Gra świetna, szkoda, że twórcy nie do wykorzystali potencjału do końca... Po kilku przejściach gry wszystkie miecze mamy wycraftowane, a drzewko rozwoju umiejętności jest kompletnie nieprzydatne. Jednak największą wadą jest zaledwie jedno pozytywne zakończenie. Reszta z ponad dwudziestu zakończeń źle się kończy dla naszego bohatera i dlatego odkrywanie ich(będąc świadomym porażki) nie sprawia już takiej frajdy.
@Kerth
W internecie nie znalazłem żadnych informacji na jego temat, więc najwyżej poczekam, aż taka informacja się pojawi, bo samemu szukać nie zamierzam. W każdym razie dzięki :)
@Kerth
spoiler start
A gdzie dokładnie? Bo jak poznać bezimiennego? W końcu nie ma imienia, więc co, pojawia się puste pole zamiast imienia, czy doczepili mu jakieś imię?
spoiler stop
Wrażenia PO UKOŃCZENIU GRY(przeszedłem jakieś 90% questów pobocznych i 2 DLC, zajęło mi to około 30h):
Zacznijmy od wad:
-Patty. WTF? Co oni zrobili z moją urocza Patty z drugiej części? ;_;
spoiler start
-CAŁKOWITY BRAK ODNIESIEŃ DO POPRZEDNIEGO BOHATERA - PIRANHA WHY? - do samego końca miałem nadzieję, że w końcu pojawi się bohater 1 i 2 częsci. I co? Nie ma. Zupełnie jakby nigdy nie istniał ktoś taki w tym uniwersum. Bohater, obrońca świata, zabójca Mary chyba ostro zabalował i utknął na bezludnej wyspie. Jeśli ktoś wie, dlaczego developerzy postanowili stworzyć nową postać, to chętnie się dowiem. Bo nie widziałem, żeby w którymś momencie było to istotne, że jesteśmy potomkami Stalowobrodego. Poza idiotycznymi uwagami Patty.
spoiler stop
-w połowie gry postać robi się tak nieziemsko mocarna, że żaden potwór nie stanowi dla nas wyzwania, a ulepszanie statystyk to tylko formalność - tragedia.
spoiler start
-bitwy morskie z potworami - gdyby była jedna - ok jakoś przeżyję, ale 3 bitwy morskie z irytującym potworem to straszne przeżycie, szczególnie z topornym sterowaniem w czasie bitwy.
spoiler stop
-brak segregacji przedmiotów - co prawda, jest podział na bronie, mikstury czy magie, ale pozostaje mnóstwo innego staffu w pozostałych zakładkach i na dobrą sprawę trudno powiedzieć, czy już możemy coś sprzedać, czy przyda się do questa.
-finishery - omfg, musiałem uważać, żeby dobijać wrogów kuszą albo czarem, bo kolejny raz oglądanie finishera doprowadziłoby mnie do szaleństwa.
Neutralne:
-główny bohater - na początku jego głos nie przypadł mi do gustu, ale się przyzwyczaiłem.
-walka - jest sztywna, ale do tego już nas twórcy przyzwyczaili, za to wygląda całkiem nieźle.
-klimat - nie oszukujmy się, żaden z tego Gothic. To czysty Risen. Ale IMO Risen już od początku miał w sobie wiele z Gothica.
-poziom questów - ten sam co w Risenie II - nie zachwyca, nie zniechęca - przynajmniej moim zdaniem.
-fabuła - tutaj podobnie, poziom Risena II, tyle że z innym bohaterem(za co ogromny minus -_-)
-grafika - wysokie wymagania, więc zmuszony byłem grać na średnio-słabych - więc wyglądało to jak Risen II. Cóż, dla mnie to nie istotne, gra mogłaby wyglądać jak Gothic II.
Pozytywy
-wolność wyborów moralnych - możemy być albo dobrymi, złymi albo neutralnymi, wszystko tak na prawdę zależy od nas. Ogrom kwestii dialogowych w których możemy wybrać naszą postawę i na niej kreować wizerunek bohatera - super sprawa.
-wolność w sposobie wykonania questu - bardzo wiele questów da się wykonać na różne sposoby, jak i dojść do celu innymi drogami
-wolność w podróżowaniu -
spoiler start
od początku mamy dostęp do wszystkich wysp jakie odwiedzimy(poza finalną) i do większości miejsc, do których możemy na nich dotrzeć.
spoiler stop
-dołączenie do frakcji - bardzo fajnie, że każda frakcja ma swoją magię, dzięki temu nie jesteśmy ograniczeni do jednej broni
Podsumowanie:
Risen III mnie zawiódł. Miał być przełomem, a jest podrasowaną wersją Risena II. Daje nam o wiele więcej wolności niż poprzednie części, ale widać, że twórcy kompletnie nie dopracowali skalowania siły potworów. A to przecież fakt, że zawsze możemy zginąć podobał nam się w Gothicach. Jednakże Risen III nie jest grą słabą. To dobra gra dla fanów serii, jednak pozostawiająca niedosyt i lekkie rozczarowanie.
P.S. Mam nadzieje, że ostro posypią się bany, bo przez tą dzieciarnie w komentarzach nie można nic konstruktywnego znaleźć...
Ahhh grało się z kolegami... jedna z pierwszych gier na moim starym kompie... coś wspaniałego:D
Elementy w umyśle Payne'a ryją banię :O Chociaż trzeba przyznać, że gra dostarcza wiele przyjemności: )
Pamiętam pierwsze zetknięcie się z tą grą, kiedy człowiek bał się, że gra mu nie ruszy:D Na szczęście śmigała i wiele godzin przy niej spędziłem:) Polecam!
O ile Gothica uwielbiam ponad wszystko tak do tej gry nie mogę się przekonać... Jak dla mnie za dużo tego wszystkiego, ale może padłem ofiarą nowoczesnej prostoty gier... W każdym razie już na samym początku świat odpychał mnie od siebie i złe wrażenie zostało do końca... Aczkolwiek to moja subiektywna ocena i nie dziwie się jeśli komuś innemu się ta gra podoba.
Dawno temu grałem, ale pamiętam, że wyścig był nie do przejścia... Chwila nieuwagi i koniec wyścigu... A tak ogólnie to polecam, świetna gra! :)
Ta gra jest straszna. Kiedy gram w jakąkolwiek inną grę nie mogę przestać o niej myśleć. Do tego tak wciąga, że coś jakiś czas muszę od niej robić odwyk... Jeszcze nic mnie tak nie wciągnęło, nawet CS, w którego grałem 5 lat...