U mnie cała rodzina przeszła covida (ja, siostra i rodzice). Rodzice przeszli bezobjawowo, siostra miała dość ciężko, ale na szczęście obeszło się bez hospitalizacji. Ja również zbyt łatwo tego nie przeszedłem. W przypadku siostry, ona owszem ma słabą odporność i inne choroby, ale ja nie mam żadnych chorób, badałem się, wszystkie wyniki w porządku i też mnie zmiotło. Nie prowadzę jakiegoś złego stylu życia, a jednak nie było łatwo mi to przejść. Ja mam 25 lat, siostra 19 a rodzice 45. Nie bagatelizowałbym wirusa, bo na niektórych to różnie wpływa.
Aroox - mam jednego znajomego, który też poszedł w niemiecki i teraz trochę żałuje. No cóż, nigdy nie jest za późno ;)
Dharxen logika twojej wypowiedzi:
- nie ma objawów, nie ma koronawirusa
W takim razie nie istnieje coś takiego jak nosiciel HIVa, bo przecież nie ma objawów. Jak ma HIVa, który nie rozwinie się w AIDS to spisek jest. Dokształć się trochę, bo wirusy to bardziej skomplikowana rzecz niż ci się wydaje. Herbata z cytryną i aktywne życie fizyczne to nie sposób, by się przed nimi uchronić.
Ja mam prawie 25 lat i stąd moje pytanie - nie chciało ci się uczyć języka angielskiego w szkole czy miałeś inny np. niemiecki? Bo odkąd pamiętam, to w szkołach zawsze były zajęcia z angielskiego (przynajmniej od 20 lat odkąd poszedłem do podstawówki).