dla mnie gra ponadczasowa. pamiętam, że demo miało chyba ze 3 tryby i 4 mapy. to było już do pogrania. trochę surowa grafika, jednak fajny, futurystyczny klimat i realizm. później wiadomo, że grano w coś z lepszą grafiką, ale ut i tak wymiata
na tamte czasy doskonała gra. pamiętam level design, niebo, unikatowe bronie i muzykę, no i ogólny klimat innych planet + ai przeciwników było mocno promowane, ale nie wiem, czy jest aż takie zajebiste
gra wyszła z tyloma błędami, że bez patcha nie dało się grać. silnik zalatuje archaizmem. ale to ciągle mega rozbudowana gra rpg z jedyną w swoim rodzaju fabułą. warto zauważyć, że nawiązuje nie tylko do muzyki z lat 40 i 50, futuryzmu lat 50 i 60, ale też gore lat 70 i 80 oraz dystopii lat 80 i 90. a do tego sama jest z lat 90/2000. więc macie 60 lat historii w jednej grze (i jej alternatywną wersję wracającą tym razem do zagadnienia plemion)
najlepsza fabuła ever, ale niestety słaba mechanika już w momencie premiery. niemniej dałbym 9/10, a z modem talking heads i jakimiś dopieszczeniami, na które ta gra zasługuje, mogłoby to do dziś być 10/10 w kategorii retro
gra ma najlepszą, wielowarstwową fabułę, jaką kiedykolwiek wymyślono, ale archaiczny silnik pełen błędów już w momencie premiery. mianowicie ta postać nie do końca znajduje odzwierciedlenie w grze. myślę, że niewiele bym tam dopieścił, fanowskie mody zrobiły już 80% roboty. ale masz prawo być znużony, biorąc pod uwagę, że np. fallout 4 kopiuje wszystkie pomysły z fallouta...
wydaje mi się, że duke nukem przetarł wszelkie szlaki, ale tu jest dodatkowa mechanika wybuchów np. większa jatka i duża na tamte czasy interaktywność. może przydałby się remaster z dopieszczoną grafiką? ale te retropiksele też są dobre. niesamowity klimacik dla fanów horroru i gore, bardzo sarkastyczny, ale też na swój sposób mroczny
gra jest fajna dla fanów, szczególnie pierwsze dwa levele, ale ogólnie łatwo się zgubić w labiryncie, jest źle zbalansowany poziom trudności, a ta recenzja u góry to żart (świetnie, że brakuje niektórych przeciwników i nie dorzucono żadnych broni xd). myślę, że przynajmniej pół godziny spędza się błąkając się po planszach, a drugie tyle robiąc f7
forum przestało istnieć parę lat temu
ostatni news pochodzi chyba z 2015 r. i dotyczy fallout 4. późniejsze propozycje newsów nie były już w ogóle brane pod uwagę. rzeczywiście okres świetności forum przypadł na czas spekulacji dotyczących fallout 3, w momencie, gdy był to jeszcze projekt van buren. shamo zrzeszało fanów jedynki i dwójki. sam trochę maczałem w tym wszystkim palce - udało mi się uczestniczyć w redakcji legendarnego zinu radiated, wygrać konkurs wiedzy o falloucie (a raczej zająć drugie miejsce, ale wygrany zrzekł się nagrody xD), zaproponować stworzenie moda 'new arroyo' pokazującego po zakończeniu gry efekt działania gecka, który to mod oczywiście nigdy nie doszedł do skutku, no i trochę ponewsować. wcześniej źródłem informacji był też kącik krypta 13. na czas świetności forum przypadło również publikowanie biblii fallouta przez chrisa avellone'a. trzeba przyznać, że bethesda odwaliła dobrą robotę dokumentacyjną, ale nikt z tzw. starej gwardii nie przyjął fallouta 3 jako godnego następcę. to samo było zresztą z fallout: tactics: dobra dokumentacja, zbytnie podpięcie się pod mainstream. jako uczestnik forum, jeden z fanboyów i po prostu sympatyk oryginalnego fallouta pozwolę sobie wypowiedzieć się, dlaczego starzy fani stracili zainteresowanie. otóż fallout był odnogą lat 50 - alternatywną rzeczywistością wzorowaną na neogotyckim, futurystycznym art-deco z okresu międzywojennego, retrofuturyzmie z lat 50, horrorach gore z lat 70 i dystopii lat 80, na komiksach i filmach. był oczywiście grą turową w rzucie izometrycznym, z trójwymiarowymi modelami postaci rzeźbionymi w glinie. bethesda poszła w innym kierunku. zafiksowali się na latach 50. zamienili to w fpp. po tym, jak fallout 3 był pełen rozmów i tekstu, ale jakiś sztuczny, poprawny i mniej immersyjny niż to pikselowe 2d, fallout 4 wyszedł już jako gra liniowa, gdzie przez 3 godziny odbywa się może 3 minuty rozmów. lubiane new vegas też nie miało za bardzo "tego czegoś". wrażenia prawdziwości świata, jego uderzającego brutalizmu, jaj. grę przeznaczono po prostu dla nowego pokolenia graczy, odwalając dobrą robotę, która jednak nie zadowoliła fanów, bo sprowadziła się do easter eggów. dobrą stroną jest raczej serial: zatrudniono kogoś zaznajomionego z pierwszymi falloutami, dlatego ghoul to badass przypominający setha, bractwo stali jest pokazane dosyć realistycznie, widzimy rozwój postaci, tworzenie drużyny itp. ale większość przedstawicieli starej gwardii nie potrafiło przejść nad komercjalizacją fallouta do porządku dziennego. tactics nie był alternatywnym światem, był raczej jagged alliance, oprócz power armoru w stylu antysuperbohatera wyglądało to jak prawdziwe wojsko lat 80. fallout 4 z akcją rozpoczynającą się w 2077 r. wygląda jak mieszanka lat 50. i XIX w. to po prostu kompletnie inna wizja fallouta. dlatego też forum umarło. z ciekawostek powiem jednak, że z fallout 1 i 2 ciągle się coś tli. mianowicie tworzony jest mod talking heads, wprowadzający realistyczne talking headsy na wysokim poziomie dla wszystkich postaci! pojawił się też mod ecco usprawniający silnik. dlatego ciągle możliwe byłoby wydanie fajnego, grywalnego definitive edition. chociaż mod fallout restoration jest raczej nietrafiony, bo niektóre pomysły odrzucono nie z braku czasu, tylko dlatego, że były słabe. ale fallout: fixt jest raczej dobry...
pozdrawiam fanów fallouta: obsydiana, kazka, trashera, kat_ję, dr-a potfora i kogo tam jeszcze nie pamiętam z shamo. pzdr
ps. na forum było emoji z szampanem wybuchającym jak a-bomb, mojego autorstwa :p