Seredith

Seredith ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.12.2024 18:40
odpowiedz
Seredith
2

Ja rozumiem, że clickbaitowy tytuł musi się zgadzać w dzisiejszych czasach, ale autorowi się chyba gry pomyliły, subiektywność reportera powinna jednak znać jakieś granice...

"TRAGICZNA" premiera? Niby gdzie? Z której strony? Gra miała wyjść o 20, i faktycznie miała obsuwę - dało się zalogować o 21:30. Całe 1,5h po czasie. Ale po zalogowaniu ciurkiem dało się grać. Bez problemów, bez lagów, bez rubberbandingu, bez powtórnego wyłączania serwerów. W ciągu 24h miałem 2 disconnecty, oba do menu wyboru postaci - nie musiałem się nawet ponownie logować.

A do czego my to porównujemy? Pal sześć to nieszczęsne D4 w którym dzień po premierze DODATKU nie można się było dostać do gry. Last Epoch było praktycznie niegrywalne jeszcze tydzień po premierze - bo lagi, nie rejestrowanie wydarzeń, itemów, hitów, questów etc. Idąc trochę dalej od gatunku Lost Ark miało problemy z ograniczoną ilością miejsc na serwerach jeszcze 2 tygodnie po premierze, aż hype podumarł.

A Ty chcesz chłopie nazwać (jednorazowe) 1,5h opóźnienia i brak realnych konsekwencji gameplay'owych "tragedią"? Halo dziennikarska obiektywność? Halo kontekst? Może jednak trochę sobie stonujcie te tytuły?

16.09.2018 09:42
odpowiedz
Seredith
2

Moim zdaniem to wszystko sprawa drugorzędna. Wygląd postaci biegających wokół ma naprawdę minimalne znaczenie. Kto faktycznie zwrócił uwagę na jakąś naklejkę na broni sojusznika przebiegającego mu przed t warzą niech pierwszy rzuci kamieniem.

Ale zgodzę się niestety, że klimatu nie ma. Ale to nie wina customizacji ani upgrade'ów do broni (na które możemy narzekać, ale ledwo się je w grze zauważa). To kwestia czysto gameplay'owa. Battlefield był zawsze tym, co obiecywała jego nazwa - polem bitwy. Można się było skradać obrzeżami, snajpić z daleka, albo wlecieć z buta na regularny FRONT - jakiś konkretny obszar, który akurat w tym konkretnym meczu na tej konkretnej mapie usytuował się przez rozwój sytuacji w konkretnym a nie innym miejscu i mógł się przesuwać. Tak było w BF3, w BF4 i bardzo fajnie było to widać w BF1 (chociaż samoloty OP i wszędzie nadespam). W BFV tego po prostu... nie ma. Nie spotkałem się z tym ani razu. Grałem ładnych kilka godzin, i za KAŻDYM razem mapy były... pustawe. Serwery pełne, 64 graczy jest, ale nie ma tego uczucia wojny, zaszczucia, adrenaliny w żyłach. Nawet na Operacjach, gdzie wszyscy powinni się skupiać na tych samych celach. To bardziej wygląda jak wspomniany w artykule airsoft... Pod warunkiem, że ponad połowie graczy w ostatniej chwili "coś wypadło".
Mapy są chyba mniejsze niż w BF1 ale i tak ma się wrażenie, że nikogo na nich nie ma. Rozgrywka jest... opieszała. Balans woła o pomstę do nieba (ANI RAZU nie widziałem, żeby atakujący na Narviku wygrali mecz). Tutaj leży pies pogrzebany, IMHO. Nie w customizacji, tylko w gameplay'u.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl