Gra jak na swoją kategorię cenową nie jest najgorsza. Po kilku misjach gameplay staje się jednak dość powtarzalny, ponieważ wachlarz naszych możliwości jest ograniczony. Oprócz wykonywania kolejnych misji mało jest tu do roboty. Brak możliwości rozwoju bazy, rekrutowania kolejnych członków. Ot, wykonujesz misję, dostajesz pieniądze, kupujesz sprzęt i powtarzasz schemat.
System reputacji jest prostacki do bólu.
Same jądro rozgrywki jest natomiast całkiem przyzwoite, taki trochę ubogi Xcom. Granie godzinami jest nużące, ale jedna misja przed snem może być jak najbardziej przyjemna.
Dużo lepszy zwiastun niż ten z E3. No i interfejs wydaje się przynajmniej na tych urywkach gameplay'u dużo mniej archaiczny niż w poprzedniej części.
Problem z licencjami pojawia się jedynie gdy twórca sięga po gotowe już utwory (patrz: stacje radiowe w GTA). Zlecając jakiemuś twórcy stworzenie dedykowanej ścieżki dźwiękowej do gry, nabywa się do niej prawa. Krótko mówiąc, developerzy nie osiągną lepszych warunków z twórcami muzyki, przynajmniej pod tym względem, bo są to zupełnie inne sytuacje. Nikt nie zacznie im nagle oferować dożywotnich licencji, po okazyjnych cenach, na znane i lubiane hity.
A to, że w ogólnym rozrachunku takie inicjatywy wpłyną na branżę, to chyba dość oczywiste. Bo co z tego, że stworzysz jakiś niesamowity kawałek, twoje nazwisko odbije się szerokim echem w branży, skoro taki Ubisoft i tak cię nie zatrudni, bo do kolejnej gry znów skorzysta z taniej siły roboczej.
Niestety takich zjawisk żerowania na pasji ludzi jest coraz więcej (chociażby Bethesda, wydawanie dziurawych produkcji i poleganie na moderach, którzy łatają je przez następne 5 lat).