedzieć że elektrownia atomowa w Polsce to bezsensowny pomysł, to gratuluję.
Możesz zacytować gdzie coś takiego powiedziałem? Link proszę. W tym wątku wystarczająco często wypowiadałem się że jestem za elektrownią atomową, że serio mam dość udowadniania że nie jestem wielbłądem. To jest, że zacytuję kogoś z forum, "nie tylko kręcenie kota ogonem, ale robieniem z niego helikoptera".
Mówimy tutaj o elektrowni atomowej która ma powstać do 2035 r. Która nie ma decyzji środowiskowej, planu itp., który to termin sami Koreańczycy określili jako, ehm, ambitny. Dlatego sugeruję poczekać na więcej informacji.. Dodatkowo - z tego co wiem - cały czas istnieje spór prawny między Westinghouse i Koreańczykami o to, czy ci ostatni w ogóle mają prawo eksportować technologię do budowy reaktorów.
https://energetyka24.com/atom/wiadomosci/spor-westinghouse-i-khnp-o-polski-atom-o-co-w-nim-chodzi
Jeśli to prawda, serio chcesz abyśmy za kilka lat skończyli z drugą "elektrownią atomową" na wzór Żerania?
EDIT: O, mówiłem? Tutaj trochę więcej konkretow:
Kiepska lokalizacja, spór prawny, wątpliwości co do technologii. Mało? Powiedziałbym że dość aby projekt przemyśleć.
No i git. Kolejny odcinek 2138 z rodzaju "inwestycje zaczęte przez PiS mają być kontynuowane bez względu na to czy mają sens, zabezpieczenie finansowe, możliwości realizacyjne, harmonogram do utrzymania itepe." z wnioskami sugerowałbym chwilę poczekać na więcej informacji, bo jeszcze skończy się jak z pewnym silosem zbożowym, gdzie niektórzy poprzestali na przeczytaniu nagłówków :]
Albo z elektrownią atomową co "Tusk zablokował". Albo z CPK który "Tusk zablokował". Albo...
W tle zabawy w berka z trollami w tym wątku warto wspomnieć, że ci, którzy głoszą upadek obecnego rządu, niech najpierw przyjrzą się sytuacji w Dojnej Zmianie. Po raz kolejny nie udało się PiS powołać marszałka województwa małopolskiego. Nie pomogła osobista interwencja Kaczora.
Daleki byłbym (jeszcze) do powiedzenia że PiS się rozpada, ale ewidentnie widać że staruszek traci kontrolę nad partią i walka o stołek po nim się nasila.
Z góry mi szkoda stron, w których będzie ten ktoś orzekał. Zamiast oceniać dowody, skupi się na trzepaniu plecaków czy tabletek na zmianę płci na rozprawę nie wnoszą :/
Nie wiem czy jest to wykonalne, ale jeśli prawo daje taką furtkę, dla dobra wymiaru sprawiedliwości, na miejscu prezesa tego sądu nie dopuściłbym go nawet do budynku, a co dopiero do pracy. Tutaj nie tylko Adrian ale i NeoKRS wystawili sobie niezłe świadectwo. Jak można bronić tej ostatniej, skoro takich ludzi każą mianować na sędziów?
Mam nadzieję że będzie to kolejny kamyczek, który przełamie opór niektórych środowisk w koalicji przed twardym rozliczeniem się z NeoKRS. Projekty uchwał są, ale jak na razie nie zanosi się aby trafiły pod głosowanie.
Cały czas to powtarzam: KO nie zrobi tego samego błędu, jaki zrobiła podnosząc wiek emerytalny przed 2015 rokiem. Niech nikt nie oczekuje więc że strzeli sobie w stopę i odda automatycznie władze PiS (lub kogoś kto ich zastąpi) za trochę ponad trzy lata, ograniczając osiemset plus. Nawet Konfederacja nie jest tak głupia by to zrobić.
Oznacza to, że oszczędności trzeba zrobić gdzie indziej i tak, KonPiS użyją tego do atakowania nowej władzy co jest zabawne z każdej strony, bo z tego tworu PiS jest odpowiedzialny za kryzys a Konfederacja cały czas nawołuje do racjonalizacji wydatków. Oczywiście to ostatnie tylko jak im pasuje, przypominam że na wybory Memcen z towarzystwem chcieli nam zapewnić rekordowo duży deficyt :]
Najlepiej by było zacząć od racjonalizacji wydatków na wojsko, ale tutaj będzie ten sam problem co przy 800 plus - za duży opór społeczeństwa, które po prostu nie rozumie że nie problem sprzętu nakupić, problem jest aby go później obsadzić załogą i utrzymać.
Są pierwsze wnioski dotyczące PKP Cargo. Nowy zarząd, po przetrzepaniu dokumentów doszedł do wniosku (moim zdaniem słusznego) że poprzedni wykazał się skrajną niekompetencją, działając wręcz na szkodę spółki. Jako przykład pokazali aferę sprzed dwóch lat z brakiem węgla - PiS tak bardzo chciał pokazać że potrafi działać, że oprócz sprowadzania wątpliwej jakości węgla, nakazał nadać priorytet jego przewozowi. W efekcie władze spółki pozrywały bieżące, dochodowe kontrakty po to, by sondaże dojnej zmiany ratować. Ciekawe ile w karach umownych musieli zapłacić.
Drugi winny to związku zawodowe, które na pewno wiedziały o tragicznej sytuacji firmy a mimo to jeszcze w zeszłym roku (!), doskonale zdając sobie sprawę jak uległy będzie pisowski zarząd, wymusiły podwyżki. Kilka dni temu czytałem, co zabawne, pretensje związkowców że nowe władze za wolno zwalniają ludzi nominowanych za poprzedniej. Jakoś współpraca z nimi 8 miesięcy wcześniej, gdy uzyskali 20% podwyżki, im nie przeszkadzała :]
Oczywiście można ich bronić twierdząc że po to są, aby dbać o dobro pracownika, ale w tym przypadku powiedziałbym że dobrem pracownika jest utrzymanie stanowiska pracy a nie upadek firmy lub - jak teraz - siedzenie na postojowym.
Pomijając fakt alkoholowych (praktycznie pewne) wybryków Mateckiego, w czasach gdy służby są napięte mocniej niż pasek na portkach Suskiego, odwalać coś takiego to skrajna głupota.
Gdzie ten "szacunek do munduru" jaki głosi PiS z przystawką? Czy polega on na dawaniu im dodatkowych emocji nocnymi alarmami?
Edit: lordpilot -> jak wyżej napisał marcinbvb, Matecki. Sam się przyznał.
Konkretnych przepisów - artykuł jasno to podaje. Z 16 podpisów zrobiły się 14 i Hołownia nie miał tutaj wyboru.
"pod projektem poselskim musi być podpisanych minimum 15 posłów"
Czy ja wiem? Czytając artykuł to raczej "jeden rabin powiedział tak, drugi nie". Na Money.pl jest trochę to dokładniej omówione, po pierwsze na razie to tylko propozycja, prace nad projektem dopiero trwają (resort zaprzecza, ale bądźmy szczerzy, skoro jest i pomysł to i coś musi się dziać), po drugie chodzi nie o podatek od nieruchomości, ale raczej stawkę ryczałtu od wynajmu.
Podatek jest tak niski, że wręcz zachęca do inwestycji w wynajem, co pogłębia patologię na rynku mieszkań - każdy kto może kupuje mieszkanie jako inwestycję, co winduje ceny. Jedyny problem, jaki ja (podkreślam, ja) w propozycji widzę to ten, że może on faktycznie sprawić że więcej ludzi zamiast inwestować w lokale, poszuka innych metod lokaty kapitału, ale problemu (braku mieszkań) to nie rozwiąże. Czyli chętnie zobaczyłbym ten ruch jako część większego planu.
Owszem, dla konsumenta będzie to dobre, ale pamiętam jak Obajtek tłumaczył przejęcie Lotosu jako genialny ruch który wzmocni polską firmę.
Eksperci zwracali co prawda uwagę że wzmocnienie może być krótkie, bo jak się już dopuści innego potentata do rynku, ten zacznie się rozpychać, ale kto by słuchał ekspertów, prawda? Dodatkowo, Saudowie nawet się nie kryją ze swoim stosunkiem do Rosji i to już kolejny gracz tego rodzaju, który dzięki Brudnej Pale do nas zawitał.
Jest możliwe, że "geniusz" Obajtka jaki objawił się w przejęciu Lotosu i sprzedaży reszty za drobne Saudyjczykom, może odbić się Orlenowi czkawką.
Gazeta donosi, że planują ostre wejście na rynek stacji benzynowej startując z programem, który ma skłonić stacje do kupowania paliw tylko od nich, co pozwoli im utworzyć sieć na wzór Orlenu, gdzie Saudyjczycy kontrolują nie tylko produkcję paliwa, ale jakie paliwo jest w tych stacjach nalewane. W efekcie zagrozi to zyskom Orlenu.
W cieniu wyborów pominąłem, że Pawlak zaczął sypać na komisji w sprawie konsoli. Tym razem nie odmówił zeznań, tłumaczył że po zmianie przepisów wpłynęło do funduszu tyle pieniędzy że nie wiedzieli jak je wydać i wtedy wpadli na pomysł że można z tego finansować kamp... znaczy się kupować wozy strażackie i organizować "zwalczające przestępczość pikniki"
I aby to zrobić, zmienili przepisy. Następnie wypaplał że jest szansa na inną odsłonę afery - pieniądze z funduszu mogły też pójść na CBŚP - po czym bez litości wsypał Wosia a chwilę później Jakuba Tietza, to ostatnie jest ciekawe, bo w/w prokurator zeznał wcześniej że o całej sprawie nie wiedział.
Jak ktoś ma abonament, link do Wyborczej, ale pewnie w darmowych mediach też się da to znaleźć
https://wyborcza.pl/7,75398,31048534,urzednik-z-ministerstwa-sprawiedliwosci-o-sprawie-pegasusa.html
Ech, głupi to ekspert, nie czyta komentarzy na GOL że Konfa nigdy nie wejdzie w koalicję z PiS bo im się nie opłaca? ;-)
A bardziej na serio - bo jestem zdania że jak będzie szansa, Bosak wskoczy w koalicję szybciej niż po wyborach parlamentarnych odmówił podpisania dokumentu w którym zobowiązywał się że nie wejdzie - serio nie przenosiłbym wyników wyborów europejskich na parlamentarne.
Co nie oznacza że wniosków z nich wyciągnąć się nie powinno. Ewidentnie widać że twarde, anty europejskie głosy się umacniają (Konfederacja), co oznacza że w kolejnych wyborach parlamentarnych może być ciekawiej. Ogromnym problemem jest za to mobilizacja, bo to po prostu widać. Koalicja ma jednak "aż" trzy lata aby z tym zawalczyć. Jak tutaj nie będzie poprawy... cóż, nie będą to wtedy pierwsze wybory, w których o losach kraju faktyczne zadecyduje garstka.
O matko... dureń to za mało. On jest chyba psychicznie chory. Zastanawiam się co się zdarzy szybciej: zdjęcie mu immunitetu czy założenie kaftana bezpieczeństwa.
Ale cóż, wielu głosowało na niego. Sami sobie wystawili świadectwo.
Co do rozliczeń, nie byłbym taki optymistyczny. Wstępna "diagnoza" Hołowni jest, moim zdaniem, błędna:
"W agresywnej, spolaryzowanej kampanii, w której liczyło się tylko to, która partia wygra, nie było miejsca na rozmowę o ludziach, o rozwiązaniach dla rozwoju Polski. Dlatego połowa wyborców z października została w domu"
Z całym szacunkiem ale jeśli styl kampanii się nie podoba, dlaczego nie spróbował go zmienić? On natomiast nie wyłączył się ze spolaryzowanej kampanii, on ją po prostu kompletnie zignorował. Całą. Nie da się wygrać wyborów stojąc cichutko obok i mając nadzieję że zagłosują na niego ci, którzy będą mieć dość wojny polsko-polskiej. Bo tacy prędzej zostaną w domu.
Ups: sorry dzięki za zwrócenie uwagi :) I skoro już edytuję: tak, zadanie trudne. Ale odnoszę wrażenie że nawet nie próbował, jedynie lawirował po polu minowym sprawdzając gdzie sondaże pokażą mniejsze spadki. Stąd najpierw odkładanie decyzji w sprawie immunitetów, a następnie np. szybka zgoda na przeszukanie hotelu sejmowego. Tak nie buduje się poparcia.