a coś tam mówili kiedyś, że miało nie być jedenastki, tylko 10tka rozwijana. Ja to nie tak jakoś szczególnie dawno się przesiadłem na niektórych komputerach z XP na 10 :D. No przy okazji zmiany jednego starego kompa na nowy.
Tym bardziej, że ta cała walka z Covid jest dość abstrakcyjno-absurdalna, te lockdowny i zamykanie, utrudnianie wszystkiego itp., Choroba jest jak wiele innych. Większość ludzi przechorowuje ją w domu, cześć się już zaszczepiła, część przechorowała. Na inne choroby też ludzie umierają. Nie jest to czarna śmierć, gdzie się pali stosy zwłok, a wynik pozytywny testu nie oznacza w żadnym wypadku wyroku śmierci. Jest wiele znacznie gorszych chorób, których w mediach nie podają statystyk. Miałem osoby w dalszej rodzinie, które zmarły. Także to nie tak, że bagatelizuję, ale to ledwie 2 przypadki - niewiele przy nowotworach, na które w sumie zmarło znacznie więcej osób w mojej rodzinie.
Media podają statystyki Covid do porzygu, które są oczywiste, że jesienią wzrosną. Politycy chcą pokazać jak to walczą z chorobą, a Covid stał się wygodnym pretekstem do zwalania wszystkiego na ów fakt pandemii. ... a g...o prawda... Oprócz inflacji zewnętrznej mamy też praktycznie zerowe stopy procentowe co zmusza ludzi do wydawania oszczędności, czy to na inwestycje, czy konsumpcję żeby ich nie tracić na inflacji. Wszystkie zabezpieczenia na emeryturę, zaskórniki na przyszłość dzieci poszły w ruch. Kolejny aspekt to słaba złotówka, więc importowane towary są droższe. Do tego drukowanie pieniędzy. Rośnie popyt przy ograniczonej podaży, efekt jest oczywisty. Wcale nie musielibyśmy mieć aż takiej inflacji i zmiana polityki monetarnej sporo by zmieniła. Podwyżki stóp pozwoliłyby nieco ograniczyć inflację. No ale po co jak im tak jest dobrze. Sobie też podnieśli pensje o 30 czy 40%. Ich pierdyliardy w nieruchomościach potroiły wartość, a my wszyscy podobno dostajemy co tydzień podwyżkę, bo ja nie wiem gdzie ten wzrost płac. Ja to 2 lata musiałem chodzić i chodzić, żeby dostać 500 zł podwyżki.
Przecież to jest specjalnie. To tak jak z drogimi ciuchami najdroższych marek - im droższe tym większy lans i ludzie zapłacą 3000% wartości gatek z metką. Sam czasem kupuję, ale w dużych promocjach tylko.
Mam iphona, ale starą 7. Za darmo dostałem po kimś i tak mi służy w przeciwieństwie do 6 i 5, te są żywotne. Jak padnie, to z przyzwyczajenia pewnie zostanę przy iphonie, ale Macbooka bym nie kupił w życiu.
Gastronomia bynajmniej nie jest łatwą branżą - Sanepidy, psujące się i przeterminowujące jedzenie gdy nie zdążysz sprzedać, teraz jeszcze do tego lockdowny, bardzo drożejąca żywność może spowodować, że ludzie chętniej będą przygotowywać jedzenie sami itp.
Teraz w tym kraju??? Skąd wiesz co Ci za 3 miesiące wymyślą, jaki nowy podatek, jakie "ulepszenia" utrudniające funkcjonowanie firmy. Jeszcze Ci z Unii wyjdą i cło Cię wykończy jak będziesz coś sprzedawał produkcji zagranicznej. Tu się wspiera social, brak pracy i zadłużanie się na kredytach, a przedsiębiorcy i pracujący dostają po tyłku. Całe życie płacisz daninę, a potem dostaniesz 600 zł emerytury, za którą sobie kupisz 1 bochenek chleba. Masz sobie oszczędzać na emeryturę, tylko po co jak są 0-rowe stopy procentowe i Ci inflacja i tak zeżre te oszczędności. Jedyne rozwiązanie to więcej pić %, żeby mieć to wszystko w d... i się nie martwić.