Świetna gra. Pamiętam, że w momencie premiery i długo po była niezłym benchmarkiem dla kart graficznych. Sama stylistyka bardzo mi siadła, pomimo zmiany scenerii.
Ścieżki dźwiękowej słucham regularnie od kilku lat, jest kapitalna.
Co do aktora Jamesa McCaffrey, to pojawił się on na parę sekund w (nie)sławnym filmie z Marky Markiem.
Gdyby w tamtych latach nad scenariuszem posiedział ktoś kompetentny a za kamerą stanął Mann lub Denis Villeneuve to moglibyśmy otrzymać kawał solidnego kina. Mickey Rourke jako Max Payne, choć teraz to już niemożliwe...
Ciekawy i nietypowy tytuł wśród gier stategiczno-skradankowych. Ciekawa i schludna oprawa graficzna i udźwiękowienie zgrabnie nawiązują do początków lat '70. Twórcy zaimplementowali ciekawe rozwiązanie ze spowolnieniem czasu. Zadania można ukończyć po cichu lub na krwawo, chociaż gra zachęca do tego, by robić to dyskretnie (ucinanie z doli po udanym skoku za każdego martwego przeciwnika).
Pomimo swoich niewielkich rozmiarów, jakie jest w stanie zająć na dysku, dostarcza sporej ilości poziomów.
W ostatnich poziomach, które były bardziej rozbudowane, odczuwałem zauważalny spadek płynności - może to tylko w moim przypadku, chociaż mój sprzęt spokojnie spełniał wymagania producenta.
Tytuł naprawdę mi się spodobał, jest ciekawy w swojej prostocie. Jeśli twórcy zdecydują się na kontynuację - z miłą chęcią w nią zagram.
Trudno jest mi ocenić ten tytuł. Można przy niej bardzo miło spędzić czas, jednak nie należy do gier długich. Nie należy do jakichś bardzo rozbudowanych tytułów. Jednak wyjątkowa oprawa, przyjemny klimat oraz frajda z rozgrywki to te elementy, które decydują o tym, że warto sprawdzić "flOw" czy to na PSP, PS3 czy PSV.
Polecam jako idealny pożeracz czasu i relaksator.
Cześć.
Niedawno przypomniał mi się jeden tytuł, o którym 10 lat temu było dosyć głośno. Osobiście pamiętam, że próbowałem pograć swego czasu w betę albo zaawansowaną wersję alpha - niestety w tamtym czasie mój sprzęt nie dźwigał tej gry (albo była zbyt zabugowana).
No i właśnie - czy jest szansa, że ktoś z ekipy TVGRY mógłby skręcić fajny materiał wspominkowy o "Boiling Point"?
Pamiętam, że gra jak na tamte czasy była dosyć zaawansowana ale nie przeszła jakoś do historii. Zastanawiam się czy wrócić do niej ale minęło tyle lat i nie wiem czy warto przeznaczać na nią czas...
Nie byłem pewny gdzie mógłbym napisać post tego typu, więc wrzuciłem go po prostu tutaj na forum.
Pozdrawiam :)
Nie spotkałem się jeszcze z grą, w której twórcy zawarliby tyle odniesień do kinematografii lat 80'tych.
Głównemu bohaterowi głosu użyczył Michael Biehn (filmowy Kyle Reese z pierwszego Terminatora oraz kapral Dwayne Hicks w drugim Obcym). Na YouTube wisi filmik z etapu nagrywania kwestii Biehn'a (w zasadzie te wszystkie kwestie to jedna wielka zgrywa); podczas grania odniosłem wrażenie, że sam aktor miał niezłą bekę podczas sesji nagraniowych.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci pierwsza misja (nawiązanie do "Predatora" gdzie w tle przygrywa kawałek "Long Tall Sally" Little Richard'a a my robimy młóckę z pokładu helikoptera) oraz etap, podczas którego należy spalić jaja dinozaurów (Obcy, wiadomo).
Bardzo wpada w ucho charakterystyczny soundtrack, który przywodzi na myśl filmy z epoki VHS, do których tak wiele osób ma sentyment.
Gra jest dosyć długa jak na samodzielny dodatek, jednak po dość krótkim czasie odczuwa się niemiłosierną monotonię i bezpowrotnie tracimy przyjemność z dalszej rozgrywki. Odbiłem wszystkie posterunki, wykonałem wszystkie misje poboczne oraz ukończyłem wątek główny. Zostały mi do zakupienia ostatnie dwa ulepszenia broni ale naprawdę nie miałem już chęci do dalszej rozgrywki. Nie przeszedłem jej na raz - po pierwszych kilku godzinach odechciało mi się w nią grać właśnie przez monotonię, gra musiała trochę poleżeć abym mógł do niej wrócić.
Jeżeli twórcy bardziej urozmaiciliby ten dodatek i zaimplementowali więcej elementów, dzięki którym grałoby się w nią dłużej i z większą przyjemnością (tak jak w Far Cry 3), to moja ocena byłaby zdecydowanie wyższa.
Hotline Miami 2.
Za gruby klimat. Za przykuwającą oprawę audiowizualną nawiązującą do amerykańskich produkcji filmowych klasy B lat 80'tych. Za śmiesznie niskie wymagania, które docenią użytkownicy przedpotopowych netbooków, laptopów i czegokolwiek zdolnego udźwignąć system Windows XP. Za wymagającą rozgrywkę, która z jednej strony frustruje przy kolejnych próbach podejścia a z drugiej trzyma gracza przy sobie i nie pozwala za szybko odejść. Za wbudowany edytor poziomów, dzięki czemu gra otrzyma życie wieczne od wiernej społeczności fanów i sympatyków. Rozgrywka wymagająca precyzji jubilera oraz morderczej kreatywności. Klimat VHS wiecznie żywy.
Bardzo ciekawy tekst. Bardzo cenię sobie całą trylogię ale trzecią część bardzo miło zapamiętałem. Nie wiem czy to przez ciekawą historię, brudny i chropowaty klimat, ciekawe dialogi czy rewelacyjny soundtrack, którego słucham do dzisiaj. Chyba wszystko razem :)
Do mojej ulubionej ścieżki dźwiękowej z cała pewnością mogę zaliczyć muzykę z serii "God of War".
Epickie brzmienia rogów, bębnów, niepokojących śpiewów czy harf zbudowały niepowtarzalny klimat. Ścieżka dźwiękowa nadawała odpowiedniego tonu w odniesieniu dla konkretnych poziomów. Muzyka filmowa z "God of War" jest czymś genialnym w swojej postaci. Została stworzona z ogromnym rozmachem o najwyższej możliwej jakości.
W zasadzie ciężko mi wskazać najlepsze utwory, jednak motywy będące tłem takich wydarzeń jak: walka z kolosem z Rhodos, bitwa o Attykę, pojedynek Hydrą, przejście przez rzekę Styks czy starcie z Zeusem z drugiej części zapadły mi w pamięć i odsłuchując je dziś choćby na moment mam przed oczami te wspaniałe momenty i starcia.
Każdy z utworów jest dobrze dobrany i świetnie buduje napięcie w tle. W danych momentach przyczynia się do pompowania adrenaliny, kiedy indziej współgra ze spokojniejszymi momentami, w których rozwiązujemy zagadki bądź mamy chwilę na podziwianie wyśmienitych lokacji.
Mocne, wzniośle brzmiące melodie orkiestry symfonicznej mogą idealnie nadawać się jako utwory motywacyjne, będące świetnym tłem dla wykonywanych ćwiczeń fizycznych. Środki pieniężne, które zostały przeznaczone na produkcję ścieżki dźwiękowej do którejkolwiek gry z serii "God of War" zostały bardzo dobrze zainwestowane. Te gry otrzymały kawał soczyście mocnego tła muzycznego, które wspaniale akompaniuje się z akcją na ekranie.
Naprawdę, ta gra bez takiej ścieżki dźwiękowej straciłaby bardzo dużo ze swego uroku. Grając w "God of War" przy mocniej podkręconych głośnikach naprawdę można poczuć się jak ten permanentnie rozzłoszczony Kratos.
Top topów, po prostu Mt. Everest ścieżek dźwiękowych elektronicznej rozrywki. Ścieżka absolutnie się nie zestarzała. Przyjemnie słuchało mi się jej w 9 lat temu, 7 lat temu a dziś jest tak samo. Warto przesłuchać a najlepiej byłoby odkurzyć PS2 i zanurzyć się w opowieści z dwóch pierwszych części. Ja chyba się skuszę :)
Niedawno znalazłem chwilę czasu, żeby dokończyć ostatni rozdział. Gra wywarła na mnie duże wrażenie, komiksowa oprawa graficzna została wykonana bardzo dobrze. Solidna oprawa audio, która buduje aktualny klimat w danych miejscach. Ciekawie zarysowane postacie, do tego sympatyczny psi kompan. Zgodzę się z tym, że finał jest dosyć przytłaczający, jednak wydaje się być odpowiedni co do przedstawionej tematyki.
W grze można odnaleźć masę opisów wydarzeń, notatek oraz ciekawostek z okresu I wojny światowej (np. kto powiedziałby, że Peugeot produkował w tamtym czasie młynki do kawy).
W zasadzie przechodząc grę nie nudziłem się ani razu, tytuł naprawdę wart sprawdzenia.
Gdyby Ubisoft w przyszłości wydał produkcję tego typu ale umieszczoną w innym konflikcie wojennym to bez wątpienia sprawdzę.
@Agusia991 -> ta gra działa dosyć znośnie na zintegrowanej Intel Graphics HD 3000, więc GeForce GT 330M powinien śmiało udźwignąć.
Ja liczę na mocne wejście tytułu, którego nie ma polskiej produkcji "This War of Mine".
Dlaczego? Bo takiej produkcji jeszcze na rynku nie było a z tego, co było dane nam widzieć, to produkcja zapowiada się niezwykle kusząco. Wychodzi polski produkt, za który nie powinno być nam wstyd na arenie międzynarodowej.
Wojenny zamęt z perspektywy cywilów starających się unikać starć, próbując przy tym przetrwać w zamęcie wojny w bliżej niekreślonym mieście. Ja widzę tutaj sporo inspiracji konfliktem bałkańskim, który nie był jakoś mocno zaznaczany w historii gier komputerowych.
Oprawa bardzo kojarzy mi się z "Deadlight", bardzo odpowiada mi ten rodzaj estetyki. Solidne i schludne 2,5D w tym wypadku sprawdzi się dużo korzystniej aniżeli średnie 3D. Gra dzięki takiej sugestywnej oprawie ma swój klimat. Eksploracja wyniszczonego miasta z wykorzystaniem takiego widoku zapowiada się po prostu fajnie.
System craftingu zapowiada się interesująco, losowość zdarzeń generowanych w grze tworzy nieprzewidywalność, możliwości rozwojów członków naszej drużyny nowe możliwości a ciekawie opracowane sterowanie nie nastręczy większych problemów zarówno dla bardziej i mniej zaawansowanych graczy.
Oficjalne wymagania gry nie należą do wygórowanych, dzięki czemu po polski produkt będzie mogła sięgnąć ta część graczy, która nie posiada ultra wypasionego sprzętu, posiłkując się sprzętem mobilnym/stacjonarnym o średnich osiągach.
Przeglądając oficjalny profil "This War of Mine" na Facebook'u cieszy mnie mocne zainteresowanie produkcją na świecie.
Wszyscy znają i mieli okazję zapoznać się z perspektywą wojenną grając jako żołnierz - ale nie każdy miał okazję wcielić się w postać zaszczutego cywila. Od długiego czasu nie byłem tak mocno zainteresowany jakąkolwiek produkcją jak "TWoM".
Fajnie, że Hed zaprezentował we wrześniu materiał z wersji alpha, bo od tego momentu zaczęło się moje zainteresowanie tym tytułem. Na oficjalnym profilu Fb ktoś zapytał twórców o to, czy mają w planach wydanie płatnych DLC do gry uzyskując przeczącą odpowiedź - jeśli twórcy przyłożyli się i upakowali w grze sporo elementów to rzeczywiście wydawanie DLC może się okazać zbytecznym skokiem do kieszeni graczy.
Chciałbym dodać, że w tym miesiącu wychodzą tytuły o ogromnej rozpoznawalności, marki same w sobie. To są naprawdę solidne kocury. Jednak w zalewie najbliższych premier mam nadzieję, że gra, o której się rozpisałem, zostanie zauważona i odniesie zamierzony sukces!
Stawiam na Raven's Cry.
Bardzo spodobało mi się podejście do tej tematyki w bardziej poważny sposób. Zwiastuny wyglądały zachęcająco i myślę, że polskie studio wykonało dobrą robotę. Urzękające lokacje na Karaibach, ciekawa i długa historia, rozwój bohatera - zapowiada się naprawdę gęste pirackie action RPG.
Sączę aguas frescas, na stojaku kiwa się kruk a ja czekam na Raven's Cry.
Ocena recenzji mnie zaskoczyła, liczyłem na coś znacznie więcej...
@U.V. Impaler - jak oceniasz ten tytuł? Czy 6.5 jest zasłużone czy przyznałbyś inną ocenę?
Niedawno miałem okazję zagrać w "Deadlight".
Spodobała mi się ciekawa konwencja oraz stylistyka. Bardzo nietypowa oprawa audiowizualna ukazująca przytłaczający widok Seattle, serwując przy tym brudny, ciężki klimat.
Gra posiada gorsze momenty i pewne irytujące kwestie. Historia mogła być ciut dłuższa i bardziej rozbudowana. Jeżeli ukazałby się sequel, to chętnie sprawdzę.
Ode mnie solidne 7/10 za całokształt.
Resident Evil 4 Ultimate HD Edition.
To jedna z ostatni gier, w jakie miałem okazję zagrać na leciwej już PS2. Ta gra wciągnęła mnie od początka po sam koniec. To było moje pierwsze spotkanie z uniwersum Resident Evil. Z całą pewnością urzekły mnie: ciekawa fabuła, wielka frajda z rozgrywki, interesująca ścieżka dźwiękowa, długi czas potrzebny do przejścia gry oraz solidna (jak na końcówkę 2005 roku) grafika. Rozgrywka jako Leon czy Ada była na tyle wciągająca i miodna, że naprawdę chciałbym ponownie wrócić do tej gry.
Biorąc pod uwagę, że w najnowszej edycji prawie wszystkie elementy, za wyjątkiem grafiki, pozostały bez zmian - z wielką przyjemnością zagram w ten tytuł po raz kolejny po kilku latach przerwy.
Assassin's Creed: Liberation HD
Jestem ogromnym fanem drugiej części, to ona wciągnęła mnie najbardziej. Jednak z miłą chęcią zagrałbym w nową część, która jest mocno zmodyfikowanym portem z Vity. Ciekawy okres czasu (schyłek XVIII wieku), interesująca bohaterka, nowe miejskie tereny (najbardziej ciekawi mnie odwzorowanie bagnistej Luizjany i obszar Meksyku) i sporo rzeczy od odkrywania.
Zapoznałem się z recenzją Liberation dzieła UV'a, która dotyczyła PSP no i nie była ona zbyt optymistyczna. Mam nadzieję, że twórcy popracowali nad misjami i przyłożyli się do tej edycji. Liczę na kawał dobrej gry, która mnie porwie. Pozdrawiam.
Gra, na którą najbardziej czekam to Broken Sword: The Serpent's Curse na PC. Mam bardzo miłe wspomnienia co do Broken Sword II: The Smoking Mirror. Przemawia do mnie klasyczna konwecja przygodówek na zasadzie "point & click". Chcę się przekonać co nowego wydarzy się w przygodach George'a i Nico. Cieszy mnie fakt, iż gra została opracowana w starym duchu gier przygodowych. Myślę, że rezygnacja z najnowszy fajerwerków graficznych na rzecz rysowanych teł i fajnej komiksowej kreski wyjdzie na dobre. Ja czekam. Oprócz mnie pewnie też sporo sympatyków.
Stawiam na Aliens: Colonial Marines.
Po pierwsze ta gra powstawała na tyle długo, że powinna być dopracowna na co najmniej dobrym poziomie.
Po drugie jest fabularne nawiązanie do kultowej serii filmowej z Obcym (kapral Winter wyrusza ze swoim oddziałem na poszukiwania Ellen Ripley). Uniwersum Aliena to znakomite pole do popisu dla gry akcji. Naprawdę liczę na konkretny klimat i liczę, że ten tytuł mnie porwie.
Ciekawi mnie przejście gry w trybie współpracy - fajnie będzie przysiąść z kimś przy piwie i porozwalać obcych, tak po prostu :-)
Naprawdę trzymam kciuki za ten tytuł, prognozy są bardzo dobre!
Cześć,
nie zaglądałem do komentarzy pod wątkiem, dowiedziałem się dzisiaj w momencie, gdy rozpakowałem paczkę z myszką. Cieszę się, że udało mi się wygrać i dziękuję redakcji GOL.
Odgadłem wszystkie 20 klatek, miałem problem z numerem 8 - nie jestem fanem tej serii. Niepotrzebnie zwlekałem z wysłaniem swoich propozycji ;-)
Niemniej jednak cieszę się - myszka na pewno się przyda :)
Życzę nowych ciekawych konkursów i dużo pomyślności w nowym roku. Pozdrawiam serdecznie!
Fajna akcja, czy ktoś zna jakiś tytuł, w który można zaopatrzyć się w ten sam sposób?
Z góry dzięki za odpowiedź.
Ja jestem zdania, że podkręcanie cen nie wywoła pozytywnego skutku, ludzie będą zniechęceni zbyt wysokimi cenami. Podwyżka cen nie wywoła wzrostu popytu na gry, wręcz przeciwnie.
Jak ceny gier mają zostać zmniejszone skoro ludzie nie będą chcieli kupować nowych gier ze sklepu gdy ceny będą za drogie? Jak branża gier ma prosperować bez dostatecznie wystarczających wpływów z niskiej sprzedaży? W jaki sposób branża ma się ożywić?
Dobre posunięcia wykonuje Valve w swoim systemie sprzedaży STEAM (duże obniżki cen na gry - od 30 do nawet 70%).
Nomen omen w okresie kryzysu gospodarczego na dobra rozrywkowe (takie jak konsole, gry video, mocne PC'ty) zawsze będzie zapotrzebowanie, tak to już działa. Człowiek (mówię o graczu) nie zrezygnuje z zapewnienia sobie rozrywki, nawet w obecnym okresie.
Tak jak każdy kryzys nie trwa wiecznie, tak i ceny gier nie będą cały czas rosły, trzeba przeczekać ten kiepski okres.