Tellurski

Tellurski ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

07.05.2018 12:29
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Cierpliwie poczekam, bo wiem, że warto. Dają o sobie znać i jednocześnie nie chcą bezpośrednio zderzać się z Cyberpunkiem. Brzmi rozsądnie.

23.04.2018 13:31
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Zacnie wyszło. Taki powrót myślami jest całkiem przyjemny, ale ja tam nie miałem problemu z wyborem mojej czwórki :P

02.03.2018 16:37
Tellurski
Tellurski
8

Nie wiem w jaki sposób "były ambitniejsze", chyba że chodzi ci o młucki w stylu Doom'a czy Quake'a :P Cały Battlefield, Call of Duty i Medal of Honor zaczynały od drugiej wojny i nie puszczały jej przez kilka lat. Poza tym one też nie były zbyt kreatywne, bo opierały się na byciu anonimowym żołnierzem. Dopiero CoD 4 wprowadził fabułę i konkretnych bohaterów. Na tym też bazowały późniejsze odsłony serii.
Swoja drogą trochę mijasz się z prawdą. Medal of Honor z 2010 dzieje sie podczas wojny w Afganistanie. Black Ops to co prawda przerysowany, ale jednak okres zimnej wojny, coś czego wcześniej nie było (pomijając sekwencje w Wietnamie).

post wyedytowany przez Tellurski 2018-03-02 16:41:01
02.03.2018 16:17
Tellurski
😉
Tellurski
8

Paaanie, jeśli mielibyśmy iść numerkami w serii to po kolei wygląda to tak: 1942, 2, 2142, 1943, 3, 4, 1 i teraz 5 (bo w sumie czemu niby V jak Victoria?).

post wyedytowany przez Tellurski 2018-03-02 16:18:14
02.03.2018 16:04
Tellurski
😉
Tellurski
8

Fakt, ale kto dzisiaj pamięta o Anschlussie Austrii i zajęciu Czechosłowacji w 1938...

post wyedytowany przez Tellurski 2018-03-02 16:04:46
23.02.2018 21:18
Tellurski
Tellurski
8

Zapomniałeś jeszcze o takim wyróżniku jak statuetki i nagrody, zarówno te przyznawane przez odpowiednią komisję, jak i publiczność. Nawet w porównaniu z pierwszym Tomb Raiderem Warcraft nie powala - 1 nagroda i 2 nominacje, a 11 nominacji. Przy czym Tomb Raider konkurował m.in. z Helikopterem w Ogniu , A.I. Sztuczna Inteligencja, Zawód: Szpieg czy Vanilla Sky.

22.02.2018 17:26
Tellurski
Tellurski
8

Jak dla mnie to zwykła akcja na podbicie popularności. Jakoś trudno mi uwierzyć, by ktokolwiek tworzący AS przejmował się tym co myślą o nich ludzie w różnych kulturach. W końcu mówimy o serii, która zakłada, że wszelkie religie należą do globalnego spisku, mającego dążyć do całkowitej kontroli nad ludźmi.

post wyedytowany przez Tellurski 2018-02-22 17:27:04
22.02.2018 17:13
Tellurski
Tellurski
8

Poprawność polityczna dotyczy języka stosowanego w dyskusjach. Jako że starożytne rzeźby nie były "obficie" wyposażone to na pewno nie chodzi tu o dyskryminację. To wszystko jest raczej dewocją robioną na pokaz -> walniemy listek tu i tam -> ludzie zaczną o tym wszędzie trąbić i wyśmiewać -> medialny PR sie kręci.

18.02.2018 16:32
Tellurski
Tellurski
8

Spokojnie, hollywoodzka księgowość jeszcze tak zakręci, że mimo zysku każda część przyniosła straty. Już nieraz tak było przy światowych hitach.

18.02.2018 16:29
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

3 lata to sporo, akurat by ludzie jakoś "zatęsknili" za Transformerami. Jednak czy od razu trzeba ładować się w reboot zamiast jakoś spin-offować lub kontynuować? Ehh, Hollywood...

18.02.2018 01:56
Tellurski
1
Tellurski
8

Pewnie, że nie musi znać na pamięć. Ja przecież mało wiem o Rewolucji. Najważniejsza jest zabawa! :D
Nie dociekam na jakiej podstawie otrzymałeś tę "większość graczy", a ta "otoczka" i "lekkostrawny setting" to właśnie nic innego jak jakieś ogólne pojęcie o kulturze i historii. Nie może to być coś zupełnie oderwanego od czapy, gdzie człowiek wchodzi i nie wie o co c'mon.
Jak słyszysz o Egipcie to przed oczami stają ci obrazy z filmu "Mumia", piramidy, Nil, faraonowie, bogowie ze zwierzęcymi głowami, wielbłądy, pustynia, podboje Rzymian, Kleopatra, Tutanchamon, hieroglify. To coś czego deweloper tworzyć nie musiał, bo takie skojarzenia ma każdy - wyniesione ze szkoły lub utrwalone dzięki dziesiątkom lat wałkowania w popkulturze.
Oczywiście, o Japonii także istnieje wiele skojarzeń, ale ile z nich dotyczy okresu feudalizmu? Problem z tym krajem polega na tym, że przez wieki był on zamknięty na innych. Dlatego wykształcił wiele manier zupełnie różniących go od innych, gdzie wymiana kulturowa była swobodna. To co Japonia przede wszystkim eksportuje na zewnątrz dotyczy czasów współczesnych. Japończycy niechętnie wracają do swojej przeszłości, co ma związek z "kulturą wstydu" i tym że bardzo dbają o to by nie odstawać od reszty świata. Przyznaję, mało wiem o historii tego kraju, bo też ciągłe maglowanie go w Internecie skutecznie mnie zniechęca.

tl;dr Po prostu marudzę, bo Japonia zupełnie mnie nie interesuje :p

post wyedytowany przez Tellurski 2018-02-18 01:58:37
17.02.2018 22:55
Tellurski
1
Tellurski
8

Ale ja powtarzam od początku, że mówię o Japonii jako o całości - mocno wyeksploatowanym kraju i kulturze. Właściwie połowa historii Japonii to czasy feudalne (VIII-XIX wieku), kiedy to kraj był zamknięty i kisił się we własnym sosie. Dla gracza który kompletnie się nie orientuje w tym specyficznym kraju klimat i wydarzenia mogą być trudne do zrozumienia. Dlatego jak widać "gry w Japonii" najczęściej rozgrywają się w czasach bliższych, czyli współczesnych.
Tak samo nie rozdrabniam sie na pomniejsze gatunki, bo po co komplikować? To że AS bedzie sandboksem to pewniejsze niż jutrzejszy wschód słońca :)
Z kolei no pomijając lekkie liźnięcie rewolucji w Chronicles, to Rewolucja nie była nigdy poważnie poruszana, a idealnie pasuje do koncepcji serii (globalnego spisku) oraz już wcześniej było do niej sporo nawiązań.

post wyedytowany przez Tellurski 2018-02-17 22:56:07
17.02.2018 21:12
Tellurski
Tellurski
8

Dlaczego mowa tylko o sandboksach? Aż takie rozdrabnianie się nie ma sensu.
A co do zainteresowania (czyli sprzedaży) to ciężko mi stwierdzić. Mam wrażenie, że miłośników Japonii po prostu zawsze słychać najgłośniej :)

17.02.2018 20:34
Tellurski
1
Tellurski
8

1. Dlaczego tylko wysokobudżetowych?
2. Dlaczego tylko feudalna? Mówiłem o kraju jako całości.
3. Dlaczego mówimy tylko o grach?

AoE Asian Dynasties, seria Persona, seria Yakuza, szósty epizod Hitmana, spora część Hitmana 2, Ninja Gaiden, Project Zero, For Honor, a to tylko te co coś mi mówią. Pominąłem około dwóch setek drobnych tytułów, których nie kojarzę oraz wyścigówkek, gdzie Japonia ogranicza się do jednego toru. Nie wspominając już o visual novels, prawie w całości wywodzących się lub osadzonych w Japonii. Nie zapominajmy też o fikcyjnych krainach wzorowanych na Japonii oraz tytułach w stylu manga. Wiedziałeś, że w ogóle pomysł na AS wywodzi się z japońskiej gierki z lat 80?
Nawet dla mało wprawnego obserwatora współczesna popkultura jest mocno nasiąknięta Japonią (Godzilla, Pokemony, Dragon Ball, anime&manga, Naruto, wszelkie horrory), co widać chociażby w ostatniej przeróbce Batmana w klimaty samurajów. Nie twierdze, że kraj nie ma fajnych pomysłów, no ale mnie osobiście to już czasami męczy.

post wyedytowany przez Tellurski 2018-02-17 20:36:54
17.02.2018 17:15
Tellurski
odpowiedz
10 odpowiedzi
Tellurski
8

Wojna Emu :P

A tak serio to według mnie to dla fabuły najlepsza byłaby rewolucja październikowa, a historia mogłaby się zaczynać od Katastrofy Tunguskiej - skądinąd zasugerowanej w AS II. Wszelkie ruchy wokół starożytności to trochę za szybko po Origins. Z kolei feudalna Japonia jakoś do mnie nie przemawia, ogólnie to mocno wyeksploatowany kraj moim zdaniem.

16.02.2018 16:47
Tellurski
Tellurski
8

Nicolas był brany pod uwagę w 1997, a Crusie jakoś rok później. ten drugi to w ogóle kilka lat chodził od studia do studia, gdy prawa do filmu były odkupywane. A RDJ zakończył odsiadki i rehabilitację, jakoś równo z występem w Gothice - pięć lat przed IM. Najlepiej patrzeć w ten sposób: MCU dało mu potężny zastrzyk rozpoznawalności i kasy, a RDJ dał im twarz i popularność całego projektu.

16.02.2018 16:46
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Nicolas był brany pod uwagę w 1997, a Crusie jakoś rok później. ten drugi to w ogóle kilka lat chodził od studia do studia, gdy prawa do filmu były odkupywane. A RDJ zakończył odsiadki i rehabilitację, jakoś równo z występem w Gothice - pięć lat przed IM. Najlepiej patrzeć w ten sposób: MCU dało mu potężny zastrzyk rozpoznawalności i kasy, a RDJ dał im twarz i popularność całego projektu.

16.02.2018 16:10
Tellurski
Tellurski
8

Dostał pytanie, bo też nie jest ono oderwane od czapy. W świetle burzy wokół lootboksów to była tylko kwestia czasu kiedy sami się do niej ustosunkują. Kiciński z zarządu spółki jeszcze w listopadzie wspominał o elemencie sieciowym w Cyberpunku i na to też pewnie w dużej części poszła kasa z GameINN.

16.02.2018 15:43
Tellurski
odpowiedz
2 odpowiedzi
Tellurski
8

Niewiele zabrakło, by dzisiejszy kinowy krajobraz wyglądał zupełnie inaczej.

Niewiele zabrakło, a w zbroję Iron Mana odziałby się Tom Cruise lub Nicolas Cage. Wtedy kinowy obraz wyglądałby zupełnie inaczej :P To niezłe pole do zastanowienia się ile MCU zawdzięcza obsadzeniu RDJ.

16.02.2018 15:27
Tellurski
😐
odpowiedz
Tellurski
8

Czyli takie fe to Fe.

Przepraszam, musiałem.

14.02.2018 21:37
Tellurski
1
Tellurski
8

Ej, ale Doom to fajny film klasy A/B, mój osobisty guilty pleasure :P Przynajmniej miał smaczki pokroju BFG czy etapu "z oczu".

14.02.2018 16:47
Tellurski
odpowiedz
2 odpowiedzi
Tellurski
8

Może i wyjdę na ignoranta jednej z najpopularniejszych serii komputerowych, ale jeśli "Mówi się, że filmy z serii Call of Duty nie zostaną fabularnie powiązane z żadnym z podcyklów growej marki." to na jakiej zasadzie film ma zamiar odwołać się do gry? CoD to zwykły FPS, więc bez bazowania na fabule którejś z odsłon wyjdzie z tego normalny film wojenny ze znaczkiem reklamowym. No chyba, że główny bohater zacznie walkę z badziewnym pistoletem, by skończyć na porządnej giwerze, a leczył się będzie podczas chowania za osłonami.

07.02.2018 01:06
Tellurski
Tellurski
8

Na pewno nie fiction.

26.01.2018 16:31
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

W sumie Hardcore Henry też podpada pod Sci/fi. Mi w każdym razie bardzo się podobał.
Widzę, że nikt nie wspomniał o klasykach jak Piąty Element , A.I. Sztuczna Inteligencja czy Mad Maxy
Od siebie mog polecić The Island, Signs lub dwie pierwsze cześci Cuba.

24.01.2018 19:21
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Szkoda. Ostatnia Mumia jako film akcji wypada całkiem nieźle na tle innych najnowszych. Widać też, że plan wobec całości uniwersum był dość zaawansowany. Ogólnie podoba mi się pomysł sięgnięcia po nieco już zakurzone klasyki. Niestety nie trafili z momentem. Teraz powstaje tyle łączonych filmów, że trudno zainteresować tym widza na dłuższą metę (Marvel, DC, Godzilla, Alien) i rozpatrywać jako atut.

post wyedytowany przez Tellurski 2018-01-24 19:21:47
23.01.2018 16:30
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Co do Dody, to jedno należy zaznaczyć. Ona w tym filmie nie gra, tylko po prostu jest sobą. A sam zwiastun? Pełny akcji i efektów, ale taki same były przy Pokłosiu czy Jacku Strongu i wcale to tym filmom nie zaszkodziło.

post wyedytowany przez Tellurski 2018-01-23 16:31:07
25.08.2017 14:58
Tellurski
3
odpowiedz
Tellurski
8

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że HL3 ma szanse na powstanie równe zeru.
Jednak w imię czystej przyzwoitości należałoby jakoś zwieńczyć jeden z najważniejszych cliffhangerów w historii branży, jeśli nie całej popkultury. Nie wiem, opowiadanie, komiks, krótki klip na YT, po prostu cokolwiek. Może być nawet oficjalne namaszczenie powyższej historyjki ze strony Valve, chociaż w to wątpię.
Obecne podejście Gabe'a i ferajny to najzwyklejszy dick move.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-08-25 14:58:57
11.08.2017 22:18
Tellurski
Tellurski
8

Argument poza słowem klucz "tradycja"?
Motta igrzysk olimpijskich mówią o pokonywaniu własnych słabości i walce z fizycznymi ograniczeniami. Z kolei hymn igrzysk wprost wspomina o kondycji fizycznej i "uwieńczeniu świeżą gałązką żelaznego i szlachetnego ciała".
Oprócz tego, jeśli e-sport miałby być oficjlaną dyscypliną to tak samo mogą nią być wyścigi WRC lub F1, a nie są mimo popularności i wcale nie mniejszego budżetu oraz prestiżu.
Moim zdaniem E-sport ma duże szanse skończyć jak wyścigi motocyklowe, bilard czy szachy. Dyscypliny nieuznawane za sporty olimpijskie, choć z oficjalnymi organizacjami rozpoznawanymi przez MKOl.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-08-11 22:20:06
11.08.2017 14:32
Tellurski
odpowiedz
3 odpowiedzi
Tellurski
8

Jako gracz od lat nastu i ktoś kto trenował niewiele mniej jestem przeciwny włączaniu e-sportu do igrzysk na równi z innymi "tradycyjnymi" dyscyplinami. Niemniej patrząc na jego popularność bardziej przemawia do mnie pomysł @Yoghurt , na zasadzie "wilk syty i owca cała".
Swoją drogą ciekawe na jakiej zasadzie dobierane byłyby dyscypliny (czyt. gry) do takich światowych e-igrzysk. Licytacja sponsorów? :P

09.08.2017 23:22
Tellurski
2
odpowiedz
Tellurski
8

Czy walka z tym "trendem" ma sens?
Nie ma w sensie całej branży komputerowej. Przed zalewem rynku tego typu produkcjami idealnie chroni sam klient (czyt. nikt ich nie kupuje). Problem w tym, że te gry nie mają się sprzedawać, a oddziaływać, dokładniej na ściśle określoną grupę docelową (młodzi Amerykanie, Irańczycy, Chińczycy itd.). Dlatego jeśli gracz się do niej nie zalicza to pewnie nigdy o grze nie usłyszy. Ban na Steamie nie przyprawia twórców o ból głowy, ponieważ odbiorcy ich gier w większości z niego nie korzystają. W tego rodzaju krajach dominuje dystrybucja pudełkowa za symboliczne grosze (np.Iran) lub za darmo poprzez przeglądarkę (np.Chiny).
Wydaje się, że jedyną skuteczną metodą "ochrony" jest ciągłe filtrowanie tego widzimy na ekranie. Takie America's Army to faktycznie "pierwsza fala" tego typu produkcji tworzonych z dużym budżetem, tyle że to gra sprzed 12 lat. Teraz coraz bardziej zaczyna liczyć się propaganda nie polityczna, a komercyjna. Kiedyś Eurogamer opublikował bardzo dokładny artykuł o tym jak firmy zbrojeniowe lokują "swoje produkty" poprzez Battlefielda czy Call of Duty.

P.S. Gierkową propagandę robioną "na szybko" ładnie widać na przykładzie wspomnianego Under Ash. Gra o Drugiej Intifadzie ukazała się w roku 2001, w kilka miesięcy po wybuchu zamieszek i ogłoszeniu wsparcia ze strony prezydenta al-Assada. Z kolei sequel Under Siege ukazał się w 2005, czyli zaraz po zakończeniu Intifady.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-08-09 23:26:07
12.05.2017 16:13
Tellurski
Tellurski
8
8.0
PC

@Vipermagi
A co, by Quake`owi przyszło z prezentowania tego samego po raz trzeci? To oczywiste że id Soft musi wprowadzić kilka cech współczesnych arena shooterów, bo i współcześni gracze się zmienili. To w większości młodzi ludzie, którzy nie mieli kontaktu ze starym Quake`iem i znają głównie OW, Palandis itd. Poza tym te nowoczesne zmiany są i tak niewielkie, bo pod spodem to dalej identyczna mechanika co w Arenie z 1999.
A zmiana statystyk? Dobry sposób na zróżnicowanie gry. Gdy jedna postać jest szybka to jednocześnie traci na żywotności. To oczywiste że progracze będą wybierać szybkiego bohatera, bo mają lepszy refleks i zwinniej unikają kul. Jednocześnie jednak takiego koksa możesz zmieść jedną rakietą. Widać tez że id Soft mocno bawi sie balansem, bo gram już 3 tydzień i różnice są dostrzegalne.
Z tego co mi wiadomo to płatności ograniczają się jedynie do wykupienia bohatera na stałe i nabycia większych skrzynek ze skórkami. Wszystko inne możesz kupić za walutę i kryształki zdobyte w grze.
Nowa platforma Beth? Fakt, jest subtelna i wiotka niczym kombajn. Wymaga sporo pracy, jednak jest to sposób by Steam czy Origin nie miały monopolu. Ubi swoją platformę ma i działa oraz wygląda ona (przynajmniej u mnie) całkiem zgrabnie.
Co do grafiki, to może i nie powala, ale mi na średnich wszystko ładnie wszystko śmiga. Poza tym przy tej prędkości i tak mało co zwracam uwagę na detale. I przyznaję, dźwięki oraz komentator są chyba najsłabszą stroną i raczej niewiele się w tej materii zmieni.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-12 16:15:30
12.05.2017 15:37
Tellurski
Tellurski
8

Stereotypy to takie wredne bestie, że niezależnie od kontekstu prawie zawsze są krzywdzące. Dlatego powielanie ich, nawet w formie żartu, jest głupie.
Do tego ten tutaj jest oklepany na piątą stronę.

12.05.2017 12:35
Tellurski
4
odpowiedz
Tellurski
8

Podejrzewam, że 1.4 mln poległych i 4.2 mln rannych Francuzów z frontu IWŚ mogłoby się z tym komiksem nie zgodzić.

09.05.2017 16:25
Tellurski
1
Tellurski
8

@Drackula
Alien vs. Predator w żaden sposób nie łączy się z uniwersum Obcego. To taki perfidny skok na kasę. Projekt AvP powstał luźno na podstawie komiksu z 1989 (o tym samym tytule). Studio Fox miało straszne parcie na filmowe połączenie obu potworów, ale Cameron kompletnie odciął się od tego pomysłu, a Scott miał już w głowie pomysł na Prometeusza jako źródło serii. Reżyserem został Anderson, czyli pan od Mortal Kombat, Event Horizon i Resident Evila.

Tak samo czaszka Aliena pojawiająca się w drugim Predatorze jest raczej puszczeniem oka do widza niż czymś konkretnym.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-09 16:28:40
09.05.2017 15:57
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Małe sprostowanie, Guy Pierce także grał w Prometeuszu :)

Prometeusz nie był aż tak zły jak go rysują. Problem polega na tym, że w wersji kinowej wycięto jedną, ale za to mega ważna scenę otwierającą cały film. To ona rysowała sens dalszej fabuły i bez niej całość jest mocno pogmatwana.

@Mutant z Krainy OZ

spoiler start

Shaw wyciągnęła gadającą głowę Davida oraz jego korpus z rozbitego statku i zapakowała do torby. Potem razem pojechali w nieznane szukać drugiego statku Inżynierów.

spoiler stop

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-09 15:58:25
07.05.2017 21:36
Tellurski
1
Tellurski
8

A nie uważasz, że obrażanie blisko 700.000 ludzi wymaga czegoś więcej (nie wiem, powołania się na badania statystyczne, jakiś wywiad ze szkolnymi pedagogami) niż własne odczucia? Na dodatek powołujące się na szkołę widzianą 8 lat temu i to jeszcze wtedy gdy dotyczyła ciebie bezpośrednio?

Nie bardzo też mogę zgodzić się z konkluzją "Olej marzenia, bo i tak się nie spełnią. Ambicje są dla frajerów! Uświadom siebie, swoje dzieci i psa że max na co mogą liczyć od życia to pełny etat oraz dobry dojazd."

05.05.2017 23:37
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Ja się sporo nauczyłem na starych RPG'ach, które były jedynie po angielsku. Najzwyczajniej siedząc ze słownikiem w łapie, bo innego wyjścia nie było by zrozumieć fabułę. Brak Internetu ma czasami swoje zalety. Tylko że to obecnie jest trudne. Większość gier jest już spolszczona, a do tego brakuje cierpliwości by wszystko czytać.
A najlepiej jeśli chodzi o potoczny? Poza wyjazdem za granicę na parę miesięcy minimum to pozostają ci seriale i filmy. Tylko musisz wyłączyć napisy, by nie kusiło cię ich czytanie.
Poza tym jak ktoś nie ma smykałki do języków to po prostu nie da rady się ich nauczyć powyżej jakiegoś poziomu i tyle.
Angielski jest międzynarodowy właściwie głównie w Europie i USA, a poza nimi częściej spotkasz się z francuskim, hiszpańskim czy nawet rosyjskim. Więc idąc twoim tokiem rozumowania to do podróżowania należałoby znać podstawy każdego szerzej znanego języka.
Nie olewaj też polskiego, bo nigdy nie wiesz co ci się w życiu przyda :p

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-05 23:40:17
04.05.2017 19:48
Tellurski
Tellurski
8

Jest to możliwe.
Jak wejdziesz na stronę Neonetu, wyszukasz IPhone 6s i sprawdzisz rozłożenie na raty na 36 miesięcy to wychodzi 104zł. Tyle że teraz w Internecie telefon jest na promocji 2748 z 2799, więc pewnie przy normalnej cenie w sklepie pojedyńcza rata wychodzi trochę więcej.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-04 19:49:16
04.05.2017 18:32
Tellurski
1
odpowiedz
Tellurski
8

Pomijając złośliwości,
Życzę ci żebyś wyciagnął z tego jakąś życiową lekcję. Między innymi taką, że nawet jeśli sprzedawca sie uśmiecha i prawi komplementy to nie znaczy że jest twoim przyjacielem. A także że kredyty i raty to nie jest byle co tylko poważne zobowiązanie.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-04 18:34:08
04.05.2017 16:45
Tellurski
4
Tellurski
8

Przez pół roku, zanim nie wyjdzie nowy model.

03.05.2017 15:52
Tellurski
Tellurski
8

Zapomniałeś jeszcze o:
Pracownik: Ale szefu, umowa o pracę wygasa za miesiąc to można tak raty przyznać?
Szefu: Dawaj młody, podbijaj papier i tak nie ty się będziesz martwił.

BTW. Na stronie Neonetu IPhone 6 jest za 2748zł (na promocji z 2799), a po przeliczeniu spłaty ratalnej na 36 miesięcy to 104zł (ładny suwaczek od Credit Agricole). Dlatego wcale bym się zdziwił jakby to nie była pomyłka.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-03 15:53:09
02.05.2017 20:04
Tellurski
6
Tellurski
8

Ma bulbulator.

02.05.2017 19:02
Tellurski
1
Tellurski
8

Raczej stąd, że autor jest hipokrytą bo sam zdanie wcześniej zaznacza, że tę grę da się dostać legalnie (via CD-Action). Poza tym są jeszcze inne sklepy niż gog i steam.

02.05.2017 18:07
Tellurski
Tellurski
8

Nie wiem czy trollujesz, ale obawiam się że piszesz na poważnie.
Tu sie naprawdę nie ma z czego cieszyć, bo sklep cię najzwyczajniej w świecie okradł w białych rękawiczkach. Co smutniejsze, na tą kradzież zgodziła się dwójka dorosłych ludzi - ty i twoja mama, która teraz przez trzy lata będzie dłużniczką (to w końcu jej nazwisko widnieje w dokumentach, a nie twoje). Trzy lata to 1/6 twojego życia za telefon, którego wartość za pół roku będzie oscylowała koło 1200.
Cóż, zazdroszczę pogody ducha.
BTW. Te głośniki latają po 110 w sklepach sieciówkach.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-02 18:10:38
02.05.2017 17:48
Tellurski
1
Tellurski
8

Masz rację, koleś ewidentnie ma dwójkę i dwa zera w roku urodzenia.
Ale szczeniactwo i chęć być modnym w ogóle nie usprawiedliwia braku poszanowania dla pieniędzy. Zwłaszcza, że z technicznego punktu widzenia to nie on będzie widniał jako dłużnik. Jestem nieco starszy od niego i faktycznie lubiłem się "wykazać" w towarzystwie, ale nie przy pomocy drogiego ciucha czy zabawki. Pamiętam, że do posiadania komórki zostałem przez rodziców przymuszony jak raz wyszedlem z domu bez uprzedzenia. Wcześniej nie widziałem po co mi komórka, skoro wystarczą Gadu-Gadu i komunijny Casio z podświetlanym wyświetlaczem.
Poza tym najnowsze smartphony czy IPhony nie różnią sie od tych nieco starszych niczym co uzasadniałby takie przebicie w cenie. Rozumiem kiedy sprzęt jest naprawdę innowacyjny albo przeznaczony dla zawodowców. Nawiasem mowiąc ja dalej nie widze powodu, by za całego kompła płacić więcej niż 3000 i to w skrajnych sytuacjach.
Jak to było powiedziane w pewnym świetnym filmie/książce:
We buy things we don't need with money we don't have to impress people we don't like.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-02 17:49:50
02.05.2017 02:29
Tellurski
Tellurski
8

Ło matko.
To jeden z tych momentów w życiu kiedy rzeczywistość wymierza mi solidny strzał w pysk z siłą dobrze wymierzonej cegły.

02.05.2017 01:01
Tellurski
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Tellurski
8

Pytanie będzie trochę oderwane od tematu i nie bardzo taktowne, ale muszę je zadać bo mnie zżera ciekawość.
To jest jakiś bardzo specjalistyczny telefon?
Bo w moim odczuciu żaden smartphone, IPhone czy co tam nie są warte prawie 3 kafli ani tego by się zadłużać. Takie sprzęty zbyt szybko się zużywają i tracą na wartości, ale to tylko moje zdanie...

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-02 01:04:13
01.05.2017 15:07
Tellurski
1
odpowiedz
Tellurski
8

Z Morrowinda najlepiej wspominam ścieżkę dźwiękową. Zwłaszcza moment z samego początku, gdy postać po raz pierwszy wychodzi spod pokładu na pełne słonko, a do tej pory leniwa muzyka uderza z całym impetem :D
Poza tym wygląd świata także był specyficzny. Ni to lasy, ni to łąki, ni to góry. Taka udziwniona kraina z wielkimi grzybami i lianami. A do dzisiaj nie spotkałem się chyba z bardziej upierdliwym przeciwnikiem niż skrzekacz (cliff racer).

post wyedytowany przez Tellurski 2017-05-01 15:08:14
28.04.2017 03:27
Tellurski
Tellurski
8
8.5
PC

+ Znany i lubiany schemat z Bordersów 2.

+ Udane wypełnienie sporej luki między pierwszą i drugą częścią.

+ Kilka zmian w rozrywce jako forma ciekawego eksperymentu.

+ W końcu żywy świat, NPC jako coś więcej niż misjodajki, a nasz protagonista okazuje się nie być głuchoniemy.

+/- Oderwanie się od ziemi i zerwanie ze "statycznością" walk.

+/- Tytuł jest dużo bardziej nastawiony na singiel niż poprzedniczki.

- Wygląd map jest powtarzalny, które mogłyby zapaść w pamięć.

- Poza Jackiem czy Ateną brakuje charyzmatycznych postaci.

- Sztampowa fabuła i to nawet jak na standardy Borderlands.

28.04.2017 00:39
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Pewnie że nie musi, to nie jest żaden prawny obowiązek. Każdy żyje tak jak mu się podoba.
Jednak całkowite odcinanie się od komputerowego Geralta to dla Sapka strzał w stopę, tak finasowy jak i PRowy. Dzisiejsze media wszelakie mają to do siebie, że się przenikają i dyskutuja ze sobą. W obecnym stanie same książki nie przegonią sławą gier, co widać chociażby po najnowszych okładkach książek, na których znalazły się (moim zdaniem) średnio atrakcyjne arty z gry zamiast niezależnych ilustracji. W tej materii autor może mieć pretensje, tyle że to już nie wina REDsów, a wydawcy ksiażek. Tymczasem mam wrażenie, że Sapek stara się znaleźć winnych wszędzie wokół zamiast konstruktywnie zadziałać i rozwiazać problem.
Do tego nie bardzo rozumiem jego twierdzenie o tym, że za granicą był znany jeszcze przed premierą gry. Nawet na jego stronie jak na dłoni widać, że przed 2007 rokiem (pierwszy Wiesiek od Redsów) istniały głównie tłumaczenia czeskie i rosyjskie. W większości wersje niemieckie, angielskie, francuskie czy hiszpańskie były przełożone dopiero rok po jej premierze. Kilka symbolicznych sztuk pojawiło się jeszcze w 2005, gdy rok wcześniej pokazano demo gry na targach E3.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-28 00:42:16
27.04.2017 01:24
Tellurski
Tellurski
8

@Camelson
Bo wszystko zależy od tego kiedy HL 2 ogrywałeś. Zaraz po premierze tytuł (przynajmniej mnie) wgniótł w fotel i pozostawił same dobre wspomnienia. W moim przypadku to na sentymencie oparty jest half-lifowy kult.
Jeśli do produkcji podchodziłeś daleko po premierze (albo nie daj Boże niedawno) to niestety, ale przygody Gordona wypadają tak se.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-27 01:26:38
26.04.2017 23:59
Tellurski
2
Tellurski
8

Jestem dziwnym człowiekiem, ale w odpowiedzi wolałbym już usłyszeć "s****j" niż głuchą ciszę.

26.04.2017 04:29
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Nie wiem czemu, ale pierwsze co mi przyszło na myśl to Tribes: Vengeance. Możesz sprawdzić jeśli nie przeszkadzają ci klimaty bardzo futurystyczne i dość stara mechanika+grafika.
Do bardziej taktycznych klimatów polecam Ghost Recon Advanced Warfighter 1 oraz 2 albo SWAT 4.

26.04.2017 04:14
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Trochę wstyd się przyznać, ale moim gulity pleasure jest "ekranizacja" Dooma z 2005. Cudzysłów zastosowany nie bez powodu, bo film ma z grą niewiele wspólnego. Ale na odmóżdżający wieczór to jest jak znalazł.
Pierwszy Silent Hill jest chyba najlepszą ekranizacją gry w ogóle, ale jak ognia należy unikać kontynuacji.

23.04.2017 20:17
Tellurski
Tellurski
8

Słowa "doskonalenia własnych cech fizycznych" pochodzą ze wstępu do artykułu o sporcie w Encyklopedii PWN. Znajdują się one w nagłówku i jednocześnie pierwszym zdaniu, nakreślając tok myślenia autora w reszcie tekstu. Dlatego określenie "kładzie nacisk" jest jak najbardziej akuratne.
W identycznych słowach do PWN wypowiada się Britannica "Sports, physical contests pursued for the goals and challenges they entail." oraz Oxford "An activity involving physical exertion and skill in which an individual or team competes against another or others for entertainment.". Z encyklopedycznego punktu widzenia doskonalenie cech fizycznych, fizyczna/cielesna rywalizacja, aktywność wymagająca wysiłku fizycznego SĄ konieczne do nazwania czegoś sportem, podobnie jak rozrywka, cel, współzawodnictwo itd.
Do tego jeśli nazwanie czegoś sportem jest sporne, to encyklopedia powinna to nadmienić (Szczególnie, że np PWN wyróżnia sport kwalifikowany, sport rekreacyjny, sport samochodowy). Ani PWN ani Oxford nawet nie zająkują się o szachach, pokerze, brydżu czy e-sporcie w kontekście sportu. Zamiast tego mówią o dyscyplinach czysto siłowych (w domyśle kajakarstwo też męczy). Natomiast Britannica definiowanie sportu pozostawia w gestii prywatnych przekonań. I tu dochodzimy do sedna naszego kilkudniowego problemu - czy chcesz czy nie uczestniczysz w dyskusji. Rzeczowa dyskusja ma to do siebie, że jej podstawą jest wymiana poglądów i ich poszanowanie. Jeśli według ciebie "nie ma znaczenia co ja uważam" to sugeruje zakończenie tej jałowej pogadanki, bo rozmijamy się w podstawowych kwestiach i jedno nei przekona drugiego.

23.04.2017 19:01
Tellurski
4
Tellurski
8

Mi tam trochę szkoda tych gości, którzy poświęcili projektowi ponad dwa lata życia.

21.04.2017 14:53
Tellurski
Tellurski
8

Żadne nie ma większego znaczenia od drugiego, ponieważ obu używa się w odmiennych celach. Podobnie młotek służy do czego innego niż śrubokręt. Słownik służy do wyjaśnienia znaczenia danego słowa, jeśli starasz się je zrozumieć i dobrze nim posługiwać. Z kolei encyklopedia to zbiór artykułów zbierających wiedzę z danej dziedziny, ułatwiając poszukiwanie danej informacji. Dalej też nie rozumiem co ma oznaczać twoja "zła definicja", skoro oba hasła (i ten w sjp.pwn.pl i ten w encyklopedia.pwn.pl) utworzyła ta sama instytucja. Jakbyś miał wątpliwości to cytowałem z tego pierwszego pod kategorią "sport". I wciąż nie uważam by szachy, poker czy brydż były sportem co potwierdza również wspomniana encyklopedia PWN nie wymieniając tych dyscyplin ani razu i w pierwszym akapicie kładąc nacisk na "doskonalenia własnych cech fizycznych".

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-21 14:54:53
20.04.2017 15:14
Tellurski
Tellurski
8

Ale zauważyłeś, że cytowałem słownik PWN (SJP) a nie encyklopedię PWN?

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-20 15:15:05
20.04.2017 15:09
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Jacyś grają. Steam charts pokazuje, że w ciągu ostatnich 24h było to 800 osób. Musisz mieć tylko Soulstorma podpiętego pod Steam, ponieważ GameSpy padło już trzy roczki temu.

19.04.2017 22:19
Tellurski
Tellurski
8

Czepiasz się mnie już drugi raz w przeciągu ostatnich 24 h i drugi raz wyrżnąłeś jak łysy grzywą o kant kuli.
W którym miejscu napisałem, że nie rozumiem słowa eSport? Zaznaczyłem, że z jakiegoś powodu takie określenie powstało. Tym powodem było właśnie rozróżnienie gier komputerowych online od sportów fizycznych i niemylenie tych kategorii.

19.04.2017 19:40
Tellurski
1
odpowiedz
8 odpowiedzi
Tellurski
8

Cytat za słownikiem PWN:
Sport «ćwiczenia i gry mające na celu rozwijanie sprawności fizycznej i dążenie we współzawodnictwie do uzyskania jak najlepszych wyników»
Moim zdaniem w tej definicji nijak nie mieści się ani e-sport (po coś w końcu takie słowo powstało) ani poker ani brydż. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, ze sponsoringu konkretnie. Od czasów olimpiady w Atenach z 2004 koszty organizacji imprezy zaczęły rozbijać pułap zdrowego rozsądku. W takiej sytuacji to naturalne, że ktoś połakomił się na branżę, która nie generuje strat a wręcz przeciwnie - wzrasta w sposób geometryczny. Niestety, ale nie ma co się tu doszukiwać ideowego myślenia o poszanowaniu i zrozumieniu graczy.

18.04.2017 23:51
Tellurski
3
Tellurski
8

Ja myślę, że starożytny Egipt został wybrany by móc cofnąć się jak najdalej do samego początku konfliktu Zakonu i Templariuszy. W końcu Egipt jest starszy od Imperium Persów o blisko 2600 lat. Do tego logistyczne i wiarygodne przedstawienie tak wielkiego terenu jak za czasów Achmenidów (bo pewnie o nich myślisz) jest niemożliwe. Poza tym wydaje mi się, że miano Imperium nie jest ograniczone tylko do rozmiarów. Trzy tysiące lat nieprzerwanej historii (Persowie mieli raptem około 250) z nawiązką rekompensuje mało pokaźne terytorium.

Wbrew temu co widać w filmach starożytny Egipt był bardzo lesisty. Po pierwsze faraonowie lubili sadzić drzewa, a jak na półbogów przystało to sadzili je całymi lasami. Po drugie klimat w regionie był znacznie chłodniejszy i przez to flora bogatsza. Co ciekawe nie były to tylko palmy, a chociażby sosny, cedry czy sykomory itd. Z czasem jednak robiło się coraz goręcej oraz Egipcjanie potrzebowali drewna do zabawy w wojnę, więc krajobraz wypustynniał.
Do tego Egipt nie cały jest płaski i nudny. Synaj to dla przykałdu jeden wielki łańcuch górski. Z kolei Morze Czerwone i Delata Nilu posiadają kilka wyspek.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-18 23:52:49
16.04.2017 01:30
Tellurski
Tellurski
8

@Predi2222
Przeszedłby. Sukces serialu zależy ostatecznie od oglądalności i tego czy widzom się podoba. Nie myśl, że w latach 80 poprawność polityczna nie istniała. Po prostu przy braku wszechobecnego i łatwo dostępnego Internetu nie było o niej głośno. Bundy swój sukces zawdzięczali właśnie zarzuceniu standardowego obrazu sitcomu i balansowaniu na granicy cenzury. Wtedy obsceniczny humor w TV był nowością dla widza, a przy obecnym poziomie programów telewizyjnych na nikim nie robiłby wrażenia, a wręcz żenowałby. Do tego wiele dobrego zrobił sam Ed O`Niell, dzięki któremu postać Ala stała się ikoną popkultury. I to jest główny dlaczego ponowne nakręcenie serialu w podobnej konwencji byłoby niemożliwe - poprzeczka postawiona jest zbyt wysoko. Plus sentyment do przełomu lat 1980/90 i ichniejszy klimat także dorzuca swoje pięć groszy.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-16 01:30:45
15.04.2017 12:12
Tellurski
Tellurski
8

Niestety, ale "wielu" to pojęcie względne. O ile z epizodami 1-6 moge się zgodzić, że chetnie je obejrze jak się trafią. Ba, nawet lubiłem Jar-Jar Binksa. O tyle do siódemki nie ciągnie mnie ani odrobinę, choć parę razy miałem okazję ją ponownie obejrzeć.

15.04.2017 03:43
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Co do teasera, to średnio mnie on porwał. Poza ostatnim zdaniem to nic nie wywołało większych emocji. Poza tym czy tylko mi się wydaje, czy to nie był ten sam głos co na początku filmiku?

Co do VII, to także nie sprostała moim oczekiwaniom. Klimat i estetyka dobrze siadły, ale za bardzo zalatywało tu schematem z IV części oraz średnio ciekawymi postaciami (niekiedy nawet irytującymi). Jedynym bohaterem, którego polubiłem był chyba tylko BB8...

13.04.2017 13:08
Tellurski
2
Tellurski
8

Wbrew temu co widać w filmach starożytny Egipt był bardzo lesisty. Po pierwsze faraonowie lubili sadzić drzewa, a jak na półbogów przystało to sadzili je całymi lasami. Po drugie klimat w regionie był chłodniejszy i flora była bogatsza. Co ciekawe nie były to palmy, a sosny, cedry, sykomory itd. Z czasem jednak robiło się coraz goręcej oraz Egipcjanie potrzebowali drewna do zabawy w wojnę, więc krajobraz wypustynniał.
Do tego Egipt nie cały jest płaski i nudny. Synaj to dla przykałdu jeden wielki łańcuch górski. Z kolei Morze Czerwone i Delata Nilu posiadają kilka wysp.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-13 13:09:31
12.04.2017 21:08
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

To jest ładny okaz kanarka. A jeśli nie mieszkasz na Wyspach Kanaryjskich lub Maderze, to najprawdopodobniej ptaszyna uciekła któremuś z sąsiadów.

12.04.2017 21:01
Tellurski
Tellurski
8

Oczywiście, że jest naiwne i to nawet nie lekko, patrząc jak chodliwą marką są Star Wars.
Cichy głosik z tyłu głowy mówi mi jednak, że część z pracowników żywi choć odrobinę sentymentu do serii i chciałoby mieć w niej swój udział. Ale nie mam też wątpliwości, że decyzje zawsze podejmuje tu chłodna, biznesowa kalkulacja.

12.04.2017 20:44
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Ciekawostka dla tych co nie oglądali trailera (w sumie nie dziwne, bo tradycyjni zdradza połowę filmu). Piosenka użyta w tytule to Led Zeppelin - Immigrant song, czyli zacny kawałek o......Wikingach.

11.04.2017 14:33
Tellurski
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Tellurski
8

Stworzenie ewentulanego trzeciego KotORa będzie nielada wyczynem. Przez te lata wokół pierwowzoru nagromadziło się tyle sentymentu, oczekiwań i marzeń, że poprzeczka ustawiona jest gdzieś na wysokości Alp. Niestety, ale BioWare w obecnej formie nie ma większych szans na jej przeskoczenie. Mam niemiłe wrażenie, że tytuł w ich wykonaniu byłby połączeniem DA:I i ME:A, czyli potworek którego większość nie chciałałby widzieć. Dlatego nieco bardziej ufałbym Obsidianowi, choć i on musiałby się nieźle nagimnastykować.

post wyedytowany przez Tellurski 2017-04-11 14:34:16
10.04.2017 19:07
Tellurski
Tellurski
8

W sytuacji kiedy filmy Marvela tkwią w marazmie i są robione na jedno kopyto to nawet zrobienie złego filmu będzie miłym powiewem świeżości :D
A co do samego zwiastuna to standard - ładnie się prezentuje, ma klimatyczną muzykę, rzuca lekkie żarciki i pokazuje prawie cały film. Podoba się.

10.04.2017 00:35
Tellurski
odpowiedz
Tellurski
8

Ciężko mi ocenić, ponieważ na Friendsów zawszę będę patrzył z perspektywy wspomnień i sentymentu. The Office jest dużo późniejszy i nie mogę być przez to obiektywny :D

10.04.2017 00:31
Tellurski
1
Tellurski
8

Nie traktowałbym M.A.S.H.-a jako serialu komediowego, ponieważ tematyka pomimo humoru była mega poważna. Bardziej skłaniałbym sie do kategorii serialu ironicznego. Dla przykładu "śmiech z taśmy" został dopiero dodany pod naciskami CBS, a w jednym z pierwszych odcinków Hawkeye stwierdza, że dla niego żarty to sposób ucieczki świadomości od strasznej rzeczywistości wokół.
Trochę wstyd się przyznać, ale większym sentymentem darzę jednak te początkowe serie (najlepszy odcinek z gorączką złota).

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl