Podstawa = "Gry w centrum"!
Cała reszta jako "lej mrówkolwa" to OK.
Inaczej tego nie widzę :(
Chyba mam problemy z logiką, lub rozumieniem języka polskiego.
Czytając temat: "Aktorzy, którzy najmniej pasowali do słynnych ról" spodziewałem się, że przeczytam o słynnych kreacjach (rolach), do których aktorzy, mogłoby się wydawać, nie pasowali.
(Czyli wiecie, takie gdzie aktor dał popis, mimo że pierwotnie nikt nie dawał mu szans)
Świat staje na głowie, a od prób ogarnięcia tego logicznym myśleniem mózg się lasuje.
Czyli tak:
1. Tworzysz coś.
2. Ktoś Ci zabiera do tego prawo (lub jak kto woli "kupuje prawa do marki").
3. Powołując się na to robi Kasę.
4. Kiedy już ma wystarczająco dużo kasy mówi, że to, od czego się to wszystko zaczęło, nie jest tego czegoś częścią.
Czy dobrze rozumiem??
PS.
Ciekawe kiedy Disney powie Lukasowi, że części I-VI Gwiezdnych Wojen nie są kanoniczne?
A tak wg mnie, to:
- "cyfryzacja", "programowe generowanie" żyjącego aktora, powinno być odgórnie, prawem zabronione, chyba że...
- aktor wyrazi na to oficjalną, na mocy umowy, zgodę i tylko za wynagrodzeniem, gdzie minimalna stawka powinna być bezstronnie ustalona (chociażby przez tą nieszczęsną akademię od oskarów, może by się wtedy do czegoś przydała...)
PS.
Po namyśle stwierdzam prawie na 100%, że aktorzy biorą za to kasę (korporacje nie pozwoliłyby sobie na ryzyko pozwów).
Tylko czy są naciski?
- Jeżeli tak, to... sprawa dla odpowiednich służb,
- Jeżeli nie, to... możemy narzekać, lecz kwestia kasy i za co żyć, to tak na prawdę nie nasza sprawa...
Wszyscy widzą problem, czy elfy (postacie nie prawdziwe, ze świata fantasy) mogą być czarnoskóre.
Mi ręce opadają, kiedy czytam: "...ma chociażby zagrać tytułową królową w serialu Anna Boleyn."
Wg mnie sprawa prosta i klarowna:
1. Kto z Was wczoraj lub nawet w przeciągu ostatniego roku pomyślał o DaO?
2. Kto z Was teraz przypomniał sobie o tej marce?
Odpowiedzcie sobie sami ;)
Bonus dla pozywającego:
1. Nowi (szczególnie młode osobniki płci męskiej, chociaż nie tylko) usłyszą o marce.
2. Treść pozwu wskaże im co jest szczególnie ciekawe w tej produkcji (młode ogie... tj. osobniki będą chciały dowiedzieć się co jest na rzeczy i...? I bardzo prawdopodobne, że kupią/wskrzeszą gierki z tej serii)
Starość nie radość.
Przeglądnąłem jeszcze kilka razy materiał i w końcu zauważyłem, że skok w nadprzestrzeń wykonuje krążownik Gozanti, do którego chwileczkę wcześniej Tie przycumował.
Tak że: nadzieja i Moc wracają :D
Wiążę z tym tytułem spore nadzieje, lecz teraz jestem mocno zaniepokojony.
Co ja widzę, czy w 2:33 minucie filmu Tie Fighter skacze w nadprzestrzeń?
Mam nadzieję, że w fabule MOOCNO to uzasadnią.
Jeżeli nie, to zagram w to z dużym dystansem...
...a gdyby się jeszcze okazało, że Tie Fighter ma tarcze, to już chyba ten tytuł tylko w piach :(
Kondolencje [*]
Co prawda film "Czarna Pantera" nie przypadł mi do gustu, to jednak widać było, że Chadwick miał potencjał.
Z czasem na pewno trafiłyby mu się role wybitne.
Tylko czasu zabrakło.
Szkoda.
Oj!! Panie Sapkowski!! Gdyby Pan uświadomił sobie, że taki ktoś jak ja, TYLKO, dzięki tej (tym) grze (grom):
1. Zakupił i przeczytał pełny wieloksiąg Wiedźmina
2. Zakupił i przeczytał Trylogię Husycką
3. Zakupił i przeczytał Sezon Burz
4. Zaczął powyższe kupować w wersji audiobook (Trylogia Husycka już w 100%, a Wiedźmin zamawiany w miarę jak się ukazują),
... to mam nadzieję, że zmieniłby nieco swoje podejście do społeczności gier komputerowych (śmiem twierdzić, że wcześniejsi fani fantasy i science fiction teraz w większości są graczami i twórcami światów gier -> a tacy jak Oni zawsze byli w awangardzie, a gry i świat wirtualny obecnie to właśnie ta awangarda - a, jak dobrze pamiętamy, awangarda zawsze była: nie zrozumiała, negowana, wyśmiewana, atakowana, ignorowana...)...
Widzę jeszcze jeden powód spadku sprzedaży, tj. nasycenie rynku.
Kiedyś komputer, żeby można było na nim pracować, należało zmieniać średnio co 1,5-2 lata. Teraz okres ten się stanowczo zwiększył (U mnie w firmie do prac biurowych, po dodaniu pamięci RAM, spokojnie wystarczają komputery 7 letnie. Podobnie jest też z komputerami do gier. Ja komputer zmieniłem w 2015 roku po 4 latach, a to też tylko z jednego powodu: Wiedźmina 3).
O ile od samego początku nie przepadałem za Larą to tej części dam chyba szansę.
Próbka dubbing-u mi pasuje i zarys fabuły też (a nie tylko jakieś artefakty i wielkie cy....)
Wskrzeszenie...
Pierwsze pytanie, co to znaczy wskrzesić?
A. Czy przywrócić stare gry (bez zmian) z przystosowaniem do nowych realiów?
B. Czy też przygotować kolejnych części?
Dla mnie obie propozycje są kuszące.
Ad.A
Przywracanie starych gier wg mnie ma tylko sens, kiedy mechanika i fabuła zostaje bez jakichkolwiek zmian.
Zmiany mogą dotyczyć tylko strony wizualnej (grafika - lepsze rozdzielczości i grafiki, jednak bez żadnych przejść z 2D na 3D itp.) i dźwiękowej (muzyka i odgłosy "nutowo" bez zmian, jednak dostosowane do teraźniejszości pod względem ilości kanałów, efektów przestrzennych itp.).
Wg mojej oceny idealnie do takich przywracań nadaje się "Kickstarter" (od razu wiadomo jakie jest zainteresowanie i jeżeli zainteresowanie jest wystarczająco duże, od razu ma się finansowanie). Dodatkowo projekty takie nie powinny być bardzo drogie (przecież kod źródłowy, cała ścieżka fabularna i mechanika gry jest gotowa).
Moja lista dla gier do przywrócenia (1 miejsce = największe zainteresowanie):
1. X-Wing + Tie Fighter (wraz z dodatkami)
2. Monkey Island (wszystkie części)
3. Dark Forces
4. Star Wars: Supremacy (inna nazwa Rebelion)
5. Full Throttle
6. Indiana Jones (wszystkie części)
7. Jedi Knight (wszystkie części)
8. Star Wars: Knights of the Old Republic (obie części)
9. Inne
(miejsca są miksem technologii/grywalności, tj. np. gra Knights of the Old Republic jest tak daleko, bo teraz można jeszcze w nią grać dość przyjemnie bez podrasowywania)
Ad.B
Najchętniej zagrałbym w kolejną część:
1. X-Wing/Tie Fighter - może początek w realiach Wojen Klonów? Np. historia klona-pilota, który w miarę rozwoju akcji ma coraz większą świadomość i wolną wolę (w pewnym momencie mógłby podjąć decyzję, po której stronie zostaje, w wyniku czego zostałby jednym z pilotów Imperium, Rebelii lub Piratem)
2. Star Wars: Knights of the Old Republic - nastawione na single player
3. Star Wars: Empire at War - inne epoki, np.: Old Republic, Epizody 1-3, Trylogia Thrawn-a, konflikt z Vongami itp.
4. Dark Forces (później przemianowane na Jedi Knight) - nie bez znaczenia wymieniłem pierwszą część serii. Po prostu chciałbym wrócić do tego, jak wyglądało życie "zwykłego" szmuglera/zabójcy/pirata w czasach Imperium (kiedy to, jak wynika z filmów, rycerzy Jedi było prawie zero)
5. Star Wars: Supremacy (inna nazwa Rebelion) - przydałaby sie poważniejsza strategia w realiach SW, a nie tylko RTS
6. Full Throttle
7. Indiana Jones
8. Monkey Island