Kultowa już mgła zastosowana w tej grze, mająca na celu ukryć dystans renderowania, to raczej najlepszy ruch, jaki twórcy zrobili. Dzięki tej sztuczce atmosfera jaką znajdziemy grając, obraca wszystko o 180 stopni. Myślę, że Silent Hill 2 to przykład najlepszego horroru, bo nie spotykamy się z krótkimi skokami tętna, w postaci jumpscare'ów, lecz długim narastającym napięciem/strachem przed nieznanym, kryjącym się poza naszym wzrokiem.
Co świadczy o tym, że Silent Hill 2 to jedna z najlepszych pozycji w swoim gatunku? To że 20 lat później nadal się o niej mówi.
Rockstar znowu to zrobił, poprzeczka w tworzeniu gier ponownie została wyznaczona, i znajduję się o wiele wyżej niż poprzednio, zastanawiam się jaki to trud trzeba włożyć, by stworzyć tak wyśmienitą grę.
Wszystko w tej produkcji zostało zrobione doskonale, charakterystyczni na swój sposób bohaterowie, wciągająca fabuła z wieloma zwrotami akcji, wzmacniająca emocje podczas gry muzyka, oraz soczysty, i przyjemny, a także najbardziej rozbudowany gameplay jaki prawdopodobnie do tej pory widziałem. Kapelusze z głów, za stworzenie czegoś, co wyglądało na niemożliwe do osiągnięcia.
Jedyną rzecz, która trzeba wziąć pod uwagę to długość samej gry, bo przy moim 1 podejściu, przechodząc na spokojnie, oraz uzyskując 100% ukończenia, gra zajęła mi prawdopodobnie około od 250 do 300 godzin (grałem na konsoli, przez co nie mam dokładnego licznika godzin). Sama wydajność gry na konsoli PS4, jest w porządku. Zero spadków klatek na sekundę + ciche działanie konsoli raczej można uznać za nienajgorsze.
RDR2 to must-play, a na ocenę 10/10 chyba żadna gra nie zasługuje tak jak ta.
Podany nam świat został niesamowicie przedstawiony i pozwala na bardzo głęboką interpretację. Grałem w wiele gier i szczerze mogę powiedzieć, że ta jest jedyna w swoim rodzaju.
Twórcy bardzo postarali się, by oprawa graficzna zabierała dech w piersiach, i zdecydowanie im się to udało. Bardzo widoczne jest też ich skupienie na opowiedzeniu historii, skutkujące czasami kilkoma brakami w gameplay'u, co nie wszystkim może podejść do gustu. Jednak jeśli liczymy na soczystą brutalność i obrzydzenie, to w tej produkcji na pewno to znajdziemy.
Podany nam świat został niesamowicie przedstawiony i pozwala na bardzo głęboką interpretację. Grałem w wiele gier i szczerze mogę powiedzieć, że ta jest jedyna w swoim rodzaju. Twórcy bardzo postarali się, by oprawa graficzna zabierała dech w piersiach, i zdecydowanie im się to udało. Bardzo widoczne jest też skupienie twórców na opowiedzeniu historii, skutkujące czasami kilkoma brakami w gameplay'u, co nie wszystkim może podejść do gustu. Jednak jeśli liczymy na soczystą brutalność i obrzydzenie, to w tej produkcji na pewno to znajdziemy.
Frictional Games ponownie stworzyli dzieło artystyczne z porządnym klimatem. Jak w przypadku Amnesia: The Dark Descent twórcy nie zawiedli graczy i otrzymaliśmy świetny tytuł z niecodziennym pomysłem na fabułę, który w ostateczności wypadł bardzo interesująco, i w pewnych momentach nawet mnie zafascynował. Wykreowany świat podwodny niezmiernie oddaje poczucie samotności i braku drugiej żywej duszy. SOMA to po prostu jeden z lepszych horrorów na rynku, w który bez dwóch zdań warto zagrać.
Oprawa graficzna oraz system wspinaczki zostały wykonane wyśmienicie, i osobiście nie mam się jak do nich przyczepić. Widoki na drapaczach chmur zapierają dech w piersiach, a sterowanie sprawia dużo frajdy, i satysfakcji.
Walka przyjemna i wymaga od gracza zastosowania różnych kombinacji by pokonać dany rodzaj przeciwnika. Z pomocą przychodzą umiejętności, które pozwalają urozmaicać ataki, wspinaczkę, a także przekazują cenne rady na temat wrogów. Oczywiście nie oczekuje tutaj olbrzymiego drzewa jak w Path of Exile, bo nie do każdej gry to pasuje, ale mimo wszystko osobiście dałbym trochę większy wybór.
Bohaterowie są za to dobrze zarysowani i różnorodni, każda postać zachowuje się na swój sposób, i działa według swoich poglądów.
Misję natomiast są powtarzalne i z czasem nużące. Idź tam, zrób to, i tyle ma gra do zaoferowania - zdecydowanie za mała różnorodność. Ilość dostaw do wykonania potrafi przytłoczyć, a co za tym idzie, także ciągłe powracanie do tych samych miejsc. Jeśli chodzi zaś o samą fabułę to jestem odrobinę rozczarowany i mam wrażenie, że twórcy mogliby pozwolić sobie na trochę więcej.
Optymalizacja świetna - przy najwyższych ustawieniach, licznik FPS rzadko spadł poniżej 60.
Długość gry - przejście zajęło mi niecałe 15h wraz z wykonaniem wszystkich pobocznych misji oraz dostaw.
Fajna giera, lecz po dłuższej przerwie może być ciężko ze zmuszeniem się do powrotu do gry.
Graficznie - piękna, wspinaczkowo - satysfakcjonująca, natomiast fabularnie - nużąca i trochę rozczarowująca. Po drugiej części oczekiwałem trochę więcej od tej serii, i się zawiodłem. Aczkolwiek jeśli chodzi o bieganie po dachach to zdaję się, że nie ma lepszej gry, która daje taką swobodę.
Szczerze mówiąc, MADiSON to jedna z najlepszych gier horror, jakie pojawiły się ostatnio. Ma mrożącą krew w żyłach historię połączoną z dobrze przemyślanymi, angażującymi umysł łamigłówkami. Wszystko to dzieje, podczas gdy ty jesteś aktywnie przepełniany strachem. Jedyny minus to mała ilość miejsca na itemy.
Szczerze mówiąc, MADiSON to jedna z najlepszych gier horror, jakie pojawiły się ostatnio. Ma mrożącą krew w żyłach historię połączoną z dobrze przemyślanymi, angażującymi umysł łamigłówkami. Wszystko to dzieje, podczas gdy ty jesteś aktywnie przepełniany strachem. Jedyny minus to mała ilość miejsca na itemy.
Po 11 latach gra nadal potrafi zaskoczyć. Oprawa graficzna na najwyższych ustawieniach nadal wygląda lepiej niż w wielu dzisiejszych grach. Pomysł bardzo oryginalny i bardzo dobrze wykorzystany. Humor, postacie i fabuła wypadają świetnie. Do tego dochodzą łamigłówki, które są ciekawie zaprojektowane, i nie raz będą wymagać bycia kreatywnym. Całość ukończyłem w 8h. Według mnie must-play
Po 11 latach gra nadal potrafi zaskoczyć. Oprawa graficzna na najwyższych ustawieniach nadal wygląda lepiej niż w wielu dzisiejszych grach. Pomysł bardzo oryginalny i bardzo dobrze wykorzystany. Humor, postacie i fabuła wypadają świetnie. Do tego dochodzą łamigłówki, które są ciekawie zaprojektowane, i nie raz będą wymagać bycia kreatywnym. Całość ukończyłem w 8h. Według mnie must-play
Fabularnie - majstersztyk, oprócz kilku zadań pobocznych, które trochę nużyły
Bohaterowie - bardzo charakterystyczni, przez co nigdy ich nie myliłem oraz łatwo ich zapamiętałem,
Hackowanie - po pewnym czasie nudne i bardzo powtarzalne,
Skanowanie planet - jedno z nudniejszych zajęć w całej grze w mojej opinii, jednakże trzeba było je wykonywać ze względu na wszelakie ulepszenia postaci, broni itp.
Lokacje - bardzo różnorodne, fajne urozmaicenie odwiedzanych planet względem pierwszej odsłony, nie są one już po prostu gołe z innym kolorem tekstury, i nie powtarza się sytuacja, że znaleźliśmy 3 złoża rud, i możemy spadać - każda planeta, na której wylądujemy jest wykonana inaczej oraz ma swoją historię.
Sterowanie oraz strzelanie - nie zauważyłem wielkich różnic, poza możliwością przeskakiwania przeszkód
Podsumowując jest to gra godnie kontynuująca tę serię, która nadal potrafi przyprawić o dreszcze epickości.
Zdecydowanie jedna z najbardziej epickich gier w jakie grałem.
Co prawda można tej grze zarzucić drewniane sterowanie i faktycznie działa to wszystko trochę prehistorycznie, ale za to fabuła jaką dane nam jest poznać w tym tytule to jak dla mnie zdecydowanie wystarczająca rekompensata.
Szczerze powiem nawet, że jest to jedna z najlepszych opowieści w grach jakie istnieją. Faktycznie przywiązujesz się do członków załogi, którzy towarzyszą ci przez całą przygodę, a wybory, które mogą zaważyć o ich życiu i nie tylko, potrafią wywołać niemałe zakłopotanie.
W grze znajdziemy bardzo dużo dialogów, w których zachodzi często duża wymiana informacji, co może odstraszyć potencjalnych graczy, jednak mi jakoś one znacznie nie przeszkadzały, i nie doprowadziły do momentu, że nagle postanowiłem wyłączyć grę z powodu monotonnego czytania i słuchania. Mimo wszystko jest to gra RPG, która opiera się głównie na właśnie dialogach, i słuchanie w sumie jest ważne, bo nie wiemy kiedy nagle będziemy musieli podjąć decyzję, która zadecyduje o losach całej galaktyki.
Do czego bym się przyczepił to:
-powtarzalne eksplorowanie pobocznych planet oraz misje, które na nich występują. Mimo to i tak ukończyłem wszystkie wraz z misjami.
-sztywna budowa gry
-itemy w sklepach - po całkowitym eksplorowaniu odległych planet skończyłem grę z maksymalną ilością kredytów do zdobycia i w sumie nie miałem na co ich wydać (nie licząc ulepszeń, które i tak w połowie gry kosztują dla gracza śmieszne pieniądze), bo podczas przechodzenia misji, co chwilę trafiałem na lepszy sprzęt.
Z całego serca polecam ten twór, który pod niektórymi względami nie jest najlepszy, ale ostatecznie po ukończeniu pozostawia pustkę jak po przeczytaniu dobrej książki.
Spodziewałem się czegoś więcej po tej grze i trochę się zawiodłem.
Oczywiście parkour jest tutaj bez dwóch zdań najmocniejszą stroną gry i to on głównie sprawiał przyjemność. Nie oznacza to jednak, że nie miał on błędów, ponieważ podczas mojej sesji grania, postać często zapominała się chwytać krawędzi lub rury. Lecz ogólnie biorąc pod uwagę inne aspekty parkouru typu przeskakiwanie przeszkód, śmiganie po ścianie i turlanie się po upadku to system ten wypada całkiem fajnie i potrafi usatysfakcjonować.
Walka to kolejna część, która regularnie ma miejsce w grze. Przeciwnicy nie są, aż tak zróżnicowani, ale posiadają inne bronie lub umiejętności (niektórzy są bardzo wyraźnie gibcy i ucieczką mamy większe szansę na przeżycie). Walka nie jest łatwa, przeciwnicy często są silniejsi, a ich zdolności celownicze są nadzwyczaj nieprawdopodobne.
Lokacje, które przemierzamy to głównie dachy, ale zdarzy się także akcja wewnątrz budynku, i wtedy pomieszczenia często różnią się od siebie.
Fabuła, fabuła to coś co jednak nie przypadło mi w tej odsłonie. Początek gry to powiew świeżości i coś nowego, jednak z czasem staję się ona monotonna i pośpieszona. Zaczęły pojawiać się dziury w wątku, a samo zakończenie mnie trochę rozczarowało, i pozostawiło niedosyt. Bohaterowie nie są jakoś bardzo wyraźni przez co nie da się ich dokładnie zapamiętać.
Cała gra wydaję się jakoś zrobiona na szybko i przekazała mi mizerne uczucia. Mimo wszystko to gra, która poniekąd zostawiła swoją sygnaturę w tym gatunku, i do pewnego stopnia, gdy mówi się o grach parkourowych to Mirror's Edge często pada jako ta z najczęściej wymienianych.
Gdybym miał polecić zakup gry, to powiedziałbym, że najlepiej zakupić ją na promocji lub zagrać przy okazji w abonamencie EA Play, gdyż gra na ukończenie może zająć jakieś niecałe 7h.
Twórcy opowiedzieli niesamowicie surrealistycznie-pokręconą fabułę, która wyjaśnia oraz dopowiada wiele rzeczy do tego uniwersum. Akcja gry dzieję się w zupełnie innych lokacjach względem pierwszej części, lecz na drodze nadal napotykamy dziwaczne i okropne straszydła. Przeciwnicy zaprojektowani są różnorodnie, a ich wygląd jest charakterystyczny do miejsca w jakich ich spotykamy. Twórcy postarali się także o gęsty klimat, który otacza nas przez całą grę i nadaje napięcie. Sama fabuła przemyślana jest świetnie i ma kilka niespodziewanych plot twistów. Wiele mechanik bowiem powtarza się z poprzedniej odsłony, ale twórcy zadbali także o kilka nowych (np. przy pokonywaniu boss'ów, rozwiązywaniu zagadek, lub to że nasz bohater wreszcie może się obronić przy pomocy nieopodal leżącej broni) by odświeżyć nieco gameplay. Oprawa graficzna prezentuje się w kilku miejscach lepiej np. przy oświetleniu i odbiciach. Zastosowany efekt mgły oraz ograniczonej widoczności gra tutaj dużą rolę przy odzwierciedleniu poczucia grozy i tajemniczości. Co najbardziej zauważyłem po zagraniu we wcześniejszą odsłonę, a następnie w tą to zwiększony level trudności, który momentami powodował, że zaliczałem tę grę to kategorii souls-like. W pewnym stopniu gry przeciwnicy byli lekko nieprzewidywalni i pogrywali z wyczuciem czasu. Natomiast każdego głównego przeciwnika musieliśmy pokonać w inny sposób co poprawiało i zmniejszało trochę uczucie powtarzalności. Ostatecznie stwierdzam, że jest to tytuł ciekawie dopełniający wiedzę o tym uniwersum oraz stawiający przed nami nowe mechaniki i wyzwanie, a nowych graczy zachęci do zagrania w pierwszą część.
Poniżej spoiler odnoszący się do całej fabuły drugiej jak i pierwszej części Little Nightmares, dlatego jeśli nie przeszedłeś jeszcze obu tych gier zalecam to zrobić przed przeczytanie, by nie niszczyć sobie fun'u z poznawania świata.
spoiler start
Po zakończeniu lub nawet jeszcze w trakcie grania można zauważyć, że
ta część jest prequelem pierwszej części, która kontynuuje losy Six, czyli postaci, z którą przez całą drugą część spacerujemy. Potwierdza to prawdziwe zakończenie, które możemy uzyskać zbierając wszystkie pozostałości/glitche osób. Sam Thin Man, czyli jak pod koniec się dowiadujemy Mono (postać, którą gramy) jest w cyklu oraz stara się uratować właśnie Young Mono i zatrzymać cykl. Six która zdradza nas w zakończeniu, pobiera część mocy Mono i teleportuje się poprzez drzwi. Jeśli zdobędziemy właśnie prawdziwe zakończenie doświadczymy scenki, w której widać, że Six jest złym bohaterem, staje się ona głodna oraz wyrusza by ten głód zaspokoić, przez co gramy tą postacią w pierwszej części Little Nightmares. Podczas zakończenia i nie tylko pierwszej części, widzimy jak Six używa mocy Mono by wyssać dusze z zniekształconych ludzi, przez całą grę zaspokaja ona w ten sposób swój głód. Zniekształcenia owe powodowane są przez wielką wieże, którą napotykamy w Little Nightmares 2. Nieustannie nadaje ona na pewnej częstotliwości przez co wszyscy przeciwnicy wyglądają jak wyglądają. Wszystko zostało tak przemyślane przez twórców, że nadal nie jestem w stanie zrozumieć wszystkiego. Myślę, że historia, która została zaprezentowana jest największą zaletą tej gry, oraz według mnie jest smaczniejsza jeśli przejdziemy pierwszą część, a następnie właśnie drugą. W ten sposób uzyskujemy pewien efekt zaskoczenia i fajnych nawiązań do poprzedniej odsłony.
spoiler stop
Druga część z serii Dead Space względem swojej poprzedniczki została w wielu aspektach poprawiona i ulepszona, lecz w trakcie utraciła bądź zmieniła w pewnym stopniu ważną część... klimat. Gdy zdobywamy coraz to więcej sprzętu, gra zaczyna przybierać formę FPS'a niżeli pozostania w formie horroru i budzenia poczucia grozy. Przez to gra już nie straszy tak bardzo jak pierwsza część. Za to twórcy dodali kilka nowych mechanik i urozmaicili ogólny gameplay, poprawili latanie w strefie zerowej grawitacji, zwiększyli różnorodność lokacji, ponownie stworzyli fabułę, która zadaje intrygujące pytania.
Druga część z serii Dead Space jest pod wieloma względami lepsza od części pierwszej, lecz ma też wady. Większa różnorodność lokacji, poprawione działanie gry (mowa o wersji na PC), fabuła, która ponownie stawia intrygujące pytania, na jakie gracz szuka odpowiedzi. Oprawa graficzna wypada podobnie do pierwszej części, ale da się zauważyć kilka poprawek. Twórcy dodali też kilka nowych mechanik oraz znacząco usprawnili latanie w próżni (które czasami mnie doprowadzało do szału w jedynce). Gra jednak przeszła trochę na stronę Gry Akcji niż na pozostanie w strefie Horror, ponieważ w wielu momentach ilość strzelania przewyższa proporcjami strach jaki mogliśmy przeżyć w trakcie całej gry. Reasumując jest to bardziej skierowana na strzelanie, ale nadal strasząca, usprawniona z licznymi dodatkami, zdecydowanie dobra i godna kontynuacja pierwszej części z tej serii. Polecam!
Świetny niedoceniony surrealistyczno-psychologiczny horror, polecam każdemu wyjadaczowi tego gatunku. Sami twórcy potwierdzili, że inspirowali się anulowaną produkcją P.T Silent Hill, co jest bardzo zauważalne podczas rozgrywki, w której napotkać można właśnie wiele Easter Egg'ów nawiązujących do serii Silent Hill i nie tylko.
Zakręcona fabuła z dwoma zakończeniami, przedni klimat i strach rosnący wprost proporcjonalnie do procentu ukończenia gry, dobrze współpracują ze sobą tworząc całkiem niezłą grę rozgrywającą się w nieustannie zmieniającym się domu budzącym grozę.
Na pewno gra warta zagrania, tym bardziej, że podczas pisania tego jeszcze nie zniknęła z gamepassa.
Interesująca gra, która straszy swoim gęstym klimatem. Tajemniczość i groza zdecydowanie kierują tą grą. Lokacje wykonane ciekawie i klimatycznie. Bohater potrafi skomentować to na co klikniemy, choć często odpowiada frazą ,,Nothing of interest", która po pewnym czasie nawiedza cię w snach. Gra naprawdę warta remastera, ponieważ obecne wersje gry są prawie że nie grywalne i nie pozwalają całkowicie cieszyć się rozgrywką. Jeśli ktoś chcę odświeżyć tę grę lub zagrać w nią po raz pierwszy to niech zakupi ją na GOG'u. Wersja na Steam jest zabugowana do kwadratu. Glitch na glitchu, niektóre etapy gry są nie do przejścia, ponieważ zawierają buga, który uniemożliwia dalszy postęp w grze np. przekręcenie jednego z zaworów od gazu w pewnej misji powoduje, że postać się blokuje i nie potrafi poruszyć, aż do śmierci. Jeden raz musiałem użyć modyfikacji, która umożliwia latanie, ponieważ moja postać była zbyt wolna, co skutkowało tym, że nie byłem w stanie przejść pewnego etapu gry. Wersja na GOG zdecydowanie naprawia pewną ilość bugów, lecz nie są to wszystkie, a glitche, które uniemożliwiają progress nadal się zdarzają (choć w mniejszym procencie), co kilka razy zmuszało mnie do użycia moda na latanie. Gra zdecydowanie za drętwa na nowe systemy, co jest pewnie źródłem wszystkich błędów. Tytuł na pewno jest jednym z najbardziej klimatycznych w jakie grałem, fabuła potrafi zaciekawić, a soundtrack tylko te wrażenia potęguję. Gra jest dobra, lecz posiada jedną wadę, która ciągnie ją w dół i w pewnym stopniu zakrywa dobre oblicze, są to właśnie glitche.
Druga część moim zdaniem lekko gorsza od części pierwszej. Oczywiście jest pewien progress, otóż level design stoi na przyzwoitym poziomie, lokacje wykonane są różnorodnie i zmieniają się wraz z postępem w fabule. Oprawa graficzna także zaliczyła pewien upgrade, co da się zauważyć podczas samej rozgrywki. Co także się zmieniło to stopień konfuzji, który według mnie jest nieco wyższy i skutkuje, tym że fabuła wprawia w jeszcze większe zakłopotanie, bo ową także można interpretować różnie, a różne zakończenia tylko tę interpretację ubarwiają. Niestety, gra nie straszy, aż tak jak oczekiwałem, przynajmniej w moim przypadku, co często skutkowało do nużącej rozgrywki, która opierała się w głównej mierze na chodzeniu, co nie znaczy oczywiście, że nie było momentów, w których moje tętno poszybowało w górę. Na horyzoncie jednak widnieje już kolejna część, która niedawno została ogłoszona i według oficjalnego info będzie ona chodziła na silniku UE5, co może ciekawo wpłynąć na gameplay i pozwolić twórcom na dodatkowe sztuczki, i rozwinięcie pewnych aspektów rozgrywki.
Jaka ta gra jest dobra. Klimat wylewający się z ekranu, odludna i tajemnicza wioska, wyśmienita oprawa graficzna oraz znakomita, emocjonująca i ciekawo przedstawiona fabuła, która odpowiada na wiele pytań związanych z uniwersum. Polecam z całego serca
Chyba nie ma takiej osoby, która interesuje się gamingową sceną i nie zna piątej części gry z serii Grand Theft Auto. Gra nadal utrzymuję stałą liczbę graczy, a nowości dodawane są na bieżąco. Wszystko to tylko potwierdza jak świetna jest to gra, i że mimo upływu 8 lat, gra nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. Zauważyłem także, że gra często jest porównywana pod względem jakości do nowszych gier, co kolejny raz potwierdza, że gra nadal utrzymuje poziom. Życzę dalszych sukcesów R*, choć gdzieś tam w głębi duszy mam cichą nadzieję, że niebawem dostaniemy jednak kolejną część, która znając Rockstar, na nowo postawi granicę pod względem tworzenia gier.
Klimat nietuzinkowy, a zesrać ze strachu można się na każdym kącie. Fabuła ciekawa i nawet przypadła mi do gustu. Fajny pomysł z kamerą i bateriami. Zdecydowanie jedna z lepszych gier w swoim gatunku.
Jeden z lepszych survival-horror ostatnich lat. Dla kogoś kto interesuje się tym gatunkiem, zdecydowanie must-play.
Błędem było ogłaszanie tej gry we kwietniu, potem każda przesuwa tylko zrzucała pojedyncze cegiełki z walącego się potencjalnego arcydzieła. Niestety bugi/glitche oraz słaba wydajność na konsolach starej generacji jak i były tak i są nadal głównym problemem tej gry. Oczywiście jest już lepiej, ale i tak nie jest doskonale. Jedyne co bronie to fabuły oraz soundtracku bo te dwie rzeczy zostały wykonane wyśmienicie i fajnie współgrają.
Gdyby jednak gra dorównała hype'owi i posiadała wszystkie rzeczy, które obiecywano, to na pewno wyznaczyła by nową granicę tworzenia gier. Cała gra zajęła mi niecałe 140 godzin (Główna linia fabularna+wszystkie aktywności poboczne). Czekam na jakieś DLC fabularne oraz jakąś sensowną łątkę bo dodanie opcji konfigurowania klawiszy nie bardzo przekonuje mnie do powrócenia.
Dobry horror, ale sterowanie myszką to jakiś żart. Bez włączonego VSyncu czułość spada o 400%, a wejście do niektórych lokacji jest niemożliwe. Tak to niestety jest, za to klimat jest niezmiernie pyszny. Czekam na remake, który właśnie tworzą.
Jedna z gier, dla której warto zakupić konsole od Sony, a dla tych co już konsole mają to jest to must-play. O dziwo udało mi się zdobyć w niej platynę co nie często mi się zdarza podczas przechodzenia gier. Co do samej gry to jest ona bardzo bogata w szczegóły. Fabuła bardzo ciekawa i przyznam, że nie miałem przy niej momentu, w którym zasypiałem. Poziom trudności jest dosyć szczery (w moim przypadku "Hard") i nie raz miałem problem z jakimś przeciwnikiem, szczególnie najtrudniejsze były walkirie. Póki co z pewnością jest to jeden z najlepszych tytułów na platformie Sony. Z niecierpliwością czekam na GOW: Ragnarok , który mam nadzieję, że będzie jeszcze lepszy niż poprzedni.
Trochę inna lokacja w porównaniu do pierwszych części, trochę inne czasy, ale TEN SAM STRACH. Gra nadal zapewnia nietuzinkowy klimat oraz ma nie najgorszą oprawę graficzną. Raz po raz jakaś zagadka do rozwiązania by przejść dalej, miło urozmaica gameplay. Fajnie straszy i zapewnia rozrywkę na jakieś 10 godzin. Polecam
Tej gry chyba opisywać nie trzeba, bo poza moim komentarzem znajduję się tu także 10k innych. Należy jednak powiedzieć, że te 250 nagród jest jak najbardziej zasłużone, bo W3 jest chyba najlepszą grą w jaką dotychczas grałem, nie tylko pod względem fabularnym, ale i pod względem bohaterów, świata i charakterystycznego klimatu, który w tej grze panuje oraz który jest nie do opisania. Najlepsza gra redów i mam nadzieję, że nie ostatnia. Zapomniałem dodać, uważajcie jak zaczynacie grę, bo gdy się już raz wciągniecie to nie pozostaje nic jak tylko przejść ją czterokrotnie od początku do końca.
Fajnie ten remake zrobili, nie tylko od nowa postawili grę, to jeszcze pozmieniali pewne lokacje i sekwencje fabularne po to by można było odczuć świeżość, ale i zarazem zapach tych samych wstrętnych truposzy z raccoon police station.
Jedna z najlepszych gier z serii GTA o ile nie najlepsza. Duży świat, dosyć długa fabuła, bohaterowie, których każdy zna. Gra ma wiele plusów oraz nadal utrzymuje się na stosunkowo wysokiej pozycji w rankingu najlepszych gier, mimo tego, że ma na karku swoje lata.