neeshka - niedługo będę się zabierał do ogrania DOS1 ale może wiesz czy DOS2 dużo czerpie fabularnie z DOS1? Nie wiem czy zdążę przejść do końca DOS1 zanim zacznę grać w DOS2 więc dlatego pytam czy dużo na tym stracę.
Dopiero teraz miałem okazję zagrać w Fallouta 4. Niestety potwierdziło się to co czytałem na temat tej gry. To nie jest fallout. Uwaga, mogą być lekkie spoilery.
Minusy:
* dialogi - największy downgrade względem poprzedników, nie wiadomo co się powie, jedynie mody ratują które pokazują całą kwestię wypowiedzi,
* głos protagonisty - po co to komu? brak imersji i wczuwania się w bohatera,
* brak jakichkolwiek wyborów - 3x tak, 1x zapytaj o więcej, każdy dialog prowadzi do tego samego, w późniejszej fazie gry nawet nie patrzyłem co wybieram bo to nie miało żadnego znaczenia. F:NV wyprzedza o dekadę.
* S.P.E.C.I.A.L. i perki - zmienione na gorsze
* brak reputacji - w tej grze nie możesz być złym charakterem, frakcje Cie nie rozpoznają
* questy - tragiczne, powtarzające się
* frakcje - płytkie i nijakie, największe rozczarowanie. Największą zaletą F:NV była różnorodność frakcji, pomniejszych frakcji i osad. Tutaj?
# Minutemen - brak jakichkolwiek planów, jedyne motto to, że trzeba sobie pomagać, questy najgorsze ze wszystkich, pomaganie osadom oraz ustawianie sygnału radiowego.
# Railroad - parę postaci na krzyż, motto - uwolnić synthy ale co dalej?
# Institute - wiele kwestii nie wyjaśnionych, np:
spoiler start
dlaczego porywano mieszkańców i zastępowali ich synthami?
spoiler stop
. Wielka mowa o ratunku dla ludzkości ale nic z tego nie wynika.
# BoS - ostatecznie związałem się z nimi. Leader Maxon tragiczny. Rozumiem, że zmieniła się konwencja BoS od tego z Fallouta 3, gdzie teraz najważniejsza jest technologia zamiast bezpieczeństwa mieszkańców. Jedyne co mnie przekonało do tej frakcji to takie skrajne podejście typu eksterminacja wszystko co nie ludzkie, przynajmniej jest coś konkretnego, jakieś emocje się z tym wiążą w porównaniu do poprzednich frakcji.
W F:NV każda frakcja miała swoją agendę, i każda frakcja Ciebie porządała. Czułeś, że kształtujesz jej wpływ, mogłeś wgl wszystko olać i budować swoje imperium razem z Yes Man'em. Tutaj jesteś pionkiem - żałosne dołączenie do bractwa stalii. Jeden quest i jesteś knightem i powierzane Ci są najważniejsze misje. Ehh szkoda gadać.
* Zbroje, bronie - szczerze, wolałem 10x więcej zestawów broni + parę ulepszeń w F:NV niż tutaj pare broni na krzyż z wieloma modyfikacjami. W późniejszej fazie gry nawet nie patrzyłem na te bronie podczas zbierania - jak widziałem napis na 7 wyrazów z modyfikacjami to wiedziałem, że szajs. Zbroje/ubrania - tragiczne, jedyny na prawdę fajnie wyglądające wdzianko to Silver Shroud Costume (notabene quest też dawał radę wyjątkowo). Reszta wygląda okropnie. Gdyby nie mod CROSS_Cybernetics + Underwear to nie wiem co bym zrobił...
* Można dalej wypisywać ale na prawdę szkoda czasu. Powtórzę to co już wiele osób mówiło, to nie jest RPG tylko shooter BEZ elementów RPG, bo dla mnie gra nie jest RPG'em jeśli nie ma wyborów. Tutaj nawet nie mogę się nie zgodzić podczas dawania questów. Podchodzę do np Prestona i z automatu daje mi questa, wtf?
Plusy:
* Mechanika walki - jak na dobrego shootera przystało, przynajmniej tu jest ok,
* Budowanie osad / crafting - nie spędziłem na tym wiele czasu ale przynajmniej nadali sens zbieraniu tym wszystkim paściom.
* Grafika nawet ok
* nie wiem co więcej.....
Ehh, wielkie rozczarowanie. Jedyny ratunek dla tej serii to F5 od obsidianu, ale wątpie żeby Bethesda na to poszła, odniesli mimo wszystko sukces jeśli chodzi o pieniądze tylko i wyłącznie przez Hype. Bo reszta jest strasznie marna, pozdrawiam.
Właśnie skończyłem, ostatni odcinek naprawdę super, wyszli z tego obronną ręką ponieważ tylko 1 odcinek no i 5 zakończenie podobały mi się. Mimo co sezon 2 pod względem fabularnym jest super ale 1 jest lepsza (według mnie). Jedyne co mnie rozczarowało pomiędzy sezonem 1 i 2, to to że w 2 nie było takiej swobody jak w 1, było bardziej granie po sznurku, chodzi mi o to że w 1 rozgrywka była bardziej zróżnicowana, np epizod z supermarketem albo sama buda z psem gdzie trzeba było wykonać odpowiednią sekwencje aby ruszyć dalej z fabułą, w 2 tego niestety nie było ale mimo to i tak super przygoda.
Ja wybrałem Kenny'ego ze względu na to że zawsze chciał dobrze mimo tego że czasem nie było to widoczne. Zawsze chciał dobra grupy a przede wszystkim Clem i tego Alvina Juniora. Jak doszedłem z nim pod Wellington to nie mogłem go zostawić więc poszedłem z nim. Czekam na sezon 3 :-).
@ExEM_PL Bardzo Ci zazdroszczę, że grając w Risen 3 czujesz moc z Gothica 1 i 2 bo ja tego za cholerę nie czuję... Może ze mną jest jakiś problem? Risen 1 był OK, 2 była nużąca i męcząca i niestety 3 ma wiele cech z 2 (przynajmniej po 4h grania). Walka jest okropna i na dodatek te uniki... - można nie wysilając się cały czas unikać ataki potworów tańcząc jak jakaś baletnica. Przesuwanie się 10 metrów do przeciwnika to jakaś kpina, ale najbardziej denerwuje mnie to, że podczas walki oddala się kamera, strasznie psuje mi to zabawę. Nie wspomnę o tym, że na samym początku gry możemy siekać już potężne potwory, a dlaczego - ponieważ zawsze mamy kogoś do pomocy. Bohater najgorszy z możliwych, strasznie chamski i odrzucający, rozumiem że pirat ale ja nie trawię tego zachrypniętego głosu... Już nie będę wam truł bo mógłbym wypisywać z godzinę co mi nie pasuję ale naprawdę spodziewałem się odejścia od tych pirackich klimatów "i powrócenia do korzeni" jak to twórcy zapewniali. Mam jedynie nadzieję, że po tym tytule PB powrócą do prawdziwych średniowiecznych mrocznych klimatów RPG. Trzymajcie się i życzę miłej rozgrywki!
Jako fan i osoba która przegrała 100h mogę dodać coś od siebie
Plusy:
- ogólny zarys fabularny co mamy zrobić w jakim celu co w 1 było słabo wytłumaczone
- świetne lokacje
- poprawiony tryb multiplayer
- grafika
Minusy:
- pvp jest niegrywalne, przynajmniej dla mnie, koleś bije mnie z odległości 3m krótkim mieczykiem i zadaje mi obrażenia albo backstaby które biorą się znikąd
- sztuczna inteligencja niektórych potworów a mianowicie jednego bossa który zawsze bierze na jednego hita
Ogólnie gra super, wiadomo że zawsze mogło być lepiej, ale panowie sprostali zadaniu.
*****SPOILER*****
Naprawdę jestem niesamowicie zaskoczony - pozytywnie :-). Po uśmierceniu Lee, zastanawiałem się jak wybrną z tego w dwójce, i skurczybykom się udało. Pierwszy odcinek naprawdę rewelacyjny jak dla mnie. Mało gier potrafi wciągnąć tak jak ta produkcja, naprawdę polecam. Jestem pewny, że następne odcinki będą równie dobre, chociaż nie ma co chwalić dnia przed zachodem Słońca :).
luso22 - te gry ktore wymieniles nie porownywalbym do takich gier jak metro, nalezy rozroznic kategorie gier, te gry ktore wymieniles charakteryzuje otwarty swiat i powiedzmy interakcja z otoczeniem pozwalajaca zmieniac losy fabuly, ja osobiscie metro przeszedłem na jednym tchu, a twoja produkcja skyrim szybko mnie znuzyla - co z tego ze tworcy dali ogromny swiat jak jest nudny i pusty, postacie sa jalowe i niecharakterystyczne? moze to jest tylko moje odczucie, ale na twoim miejscu wstrzymalbym sie z taka krytyka - rozumiem nie podobalo ci sie, ale nie wymagaj od kazdej gry poziomu mensy
ps. dziecko z zespołem downa
Właśnie jestem świeżo po skończeniu Dead Space 3 i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony... pozytywnie :-). Trójka nie odstaje od poprzednich części - oczywiście można się spierać, że jest mniej straszna od 1, zgadzam się - jeśli chodzi o straszność to 1 króluje, ale historia w 2 i 3 jest po prostu niesamowita, nie wiem w sumie dlaczego, może tylko na mnie tak działa, pewnie przez wyraziste postacie jak np Ellie, które grają na moich uczuciach i przez to czuje się tak jakbym w tych wydarzaniach sam uczestniczył.
Jeżeli podobały się wam poprzednie części, to 3 na pewno was nie zawiedzie :)