Grą mojego życia jest z pewnością Heroes of Might and Magic 3, pamiętam jak dziś, bo między innymi działo to się też dziś...jak grało się z bratem i kuzynem hot seats czyli gorące pośladki, nasza jedna gra zazwyczaj trwała kilka godzin i po takiej rozgrywce dość często na prawdę bolały pośladki :)