Czy ta gra ma kilka problemów, takich jak umowne zadania poboczne? Tak. Czy gameplay polega na mashowaniu przycisku i podążaniu za śladem? Tak. Czy wszystkie walki z Salutorami wyglądają tak samo? Tak.
Czy bawię się doskonale? Również tak! Klimat Warszawy 1905 roku jest niesamowicie wciągający, postacie świetnie napisane, ale najbardziej urzekły mnie opisy przedmiotów, a raczej emocji ich użytkowników. Chociażby dla tych opisów warto zagrać. Gameplay można dopracować, widać tutaj niedostatki budżetu, a cała reszta już jest. Polski dubbing jest bardzo dobry.
Jeżeli ktoś szuka nie wiadomo jak wartkiej akcji i przełomowego gameplayu, a w nosie ma mistrzowską zabawę słowem, to może tę grę pominąć.
Jeżeli nie mieszasz twórców z atakiem na Ukrainę, to obejrzyj film CD Action na ten temat. Akurat twórcy mają z tym atakiem sporo wspólnego.
Od premiery Cyberpunka nikt nie bije CDPR braw na stojąco. Każde ich posunięcie jest pod lupą i gracze odnoszą się bardzo krytycznie do każdego ich produktu.
Podobnie jak część pierwsza - gameplayowo potworne nudy, ale historia wciąga. Bardzo fajna ewolucja postaci Amicii.
Nie za tę samą. Wersja na PS5 jest trochę droższa niż na Steam i relatywnie sporo droższa niż na Epic.
Ten sam silnik, co Prision Architect. Zobaczymy, jak z rozwojem, bo w PA nie dało się za długo ugrać.
Odpadłam na pierwszej "zagadce" polegającej na wyszukiwaniu słów kluczowych. Trzeba ręcznie przepisywać całe frazy, a żeby podejrzeć zdanie trzeba wyjść z okienka wyszukiwania i otwierać mission log. Dramat.
Deus_Mortis, gdzie tu widzisz jakąś piękną grafikę? Części wspólne domów wyglądają bardzo ładnie, ale reszta gry nie za bardzo. W Fallen Order było to samo (w końcu ten sam silnik) - część lokacji była śliczna, ale ogółem graficznie było tak sobie. Ta gra wygląda jak past-gen, bo na taki była projektowana.
To silnik, na którym robili Fallen Order, dlatego ruch wygląda tak koślawo. W Star Warsach ciachanie mieczem świetlnym wyglądało identycznie kiepsko
W końcu ktoś wspomniał o kopiuj-wklej. Tak samo sprawa wygląda z zombie (są może 3 modele tego "zwykłego" zombie), a wszyscy renegaci pod maską mają taką samą twarz. Trochę wstyd.
Progres względem podstawowej wersji Spidermana żaden. Znowu trzeba walczyć z falami wrogów, którym zrobiono tylko reskin. Na plus wyzwania, które nie były takie wkurzające i w takiej liczbie, jak w podstawce.
Zadania poboczne są śmieszne, aktywności z apki grindziarskie, a dual sense nie jest właściwie wykorzystywany. Fabuła główna dużo słabsza niż w Spider Manie, gdybym zapłaciła za to 230 pln, to bym się zdenerwowała.
Ogółem bawiłam się całkiem, całkiem, ale od pewnego momentu chciałam już te grę skończyć. Za jakieś 50 pln można zagrać.
"to coś" to rozpikselowane modele? Nie tęsknisz za "klimatem" gier twojego dzieciństwa, tylko za dzieciństwem.
To akurat bardzo łatwo wytłumaczyć bez teorii spiskowych. Ludzie, którym się podobało nie piszą komentarzy (a przynajmniej piszą ich zdecydowanie mniej, bo po co. Najwyżej zostawią łapkę), a ludzie którym sie nie podobało muszą wylać swoją frustrację.
To, że ty widziałeś ileś tam nagtywnych opinii albo twoi znajomi mają negatywną opinię, to dowód anegdotyczny, więc nie liczy się w dyskusji. Nie zapytałeś każdego człowieka, który oglądał o opinię (albo chociaż reprezentatywnej ich liczby).
P.S też uważam ten serial za gówniany. Jego podstawowym problemem jest koszmarna fabuła, a właściwie jej brak.
Miałam kupić Kenę, ale jeżeli rozgrywka trwa <10h, to ich chyba pogięło z ceną.
Nie ma gorszego chłodzenia. Jakiś koleś narobił rabanu, a jak do Chassisa podeszli profesjonaliści, to się okazało, że wszystko jest w porządku.
Trudno powiedzieć żeby ta gra była jakimkolwiek wyzwaniem na gruncie ekonomicznym. Gameplay jest powtarzalny, a zarządzanie firmą to pretekst do popychania fabuły do przodu. Niemniej sama koncepcja jest bardzo ciekawa, a grafika nieźle pomyślana, biorąc pod uwagę, że budżet tej gry to jakieś 3,50. Warto dać tej grze szansę.
Fajny pomysł, ale główna fabuła jest bardzo krótka, a wydarzeń w mieście parę na krzyż. Dużo mniej mechanik niż w TWOM. Byłoby to fajne, ale w Early Access.
Serio? Jak je uruchomić? Na interfejsie nie widzę ikonki, samouczek też milczy.
To, że nie da się przyspieszyć czasu, to jakaś porażka. Z tego powodu misje ekonomiczne są nie do przejścia. Zanim robotnicy zdobędą odpowiednią ilość drewna, to człowiek zdąży zaparzyć kawę w sąsiednim województwie. Z tego co kojarzę, to dało się przyspieszać czas nawet w Stronghold 1.
Klika się spoko, ale na normalnym zdecydowanie za prosta.
Ja mam pytanie offtopowe: da się na coś wykorzystać kryształy i kredyty w Battlefroncie 2? Nie widzę żadnej opcji zakupu skrzynek czy czegoś takiego.
Ja po prostu czytam szybciej niż ty. Koniec w 60h, z pobocznych zostali mi tylko 3 cyberpsychiole i 2 karty dla Misty.
Kontynuacji wątku nie ma, nie masz się co łudzić. Czasu brakło, bo ważniejszy był rozmiar penisa w kreatorze postaci.
Trzeba być naprawdę noobem żeby sądzić, że po premierze akcje wzrosną.
Czemu ma robić lepszą? Jak ci krawiec zepsuje krój spodni, to też uznajesz, że jest ok, bo nie uszyjesz lepszych?
Tak się to kończy, jak moce przerobowe rzuca się na kreator postaci, której nawet nie widać (a jak już to sporadycznie). Ale najważniejsze, że można ustawić rozmiar p...a.
Bez przesady. Skoro w rekomendowanych jest 1060, to odpalisz sobie na średnich bez płaczów.
Asasyn363, to, że tobie coś działa, nie oznacza, że wszystkim innym też.
Sprawdź, co to jest dowód anegdotyczny i przestać robić z siebie idiotę.
Po tym, co to studio odwaliło z Crossroads Inn na pewno nie kupię zaraz po premierze na podstawie kupnych recenzji :/
...tyle czekania żeby dostać... to? Słabo. Gdyby to wypuścili z Ostatnią Jesienią, to by było lepiej. Nowa misja trwa może z 2h, a nowe mechaniki są bardzo płytkie. Dodatkowo DLC nie korzysta z niczego, co wniosła Ostania Jesień.
Pomysł ok, wykonanie ok, ale gampeplayowo straszna nuda. Opcje dialogowe są pozorne, a sama gra jest na tyle krótka, że ciężko nawet rozwinąć jakoś bardziej intrygę czy działania dywersyjne.
Jedyne interesujące sceny były. gdy
spoiler start
gestapo aresztowało głównego bohatera.
spoiler stop
Problem podobny jak przy Plague Tale Innocence. Pomysł świetny, fabuła świetna, gameplaowo tragedia.
Świetna fabuła, świetny pomysł.
Gameplayowo takie sobie, w konsekwencji przeszłam samodzielnie jakieś 40% gry, a resztę na youtube.
Brakowało mi szerszego omówienia plagi, jej przyczyn i historii.
...i ten ekran, który się ściemnia po każdej kwestii podczas rozmowy.
Gra ma męczące na dłuższą metę mechaniki (odnawianie całego gospodarstwa, wtf), jest brzydka, nudnawa i toporna.
Builders Of Egypt nie ma swojej strony na GOL i nie można dodać do obserwowanych. Ogarnijcie, proszę.
Gra z dużym potencjałem, ale bugi sprawiają, że jest niegrywalna na ten moment. Nie wiem czy firma miała zespół testerski, ale wątpię. Za kilka miesięcy to może być naprawdę dobra produkcja, o ile twórcy skupią się na naprawie bugów, a nie dodawaniu kolejnych języków. Aktualnie gra poleciała do kosza, ale będę ją obserwować.
Największe problemy, które mnie uderzyły w początkowych godzinach gry:
- problemy z pathfindingiem,
- czasami nie można czegoś zbudować / usunąć, bo nie. Klikasz jak matoł żeby zbudować/usunąć pomieszczenie i nic się nie dzieje. Ten problem dotyczy głównie pięter. Budujesz pokój i nagle się okazuje, że możesz przesunąć się o jeden kwadrat do przodu i koniec. Nie wiadomo dlaczego.
- tooltipy na ikonach są tylko w jednym miejscu (np. te dotyczące rodzajów gości) z bardzo małym obszarem do najechania (musisz najechać precyzyjnie na dwa pixele, które odpowiadają za wyświetlenie informacji) albo nie ma ich w ogóle.
- zarządzanie pracownikami jest potwornie nieintuicyjne i niewygodne (trzeba wybierać każdego pracownika z listy, przechodzić do odpowiedniej zakładki i przydzielać mu zadania (twórcy powinni uczyć się od Two Point Hospital).
- wydaje mi się, że priorytety zadań leżą. Nieważne, że masz maks na sprzątanie i mycie naczyń, a pracowników ponad 20 (prawie 1 na gościa). I tak dostajesz komunikaty, że w karczmie jest brudno
- niewygodny handel. Rozumiem, że taki urok żeby szukać gdzie najtaniej, ale powinien być perk odblokowujący możliwość porównywania cen poszczególnych produktów na jednej liście. Przy odblokowaniu większej liczby miast handel robi się upierdliwy.
- mnóstwo niedoróbek technicznych (chcesz zaznaczyć szafkę, ale łapie ci lustro z piętra wyżej, które stoi akurat na tym samym kwadracie, nie możesz dokupić podłogi, bo po wybraniu odpowiedniej kwadrat z klepiskiem jest po prostu nieaktywny. Nieaktywny i już, w tyłek sobie wsadź tę podłogę)
- pojęcia nie mam, kto wybierał tematy do glosariusza. Tematów jest może z 15, opisanych bardzo zdawkowo, a mnóstwa rzeczy (np. zdobywanie nowych przedmiotów, krzykacze, leczenie pracowników, misje (!!!)) nie ma. Tych tematów nie ma także w samouczku. Mam na tablicy ogłoszeń awanturnika barda, którego szansa powodzenia w misji wynosi 0%. Wtf. Jakiej misji, skąd można ją wziąć? Co daje? I kto się będzie do niej nadawał?
- bardzo dziwnie działa lekarz. Mam 4 chorych pracowników, ale raz na milion lat dostaję komunikat "twój pracownik jest chory" i mogę wysłać go do lekarza do miasta obok. Tak. Tylko jednego pracownika z czterech.
- nie ma możliwości przesuwania mapy świata myszką (małe a upierdliwe)
- nie ma przycisku centrującego kamerę na karczmie (spróbujcie się nie wkurzyć, kiedy po raz kolejny wywala wam kamerę hen daleko na skraj mapy i musicie szukać, gdzie właściwie gracie)
- przyspieszony maksymalnie czas jest za wolny
- schody to tragedia. Musicie mieć teren wielkości pasa lotniczego na dole i u góry żeby NPC były w stanie z nich korzystać i nie utknąć. Swoją drogą - pracownicy nie potrafią przejść pod drewnianymi schodami. Jeżeli korytarz jest za wąski to umarł w butach.
- nie można edytować schodów (zmienić ich położenia). Świetny pomysł, zwłaszcza, że to relatywnie drogi element na początku gry. Drzwi też nie można edytować.
- w ogóle edytowanie czegokolwiek to droga przez mękę. Chcecie sobie przesunąć drzwi? Nie da się. Musicie je usunąć. Ale ale! Nie możecie kliknąć... no nie wiem... na drzwi, musicie trafić w cały moduł, który znajduje się gdzieś na ścianie. Z resztą to samo dotyczy stawiania drzwi.
- nie można edytować pomieszczeń, nie burząc ich. Superowo, zwłaszcza, że nie ma opcji postawienia samej ściany żeby np. podzielić przestrzeń.
- na początku kampanii w oknach dialogowych zostaje ostatni wyświetlony event ("dostajesz 22k guldenów" albo "relacje z XYZ wzrosły"). Na początku miałam niezły zonk, kiedy pojawiała się informacja o wpływie gotówki, a stan mojego konta nie powiększał się)
- sporo tekstu nie jest przetłumaczone na polski. Co ciekawe, anglojęzyczni ludzie na Steamie skarżą się w drugą stronę
- paleta tekstów gości jest mocno uboga
"Brakuje "listy zakupów" - zakupy robimy na mapie świata, a magazyn podglądamy na widoku karczmy, więc albo fizyczny notes, albo dobra pamięć się przyda."
Nie wiem, kiedy grałeś, ale obecnie na mapie świata po najechaniu na towar wyświetla się poniżej okna z towarami, ile posiadamy go w magazynie.
No jest tak po prostu ok.
Fajnie się klika przez kilka godzin, ale gra jest bardzo uboga w mechaniki. Za 50 zł można kupić żeby wesprzeć twórców, ale żeby było zachwycająco to nie.
Wersja na PS4 jest niemożliwie zbugowana. Szkoda, bo doświadczenie na telewizorze jest zdecydowanie lepsze niż na PC
Gra okej, ale widać, że jest robiona low-costowo. Zaledwie 4 mapki, brak kampanii single player z prawdziwego zdarzenia. Jak ktos lubi tycoony, to mu się spodoba, ale nie za taką kasę. Warto zagrać jak będą rozdawać w Bundle.
D.a.r.k.ELF, jak będzie na solidnej promocji to warto. Naprawdę porządny średniak, więc jeżeli nie nakręcisz się na hiper ekstra obietnice twórców, to będzie się fajnie grało
Dużo biedniejsze od Dungeon (nawet w podstawowej wersji). Sama gra nie posiada jakiegoś szczególnego klimatu i jest nieznośnie zbugowana. Aktualnie nie bardzo da się grać.
Nuda. Fabuła taka sobie, dodanie mechanik zaszkodziło grze. Jeden z funkcjonariuszy nie przychodzi mi do pracy przez miesiąc, drugi non stop pije. Policjantów męczy każdy wyjazd w teren, więc dobranie składu na kolejny dzień graniczy z cudem (bo oprócz alkoholika i ściemniacza wypadnie losowo jeden czy dwóch funkcjonariuszy). Przydzielanie sprzętu denerwuje, a automatyczny przydział (nie) działa ja chce. Dodatkowo funkcjonariusze, którzy dyskutują z moimi rozkazami, serio?
Fajne, czuć ducha Theme Hospital, ale gra jest zbyt prosta. Niemniej dawno nie było takiego sympatycznego tycoona
Marne. Nudniejsze niż Fallout Shelter, a to trudne. Ekonomii nie ma w ogóle, aktywność polega na klikaniu interakcji hostów z klientami i raz na jakiś czas odlikiwaniu wyprawy albo diagnostyki hosta. Nowe hosty są stosunkowo drogie, więc postępy w grze są nieznośnie wolne.
"Chciałbym być Wiedźminem, ale zostałem rozbudowanym AC I". Duży świat pełny generycznej, nudnej zwartości, fabuła marna, gameplay nudzi. Brawo, Ubi.
Nie rozumiem tych zachwytów. Ta gra przecież nie ma puenty, a kilka historyjek jest po prostu bez sensu (zwłaszcza pierwsza). Fajne dziełko pełniące funkcję memoriału, ale nic poza tym.
Napaliłam się na tę grę. Naczytałam się tyle pozytywów, że fabuła, że och i ach. Przepraszam, jaka fabuła? 11 historyjek, które absolutnie niczego nie wyjaśniają i do niczego nie prowadzą. Fakt, że gameplay (poza fragmentami chodzonymi) był naprawdę fajny, a przedstawienie historyjek pomysłowe, tylko dlatego nie oceniłam tej gry na 1. Tylko mi nie mówcie, że czegoś nie rozumiem i jest w tym jakaś głębia. Miało być tak pięknie i pomysł na mechaniki jest całkiem dobry, a tu fabularna kupa. Grasz po to żeby do niczego nie dojść i niczego się nie dowiedzieć.
spoiler start
Lanę zabił Robespierre, bo była ofiarą Rogersa (zgwałcił ją) i pasowała do wzoru zabójcy - Dentysty. Dentysta był też wytworem Robespierra żeby móc rzucić podejrzenie na Rogersa
spoiler stop
Dałam tej grze 8,5, ale po przemyśleniu liniowa na maksa, a zakończenie jest tak złe, że zasługuje na maks 6. Wątek żony niewykorzystany. Odeszła i tyle, a zapowiadało się nieźle. I w zasadzie nie wiadomo z kim miała ten romans.
@FanBoyRPG, jeżeli fabuła w każdym Asasynie była dla Ciebie świetna, to nie jest to najlepszą rekomendacją dla Origins.
@Sttarki, ty fanboju. Przecież Jango opisał wyczerpująco zmiany klimatyczne zachodzące w Europie i na świecie, popierając swoją tezę, a ciebie stać tylko na odpisanie "to coś mało poważnie traktujesz swoje zainteresowanie". A ty masz jakieś dowody na to, że Egipt był tylko wielką pustynią poza tekstami wyciągniętymi z dziennika developerskiego? Nie dziwię się, że Jango nawet nie chciało się dyskutować dalej, ile ty masz lat, 13?
"Aha, a co to ma do tematu?"
Ma do tematu to, że ładgodny klimat sprzyja rozwojowi zieleni? Ergo jest całkiem możliwe, że Egipt w tej epoce był zielony?
"Tia..ale to nie ma nic wspólnego z tematem dyskusji xd. Czemu walisz truizmami?"
Skoro nie potrafisz logicznie myśleć ani czytać ze zrozumieniem, to istotnie nie ma nic wspólnego.
I po raz kolejny wzywam do sprawdzenia odmiany "to".
@Sttarki, a ja radzę sprawdzić jak odmienia się słowo "to" i kiedy używamy "te".
Poza tym 68% pozytywów to kiepsko, może być tak, że niedługo tylko nieco ponad połowa graczy poleci grę za ponad 200 zł. To jest dla ciebie dobrze?
Wydaje się trochę krótka, ale z drugiej strony to nigdy nie miała być gra AAA z milionem zadań pobocznych. Trafiło mi się kilka bugów (nie wiem czy przypadkiem nie mam takiego uniemożliwiającego ukończenie), ale humor i koncepcja świetne. Jeżeli komuś nie podobał się Kijek Prawdy, to niech nawet nie tyka But Whole.
Jeżeli ktoś lubi symulator umierania i wrogów respawnujących się za plecami (non stop trzeba pokonywać tych samych), to może będzie się dobrze bawił. Ja nie.
Jeśli grałeś w tego crapa ostatni raz w 2012 to uwierz, że absolutnie nic nie straciłeś.
Zastanawiałam się skąd taka skandalicznie wysoka ocena.
Ocena czytelników: 6.7
Ocena ekspertów: 7.7
Ocena GOL: 9.0
Aha, wszystko jasne. Ktoś tu dostał nieźle w łapę.
Da się to wygrać? Albo córka mi umiera albo syn napada na bank i obciążają mnie karą. Damn it.
Powtarzalna gierka z beznadziejnym menadżerem jednostek (menadżera właściwie nie ma). Bez konkretnej historii w kampanii, zgłoszenia powtarzalne. Nie wiem czy uzbierałoby się 20 różnych nagrań. The police: Imperio wypada o niebo lepiej, chociaż też nie jest pozbawione wad.
Okropna. Nudy jak nie wiem, a do tego bardzo marna kamera. Słaba kampania i zero wyzwań
zacznijcie używać uBlock Origin, bo Adblock się sprzedał. Używam od ponad roku i nie widuję tych śmieci.
@PanLateret, co za grafomiania. Wstrzymaj się z tymi pseudofilozoficznymi rozterkami, bo niczego nie wnoszą, a używanie wielokropka w losowych miejscach wcale nie nadaje tekstowi powagi. "Bowiem" wcale nie sprawia, że tekst brzmi inteligentniej, a obok litery "m" na klawiaturze masz przecinek.
Grafika grafiką, nieważne, ale ta gra jest po prostu nudna. Polega na budowaniu ciągów taśm prowadzących do urządzeń. Spodziewałam sie czegoś w rodzaju theme hospital.
Za małolata grałam w to na PS2 u koleżanki, pamiętam, że szczęka mi opadła. Zwłaszcza, że pokój był ciemny, a za oknem pomrukiwała burza. Po latach stwierdzam, że fabularnie szału nie ma (rozwiązania
spoiler start
paranormalne
spoiler stop
to jednak nie mój klimat), ale i tak wspominam niezwykle ciepło.
Jedna z tych gier, na które trafiłam zupełnie przypadkiem i okazały się świetne. Chyba pierwsza gra, gdzie mogłam dokonać mających jakieś tam konsekwencje wyborów (nawet w ME tak bardzo tego nie odczuwałam).
Nie rozumiem fenomenu tej gry. Owszem wciąga, ale dość szybko staje się nudna. Kampania pełniąca rolę samouczka nie do końca spełnia swoje zadanie, bo pokazuje tylko część dostępnych opcji. Brakuje bardziej rozbudowanych opisów aktywności. Do tej pory nie mogę dojść dlaczego moi więźniowie nie mogą zdać kursów przygotowawczych, a żaden nie jest zainteresowany następnym stopniem kursu. Praca więźniów w kuchni albo w warsztacie jest za mało wydajna, przez co i tak muszę zatrudniać kucharzy, pomijając już, że tylko część wyszkolonych więźniów stawia się do pracy. Jak dla mnie niedorobiona gra.
Tak się składa, że Raise of Tomb Raider jest po prostu słabe. Byłoby w porządku gdyby nie zrobiono z niego kalki TR 2013. O ile w TR 2013 gameplay był ciekawy, to w RoTR już nudzi. I crack albo jego brak nie ma tu nic do rzeczy.
Pierdololo. Mi na średnim gra zajęła 80h, przy czym na Skellige nie odkrywałam wszystkich znaków, bo łowienie śmieci z morza przestało być zabawne i było sztucznym przedłużaniem rozgrywki. Nie wiem, jak ludzie osiągają +40lvl, ja skończyłam na 33, bo mnóstwo zadań dawało mi po 5 expa i robiłam je dla historii.
"aha, crack tak działa że wszystkim wywala grę na pulpit przy pierwszym ekranie."
Przy pierwszym ekranie, czyli kiedy?
Czy żeby wysłać doradców na misje trzeba być online jak w Assasynie IV? (żeby wysłać flotę) czy da się bez? (uroki limitowanego neta)
A w tej części też trzeba umieścić minimum dwie lubiane przez autorkę postacie czy będzie jakaś aktualizacja zasad?
A są gdzieś w ogóle wyniki, czy jak zwykle wszyscy się denerwują na zapas?
I co w końcu z tymi 15 zdaniami, ale 3000 znaków? Moje dzielo ma 1500 ze spacjami, a zdań 14. Gdyby zrobić 3000 znaków to wyszłaby stylistyczna sieczka. Co jest ważniejsze? 3000 znaków czy max 15 zdań?
Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ , a wokół nas kraina obracała się w popiół.
- Jak ja się w to wpakowałem – mruczałem pod nosem. Spojrzałem spode łba na maszerującą dziarskim krokiem wiedźmę. Kiedy znalazła mnie rano nad ciałem króla Alistara nie wyglądała na zaskoczoną. Uśmiechnęła się tylko drwiąco i pokiwała głową jakby z uznaniem.
- Jestem Morrigan, a teraz idziemy zanim przyjdą strażnicy. Chyba, że chcesz zawisnąć. Żadna strata.
Odwróciła się na pięcie zanim zdążyłem zadać jedno z miliona kłębiących się w mojej głowie pytań.
Teraz, zupełnie głucha na moje tłumaczenia, prowadziła mnie przez zgliszcza Fereldenu. Mógłbym wygłosić kilka patetycznych zdań w rodzaju „tak upadają imperia” czy „dzisiaj rzeki spłynęły krwią, a stosy ciał zalegały aż po horyzont”, ale byłoby to niedopowiedzenie tysiąclecia. Owszem, z zabudowań zostały tylko ruiny, ale nie było trupów. Wojna Inkwizycji z magami powinna pochłonąć wiele ofiar, których nie miałby kto chować, a oni tak po prostu zniknęli. Zanim zdążyłem zapytać albo choćby zastanowić się nad tym dotarliśmy do obozu. Moja przewodniczka dokonała szybkiej prezentacji, zapamiętałem tylko rudą kapłankę Andrasty – Lelianę, która jako jedyna nie patrzyła na mnie jakbym zamordował jej matkę.
- Odpocznij trochę – poradziła Morrigan tym samym zimnym, ale podszytym drwiną tonem, jakiego użyła w komnacie królewskiej. – Prawdopodobnie niedługo rozpęta się tu piekło.
Usiadłem zupełnie oszołomiony. Wiedźma zignorowała mnie zupełnie i odeszła od obozowiska, najwyraźniej nie przepadała za towarzystwem. Jej szmaragdowe oczy błyszczały, jakby znała tajemnicę wszechświata i co gorsza – moją rolę w tym całym szaleństwie.