-> Dostałem Bana - A co się robi w rpgach? Ścigasz się samochodami? Zbierasz surowce i budujesz bazę? (to jest bardzo głębokie swoją drogą :)) Czy może własnie farmi? Chyba nie zrozumiałeś przesłania mojego komentarza - 300h w diablo i twierdzenie że gra jest opanowana to jak wbicie świeżej 30'tki w lolu i wypowiadanie się na temat gier na diamencie czy rozegranie 500 gier w wotcie i pisanie poradników dla czołgów 10 tieru.
Godziny played w diablo liczy się w tysiącach a nie setkach :) Sam mam ponad 1200h played a nie pokwapiłbym się o powiedzenie, że wiem wszystko.
Jedno co mi nie daje spokoju - w wyniku ostatniego przeniesienia między światami w grze (nie mówię o tym gdy wiejemy przed Songbirdem ale jeszcze wcześniejszym) - gdy trafiamy do świata gdzie wytwórca broni nie żyje, vox populi otwarcie walczą z uciskającymi ich mieszkańcami Kolumbii a my sami jesteśmy świadkami zabicia Fink'a i pośrednio przez Elisabeth zabijamy Fitzroy - w tym świecie Book'er zginął - nigdy nie dotarł do "Baranka Kolumbii" i tym samym nigdy nie uwolnił Elisabeth także dlaczego gdy rozkazujemy Songbirdowi zniszczenie aniołka z syfonem jest on uszkodzony tak jak w pierwszym świecie? i co się stało z Elisabeth z tego świata?