Nie bardzo wiem jak komuś odpisać na komentarz używając smartphona, ale nie ważne napiszę tutaj.
$ickRabbit
"Odechciewa się czytać takie bzdury, pewnie rocznik 2000+."
Uważasz, że nowa seria nie wzorowała się na serii gier Uncharted? Dla mnie to widać gołym okiem. Chęć wbicia się w nowe trendy oraz zapewnienia sobie nowej grupy docelowej twórcy musieli spoglądać na poczynania Nathan'a, który jest tytułem ekskluzywnym na PS4 z bardzo dobrą sprzedażą. Twórcy nowego TR dobrze wiedzieli, że poprzez jego ekskluzywność istnieje deficyt tego gatunku gier na PC.
Między innymi dla tego nowa formuła nie spodoba się części fanom starej serii.
Co do wieku nie mam zamiaru się wypowiadać, bo osobie randomowej z internetu nic do tego. A sam komentarz poniżej jakiejkolwiek krytyki, ukazujący pewne braki w prowadzeniu sensownej dyskusji popartej jakimikolwiek argumentami.
Nie do końca jestem w stanie zrozumieć skąd te wieczne porównania serii Unchared do rebootu serii o Larze Croft. Zwłaszcza w wątku dotyczącym pecetowego wydania gry. Mimo, że gry z Panią archeolog jako główną protagonistką wiele czerpią z przygód Nathana Drak'e są to dwie różne gry. Fakt, wspólnym mianownikiem jest badanie grobowców, ale gameplay'owo się dość mocno różnią. Seria Uncharted stawia na niesamowicie filmowe wrażenia z rozgrywki, natomiast Tomb Raider stawia na prostą rozgrywkę gdzie fabuła jest głównie tłem dla dalszej eksploracji. Porównania pod względem graficznym również nie są na miejscu, ponieważ mając do dyspozycji jedną specyfikację dużo łatwiej jest stworzyć świetną oprawie wizualną niżeli ma to miejsce przy tytule multiplatformowym. Poza tym granie w grę dla grafiki? - No, nie przesadzajmy, grafika ma na celu jedynie pogłębiać doświadczenia płynące z gry, jest to jedynie dodatek. Ukończyłem wszystkie części Uncharted, jak i również dwie z nowej serii Tomb Raider i muszę powiedzieć, że przy obu tytułach bawiłem się wyśmienicie. Przy Uncharted czułem się jakbym oglądał świetny film podobny do tych o Indianie Jonesie, gdzie fabuła była na najwyższym poziomie, natomiast w przypadku TR świetnie eksplorowało mi się lokacje. Ale dość już o tym.
Mam wielkie nadzieje co do Shadow of the Tomb Raider mając za sobą dwie poprzednie części z tej serii. W starcie rebootu najbardziej podobał mi się element lekkiego survivalu wynikającego z fabuły oraz nowe, świeże podejście do tematu. Gra miała swoje bolączki, ale postacie były wyraziste, a sam gameplay bardzo dobry. Co do drugiej części przygód Lary Croft miałem lekkie obiekcje, czy ludzie odpowiedzialni za grę będą w stanie utrzymać poziom poprzedniczki. W sumie do teraz zdania są podzielone, ale dla mnie gra jak najbardziej na plus. Mimo gorszej fabuły i słabszego antagonisty dostaliśmy całkiem niezły produkt. Gra bowiem usprawniła rozgrywkę poprzez lepszy system walki, umiejętności i sprzęt zdobywany w trakcie gry. Mimo, iż w dwóch grach występował backtracking nie był on jakiś specjalnie dokuczliwy. Mi osobiście sprawiał radość wracając z nowym sprzętem do znanych już lokacji.
Obie poprzednie produkcje idealne nie były, ale trzymały poziom. Jeżeli w nowym TR będzie fabuła na poziomie i jeszcze bardziej usprawnią niektóre elementy gameplay'u dostaniemy bardzo dobrą grę. W czasie wszelkiej maści gier z otwartym światem miło jest pograć w nieco bardziej liniową produkcję. Dodam tylko, że zarówno pierwszą jak i drugą część wymaksowałem i nie czułem przy tym znużenia.
Wielkiego zaskoczenia nie będzie. "Jaki koń jest każdy widzi", a za nami już tyle materiału, że wszyscy już wiedzą czego oczekiwać po nowej Larze. Mimo, iż nie preorderuję, tak tym razem dałem się skusić, bo wiem z czym miałem i będę miał do czynienia, i chcę tego więcej. Edycja Croft na platformę steam już czeka na 12.09. Tym co dotrwali do końca moich wywodów szczerze dziękuję i pozdrawiam.
Udanego plądrowania grobów!