Remake sam w sobie jest świetny natomiast to oryginał sprawił, że ta seria jest najlepsza jeśli chodzi o apokalipsę zombie. Tak samo jak w oryginale za wiele pocisków nie wystrzelimy, ponieważ nie pozwala nam na to fakt, że najzwyczajniej w świecie jest jej mało. Niestety część ta jest okrojona. W pierwowzorze można było w pewnym sensie eksplorować świat, a tutaj zmienili niektóre lokacje, fabułę z dokumentów, zmieniono potwory w kanałach i ostatniego bossa (na pewno w kampanii Leona no Claire nie pamiętam). Fajnie by było gdyby był tryb z kamerą jak w 1998.
Jedynka była fajna, ale to przy tej części Capcom pokazał na co ich stać. Podczas pierwszego wchodzenia na posterunek w Racoon był taki efekt WOW jak to możliwe, że to tak wygląda, a teraz śmiech i niedowierzanie, że można było czekać na powrót ze szkoły (lub udawać chorobę hehe) i godzinami grać. jest to moja osobista opinia i uważam, że to właśnie ta część serii Resident Evil jest tą najlepszą.
Jest to moja ulubiona gra. Grafika (jak dla mnie) w starszej wersji była świetna, ale po tym co zobaczyłem w remasterze nie mogłem wyjść z podziwu. Fabuła i protagoniści są rewelacyjnie wykreowanymi elementami rozgrywki bez, których gra nie mogłaby się udać. O dziwo błędów w grze nie znalazłem. Poziom trudności jest odpowiednio wyważony (bywają łatwiejsze i trudniejsze momenty). Uważam, że remake jest czymś niepotrzebnym, według mnie mogliby się skupić na dodatku do drugiej części.
Jedna z najlepszych gier jaką miałem przyjemność przejść. Niesamowita grafika, charyzmatyczne postacie, wciągająca fabuła i plan Dutcha sprawiały, że grało mi się rewelacyjnie. Niestety jest też druga strona medalu, która nie jest tak przyjemna jak pierwsza, ponieważ w grze występuje wiele glitchy. Warto pamiętać, że występowanie błędów nie przekreśla gry.