Temat Battlefielda 2042 to pominę, bo to gówno straszne, ale chodzi mi o Battlefield 3, Battlefield 4, Battlefield 1, Battlefield V. Sytuacja jak z Crysis – osoby robiące silnik robiły grę i było widać przy każdej następnej odsłonie duży skok technologiczny. A w Battlefield 6 nawet nie ma ray tracingu, który był już w Battlefield V w 2018! Była to gra jednocześnie pierwsza wspierająca tę technologię.
Gra mi się przyjemnie w BF6, ale mam z tyłu głowy to, że oni dopiero chyba ogarnęli silnik, aby wypuścić na nim poprawną grę AAA. Odnośnie grafiki – jest też dobrze, ale między 2018 a 2025 to jest 7 lat i, patrząc przez pryzmat tego, to już nie robi to na mnie takiego wrażenia.
Kwestia technologiczna i wspomnianego przeze mnie ray tracingu – wiem, że przez brak jego implementacji w Battlefield 6 proces usprawniania gry po jej premierze, jak i optymalizacja, będą przyspieszone. Chociaż patrząc, że całe oświetlenie i cienie mogły być renderowane w pełni poprawnie – bo na tym właśnie polega RT – to wiem, że gdyby stare DICE to robiło, to dzięki temu proces produkcji właśnie by przyspieszył, a nie zwolnił. Byłby wtedy też ten next-gen vibe. Gra byłaby jak Battlefield 4 – czyli future-proof.
Tak czy inaczej, cieszę się, że zrobili tego Battlefielda, bo scena gier FPS schodzi na psy, a BF6 stanie się przystanią dla dinozaurów i weteranów gier FPS. Mimo to jednak czuję, jakby to miała być gra na 2 lata, i dopiero po końcu jej wsparcia pojawi się coś, co da ten skok technologiczny. Tutaj EA naciskało, żeby ten Battlefield 6 powstał. I on nie jest złą grą – lecz jednak, grając od Battlefielda 2, pamiętam te premiery dobrze, bo wychowałem się na tych grach, na tych skokach jakości.