Witam, gram w The Settlers od pierwszej części na Amigę 500. Tak więc w całej serii działo się dużo. Było lepiej, było gorzej i było beznadziejnie. Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego deweloperzy próbują zmienić unikalną rozgrywkę The Settlers w RTS? Rozegrałem kilkanaście meczów w Becie. I odniosłem wrażenie jak by ktoś z The Settlers chciał na siłę zrobić Starcrafta, Warcrafta lub innego typowego RTSa!. The Settlers to powolna rozbudowa miasta z elementami działań wojennych. A ja tu tego nie czuje. Ekonomia gry została zredukowana do roli bostowania budynków, ( i zgadzam się że w The Settlers 7 to zagrało pięknie) ale tutaj to nie pasuje, (miał być powrót do korzeni). Równie dobrze tych budynków mogło by nie być wcale a gameplay by się nie zmienił a jedynie tempo rozgrywki. Zauważalnie zmniejszyła się też rola samego złota. No i jest też budynek z ulepszeniami, niestety tylko oddziałów który też mi się nie wpasowuje w to wszystko.
+ Największym plusem są prawdopodobnie Oddziały nowych osadników (proste bez żadnych udziwnień i trybów jednostek) a zarazem swoboda nimi dowodzenia.
+ Pastelowa grafika.
+ Piękne animacje.
- Zmiana unikalnego systemu The Settlers na bardziej przypominający typowego RTSa. Mam wrażenie gry rush tactics game.
- Port w tej formie wydaje się niepotrzebny. Dla kilkunastu gier zbudowałem go raz aby zobaczyć co oferuje i jak działa. I niestety to był ostatni raz.
- Ekonomia gry wykastrowana do minimum. Gdzie te wielkie zależności ? Nie mówię by je komplikować. A zachować ich prostotę i dać ich więcej. Bo to są The Settlers.
- Tęsknię też za podbijaniem terytorium wieżami, a nie inżynierami, (ale to bardziej osobisty kaprys).
Zdaje sobie sprawę że są to odczucia tylko w trybie Skirmish. Ale mam nadzieję że nie jest za późno, (a raczej na pewno jest) i gra ma jeszcze czas na zmianę kierunku. Bo obecny to grubo poniżej przeciętnej gry RTS