Unreal Engine 5... to nic więcej niż Unreal Engine 4 z partacko doklejonymi Nanite (bo po co natywnie rozwiązywać problemy z geometrią?) i Lumen (bo po co natywnie integrować oświetlenie?)
Dodatkowo silnik nadal, po tylu latach, nie radzi sobie z wielordzeniowymi procesorami, a współczesne procesory (efficiency core + performance core) całkowicie wybija Unreal Engine 5 z rytmu.
Nowe technologie, jak "World Partition", które mają wspierać otwarty świat? Niestabilne, powolne i bez jakiejkolwiek dokumentacji...
Nadal poleca się deweloperom używania tych samych metod, co przy UE4 - bo to ten sam silnik z doczepką, która nadaje połysk.
UE5 to tak naprawdę UE4.27 z bandażykiem nowości. Ogółem - to będzie cud jeśli Wiedźmin 4 osiągnie stabilne 45fps. I co będzie na koniec? Epic Games powie to samo, co przy Gotham Knights czy STALKER 2 - deweloperzy źle używają silnika. Jasne. Każda ekipa na świecie źle używa silnika czy może raczej silnik jest "szlag trafiony"? I nie ma znaczenia czy to konsola czy PC, każda gra na UE5 ledwo chodzi...
Szczerze... nie, nie chcę kontynuacji. Zakończenie całej sagi jest niesamowicie satysfakcjonujące, czego nie mogę powiedzieć o zbyt wielu książkach. Gry od REDów też swoje zrobiły, jeśli ktoś chce kontynuację, a że ich historia jest dobrze znana i kochana przez fanów na całym świecie, Sapkowski konkurowałby z tym wszystkim i ktoś, gdzieś byłby rozczarowany. Lepiej pozwolić już Wiedźminowi odpocząć...
Szkoda, że to na silniku, który jest niezoptymalizowany wcale... Zapomnij karty graficzne, shader'y się źle ładują, silnik nie wykorzystuje poprawnie współczesnych procesorów a wy się kartą graficzną przejmujecie?
Nie jestem największym fanem musicali, musicale które lubię mogę wyliczyć na palcach jednej dłoni... i wszystkie z nich to oryginalne produkcje, od początku do końca pisane jako musicale. Nie można zmusić istniejącego tytułu do bycia musicalem, to tylko by trąciło siłowym wyginaniem fabuły, żeby pasowała do konwencji musicalu. Piosenki byłyby jak coś pisanego na siłę. Jeśli Robert Zemeckis chce nakręcić musical - proszę bardzo, dajcie mu szansę, ale niech to będzie oryginalna produkcja a nie adaptacja już istniejącego uniwersum do konwencji musicalu.
Steam może i tam zabiera 30%, ale inwestuje te pieniądze w infrastrukturę, która nie zawodzi, w nowe rozwiązania jak VR, Sharing gier, Proton, Steam Deck (nomen omen tworzenie własnego sprzętu tanie nie jest)... Wszystko to dla graczy, nie dla jakichś mitycznych shareholderów. Konsole też zabierają 30% i jakoś nikt nie płacze, ale Steam to już za dużo, tymczasem borem i lasem, gry które na Steam się nie pojawiają nie sprzedają się wcale. Alan Wake 2 jest tylko na Epic Store i gra jeszcze nie wygenerowała zysków dla Remedy - niszowa gra na innym sklepie, nawet od potężnego Remedy, nie sprzedaje się. Kingdom Hearts było na PC przez 3 lata zanim trafiło na Steam i nikt o tym praktycznie nie wiedział, Final Fantasy VII Remake trafił na PC i dopiero po roku dołączył na Steam i wyssało to cały moment napędowy ze sprzedaży gry. Steam, chciał czy nie, jest niezbędny jak chcesz sprzedać grę na PC i tyle. Jeśli takie wielkie tytuły nie potrafią się sprzedać bez Steam'a, jakie szanse ma indie RPG?
Jedna z gorszych interpretacji Sherlocka... Obsada jest fenomenalna ale scenariusze, zwłaszcza logika zbrodni i dojenie postaci Moriarty'ego w nieskończoność, sensu nie ma. Moffat i Gatiss powinni byli zostać przy sitcomach i Doctor Who. Kiedy Amerykanie wymietli Sherlocka swoim Elementary... BBC powinno siedzieć cicho i udawać, że ich nie ma w pokoju.
Epic Games przemyca spyware w każdym swoim programie - Tim Sweeney sam to potwierdził. Ich mentalność gier ekskluzywnych dla Epic Games Store idzie przeciwko otwartej naturze gier PCtowych czy choćby systemu Android. Zakaz recenzji użytkowników, słaba ochrona kont użytkowników, koneksje z Tencent i zwłaszcza Riot Games (które używa Trojanów jako Anty Cheatów)... całkowite odcięcie Linux'a czy macOS'a nawet jeśli Epic kupi studio, którego gra jest dostępna na tych platformach, to wsparcie nagle zostaje usunięte. Nie znajdziesz nigdzie bardziej anty-konsumenckiej firmy niż Epic Games.
Jakiekolwiek zwycięstwo Epic Games to wielka przegrana graczy i konsumentów. Timmy Tencent może iść do diabła...
EOS - Epic Online Services. Gryzą się ze Steam Deck'iem i Linuxem, wpychane są nawet do gier jednoosobowych jak Pathfinder czy Disco Elysium i szperają po folderach Steam'a wysyłając dane do Epic Games.
EAC - Easy Anti-Cheat. Częściowo czyta pamięć kernel, co jest wbrew polityce prywatności w większości krajów świata, a szczególnie Unii Europejskiej. To daje tej niby anty-cheaterskiej nakładce czytać wszystkie dane z komputerów, na których jest zainstalowane. Nawet te nie związane w żaden sposób z grami. Nie jest to Vanguard od Riot, ale całkiem im bliskie rozwiązanie, Vanguard jest gorszy, bo działa czy gra jest odpalona czy nie zjadając zasoby systemu i ciągle wysyła dane - jak masz limit Internetu, to zapomnij o graniu w Valorant'a czy LoL'a.
Kilka lat temu Epic kazał zamknąć forum dokumentujące Unreal Engine, przed premierą UE5. Mają więc coś do ukrycia, kto wie jaki kod Chińscy i Rosyjscy inwestorzy kazali wpisać do silnika... ale wyobraź sobie popularną grę na silniku, który tak naprawdę tworzy zwykły botnet. Tylko osioł instalowałby cokolwiek od Epic Games.
Powinni odtworzyć jedynkę i dwójkę w Dzikim Gonie. Lepsze to niż remake na silniku malware'owym...
Pierwsza rzecz, jaką robię to upewniam się, że gra nie jest po polsku... chyba, że to Wiedźmin.
Mikropłatności... w grze dla jednej osoby. Chcesz edytować postać? Płać. Chcesz zrobić nową postać? Płać. Chcesz używać Fast Travel? Płać. W dodatku save'y są na serwerach Capcomu - przyjdzie dzień gdzie te serwery zostaną wyłączone i cała gra przepadła. Do tego Denuvo i Enigma, optymalizacja znikoma... a idźcie w diabły z taką grą!
Postal 4: No Regerts nie pasuje na tej liście... Należałoby dodać Sifu, Horizon Forbidden West czy Gran Turismo 7 w to miejsce...
Graficznie - piękna. Gameplay niestety wykastrowany z większości, co sprawiało, że Mafia wyróżniała się od innych open world'ów.
Jest źle, bardzo źle. Gra kuleje pod każdym aspektem. Jako gracz nie mamy więszego wpływu na politykę wewnętrzną, zewnątrz mamy mizerne opcje, większość których stanie się dla nas niedostępna po ekspansji. Postaci w grze nie mają żadnego wpływu na nic, handel praktycznie nie istnieje, jedyne czym musimy się przejmować to złoto, którego mamy wystarczająco dużo by kupić ludzi i inne środki. Walka oparta o rzut kością, co niepotrzebnie wydłuża grę. To platforma to sprzedaży DLC, nic więcej.
Osobiście nie potrzebuję (a nawet i nie chcę) Polskiego języka, ale jako pocieszenie dodam - niewiele tracicie, jeśli nie kupiliście. "Imperator: Rome" zdaje się być niedokończony albo zaprojektowany jako platforma do sprzedaży DLC... Jeśli ktoś grał w inne gry od Paradox, to szybko zauważy jak wiele brakuje tej grze.
Dobra gra, ale jeszcze sporo bugów i peer2peer multiplayer może odstraszyć każdego, kto nie może sobie pozwolić na bardzo szybkie łącze...
Gra roku 2015:
1. Wiedźmin 3: Dziki Gon - no Wiedźmin, no! Czy muszę mówić coś więcej?
2. Cities: Skylines - na nowe SimCity czekałem od lat. W 2013 płakałem gorzkimi łzami nad Maxis i ich potworem, ale... doczekałem się!
3. Prison Architect - byłem z tą grą od samego początku. Early Access z nią przeżyłem, mody z nią przeżyłem... Obok FTL: Faster Than Light jest to jedna z najczęściej uruchamianych przeze mnie gier.
Rozczarowania roku 2015:
Metal Gear Solid V: Phantom Pain, Fallout 4, Just Cause 3, Star Wars: Battlefront EA, Mortal Kombat X.
Czego można oczekiwać od nowej gry z serii Tomb Raider? Chyba tylko mniej Gears of War i więcej Tombów do Raiderowania... ;D
Trzecią prezentowaną cechą jest design maszyny, łączący w sobie wysokie walory estetyczne, jak i walory użytkowe - prawdziwe piękno i kwintesencja industrialnego design'u, który w mojej opinii najlepiej prezentuje pani Magda, pokazując laptop tak z przodu, jak i z tyłu, w jego najczęściej używanej, otwartej pozycji.
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że GTA V na PC'tach nie pojawi się wcale, albo będzie to wersja ze wszystkimi DLC z odpowiednio podniesioną ceną... Popatrzcie tylko na scenę moderską - aż zacierają ręce, a modyfikacje robione przez graczy nie mają żadnych granic, nawet i modele postaci objęte prawami autorskimi mogą się pojawić. Jeśli zatem Rockstar chce na poważnie podejść do swojego GTA Online, to muszą trzymać moderów z dala od tego przedsięwzięcia. Do licha, tam są mikropłatności, które moderzy by rozerwali na strzępy, że o malejącym znaczeniu DLC przy ogromnej liczbie modów nie wspomnę... Wersja PC się zwyczajnie nie opłaca.
The Banner Saga zaskoczyła mnie. Nie miałem co do gry żadnych oczekiwań, usłyszałem o niej w sumie dopiero po premierze. Początkowa fascynacja niestety szybko uleciała... Zacznę jednak od plusów. Doceniam grafikę, ta wygląda wspaniale przywodząc na myśl komiksy, czy też kreskówki, na których się wychowałem. Gra wygląda niesamowicie, tego zaprzeczyć nie mogę. Szczególnie mając na uwadze skłonność gier niezależnych do faworyzowania stylistyki 8 czy też 16 bitowej grafiki, łatwiej docenić wtedy kierunek artystyczny grafiki w The Banner Saga. Rozgrywka jest ciekawa... Mięskiem gry jest turowy system walki, który przywodzi na myśl, z niedawnych tytułów, choćby XCOM: Enemy Unknown, z pewnymi zmianami, niemniej jednak ideologia rozgrywki została w głównej mierze zachowana. Wielkim minusem dla mnie jest... brak obsady głosowej w dialogach. Gra pełna jest tekstu, ściana tekstu za ścianą tekstu, co w mojej ocenie negatywnie wpływa na odbiór gry. Jakiekolwiek dłuższe sesje z The Banner Saga kończą się zwykle znużeniem, co przy interfejsie zaprojektowanym w taki, a nie inny sposób, stwarza wrażenie gry mobilnej, tylko z powodu oczekiwań wypuszczonej na rynek PC.
To dobra gra, dobra historia, ciekawa otoczka mitologii skandynawskiej... niemniej jednak w moim przekonaniu ma kilka poważnych problemów. Tym bardziej oczekuję kolejnej części tego cyklu z, miejmy nadzieję, usprawnieniami.
Kliknij żeby dostać klucz - Promocja zakończona! Zapraszamy na kolejne. I cały dzień czekania na marne. Ehhh...
Nie porzucajcie nadziei! Jak nie Hearthstone to pasjans windowsowy... byle w karciankę. ;)
Najpierw się nie kwalifikuję, mimo że spełniam wymagania, później... Kliknij żeby dostać klucz - promocja zakończona. Wróć za dwie godziny odświeżać stronę jak tresowana małpa. Co za wspaniały dzień...
Promocja przeznaczona jest dla Czytelników serwisu, zarejestrowanych przed 17 października 2010.
Kwiecień 2007 jest przed 17 października 2010... i gówno. Czuję się oszukany. Teraz już klucze poszły... Ehhh...
Ja nie rozumiem jakim cudem takie perełki jak Monaco: What’s Yours is Mine, Don’t Starve i Gunpoint nie trafiły do pierwszej dziesiątki... Szczególnie biorąc pod uwagę jak wielkim rozczarowaniem okazały się Remember Me i Dishonored: Knife of Dunwall oraz biorąc pod uwagę jak okropnie toporne mechaniki gry były zamknięte w BioShock: Infinite, który jest grą dobrą, ma świetną fabułę, ale jako strzelanka jest dwuwymiarowym i słabo przemyślanym programem. Dla mnie Top Ten wygląda inaczej:
10. Call of Juarez: Gunslinger - nisko, bo to nie Call of Juarez, które kochałem.
9. State of Decay - miła niespodzianka!
8. Remember Me - fantastyczny pomysł, kiepska realizacja.
7. Don’t Starve - pożeracz czasu w fantastycznym wydaniu!
6. Far Cry 3: Blood Dragon - bo się wychowałem na kasetach VHS...
5. Gunpoint - nie mogłem się oderwać od monitora!
4. Monaco: What’s Yours is Mine - najlepszy co-op tej wiosny, bez dwóch zdań! A muzyka...
3. BioShock: Infinite - świetna fabuła, rozgrywka... taka sobie.
2. Metro: Last Light - komputer dostał zawału, ale fabuła... Ehhh...
1. The Last of Us - myślałem, że żadna gra nie skłoni mnie do zakupu PS3... Myliłem się. Ale to nie będzie gra roku, bo Crash Bandicoot to to nie jest! Naughty Dog marnuje czas...
Moim zdaniem zmiany są na plus... dla osób, które są zdesperowane. Zachodnie serwisy oferują to samo za darmo, utrzymują się z reklam, polska to nie zachód, ja rozumiem, ale nie będę niestety wam płacił za ogólnodostępne materiały jak recenzje, poradniki czy trailery, kiedy mam darmową, legalną alternatywę...
W normalnych okolicznościach powiedziałbym, że najbardziej oczekuję DMC: Devil May Cry, jednak DMC bez Dante to nie to samo. Kimkolwiek jest ten chłopczyk z trailerów i dema, to nie jest niestety Dante...
Zatem w styczniu najbardziej czekam na inną pozycję - Ni No Kuni: Wrath of the White Witch. Zawsze lubiłem animacje Studia Ghibli jak Mój Sąsiad Totoro, Księżniczka Mononoke czy Ruchomy zamek Hauru. Widząc tę grę czuję się z nią swojsko, jakby była to kolejna ich animacja, ale tym razem interaktywna. Może to być ciekawa pozycja i o ile wygląd gry już mnie oczarował, o tyle pozostaje mi być tylko lekko zaniepokojonym o rozgrywkę...
Oto moja osobista lista największych rozczarowań tego roku:
Mass Effect 3 - spodziewałem się gry RPG dostałem strzelaninę TPP z elementami RPG i kiepskim sterowaniem (mam całą mysz i klawiaturę a wszystko robię spacją?).
Diablo 3 - nie mogę pograć w pociągu?
Darksiders 2 - bugi, nudy i jeszcze trochę bugów.
Dark Souls na PC - sterowanie to koszmar, ale gra jest niesamowita. Chyba po prostu oczekiwałem lepszego sterowania, bo reszta wciąga jak wir w kibel.
Max Payne 3 - słodka, przyjemna gra. Niemniej jednak historia w pierwszych dwóch częściach była nieco mniej realistyczna, tutaj autorzy chcieli postawić na realizm, ale w takim razie... dlaczego muszę zabijać setki ludzi? Było jednak też i miłe zaskoczenie, takie uczucie filmu Tarantino.
Assassin's Creed 3 - pomijając już fakt, że Mass Murderer's Creed rozczarowywało mnie od dawna właśnie przez przymus mordowania niekiedy każdego strażnika jakiego zobaczę, tak trójka miała dwie wielkie wady - przeniesienie akcji do ameryki gdzie nie było się zbytnio po czym wspinać (wizytówka serii!) i kiepskie rozwiązanie fabularne historii Desmonda. O nudnych polowaniach i zbędnym craftingu nie wspomnę.
Hitman: Absolution - uwielbiałem łysego. Łysy był świetny. Jedna z niewielu serii, które ograłem wielokrotnie. Miał być wielki powrót, ale nie wyszło... Kolejna gra, po Duke Nukem Forever, zajechana przez współczesne mechaniki rozgrywki. A szkoda.
Borderlands 2 - nie zrozumcie mnie źle, to świetna gra. Ja po prostu oczekiwałem od niej więcej... Nie było żadnych diametralnych zmian, dostaliśmy to samo tylko w większej ilości, czyli twórcy poszli po linii najmniejszego oporu, nie zaryzykowali, nie wprowadzili żadnych nowinek... Trochę szkoda.
Risen 2 - ta gra po prostu wyszła o 10 lat za późno. Poważnie, tyle bugów, animacje postaci jak na porcie Daikatany na Nintendo 64, nieciekawa i sztampowa historia... i zero, ZERO pirackiego klimatu. Nawet statkiem swobodnie popływać nie można.
Need For Speed Most Wanted - Need For Burnout Paradise Wanted to dobra gra, bardzo dobra, ale z serią NFS to ma wspólną tylko nazwę. Oczekiwania nie były zbyt wysokie, ale było mi szkoda, że jedna z najlepszych serii "ścigałek" na rynku zawodzi oczekiwania już kolejny raz...
Odnośnie tej listy jeszcze... Niskie pozycje takich tytułów jak Torchlight II, FTL: Faster Than Light czy Hotline Miami zmuszają mnie do refleksji nad moją obecnością na tym serwisie. Gusta redakcji nie odzwierciedlają moich, ba, są niemalże ich lustrzanym odbiciem. Smuci mnie to...
Dlaczego odnoszę wrażenie, że Krzysiek hamował rozwój tvgry? Znów zaczyna być ciekawie tutaj... Hmmm...
Hawken - bo lubię mechy a Mech Warrior Online nie oferuje tak ciekawego podejścia do tematu. Hawken oferuje nam bardziej militarny wygląd jednostek przy szybkiej i łatwej do opanowania mechanice rozgrywki, Mech Warrior to typowe Sci-Fi z mechami... No i Hawken ma spore szanse zaistnieć w e-sporcie. :)
Sucho tu trochę... I o ile mogę jeszcze zgodzić się na porównanie Garreta i Corvo (w zasadzie bohater Dishonored jest nagradzany za niezabijanie) o tyle Connor, czy którykolwiek bohater Mass Murderer's Creed, nie pasuje tutaj wcale. Zero finezji, zero skradania się. Serii Ubisoftu bliżej jest do slasher'ów niż skradanek.
Jeszcze tak... dziwnej recenzji nie widziałem. Czemuś się recenzencie uczepił trybu dla pojedynczego gracza? Tutaj masz samouczek, gdzie poznajesz sterowanie i zasady gry, bo taką konwencję przyjęli twórcy. Wolę takie rozwiązanie niż benchmarkowy, pokazujący możliwości silnika, interaktywny film zaaplikowany do Battlefield 3, który nie uczy cię niczego, potem w multi rozbijają maszyny, bo nie potrafią latać a nauczyć się nie ma gdzie... Nie ma nawet słowem wzmianki o największej wadzie WotR, czyli o możliwości respawna na koledze z drużyny, gdzie pojedynkując się z samotnym rycerzem nagle mu z dupy wyskakują jego czterej koledzy (jak w BF3). Jaki jest sens narzekania na model płatności, kiedy jest on bardzo podobny do tego stosowanego przez EA Dice czy Activision (płacisz za grę i płacisz za dodatkowy content). Mechanika gry może nie stawia na dynamikę tak bardzo jak na przedstawienie w miarę dokładnego odwzorowania metod walki z epoki? I najsmutniejsze... To nie jest Mount & Blade, to jest zupełnie inna gra z innymi założeniami, to nie jest też produkcja wysokobudżetowa - wszelkie porównania są pozbawione sensu. To jak narzekać, że mój kot nie ma takiej siły jak gepard, a przecież też zwierze, też kotek, nie?
W gry z tej serii nie grało się dla fabuły, choć ta była i prezentowała zadowalający poziom, Agenta 47 prowadziło się głównie dla dowolności, swobody działania, jaką dawała nam gra w swoje ręce, jednak oś fabularna usprawiedliwiała naszą obecność w danej lokacji - dostajemy kontrakt od agencji. Jak wiadomo z zapowiedzi i po części z poprzednich odsłon Hitmana, 47 nie jest już związany z agencją... Jaki jest zatem główny jego cel w najnowszej odsłonie cyklu i skąd bierze on broń oraz informacje na temat następnych osób do zlikwidowania? Jednym słowem, jaki jest ogólny zarys fabularny, który pcha nas do przodu?
Zapowiada się bardzo interesująca pozycja... tylko szkoda, że nie będzie możliwości kooperacji z innym graczem, co wnoszę po braku wzmianki o tym w materiale. Akurat tutaj kooperacyjna zabawa ze znajomym pasowałaby idealnie. Ehhh... Niemniej jednak sądzę, że to będzie kawał dobrej zabawy.
Moja "kupka wstydu" to będzie jakoś... Wszystkie gry wydane po 2006 roku. Niestety, ale rośnie zamiast maleć, ale nic nie poradzę na to, że mnie nie stać na lepszy sprzęt. Smutne życie po pełnoletności nauczyło mnie, że o ile stać mnie na gry, to i tak nie mam na czym grać.
Hmmm... "Gry z murzynem" nie będzie. EA odwołało NBA13...
Oczywiście mówię o NBA Live 13 nie o NBA 2k13... Czy coś... Te newsy światowe są takie pogmatwane czasami...
...i Karolak jako Diana, jeszcze miejsce dla Szyca się znajdzie z całą pewnością. :D
Oj, Cenędza, nie chcę waszego dubbingu, napisy też zresztą są mi zbędne, ale na plus zaliczam możliwość wyboru pomiędzy angielskim a polskim, czego o Borderlands 2 powiedzieć nie można.
Powiem tylko jedno - sporo odgrzewanych kotletów. Nie mówię, że są to gry złe, ale jednak nie wnoszą one niczego prawdziwie nowego do elektronicznej rozrywki. Owszem, znajdziemy niemal wszędzie nowe detale dotyczące fizyki, grafiki czy rozgrywki, jednak to wszystko jest tworzone na tej samej zasadzie - to samo, tylko więcej i lepiej.
Jestem rozerwany pomiędzy dwoma tytułami, jednak niezależnie jak wielkim sentymentem nie darzyłbym Wrót Baldura, tak w tym miesiącu najbardziej oczekuję FTL: Faster Than Light. Będzie to miłym oderwaniem się od zręcznościowych gier sportowych, które zdominowały tę listę, ponadto jest to niezwykle ciekawy w swoim założeniu tytuł. FTL: Faster Than Light jest bowiem grą wielce nietypową, w której grafika nie jest najważniejszym aspektem, tutaj stawia się na rozgrywkę. Połączenie strategii z elementami RPG w tematyce Sci-Fi samo w sobie zdaje się być wielce ciekawym nawiązaniem do, kultowego już, UFO: Enemy Unknown. W czasach, gdy najważniejsze wydawnictwa na rynku to kopie swoich poprzednich części ze zmianami kosmetycznymi, ta gra zdaje się być jedyną na liście, która zasługuje na uwagę... i najpewniej jedyna, o której nie będzie głośno, co jest najsmutniejszym obrazem rynku elektronicznej rozrywki, jaki widziałem.
Czy oprócz projektów statków i lepszej grafiki ta gra czymkolwiek różni się od Freelancer'a? Jakieś nowatorskie, innowacyjne rozwiązania, ciekawa mechanika gry? Z tego, co Kacper pokazał, to raczej nie... Więc zostaję przy Freelancerze, póki nie pojawi się coś lepszego.
Świetna gra. Niedawno ją sobie odświeżałem... i muszę przyznać, że jest to jedno z najlepszych RPG w jakie grałem. Fabularnie jest poprowadzona świetnie, napotkane w grze postacie są wręcz nie do zapomnienia. Naprawdę szkoda, że nie ma więcej gier z tej serii. Swoją drogą nie miałbym nic przeciwko, gdyby Bethesda wykupiła prawa do tego tytułu, marki. Niemniej jednak warto nadmienić, że Crowd Control Productions (twórcy Eve Online) pracują nad MMORPG World of Darkness, czyli MMO w tym samym universum.
Trzeba być naprawdę odważnym, żeby przyznać się do błędu... Szkoda, że pan Rojewski do błędu się nie przyznał. Prowokacja czy nie, nasłał na staruszkę armię opluwających ją dzieciaków. Chciał bronić niesłusznej krytyki gier komputerowych i opinii graczy, a osiągnął efekt odwrotny - pokazał jak niepotrafiąca myśleć za siebie masa nastoletnich "tarczowników" może zostać wykorzystana do wyśmiewania, obrażania i szykanowania innych vlogerów. Wcisnął w usta każdego krytyka branży gier komputerowych argumenty, że gry ogłupiają i są źródłem agresji oraz zła wszelkiego. Najsmutniejszy jest jednak fakt, że gdyby to nie była prowokacja, gdyby taka Grażyna Żarko istniała naprawdę, to Rojo pewnie w życiu by nie przeprosił, nie zauważyłby, że atakuje starszą kobietę tylko z powodu odmiennych poglądów, zamiast podejmować dyskusję, próbować bronić swojego terytorium w cywilizowany sposób. Projekt Gr@żyna ukazał prawdziwe oblicze internetu i naszych ulubieńców... szkoda tylko, że za tydzień nikt o nim nie będzie pamiętał, a całe przesłanie merytoryczne szlag trafi.
Chłopaki, ale wiecie... nie musicie wchodzić do szafy, żeby "kraść" pomysły kolegów z GOL-a. :D
Słabiutki ten Flesz... Ani jednej wzmianki o zapowiedziach powrotu Red Dead Redemption od Rockstara, cisza o tym, że Transformers: Fall of Cybertron będzie miał bardzo ciekawy trym multi czy o możliwości stworzenia własnego Transformersa w bardzo rozbudowanym kreatorze postaci, Ultima Forever: Quest for the Avatar, że zacytuję "nie ma co liczyć na kontynuację wspomnianego hitu sprzed lat. Ultima Forever wygląda na prostrzą produkcję MMO z mikropłatnościami" - Z mechaniką żywcem wziętą z Ultimy IV i przypominającą Baldur's Gate pod względem rzutu izometrycznego - na moje wygląda to na próbę powrotu Ultimy do łask fanów a także zarzucenia sieci na nowych, potencjalnych graczy. Będzie prostsza niż większość MMORPG, ale to nie znaczy, że będzie słaba. :)
Mlynek1991 to nie jest podwójne zaprzeczenie... Forma: "nothing wasn't announced" jest poprawna, w użytym przeze mnie kontekście. Połączenia typu przeczący czasownik + przeczący czasownik/przymiotnik (poza no w funkcji przymiotnikowej) pełnią dwojakie funkcje. W zależności od kontekstu i wartości semantycznej poszczególnych wyrazów mogą spełniać rolę swego rodzaju eufemizmów (np. nie to, żebym zaraz się z kimś nie zgadzał, ale i nie do końca zgadzam się). Taki zabieg retoryczny można odnaleźć choćby w wystąpieniach polityków (także na rodzimym gruncie). Mogą też służyć afirmacji, jednoznacznemu stwierdzeniu faktu. Ja świadomie użyłem tutaj eufemizmu. I wiem, że w angielskim literackim jest to forma niepoprawna, jednak ja tutaj nie piszę książki, a jedynie prowadzę rozmowę używając mowy potocznej, komentując wywiad, czyli formę dziennikarską, w której używa się języka kolokwialnego z założenia...
Co innego jest bawić się językiem, który się zna od kołyski (jak ja) a co innego kaleczyć go, o co też i Krzyśka nie oskarżałem. Moim jedynym zarzutem w stronę pana Krzysztofa było ciut ograniczone słownictwo, co jednak niczego nie ujmuje z efektu końcowego, jakim jest komunikacja na zrozumiałym dla obu stron (tudzież trzech jak tutaj) stopniu.
Krzysiek, you need to polish your english. It looks like you have some problems with putting your thoughts into words. Nonetheless it's a very interesting interview, although nothing truly groundbreaking wasn't announced here...
Wiem, że Minecraft ma swoje zalety, że rozwija wyobraźnię, że gra jest świetna. Wiem też, że prowadzący zna się na rzeczy, wie o czym gada i potrafi to zaprezentować, ale... ile można? To nie jest ani "perła z lamusa" ani nowy hit, to jest powszechnie znana gra, na której temat większość (o ile nie każdy) graczy już słyszała, tudzież grała. Wszystko, co było do powiedzenia na temat tej gry, zostało już powiedziane, jak nie tutaj, to gdzie indziej. Ja już mam dość tego wszędobylskiego produktu, "przejadło mi się" i to już jakiś czas temu.
Ja rozumiem, dać szansę Geeks United - dobrze - dajmy im tę ich szansę, ale bez przesady, tutaj mógł być jakiś ciekawy materiał na temat jakiejś mało znanej gry, starszej i zapomnianej gry, tudzież choćby i kącik gier niezależnych na wzór tego, co robi Wonziu, tudzież co zamieszcza Hed, ale nie... dostajemy odgrzewany kotlet, dodatkowo już po opuszczeniu naszego układu pokarmowego.
No tak... Emil mówi o StarCraft'cie - tutaj nie ma co narzekać, w końcu Emil to klasa sama w sobie.
Trochę słaba jakość dźwięku, jeśli o komentarz chodzi, ale źle nie jest... Sam komentarz jest nieco nużący jak dla mnie, ot zwykła opowieść o grze, pozbawiona jakichkolwiek emocji ja na tak sentymentalną podróż dla prowadzącego. Nie jest źle, ale fajerwerków też nie ma.
Odnośnie Skyrim to wypadałoby jeszcze wspomnieć, że walka w siodle nie jest elementem DLC, lecz fragmentem patch'a, który jakoś od tygodnia można testować na Steam w wersji beta... A tak to dobry Flesz. :)
Zobaczyłem cały ten filmik i postaram się podejść do tego na spokojnie, o ile się da... Prowadzący ma bardzo przyjemny dla ucha głos, to muszę przyznać. Chce się słuchać, tylko problem w tym, że nie ma czego słuchać. Żadnej wartości merytorycznej. Battlefield 3 wyszedł już jakiś czas temu, jasne były filmiki Dela z tej gry, ale pomyślałem na początku, że może facet opowie o zmianach, jakie przyniosły poszczególne patche, co zostało poprawione - tego tutaj nie znalazłem. Mechanika i założenia gry nie uległy większym zmianom od premiery, więc gameplay mnie nie interesuje, zresztą na YouTube jest tego od groma i ciut ciut... Wspomniał dwa razy o ASG, swoim hobby, przyznam że mnie zaciekawił, ale nie zdradził zbyt wiele. Był zbyt zajęty graniem żeby gadać o czymś ciekawym? Możliwe... Jeśli tak to ma wyglądać, po prostu gameplay ze standardową gadaniną, jaką uskutecznia większość z nas gadając do siebie podczas gry, to ja mam to na co dzień i nawet przeglądarki nie muszę otwierać.
Powiem tak - Geeks Utd. nie ma zbyt wielkiego pola do popisu, większość ciekawostek na temat sporej liczby gier zostało pokrytych w standardowym GRAMY! przez Krzyśka, Marcinów i Mariusza. Nie widzę żeby ten materiał w jakikolwiek sposób zainteresował nas, graczy. To samo większość z nas ma na własnym monitorze a oglądanie gry niestety nie przebije uczestnictwa w rozgrywce. Materiał nie zaciekawi też ludzi, którzy w BF3 jeszcze nie grali, bo facet nie wspomniał słowem o założeniach rozgrywki, klasach, broniach... Nie wiem tak do końca do kogo ten filmik jest w takim razie skierowany, nie wiem.
Dziś Rojo na swoim kanale (Q&A #27) mówił o "pomyśle na siebie", o unikatowym sposobie prezentacji własnego materiału celem zdobycia popularności, odsłon filmu... Ja tutaj nie widzę niczego ciekawego, niczego unikatowego. Tutaj właśnie jest brak tego pomysłu na ciekawą prezentację, to jest standardowa forma przedstawienia rozgrywki wykastrowana jednak z merytorycznej wartości komentarza.
Rock i Rojo w nowej konwencji? Powiem jednno o tym materiale - słaby początek. Nie zrozumcie mnie źle, lubię tak Rocka jak Roja a moja obecność tutaj świadczy też, że i Krzyśkiem z Marcinami i Mariuszem nie gardzę, ale tvgry to przecież poważny serwis informacyjny. Jasne pojawiają się tu materiały "na ludzie", jednak nie odchodzą one od konwencji pozostałych materiałów. Rock i Rojo to jednak bardziej rozrywka niż rzetelne i analityczne materiały, co widać tutaj dokładnie - nie tego się po nich spodziewamy, nie tego oczekujemy widząc ich twarze... Nie wiem jak spisze się reszta tego "Geeks United", ale ja się wynudziłem jak mops słuchając o rzeczach oczywistych od ludzi, po których się spodziewałem czegoś zupełnie innego. Jasne, dajmy szansę innym, ale proszę nie wyciągajcie duetu Rock i Rojo z ich konwencji, bo ryba bez wody już tak nie cieszy w tym akwarium...
To oczywiście tylko moja opinia.
wert - jeśli masz obiekcje do moich argumentów, to pograj w dowolne darmowe MMO, gdzie społeczność praktycznie nie istnieje a "każdy sobie rzepkę skrobie". Właśnie wyjątkowość STO polega na fanach seriali i filmów, którzy nie dyskryminują, nie obrażają, ale pomagają sobie wzajemnie. Jeszcze nigdy nie spotkałem żadnego Trekkie, który byłby dupkiem. Co innego dzieciarnia, która się tam zlatuje po przejściu na free2play... :)
Mitsukai - też nie przesadzaj, bo o ile się orientuję, to YouTube swoim partnerom płaci taki "majątek", że na flaszkę chleba nie wystarczy... Pieniądze biorą się z reklam, a co drugi człek blokuje reklamy jakimiś filtrami pokroju AdBlockerów. Po prostu w całym internecie można znaleźć pasjonatów, a tutaj wygląda na to, że Mariusz nie ma w sercu ani Star Treka, ani gier MMO...
Hellmaker ---> "uhm ... LotRO?" - niby masz rację, ale w STO grają fani Star Treka, a przynajmniej w głównej mierze, i jest to dość specyficzna społeczność. O wiele łatwiej jest trafić do floty (odpowiednik gildii w pozostałych MMO) a każda flota ma własny bank, co powoduje, że możesz łatwo i szybko kupić wszystkie "premiowane" zabawki w C-Store. No i też fakt - fantasy mi się przejadło, gier MMO w konwencji Sci-Fi jest mniej, a sam "Władca Pierścieni" traci bardzo wiele, gdy nie możemy grać znanymi z książek i filmów bohaterami.
Mitsukai ---> "Jest jeden problem, oni gadaja na zywca, grajac, wiec nie maja kiedy sprawdzic czegos czego nie wiedza, bo sie nie da." - Rock, Rojo, CTSG i wielu innych gra i gada, a jednocześnie wiedzą o czym mówią (może prócz Roja czasami...). Wystarczy się przygotować, poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tematem... Poczytać, pograć poza wizją. No i brać pod uwagę gatunek, to jest MMO, 5lvl to pikuś, to sam początek przygody. W taki sposób nawet nie można opowiedzieć o zawartości "endgame'u", która jest niekiedy celem gry dla wielu ludzi...
"Nie mozna tez od niego wymagac znajomosci gry gdy ma 5 lvl i 2h gry w MMO." - Zgadzam się. Ten materiał nie powinien powstać na takim etapie rozgrywki. MMO pokazać jest ciężko, bo to tytuł, który stale się zmienia, który regularnie jest ulepszany, ale podstawy są takie same. Ergo, trzeba było "wymaksować" postać i dopiero robić materiał, jak już będzie się wiedziało wszystko o grze. To tak jakby robić recenzję GTA po pierwszej misji.
I nie zrozumcie mnie źle, ja nie mam nic przeciwko Mariuszowi. Jego poprzednie materiały bardzo mi się podobały, zresztą komentowałem niektóre, po prostu tutaj nie widać żadnego przygotowania, ani wiedzy o uniwersum gry, ani wnikliwej analizy mechaniki gry tutaj nie widać, a co gorsze nie widać żadnej znajomości gatunku. Bo nie można MMO traktować jak każdą inną grę, ona ma swoje niuanse...
Dość mało rzetelny materiał. Nie trzeba oglądać Star Trek'a, wystarczyłoby notkę na Wikipedii poczytać, żeby mieć ogólny zarys. Następnie mikropłatności - racja, są, ale nie wymagane, ba C-Points, które kupujesz za dolary możesz równie dobrze wymienić na walutę wewnątrz gry, więc jeśli dużo grasz, to masz wszystko bez wydawania grosza... Nawet nie jestem w stanie oglądać tego do końca, bo pewnie jeszcze więcej wpadek i pomyłek bym wyłapał, ale warto zaznaczyć, że jest to jedyna gra F2P, która jest znakomicie zbalansowana - niezależnie czy płacisz, czy nie, masz możliwość mieć to samo. Crafting trochę źle rozwiązany od kiedy gra jest darmowa, ale już są zapowiedziane poprawki.
Ehhhh... Szkoda trochę, że taka forma konkursu. Niby fajne, bo zmusza do kreatywnego myślenia, ale mnie zniechęciło to do wzięcia udziału. Brak mi czasu, a czas i zaangażowanie to podstawa przy konkursach artystycznych, no i talentu mi brak, a nie każdy jest gotów poddać się surowej krytyce internetu, a przynajmniej ja wolałbym tego uniknąć. Naprawdę szkoda, bo nagroda wielce ciekawa...
Nic tu po mnie. Biorącym udział życzę powodzenia.
Najpierw może napiszę ciut nie na temat, jednocześnie jednak pozostając przy Twoich tekstach Rojo... Powiem Ci, podoba mi się i to bardzo tematyka każdego Twojego wpisu, jest ciekawie, budujesz zainteresowanie, a i znając Twoje "ludologiczne" tudzież socjologiczne zapędy w tekstach, tworzysz niesamowity nastrój i budzisz ciekawość ze snu, ale... teksty te urywają się właśnie w tym momencie. Ja wiem, że internet wymusza tą zwięzłość (od czasów pierwszych SMS-ów staramy się pisać w ramach 160 znaków), ale naprawdę nie widzę celu by budować zaciekawienie a potem urwać i zadać pytanie o zdanie czytelnika. Po prostu nie sądzę, żebyś w pełni wyczerpał temat na Twojej opinii, co widać choćby tutaj po pierwszych komentarzach odnośnie Mass Effect 3. Może zamiast tłumaczeń w komentarzach ująłbyś to w pierwotnym tekście? Wiem, że obecnie materiały filmowe są Twoim głównym medium (co widać po różnicy jakości "Moich Urojeń" a "Rojopojntofwiu"), ale jeśli to jest takim problemem, to może połącz obie te formy, może wstawiaj tutaj krótkie notki i filmik głębiej poruszający temat, nie wiem. Wiem tylko, że jestem rozczarowany każdym następnym "Rojopojntofwiu"...
Dodając coś do tematu... Najlepszymi były wstawki w pierwszym Wiedźminie, gdzie dotyczyły one nie tyle przeszłości Geralta, co wydarzeń, w których mogliśmy uczestniczyć, sposób pokazania nam efektów naszych decyzji. Te wstawki mi się najbardziej podobały, bo o ile pojawiały się po fakcie, to jednak grały też na emocjach, kiedy to nasza decyzja wywoływała śmiertelny skutek w późniejszym etapie gry...
Molyneux to największy bajkopisarz branży gier... i nie chodzi mi wcale o stworzenie serii Fable, ale o te obietnice, które zawsze składa. Z niego byłby dobry polityk, bo sprzedał masę gier, które nie posiadały większości zapowiadanych opcji, a co więcej, Fable III wyglądał jak zupełnie okrojony produkt. Żeby gra w pełnej wersji stawiała tyle ograniczeń (przy zapowiedziach tak wspaniałej wizji świata), co kiedyś nazywaliśmy wersją demo, to się we łbie nie mieści. Szczerze to w najnowszym Fable mógłby i umieścić cuda na kiju, po tylu rozczarowaniach chyba już tylko fani serii i recenzenci kupią tą grę...
"Twórcy zapewniają, że wszystkie stadiony zostaną dokładnie odwzorowane w grze UEFA Euro 2012." - Czyli na Narodowym nie będzie można rozgrywać meczy, bo gracze stadion popsują? ;D
Miły głos, przyjemnie się kolegi słucha, ciekawie opowiada, uwzględnia detale. Gratuluję świetnego debiutu!
Ja bym najchętniej zobaczył kawałek dialogu bez zagłuszania przez kogokolwiek, żeby sprawdzić czy rzeczywiście synchronizacja głosu i ust postaci jest niedokładna...
Nie wiem czy ta gra jest dobra, czy nie. Ukazała się w 2007 roku, co skutkuje tym, że nie uruchomię jej na moim "tosterze", co znaczy, że jest o jakieś 10 lat zbyt nowa by trafić do "Ligi Nieśmiertelnych", przynajmniej w moim odczuciu... Zresztą słysząc o takim cyklu człowiek się spodziewa bardziej gier z lat '90 może nawet i '80 (przy wsparciu dla konsol z tamtej epoki). Jestem rozczarowany drogą obraną przez konia...
Strasznie niski poziom komentarza w dzisiejszym GRAMY! Tak jakbym oglądał jakiegoś amatora na YouTube...
Do kina można swobodnie iść na... O przepraszam! Nie można chodzić do kina, trzeba kina bojkotować, bo to wytwórnie filmowe (między innymi) zafundowały nam ACTA i inne badziewia.
Troszkę niepełne te dane... Star Trek Online jest rzeczywiście F2P od wczoraj, ale mikro transakcje nie są koniecznością, gdyż w Cryptic Store obowiązuje jednostka Cryptic Points, którą to można zdobyć na dwa sposoby - kupując za prawdziwe pieniądze, bądź wymieniając jednostkę monetarną wewnątrz gry, dailithium, na wspomniane punkty, a co za tym idzie jest to obecnie jedyne w pełni zbalansowane F2P MMO na rynku, gdyż rzeczywiście nie musisz wydawać na nie ani grosza, wystarczy grać. Szkoda tylko, że mój PC nie pociągnie tej gry... Ehhh...
Teoretycznie nie można napisać recenzji gry MMO tak wcześnie. Wypadałoby poczekać około roku, w końcu MMO to jedyny gatunek gry, który nigdy w zasadzie nie wychodzi spod oka deweloperów... Skoro jednak w momencie premiery gra zdobywa tak wysokie noty, to po wszystkich ulepszeniach za jakiś rok będzie grą (niemal) idealną.
Rok pewnie udany, niestety nie sposób stwierdzić to oglądając wszystko z "trybun". Póki nie zagram w te perełki roku 2011 to się nie dowiem, a nie zagram jeszcze długo...
Jestem nieco zawiedziony brakiem pierwszego Half-Life'a i Counter-Strike'a na liście...
Więcej SW:TOR'a, gramy i recenzja Serious Sam'a 3 bo wszedł tak bez echa, mniej PS Vity! I zróbcie recenzję Star Trek Online z nowymi systemami Free 2 Play, które wejdą w grudniu zanim gra przejdzie na Free 2 Play! Proszę... ;)
Te całe kłótnie o to, czy lepszy jest Battlefield 3 czy Call of Duty: Modern Warfare 3... Co za różnica? Ja osobiście nie mam złudzeń, że w żadną z tych dwóch gier nie zagram najprawdopodobniej nigdy, więc obie dla mnie nie istnieją. A teraz idę sobie pasjansa ułożyć na moim złomputerze...
http://startrek-is.com/news/the-future-of-star-trek-infinite-space/
Gry nie będzie. Jeśli Beta została zatrzymana, deweloperzy stracili robotę a gracze stracili nadzieję...
"w związku z uwagami fanów postanowiono, że rozmiary niektórych kreatur ulegną modyfikacjom i przyjdzie nam walczyć z przeciwnikami znacznie większymi (jak smok czy gigantyczna ośmiornica)"
Pojebało? Geralt nie zabija smoków! ;/
Gra nie ukazała się w polsce... A potem ludzie się dziwią słysząc o rosnącym piractwie...
Late on the evening of the 16th of March, the news broke across the web that the comic book giant was pairing up with little-known MMO company Gazillion Entertainment that has been operating since 2005, with the following mission statement:
Our team of world-class creative talent is comprised of leaders from the videogame, entertainment and technology industries who are focused on developing and supporting a new generation of superior quality, massively entertaining online properties.
The reports that have surfaced thus far have the company set to publish a number of online titles starting with a kid-oriented game called Super Hero Squad to deliver sometime in 2010 as well as a second incarnation of Marvel Universe currently in developent but without a projected release date.
This announcement comes just over a year after official confirmation that the Cryptic Studios / Microsoft / Marvel project Marvel Universe Online had been cancelled, ostensibly because World of Warcraft was the only MMO to have obtained the numbers that Microsoft was looking for. The MUO debacle, as we know now, resulted in Cryptic Studios’ development of Champions Online.
Also of interest here are reports that Gazillion Entertainment, which has been in operation since 2005, counts well-known MMO development studio NetDevil as one of its five current studios.
NetDevil, for those who might not be aware, is the company behind such upcoming (and hotly anticipated) MMO titles as LEGO Universe and the sci-fi space flight MMO Jumpgate Evolution an pre-existing titles Jumpgate (classic) and the now defunct post-apocalyptic car based MMO Auto Assault.
As mentioned above, the company is currently made up of five studios:
* Netdevil: As outlined earlier, a proven MMO company with two hotly anticipated titles in the works with LEGO Universe and Jumpgate Evolution.
* The Amazing Society: This is the studio working on the current Super Hero Squad MMO. Its focus, according to the company, is as a “Casual MMO development studio”/
* Gargantuan: Ironically the baby of the company, Gargantuan was founded in “early 2009” and is the studio that is developing the Marvel Universe MMO
* Slipgate Ironworks: Slipgate is said to be “led by a team of seasoned game industry professionals” and is working on an unannounced original IP game
* Smartycard: This is the company’s learn / earn / play company geared toward families. Their products aren’t so much MMOs, but are described as “Much like a virtual arcade, parents purchase points and kids unlock them as they complete a series of educational games, quizzes and lessons. Created by industry leaders in family entertainment, educational content and toys...”
There are some who would question the first use of the mighty Marvel franchise being a game not only marketed at kids, but based on a not-yet-debuted cartoon series as an odd way to go given the support and interest that had been built up around the first Mavel MMO title, but fans should rest assured that Gazillion has the option to create online games based on any of the vast number of Marvel universe stories and characters.
As of today, the new Gazillion Entertainment website it up and running, so if you're the kind of person who wants to know what careers are available, who the company's investors are or any other tidbit about the company as a whole, you can check it out at http://gazillion.com/.
Dlatego proszę nie pisać, że prace wstrzymane!!
Miałem nieprzyjemność zagrać w tą grę... Grałem w CSI: 3 wymiary zbrodni, więc rzuciłem się i na to jak zobaczyłem pirata w sieci. Gra nie była warta darmowego piratowania jej, że nie wspomnę o kupowaniu jej. W każdym razie... Rozumiem jak w CSI: 3 wymiary zbrodni zbierałem dowody... mogłem coś przeoczyć i minąć się z rozwiązaniem... Tutaj podnosimy WSZYSTKO! Niezależnie czy ma związek ze sprawą, czy nie... Nie chcę ściamniać, dlatego napiszę, że pierwszej lokacji nie da rady opuścić, póki nie zabierze się wszystkich możliwych przedmiotów łącznie ze... statuą wolności... Druga lokacja to też podnoszenie wszystkiego możliwego. Trzecia to porównywanie dwóch statycznych obrazków... I tak dalej i dalej. Ta gra to pomyłka! W dodatku grafika... Postacie nie przypominają nawet połowicznie tych z serialu! Głosy to jedyne, oprócz napisów, po czym ich poznacie. Jednym słowem ta gra to mocne rozczarowanie dla fanów serialu, jak i dla miłośników gier z tej serii...