Moim skromnym zdaniem wygląda to tak. Po spędzonych godzinach nad 1 aktem nie czuje w żaden sposób Baldura w tym Baldurze za to czuje tylko i wyłącznie DOSy. Nie to żebym chciał się czepiać bo DOS to marka sama w sobie i zagrywałem się w obie części godzinami - podobnie jak baaaardzo dawno temu w BG 1, 2 + dodatki i pozostałe produkty typu Neverwinter, Icewind dale itp. Po prostu grając w BG3 zamiast D&D czuje DOSy i osobiście odbieram to tak jak by Larian od..bał przekręt roku wykupując prawa do marki BG i wypuścił kolejnego DOSa i nie chodzi tu o aktywną pauzę ale o całokształt produktu. Zupełnie nie robiło by to na mnie wrażenia a wręcz przeciwnie - cieszyłbym się móc grając w DOS 3 ale nazywanie tego BG3 ? - wiem 20+ lat od poprzedniej części swoje robi i zmiany wymusza ale brakuje mi tu tego czegoś co było w pozostałych częściach BG. Poprawna wersja oferowanego produkty powinna brzmieć (jak już gdzieś czytałem), Baldurs Gate: Original Sin
PS. A czepiając się już konkretów to chyba komuś za dużo płacą za pisanie scenariuszu albo typ jest po jakiejś traumie bo mam takie wrażenie, że gdyby tworzyli Elder Scrolla 6 to pewnie gra zaczynałaby się na plaży, a za plecami w morzu tonął by rozbity statek...
Zapomniałem jeszcze o jednym. NPC - ortwarty świat klonów, gdzie istniej +- 5 rodzajów twarzy ;] O wyglądzie lepiej się nie rozpisywać - kobieta z twarzą typowej niemki to widok powszechny ;]
A więc tak ... Gothic 1 i 2 + dodatki to klasa sama w sobie, która bądź co bądź jest swego rodzaju wyznacznikiem i daje pewne nadzieje co do zawartości tego co znajdziemy lub powinniśmy znaleźć w Elexie. Niestety DLA MNIE po za ogólnym wzorem (bohater, tzw. otwarty świat, 3 frakcje, będzie trudno) i lansującym intro logiem producenta Elex to bardzo mocno niedopracowany i nie do końca przemyślany produkt. Od czego tu zacząć? MNIE osobiście na początku strasznie po oczach uderzyła kolorowość grafiki - pierwsze skojarzenie "omg jpn fantasy scifi?". Byłem przygotowany na bardziej stonowane kolory pod kontem post apo. Mimo wszystko jakoś mi się oczy przyzwyczaiły i po pewnym czasie nie było to już jakąś wielką przeszkodą ponieważ chwile później pojawił się mój pierwszy przeciwnik, którego praprzodkowie na pewno mieli dużo wspólnego ze ścierwojadem ;] Nie zastanawiając się długo złapałem w rękę długą rurę i ze słowiańską werwą rzuciłem się do walki. I tu niestety wyszło już, iż combat w tej grze to będzie droga przez mękę w związku z jego niedopracowaniem albo nawet brakiem na niego pomysłu. Ktoś chciał zrobić coś nowego, urozmaicić nieco walkę? Fakt jest taki, iż combat jest A - tak jak telefony z oprogramowaniem Microsoftu; nieintuicyjny, B - opóźnienia odnośnie wciskana komenda i to co się dzieje na ekranie, C - sterowanie jest proste jak uzyskiwanie plutonu z naczyń domowych. Oczywiście każdy kto zna Piranie jest nastawiony na to (i pewnie też liczy), iż łatwo nie będzie. Ale tutaj łatwo nie jest nie dla tego że nie można czegoś/kogoś zabić bo różnica lv, albo broń za słaba. Problem stanowi sama obsługa systemu walki. Jako, że i tak się tego nie da zmienić pozostało się jedynie z tym pogodzić i grać dalej. Kolejną sprawą, która DLA MNIE okrutnie kuleje to dialogi ... Zacytuje (z mniejszą lub większą dokładnością)jedną taką rozmowę PC z NPC (berserker, który prowadzi nas do swojej wioski), która mi się w pamięć wbiła:
NPC - to są ruiny
PC - tam są jakieś ruiny
NPC - w tych ruinach była grupa kleryków
PC - w tych ruinach tam?
NPC - idziemy sprawdzić ruiny czy biegniemy do wioski?
PC - można sprawdzić te ruiny ....
Co do samego expienia. Trzeba robić dużo questów porozrzucanych na wielkich połaciach mapy, gdzie nie zawsze dotarcie w całości jest możliwe. Dodatkowo wydaje się mi, iż stwierdzenie OPEN WORD jest ostatnio bardzo mocno wykorzystywane i praktycznie każdy nieinstancjowany produkt z wielką mapą od razu staje się otwartym światem. Elex jest niestety liniowy i czuć to od początku. Przechodząc, zaczynając grę kolejny raz nie zmieni się nic i nie mam tu na myśli, iż geometria świata ma ulec zmianie a cała fabuła nabrać innego sensu. Po prostu w każdej skrzynce znajdziecie to samo, ten sam loot, który wybieraliście zaczynając grać w Elex za pierwszym razem. Zioła rosną w tych samych miejscach - po prostu zero losowości. Wrócę jeszcze do dialogów - ktoś nie pomyślał bo już na samym początku w rozmowach pojawiają się dodatkowe wątki, które możemy odblokować mając jakieś tam skille wyuczone - ale jak można to zrobić kiedy ma się 1 lv a dany wątek rozmowy już się więcej nie pojawia? Miałem znacznie inne oczekiwania od tego co dostałem. Myślałem o zwiedzaniu jakichś piwnic, bunkrów, baz itp. Tymczasem poziom -1 (gdzie odniesieniem do poziomu 0 jest powierzchnia gruntu), praktycznie nie istnieje. Niestety MNIE Elex nie urzekł. Jeśli chodzi o ekwipunek. Dziwne założenia co do wymagań do używania broni. JA rozumiem, że chcieli, aby łatwo nie było, ale to co proponują zakrawa o masochizm. Sama grafika nie była jakimś problemem, a na pewno nie oczekiwałem mega kolorowych wytrysków graficznych. Wszystko prawie płynnie śmiga na lapku. Jedynie ta animacja lecących strzał z łuku ... Po spędzonych +-12h grę zwróciłem. Reasumując ich post apo to nie moje post apo. Ich produkt to nie moja bajka. Czasy Gothica 1 i 2 nie wrócą, ale zawsze zostają wspomnienia ;]