Też bardzo lubię obydwie. Jak chce zagrać piechurem to obydwie są świetne.
Z kolei jak chce pograć czołgami to zawsze wybieram Post Scriptum, bo w tym akurat aspekcie PS deklasuje konkurencję jeśli chodzi o realizm i przyjemność z gry.
Rzeczywiście rewelacja. Autorzy wykonali nieprawdopodobną pracę, razem z prawdziwymi pilotami Apache.
W okularach VR, gdzie widać głębię przestrzeni, podkradane się między drzewami, wąskimi kanionami, kierowanie bronią ruchem głowy i oglądanie dwóch nakładających się na siebie światów włączając system obserwacji w podczerwieni na jednym oku jest nieprawdopodobne - nigdy w żadnej grze nie przeżyłem czegoś takiego.
PS. Jane's Longbow 2 to chyba moja pierwsza gra w wieku jakichś 8 lat.
Ja sam, grając wcześniej sporo w Warbanda, nie mam najmniejszych problemów z pokonywaniem najsilniejszych botów w Bannerlordzie z sztucznie podrasowanymi w plikach gry statystykami nie występującymi w normalnej grze. I to bot w pełnym pancerzu i najlepszą bronią z gry, a ja nago i z drewnianym mieczem lub kijkiem w ręku... A będąc solidnie uzbrojony przez grupke chłopów z widłami przechodzę łatwo jak porcja starego bigosu przez niską i gruba babę :) A do dobrych graczy jest mi bardzo daleko.
Także popieram dodanie opcji autoblocku, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jest to opcja dla casualowych graczy, którzy stawiają w grze pierwsze kroki i - tak jak w Warbandzie - żadne lepsze serwery nie będą jej używać. W single każdy decyduje sam i tworzy własną opowieść.
Pozdrawiam
To opcja dla casualowych graczy, która ułatwi im start i odnalezienie się w rozgrywce. Później większość z nich i tak przejdzie na manualne bloki, żeby dodać rozgrywce głębi i atrakcyjności.
Gdyby był nieco mniejszy nacisk na ekonomię, a kosztem tego większy na taktykę - byłby ideał.
Ale i tak gra jest rewelacyjna.
Dodali obsługę VR. W takim razie się skuszę.
Takie są wymagania chińskiego rynku, niestety... Ma być kolorowo, na mobilki, szybko, łatwo i dużo grindu.
Skok na chiński rynek, odbije im się czkawką. Tak samo jak Blizzardowi. W dodatku wygląda to wyjatkowo biednie nawet jak na karciankę.
Tryb "baśniowy" to wiadomo, bajka dla dzieci jak Warhammer, ale już historyczny jest całkiem fajny.
Optymalizacja zdecydowanie lepsza niż Rome 2 czy Warhammer - można toczyć o wiele większe bitwy. Tempo walki i realizm też fajny, bardziej realistyczny, nie jest już tak, że każda bitwa kończy się wyrżnięciem niemal do nogi jednej strony.
Jedyny minus to realia ) nie interesuje się chińską historią i wolałbym powrót do europejskiego średniowiecza. Już najwyższy czas. Zamki, oblężenia, nasze realia historyczne.
Ale wiesz, że do obsługi każdego z samolotów potrzebnych jest ~100 przycisków z klawiatury/joysticka?
Nie zauważyłem, żeby grafika od Shoguna II w istotny sposób się poprawiła. A na silniku Shoguna I da się na współczesnych komputerach odtwarzać o wiele większe bitwy.
Najlepszy symulator mojego dzieciństwa. Nowa wersja IL2: BoX jest na szczęście godnym następcą pierwowzoru.
Świetna historyczna gra. Znacznie lepsze questy niż w schematycznym Skyrimie. Twórcy zostali oskarżeni o rasizm, bo w średniowiecznych czechach nie ma murzynów...
Świetna historyczna gra. Znacznie lepsze questy niż w schematycznym Skyrimie. Twórcy zostali oskarżeni o rasizm, bo w średniowiecznych czechach nie ma murzynów...
Gra z ogromnym potencjałem, ale osadzenie jej w przyszłości to jednak duży minus.
Jedyna zaleta to II Wojna. Poza tym to odcinanie kuponów od starego gniota. Dostań pocikskiem 7,62mm, który połamałby ci żebra i porwał wnętrzności na strzępy w klatkę, przykucnij za krzakiem, zdrowy biegnij dalej i koś wroga jak siano...
A potem na prawdziwej wojnie dostanie taki pociskiem, dziwi się, że obraz ciemnieje mu przed oczami, a kucanie za krzakiem nic nie daje. I albo budzi się po tygodniu w szpitalu polowym jako inwalida wojeny, albo w niebie.
Szkoda, że nie doczekała się kontynuacji. Świetny materiał na grę. Ocena redakcji śmiesznie niska.
Szkoda, że nie doczekała się kontynuacji. Świetny materiał na grę. Ocena redakcji śmiesznie niska.
Zawsze najbardziej lubiłem "mniejsze" Total Wary, bo były zrobione z większą dbałością o szczegóły i były bardziej wciągające i realistyczne.
Dla przykładu w największych - jak Empire czy Rome 2 - miałeś armię (pełen stack) około 2 tysięcy ludzi, która w rzeczywistości liczyła 200 tysięcy... Jeden piechór w grze odpowiadał symbolicznie 100 w rzeczywistości...
W mniejszych - jak Shogun 2, Medieval 2: Kingdoms lub właśnie Thrones of Britannia - liczba wojowników odpowiadała mniej więcej rzeczywistości. To sprawia, że łatwiej wczuć się w klimat.
Zawsze najbardziej lubiłem "mniejsze" Total Wary, bo były zrobione z większą dbałością o szczegóły i były bardziej wciągające i realistyczne.
Dla przykładu w największych - jak Empire czy Rome 2 - miałeś armię (pełen stack) około 2 tysięcy ludzi, która w rzeczywistości liczyła 200 tysięcy... Jeden piechór w grze odpowiadał symbolicznie 100 w rzeczywistości...
W mniejszych - jak Shogun 2, Medieval 2: Kingdoms lub właśnie Thrones of Britannia - liczba wojowników odpowiadała mniej więcej rzeczywistości. To sprawia, że łatwiej wczuć się w klimat.
Z filmów widocznych na zapowiedziach wygląda to bardzo dobrze. Realistyczne wnętrza czołgów, realistyczne celowniki, realistyczne, zróżnicowane układy przeniesienia napędu.
Przypomina Steel Fury Kharkov z nowoczesną grafiką i trybem multiplayer.
War Thunder nawet w trybie Sim niestety okazał się tylko śmieszną, kompletnie nierealistyczną arkadówką dla dzieci. A szkoda, bo wiązałęm z nim pewne nadzieje.
Razem ze stareńkim "Panzer Elite", "Steel Fury: Kharkov 1942" to najlepszy, najbardziej wciągający symulator czołgów jaki powstał.
Niesamowity realizm, fizyka poruszania się czołgów w trudnym terenie, czuć było wyraźnie różnice między komfortowo zestrojonym niemieckim Pz.IV G, dwusilnikową przeciążoną brytyjską Matildą II i dysponującym potężnym silnikiem, ale niezbyt efektywnym i mało precyzyjnym systemem sprzęgła radzieckim T-34.
Wszystkie maszyny miały realistyczne wnętrza wszystkich członków załogi z ruchomymi wizjerami, peryskopami, realistycznymi celownikami itd.
Szkoda, że orginalna gra nie miała trybu multiplayer.
Twórcy IL2 Sturmovik robią grę, która ma być następcą genialnego Steel Fury, nazywa się "Tank Crew - Clash at Prokhorovka" i wychodzi w przyszłym roku. Nie ukrywam, że wiążę z nią wielkie nadzieje :)
"Steel Fury: Kharkov 1942" to najlepszy, najbardziej wciągający symulator czołgów jaki powstał.
Niesamowity realizm, fizyka poruszania się czołgów w trudnym terenie, czuć było wyraźnie różnice między komfortowo zestrojonym niemieckim Pz IV G, dwusilnikową przeciążoną brytyjską Matildą II i dysponującym potężnym silnikiem, ale niezbyt efektywnym i mało precyzyjnym systemem sprzęgła radzieckim T-34.
Wszystkie maszyny miały realistyczne wnętrza wszystkich członków załogi z ruchomymi wizjerami, peryskopami, realistycznymi celownikami itd.
Następcą ma być "Tank Crew - Clash at Prokhorovka".
Świat Warbanda swojego czasu wciągnął mnie bardziej niż mój prawdziwy otaczający mnie świat.
Mam nadzieję, że będzie jak najwięcej zmian i ulepszeń w stosunku do Warbanda przy niezmienionej ogólnej świetnej koncepcji gry. Głupio byłoby czekać 7-8 lat i dostać coś na kształt lekko ulepszonego i poprawionego graficznie Warbanda :) Liczę na twórców.
Moim zdaniem:
1) Europa Universalis IV
2) Crusader Kings II
3) Hearts of Iron IV
4) Stellaris
W inne nie grałem.
pozdrawiam
Gra życia. Najlepsza gra komputerowa w jaką grałem bez podziału na kategorie. Wracam do niej co kilka miesięcy. Napisałem do niej własnego MODa.
Klimat, oprawa dźwiękowa, system walki, brutalny fantastyczny świat jak z Conana Barbarzyńcy.
Mam nadzieję, że kiedyś doczeka się godnego następcy.
Świetna gra, klimatyczna i realistyczna. Mam wszystkie części, które "składają się" w jedną grę i mają jeden multiplayer.